Policja i przywódcy polityczni w Irlandii Północnej zaapelowali o zachowanie spokoju po wybuchu zamieszek w wielu miejscach w następstwie demonstracji będących odpowiedzią na poniedziałkowy wieczorny atak nożownika w Belfaście.
Protestujący podpalili autobus na Newtownards Road w Belfaście w związku z wybuchem zamieszek na antyimigracyjnej demonstracji zorganizowanej w odpowiedzi na wczorajszy atak.
Policja PSNI poinformowała, że w wielu miejscach sporadycznie dochodziło do wybuchów zamieszek, w tym podpaleń pojazdów.
Policja zaapelowała o zachowanie spokoju i poinformowała, że funkcjonariusze są na miejscu i reagują na incydenty na bieżąco.
Zamaskowani mężczyźni podpalili kontenery na śmieci i wrzucili je do autobusu Glider na Newtownards Road we wschodniej części miasta.
W oświadczeniu północnoirlandzkiego operatora transportu publicznego Translink poinformowano o zawieszeniu wszystkich połączeń do i z Belfastu, dodając: „Kategorycznie potępiamy ten atak na nasze usługi”.
Zobacz: Autobus podpalony podczas protestu w Belfaście
Mieszkańców ewakuowano również z domów, które zapaliły się na Lendrick Street we wschodnim Belfaście.
Na miejscu zdarzenia pojawili się funkcjonariusze Straży Pożarnej i Ratowniczej Irlandii Północnej, którzy obserwowali kilka płonących pojazdów na ulicy Lendrick Street.
Do incydentów doszło w czasie, gdy na Newtownards Road zebrał się duży tłum ludzi biorących udział w zaplanowanym proteście antyimigracyjnym.
W niektórych rejonach Belfastu i Irlandii Północnej odbywają się demonstracje po poniedziałkowym wieczornym ataku nożownika w Belfaście. Grupy zamaskowanych demonstrantów zablokowały wiele dróg.
30-letniemu Sudańczykowi postawiono zarzut usiłowania zabójstwa w związku z atakiem, w wyniku którego stan mężczyzny jest poważny.
Mężczyźnie aresztowanemu wczoraj wieczorem postawiono również zarzuty posiadania w miejscu publicznym przedmiotu z ostrzem lub czubkiem oraz groźby zabójstwa.
Ma się stawić w sądzie jutro.
Pierwsza minister Irlandii Północnej Michelle O'Neill opisała dzisiejsze sceny przemocy w Belfaście jako „jawne bandytyzm”.
W poście zamieszczonym w mediach społecznościowych pani O'Neill napisała: „Grupy zamaskowanych mężczyzn podpalające rodziny, wypędzające je z domów, to po prostu odrażające tchórzostwo.
„To nie ma nic wspólnego ze społecznością. To jawne bandytyzm.
„Atak w północnym Belfaście był odrażający i błędny.
„Podejmowane są jednak niebezpieczne próby wykorzystania tego zjawiska do atakowania niewinnych ludzi, którzy po prostu próbują tu mieszkać, pracować i zakładać rodziny”.
Pani O'Neill zaapelowała o spokój i stwierdziła, że nie ma „żadnego usprawiedliwienia ani wytłumaczenia” dla dzisiejszych ataków na niewinnych ludzi.
Wicepremier Irlandii Północnej Emma Little-Pengelly również zaapelowała o spokój po wybuchach przemocy w wielu miejscach.
W poście w mediach społecznościowych pani Little-Pengelly napisała: „Wiem, że wszyscy są przerażeni tym, co się stało. Wiem, że wielu jest wściekłych i że są tacy, którzy chcą zaprotestować.
„To apel o działanie w sposób całkowicie pokojowy. Przemoc nie służy żadnej sprawie, ona ją niszczy.
„Niszczenie rzeczy we własnej społeczności nie przynosi nikomu korzyści”.

Sekretarz Irlandii Północnej Hilary Benn potępił „bandytyzm” zaobserwowany w niektórych rejonach w odpowiedzi na atak nożownika w Belfaście.
„Ludzie są słusznie zszokowani brutalnym atakiem w północnym Belfaście, ale policja musi mieć możliwość wykonywania swojej pracy, aby prawo mogło zostać wyegzekwowane” – powiedział w oświadczeniu.
„Sceny zamieszek, których byliśmy świadkami dziś wieczorem w niektórych częściach Irlandii Północnej, szkodzą lokalnym społecznościom i narażają na ryzyko życie niewinnych ludzi.
„Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego typu bandytyzmu. Popieram apel PSNI o natychmiastowe położenie kresu tej przemocy”.
John Finucane, poseł Sinn Féin z okręgu Belfast North, nazwał dzisiejsze sceny przemocy w Belfaście „odrażającymi”.
„Sceny, które widzimy dziś wieczorem, są haniebne i nie ma na nie miejsca na naszych ulicach.
„Domy rodzinne i firmy zostały zaatakowane, samochody i autobusy spłonęły, a część naszej społeczności stanęła w płomieniach.
„Zrozumiałe jest oburzenie i odraza wywołane tą makabryczną próbą morderstwa.
„Nikt jednak nie ma prawa siać strachu, terroryzować niewinnych rodzin ani wywoływać bezprawnych zamieszek na naszych ulicach” – powiedział.
Dowódcy policji i liderzy polityczni apelowali wcześniej o spokój w obliczu obaw, że protesty mogą przerodzić się w przemoc.
Komendant główny policji stanowej Jon Boutcher ostrzegał ludzi przed uleganiem wpływom „z daleka poprzez media społecznościowe”.
„Dziś wieczorem oraz w nadchodzących dniach w Irlandii Północnej pojawią się zwiększone siły policyjne, aby zapewnić pomoc, wsparcie i uspokojenie wszystkim naszym społecznościom, a także zadbać o bezpieczeństwo każdego z nas” – powiedział.
„W mediach społecznościowych pojawia się mnóstwo wpisów. Apeluję do wszystkich, aby byli świadomi tego, co oglądają i udostępniają w sieci.
Udostępnienie nagrania grozi spowodowaniem dalszych traumatycznych przeżyć u rodziny i bliskich rannego mężczyzny, a także może mieć wpływ na prowadzone śledztwo.
„Oczywiście jesteśmy świadomi, że dziś wieczorem w Irlandii Północnej toczą się dyskusje na temat protestów i nadal bardzo uważnie je monitorujemy”.
https://www.rte.ie/news/ulster/2026/0609/1577629-belfast-unrest/






