Prof. Zbigniew Dmochowski
February 2, 2012 in Autorzy, HOME, Wydawcy
DYZMA czy CEAUSESCU?
Drodzy Rodacy w Polsce i poza Polską!
Szanowni Członkowie Wspólnot Chrześcijańskich w Polsce i poza Polską!
W załącznikach przesyłam do wykorzystania mój materiał pt “DYZMA czy CEAUSESCU?” oraz moje zdjęcie. 
Szczęść Boże Z poważaniem
Zbigniew Dmochowski, dr hab. inż., em. prof. P.B.,WILNIANIN
Na dzień dzisiejszy oraz na przyszłość największym zagrożeniem dla Polski jest własne społeczeństwo, które składa się częściowo z : pseudopolaków,pseudopatriotów, pseudochrzescijan, pseudokatolików, pseudonarodowców, pseudoprawicowców, pseudolewicowców, pseudoparlamentarzystow, pseudopolityków, pseudointeligentów, pseudonauczycieli.,pseudonaukowców, pseudokatechetów, pseudoduchownych, pseudozwiazkowców, pseudopisarzy, pseudoartystów, pseudokombatantów, pseudolekarzy, pseudoprawników, pseudoekonomistów, pseudokupców, pseudochłopów, pseudorobotnikow, pseudoinżynierów itp.
O ile w deklaracjach można usunąć przedrostek pseudo, to w działaniu w wielu przypadkach w sposób jednoznaczny pojawia się ten przedrostek i to niekiedy w sposób nagły i dramatyczny, a dotyczy to zarówno ludzi świeckich, jak i duchownych, wyznających różne religie, nie mówiąc już o ateistach.
Ponieważ ta rzesza wymienionych członków narodu polskiego stanowiła i stanowi nieprzewidywalny elektorat wyborczy przy wyborach prezydenckich, parlamentarnych i samorządowych, który podlega i będzie podlegać działaniom socjotechnicznym zarówno sztabów ekspertów poszczególnych partii politycznych w Polsce, służb specjalnych polskich i obcych, jak i Kościoła, dlatego wyniki tych wyborów okazywały się zaskakujące, a żywot wielu egzotycznych koalicji rządowych i parlamentarnych albo krótkotrwały ( jak w przypadku PiS, LPR i Samoobrony) , albo zaskakująco długi ( jak w przypadku PO i PSL w latach 2007-2012.).
Aktualnie zagrożenie dla Polski związane z Unią Europejską, Rosją, Izraelem i diasporą żydowską oraz USA, a także z zapaścią demograficzną, mimo upływu ponad 20 lat od przełomowych lat 1989-1990, niewiele się zmieniły.
Może jedynie polskie kręgi kolaborantów wyspecjalizowały się w miarę upływu czasu w skutecznym niszczeniu i osłabianiu wszystkich 12 strategicznych dla Polski sektorów państwa.
Pewne ekipy kolaboranckie doprowadziły do osłabienia tych sektorów jeszcze przed
wejściem Polski do struktur Unii Europejskiej (lata 1989-2003).
Inne przeszły na system dalszego osłabiania prowadzącego do już formy niszczenia tych sektorów ( lata 2003-2011).
Szczególne osiągnięcia uzyskała ekipa parlamentarna i rządowa koalicji PO-PSL ( lata 2008-2011).
Udało się jej różnymi metodami uzyskać praktyczne zdegradowanie sektora polskiej obrony narodowej poprzez zarówno dyletanckie zarządzanie tym sektorem, jak i nieuchronienie władz militarnych przed działaniem likwidacyjnym w stosunku do ich dowódców przez bliżej nieokreślone ośrodki dywersyjne ( CASA i TUPOLEW 150 M).
Poprzez kuriozalne rozwiązania polskiej służby zdrowia doprowadzono do wysokiej efektywności „ ministerstwo eutanazji narodowej” oraz otworzono drogę dla innych „ministerstw jak np. eutanazji naukowej, edukacyjnej, gospodarczej , innowacyjnej itp.”
Szczególnie poważne osiągnięcia zakłócenia tkanki społecznej uzyskano przez niszczenie kultury narodowej i zastąpienie jej pseudokulturą dla debili i prostytutek.
Przez wprowadzenie do Parlamentu R.P.autentycznych lesbijek i homoseksualistów zablokowano drogę dla jakichkolwiek działań odbudowania stanu polskiej demografii.
Kolosalne efekty uzyskano w tworzeniu dużej grupy prześladowanych pacjentów, zdegradowanych lekarzy i pielęgniarek oraz prowokowanych do bójek formalnych farmaceutów.
Sprzyja to aktualnie autentycznej eutanazji narodowej w Polsce.
W międzyczasie spowodowano poprzez konflikt z młodymi kibicami ( zwanymi „kibolami”)
ich reorientację z dalekich od tożsamości narodowej w kierunku odkrycia potrzeby tych młodych Polaków ku ich tożsamości narodowej oraz postawienia brutalnych pytań ich prześladowcom – kim oni są i jakie dostali dyrektywy w stosunku do PATRIOTYCZNYCH KIBICOW.
Gdy i tego było za mało, wystąpiono przeciw młodym internautom, którzy wykorzystując internet i jego możliwości uciekli od autentycznego bezrobocia w kierunku działalności biznesowej , jaką stwarza internet i techniki komputerowe.
Wykorzystano do tego próby przeforsowania dwóch projektów ustaw dotyczących internetu – SOPA (stop piractwu internetowemu) i PIPA (ochrona praw autorskich)
w Stanach Zjednoczonych, które zastopowali internauci amerykańscy..
W Europie uformował się natomiast szeroki ruch oporu przeciwko wypracowanej przez USA, Japonię i Europę ustawie ACTA., służącej zahamowaniu niezgodnego z prawem wykorzystywania w internecie chronionych prawami autorskimi danych.
Niektóre akcje przybierają charakter masowy i spektakularny, tak jak w Polsce, gdzie anonimowi hakerzy, chcąc zaprotestować przeciwko zbyt dużej kontroli sieci, zablokowali nawet na jakiś czas strony internetowe rządu i prezydenta.
Według dra Stefana Meetschena, mieszkającego w Polsce niemieckiego pisarza i publicysty , zarówno niemieckiej gazety katolickiej Die Tagespost, katolickich tygodników Idziemy i Niedzieli oraz Naszego Dziennika „ niezwykle trudno jest zrozumieć wszystkie intencje i ideały uwikłanych w ten spór grup i osób.” Wg niego – „przestają już nawet wystarczać stare polityczne wzorce, jak : lewica i prawica, liberałowie i konserwatyści.”
Natomiast sam fakt, że jak powiedział Pan Donald Tusk, Premier R.P. „ podpisaliśmy ustawę ACTA nie znając dobrze jej sensu, ale możemy po podpisaniu zastanowić się przed jej ratyfikacją, gdy otrzymamy poważne argumenty przeciw jej zastosowaniu w praktyce”. jest kompromitujący dla władzy
Te metody były już przetestowane w Polsce przy przyjmowaniu w Parlamencie R.P. Traktatu z Lizbony, zdegradowanej Konstytucji dla Unii Europejskiej., w w którym praktycznie wszyscy posłowi i senatorowie R.P. „ nie znali lub nie rozumieli jego treści.”
Stąd też można rozumieć sukcesy wyborcze, jakie odniosła niemiecka partia tzw. piratów, która osiągnęła zaskakująco dobre wyniki w wyborach parlamentarnych w Berlinie w październiku 2011r.
Wniosek
Władza w Polsce zakochana w politycznych bijatykach wypowiedziała i kontynuuje wojnę z następującymi wspólnotami w Polsce:. …
1) chrześcijan,
2) żałobników,
3) chorych,
4) lekarzy,
5) pielęgniarek,
6) aptekarzy,
7) żołnierzy,
górników,
9) stoczniowców,
10) związkowców,
11) kupców,
12) kibiców,
13) rolników,
14) leśników,
15) internautów,
16) biednych,
17) bezrobotnych,
18) bezdomnych,
19) niepełnosprawnych,
20) studentów
21) kierowców,
22) artystów,
23) nauczycieli,
24)wielu innych.
Powstaje teraz jedynie pytanie czy będzie to zakończenie kariery władzy typu DYZMY czy CEAUSESCU?
W przypadku zakończenia kariery typu DYZMY w Polsce istnieje dla władzy dalsza kariera W UNII EUROPEJSKIEJ, a wiec w KOMISJI EUROPEJSKIEJ, PARLAMENCIE EUROPEJSKIM, RADZIE EUROPY, GRUPIE MEDRCOW i setkach SCHRONISK URZEDNICZYCH.
W przypadku zakończenia kariery w Polsce typu CEAUSESCU droga do kariery ziemskiej jest zamknięta.. Pozostaje jedynie kariera pozaziemska, ale moja wiedza o jej strukturach nie jest dostateczna.
Literatura
1) Z. Dmochowski Informacje i dezinformacje o Eurazji, Unii Europejskiej i Polsce, 2002r.
2) Z. Dmochowski UE-technokratyczna dyktatura, 2003r.
3) Z. Dmochowski Anty- i filopolonizm, Dokumentacja internetowa, cz. I, II, III, IV, V, VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII, XIII (2008-2011)r.
4) Z. Dmochowski Recenzje, Dokumentacja internetowa, 2011r.
5) Z. Dmochowski Odczyty wygłoszone w Warszawie w 2010r
6) R.W. Wyrostkiewicz Tusk ad acta, Nasza Polska, 31 stycznia 2012r.
7) S. Meetschen Wybrańcy nowej ery, Nasz Dziennik, 28-29 stycznia 2012r.
A. Zybertowicz Zostawią Wam darmochę, !., Gazeta Polska, 1 luty 2012r.
Zbigniew Dmochowski
http://dmochowskiz.gazetawarszawska.com/
To co wyluszczył Pan prof. Dmochowski to w większosci prawda ale nie wszystko. Darujmy sobie szczegóły. O wiele bardziej istotne jest to, że Pan Profesor nie zdobył się na zadne sugestie pozwalające na szukanie odpowiedzi na pytanie: JAK WYLEŹĆ Z TEGO BOLSZEWICKIEGO BAGNA? Z żalem stwierdzam, że tak jak ponad 10 lat temu gdy spotykaliśmy się przy kościele na Kamionku nie chciał dyskutować na ten temat tak do dzisiaj o tym nie mysli. Więc przypomnę Panu Profesorowi naszą tematykę: BEZ REPOLONIZACJI I DEBOLSZEWIZACJI ANI RUSZ! Przykro czytać, że “największym zagrożeniem dla Polski jest własne społeczeństwo, które składa się częściowo z :” bo największym zagrożeniem jest “grupa trzymająca władzę” i fałszywe “prawicowo – chrzescijańskie” autorytety!!! Jak sie zorganizować żeby się pozbyć prawdziwego zagrożenia to o tym ani mru, mru! Szkoda!
Panie Jerzy,
Nie wylewajmy dziecka z kąpielą.
W art. Prof. Dmochowskiego są, dwie bardzo dobre rzeczy.
Nie są one nowe, ale w końcu zaczyna się o tym mówić, bo do tej pory, cnotliwie milczano. „Cnotliwie milczano”, bo cichodajstwo zdaje się być dużym trendem w Polsce, a nie chodzi tu jedynie o zaradne gospodynie domowe. Po cichu jesteśmy dobrzy, na pokaz to już bardzo dobrzy.
Ale w rzeczywistości, nie przystajemy dłużej – na 100% – do tej cywilizacji, która nie chciała Niemca, bo teraz Wanda, która zrobiła to, co mówiła, nie jest już w modzie. Wzrasta podwójna moralność, a staje się to zasadą, a co nigdy do nas nie przystawało.
Te w/w dwie rzeczy, może są rozłączne, a może idą razem:
1. “pseudo-” . To duży i wielki temat. Fasadowość polskich instytucji, tych materialnych czy niematerialnych jest przeogromna. Wszyscy udają to, że kimś są.
Policja, że jest policją, a złodzieja nie łapie, tylko nachodzi biednych przedsiębiorców i bez nakazu rewizji, nakazuje im pokazanie dowodów na legalność programów w firmowych komputerach.
Dziennikarze zamiast raportować fakty, tworzą fikcje i służąc swym żydowsko-germańskim pracodawcom, wyświechtanymi prymitywnymi kłamstwami wyniszczają społeczeństwo, z którego pochodzą.
Duchowni, zamiast głosić Chwałę Bożą, wysługują się diabłu. O ile czarni, funkcjonują jako tako, to biskupi – z drobnymi wyjątkami – są notorycznymi lucyferianami.
Na krótką metę, musi się to opłacać, bo wikary , który nie podciera żydowskiego nosa, nigdy nie zostałby biskupem. Dziennikarz, który nie kłamie musiałby jechać na Wyspy, aby tam nosić skrzynki w magazynie, lub jeszcze gorsze. Policjant, który nie nachodzi polskiego rzemieślnika w interesie Microsoft, nie dostanie awansu, etc.
Każdy myśli, że jest cwany, on sobie coś tam uskrobie, a jak ma być porządnie , to niech inni – głupsi – nadstawiają za niego głowy.
W ten sposób mamy gigantyczne rozmiary pseudo, czyli fasadę. A na dekoracjach z kartonu daleko się nie zjedzie. I dobrze, że ktoś o tym pisze.
2. Ta druga sprawa – możliwe, że ociera się o tę pierwszą.
Każdy w Polsce myśli, że mu się wszystko należy, a on sam nikomu niczego nie jest winien. On jest cnotliwy i to wystarczy. Polacy mówią o wszystkich boleściach – które ich trapią – drugiej osobie liczby mnogiej:
- nie dali nam dobrego miejsca w EU,
- zniszczyli nam stocznie,
- wysłali nas na wojnę,
- zabrali nam dostęp do mediów,
- nie pójdę na wybory, bo nie dali dobrych kandydatów
- sędziowie nas skrzywdzili i nie uznali bramki, etc.
Polacy chcieliby, aby im dać, a oni już tam to „dane” sprawiedliwie zjedzą, a nawet podzielą się z ubogimi. Świat jest tak zbudowany, że to inni powinni dobrze służyć naszej wrodzonej dobroci. Oczekujemy, aż – ONI – nam pozwolą żyć godnie i sprawiedliwe. I to właśnie Z. Dmochowski musi mieć na myśli pisząc, że to społeczeństwo jest swym największym wrogiem; pasywność, cwaniactwo, tolerancja tam gdzie np. ma być wbijanie na pal. Oczekiwanie na to, że jak inni kupią polskie cukrownie, to cukier będzie polski, tańszy i słodszy, bo Polacy maja do tego prawo i lubią ciastka.
Faktycznie, ma Pan racje; Profesor nie podaje on recepty na zamianę. No, ale to też polska choroba.
Pozdrawiam
Krzysztof Cierpisz
PS.
Jest ciekawy art. Dr Michał Głos:
http://gazetawarszawska.com/2012/02/01/dr-michal-glos-czy-nalezy-sie-spowiadac-z-udzielania-poparcia-ksiedzu-piotrowi-natankowi/#more-2020
Jest to początek, zaplanowanej większej serii na temat nadmieniony w p. 1.