"Prezes PiS: wszystkie partie powinny podpisać wspólne porozumienie w sprawie walki z epidemią COVID-19"
+
Mimo typowej żydom kłótliwości, w sprawach zasadniczych, wymierzonych w Polskę — jedność, solidarność żydowska panuje PONAD podziałami.
Tak ma być!
Żyd Kaczyński rzuca hasło żydowskiego ludobójstwa na Polakach, to jako "najważniejszy" polityk w polin, chociaż ten tuzinkowy blagier żadnej władzy już od dawna nie posiada.
To nie tak dawno temu, wezwał Daniels swoje małpy do Zoo w Warszawie i tam solidarnie — wbrew podziałom partyjnym — wszyscy wyrazili swą antypolską jedność ponad podziałami — a w interesie żydowskim.
Dzisiaj, Jarosław Kaczyński, ta brudna żydowska dziadyga, bez żadnej odpowiedzialności rodzinnej, z sowitą emeryturą zdobytą bez jednego dnia pracy, z licznymi koteryjnymi apanażami, wzywa wszystkich pachołków żydowskich do zjednoczenia w masowym ataku bronią biologiczną wymierzoną w Polaków. Polaków chce przymusowo szczepić ten osobnik, który nie był w stanie zrobić samodzielnie matury, gdzie został przepchnięty dalej dzięki znajomościom, ale pandemię to on już rozpoznał, no i na medycynie, szczepieniach też się zna.
Zabić lub okaleczyć wszystkich Polaków, ta ziemia należy się żydom. Ta tura szczepionkowa ma uderzyć głównie w małe dzieci.
Red. Gazeta Warszawska
Szczepionka Covid-19 — to żydowska zbrodnia ludobójstwa na Polakach
Laudetur Iesus Christus
+++
Szczepionka na Covid19 to faktycznie biologiczny preparat nieznanego pochodzenia przestępczo zwany właśnie „szczepionką” mającą rzekomo pomóc w walce przeciwko chorobowym skutkom zakażenia patogenem Coronavirus.
„Szczepionka” przeciwko Covid19 to bez wątpienia biologiczny preparat nieznanego pochodzenia, który za pomocą wyrafinowanej oraz intensywnej wojny psychologicznej ma być masowo — przymusowo — wprowadzony w organizm Polaka za pomocą domięśniowych zastrzyków.
Określenie „preparat nieznanego pochodzenia” swoim oszczędnym sformułowaniem nie wyczerpuje wielu aspektów wachlarza możliwości użycia go jako narzędzia zakażenia bronią biologiczną, w wielu momentach, na wielu etapach aplikacji. A to poczynając od fizycznego źródła produkcyjnego, poprzez transport, aż do bezpośredniego wstrzyknięcia preparatu w ramię ofiary. Do tego trzeba doliczyć okoliczności wywołania pandemii oraz zapowiedziany już przez żydów dziesięcioletni okres bytowania „virusa” wśród nas, a co oznacza dziesięcioletni okres żydowskich ataków tą bronią biologiczną wymierzaną w ludzkość, a głównie w rasę białą, chrześcijan europejskich.
Jarosław Kaczyński na Krakowskim Przedmieściu: Dziś diabeł podpowiada nam ciężką chorobę umysłu - antysemityzm, musimy go odrzucać.
11 FEBRUARY 2018
"Dziś diabeł podpowiada nam ciężką chorobę umysłu - antysemityzm, musimy go odrzucać. ......
.........................bo Polacy niestety też często dzisiaj obrażają swój własny kraj"
+
Kaczyński, Duda, Morawiecki - ŻYDOWSKI ZAMACH STANU W POLSCE!(Okupacja żydowska w Polsce)... KGB – wsadzono Bolka Wałęsę, do Unii Wolności nieudacznika Mazowieckiego, do ZChN - po pertulbacjach - Chrzanowskiego, który był mętem żydowskim podającym się za endeka…etc. Tak partie polityczne, jak ...
Będzie tak źle jak jeszcze nie było.
Podkreślamy: to, co się stało, to zamach stanu!
Żydzi nieodwołalnie i masowo już, umocnili się na funkcjach rządowych w Polsce – to faktyczny polin. Oni władzy nie oddadzą, a jak trzeba to do ochrony tego porządku, który nastąpi, wezwą posiłki służb Izraela. Oni nie cofną się przed niczym.
Odwrotu – demokratycznego odzyskania władzy przez Polaków nie będzie, a jeśli już, jeżeli jest jakaś szansa na ratowanie Polski, to tylko wyłącznie za pomocą przemocy zbrojnej Narodu przeciwko temu otwartemu już okupantowi żydowskiemu jakim jest ten rząd żyda Morawieckiego, kompletującego władzę żydostwa Dudy i żydostwa sądownictwa.
Powinno być podpisane wspólne porozumienie wszystkich partii dotyczące
zdecydowanych działań w walce z epidemią - powiedział PAP prezes PiS,
wicepremier Jarosław Kaczyński. W rozmowie nie wykluczył obostrzeń dla
osób niezaszczepionych.
PAP: Panie premierze, jest Pan zaszczepiony dwiema dawkami. Wystąpiły
jakieś skutki uboczne, miał Pan jakieś obawy przed szczepieniem?
Jarosław Kaczyński: Jestem w pełni zaszczepiony. Nie było żadnego strachu,
żadnych skutków ubocznych. Niektórych boli ręka, mnie nie bolała.
PAP: W Polsce, jak na razie, duża część społeczeństwa nie chce się zaszczepić, boi się szczepień. Czy rząd ma pomysł jak zmienić tę sytuację? Czy szczepienia będą obowiązkowe?
J.K. Odmowa szczepienia to nie jest kwestia wolności jednostki. Osoby, które
powołują się na wolność w kontekście szczepień, może nieświadomie, odwołują
się do tezy, iż człowiek człowiekowi wilkiem. To skrajny egoizm. Granicą wolności
są prawa innych ludzi. Nie wolno innych narażać na pozbawienie zdrowia czy
życia.
Żydowski agitator Jarosław Kaczyński: "Epidemia wróci, jeśli się nie wyszczepimy". Bezpośredni apel prezesa PiS do przeciwników szczepie(Politics )... Kaczyński, Duda, Morawiecki - ŻYDOWSKI ZAMACH STANU W POLSCE! Będzie tak źle jak jeszcze nie było. Podkreślamy: to, co się stało, to zamach stanu! Żydzi nieodwołalnie i masowo już, umocnili się ...
Państwo ma obowiązek uczynić wszystko, żeby doprowadzić do najwyższego
stopnia zabezpieczenia przed zarazą, jaką jest COVID-19. Uważam, że nie można
kierować się w tej sytuacji myśleniem o tym, aby nie narażać się jakiejś grupie
wyborców. Trzeba kierować się dobrem ludzi.
Nasilają się nowe warianty koronawirusa. Musimy osiągnąć zbiorową odporność.
Trzeba podjąć wszystkie możliwe przedsięwzięcia, zarówno zachęty do szczepień,
jak i bardziej rygorystyczne kroki.
PAP: Czyli nie jest wykluczone, że niezaszczepione osoby będą mogły się
spodziewać obostrzeń?
J.K.: Tak, mogą spodziewać się obostrzeń. Państwo musi robić wszystko co
możliwe, aby chronić swoich obywateli przed zarazą. Nie można ulegać tym,
którzy mają kłopot z analizą sytuacji i zbyt niski poziom empatii. Politycy muszą
brać odpowiedzialność za trudne decyzje i ponosić ich ryzyko. Jesteśmy w stanie
w ciągu tygodnia zaszczepić 5 milionów ludzi.
Szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zaproponował wspólne wystąpienie
wszystkich szefów partii i prezydenta w sprawie sytuacji zdrowotnej Polaków.
Popieram tę inicjatywę, ale uważam, że powinniśmy iść dalej. Powinno być
podpisane wspólne porozumienie wszystkich partii dotyczące zdecydowanych
działań w walce z epidemią.
PAP: W ostatnim czasie dochodzi do ataków na punkty szczepień. Co rząd
planuje zrobić, oprócz wzmocnienia ich ochrony, aby zapobiec tego rodzaju
incydentom?
J.K.: Sejm musi przyjąć ustawę zwiększającą odpowiedzialność karną za podobne
czyny. Trzeba podejmować wysiłki, aby odpowiedzialni za ataki byli schwytani i
ukarani. W moim przeświadczeniu przynajmniej część tych napadów jest
elementem wojny hybrydowej, a związki ludzi podejmujących się ataków mogą
sięgać Rosji.
PAP: Czy w klubie PiS będzie dyscyplina i konsekwencje wobec tych, którzy
kwestionują szczepienia?
J.K. Są takie osoby w klubie, ale nie w naszej partii. Nad tym będziemy się
zastanawiać.
PAP: Zostajemy przy zdrowiu, albo raczej kondycji Zjednoczonej Prawicy.
Przechodziła w swoich dziejach kilka kryzysów. Czy obecny spór z
Porozumieniem to najpoważniejszy z nich? Czy jest szansa na jego
zażegnanie?
J.K.: To zależy od jednego człowieka - Jarosława Gowina i jego
współpracowników. Pytanie czy są gotowi rozbić Zjednoczoną Prawicę. Najpierw
Porozumienie zaakceptowało Polski Ład, później go gwałtownie kwestionuje.
Dążenie do zmian koncepcji budowy małych domów do 70 m2 bez żadnych
formalności rodzi pytania, czy ktoś chce storpedować ten projekt i czy ma w tym
jakiś interes. To nieodpowiedzialne działania wobec obywateli cierpiących na
niedostatek mieszkań.
Jędrzej Giertych: NIEDOSZŁE PAŃSTWO ŻYDOWSKIE W LUBELSZCZYŹNIE Cz.3.(Judaism & Islam)... się procesowi, który w terminologii syjonistycznej nazywa się „przewarstwowieniem” i rozpocząć egzystencję w nowych warunkach. Jest rzeczą jasną, że masa żydowskich sklepikarzy, kupców, komiwojażerów ...
PAP: A co z wątpliwościami Porozumienia jeśli chodzi o zmiany podatkowe
proponowane w ramach Polskiego Ładu?
J: K.: W Polsce wciąż istnieje system podatkowy obciążający bardziej średnio i
mniej zarabiającą część społeczeństwa, a mniej bogatych. To, że więcej pieniędzy
w kieszeniach najbogatszych oznacza większe inwestycje to bajka. Nie jesteśmy jako państwo zainteresowani tym, by ludzie za zyski podatkowe w Polsce
budowali sobie domy w Alpach.
PAP: A jeśli Jarosław Gowin nie da się przekonać i zarząd Porozumienia na
sobotnim posiedzeniu zdecyduje o wyjściu tej partii ze Zjednoczonej Prawicy,
czy jest scenariusz rządu mniejszościowego czy też jest jakiś alternatywny
plan na większość w Sejmie?
J.K.: Mamy w tej chwili nie tylko 232 posłów w klubie, ale łącznie 237 posłów,
którzy wspierają nasz rząd. Oczywiście byłoby to trudniejsze rządzenie, bez
Porozumienia, ale może jeszcze jacyś inni ludzie zdecydują się dołączyć do nas.
Opozycja nie jest w stanie doprowadzić do przegłosowania wotum nieufności,
chyba że czegoś nie wiem, bo czasem są ludzie szaleni.
PAP: Kolejna oś sporu z Porozumieniem to projektowana nowelizacja tzw.
ustawy medialnej. Czy PiS poprze poprawkę partii Jarosława Gowina w tej
sprawie? Czy sam klub PiS widzi potrzebę poprawiania tego projektu?
J.K.: Chcemy się tym zająć jak najszybciej. Jest poprawka mówiąca o tym, że
nadawca nie może być kupiony przez żadną spółkę Skarbu Państwa (poprawka
koła Kukiz'15-Demokracja Bezpośrednia -PAP). Nie było zresztą takiego planu,
nikomu to do głowy nie przychodziło, bo w grę wchodziły sumy, na które żadna
firma państwowa, polska, nie mogłaby sobie pozwolić. To byłoby zresztą
sprzeczne z Kodeksem handlowym. To są wymysły opozycji.
Natomiast uważamy, że pomysł z możliwością kupna przez kraj z OECD
(poprawka Porozumienia-PAP) jest śmieszny, bo ryzyko z tym związane, w tym z
praniem brudnych pieniędzy, wejściem do polskich mediów narkobiznesu, byłoby
ogromne. Wreszcie pamiętajmy, że do OECD aspiruje Rosja, a z czasem może i
Chiny. Trzeba też pamiętać, że tego rodzaju prawa można nadać tylko na zasadzie
wzajemności. To oczywiście na razie jest sfera marzeń, ale to powinno być choć
możliwe prawnie. W wielu krajach UE te przepisy są dużo bardziej rygorystyczne.
PAP: A jak wpływa ta sprawa na stosunki polsko-amerykańskie? Jak pan
ocenia obecne stosunki Polski z nową amerykańską administracją i jak na te
relacje wpłynęło porozumienie między Niemcami a Stanami Zjednoczonymi w sprawie Nord Stream 2?
J.K. Umowa dotycząca Nord Streamu to element starej koncepcji o partnerstwie
między USA a Niemcami i łagodzenia kursu wobec Rosji. Takie pomysły
funkcjonowały od lat i były próby ich realizacji, które w jakiejś mierze
stabilizowały Europę, tylko że mamy do czynienia z inną Rosją. Jeśli ktoś myśli, że
uda się Rosję odciągnąć od Chin to jest w całkowitym błędzie.
Dla nas to porozumienie w sprawie Nord Stream 2 jest trudne do przyjęcia.
Oczywiście w dalszym ciągu chcemy podtrzymać sojusz polsko-amerykański,
także w sferze zbrojeniowej. Musimy się bardzo dozbroić, rozbudować armię -
musi ona być lepiej uzbrojona i znacznie liczniejsza - czego nie da się zrobić od
razu, ale trzeba to będzie robić sukcesywnie. Sądzę, że to będzie też nasz atut w
stosunkach z USA. Polska musi się zacząć zbroić na poważnie i taki program za
chwilę też zostanie wniesiony w postaci projektów ustaw do Sejmu. Musimy być
bezpieczniejsi, także w kontekście zagrożeń hybrydowych.
PAP: A w kwestii funkcjonowania sądownictwa w Polsce, kiedy można się
spodziewać zapowiedzianej przez rząd reformy Izby Dyscyplinarnej SN,
konkretnych projektów w tej sprawie? Na czym miałaby ona polegać? Na
całkowitym zlikwidowaniu Izby? Czy reforma będzie obejmowała także inne
aspekty działania SN czy szerzej, całego wymiaru sprawiedliwości? Czy
zrealizuje ona wyrok TSUE?
J.K.: Nie uznaję tego rodzaju wyroków, bo one zdecydowanie wykraczają poza
traktaty i rozszerzają kognicję sądów unijnych. Traktaty, na marginesie, też trzeba
byłoby zreformować. Natomiast niewątpliwie jest przedmiot sporu, czyli Izba
Dyscyplinarna. Reforma przygotowywana przez minister Annę Dalkowską
przewidywała likwidację Izby Dyscyplinarnej jeszcze przed wyrokiem TSUE i już
kilka miesięcy temu była omawiana i pozytywnie zaopiniowana przez komitet
bezpieczeństwa.
Sądzę, że trzeba tę reformę podjąć, bo ona i tak była planowana, najwyżej będzie
to kwestia jej przyspieszenia, ale to jest też część Polskiego Ładu. Zlikwidujemy
Izbę Dyscyplinarną w tej postaci, w jakiej funkcjonuje ona obecnie i w ten sposób
zniknie przedmiot sporu. To będzie też sprawdzian, czy w UE jest choć pozór
próby pokazywania dobrej woli czy taka zasada, że w Polsce mają rządzić ci, których organy unijne wskażą. Sprawa jest gotowa i była gotowa na długo przed
wyrokiem TSUE, ale jest pewien porządek wprowadzania projektów z Polskiego
Ładu.
PAP: Kiedy można spodziewać się pierwszych propozycji dotyczących Izby
Dyscyplinarnej?
J.K.: We wrześniu, będą to projekty rządowe. One będą zmieniały kodeksy i musi
to iść w dłuższym, kodeksowym trybie. Chodzi o konkretny kształt Izby
Dyscyplinarnej, ale to nie oznacza, że ta Izba nie będzie funkcjonować w żadnej
postaci. Tego zresztą nikt od nas nie oczekuje, ale to będzie zupełnie inny organ.
Chcemy ją zreformować nie ze względu na wyrok TSUE, ale po prostu dlatego, że
ta Izba nie wypełnia swoich obowiązków. Wszyscy są równi wobec prawa, w
niewielu krajach sędziowie mają immunitety i dobrze byłoby je też znieść w
Polsce.
PAP: A jakie będą dalsze losy podwyżek dla osób zajmujących kierownicze
stanowiska w państwie oraz samorządowców i polityków? Czy Sejm zajmie
się na najbliższym posiedzeniu - 11 sierpnia - projektem PiS?
J. K.: W 1997 r. wynagrodzenie dla posła po podwyżce wyniosło 6,5 tys. zł, czyli
dodając trzynastkę około 7 tys. zł. To jest tylko trochę mniej niż to, co zarabia
poseł w tej chwili, przed planowanymi obecnie podwyżkami. Od tego czasu minęły
24 lata, w tym lata wysokiej inflacji. Te płace były wtedy nieporównanie większe,
w sensie siły nabywczej, niż dziś. Później wzrosły nieco w 1998 r. i wówczas
wynosiły łącznie prawie tyle, co obecnie. Od 1998 r. złotówka pod względem
wartości spadła przynajmniej dwukrotnie, siła nabywcza zmniejszyła się też co
najmniej dwukrotnie. Czy jakaś grupa zawodowa w Polsce miała w tym czasie tak
ogromną obniżkę realnej wartości wynagrodzenia? Nie ma takiej. My to po części
nadrabiamy teraz.
PAP: PO zaproponowała swój projekt ustawy, który miałby zablokować
podwyżki wprowadzone rozporządzeniem prezydenta.
J.K.: To jest czysta hipokryzja do sześcianu. Kiedy proponowaliśmy poprzednio
podwyżki, Platforma zgodziła się, a potem pod wpływem Donalda Tuska wycofali
się z tego. Tym razem nie zgodzili się oficjalnie, ale w prywatnych rozmowach były
ciągłe podchody do posłów PiS i pytania o to, kiedy to w końcu zrobimy, bo już nie
dają rady finansowo. W jakimś sensie to rozumiem - chcą wygrać wybory i sądzą,
że ta sprawa będzie co jakiś czas przypominana. Natomiast człowiek, który
zarządził taki krok PO zarabiał bardzo duże pieniądze w Brukseli - tyle, co
dyrektor średniej wielkości banku. Do tego rozdzielił cztery lata temu majątek z
żoną, więc podchodziłbym z wielką ostrożnością do tego, jak PO mówi o
zarobkach.
Ja wiem, że tabloidy będą nas zawsze atakowały w takiej sytuacji, ale chcę
przytoczyć jedną anegdotę. W czasie, gdy mój śp. Brat pełnił urząd prezydenta RP
spotkałem na lotnisku kanclerz Niemiec Angelę Merkel. Ona przyleciała do
Warszawy z wizytą do mojego brata, a ja wylatywałem wtedy do Kopenhagi. W
pewnej chwili zauważyła, że przyglądam się takiemu obdrapanemu, staremu
niewielkiemu samolotowi pasażerskiemu z napisem "Luftwaffe". Ten napis mnie
najbardziej zaciekawił, ale zastanawiałem się, co to jest za przestarzała maszyna,
co to za dziadostwo. Angela Merkel zrozumiała chyba, nad czym się zastanawiam,
podeszła do mnie i powiedziała - "Tym samolotem jest już niebezpiecznie latać, ale
tabloidy...". Więc krótko mówiąc - tak, rzeczywiście musimy brać pod uwagę także
krytykę płynącą z tabloidów, ale musimy urealnić wynagrodzenia w stosunku do
poziomu PKB.
Ten wzrost będzie dokładnie taki jak wzrost płac w Polsce i to nie w pięciu
głównych działach gospodarki, które rozwijają się najprężniej. To po prostu
przywrócenie stanu pewnej normalności, ale liczyliśmy się wcześniej z wieloma
atakami. Uważam, że ta sprawa musi być załatwiona, także w stosunku do
samorządowców.
Regularnie jest tak, że szefowie biur, poszczególnych departamentów, zarabiają
więcej niż szefowie resortów, nie mówiąc o wiceministrach. W Austrii jest taka
zasada, że żaden urzędnik państwowy nie może zarabiać więcej niż kanclerz
Austrii. Obecny system wynagrodzeń w sferze publicznej jest absurdalny i
musimy z niego wyjść - to są ludzie, którzy biorą na siebie ogromną odpowiedzialność, powinni mieć też odpowiednie kwalifikacje i otrzymują
wynagrodzenie, które jest często tak niskie, że zmusza ich do rezygnacji z tego
stanowiska i szukania pracy w sektorze prywatnym.
PAP: Dziękujemy za rozmowę.
Rozmawiali: Tomasz Grodecki, Mateusz Roszak
https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C925132%2Cprezes-pis-wszystkie-partie-powinny-podpisac-wspolne-porozumienie-w-sprawie






