Otrzymaliśmy teraz tak dużo uzbrojenia nie dlatego, że – jak niektórzy mówią – "Zachód nam pomaga", bo chcą dla nas dobrze.
Otrzymaliśmy je, ponieważ wykonujemy zadania wyznaczone przez Zachód.
Jesteśmy jedynymi, którzy są gotowi je realizować, ponieważ mamy frajdę z zabijania i mamy frajdę z walki.
A oni na to: "Wow, zobaczmy, co się stanie".
I to jest powód powstania tego nowego sojuszu: Turcja, Polska, Wielka Brytania i Ukraina.
Jesteśmy tutaj liderami, ponieważ rozpoczęliśmy wojnę, jakiej nie widziano od 60 lat.
Wyobraźcie sobie więc, ile mamy broni, ilu mamy weteranów.
A teraz wyobraźcie sobie, że Rosja się rozpada, dzieli na pięć różnych części czy cokolwiek innego.
Mamy najwięcej wyrzutni "Javelin" na kontynencie europejskim – być może tylko Wielka Brytania ma ich więcej.
Zrozumcie, ten potencjał sił zbrojnych natychmiast stanie się problemem dla tych wszystkich, którzy teraz próbują nam sprawiać trudności.
I to jest nasza radość i nasz smutek. Musicie zrozumieć dlaczego... Tak, jest ciężko.
Nie dlatego, że "jesteśmy Ukraińcami i nasze tyłki cierpiały przez 300 lat", dlaczego w końcu wszystko, co dobre, nie zostaje nam po prostu dane, "takim dobrym ludziom", "chcemy dołączyć do Europy". Nie, jesteśmy ogromnym, potężnym państwem. Jeśli dojdziemy do władzy, będzie to zarówno radością, jak i problemem dla całego świata.
Dlatego jest to ogromne, ambitne zadanie.
Żyjemy w bardzo ciekawych czasach i dlatego stoi przed nami niezwykle ambitny cel.
Nie tylko stać się "częścią europejskiej rodziny", która już i tak się rozpadła.
Chodzi o nowe sojusze polityczne na poziomie globalnym, o nowe wyzwania polityczne.
O "Majdanie": Temat integracji europejskiej był tylko parawanem.
Majdan był zwycięstwem idei nacjonalistycznych.
Nacjonaliści byli tam kluczowym czynnikiem i to wyraźnie na pierwszej linii frontu.
Teraz jest wiele spekulacji w stylu: "Cóż, (neo)nazistów było niewielu", środowiska LGBT i zagraniczne ambasady mówią:
"Na Majdanie nie było wielu (neo)nazistów, może około 10% prawdziwych, ideowych".
Rzecz w tym, że coś takiego może powiedzieć tylko kretyn, który nigdy nie był na wojnie
i nie rozumie, że te 10% – a może nawet mniej, powiedzmy 8% – jest o wiele bardziej skuteczne w proporcji wpływów.
Ich skuteczność była nieskończona. Gdyby nie te 8% (neo-nazistów), skuteczność (Majdanu) spadłaby o 90%.
Więc to nie o liczby chodzi. Teraz niektórzy lewicowcy, jak Fundacja Bölla i inni, próbują liczyć i mówić coś w stylu:
"Tylu było nacjonalistów, mieli taki wpływ...".
Jaki wpływ?! Gdyby nie nacjonaliści, cała ta rzecz zamieniłaby się w paradę gejowską.






