prof. Roberto de Mattei: Sobór Watykański II.

Poniżej zamieszczamy krótki fragment roboczej wersji tłumaczenia książki prof. Roberto de Mattei pt.

Sobór Watykański II. Historia dotąd nieopowiedziana.


To poruszające dzieło wybitnego włoskiego historyka spotkało się z żywą, życzliwą reakcją niektórych kręgów Stolicy Apostolskiej i znaczących teologów. Tezy zawarte w książce stały się jednym z głównych punktów odniesienia w toczącej się obecnie debacie o Soborze Watykańskim II.

Autor bowiem, dzięki swej niezwykłej erudycji, doskonałemu warsztatowi historycznemu, a także szczególnej wiedzy na temat relacji panujących w Kurii Rzymskiej i w Kościele, a także w kręgach politycznych i opiniotwórczych – daje zupełnie świeży, dotąd nie prezentowany obraz źródeł Soboru Watykańskiego II, jego przebiegu i konsekwencji, jakie to wielkie wydarzenie XX wieku przyniosło dla całego świata.
Ku Soborowi Watykańskiemu II

okładka

Jak zrodził się pomysł na Sobór.

Bomba wybuchła zaledwie trzy miesiące po jego wyborze. 25 stycznia 1959 roku na auli kapituły opactwa św. Pawła za Murami, Jan XXIII zakomunikował obecnym kardynałom i całemu światu swoją wolę zwołania Soboru ekumenicznego1. Papież został bardzo zaskoczony „imponującą pobożną ciszą”, manifestującą ze strony obecnych zapytania i wątpliwości2. Tak samo zareagował kardynał Giuseppe Siri, arcybiskup Genui, który dowiedział się o zwołaniu Soboru z radia podczas swojej wizyty duszpasterskiej w małej mieścinie diecezji Ligurii. „Kardynał dopiero po powrocie do pałacu biskupiego, zdradził swoim sekretarzom zdziwienie i zaniepokojenie. (…) Wątpliwości wynikały z lęku, że innowacyjne tendencje teologiczne pochodzące z powojennych środowisk francuskich i niemieckich wraz z fermentem w dziedzinie biblistyki mogłyby się rozwinąć, korzystając z wydarzenia soborowego”.3
W tym miejscu warto poczynić pewną uwagę. W ostatnich pięciu wiekach drugiego tysiąclecia miały miejsce tylko dwa sobory, Trydencki i Watykański I. Zapoczątkowanie walnego zgromadzenia o takiej randze jest decyzją, która nie może być podjęta pochopnie i z lekkim sercem. Zakłada głębokie przemyślenia i szeroką konsultację. Tak właśnie się stało, gdy Pius XI i Pius XII rozważali możliwość kontynuowania Soboru Watykańskiego I. Ostatecznie obaj zrezygnowali z tej ewentualności. Nie jest łatwo dla historyka zrozumieć, jak Jan XXIII mógł wziąć na siebie tak poważną odpowiedzialność i to w tak krótkim czasie, to znaczy zaledwie trzy miesiące po swoim wyborze. A jeżeli uczynił to pod wpływem specjalnego oświecenia Ducha Świętego, nie ma o tym wzmianki ani w zapiskach Giornale dell’anima ani w jego prywatnych agendach. Zatem nie było czymś dziwnym pełne zaskoczenia milczenie kardynałów wobec siły spokoju i pewności z jaką świeżo wybrany Papież ogłosił wydarzenie, które miało zmienić historię. Zdziwienie było tak powszechne, że świadectwo o jego echu, można było przeczytać u samego Jana XXIII, który w jednym z notatek z 16 września pisze wręcz, że: „pierwszym z zaskoczonych o tą decyzją byłem ja sam”.4
Sekretarz Stanu Tardini dowiedział się o papieskim postanowieniu tylko parę dni wcześniej, prawdopodobnie 20 stycznia, pomimo tego, że wzmianka o tym w agendzie Ojca Świętego, występuje dwa razy i to w różnych dniach: 15 i 20 stycznia. Pewne jest jednak, że Tardini zaaprobował inicjatywę entuzjastycznie, być może łudząc się, że będzie zachowana nad tym kontrola, a może przede wszystkim, ze względu na ożywiającego go ducha służby. Jan XXIII tak wspomina:
„Podczas audiencji z Sekretarzem Stanu Tardinim po raz pierwszy, a dodałbym że niejako przez przypadek, zdarzyło mi się wypowiedzieć słowo Sobór, tak jakby chciało się powiedzieć co nowy Papież mógłby zaproponować, w ramach zachęty do obszernego ruchu w duchowości, Kościołowi Świętemu i całemu światu. Jako odpowiedzi bałem się jakiegoś zniechęcającego uśmiechniętego grymasu. A jednak Kardynał – wybladły na twarzy – wybuchnął niezapomnianym gwałtownym entuzjazmem: «Oh! Oh? To jest pomysł, to jest wielki pomysł?»”.5

Domenico Tardini spędził znaczną część swojego życia w Sekretariacie Stanu zaczynając od 1921 roku jako minutant. Był „rzymskim kapłanem” aż do szpiku kości, pragmatyczny i dowcipny, ale nie pozbawiony autentycznego ducha kapłańskiego. Aż do śmierci 30 lipca 1961 roku zachował wobec Papieża bardzo uczciwy i lojalny stosunek, dobrze określony w jednej z jego własnych notatek: „Czego Jego Świętobliwość by sobie nie życzył. Proszę niczego przede mną nie ukrywać.”6 Tardini nie był jednak naiwny i nie można wykluczyć, że swoim słowem miał zamiar wpływać „pośrednio” zgodnie z tym, co już sam ustalił z kardynałami Kurii, Ottavianim i Ruffinim.

„Stany Generalne” Kościoła

Oprócz błędnego przekonania kardynałów Ottaviani’ego i Ruffini’ego, że mogą „kontrolować” silną osobowość Jana XXIII, należałoby dodać również przekonanie o możności zachowania kontroli Kurii rzymskiej i Soboru, który miał ponownie potwierdzić tradycyjne nauczanie Kościoła przeciwko wijącym się błędom. Całkiem inne były przewidywania co do tej kwestii zapytanego przez Piusa XI innego znakomitego przedstawiciela rzymskiej szkoły teologicznej – kardynała Louis Billot’a7. Gdy papież Ratti w 1923 roku, wysłał zapytania konsultacyjne, aby zbadać ewentualność ponowienia Soboru Watykańskiego I, przerwanego w 1870 roku przez wojnę francusko – pruską i przez inwazję Rzymu, francuski kardynał odpowiedział, uznając za niebezpieczne zwoływanie Soboru w chwili gdy,

„jest niemożliwością ukryć istnienie głębokich poróżnień w samym episkopacie co do spraw społecznych, politycznych i ekonomicznych, w ich stosunku do obyczajów i zasad wiary. Te kwestie z powodu ich złożoności i rożnych aspektów poszczególnych krajów, przyczynią się do niebezpieczeństwa poszerzenia dyskusji i ich wydłużenia w nieskończoność”.

Kardynał Billot kontynuował:

„A w końcu oto najpoważniejsza przyczyna, ta która wydaje mi się absolutnie bronić negatywnego stanowiska w tej kwestii. Otóż o ponowienie Soboru ubiegają się najgorsi wrogowie Kościoła, tzn. moderniści, którzy już przygotowują się – tak jak świadczą o tym najpewniejsze źródła – aby wykorzystać Stany Generalne Kościoła do wdrażania rewolucji, nowego roku 89′, będącego przedmiotem ich marzeń i ich nadziei. Oczywiście nie uda im się, choć ponownie możemy zobaczyć tak smutne dni końca pontyfikatu Leona XIII i początku Piusa X; i zobaczymy jeszcze gorzej, a byłoby to unicestwienie szczęśliwych owoców encykliki Pascendi, która zamknęła im usta”8.

Przewidywania kardynała Billot opierały się na przesłankach oczywistych. Kiedy to pisał w latach dwudziestych, rany spowodowane interwencją Piusa X, w celu wykorzenienia modernizmu z ciała Kościoła, jeszcze się nie zagoiły. Ogłoszenie Prymatu rzymskiego w 1870 roku przyczyniło się do tego, że aprobata decyzji papieży przez Sobór stała się mniej potrzebna. Sobór ze względu na swoją naturę, która polega na gromadzeniu się, daleki od wzmacniania Prymatu, w sposób nieunikniony sprowokowałby dialektykę pomiędzy Biskupem Rzymu a szerokim i niekontrolowanym ciałem episkopalnym, osłabiając siłę i prestiż rzymskiego Autorytetu. Było niebezpieczeństwo powstania narodowych bloków biskupich, których Kościół zawsze starał się unikać ze względu na swoje uniwersalne posłannictwo. To, czego Billot nie mógł jednak przewidzieć było jeszcze gorsze: mianowicie, nie doszło do wybuchu konfliktu pomiędzy Papieżem i Kurią rzymską, a biskupami, lecz pomiędzy Ojcami soborowymi, przynajmniej częścią z nich, a Kurią rzymską podczas gdy Papież, zachował dla siebie rolę „pośrednika” między obiema tendencjami i dokładnie taka sytuacja miała miejsce.

Kardynałowie Ottaviani i Ruffini sugerują Sobór

Również Pius XII rozważał ideę zwołania wielkiego Soboru Ekumenicznego w celu kontynuowania Soboru Watykańskiego I9. Podczas udzielonej 4 marca 1948 roku audiencji asesorowi świętego Officium, czyli kardynałowi Alfredo Ottaviani’emu, Pius XII po raz pierwszy wyraził chęć ponownego rozpoczęcia Soboru Watykańskiego I. Sugestii w tej sprawie dokonał kardynał Ernesto Ruffini10, arcybiskup Palermo, podczas wcześniejszej audiencji, która miała miejsce 24 lutego 1948 roku. „U stóp Piusa XII – opowiada purpurat 11 lat później – odważyłem się prosić, jako ostatni z kapłanów, o ponowienie Soboru ekumenicznego. Uważałem jego zwołanie za pilne, biorąc pod uwagę porównywalne do Soboru Trydenckiego okoliczności i ogrom zagadnień do przepracowania. Czcigodny Papież nie odrzucił propozycji, co więcej, jak zwykł to czynić w sprawach ważnych, zanotował ją sobie (…)”.11 Powstała w związku z tym wąska Komisja pod przewodnictwem kard. Ottaviani’ego, która rozpoczęła swoje prace 15 marca 1948 roku. W nocie werbalnej pierwszego zebrania można przeczytać, że Ottaviani zakomunikował iż przedstawił Ojcu Świętemu „potrzebę wyjaśnienia i zdefiniowania niektórych punktów doktrynalnych ze względu na kumulację błędów, które rozprzestrzeniają się w materii filozoficznej, teologicznej, moralnej i społecznej”12. W lutym 1949 Papież powołał specjalną Komisję przygotowawczą, która miała jako przewodniczącego Francesco Borgongini’ego Duca13, nuncjusza apostolskiego we Włoszech, a jej sekretarzem został jezuita Pierre Charles14, profesor teologii w Louvain. Komisja miała liczne posiedzenia odbywające się w całkowitej dyskrecji pomiędzy rokiem 1949 a 4 stycznia 1951, który był ostatnim dniem posiedzenia komisji. W trakcie debat wyłoniły się dwa różne sposoby rozumienia tego wydarzenia. Niektórzy chcieli, aby Sobór był bardzo krótki, nie dłuższy aniżeli miesiąc i żeby zajął się tylko ściśle określoną materią w której doszłoby do jednogłośnego porozumienia, nawet przez „aklamację”, ukazując światu w ten sposób jedność i kompetencje Kościoła. Inni myśleli o długich przygotowaniach i o równie długim przebiegu, z pełną dla Ojców wolnością dyskusji, aby nie sprawić wrażenia, że zgromadzenie jest „kierowane” przez Kurię Rzymską15. Wobec tak różniących się od siebie opinii, przewidując starcie, Pius XII postanowił projekt odwołać tak jak to uczynił jego poprzednik Pius XI.
Ci sami kardynałowie, Ottaviani i Ruffini, którzy sugerowali Piusowi XII ideę Soboru w roku 194816 przyznali, że w „celi” konklawe, sami jako pierwsi, zasugerowaliby świeżo wybranemu Janowi XXIII, aby powołał Powszechny Sobór Kościoła XXI wieku.17
W wywiadzie opublikowanym w tygodniku „Epoca” zapytano, między innymi kardynała Ottaviani’ego: „Kiedy Jan XXIII ogłosił Sobór, jaka była kardynała reakcja?”
Ottaviani odpowiedział:

„Mówił mi o tym już od momentu, gdy został wybrany. Co więcej, aby być bardziej precyzyjnym, to ja poszedłem do niego do pokoju konklawe w przeddzień jego elekcji. Między innymi powiedziałem mu: «Eminencjo, należałoby pomyśleć o Soborze». Kardynał Ruffini, który uczestniczył w tej rozmowie był tego samego zdania. Kardynał Roncalli uczynił ten pomysł własnym i w późniejszym czasie oznajmił: «Pomyślałem o Soborze od chwili gdy stałem się Papieżem». To prawda, przyjął naszą sugestię”.18

Niewątpliwie, tak jak wspomina historyk mons. Hubert Jedin19, niespodziewane ogłoszenie „zadziałało wewnątrz Kościoła potężnym zaskoczeniem, a być może jeszcze bardziej na zewnątrz”20. Tak jak dokumentuje w swojej książce wywiadów z wielkimi postaciami Soboru Rocco Caporale, to była niespodzianka dla biskupów całego świata. Jeden z nich, mons. Thomas Roberts21, podsumował myśl większości biskupów w następujący sposób: „Nigdy nie śniłem o Soborze i nigdy nie spotkałem kogoś, kto by o tym śnił”22.
Do biskupa Jacarezinho, mons. de Proença Sigaud, informacja doszła w trakcie tygodniowego kursu Studiów antykomunistycznych promowanych w Sao Paolo przez prof. Plinio Corrêa de Oliveira.
Mons. Sigaud, dowiedziawszy się o sprawie z dziennika, zwrócił się do profesora de Oliveira tymi słowami: „Dobrze, a więc to prawda, Plinio, zwołanie Soboru”. Plinio: „Ojcze Sigaud jestem zdumiony: to są Stany Generalne Kościoła! To początek rewolucji w Kościele”. „Nie – odparł mu Sigaud – Papieżowi uda się zmienić wszystkie głowy wszystkich biskupów i wszystko dobrze się skończy. sairá todo o mundo certo!”23.

Co oznacza sobór „ekumeniczny”?

Od początku Sobór Watykański II był zakwalifikowany jako „ekumeniczny”. Ale co oznacza ten termin? Istnienie ruchu „ekumenicznego” o pochodzeniu protestanckim mogło sugerować ideę wielkiego soboru „unickiego” tak jak to miało miejsce z Florenckim w 1439 roku. „Ale jest poza wszelkimi wątpliwościami – potwierdza Jedin w wigilię otwarcia – że Papież od początku nie nadał mu takiego znaczenia. On zwyczajnie trzymał się terminologii Kościoła, który jest określony w prawie kanonicznym: a w nim rozdział dotyczący Soboru powszechnego właśnie zatytułowany jest: Concilio Oecumenico”24.
Kościół katoliki rozumiany jest jako jedyny Kościół Chrystusowy, a Papież Jan nie mógł myśleć o niczym innym, jak o Soborze powszechnym Kościoła katolickiego25. W sensie logicznym, Sobór Watykański II miał być „ekumeniczny” ponieważ Kościół katolicki uznawał dwadzieścia soborów „ekumenicznych” lub „ogólnych” czy też „powszechnych”. „Sobór ekumeniczny – tłumaczył ojciec Charles Boyer26 w „Osservatore Romano” – ma w Kościele katolickim rzymskim pojęcie ściśle zdefiniowane: jest to zgromadzenie wszystkich biskupów Kościoła katolickiego zwołanych przez Biskupa rzymskiego, aby omawiać kwestie dotyczące wiary i obyczajów. Jego powszechność de facto jest utworzona przez obecność katolików na całym świecie a powszechność de jure polega na tym, że Kościół jest utworzony, aby przyjąć do swojego łona bez wyjątków wszystkich ludzi”27.
Kiedy Jan XIII, zwracając się do proboszczów Rzymu, deklarował, że chciał zwrócić się do kościołów chrześcijańskich, aby „im powiedzieć, żeby przerwali niezgodę i razem powrócili nie robiąc wnikliwych procesów historycznych w celu określenia kto miał, a kto nie miał racji”28, nie chciał wyrazić nowej „teologii ekumenicznej”, ale niejako podkreślić nową „pastoralną” fizjonomię, którą miał posiadać zbliżający się Sobór.
W encyklice Ad Petri cathedram z 29 czerwca 1959 roku, którą można potraktować jako programowy dokument jego pontyfikatu29, Papież wyjaśnił że Kościół rzymski już posiada swoją pełną jedność30 i wytyczył dwa główne cele nadchodzącego Soboru w następujący sposób: „ut ad catholicae Fidei incrementum et ad rectam cristiani populi morum renovationem deveniatur”31: to znaczy wzrost wiary i odnowa moralna obyczajów ludu chrześcijańskiego tak jak było to w tradycji każdego Soboru Kościoła katolickiego. W alokucji fazy przygotowawczej Soboru z 14 listopada Papież potwierdzał, że „w obecnej epoce chodzi, bardziej aniżeli o jeden czy drugi punkt doktrynalny lub dyscyplinarny (…) o ponowne dowartościowanie i ukazanie splendoru istoty myśli, a także ludzkiego i chrześcijańskiego życia, którego Kościół jest dzierżawcą i mistrzem na wieki”32.
Tak jak Światowa Rada Kościołów (WCC) z inicjatywy swojego Sekretarza generalnego, którym był holenderskiego pastor W.A. Visser Hooft’33, już od 27 stycznia 1959 roku wyrażała „szczególne” zainteresowanie nawiązaniem przez Jana XXIII do jedności chrześcijan, tak na jesieni tego samego roku Sekretarz Stanu kardynał Tardini deklarował, że nie przewidywano zaproszenia na Sobór wspólnot eklezjalnych niekatolickich przy jednoczesnym niewykluczeniu możliwości dopuszczenia tzw. „obserwatorów”. Dopiero w kolejnych miesiącach udało się „ruchowi ekumenicznemu” wywrzeć swój wpływ na Sobór.

Mons. Pericle Felici, Sekretarz generalny Soboru

16 maja 1959 roku Jan XXIII powołał Komisję przedprzygotowawczą34 pod przewodnictwem kardynała Sekretarza Stanu Tardini’ego, któremu Papież powierzył zadanie zorganizowania nadchodzącego Soboru. Do sekretariatu tego organizmu został wezwany mons. Pericle Felici35, 48 letni prawnik, który w książce pt. Historii Soboru Alberigo, został określony jako „mroczny słuchacz Roty”36. Urodzony w Segni w Ciociaria, mons. Felici został wyświęcony na kapłana mając zaledwie 22 lata na mocy nadzwyczajnej dyspensy udzielonej przez Piusa XI, aby następnie z błyskotliwymi wynikami w nauce, zakończyć studia prawnicze w wieku 27 lat i zostać wybranym rektorem Papieskiego Seminarium Rzymskiego studiów prawniczych. Od 1943 roku uczył teologii moralnej w Ateneum Laterańskim, a w 1947 roku został mianowany Audytorem Świętej Roty. Od początku, pomimo różniących się opinii ze swoim współpracownikiem, Tardini wolał dać inicjatywę młodszemu, który również był osobą o silnej osobowości i poprowadził prace pewną ręką. Jego posługa jako sekretarza generalnego Soboru miała zasadniczy wpływ na przebieg wydarzeń37.
18 czerwca 1959 roku kardynał Tardini wysłał list do całej hierarchii katolickiej wezwanej na mocy prawa do uczestniczenia w Soborze ekumenicznym (kardynałów, patriarchów, arcybiskupów, biskupów rezydentów i tytularnych, opatów i prałatów nullius, wikariuszy i prefektów apostolskich), a także do przełożonych generalnych zgromadzeń zakonnych i Stowarzyszeń życia Apostolskiego do dykasterii Kurii rzymskiej i do fakultetów teologicznych uniwersytetów katolickich, prosząc ich, aby dostarczali „opinie, rady i głosy, które troska duszpasterska i gorliwość o dusze mogłyby zasugerować Waszej Ekscelencji tematy i argumenty, które będą przedyskutowane na najbliższym soborze”38. Konsultacja angażowała 2700 osób, 62 wspólnoty i instytucje. Taka procedura przygotowawcza, zaobserwował Philippe Levillan, była porównując do metod stosowanych przez Sobór Watykański I, „demokratycznym przewrotem”39. Na poprzednim soborze procedura przewidywała, że to Papież zadawał pytania, pozostawiając biskupom tylko możliwość wypowiedzenia się przez głosowanie. Natomiast w tej sytuacji możliwość inicjatywy została de facto przeniesiona na biskupów całego świata i której nota bene nie zawahali się wykorzystać.
14 lipca Jan XXIII zakomunikował kardynałowi Tardini’emu, że nazwą następnego Soboru będzie VaticanumII. Zatem miał to być nowy Sobór a nie kontynuacja i dopełnienie poprzedniego Watykańskiego I.

5. Jan XXIII i „znaki nadprzyrodzoności” w Kościele

„Fatima nie dotyczy lat mojego Pontyfikatu”

Jan XXIII spędził sierpień 1959 roku w Castel Gandolfo. Według świadectwa Sekretarza Capovilli,40 który był tam obecny,41 17 sierpnia Papież otrzymał z rąk ojca Paula Philippe’a,42 komisarza świętego Officium zastęplowaną dokumentację, zawierającą Trzecią Tajemnicę Fatimską. „Powiedział, że otworzy i przeczyta ją w obecności swojego spowiednika mons. Cavagna,43 w następny piątek (tzn. 21 sierpnia) co oznaczało, że nie czuł się przynaglany. Przeczytał memoriale, ale ponieważ tekst z powodu dialektycznych portugalskich zwrotów okazał się tu i ówdzie trudny do zrozumienia, dał go do przetłumaczenia mons. Paolo Tavares’owi44, minutantowi Sekretariatu Stanu (przyszłemu biskupowi Macao). Byłem tam obecny. Byli też obecni szefowie Sekretariatu Stanu i Świętego Officium i inne osoby, jak np. Kardynał Agagianian”45
Wiadomość przekazana przez pastuszków z Fatimy, która, jak napisał kardynał Bertone; „jest bez wątpienia najbardziej profetyczną ze współczesnych objawień”46, składa się z trzech odrębnych części. Pierwsza jest dramatyczną wizją piekła do którego wpadają liczne dusze.

„Pani nasza pokazała nam morze ognia, które wydawało się znajdować w głębi ziemi, widzieliśmy w tym morzu demony i dusze, jakby były przezroczystymi czartami lub brunatnymi żarzącymi się węgielkami w ludzkiej postaci. Unosiły się w pożarze, unoszone przez płomienie, które się z nich wydobywały wraz z kłębami dymu. Padały na wszystkie strony, jak iskry w czasie wielkich pożarów, bez wagi, w stanie nieważkości, wśród bolesnego wycia i rozpaczliwego krzyku. Na ich widok można by ogłupieć i umrzeć ze strachu. Demony miały straszne i obrzydliwe kształty wstrętnych, nieznanych zwierząt. Lecz i one były przejrzyste i czarne. Ten widok trwał tylko chwilę. Dzięki niech będą Matce Najświętszej, która nas przedtem uspokoiła obietnicą, że nas zabierze do nieba (w pierwszym widzeniu). Bo gdyby tak nie było, sądzę, że bylibyśmy umarli z lęku i przerażenia”.47

W drugiej części święta Madonna prorokuje koniec konfliktu światowego, wybuch nowej wojny i rozpowszechnienie komunizmu jeżeli świat się nie nawróci, ale również sposób na ocalenie ludzkości: nabożeństwo do Najświętszego Serca.

„Następnie podnieśliśmy oczy ku naszej Pani, która nam powiedziała z dobrocią i ze Smutkiem: „Widzieliście piekło, dokąd idą dusze biednych grzeszników. Aby ich ratować, Bóg chce ustanowić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Jeśli zrobi się to, co ja mówię, wiele dusz zostanie uratowanych, nastanie pokój na świecie. Wojna się skończy. Ale jeżeli się nie przestanie obrażać Boga, to za pontyfikatu Piusa XI rozpocznie się druga, gorsza. Kiedy ujrzycie noc oświetloną przez nieznane światło, wiedzcie, że to jest wielki znak, który Wam Bóg daje, że ukarze świat za jego zbrodnie przez wojnę, głód i prześladowania Kościoła i Ojca świętego. Żeby temu zapobiec, przyjdę by żądać poświęcenia Rosji memu Niepokalanemu Sercu i ofiarowania Komunii św. w pierwsze soboty na zadośćuczynienie. Jeżeli ludzie me życzenia spełnią, Rosja nawróci się i zapanuje pokój, jeżeli nie, Rosja rozszerzy swoje błędne nauki po świecie wywołując wojny i prześladowania Kościoła. Sprawiedliwi będą męczeni, Ojciec św. będzie bardzo cierpieć, wiele narodów zostanie zniszczonych, na koniec zatryumfuje moje Niepokalane Serce. Ojciec święty poświęci mi Rosję, która się nawróci a dla świata nastanie okres pokoju”.48

Trzecia część przekazu jest tajemniczą wizją w której Papież, biskupi, zakonnicy, zakonnice i prości świeccy dramatycznie umierają .

„Po dwóch częściach, które już przedstawiłam, zobaczyliśmy po lewej stronie Matki Bożej nieco wyżej anioła trzymającego w lewej ręce ognisty miecz; iskrząc się wyrzucał języki ognia, które zdawało się, że podpalą świat; ale gasły one w zetknięciu z blaskiem, jaki promieniował z prawej ręki Matki Bożej w jego kierunku; anioł wskazując prawą ręką Ziemię, powiedział mocnym głosem: Pokuta, Pokuta, Pokuta! I zobaczyliśmy w nieogarnionym świetle, którym jest Bóg: „coś podobnego do tego, jak widzi się osoby w zwierciadle, kiedy przechodzą przed nim” Biskupa odzianego w biel „mieliśmy przeczucie, że jest to Ojciec Święty”. Wielu innych biskupów, kapłanów, zakonników i zakonnic wchodzących na stromą górę, na której szczycie znajdował się wielki krzyż zbity z nieociosanych belek, jak gdyby z drzewa korkowego pokrytego korą; Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał na swojej drodze; doszedłszy do szczytu góry, klęcząc u stóp wielkiego krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami z łuku, w ten sam sposób zginęli jeden pod drugim biskupi, kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji. Pod dwoma ramionami krzyża były dwa anioły, każdy trzymający w ręce konewkę z kryształu, do których zbierali krew męczenników i nią skrapiali dusze zbliżające się do Boga”.49

Oczekiwano ujawnienia tej trzeciej części w 1960 roku, ale została ona udostępniona przez Stolicę Apostolską dopiero 26 czerwca 2000 roku.
Świat przechodził trudną chwilę historyczną. Ogłoszenie przez Jana XXIII o swoim pragnieniu zwołania biskupów świata na Sobór, było poprzedzone, kilka tygodni wcześniej, wejściem wojskowych jednostek Fidela Castro do Hawany. Rewolucja kubańska potwierdziła w ten sposób istnienie planu światowej ekspansji imperializmu komunistycznego. Mniej niż trzy lata później, wraz z międzynarodowym kryzysem między Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Radzieckim, po tym jak Kreml zadecydował o zainstalowaniu swoich rakiet na Kubie, świat znalazł się na krawędzi wojny nuklearnej. Tym, którzy głosili nieuzasadniony optymizm przebiegu wydarzeń historycznych, przekaz fatimski przypominał o dramacie chwili i wskazywał drogę jak się z nim zmierzyć. Lektura jednak tekstu nie wstrząsnęła Janem XXIII, który ograniczył się do podyktowania mons. Capavilli noty potwierdzającej, że „Papież zapoznał się z treścią i powierzył innym – swojemu następcy? – zadanie wypowiedzenia się o tym”.50 Ojciec Alonso, wybitny ekspert Fatimy, na pewno wiedząc to z relacji jednego z obecnych w Castel Gandolfo, opowiada, że po tym jak Papież przeczytał przesłanie, skomentował je następująco: „Nie dotyczy to lat mojego pontyfikatu”.51 Troska ze strony autorytetu kościelnego została wyrażona przez ojca Giovanni Caprile w „Civiltà Cattolica”: „Ani terroru, ani bicie na alarm, ani „sensacji” ani przesadnej ciekawości”.52 Przyczyny dla których Papież Roncalli kazał odroczyć decyzję o udostępnieniu tekstu są oczywiste: był zgrzytający kontrast w przekazie fatimskim między „proroctwem nieszczęścia” a proroctwem optymizmu nowego Papieża, który ogłaszał Sobór Watykański II53. Istnienie tego kontrastu między tymi „dwiema profetycznymi liniami” pozwala zrozumieć wydarzenia następnych lat.
13 września tego samego roku, Włochy zostały poświęcone Najświętszemu Sercu Maryi podczas uroczystej ceremonii, która odbyła się w Katanii w obecności 300.000 wiernych,
którzy zjechali się z całego półwyspu. Z tej okazji, przy niezwykle gorliwej atmosferze, przybyła z Portugalii do 150 włoskich miast figura Najświętszej Maryi Panny z Fatimy.54 Jednak Jan XXIII w swoim komunikacie radiowym nie odwołał się w żaden sposób ani do Fatimy, ani do jej tajemnicy.55

Jan XXIII i Ojcec Pio

Historyk chrześcijański nie może zignorować bożych działań w losach ludzkich, albowiem nadprzyrodzoność nie ukazuje się tylko w nadzwyczajnych objawieniach i wizjach, ale również w codziennym życiu świętych, co stanowi jedną z głównych ekspresji obecności Boga w historii. „W jego nieskończonej sprawiedliwości i miłosierdziu – pisał ojciec Guéranger – Bóg daje świętych w poszczególnych epokach lub decyduje, aby ich nie udostępnić w taki sposób, że – jeśli można się tak wyrazić – staje się konieczna konsultacja niejako termometru świętości, by móc ocenić kondycję normalności jakiejś epoki lub społeczeństwa”.56 XX wiek w stosunku do poprzednich epok, był skąpy w świętych. Jednak jedna charyzmatyczna postać, zdaje się skupiać w sobie jakąś część nadzwyczajnych darów, których ten czas był pozbawiony. Tą postacią jest ojciec Pio z Pietrelciny,57 stygmatyk z san Giovanni Rotondo, wokół którego, uformowała się sieć grup modlitewnych rozproszonych na całym świecie.
Stygmatyk z Pietralciny doświadczył niezrozumienia i oszczerstw przez które został poddany upokarzającym wizytom kanonicznym. Wśród nich była i ta zlecona przez Jana XXIII. Trwała od 13 lipca do 2 października 1960 roku. Wizytatorem apostolskim przybyłym do San Giovanni Rotondo był wówczas mons. Carlo Maccari,58 ówczesny Sekretarz Wikariatu w Rzymie. Ten okres zostanie zapamiętany jako najcięższe prześladowanie świętego z Pietralciny59 Zadziwiająca nieufność Papieża Roncalli’ego dotyczyła przede wszystkim ruchu, który gromadził wokół ojca Pio rzeszę wiernych.
W 1971 roku obrońca beatyfikacji Ojca Pio, ojciec Bernardino ze Sieny, zwrócił się do mons, Capovilla, aby dowiedzieć się co myślał Jan XXIII o ojcu Pio. Odpowiedz była wymijająca.60 Z dokumentacji procesowej Positio wyłania się zasadnicze niezrozumienie ze strony Jana XXIII charyzmatu i osoby ojca Pio z Pietralciny,61 który został następnie beatyfikowany i kanonizowany przez Jana Pawła II.

6. „Postulaty” Ojców soborowych

a) tak jak „cahiers de doléance” Rewolucji francuskiej

Latem 1959 roku dotarły w formie odpowiedzi „postulaty” biskupów, przełożonych zgromadzeń zakonnych i uniwersytetów katolickich, które nadesłano na prośbę kardynała Tardini’ego. Obróbka tego ogromnego materiału rozpoczęła się we wrześniu i zakończyła się pod koniec stycznia 1960 roku. 3000 dostarczonych listów tworzą 8 tomów tzw. Acta et documenta concilio Vaticano II apparando62.
Uważne przebadanie tych postulatów umożliwia dzisiaj historykowi, tak jak pozwalało Papieżowi, Kurii i Komisji przygotowawczej, na ogląd „dezyderatów” episkopatu całego świata w przeddzień Soboru.
Propozycje przyszłych Ojców soborowych, gdy brane pod uwagę w całości, nie wyrażają pragnienia radykalnej zmiany ani tym bardziej „Rewolucji” wewnątrz Kościoła63. Jeżeli w niektórych episkopatach ukazują się odpowiedzi o tendencji antyrzymskiej, jak np. Kardynała Alfrink’a64 arcybiskupa Utrechtu, to generalnie życzeniem ojców pozostaje łagodna „reforma” idąca po linii tradycji. Większość postulatów domagała się potępienia współczesnego zła, wewnątrz i na zewnątrz Kościoła, głównie komunizmu i nowych definicji doktrynalnych a szczególnie tych, dotyczących Najświętszej Maryi Panny. Na przykład wśród uwag brytyjskiego episkopatu występuje potępienie zła we współczesnym społeczeństwie, ale jednocześnie brakuje postulatu o radykalną reformę65. Pośród biskupów francuskich uważanych za najbardziej progresywnych wielu prosiło o potępienie marksizmu i komunizmu a tylko pewna zwarta mniejszość, prosiła o dogmatyczną definicję pośrednictwa Maryi66. Również jeśli chodzi o biskupów belgijskich, Claude Soetens, który badał ich „postulaty” wnioskuje, że propozycje są „raczej rozczarowujące” i że „słabo rokowały do wzbudzenia prawdziwego odnowienia eklezjalnego” potwierdzając wrażenie tych, którzy zauważyli różnicę między odpowiedziami biskupów z konsultacji w 1959 roku a ich późniejszym podejściem podczas Soboru67.
Biskupi włoscy jako najliczniejsi, wyrażali pragnienie, aby Sobór ogłosił dogmat „wszechpośrednictwa Najświętszej Maryi Panny”68. Drugim dogmatem, o którego zdefiniowanie zabiegali dotyczył władzy Królewskiej Chrystusa jako wyraz sprzeciwu wobec dyktatu laicyzmu69. Prócz tego, wielu prosiło Sobór o potępienie błędów doktrynalnych. 91 chciało powtórnego potępienia komunizmu, 57 wyrażało sprzeciw wobec egzystencjalizmu ateistycznemu, 47 było przeciwko relatywizmowi moralnemu, 31 przeciwko materializmowi, 24 przeciwko modernizmowi70. „W tysiącach listów z całego świata dostarczonych do Rzymu – zauważa Giovanni Turbanti – komunizm ukazywał się jako najcięższy błąd, który Sobór winien potępić. Mówiło o tym aż 286 biskupów, a do tego należałoby dodać jeszcze liczne odnośniki do socjalizmu, materializmu i ateizmu”71. Nawet w Syntetycznym raporcie podsumowującym kraj po kraju postulaty biskupów opracowanym następnie przez sekretariat generalny Komisji przygotowawczych, komunizm figuruje jako błąd, który Sobór miał potępić w pierwszej kolejności72.
Interesująca jest analogia między „postulatami” Ojców soborowych a Cahiers de doléance zredagowanymi we Francji w kontekście Stanów Generalnych w 1789 roku. Przed Rewolucją francuską, żaden „cahier de doléance” nie proponował zburzenia podstaw Ancien Régime, a w sposób szczególny Monarchii i Kościoła. „Żaden cahier – podkreśla historyk Armando Saitta – nie był zredagowany tak, jakby Stany Generalne miały mieć za zadanie obalenia wszelkiej władzy wcześniej istniejącej i wykreować nową lub stworzyć ex-novo”73. To czego chciano, to łagodna reforma instytucji, a nie ich przewrót, jak to niespodziewanie się stało, kiedy zgromadziły się Stany Generalne. Również w przypadku Soboru Watykańskiego II, konkluduje ojciec O’Malley, „ogólnie, wnioski oczekiwały wzmocnienia status quo, potępienia współczesnego zła zarówno wewnątrz Kościoła jak i na zewnątrz, opracowania kolejnych definicji doktrynalnych a szczególnie tych związanych z Dziewicą Maryją”74.
Sobór nie spełnił postulatów, które wyłaniały się z „uwag” Ojców soborowych, ale całkowicie zaspokoił roszczenia mniejszości, której od początku udało się stanąć na czele zgromadzenia i ukierunkowywać jego decyzje. Jednoznacznie wynika to z danych historycznych. Będziemy o tym mówić w dalszej części książki.

b) Mons. de Proença Sigaud: Sobór pomiędzy Rewolucją a Kontrrewolucją

Pośród postulatów, które dotarły do Rzymu, jedna wyróżnia się szczególnie swoją szerokością spojrzenia, a także ze względu na zło, które potępia i na rozwiązania, które proponuje. Mowa tu o biskupie Jacarezinho, J.E. Geraldo de Proença Sigaud, który w 1961 roku zostanie mianowany przez Jana XXIII arcybiskupem Diamantiny. Tekst mons. Sigaud75 jasno odsłania inspiracje, a być może samą spuściznę spisaną przez profesora Plinio Corrêa de Oliveira, którego podstawowy tekst Rewolucja i Kontrrewolucja pojawił się całkiem niedawno w 100 numerze „Catolicismo” w 1959 roku76.

Mons. de Proença Sigaud używał w swoich postulatach, tak jak Corrêa de Oliveira, pojęcia „Rewolucji” i „Kontrrewolucji”, którym nadano precyzyjny sens, wywodzący się, z rewolucji francuskiej, nauczania papieskiego i płodnej myśli katolickiej określonej jako kontrrewolucyjna tzn.:77 zderzenie religijne i moralne, które zakorzeniało się w czasie upadku chrześcijaństwa średniowiecznego. I właśnie w takiej perspektywie brazylijski biskup denuncjował przenikanie zasad i ducha tzw. „Rewolucji pośród kleru i w ludzie chrześcijańskim” pisząc:

„Tak jak kiedyś zasady, doktryny, duch i miłość pogańska weszły do Społeczeństwa Wieków Średnich i spowodowały pseudo reformy, tak wielu z pośród kleru jeszcze nie widzi błędów Rewolucji i jej się nie sprzeciwia. Inni pośród Kleru kochają Rewolucję jako idealną zasadę, rozpowszechniają ją, współpracują z nią, hamują przeciwników Rewolucji, zniesławiają i uniemożliwiają im posługę. Wielu Pasterzy milczy. Inni przyjęli błędy i ducha Rewolucji i otwarcie lub skrycie faworyzują ją tak, jak uczynili to Pasterze czasów Jansenizmu. Ci, którzy oskarżają i odrzucają te błędy są prześladowani przez kolegów i nazywani ‘Integrystami’. Z seminariów samego Rzymu wracają klerycy pełni idei Rewolucji. Określają się jako ‘maritainiści’, są uczniami ‘Theilhard’a de Chardin’, ‘katolickimi socjalistami’, ‘ewolucjonistami’. Rzadko kapłan, który sprzeciwia się Rewolucji zostaje wywyższony do godności biskupiej; a często ci, którzy ją faworyzują”.

Według biskupa Jacarezinho, sytuacja Kościoła katolickiego w 1959 roku już była bardzo dramatyczna, z powodu neomodernistycznej infiltracji.

(…) Według mojej skromnej opinii, jeżeli Sobór chce osiągnąć zbawienne rezultaty, musi w pierwszym rzędzie wziąć pod uwagę aktualny stan Kościoła, który na podobieństwo Chrystusa, przeżywa nowy Wielki Piątek, oddany swoim wrogom bez możliwości obrony, tak jak mówił włoskiej młodzieży Pius XII. Należy widzieć walkę moralną, która dokonuje się w każdej dziedzinie przeciwko Kościołowi, należy poznać wroga, rozróżniać strategię i taktykę wojny, jego logikę, widzieć jasno jego psychologię i dynamikę, aby bezpiecznie interpretować pojedyncze zderzenia i zorganizować kontratak kierując go pewną ręką.
Nasz nieugięty wróg Kościoła i Społeczeństwa Katolickiego działa już od pięciu wieków, uderza powolnie, śmiertelnie i systematycznie postępuje. Zburzył i zniszczył prawie cały porządek katolicki tzn. miasto Boże, czyniąc wysiłki, aby zbudować na jego miejscu miasto ludzkie. Jego imię to rewolucja. Czego chce?
Zbudowania całej struktury życia ludzkiego, Społeczeństwa i Ludzkości bez Boga, bez Kościoła, bez Chrystusa, bez Objawienia, opierając się tylko na ludzkim Rozumie, zmysłowości, pożądliwości i wyniosłości. Aby osiągnąć ten cel trzeba zniszczyć i unicestwić Kościół wpychając się na jego miejsce aż po same fundamenty.
Ten nieprzyjaciel w dzisiejszych czasach jest u szczytu swojej aktywności i jest pewny swojej wygranej w nadchodzących latach. A jednak wielu przywódców katolickich gardzi tym co mówię jakby to była jakaś niezdrowa fantazja. Zachowują się jak ludzie Konstantynopola w latach poprzedzających upadek: ślepi, nie chcieli widzieć niebezpieczeństwa”
78.
Mons. de Proença Sigaud analizował siły antychrześcijańskie w ich pełnym zaangażowaniu: komunizm, masoneria, judaizm międzynarodowy (popierając oczywiście potępienie samego antysemityzmu ze strony Kościoła), skupiając się nad rolą nieuporządkowanych uczuć w procesie rewolucyjnym.

„Proces Rewolucji rozpoczyna się pod koniec Średniowiecza, wzrasta podczas Renesansu pogańskiego i czyni wielkie postępy w trakcie pseudo-Reformacji. Podczas Rewolucji francuskiej zniszczył podstawy polityczne i społeczne Kościoła, a gdy podbijał Państwo papieskie postanowił zniszczyć Stolicę Apostolską poprzez sekularyzacje dóbr zakonnych i diecezji, rozpraszając w ten sposób dziedzictwo Kościoła. Poprzez modernizm doprowadził do bardzo poważnego kryzysu wewnętrznego, a ostatnio, poprzez komunizm, stworzył ostateczne narzędzie, aby zmazać z ziemi nazwę chrześcijaństwo.
Przeogromna siła Rewolucji pochodzi z umiejętnego posługiwania się ludzkimi uczuciami. Komunizm stworzył naukę Rewolucji, a jego podstawową bronią są metodyczne wzbudzanie niepohamowanych ludzkich uczuć.

Rewolucja korzysta z dwóch wad jako sił niszczących społeczeństwo katolickie a budujących społeczeństwo ateistyczne: zmysłowość i pycha. Te silne i nieuporządkowane uczucia są kierowane w sposób precyzyjny w ściśle określonym celu i podporządkowane są żelaznej dyscyplinie ich kierownikom, aby zniszczyć w samych podwalinach miasto Boże i zbudować miasto ludzi. Przyjmują również dyktaturę i podtrzymują biedę, aby konstruować porządek Antychrysta”79.
Brazyliski biskup ustalił niektóre zasady, aby uwypuklić ten proces.

„a. Potępienie perwersyjnych doktryn jest absolutnie potrzebne, ale nie wystarczające.
b. Jest konieczna zorganizowana walka przeciwko błędom, sprawcom i tym którzy propagują błędy. Taka zorganizowana walka – jak uporządkowane i metodyczne wojsko – dzisiaj jest łatwa do przygotowania ze względu na postęp w komunikacji ze Stolicą Apostolską. Niestety Kler, Zakony, nasze szkoły, świeccy nie mobilizują się systematycznie do walki. Brakuje zorganizowanego oporu skierowanego przeciwko ideom i ludziom.
c. Zorganizowana bitwa musi uderzać również w formy ukryte Rewolucji, w jej błędy i ducha, który je propaguje. Te formy z reguły posiadają trzy cechy charakterystyczne:
1. Są logiczną konsekwencją błędów lub ekspresją psychologiczną fałszywej zasady, zaaplikowonej w konkretnej dziedzinie.
2. Treści są tak przedstawiane, że wierny mniej doinformowany nie zauważa zła tejże doktryny
3. Pomimo tego, że dusza nie pojmuje zła danej doktryny, wierny zachowuje, na sposób ukryty i aktywny, perwersyjną zasadę a zmysłowo, choć nie zdając sobie z tego sprawy, żywi się tą zasadą jak również i duchem rewolucji”80.

Biskup z Jacarenzinho uznał za konieczną reedycję „Syllabusa Piusa IX” dodając do tego błędy socjalizmu Marka Sangnier’a i „Sillon’u”81; „całą herezje społeczną Maritain’a”82, „idolatrię demokratyczną; idolów Demokracji chrześcijańskiej; błędy liturgicyzmu; błędy w rozumieniu kapłaństwa świeckich w Akcji Katolickiej. Błędy dotyczące posłuszeństwa i ślubów zakonnych; błędy komunizmu dotyczące własności, ewolucjonizmu panteistycznego i uniwersalnego”83.
W swoim obszernym traktacie mons. de Proença Sigaud przeszedł do opisu wroga jako „strategii konia trojańskiego”. Wskazywał niektóre charakterystyczne punkty, którymi się tenże koń posługiwał się, aby zamazać pryncypia moralności katolickiej. Są nimi: „doktryna mniejszego zła”; „dostosowanie do niekatolików”; „współpraca z niekatolikami”; mit „dobrej wiary”; „taniec”; „moda”; „konkursy piękności”; „kino” wzbudzające namiętność; rozprzestrzenianie złych książek84.
Mons. Sigaud lansował „naukę Kontrrewolucji”, która pomogłaby Kościołowi uderzyć w jej błędy zarówno wewnętrzne jak i zewnętrzne.
„Konspiracja Rewolucji jest jedna i organiczna i musi być zwalczana jednym i organicznym przedsięwzięciem. (…)
Wydaje mi się, że powinna być stworzona strategia katolicka i centrum metodycznej walki przeciwko rewolucji na całym świecie, a katolicy muszą być do tego wezwani. Wówczas byłaby nadzieja na jutrzenkę prawdziwie lepszego świata. A słuszne jest, że to Stolica Apostolska winna kierować tą ‘ofensywą’. Ci, którzy pośród kleru i laikatu zostali już wypróbowani w walce kontrrewolucyjnej powinni tworzyć elitę tego wojska. Tak jak istnieje nauka Rewolucyjna powinno się stworzyć prawdziwą kontrrewolucyjną wojenną naukę.
Walka katolicka przeciwko wrogom Kościoła często wydaje mi się walką ślepych przeciwko tym, którzy widzą. Nie znamy celu, metody, dynamiki, strategii i broni. (…)
Siła Stolicy Apostolskiej jest ogromna. Jeżeli wierni zostaliby zmobilizowani i pokierowani do energicznych działań, jasnych, metodycznych, jako prawdziwej światowej walki pod egidą Rzymskiego Biskupa, frontalny marsz Rewolucji zostałby przerwany i ustanowiono by Królestwo Najświętszego Serca Pana Jezusa. ‘Wszystko zgromadzić w Chrystusie’. (…)
U wielu katolików jest bardzo silna pokusa, aby traktować komunizm w taki sam sposób w jaki Kościół potraktował w poprzednim wieku liberalizm i nadal jest traktowany dzisiaj. (…)
Wynikiem współpracy z komunizmem będzie zawsze ruina Kościoła
Rozwiązanie, dzisiejszych trudności nie znajduje się w pierwszym rzędzie w konferencjach międzynarodowych, ale w nowych schrystianizowanych obyczajach. Jeżeli Bóg i Jego Chrystus byliby ustanowieni jako fundament życia indywidualnego, rodzinnego i narodowego to wówczas same siły naturalne domagałyby się naturalnych rozwiązań, które powinny być wsparte przez intelekt i ludzką dobrą wolę. (…)
Gdyby Sobór ekumeniczny przedstawił konkretne etapy pozytywnego programu konstrukcji Chrześcijaństwa i działań kontrrewolucyjnych i ukazał katolikom tenże cel, to myślę, że byłaby to zorza Królestwa Najświętszego Serca Pana Jezusa i Niepokalanego Serca Maryi”85.
7. Włochy „otwierają się” na lewicę

Po fazie przedprzygotowawczej [„antipreparatoria”] nastąpiła zasadnicza faza przygotowawcza Soboru. Papież na mocy motu proprio Superno Dei nutu86 z 5 czerwca, powierzył zadanie przygotowania „schematów” pracy i przedstawienie ich Soborowi dziesięciu Komisjom: teologiczną; ds. Biskupów i Rządów diecezji; ds. Dyscypliny Kleru i Ludu Chrześcijańskiego; ds. Zakonów; ds. Dyscypliny Sakramentów; ds. Świętej Liturgii; ds. Studiów i Seminariów; ds. Kościołów Wschodnich; ds. Misji; ds. Apostolstwa Świeckich. Te Komisje, za wyjątkiem ds. Apostolatu Świeckich, miały swoje odpowiedniki w formie Kongregacji w Kurii rzymskiej. Zostały utworzone również trzy sekretariaty: jeden od środków komunikacji, drugi ds. ekonomicznych i społecznych i trzeci ds. Jedności chrześcijan. Przygotowawcza Komisja centralna uformowana z kardynałów, biskupów i przełożonych zakonów miała koordynować i oceniać prace poszczególnych Komisji. Centralna Komisja na początku liczyła, prócz sekretarza Pericle Felici’ego, 74 członków a przewodniczył jej Papież. Trzynastu Kardynałów było mianowanych na szefów dziesięciu Komisji i trzech sekretariatów, które musiały zmierzyć się ze schematami. Kardynał König, który wewnątrz Komisji centralnej przedstawiał episkopat austriacki, przypominał, że zdecydowana większość członków Komisji nie miała ambicji reformatorskich, lecz była gotowa przedstawiać na Soborze ważne zagadnienia teologi tradycyjnej87.
Rok 1961 był prawie całkowicie zaabsorbowany pracą Komisji i Sekretariatów, która zakończyła się 11 czerwca 1962 roku. 13 lipca, trzy miesiące przed rozpoczęciem Soboru Jan XXIII kazał wysłać pierwsze siedem schematów do wszystkich Ojców soborowych jako podstawę do dyskusji podczas Kongregacji generalnych.
30 lipca 1961 roku umarł Sekretarz Stanu Tardini. Jego odejście zostało określone „jako druga śmierć Piusa XII”88. Jan XXIII od początku pontyfikatu uzgadniał każdą inicjatywę z Tardini, podczas gdy ten bronił Papieża przed wzrastającymi naciskami episkopatu środkowo-europejskiego. Znacznie mniej wyrazista była postać jego następcy kardynała Amleto Cicognani89. Sekretariat Stanu był de facto kierowany przez mons. Angelo Dell’Acqua90, którego wielu uważało za „przedstawiciela” kardynała Montini’ego w Rzymie, podczas gdy intensyfikowała się rola „osobistego Sekretarza” Papieża w osobie weneckiego mons. Loris’a Capovilla. Były kapłan Carlo Falconi przedstawiając w gazecie „Espresso” 4 marca 1962 roku motywy, które pchnęły Papieża do zaakceptowania otwarcia się na lewicę, przypisywał mons. Capovilli „dużą część odpowiedzialności za ustosunkowanie się Jana XXIII”: „Właśnie Capovilla, przy ogólnie zgodnej w tej sprawie opinii, jest człowiekiem lewicy, żeby nie powiedzieć partyzantem otwarcia się na lewicę Państwa Watykańskiego. Przy czym sam montinianin Angelo Dell’Acqua poszedłby za nim bardzo daleko.”91.
We wrześniu gazety rosyjskie („Tass”, „Pravda” i „Isveztija”) odniosły się do radiowego komunikatu z 10 września Jana XXIII na temat pokoju92. Komentował Chruszczow odbierając to jako znak zmiany polityki Stolicy Apostolskiej wobec państw wschodnich. W takiej atmosferze złożył on życzenia Janowi XXIII z okazji 80 rocznicy urodzin, a wiadomość ta rozniosła się na cały świat i ukazała sowiecką wolę utworzenia dyplomatycznych relacji ze Stolicą Apostolską93. Życzenia zdają się być wynikiem inicjatywy rzymskiego kapłana mons. Giuseppe De Luca94, który ustalił nieformalną, ale bezpośrednią linię komunikacji między Palmiro Togliatti a Watykanem95.
Trzy dni po ceremonii Koronacji, 7 grudnia 1958 roku, Jan XXIII przyjął kardynała Giuseppe Siri, wyrażając pragnienie szybkich zmian władz w Akcji Katolickiej obejmując przy tym również przewodniczącego Luigi Geddę96, który był głównym sprawcą zwycięstwa antykomunistycznego w 1948 roku. Jednocześnie Papież zadecydował o reorganizacji Konferencji episkopatu włoskiego (CEI) powierzając jego przewodnictwo Siri’emu97. Młody Siri był, jak wspomina Gianni Bagdet Bozzo „najlepszym teologiem młodej generacji we Włoszech”98. Jego wizja Kościoła i społeczeństwa różniła się od tej kardynała Montini’ego99, który nigdy nie podzielał wizji polityki włoskiej Piusa XII100, pomimo że nawet ściśle z nim współpracował jako Zastępca w Sekretariacie Stanu. Papież Pacelli, który pragnął odrodzenia chrześcijańskich Włoch nie akceptował „bezwyznaniowej” partii DC (Demokracja Chrześcijańska) De Gasperi’ego101, podczas gdy Montini uznawał partię bezwyznaniową i aprobował nowy kierunek polityczny102 wspierając lewicę Amintore Fanfani’ego, któremu na Kongresie Florenckim w październiku 1959 roku udało się przeforsować zasadę, że DC nigdy nie zaakceptuje wsparcia od strony partii prawicowych. Przy tak postawionej sprawie otwarcie się na socjalistów stało się już tylko konsekwentnym i logicznym następstwem103.
Już na początku lat 50′ mons. Montini, wówczas Pro-sekretarz Stanu, w trakcie długiej i burzliwej konwersacji z arcybiskupem Genui oświadczył, że „(…) fatalne było doświadczenie z socjalizmem we Włoszech”. Siri ostro wówczas sprzeciwił się tymi słowami: „Oczywiście jeżeli Jego Ekscelencja w miejscu gdzie się znajduje i z pozycją którą ma, uważa taką ideę za możliwą i jej broni, to niewątpliwie znajdzie osoby, które za Ekscelencją pójdą dbając, aby się to dokonało. Jednak proszę pamiętać, że mnie Ekscelencja zawsze znajdzie po drugiej stronie brzegu”104.
CEI kierowana przez Siri’ego miała odrębne stanowisko względem Sekretariatu Stanu, gdzie mons. Angelo Dell’Acqua wspierał Fanfani’ego105, ale jednocześnie zbieżne było jej stanowisko ze środowiskami konserwatywnymi Kurii. 18 maja 1960 roku pojawił się w „Osservatore Romano” artykuł o znaczącym tytule Punti fermi, zredagowany przez kardynała Ottavianiego za zgodą Siri’ego, w którym hierarchia katolicka przypisywała sobie prawo i obowiązek [w oryg. diritto-dovere] do kierowania wiernymi nie tylko na płaszczyźnie idei, ale również działania politycznego106.
Przemoc na placu, sprowokowana przez Partię komunistyczną w Genui w lipcu 1960 roku zmusiły do dymisji Przewodniczącego Rady, Fernando Tambroni’ego, od którego odcięła się też sama partia. Rząd Fanfani’ego o „równoległych zbieżnościach” zainaugurował 26 lipca polityczny „zwrot” na lewo107. Od tamtej pory powstał, tak jak obserwuje Gianni Badget Bozzo, „podwójny język”: DC rozumiała Kościół jako „elektorat katolicki” a Kościół rozumiał DC jako „partię chrześcijańską”108. Jednak w formule demokratyczno-chrześcijańskiej to Kościół był podporządkowany partii DC. Uważała się ona za „przewodnika elektoratu katolickiego” ku „dojrzałości” politycznej demokracji109.
Morro, tak jak i socjalista Pietro Nenni, uważał że należy uchwycić ideę „reformy struktury” i „polityki planowania”, które są niezbędne jako etap przejściowy do socjalizmu w perspektywie encykliki Jana XXIII Mater et magistra110 opublikowanej 15 maja 1961 roku. Encyklika, jak przypomina Sandro Magister, została odebrana „jako pośrednie przyzwolenie przejścia przez mieliznę DC na wysepki centro-lewicowe”111.
Mniej więcej w połowie 1961 roku zakończyła się nieprzychylność centro-lewicy Stanów Zjednoczonych112. W czerwcu 1961 roku Kennedy zapewnił Fanfani’ego podczas wizyty w Waszyngtonie, że Biały Dom będzie towarzyszyć z „roztropną sympatią” zwrotowi we Włoszech113. „Próby zablokowania tej operacji uczynione przez przewodniczącego CEI kardynała Siri spełzły na niczym. Moro zwrócił się bezpośrednio do Papieża, przeskakując włoski episkopat, otrzymując maksymalną zgodę”114. W przemówieniu 27 stycznia 1962 roku Moro teoretyzował o autonomii i bezwyznaniowej partii katolickiej, rozpoczynając otwarcie na lewicę, nie precyzując przy tym żadnego programu115.

1AD, I-I, pp. 3-6. Cfr. Alexandra von Teuffenbach, L’annuncio del Concilio cinquanta anni fa. Una lettura nell’ambito della Chiesa, in “Alpha Omega”, n. XII/3 (2009), pp. 399-446.

2Giovanni XXIII, DMC, vol. IV, p. 259. Il futuro card. Giacomo Biffi, ricordando la convocazione del Vaticano II, annota nella sua autobiografia: “Fummo tutti stupefatti (…). Il papa, com’era giusto, attribuì tale decisione a una ‘improvvisa illuminazione dall’alto’. I concili però erano sempre stati motivati dalla necessità di definire qualche punto di fede e di combattere qualche eresia; compiti che Giovanni XXIII escluse subito. Ma allora, mi domandavo, sul piano della psicologia umana da che cosa era stato mosso? Scanzonato com’ero, mi veniva fatto di pensare che i suoi erano, almeno inconsciamente, dei ‘motivi estetici’ (…)” (Memorie e digressioni di un italiano cardinale, Edizioni Cantagalli, Siena 2007, p. 156).

3B. Lai, Il Papa non eletto, cit., p. 179.

4A. G. Roncalli, Giovanni XXIII, cit., p. 616. Secondo mons. Capovilla ne parlò con Tardini solo il 20 gennaio 1959 (Giovanni XXIII. Nel ricordo del Segretario Loris F. Capovilla, intervista di M. Roncalli con documenti inediti, San Paolo, Cinisello Balsamo 1994, p. 60).

5Giovanni XXIII, Pater Amabilis. Agende del Pontefice, p. 25. Il 15 gennaio il Pontefice riportava: “Nel colloquio con Tardini, Segretario di Stato, volli assaggiare il suo spirito circa l’idea che mi venne di proporre ai membri del S. Collegio (…) il progetto di un Consiglio Ecumenico da radunarsi omnibus perpensis a tempo debito: coll’intervento di tutti i vescovi cattolici di ogni rito e regione del mondo. Ero assai titubante ed incerto. La risposta immediata fu la sorpresa la più esultante che mi potessi aspettare. Oh! ma questa è una luminosa e santa idea. Essa viene proprio dal cielo, Padre Santo, bisogna coltivarla, elaborarla e diffonderla. Sarà una grande benedizione per il mondo intero” (ivi, pp. 23-24).

6In G. Nicolini, op. cit., p. 176.

7Louis Billot (1846-1931) della Compagnia di Gesù, francese, ordinato nel 1869, tenne la cattedra di dogmatica presso la Gregoriana dal 1885 al 1911, quando fu creato cardinale. In seguito alla condanna dell’Action Française da parte di Pio XI nel 1927, rinunziò alla dignità cardinalizia. Su di lui cfr. Henri Le Floch c.s.sp., Le cardinal Billot lumière de la théologie, Beauchesne, Parigi 1947; G. Artur, Les enseignements du cardinal Billot, “La Pensée catholique”, n. 150 (1974), pp. 76-81; P. Duclos, Billot, in DHCJ, p. 450.

8Caprile, vol. V, p. 688 (pp. 681-701). Giovanni Caprile esamina 26 lettere e tre pro-memoria scritti dai cardinali di Curia sul tema della riapertura del Concilio Vaticano I. Valutazioni fortemente contrarie furono esposte anche dal card. Frühwirth e dal card. Boggiani.

9Cfr. Relazione sui primi lavori fatti in S. Offizio dal 1948 al 1951, in ASV, Conc. Vat. II, Busta 682, fasc. 1, ff. 10.

10Ernesto Ruffini (1888-1967), ordinato nel 1910, nominato arcivescovo di Palermo l’11 ottobre 1945, creato cardinale nel 1946. Su di lui cfr. Angelo Romano, Ernesto Ruffini. Cardinale arcivescovo di Palermo (1946-1967), Studi del Centro A. Cammarata, Salvatore Sciascia Editore, Caltanissetta-Roma 2002; Francesco Michele Stabile, Il Cardinale Ruffini e il Vaticano II. Lettere di un “intransigente”, in “Cristianesimo nella Storia”, n. 11 (1990), pp. 183-176; Grootaers, I protagonisti, pp. 217-229.

11Cit. in Gian Franco Svidercoschi, Storia del Concilio, Ancora, Milano 1967, p. 23.

12Relazione sui primi lavori, cit.

13Francesco Borgongini Duca (1884-1954), ordinato nel 1906, arcivescovo titolare di Heraclea e nunzio apostolico in Italia nel 1929, creato cardinale nel 1953.

14Pierre Charles (1883-1954), teologo belga, della Compagnia di Gesù, ordinato nel 1910. Professore di teologia dogmatica a Lovanio, si specializzò nella missionologia.

15Cfr. Relazione sui primi lavori, cit.; G. F. Svidercoschi, op. cit., pp. 25-26.

16Cfr. A. von Teuffenbach, L’annuncio del Concilio, cit., pp. 416-417.

17Cfr. Deposizione Ottaviani, in Ioanni XXIII. Positio, vol. II/1, p. 238; cfr. anche Emilio Cavaterra, Il prefetto del Sant’Uffizio, cit., pp. 5-6.

18Caprile, vol. V, p. 702.

19Hubert Jedin (1908-1980), tedesco, ordinato nel 1924, storico della Chiesa, professore alle università di Breslavia e Bonn, fu nominato nel 1962 esperto al Concilio.

20Hubert Jedin, Il Concilio Vaticano II sotto il profilo storico, Conferenza tenuta in più luoghi tra il 1959 e il 1962, ora in Chiesa della fede, Chiesa della storia, tr. it. Morcelliana, Brescia 1972, p. 108.

21Thomas Roberts (1893-1976), inglese, ordinato nel 1925 nella Compagnia di Gesù, arcivescovo di Bombay (1937-1950), poi di Sugdaea (1950-1970).

22Cit. in Wilde, p. 13.

23A-IPCO, Riunione del 9 settembre 1989. Uno scambio di battute analogo, rievocato da Jacques Trémolet de Villers, avvenne in quegli stessi giorni in Francia. Mons. Marcel Lefebvre si rivolse all’amico Jean Ousset (1914-1994), fondatore de la “Cité Catholique”, con queste parole: “Ho una grande notizia da annunciarle (…) ci sarà un Concilio!”. “Mi perdoni, monsignore, se non condivido il suo entusiasmo. Secondo me non è una buona notizia”. “Ma come? Mio caro Ousset, questo Concilio sarà il Concilio della ‘Cité Catholique’!”. “Monsignore, quando il regno vacilla da tutte le parti, non si convocano gli Stati Generali!” (cit. da M. Introvigne, in Jean Ousset e la Cité Catholique. A cinquant’anni da Pour qu’il règne, in “Cristianità”, n. 355 (2010), pp. 48-49 (pp. 9-61)).

24H. Jedin, Il Concilio Vaticano II, cit., p. 66 (pp. 66-87).

25A. von Teuffenbach, L’annuncio del Concilio, cit., pp. 434-435; Id., Die Bedeutung des “subsistit in” (LG 8). Zum Selbstverständnis der katholischen Kirche, Herbert Utz Verlag, Monaco 2002, pp. 184-201.

26Charles Boyer (1884-1980), gesuita francese, ordinato nel 1916. Professore di teologia alla Gregoriana fino al 1962, fu il fondatore del centro Unitas e della rivista dallo stesso nome, creata nel 1946. Fu nominato membro del Segretariato per l’unità nel 1960, poi esperto al Concilio nel 1962. Dal 1935 alla morte fu Segretario della Accademia Pontificia S. Tommaso e direttore della rivista “Doctor Communis”. Cfr. Luigi Bogliolo, Il padre Carlo Boyer s.j., Segretario dell’Accademia di S. Tommaso dal 1934 al 1980, in “Doctor Communis”, n. 35 (1982), pp. 3-14; H. de Gensac-P. Duclos, Charles Boyer, in DHCJ, pp. 515-516.

27“L’Osservatore Romano”, 6-7 aprile 1959.

28Caprile, vol. I, 1, p. 107; G. F. Svidercoschi, op. cit., pp. 39 sgg.

29Alla prima enciclica ne seguirono, tra agosto e novembre, altre tre: la Sacerdotii nostri primordia (agosto 1959) sul sacerdozio, nel centenario della morte del santo “Curato d’Ars”; la Grata recordatio (settembre) dedicata alla recita del Rosario per la missione per la pace; la Princeps pastorum (novembre) sul tema delle missioni.

30AAS, 51 (1959), pp. 497-531.

31Giovanni XXIII, DMC, vol. I, p. 818.

32“L’Osservatore Romano”, 15 novembre 1959.

33Willem Visser’t Hooft (1900-1985), pastore olandese, fu il primo Segretario del Consiglio Ecumenico delle Chiese, (1948-1966). Cfr. W. A. Visser’t Hooft, Pionnier de l’oecuménisme Genève-Rome. Textes présentés par Jacques Maury, Cerf, Parigi 2001.

34Cfr. AD, I-I, pp. 22-23.

35Pericle Felici (1911-1982), ordinato nel 1933, arcivescovo titolare nel 1960, creato cardinale nel 1967, poi presidente del Pontificio Consiglio dei Testi di Legge (1967) e prefetto del Tribunale supremo della Segnatura Apostolica (1977). Cfr. Riccardo Burigana, Pericle Felici, in DBI, 46 (1966), pp. 69-74. Sul suo ruolo in Concilio, cfr. Actes et acteurs, pp. 301-313; Grootaers, I protagonisti, pp. 115-133

36G. Alberigo, L’annuncio del Concilio. Dalle sicurezze dell’arroccamento al fascino della ricerca, in SCV, vol. I, p. 62 (pp. 19-70).

37Cfr. Grootaers, I protagonisti, pp. 115-132. Componevano la Commissione antipreparatoria i segretari di sette Congregazioni romane: Propaganda Fide (Pietro Sigismondi), degli Affari Ecclesiastici Straordinari (Antonio Samoré), della Disciplina dei Sacramenti (Cesare Zerba), del Concilio (Pietro Palazzini), dei Religiosi (Arcadio Larraona), dei Seminari ed Università (Dino Staffa); il Pro-segretario dei Riti (Enrico Dante), gli assessori della Concistoriale (Giuseppe Ferretto) e della Congregazione per le Chiese Orientali (Acacio Coussa) e il commissario del Sant’Uffizio (Paul Philippe). Il loro compito era quello di raccogliere i documenti per la “preparazione prossima” dei lavori conciliari, tracciare le linee generali degli argomenti da trattare, suggerire la composizione dei diversi organi destinati a curare nel dettaglio la preparazione dei lavori. Questa gravosa attività si sviluppò lungo undici mesi, tra il maggio 1959 e l’aprile 1960, articolandosi in cinque sedute.

38E. Fouilloux, La fase antepreparatoria (1959-1960). Il lento avvio dell’uscita dall’inerzia, in SCV, vol. I, pp. 107-108 (pp. 71-176).

39Philippe Levillain, La mécanique politique de Vatican II. La majorité et l’unanimité dans un concile, prefazione di René Rémond, Beauchesne, Parigi 1975, p. 37.

40Loris Capovilla, nato nel 1915, ordinato nel 1940, fu Segretario particolare di Giovanni XXIII e poi esperto al Concilio nel 1964. Vescovo di Chieti dal 1967 al 1971.

41Giovanni XXIII nel ricordo del Segretario Loris F. Capovilla, cit., pp. 113-117.

42Paul Philippe (1905-1984), domenicano francese, ordinato nel 1932. Membro del Sant’Uffizio dal 1955 al 1959, poi Segretario della Congregazione dei Religiosi. Membro della Commissione antepreparatoria. Consacrato vescovo nel 1962, fu nominato membro della Commissione dei Religiosi durante la prima sessione. Creato cardinale nel 1973, pro-prefetto della Congregazione per le Chiese Orientali dal 1973 al 1980

43Alfredo Maria Cavagna (1879-1970), ordinato nel 1902, vescovo di Tio nel 1962.

44Paulo José Tavares (1920-1973), portoghese, ordinato nel 1943, vescovo di Macao (Cina) dal 1961 fino alla morte.

45Giovanni XXIII nel ricordo del Segretario Loris F. Capovilla, cit., p. 115.

46Congregazione per la Dottrina della Fede, Il messaggio di Fatima, LEV, Città del Vaticano 2000, Presentazione, p. 3. Il documento della Congregazione per la Dottrina della Fede riporta le tre parti del “segreto” nella redazione fattane da suor Lucia, una presentazione del Segretario della Congregazione, mons. Tarcisio Bertone s.d.b., e un commento teologico alla terza parte del “segreto” del prefetto della Congregazione, card. Joseph Ratzinger.

47Orędzie Fatimskie, Tajemnica pierwsza i druga, na oficjalnej stronie Kongregacji Doktryny Wiary www vatican.va/roman_curia/congregations/cfaith/documents

48Orędzie Fatimskie, Tajemnica pierwsza i druga, na oficjalnej stronie Kongregacji Wiary www vatican.va/roman_curia/congregations/cfaith/documents

49Orędzie Fatimskie, Tajemnica trzecia, na oficjalnej stronie Kongregacji Wiary: www. vatican.va/roman_curia/congregations/cfaith/documents.Sul contenuto del Terzo segreto è in corso una controversia di cui sono espressione il libro di Antonio Socci, Il quarto segreto di Fatima, Rizzoli, Milano 2006, e il testo del card. T. Bertone con Giuseppe De Carli, L’ultimo segreto di Fatima, Eri-Rizzoli, Milano 2006 e Id., L’ultima veggente di Fatima. I miei colloqui con suor Lucia, Rizzoli, Milano 2007. Per un punto equilibrato sulla questione, si veda: A. A. Borelli Machado, Riflessioni amichevoli per chiarire una polemica, in “Lepanto”, n. 174 (2007), pp. 2-24.

50Giovanni XXIII nel ricordo del Segretario Loris F. Capovilla, cit., p. 115.

51J. M. Alonso c.f.m., La vérité sur le secret de Fatima, Téqui, Parigi 1979, p. 106. Cfr. anche M. de la Sainte Trinité, Toute la vérité sur Fatima, cit., pp. 371-382; François-Marie des Anges, Fatima, joie intime. Évenement Mondial, Contre-Réforme Catholique, Parres-les-Vaudes 1991, pp. 295 e sgg.

52G. Caprile s.j., Fatima e il suo “segreto” non svelato, in “Civiltà Cattolica”, q. 2640 (1960), pp. 614-618. Giovanni Caprile (1917-1993) della Compagnia di Gesù, redattore alla “Civiltà Cattolica” dal 1953 alla morte, cronista del Concilio su questa rivista. Cfr. *** In ricordo del padre Giovanni Caprile, in “Civiltà Cattolica”, q. 3430 (1993), pp. 365-368.

53Lo storico Giorgio Rumi, che approvò la scelta di Giovanni XXIII, ne attestò il mancato profetismo con queste parole: “Oggi noi sappiamo che il comunismo sarebbe caduto. Ma allora Roncalli non poteva certo prevederlo, anzi, il comunismo era fortissimo” (Intervista di Paolo Conti, Gli intellettuali cattolici: Giovanni XXIII fece bene a non divulgare il segreto, in “Corriere della Sera”, 14 maggio 2000).

54Una delle ultime tappe dell’itinerario della Madonna pellegrina fu S. Giovanni Rotondo, dove giunse il 5 agosto 1959 e padre Pio, che in quel momento era gravemente malato, ritrovò improvvisamente le sue forze. Cfr. Y. Chiron, Padre Pio le stigmatisé, Perrin, Parigi 1991, pp. 254-260.

55Cfr. Radiomessaggio a chiusura del XVI Congresso Eucaristico nazionale, in DMC, vol. I, pp. 432-437.

56P. Guéranger o.s.b., Le sens chrétien de l’histoire, in Essai sur le naturalisme contemporain, Editions Delacroix, s.l. 2004, p. 377 (pp. 365-402).

57San Pio da Pietrelcina, al secolo Francesco Forgione (1887-1968), emise nel 1907 i voti solenni nell’ordine cappuccino con il nome di Pio e ordinato nel 1910, fu destinato nel 1916 al convento di San Giovanni Rotondo, dove nel 1918 ricevette le stimmate visibili della Passione di Cristo che restarono aperte e sanguinanti per ben cinquant’anni. Fu beatificato (1999) e canonizzato (2002) da Giovanni Paolo II. Su di lui, cfr. Sipontina Beatificationis et canonizationis Servi Dei Pii a Pietrelcina Positio Super Virtutibus, vol. I/1, Città del Vaticano 1997.

58Carlo Maccari (1913-1997), ordinato nel 1936, vescovo di Emmaus nel 1961, arcivescovo di Mondovi nel 1963, di Ancona e Numana nel 1968, vescovo di Osimo e Cingoli nel 1972.

59Cfr. Francobaldo Chiocci, I nemici di Padre Pio, Edizioni Reporter, Roma 1968; Marco Tosatti, Quando la Chiesa perseguitava Padre Pio, Piemme, Casale Monferrato 2005. La visita canonica avvenne su richiesta del padre Clemente da Milwaukee, superiore generale dell’Ordine dei Cappuccini, coinvolto dal fallimento del banchiere Giovanni Battista Giuffré. L’intermediario tra i cappuccini contrari a padre Pio (che collocarono i microfoni nel parlatorio del convento) e il Sant’Uffizio fu il sacerdote romano don Umberto Terenzi (1900-1974), dal 1932 rettore del Santuario del Divino Amore.

60Cfr. Servi Dei Pii a Pietralcina Positio, cit., pp. 329-243.

61Cfr. Ivi, pp. 243-251. Cfr. anche il libro tendenzioso, ma ben documentato di Sergio Luzzatto, Padre Pio. Miracoli e politica nell’Italia del Novecento, Einaudi, Torino 2007, pp. 364-387. Contra: Fabrizio Cannone, Padre Pio: lettura critica di una lettura critica, in “Nova Historica”, n. 9 (2010), pp. 152-169.

62La raccolta dei vota è pubblicata in Acta et documenta Concilio Oecumenico Vaticano II apparando – Series I (Antepraeparatoria), cit. Sui 2.594 futuri Padri conciliari, risposero 1.988, cioè il 77% (cfr. E. Fouilloux, La fase ante-preparatoria (1959-1960), cit., pp. 112-113).

63Un esame complessivo dei Vota in A la veille du Concile Vatican II, cit., nonché Le deuxième Concile du Vatican, pp. 101-177. Per i presuli italiani, cfr. Mauro Velati, I “consilia et vota” dei vescovi italiani, in A la veille du Concile Vatican II, cit., pp. 83-97; Roberto Morozzo della Rocca, I “voti” dei vescovi italiani per il Concilio, in Le deuxième Concile du Vatican, pp. 119-137.

64AD, I-II/2, pp. 509-516. Bernard Jan Alfrink (1900-1987), olandese, ordinato nel 1924, arcivescovo di Utrecht dal 1955, creato cardinale nel 1960, membro della Commissione preparatoria e del Consiglio dei presidenti. Cfr. Fabrizio de Santis, Alfrink, il cardinale d’Olanda, Longanesi, Milano 1969; Ton H. M. van Schaik, Alfrink. Een biografie, Authos, Amsterdam 1997. Sul suo ruolo al Concilio, cfr. Actes et Acteurs, pp. 522-553.

65Cfr. Solange Dayras, Les voeux de l’épiscopat britannique. Reflets d’une église minoritaire, in Le deuxième Concile du Vatican, pp. 139-153.

66Cfr. Yves-Marie Hilaire, Les voeux des évêques français après l’annonce du Concile, in Le deuxième Concile du Vatican, p. 102 (pp. 101-117).

67Cfr. C. Soetens, Les “vota” des évêques belges en vue du Concile, in A la veille du Concile Vatican II, cit., p. 49 (pp. 38-52).

68Cfr. R. Morozzo della Rocca, I “vota” dei vescovi italiani, cit., p. 127.

69Cfr. Ivi.

70Cfr. Ivi, pp. 119-137.

71G. Turbanti, Il problema del comunismo al Concilio Vaticano II, in Vatican II in Moscow, p. 149 (pp. 147-187).

72Ivi, p. 150. Vanno segnalati i voti delle università cattoliche, come quello dell’Ateneo De Propaganda Fide di Roma, che presenta un lungo e approfondito studio del padre stimmatino Cornelio Fabro sulle origini e la natura dell’ateismo contemporaneo (Cfr. De atheismo positivo seu constructivo ut irreligiositatis nostri temporis fundamenta, AD, I-I/1, pp. 452-463).

73Armando Saitta, Costituenti e Costituzioni della Francia rivoluzionaria e liberale (1789-1875), Giuffrè, Milano 1975, p. 3.

74J. W. O’Malley s. j., Introduzione a Vatican II. Did anything happen?, cit., p. 4.

75AD, I-II/7, pp. 180-195.

76Cfr. P. Corrêa de Oliveira, Revolução e Contra- Revolução, in “Catolicismo”, n. 100 (aprile 1959), pp. 1-12; tr. it. cit.

77Cfr. R. de Mattei, Il crociato del XX secolo, cit., pp. 151-200, con relativa bibliografia.

78AD, I-II/7, pp. 181-182.

79AD, I-II/7, pp. 184-185. Anche per Plinio Corrêa de Oliveira la causa più profonda del processo rivoluzionario è una esplosione di orgoglio e di sensualità, che ha ispirato un lungo sistema di cause ed effetti nelle zone più profonde dell’anima e della cultura occidentale (Rivoluzione e Contro-Rivoluzione, cit., passim).

80 AD, I-II/7, p. 185.

81Il Sillon, prima espressione storica del democratismo cristiano, fondato da Marc Sangnier (1873-1950), fu condannato da san Pio X nel 1906 con la lettera Notre Charge apostolique del 25 agosto 1910 (in AAS, 2 (1910), pp. 607-633). Cfr. Emmanuel Barbier, Les erreurs du Sillon. Histoire documentaire, Lethielleux, Parigi 1906, e in una prospettiva “sillonista” Jean de Fabrègues, Le Sillon de Marc Sangnier. Un tournant majeur du mouvement social catholique, Perrin, Parigi 1964.

82AD, I-II/7, p. 186. “[Una] condanna assolutamente necessaria è quella di Jacques Maritain. I suoi errori hanno causato gravissimi mali alla Chiesa, soprattutto in America latina. Il clero giovane è rovinato da essi. I danni degli errori del partito ‘Democrazia cristiana’ derivano dalle idee di Maritain. Le agitazioni politiche in America si dicono provocate dai suoi discepoli. I cattolici dicono: ‘Il Vaticano approva Maritain, infatti è stato ambasciatore della Francia presso la Santa Sede”. I vescovi si dicono “maritainisti”. Nelle Università cattoliche del Brasile dominano le sue dottrine. Roma tuttavia tace” (ivi, p. 189).

83AD, I-II/7, p. 186.

84Ivi, pp. 186-189.

85AD, I-II/7, pp. 191-195. “Col liberalismo – spiegava – la coesistenza è possibile. 1) Il liberalismo non impediva alla Chiesa la predicazione della sua dottrina, e non la obbligava a predicare la dottrina liberale. 2) Il liberalismo permetteva la condanna dei suoi errori. Tuttavia sotto il regime comunista non accade nessuna di queste due cose”. Invece, “l’opposizione del comunismo contro la Chiesa cattolica è essenziale, radicale, continua, totale” (ivi, p. 192).

86AD, I-I, pp. 93-99.

87Cfr. F. König, Chiesa dove vai? Gianni Licheni interroga il cardinale Franz König, Borla, Roma 1985, p. 20.

88C. Barthe, op. cit., p. 94.

89Amleto Giovanni Cicognani (1883-1973), ordinato nel 1905, fu delegato apostolico negli Stati Uniti per 25 anni (1933-1969). Creato cardinale da Giovanni XXIII, fu Segretario della Congregazione per le Chiese Orientali dal 1959 al 1961 e nell’agosto di quest’anno, alla morte del card. Tardini, divenne Segretario di Stato.

90Angelo Dell’Acqua (1903-1972), ordinato nel 1928. Sostituto della Segreteria di Stato per gli affari ordinari dal 1952 al 1967, creato cardinale nel 1967 e, l’anno successivo, Vicario generale di Roma.

91Cit. in Mario Tedeschi, I pericoli del Concilio, Il Borghese, Milano 1962, pp. 93-94. Il 22 febbraio 1962, “Il Borghese” diretto da Tedeschi sferrò un duro attacco a mons. Capovilla, in un articolo firmato con lo pseudonimo “Il bussolante”, intitolato Il potente monsignore.

92Cfr. Giovanni XXIII, DMC, vol. III, pp. 662-666.

93Cfr. R. Burigana, Il Partito comunista e la Chiesa, in Vatican II in Moscow, p. 201 (pp. 188-226).

94Giuseppe De Luca (1898-1962), ordinato nel 1921, tra il 1942 e il 1954 svolse una funzione di mediatore tra esponenti della Curia e il mondo politico italiano. Su di lui cfr. voce di Gabriele de Rosa, in DBI, 38, pp. 347-353.

95R. Burigana, Il Partito comunista e la Chiesa, cit., pp. 200-201; Luisa Mangoni, In partibus infidelium. Don Giuseppe De Luca, il mondo cattolico e la cultura italiana del Novecento, Einaudi, Torino 1989, pp. 397-398.

96Luigi Gedda (1902-2000), presidente centrale della Gioventù Italiana di Azione Cattolica dal 1934 al 1946, poi presidente generale di tutta l’associazione dal 1952 al 1959, fu uno dei principali artefici del successo elettorale della Dc nelle elezioni del 1948, grazie ai “Comitati Civili” da lui organizzati.

97Cfr. A. Riccardi, La Conferenza episcopale italiana negli anni Cinquanta e Sessanta, in Aa.Vv., Chiese italiane e Concilio. Esperienze pastorali nella Chiesa italiana tra Pio XII e Paolo VI, Marietti, Genova 1988, pp. 35-59; P. Gheda, La Conferenza episcopale italiana e la preparazione del Concilio Vaticano II, in La PUL e la preparazione del Concilio, a cura di P. Chenaux, Atti del Convegno internazionale di studi (Città del Vaticano, 27 gennaio 2000), Mursia, Roma 2001, pp. 99-119.

98Gianni Baget Bozzo, Don Camillo Siri, in “Panorama”, 26 settembre 1993, p. 120.

99Cfr. P. Gheda, Siri e Montini, in Siri, La Chiesa, l’Italia, cit., pp. 3-95.

100Cfr. Pietro Scoppola, La proposta politica di De Gasperi, Il Mulino, Bologna 1977; cfr. anche A. Riccardi, Chiesa di Pio XII o chiese italiane?, in Le chiese di Pio XII, a cura di Id., Laterza, Roma-Bari 1986, pp. 21-52; Id., La Chiesa cattolica in Italia nel secondo dopoguerra, in G. De Rosa (a cura di), Storia dell’Italia religiosa. L’età contemporanea, Laterza, Roma 1995, pp. 335-339; Id., Pio XII e Alcide De Gasperi. Una storia segreta, Laterza, Roma-Bari 2003.

101Cfr. Dario Composta, I Cattolici di ieri e di oggi di fronte alla morale politica, in Aa.Vv., Questione cattolica e questione democristiana, a cura di Danilo Castellano, CEDAM, Padova 1987, pp. 1-98.

102“La radice maritainista del progetto montiniano lo portava a distinguere tra un partito di ispirazione cristiana e un partito cattolico confessionale: l’ultima ipotesi non poteva essere accettata” (N. Buonasorte, Siri. Tradizione e Novecento, cit., p. 176); cfr. anche G. Baget Bozzo, Maritain e la politica dei cattolici in Italia, in “Renovatio”, n. XI/4 (1976), pp. 539-548.

103Fra il 1954 e il 1962, secondo Gianni Baget Bozzo, “(…) si consuma la forma esplicita della Dc quale partito cristiano” (Id., Il partito cristiano e l’apertura a sinistra. La Dc di Fanfani e di Moro 1954-1962, Vallecchi, Firenze 1977, p. 3).

104Colloquio del card. Siri con Benny Lai del 12 aprile 1985, in B. Lai, Il Papa non eletto, cit., p. 98.

105Cfr. Sandro Magister, La politica vaticana e l’Italia 1943-1978, Editori Riuniti, Roma 1979, pp. 203-204.

106Si veda: Gaetano Quagliariello, Il card. Giuseppe Siri e il quadro politico italiano, in Siri, la Chiesa, l’Italia, cit., pp. 238-253.

107Cfr. Luciano Radi, La Dc da De Gasperi a Fanfani, Rubbettino, Soveria Mannelli 2005, e Vincenzo La Russa, Amintore Fanfani, Rubbettino, Soveria Mannelli 2006.

108Cfr. G. Baget Bozzo, Il partito cristiano e l’apertura a sinistra, cit. p. 5.

109Sull’itinerario della DC, cfr. R. de Mattei, Il centro che ci portò a sinistra, Fiducia, Roma 1994.

110Giovanni XXIII, Enciclica Mater et Magistra del 15 maggio 1961, in DMC, vol. III, pp. 687-752.

111S. Magister, La politica vaticana, cit., p. 261.

112Cfr. Giuseppe Tamburrano, Storia e cronaca del centro-sinistra, Rizzoli, Milano 1990, pp. 74-78; R. de Mattei, I padrini dell’Italia rossa, in “Cristianità”, n. 14 (1975), pp. 8-9.

113Cfr. Arthur M. Schlesinger jr., I mille giorni di John F. Kennedy alla Casa Bianca, tr. it. Rizzoli, Milano 1966, pp. 870-872.

114Sul rapporto tra Moro e l’episcopato italiano, si veda, tra gli altri, Augusto D’Angelo, Moro, i vescovi e l’apertura a sinistra, Studium, Roma 2005.

115Cfr. Andrea Tornielli, Paolo VI. L’audacia di un papa, Mondadori, Milano 2009, p. 261. Tornielli cita un appunto vergato da Fanfani sul suo diario il 27 marzo 1962 in cui sembra che Giovanni XXIII dia “via libera” al centrosinistra.

 

Zwracamy się z gorącą prośbą o finansowa pomoc dla polskiej edycji tego dzieła. Samo  nabycie praw do wydania polskiegoe i prace edytorskie pochłonęły do tej pory blisko 8 tys zł, a jest to dopiero połowa potrzebnej kwoty (nie licząc druku). Każdy, kto chce wesprzeć polskie wydanie tej ksiązki może wpłacić dowolny datek na rachunek:

Centrum Kultury i Tradycji
ul. Powstańców 26/20
05-091 Ząbki

94 2490 0005 0000 4520 5605 1426

Jako tytuł przelewu proszę wpisać: fundusz wydawniczy.

 

Bóg zapłać! Kazdy datek jest nieocenioną pomocą w wydaniu tej waznej i potrzebnej książki.

de mattei Sobór Watykański II

http://radio.radiopomost.com/index.php/publicystyka/616-kardynalowie-ottaviani-i-ruffini-sugeruja-sobor

 http://www.wieden1683.pl/news/sobor-watykanski-ii-nieopowiedziana-historia-1/

, ,

No comments yet.

Leave a Reply

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE