Covid. Katolicy mają kościelny zakaz przyjmowania żydowskich "szczepionek"

Prawo to obowiązuje!

 

Red. Gazeta Warszawska

+

C. Leczenie chorych

 

Wprowadzając w życie odpowiednie konstytucje papieskie, zwłaszcza Grzegorza XIII z 1581 r. (69), synody Kościoła polskiego i rozporządzenia oraz listy pasterskie biskupów polskich zakazują wszystkim chrześcijanom korzystać w chorobie z posługi lekarzy i akuszerek żydowskich. Zakazy te obowiązywały chrześcijan pod groźbą surowych kar: klątwy, odmówienia pogrzebu chrześcijańskiego, sakramentów św., jak również pod karą więzienia itp. Także i na żydów, leczących chrześcijan wbrew tym zakazom, ustawodawstwo kościelne w Polsce przewiduje różne kary: karę więzienia oraz inne kary, których wymierzanie zostawiane jest do woli biskupa ordynariusza miejscowego.

Ażeby zaś ludność chrześcijańska dostatecznie była uświadomiona o tych zakazach, proboszczowie i kaznodzieje obowiązani byli je ogłaszać po kościołach, najpierw zaraz, jak tylko zostały wydane przez władze kościelne, a następnie stale raz na rok, zwykle w początkach Wielkiego Postu i to w czasie uroczystych nabożeństw i kazania, przy większym zgromadzeniu wiernych. Nadto, w poszczególnych wypadkach, zwłaszcza przy odwiedzaniu chorych, proboszczowie i kapłani byli obowiązani przestrzegać i upominać osobno niewiasty chrześcijańskie, aby w chorobie położniczej, przy wydawaniu na świat dzieci, nie wzywały do siebie i nie korzystały z żadnej posługi lekarskiej akuszerek żydowskich i że, w razie śmierci w takich okolicznościach, za karę pozbawione zostaną pogrzebu chrześcijańskiego (70). Nie tylko jednak akuszerki żydowskie miały przez prawo kościelne powszechne i polskie zakazany wstęp do rodzin chrześcijańskich, ale także i odwrotnie: akuszerkom chrześcijańskim, wzbronione było surowo śpieszenie z posługą lekarską do domów rodzin żydowskich (71).

 

X. DR MICHAŁ MORAWSKI: Stanowisko Kościoła wobec niebezpieczeństwa żydowskiego w dawnej Polsce(Sancta Ecclesia)Celem niniejszej pracy jest przedstawić stanowisko Kościoła w sprawie żydowskiej i niebezpieczeństwa żydowskiego w dawnej, przedrozbiorowej Polsce na podstawie źródeł ustawodawstwa Kościoła Polskiego, ...

 

 

W r. 1623 wydał Sleszkowski dwie broszury. Pierwsza z nich: „Metodyczna nauka o ustrzeżeniu się y leczeniu mo­rowego powietrza, także gorączkach jadowitych przymiotnych z petociami”, wyszła w Kaliszu. O niejto wspomina przy­toczona powyżej notatka z ksiąg radzieckich krakowskich.

1)  Encyklopedia wielka Orgelbranda tom XXIII, str. 584. Źe So- bieszczański nie widział na oczy Genealogii, to nie ulega wątpliwości, ale bodaj czy i Siarczyński miał Ją w ręku, boć podałby przecie dokładniej­szy tytuł niż „Genealogia Żydów’1; zdaje się, że wiadomość o tem dziełku powziął z „Odkrycia zdrad”.

Jan Lerńet, autor „Rozprawy o morze”, drukowanej w Rocznikach Tow. kr. nauk, warsz. Przyjaciół Nauk, zaznacza, że Sleszkowski między przyczynami morowego powietrza „mie­ści karę Bożą za protekeye przez Szlachtę i Magistraty Ży­dom dawane dopuszczoną”.1).

Tytuł drugiej broszury: „Jasne dowody o doktorach żydowskich, że nietylko duszę ale y ciało swoje w niebezpieczeństwo zginienia wiecznego wdaią, którzy Żydów, Tatarów y innych niewiernych przeciwko zakazaniu Kościoła świętego Powszechnego za Lekarzów używają, abo radą, perswazyą, zaleceniem, promocją, abo jakimkolwiek innym sposobem do tego powodem są, aby ich drudzy używali” 2).

„Poziome to dzieło” (wyrażenie Czackiego) wyszło prawdopodobnie również w Kaliszu (na tytule brak miejsca druku). Na 12 kartkach in 4-to rozprowadza Sleszkowski sze­rzej to samo, co już o doktorach Żydach napisał w „Odkryciu zdrad”. Tylko poglądy jego miał uzupełnić jakiś „kapłan pobożny, zakonnik, który, zrewidowawszy jego „scripta”, do­starczył mu „dowodów”. Dowodów tych, właściwie argumen­tów, podaje Sleszkowski trzynaście na wykazanie, żę kto się udaje do tych „Belzebubów”, ten nietylko ciało, ale i duszę. Na niebezpieczeństwo naraża. Jeżeli Talmud nakazuje Żydom, aby nic dobrego chrześcijanom nie czynili, to już to samo dowodzi, że lekarz Żyd, choćby chciał, nie może chrze­ścijan „z choroby dźwigać. Tego jeszcze Sleszkowski mniejby się lękał, ale druga ustawa nakazuje Żydom wprost chrze­ścijan zabijać. Skąd lekarze żydowscy mają posiąść wiedzę lekarską, kiedy prawa kościelne zabraniają Żydom uczęszczać do Akademii, nie mogą więc być i promowani, a jeżeli to się dzieje, to „tylko przez Breve albo Bulle, bez egzaminu…, do którey iednak promocyey rzadko kiedy któremu przyść się trafia”. Jest to rodzaj promowania się „napodleyszy, na nic niepotrzebny. Bowiem kogo per Breve abo Bullam promowuią, nie może mieć mieisca ani w Akademiey żadney, ani w Collegiach medyków praktykujących, nawet z miast porządnych takich wypędzaią iako nie examinowanych, ani od Akademiey approbowanych”. Zbijając „racye” tych, którzy lekarzy żydowskich bronią, prócz przytoczenia argumentów podanych w „Odkryciu zdrad”, żartuje sobie Sleszkowski

1) Rocznik, t. XI, str .13.

. 2) Tytuł z edycji 1649 r. Janocki przytacza tytuł pierwszej edy- cyi z małą odmianą.

z wierzących w ich wiedzę na podstawie tego, że „pięknie diszkuruią”. Jeżeli kiedy „białogłowa sześć słów po łacinie rzecze”, to wszyscy na nią „oczy obracają”, bo to jej się „nie należy”—natomiast jeżeli uczony orator przemawia, to mało kto go słucha, bo „wszyscy wiedzą, że mu to należy. Tak też kiedy lekarz żydowski „diszcuruie lub po łacinie trochę mówi”, wszyscy się dziwują, jak i owej białogłowie.

„Przykładów” trucia, czarowania i t. d: przytacza oczywiście Sleszkowski więcej w „Jasnych dowodach”, niż w „Odkryciu zdrad”. Podaje również bullę. Grzegorza XIII, wspo­mina, że synod prow, gnieźnieński zabronił pod klątwą uda­wania się do lekarzy żydowskich, a papież Leon gardłem za to karać rozkazał. Ciekawy jest szczegół, że „z katedry w większych miastach” (między temi w Kaliszu) owe zakazy kapłani wiernym przypominali. Potwierdza też Sleszkowski znany już nam z „Odkrycia” fakt, że lekarze żydowscy wdzie­wali szaty kapłańskie; ubierali się w sutannę, kołpak, koł­nierz, a nawet „zdobywali się na naypięknieysze płaszcze y palendry, które tylko chrześcianom służą“. Powołuje się też Sleszkowski na poprzednie swoje prace: „Jakeś to lepiey zrozumiał indzie z Genealogji żydowskiey y z drugiey księgi przedtym wydaney”.

Lekarzom żydowskim nie dał Sleszkowski i dalej spokoju; W r. 1630 wydał broszurę: „Ad Illustrissimum Dotninum Joannem Jastrzembecium Baranoyscium, Palatinum Siradiensem de fugiendis medicis atque Chirurgis Judaeis epistolarum pentas” 1). Do drugiego i trzeciego wydania bro­szury o morowem powietrzu (tytuł wyżej) dodał, jak mówi Bentkowski (II, 451), „radę przeciw lekarzom i chirurgom ży­dowskim”, która to rada była osobno wydana w r. 1623 i 1649. Już tę dwie daty wyraźnie wskazują, że tu mowa o „Jasnych dowodach, co stwierdzają stanowczo notaty Estreichera, w których znalazłem pełny tytuł późniejszych wydań rozprawy o morowem powietrzu. Druga część tego tytułu brzmi: „Do czego iako przeciwko drugiemu iadowi, na który też ludzi wiele ginie, przydane są jasne dowody o dok­torach żydowskich, że nietylko duszę”… i t. d. (jak wyżej).

Wszystkie te antysemickie- elukubracye Sleszkowskiego cieszyły się niemałem powodzeniem. „Odkrycie zdrad” w ciągu trzech lat ukazało się w trzech wydaniach; „Jasne dowo­dy” przedrukowywano nawet po. śmierci autora.

Janociana, II, 261.

Powodzenie to całkiem niezasłużone. Wytłumaczyć je można chyba jedynie niechęcią do Żydów. Pomijając to naiyet, że zaciekłość wyprowadza Sleszkowskiego z równowagi, co już samo obniżałoby wartość jego rozpraw, nie posiadał on ani talentu literackiego, ani daru obserwacyi, jakim rozporzą­dzał Miczyński. Stąd też pisma jego mogą służyć jedynie jako dokument psychiki pewnej części społeczeństwa, wówczas kiedy Miczyński jest poważnem źródłem tak do historyi Ży­dów w Polsce, jak i do historyi obyczajów.

Nie można też nazwać szczęśliwym pomysłu Sleszkow­skiego, aby Żydów zamienić na ludność, rolniczą. Sam on czuł niebezpieczeństwo tego projektu, kiedy go obwarowywał różnemi zastrzeżeniami. Nie pomógłby z pewnością taki śro­dek brutalny jak chrzest przymusowy. Nietolerancya ta, nie­zgodna z duchem naszego narodu, wydałaby wprost opłakane skutki, gdyby przypuścić, że Żydzi ulegliby sile. Z pewno­ścią przechowaliby w głębi duszy swe wierzenia i swą etykę, a tylko pogłębiłaby się ich nienawiść do rdzennej ludności. Niebezpieczni ekonomicznie, staliby się niebezpiecznymi poli­tycznie. Zaludnienie nimi pustek, dobre na oko pod wzglę­dem gospodarczym, wytworzyłoby jednak z czasem nową zwartą ludność, tchnącą wrogim separatyzmem i podatną wszelkim obcym wpływom.

Uczony lekarz poznał, się na chorobie, ale chciał ją le­czyć gwałtownymi, niebezpiecznymi dla całego organizmu środkami.

____________

Koniec cz. szóstej.

https://www.gazetawarszawska.com/index.php/pugnae/2422-kazimierz-bartoszewicz-antysemityzm-w-literaturze-polskiej-xv-xvii-w-cz-6

 

 https://www.gazetawarszawska.com/index.php/pugnae/2423-kazimierz-bartoszewicz-antysemityzm-w-literaturze-polskiej-xv-xvii-w-cz-7-ostatnia

 

Ilustracja: żydzi są  oskarżani o zatruwanie studni. ci hiszpańscy żydzi z XIV-wiecznej grenady zarażają miejskie studnie trądem, aby zabijać lub nękać chrześcijan... - XIV w.