Raport Sarawaka uzyskał zapowiedź najnowszej, przełomowej książki o największej tajemnicy linii lotniczych na świecie, rzekomym zniknięciu MH370,
Akt znikania, który trafia na półki sklepowe w przeddzień 7. rocznicy niezwykłego zniknięcia samolotu między KL a Pekinem we wczesnych godzinach rannych 8 marca 2014 r., Dostarcza nowych, szokujących, ale przekonujących wniosków na temat tego, co się wydarzyło.
Jumbo Jets nie znikają tak po prostu, wyjaśnia autorka Florence de Changy, która była wówczas jednym z dziennikarzy na miejscu (dla francuskiego dziennika Le Monde) i wytrwale śledziła wszystkie ślady i dowody w następnych latach. Rezultatem jest obszerna i szczegółowa relacja, która czyta się jak thriller i niszczy wszystkie konwencjonalne wyjaśnienia i oficjalne oświadczenia władz Malezji.
To, co wyłania się z mgły zamieszania, która panowała przez cały rozszerzony dramat otaczający tak zwaną `` zaginioną '' płaszczyznę, jest jednym wyraźnym wątkiem dowodowym, który polega na tym, że władze na całym świecie konsekwentnie jednoczyły się, by ukrywać podstawowe informacje o tym, co naprawdę się wydarzyło, jednocześnie pozwalając opinii publicznej na dać się zwieść dezinformacji, która powinna była zostać natychmiast zdyskredytowana.
Jej szokująca analiza jest taka, że Malezja zaangażowała się w coś, co stało się masowym globalnym tuszowaniem, aby ukryć prawdziwe okoliczności katastrofalnej katastrofy, która zagroziła pokojowi i stabilności na świecie. To było tło i wyjaśnienie niefortunnego, skrytego, niespójnego zachowania i historii przedstawionych przez malezyjskich ministrów i władze w tamtym czasie oraz prawie całkowitego ograniczenia, które miało wtedy miejsce, aby ukryć dostępne dowody.
W szczególności wszystkie informacje o otwartym źródle, takie jak zapisy satelitarne, nagrania z kokpitu oraz liczne oficjalne dokumenty i raporty, a także dane z radarów cywilnych i wojskowych, zostały zamknięte z kluczem dla tego konkretnego wydarzenia, a także tego konkretnego obszaru planety podczas odpowiedni okres, mówi dziennikarz. Co więcej, współczesne zdjęcia i doniesienia prasowe z bezpośrednich następstw zniknięcia zostały wkrótce potem wyciągnięte z Internetu, ponieważ w dniach, tygodniach i miesiącach po zniknięciu samolotu odpowiednie władze na całym świecie współpracowały, aby oszukać opinię publiczną informacjami, które wskazywały gdzie indziej.
Odkrywając historię dzień po dniu i godzina po godzinie z beznamiętnymi szczegółami, De Changy demonstruje, jak rządy, zwłaszcza Malezja, przeciwstawiały się ekspertom, popierając serię kompletnych teorii śledzia o rzekomej zmianie toru lotu samolotu. Nawet od czasu do czasu podrzucali i rozpowszechniali dowody, które później okazały się po prostu fałszywe.
Tymczasem można zobaczyć solidne raporty i dowody, które zostały celowo zignorowane i stłumione z miejsca katastrofy, szczątków, a nawet ciał (według dwóch oddzielnych MHistów, termin ukuty przez autora) z miejsca, w którym samolot był ostatnio zarejestrowany. latanie - nad Morzem Południowochińskim, bardzo wrażliwą i zmilitaryzowaną strefą, w której w miarę rozwoju katastrofy miały się właśnie rozpocząć główne ćwiczenia wojskowe trzech krajów (USA-Singapur-Tajlandia).
Kompilowanie dowodów - co wtedy wiedzieliśmy i co się później wydarzyło
Książka stanowi szczegółową, ale ekscytującą lekturę, gdy dziennikarz odkrywa historię tego, co faktycznie się wydarzyło w porównaniu z tym, co było relacjonowane i prezentowane opinii publicznej w świetle reflektorów ze świata.
Wiele z tego, co zawiera ta najnowsza narracja, wyłoniło się dopiero z raportów i badań powstałych na długo po tym, jak większość świata przestała śledzić to zdumiewające wydarzenie. Oznacza to, że wiele materiałów, które de Changy jest w stanie ocenić teraz, nie było dostępnych w czasie, gdy światowa opinia publiczna śledziła zapierające dech w piersiach doniesienia prasowe i boleśnie kosztowne, ale bezowocne poszukiwania na południowym Oceanie Indyjskim.
A jej konkluzja? De Changy mówi, że MH370 nigdy nie został znaleziony przez wielomilionowe ekspedycje sponsorowane głównie przez Australię na tym rozległym obszarze oceanu, ponieważ samolotu nigdy tam nie było.
Cytuje się wielu wiarygodnych ekspertów, którzy pomijają rozpowszechnioną teorię, popieraną przez rządy światowe (zwłaszcza Malezję), że samolot skręcił na zachód, a potem na południe. De Changy pokazuje, że ani strzępek twardych dowodów nie został poparty teorią `` ping '' przedstawioną po raz pierwszy kilka dni po incydencie przez brytyjską firmę satelitarną Inmarsat (której głównym klientem, jak podkreśla, był rząd Stanów Zjednoczonych) .
„Był to artykuł opublikowany pierwotnie przez Wall Street Journal, w którym wysunięto radykalną sugestię, że samolot leci dalej przez kilka godzin. Początkowo główne organizacje informacyjne, takie jak CNN, informowały, że ich najlepsi eksperci lotniczy mówili, że to po prostu nieprawda. Mam również poufną wiadomość e-mail, w której pracownik MAS stwierdza, że zarówno Boeing, jak i Rolls Royce powiedzieli liniom lotniczym, że ta wiadomość jest „fałszywa”.
Po prostu nie mieli dowodów na taką ścieżkę lotu. Dopiero po tym, jak Biały Dom poparł ten dziwny scenariusz na jednej z ich konferencji prasowych, wszyscy zaczęli ustawiać się w kolejce. Trzeba przyznać, że Malezja przez kilka dni opierała się tej teorii.
Jednak nagle cały świat zaczął spoglądać na południowy Ocean Indyjski i przestał patrzeć wzdłuż rzeczywistej ścieżki lotu samolotu, która była najbardziej oczywistą strefą katastrofy ”
Florence de Changy powiedziała Sarawak Report.
Pozwolenie na lądowanie: rozpadający się samolot!
W międzyczasie dziennikarz zebrał dokumentację dowodową wskazującą, że wbrew tej teorii istnieje wiele dowodów na obserwacje i szczątki znalezione i zebrane w morzu, gdzie wietnamska kontrola ruchu lotniczego była ostatnio zarejestrowana, wspominając swoim malezyjskim odpowiednikom, że „ samolot [MH370] ląduje ”, o godzinie 2:38.
Ta oszałamiająca wiadomość, która została zapisana w oficjalnym raporcie na temat incydentu opublikowanego w 2015 roku, pozostaje zapisana w czerni i bieli. Oficjalny raport odnotowuje również ostatnią pozycję, którą samolot pobierał, gdy tylko satelita zaczął ponownie działać o godzinie 2.25 i lokalizuje samolot wzdłuż wybrzeża Wietnamu, szybko zbliżając się do chińskiej przestrzeni powietrznej.
Potwierdzająca wiadomość Mayday wysłana samolotem o godzinie 2:43 z żądaniem „natychmiastowego lądowania” i stwierdzeniem, że „kabina się rozpada” została opublikowana i rozesłana we wczesnych godzinach 8 sierpnia, na długo przed wyartykułowaniem oficjalnej narracji.
Ale ta wiadomość Mayday o godzinie 02:43, odebrana przez amerykański samolot stacjonujący w tajlandzkiej bazie U-Tapao i przekazana przez władze USA do Malezji, została wkrótce oznaczona jako „fałszywa” i wszystkie jej ślady zniknęły, z wyjątkiem niektórych tajwańskich i chińskich media (jeśli jest nadal dostępny).
Dopiero później, De Changy powiedział Sarawak Report, że dostała kluczową przerwę:
Dopiero kiedy otrzymałem dowody z Wietnamu, że ten Mayday został przesłuchany przez inny samolot, którego pilot rozmawiał z lokalną prasą następnego dnia, w końcu uzyskałem dowód, że wezwanie Mayday było autentyczne i że oficjalne zapisy ruchu lotniczego Oryginalna była też kontrola zapowiadająca „samolot ląduje”.
To niewątpliwie dowiodło, że katastrofa miała miejsce mniej więcej w tym czasie, w tym regionie, bardzo wrażliwej strefie, wzdłuż północno-wschodniej części Wietnamu, w pobliżu Wysp Paracelskich i bazy morskiej Yulin na chińskiej wyspie Hainan.
Rzeczywiście, jumbo jet nie mógł fizycznie przechylić zakrętu, który opisuje Inmarsat, według ekspertów, którzy rozmawiali z De Changy'm. Istnieją również inne słabo zgłoszone lokalizacje MH370, pokazujące, że kontynuował swój pierwotny tor lotu po tym, jak przypuszczalnie zmienił się z zachodu na południe.
Co ważne, samoloty w pobliżu zgłosiły wykrycie tak zwanego wezwania „Tango” z MH370 - to jest ostrzeżenie kodowe ostrzegające, że samolot został porwany i zostałby zgaszony przez pilota. Inny przelatujący samolot, zaalarmowany przez wietnamską kontrolę ruchu, zgłosił, że miał kontakt z kokpitem na kilka sekund i słyszał stłumione dźwięki przed utratą połączenia.
Jednak dla De Changy'ego wydawało się, że żaden dowód ani argumenty nie mogą zmienić ustalonej narracji o Oceanie Indyjskim, do której dążą rządy na całym świecie.
„Śledztwo było naprawdę trudne do odtworzenia niezwykłego zwrotu, jaki miał wykonać samolot. To było poza możliwościami B-777, ale potrzebowali samolotu, aby wykonać tak ekstremalny zwrot, aby reszta dowodów (pingi Inmarsat) zadziałała… To wszystko jest bardzo naciągane.
Bardzo mało słyszeliśmy o sygnale „Tango”, który piloci byli w stanie zgasić z MH370 - jest to alert kodowy, który uruchamiasz jako pilot, gdy twój samolot został porwany. Ale inny pilot MAS wspomniał o tym w lokalnym artykule następnego dnia, a malezyjska policja przesłuchała kilku pilotów, którzy wspomnieli o tym, że kod Tango został aktywowany. Pokazuje to, że nastąpiło coś w rodzaju porwania samolotu, a komunikacja samolotu była naruszana.
Inny przelatujący samolot, zaalarmowany przez wietnamską kontrolę ruchu o zniknięciu radaru, był w stanie na kilka sekund nawiązać kontakt z kokpitem i usłyszał stłumione dźwięki, zanim utracił połączenie. Stopniowy sposób, w jaki kontrolery ruchu lotniczego utraciły sygnał samolotu, to kolejny znak, że samolot był stopniowo zamaskowany. Poczułem ulgę, kiedy dowiedziałem się, jak to zrobić! ”
Morderczy malezyjski pilot?
De Changy dokłada również wszelkich starań, aby obalić to, co, jak twierdzi, było okrutną i celową próbą obwiniania i oczerniania pilota, kapitana Zaharie Ahmad Shad, człowieka, który nie jest już w stanie się bronić. Mówi, że historie niezrównoważonego mężczyzny, którego życie osobiste się załamały, można łatwo udowodnić. Dokładna analiza jego ostatnich godzin pokazuje, że jego żona nie odeszła od niego, jak donoszono, ani nie był obłąkanym fanatykiem politycznym, ale raczej wszystkie dowody wskazują na jego rekord jako pogodnego i stabilnego pilota.
Pozorne przecieki, które twierdzą, że symulator lotu Zahariego pokazały, że wykonał wcześniejsze `` przebiegi próbne '' morderczego toru lotu do Oceanu Indyjskiego zidentyfikowanego przez rzekome `` sygnały dźwiękowe '' Inmarsata, nie mogą być prawdziwe, argumentuje dziennikarz, po prostu dlatego, że symulator wymaga, aby znany kod docelowy musiał być zaprogramowane do dowolnego wirtualnego lotu - i nie ma kodów lotnisk docelowych na środku południowego Oceanu Indyjskiego, które mogłyby zostać użyte.
Poza tym symulator Zaharie był zepsuty przez jakiś czas przed katastrofą i pilot bezskutecznie próbował go naprawić.
Pewna rodzina doznała traumy w wyniku ataków na pilota, o których opowiada dziennikarz, podobnie jak rodziny ponad 200 pasażerów, które przytłaczająco czują, że byli bezdusznie trzymani w ciemności na temat tego, co się stało, i ich inteligencja została obrażona przez niewiarygodne i zmieniające się historie. zamiast jasnych i prawdziwych dowodów.
Pełna historia tych oszustw jest stale odkrywana w trakcie książki. De Changy nie waha się wskazywać na pewne podejrzane osobowości, które, jak mówi, wyraźnie umięśnione, by zwrócić na siebie uwagę mediów, tylko po to, by wrzucić do ogólnej relacji fałszywe wskazówki - ślady, które były następnie chętnie przechwytywane przez różne władze, w większości zwłaszcza kuzyn premiera, minister transportu i obrony Hishamuddin Hussein, odpowiedzialny za sprawy w Malezji.
Obejmowały one flaperon i inne szczątki na Reunion, które zostały tajemniczo, ale wygodnie oddzielone od ich tablic identyfikacyjnych i inne podobne znaleziska przez `` szczęśliwych '' plażowiczów w Mozambiku i na Madagaskarze, które po raz kolejny okazały się niemożliwe do potwierdzenia, że pochodzą z zaginionego samolotu, ale jeśli prawdziwy powinien być.
Jednak w każdym przypadku Hishamuddin, którą De Changy potępia za to, co przedstawia jako całkowicie nieadekwatne, sprzeczne i wymijające podejście do kryzysu, wskoczył, by utrwalić bardziej niejasne potwierdzenie władz Australii, Stanów Zjednoczonych i Francji, twierdząc, że zostały dostarczone solidny dowód teorii podróży samolotem na południe.
W międzyczasie de Changy donosi o licznych obserwacjach szczątków - niektóre z wyraźnymi oznaczeniami malezyjskich linii lotniczych - zauważonych przez satelity nad Morzem Południowochińskim, które były ignorowane.
Czemu?
Biorąc pod uwagę wagę jej dowodów i ostateczne zwolnienie z bunkra południowej historii (kwestionuje podejrzanie beznadziejny wielomilionowy pościg dzikich gęsi przez Australię na Ocean Południowy) De Changy odważa się na własny, przekonujący wniosek, co się stało tej fatalnej nocy .
Haniebnym kontekstem dla Malezji jest jej znany status jako centrum terroryzmu i skrzyżowania dróg dla kontrabandy dzięki kulturze „boleh” - co oznacza, że kontrolę i bezpieczeństwo można kupić za odpowiednią cenę.
Na przykład MH370 zawierał w ładowni zmierzającej do Pekinu masywny ładunek określany jako „świeże owoce mangostanu”. Jednak nie był to sezon na owoce mangostanu i po przeprowadzeniu badań De Changy odkrył, że podane źródło owoców na karnecie nie jest regionem, w którym owoce są uprawiane.
Władze Malezji nie podjęły żadnych działań w celu kontynuowania sprawy. Jednak w trakcie dochodzenia dziennikarz odkrył, że podobne ładunki „mangostanu” były regularnie transportowane przez cały rok, co sugeruje, że towary zabronione (gatunki zagrożone / zakazane?) Były rutynowo maskowane w ten sposób, gdy przechodziły przez KL do Chin. W rzeczywistości De Changy odkrył, że KLIA od dawna była identyfikowana przez kilka organizacji pozarządowych jako główny węzeł lotniczy dla nielegalnego handlu między Afryką a Chinami.
Jednak jest to jeszcze bardziej podejrzany i niezwykły ładunek, który zwraca szczególną uwagę de Changy'ego w odniesieniu do MH370, a mianowicie ogromny ładunek sprzętu Motoroli o wadze 2,5 tony, który został eskortowany na samolot w ostatniej chwili tej nocy bez ani jednej ochrony. sprawdzanie.
Według dochodzeń ładunek został przetransportowany tego dnia z Penang pod bardzo nietypową eskortą bezpieczeństwa (nadzorowaną przez niezidentyfikowanego chińskiego menedżera).
Stwierdzono, że ładunek zawiera sprzęt elektroniczny, pomimo jego nietypowych rozmiarów i dużej wagi. Jednak skrzynia nigdy nie została zeskanowana, ponieważ była po prostu zbyt duża, aby zmieścić się w wyposażeniu na lotnisku. Niemniej jednak, wbrew wszelkim zagrożeniom bezpieczeństwa i przepisom lotniczym, ogromny ładunek został umieszczony na pokładzie samolotu bez kontroli.
Nie był to jedyny dowód bezpieczeństwa, nagrania z kamer przemysłowych z lotniska oglądane wyłącznie przez de Changy pokazują, że co najmniej jeden pasażer z rezerwacją (młody Chińczyk) wydostał się bez przeszkód z hali odlotów, tym samym nie wsiadając do samolotu. Dwóch muskularnych Ukraińców podróżujących z fałszywymi paszportami UE zostało również wpuszczonych na pokład.
W konsekwencji De Changy konkluduje, że teorie, że bardzo wrażliwa kontrabanda była w locie i klucz do tej katastrofy, są najprawdopodobniej prawdziwe. Przedmioty przeznaczone do dostawy w Pekinie, które stanowiły potencjalną katastrofalną utratę tajnej technologii i zostały znalezione na pokładzie dopiero po starcie samolotu:
„Sprzęt Motorola został załadowany tak, aby jako pierwszy zejść z samolotu. Ponieważ był to czas, gdy Stany Zjednoczone opuszczały Afganistan z górami sprzętu, ludzie spekulowali, że samolot przewoził jakiś amerykański sprzęt szpiegowski, albo skradziony przez Chińczyków, albo przeznaczony do użycia w Pekinie przez Stany Zjednoczone. gotowy do przechwycenia. Wiele wskazówek wskazuje na nieudaną misję przechwytywania w związku z konfiskatą ładunku, która poszła na SNAFU (sytuacja normalna, wszystkie F * up) ”- mówi de Changy.
Niezależnie od scenariusza, dziennikarz jest pewien, że wkrótce po starcie kilka stron szaleńczo przerwało lot, czego konsekwencje okazały się kłopotliwe dla wszystkich zainteresowanych - zaniedbania, kradzież i mordercza niekompetencja pojawiły się z kilku stron. Aby poznać szczegóły tego przekonującego argumentu, przeczytaj jej książkę.
Ćwiczenia wojskowe
W międzyczasie De Changy stale zwraca uwagę na prosty fakt uznany przez wszystkich ekspertów, ale mimo to spektakularnie zignorowany podczas „tajemnicy” zniknięcia MG370.
Nigdzie na planecie samolot tej wielkości nie mógł po prostu zniknąć z obserwacji radarowej i satelitarnej, chyba że rozbił się lub rozpadł w powietrzu. Najmniej wydarzyło się to w bardzo wrażliwym geopolitycznym regionie hotspot, przez który samolot przekraczał Morze Południowochińskie, nad Wietnamem i do Chin.
Rzeczywiście, inne loty w pobliżu nadal pojawiały się na radarze. Co więcej, w dużej mierze ignorowane raporty z sondowań z samolotu były rejestrowane do godziny po rzekomym zniknięciu.
„Przez 48 godzin po incydencie malezyjskie władze donosiły, że ostatni sygnał z MH370 był o godzinie 0240, czyli dokładnym czasie wymiany prośby o pozwolenie na lądowanie, co zostało potwierdzone w późniejszym oficjalnym raporcie z incydentu. Jednak nagle Malezyjczycy zrewidowali czas tego ostatniego kontaktu na ponad godzinę wcześniej, o 1:30, i ten nowy termin został następnie przyklejony do wszystkich ogłoszeń, ponieważ historia odwrotu na południe zyskała większe zaufanie. ”
De Changy odnotowuje, że daleki od niedostatecznego wyposażenia w sprzęt radarowy i wykrywający, ten zmilitaryzowany region najeżony był takimi urządzeniami, a nawet wszelkimi formami sprzętu wojskowego, nawet bardziej niż zwykle, biorąc pod uwagę, że wkrótce miały się rozpocząć dwa duże ćwiczenia wojskowe region w tym czasie - „Cobra Gold” i „Cope Tiger”. Cobra, wspólne ćwiczenie trzech sił pomiędzy USA, Tajlandią i Singapurem miało odbyć się za dwa dni w dniach 10-13 marca.
Tylko Amerykanie mieli co najmniej dwa samoloty rozpoznawcze AWACS w okolicy, liczne myśliwce i Siódmą Flotę (w tym najbardziej zaawansowany pancernik świata USS Pinckney , wszystkie w gotowości w tym rejonie).
De Changy uważa, że w sytuacji zagrożenia ze ściśle tajnym i wrażliwym ładunkiem oddalonym o godzinę drogi od chińskiej przestrzeni powietrznej, sytuacja nagłej paniki zbrojnej przekształciła się w chaos i katastrofę.
Wraz ze swoim zespołem doświadczonych informatorów zgadzają się, że jest tylko jeden sposób, w jaki wciąż lecący samolot mógłby zniknąć z radaru i przestać emitować sygnały w sposób, jaki zrobił to MH370 tamtej nocy - i to nie dlatego, że jego transpondery i inne sygnały zostały wyłączone. przez pilota, ponieważ dowody wskazują, że sygnały nie ustały nagle, jak donosiły media, ale stopniowo zanikały.
Wskazuje to na zakłócenia, najprawdopodobniej spowodowane przez samolot AWACS, który może zarzucić koc wokół samolotu, aby zablokować jego sygnały.
„W tym momencie jedyną jednostką, z którą pilot byłby w stanie jasno się komunikować, byłaby sama komenda AWACS” , mówi, a jeśli obcy samolot polecił mu zmianę kursu lub lądowanie, Zaharie mógł uważać się za porwanego i odmówił współpracy. Jest to zgodne z sygnałami Tango, które kilka przelatujących lotów odebrało z MH370.
Gdy samolot zbliżył się do chińskiej przestrzeni powietrznej, de Changy uważa, że sytuacja nieuchronnie uległaby eskalacji i w obliczu braku współpracujących pilotów, strzały mogły zostać oddane z wielu źródeł, w tym z ognia obronnego przeciwko niezidentyfikowanym nadlatującym samolotom.
Trafienie wyjaśniłoby zbliżające się ostrzeżenie przed dezintegracją, które było ostatnią nagraną wiadomością od MH370 do kontrolerów ruchu lotniczego w Wietnamie Północnym. De Changy mówi, że wyglądałoby na to, że Zaharie w końcu próbował porzucić samolot na płytkich morzach w pobliżu wybrzeża Wietnamu, aby ratować swoich pasażerów.
W związku z tym szczątki zgłoszone na plażach wzdłuż wybrzeża północnowietnamskiego w ciągu kilku następnych dni, zanim poszukiwania skierowały się na południe, a Wietnam milczał. Te wczesne doniesienia zawierały nawet oświadczenie wietnamskiej marynarki wojennej z rana 8 marca, w którym zidentyfikowano miejsce katastrofy w pobliżu wyspy Tho Chu - powiadomienie, które później zostało po prostu usunięte z lokalnych raportów i Internetu.
Jak zawsze, jest to próba ukrycia rzeczywistości tego, co się wydarzyło - zdaniem dziennikarza skończyło się to wskazaniem na prawdę. Dowody i globalne ukrywanie sugerują tylko jedno, że spór o supermoc spowodował wystrzelenie samolotu pasażerskiego z powietrza.
Zamiast przyznać się do przerażającej rzeczywistości, wszystkie strony zgodziły się leżeć w świetle globalnych mediów - zrobiły to źle. Dotyczyło to zwłaszcza Malezji, która poradziła sobie w pierwszych tygodniach kryzysu, mówi de Changy. Tuszowanie było tak niezdarne i oczywiste, że dla dziennikarzy, takich jak ona, uczestniczących dzień po dniu na konferencjach prasowych na lotnisku, było jasne, że władze ujawniają wszystko oprócz tego, co wiedzieli, że jest prawdą, co pozostawiło sfrustrowane rodziny. wściekły.
I chociaż Malezja dzień po dniu dostarczała mylących, ograniczonych i sprzecznych informacji, Stany Zjednoczone, które posiadały tak wiele istotnych potencjalnych informacji o tym incydencie, milczały w nietypowy sposób. Wiele lat później supermocarstwo nadal ukrywa stosy informacji, które normalnie byłyby udostępniane, ledwo komunikując się na temat zaginionego jumbo jet Boeinga 777.
Konsekwencja?
Pomimo dyskretnej postawy publicznej, Obama utrzymywał niezwykłe bliskie stosunki z Najibem w następnych miesiącach, zauważa de Changy, podczas gdy Stany Zjednoczone raz po raz sprzeciwiały się oczywistym sposobom złożenia kondolencji Chinom. Z drugiej strony chiński prezydent nie tracił okazji do zawstydzenia Obamy, zwracając nieustannie uwagę na brak komentarza prezydentów w tej sprawie.
W następnym okresie, zauważa de Changy, Chiny wykładniczo zwiększyły swoją obecność i ingerencję w najbardziej wrażliwe i sporne regiony Morza Południowochińskiego w sposób, który ledwie kwestionują Stany Zjednoczone, od których normalnie oczekiwano by energiczny sprzeciw w imieniu lokalnych sojuszników.
Tragedia i konsekwencje tego „zniknięcia” i wynikającego z tego tuszowania pozostają zatem wyryte na świecie na wiele sposobów, których nie możemy poznać, podczas gdy siedem lat w ponad 200 rodzinach nadal doświadcza osobistej tragedii, której nie byli w stanie uspokoić.
De Changy jest przekonany, że wkrótce więcej świadków będzie miało odwagę zabrać głos, aby położyć kres agonii 239 rodzin, których bliscy byli na pokładzie. Każdy, kto ma dodatkowe informacje, może skontaktować się z florencedechangy @ protonmail.
Pełną historię śledztwa w sprawie MH370 i odkrycia wyjątkowego i nieprawdopodobnego „zniknięcia” MH370 autorstwa Florence de Changy można przeczytać w jej książce „Disappearing Act, the possible case of MH370” dostępnej w dobrych księgarniach i w Internecie.
https://www.sarawakreport.org/2021/01/jumbo-jets-dont-just-vanish-at-last-some-answers-to-the-worlds-biggest-aviation-mystery/






