M.C. ZAWISZA. JAK ŻYDZI RUJNOWALI POLSKĘ (w edycji)

M.C. Zawisza

Nakładem Towarzystwa „Rozwój
Warszawa — 1923.

SKŁAD GŁÓWNY Księg. Nakł. T-wa Rozwój, bracka 1,

Księgarnia Nakładowa T-wa „Rozwój"

Bracka 

posiada na składzie wszystkie najnowsze wydawnictwa żydoznawcze oraz komplety popularnych i poważnych dzieł.
Wysyła za zalicżką pocztową. Kompletuje społeczne bibljoteki.

Między innemi posiada na składzie:

 

Biblioteczka Żydoznawcza Towarzystwa „Rozwój

M.C. ZAWISZA

JAK ŻYDZI
RUJNOWALI POLSKĘ

(Z DOKUMENTÓW HISTORYCZNYCH)

 

WARSZAWA — 1923.

Nakładem Towarzystwa „Rozwój"

SKŁAD GŁÓWNY: KSIĘGARNIA NAKŁ. T-WA ROZWÓJ, BRACKA L.

 

WSTĘP.

Największym hipnotyzerem, zniewalającym naszą wo­lę w Polsce, jest żyd, — wypowiedział ktoś trafnie, biorąc pod uwagę tę znamienną siłę sugestii, jaką naród Izraela wywiera na Polaków, poddających się jej, przy swej mięk­kości charakteru, z wrażliwością przedziwną Ostatnie cza­sy współbytowania Polski porozbiorowej z tym zaborczym żywiołem moralnego rozkładu wsączyły w duszę polską tyle trującego jadu, że duchowy skład jej uległ poważne­mu skażeniu, aż do niebezpieczeństwa wynaturzenia się, do gróźb wykolejenia się z orbit przyrzeczonej sobie dro­gi rozwoju postępowego. To też zabór materialny, jakiemu podległa Polska gospodarczo w finansowej zależności od żydów, zabór niszczycielski, niewątpliwie jest niczem jeszcze w porównaniu do togo straszliwego szkodnictwa, jakiemu podległ psychiczny organizm narodu na drodze upodobnienia się na modłę żydowską przy swej łatwości asymilowania się z żydami na punkcie przejmo­wanych od nich przekonań i dążeń Bezdroża zaciekłej wal­ki klas, w zacietrzewieniach wpajanej podstępnie niena­wiści, złości i chytrości, przystosowanie wszelkich, najniegodziwszych środków w drodze do celów, ogałacanie du­szy polskiej z jej mocy odporu na wpływy rozkładowe, jak honor, prawość, sumienie obywatelskie i poczucie mi­łości Ojczyzny przez czynny patrjotyzm Polaka, wszystko to odsyłano do archiwum przeszłości, jako rzeczy — w żydowskim sensie —niepostępowe, reakcyjne, wsteczne. A dopiero na tak wyjaławianym gruncie zasiewano z powodzeniem wszelkie chwasty zatrucia i rozkładu sposobami usypiania dusz, podatnych już do przyjmowania najzgubniejszych sugestii.

WSTĘP.

Największym hipnotyzerem, zniewalającym naszą wo­lę w Polsce, jest żyd, — wypowiedział ktoś trafnie, biorąc pod uwagę tę znamienną siłę sugestii, jaką naród Izraela wywiera na Polaków, poddających się jej, przy swej mięk­kości charakteru, z wrażliwością przedziwną Ostatnie cza­sy współbytowania Polski porozbiorowej z tym zaborczym żywiołem moralnego rozkładu wsączyły w duszę polską tyle trującego jadu, że duchowy skład jej uległ poważne­mu skażeniu, aż do niebezpieczeństwa wynaturzenia się, do gróźb wykolejenia się z orbit przyrzeczonej sobie dro­gi rozwoju postępowego. To też zabór materialny, jakiemu podległa Polska gospodarczo w finansowej zależności od żydów, zabór niszczycielski, niewątpliwie jest niczem jeszcze w porównaniu do togo straszliwego szkodnictwa, jakiemu podległ psychiczny organizm narodu na drodze upodobnienia się na modłę żydowską przy swej łatwości asymilowania się z żydami na punkcie przejmo­wanych od nich przekonań i dążeń Bezdroża zaciekłej wal­ki klas, w zacietrzewieniach wpajanej podstępnie niena­wiści, złości i chytrości, przystosowanie wszelkich, najniegodziwszych środków w drodze do celów, ogałacanie du­szy polskiej z jej mocy odporu na wpływy rozkładowe, jak honor, prawość, sumienie obywatelskie i poczucie mi­łości Ojczyzny przez czynny patrjotyzm Polaka, wszystko to odsyłano do archiwum przeszłości, jako rzeczy — w żydowskim sensie —niepostępowe, reakcyjne, wsteczne. A dopiero na tak wyjaławianym gruncie zasiewano z powodzeniem wszelkie chwasty zatrucia i rozkładu sposobami usypiania dusz, podatnych już do przyjmowania najzgubniejszych sugestii.

Wszystkie kierunki krańcowo - przewrotowe szły tą drogą moralnego i psychicznego rozkładu, poddając bezkry­tycznie głowę pod ten miecz katowski żyda - hipnotyzera, potwornego chochoła znieprawionej moralnie duszy Aryjczyka

Plony takiego posiewu zbiera niestety Polska zjedno­czona już i niepodległa w systematach rządzenia nią, mia­nowicie przez te żywioły zsemityzowanie ideowo, które w niej doszły do władzy, podając szeroko rękę wpływom Izraela w układaniu rzeczy — na ład wybitnie nie polski w wolnej już państwowo Polsce.

Z tego dziś cały naród polski zdać sobie musi jasno- sprawę, aby wydobyć się z toni, gdzie grzązł niebacznie, idąc na pasku swego wewnętrznego wroga.

Odrodzenie narodowe w Polsce stanowi już o bycie dalszym Polski mocarstwowej. Staje bowiem przed nami olbrzymia praca —jak ktoś genialnie powiedział: „Uczynie­nia z 25 milionów Polaków — 25 milionów dobrych obywateli kraju“. Tak, to zadanie naczelne: odbu­dowanie w wolnej Polsce prawego typu Polaka-Aryjczyka z krwi i kości. 1 nie stanie Polska jako mocarstwo, silne wartością swych obywateli, dopóki się ta wielka przemiana odżydzenia duszy polskiej nie dokona, nie ziści w narodzie naszym. To też ten argument żydoznawczej hipnozy, jaką lud semicki wywiera na cały świat Arjów w obliczu zadań odbudowy Polski na ład sobie przy­rodzony i właściwy, zasługuje już dziś na uwagę należną i baczną. Zaś czynnik ten jako sięgający w głąb psychiki jednostek, narodów i ras we współżyciu z synami Izraela, stanowi sprawę wyzwoleńczą wszechświatowego znacze­nia. Klucz ten do kwestii żydowskiej w całym świecie w obecnej epoce znamiennych starć nie żydów z żydami wchodzi już w zakres nowych komentarzy, wy­jaśniających wiele zagadek gubiącego się w labiryntach sprzeczności, świata „kultury wilczej", w 20-ym wieku chrześcijaństwa!

Całe dzieje narodu żydowskiego świadczą, że działał on wybitnie niszczycielsko, szatańsko na bieg humani­tarnego rozwoju ludzkości, stanowiąc wręcz przeciwny biegun założeniom chrześcijaństwa: miłości bliźniego, braterstwa i t. p. Dziś, „w nowej epoce świata po wojnie to zło jakoby się przesila", z wykrycia na jaw wychodzi, bu­dzi żywotne protesty i rodzi nowe komentarze; obok „klu­cza złotego" tedy, wyjaśniającego fakt opanowywania przez żydów materialnie licznych placówek, współbytowania ze światem Arjów, ten „klucz hipnozy" ze stanowisk wie­dzy duchowej ludzkości otwiera nam tajniki rzeczy, rozu­mowo nieuchwytnych To zaś odsłonięcie drugiej strony medalu, gdzie czynniki psychiczne mają swój wyraz bo­ski, zwalczany przez świat „kultury szatana" w upadającem duchowo człowieczeństwie, wyjdzie niewątpliwie na dobro zmaterializowanej wybitnie nowoczesności.

Kabalistycznie oświecony, w arkanach wiedzy tajem­nej wieków, naród Izraela, działa świadomie na rozkład psychiczny społeczeństw aryjskiego świata, metodami zwalczania w nim pierwiastka duchowe­go nade wszystko. I dopiero na takim gruncie, wy­jałowionym z zaczynów rozwoju w duchu t w ó r- czym, działa wrogo na nerw postępu prawowitego narodów i jednostek, wiodąc za sobą zmechanizowanie wszystkich przejawów życia.

I zaprawdę, czy nie za sprawą „omanów jakiejś „czarnej magii“ działa tak czarodziejsko Izrael na dusze swoich sojuszników partyjnych we wskrzeszonej, ale jesz­cze na szeroki ogół niewiernej sobie, powiem, duchowo podległej Polsce, wiodąc za sobą rzesze nieuświadomionych narodowo, aż wręcz — do zamachów na własną Ojczyznę!..

Czy nie za sprawą istotnie jakiejś hipnozy magicznej, za głośno brzmiącym bębnem czerwonego rewolucjonizmu, jaki wywiesza na moralnie brudnych płachtach swych sztandarów niszczycielskich, Izrael, triumfujący w zatru­te m duchowo środowisku, pozyskuje sobie i w wolnej Polsce sojuszników swej sprawy?...

Rewolucjonizm, na szerokich podstawach demokratyzmu w, duchu czasu, w odbudowującej się państwowo Polsce—jest to gra podstępna wstecz­nych, demagogicznych haseł na oczywistą szkodę rozwoju narodu i państwa.

Lata przymusowej ciemnoty pod rządami najeźdźców uczyniły z warstw nieoświeconych w narodzie polskim po­datne narzędzie wpływów żywiołów niszczycielstwa; zabić zaś Ducha w narodzie, to zabić jogo byt morderczo.

Łanami Polski porozbiorowej szła szeroko ta siewba wynarodowienia ducha polskości w Polsce! A kiedy ro­bota Apuchtinów tępiła swoje kły i pazury na polskiem „nie damy się najeźdźcy, to przecież rzucenie na Polskę za rządów Plewego całej szarańczy rosyjskiego „litwactwa“ miało być uwieńczeniem zamachów na naród ukrzy­żowany.

Ale, że Polska to „wielka rzecz“ w układzie świata na ład chrześcijański po wielkiej wojnie, — już i dziś, w ciężkich kryzysach swej przełomowej doby, od­pierać poczyna ona skutecznie nowe zamachy na swój byt niepodległy. Ze zaś Izrael, w swej zapamiętałości opano­wywania świata dla swych celów, odkrywa dziś w Polsce swe oblicze „Masynissy narodów, już i robota jego hipnotyzerów z obozów lewicowych działać przestaje na zdro­wy nerw polski.

Obok tego na całym świecie budzą się żywotne pro­testy przeciw narzucanej Aryjczykom niewoli semickiej.

Zarówno jaskrawe wyłożenie na stół kart zabójczych reform w duchu żydowskim bankrutującego bolszewizmu, jak i postępy żydozuawstwa, zdzierają zasłonę ze wstecz­nej roboty żydów w środowisku społeczeństw chrześcijańskich. Dziś już nie tylko „państwo żydowskie nad Ura-

lem“, ale i cały Zachód z Ameryką w przymierzu dąży świadomie do zrzucenia z siebie wstecznego jarzma kultury pansęmickiej.

Nowe badania historyczne odkrywają przytem już karta po karcie czem są i czem były dzieje żydów w ich szkodnictwie współżycia z chrześcijanami.

Dowiadujemy się dziś z karty dokumentów, jak był wielkim udział żydów w wielu ruchach rewolucyjnych Europy. Dokumenty co do Wielkiej Rewolucji fran­cuskiej przejmują swoją zgrozą Ujawnia się tu wprowa­dzanie w grę ze strony tych żywiołów destrukcji, z grun­tu nieludzkich sposobów okrucieństwa, morderstw i teroru. Nóż gilotyny działał znamiennie za przewodem tych wielkich hipnotyzerów, którzy od czasów Jozuego wy­kazywali, jak umieją tępić gojów „aż do nasienia", kładąc się, obojętni na męki ofiar swoich, w niezastygłe ich ło­ża i zasiadając do wieczerzy, nie dla nich zastawianej w krainach, które zdobywali — dla siebie. (F Brodow­ski: „O duszę polską").

Tym trybem szedł Izrael w swojej przeszłości histo­rycznej, dążąc do Ziemi Obiecanej. Ale jako naród roz­proszony, dla niegodziwych sposobów praktykowania niec­nych procederów wypędzany był i tępiony następnie mie­czem obosiecznym z ręki broniących się przed jego inwa­zją społeczeństw cywilizacji.

W Polsce odwdzięczył się po swojemu za znalezione w niej schronisko.

Dzieło jej rozbiorów zaistniało za je­go przyczyną w znacznym stopniu:

Wychodzą zaś obecnie na jaw machinacje żydów w powstańczych ruchach Polski porozbiorowoj. Po tej ni­ci badanie dokumentów historycznych doprowadza nie­wątpliwie do kłębka wielu omotań zgubnych z ich zdra­dzieckiej dłoni. Byłoby np. rzeczą ciekawą wykazanie wpływu żyda Enocha na działalność Wielopolskiego w 1860 latach, od pomysłu „branki" począwszy.

Dzisiejsze machinacje „anonimowego mocarstwa" co do spraw takich, jak plebiscyty w powstawaniu Polski zjednoczonej, obok fałszów o Polsce w prasie wszechświa­towej, rozsiewanych z furją zaciekłości znamiennej przez- żydów, to tylko dalsze ogniwo destrukcyjnej roboty przeciwpolskiej.

Zamachy w sejmie na sejm polski z ręki tychże ży­wiołów koronują to dzieło jaskrawej, aż do bezczelności, ofensywy synów Izraela na byt polskiego państwa.

Antysemityzm obronny ma u nas za sobą aż potwor­ne dokumenty faktów ku obronie narodowej po temu.

Ale planowo destrukcyjna akcja żydów względem Polski domaga się już dziś dobrze obmyślonej, a przeprowadzonej żywotnie i konsekwentnie obrony w czynie ze strony polskiego społeczeństwa.

Nie pogromy, nie rzezie, ale godziwe, w duchu polskim, sposoby przeciwdziałania złemu, mają wcielić w ten czyn defeuzywy naszej zarody zwycięstwa-

Od słów do czynów idące poczynania w tym kierun­ku zaświadczą o zdolności naszej do samoobrony.

Notujemy skwapliwie inicjatywę planowej akcji obron­nej stronnictwa ludowego Piast. Oto w artykule „W niewoli u żydów“ w organie „Wola Ludu“ czytamy: „Kajdany ży­dowskiej niewoli musimy skruszyć, by stać się naprawdę Wolnem i Niepodległem Państwem. Zaznaczywszy na­stępnie międzynarodowe machinacjo żydów, Polska nie otrzymała pożyczki zagranicznej we Francji, stronnictwo to wzywa swych członków, oraz cały lud polski: 1) do niedawania wiary żydom i ich agitatorom, 2) do tępienia przeciwpaństwowej działalności żydów w Polsce, 3) do zor­ganizowania akcji uświadamiającej polskie społeczeństwo

o grożącem stąd niebezpieczeństwie i środkach zaradczych, 4) do konsekwentnego działania w odżydzaniu handlu

 i przemysłu, wreszcie 5) do domagania się od wszystkich posłów polskich, by udzielili poparcia rządowi pol­skiemu w jego ciężkiej walce z niebezpieczeństwem żydowskiem. „Żydzi muszą się upokorzyć i uznać, że w Polsce gospodarzami są Polacy — zaznaczał mocno ten organ „Woli Ludu“ Piastowego w swym żywotnym progra­mie walki obronnej ku ratowaniu Polski z rąk żydowskich.

Lud polski wydaje tern sobie świadectwo światłach obywateli narodu, świecąc dobrym przykładem.

W pracy, którą dzielimy się tu z czytelnikiem na­szym, wprowadzamy go w mało znane dotychczas w Polsce dzieje niszczycielskiej roboty żydów w biegu spraw pań­stwa polskiego aż do krytycznego momentu katastrofy rozbiorów.

Nowsze badania historyczne, obok postępu badań żydoznawczych, dają nam dokumenty źródłowe po te­mu, stają się jednym z komentarzy, opartym na dowodach argumentów dziejowych — sposobami wykrętnej sofisterii już nie do odparcia.

Fakty mówią za siebie w tej karcie dziejów naszych, jaką tu odsłaniamy pro bono patria.

Udowadnianie racji bytu antysemityzmu w Polsce Zje­dnoczonej i niepodległej—na podstawie rzeczowych danych współżycia żydów z Polakami na społeczno-państwowym gruncie Polski historycznej, to dawanie mocnych podstaw samoobrony narodowej od wewnętrznego wroga.

Społeczeństwo o wyrobionej samowiedzy narodowej, zdające sobie sprawę z własnych celów i dążeń musi sta­nąć czujnie i dzielnie w obronie swego stanu posiadania, i swych praw do bytu samoistnego, nie chcąc być pastwą inwazji obcych i wrogich sobie żywiołów, sprzysiężonych na jego zgubę. Niezdolność do żywotnej defensywy w tych zapasach o własną wolność, świadczyłaby o nieudolności życiowej, jeśli nie o ślepooie notorycznej. Tam, gdzie wróg atakuje, odpierać go należy, albo ginąć. Innego wyjścia nie ma i być nie może, zgodnie z logiką rzeczy. 3

Tak uzasadniony antysemityzm obronny ma w Polsce, wskrzeszonej do nowego bytu państwowego, cudem swych przemożnych praw do istnienia, głębokie racje, na czynni­ku samozachowawczym oparte, korzeniami w przeszłości narodu tkwiące, a idące w daleką przyszłość tej Polski dnia przyszłego, która ma do odegrania na arenie dziejów ludzkości jedną z ról pierwszorzędnych nowego świata po wojnie, pod sztandarami chrześcijaństwa.

Po temu musi być sobą, wejść w siebie i z własnej duszy swojej czerpać siły do zwycięskiej walki, w zapasach walk obecnych Ormuzda z Arymanem.

Że zaś skład przyrodzony duszy polskiej staje w prze­ciwieństwie jaskrawym do składu zasad duszy Izraela, że to, co Polak poczytuje sobie za „grzech śmiertelny", z którego się przez spowiedź i pokutę oczyszcza, żyd-talmudzista ma sobie nie za występek, ale za cnotę, — pogo­dzenie tych wręcz wrogich sobie żywiołów, może być tylko kapitulacją na rzecz jednego z nich.

Skoro zaś Polak na swej ziemi składać broni nie może wobec nieprzyjaciela, rzeczą jest jasną, że przyjąwszy na siebie barwy semickie, staje w postawie antypol­skiej względem siebie samego. Jedynie przeto postawa antysemicka, w sensie — niegodzenia się na to zło, które wnosi z sobą semityzm synów Izraela w Polsce, jest pod­stawą tej samowiedzy narodowej, która zapewnia narodowi i państwu twórczy byt samoistny w rozwoju prawidłowym.

Tak pojmowany antysemityzm w Polsce XX-o wieku ma swe prawa do życia niezaprzeczone i niezaprzeczalne.

Jest on ponadto całkowicie zgodny z tem szlache­ctwem duszy narodu, który głęboko gardzi, we wstręcie żywiołowym, tem wszystkiem, co plugawe moralnie i brudne.

Antysemityzm „wojujący" — z nienawiści rasowej czy plemiennej, siejący na tej drodze pogańskiej, poza pra­wami czci i miłosierdzia, tylko szkodliwy wiatr, ściągający burzę, nre da się ani teoretycznie, ani życiowo upodstawić z racji bytu narodu polskiego. Jest wstecznictwem, reakcją w stosunku do kardynalnych zasad chrześcijaństwa, opartego, jak na opoce, na czujności sumienia, na miłości bliźniego.

Na nienawiści glebie — twórczości ziarna nie wyro­sną, to fakt. Ale prawa rozwoju rozumieć, to wyprowadzać wnioski ścisłe z przesłanek po temu. A myśmy właśnie w Polsce grzeszyli długo i grzeszyli doprawdy śmiertelnie naszą ślepotą na to wszystko, co wnosił do nas ten obcy z gruntu duszy naszej żywioł plemienia Izraela, asymiłując się na jego modłę, aż do bicia pokłonów filosemityzmu w uznaniu rzekomej jego „postępowości ...

Że zaś szeroko rozkrzewiony w Polsce filosemityzm, oparty na podstawach humanitaryzmu i tolerancji, zamykał nam długo oczy na podstępną robotę niszczycielską tej mniejszości naszej narodowej, a dziś nam życie samo sze­roko na to oczy otwiera, w całej grozie nowej ofensywy zaborczej na stan posiadania wskrzeszonego państwa, „obron­na czynna" obowiązuje nas już obecnie na wszystkich polach i we wszystkich warstwach narodu, nie chcącego kłaść gło­wy pod falę niszczycielstwa, godzącego w Polskę wew­nętrznego zaborcy.

Gdyby dziś już cały ogół polski, naszych miast i wsi wiedział ozem są w istocie swojej te nowe zamachy żydów na stan posiadania polskiego, nie szedłby im na rękę tak, jak jeszcze idzie, dając sobie wykupywać miasta, przez odprze­dawanie domów i mieszkań tym spekulantom na materialnych apetytach złego obywatela kraju, gotowego na wszystko „za pieniądze", przy moralnemu zatruciu obywatelskiego su­mienia—przez ten żywioł kupiecko-kramarski, przychodzący do głosu w przełomach ciężkiej doby powojennej, przy upad­ku siły moralnej w świecie.

 

W tym to celu—budzenia samowiedzy obronnej w Pol­ice, państwowo już niepodległej, ale narodowo na ogół— mało uświadomionej, po wyjściu z ciężkich okresów niewoli apolitycznej, tamującej oświatę i gnębiącej patriotyzm w na­rodzie, oprzeć się musi na tych danych, które nowoczesne żydoznawstwo daje, jako materiał dowodowy, dokumentarny. do spraw współżycia żydów z Polakami w Polsce histo­rycznej, co stanowi dla nas wskazówki na dziś olbrzymiego znaczenia, w sensie orientacyjnym.

Pakt zrywania sejmów przez żydów w Polsce histo­rycznej, kiedy jeszcze naród Izraela do udziału w rządach państwa nie był dopuszczony jako „obca nacja “; ten fakt potwornej „gospodarki kreciej", na dziejach Polski odbił się ostatecznie — aż w postaci katastrofy rozbiorów. Od­grywane dziś przez nowszych historyków w dokumen­tach źródłowych po temu, jak zapiski Muzeum Czartoryskich i in. odsłaniają nam tę kartę z dziejów żydowskiego najazdu aa ziemie Piastowe tak jaskrawo i oczywiście, że tylko względy postronnej natury (między nimi złudzenia asymilacji), ukrywały ten fakt planowo i tendencyjnie. W ten spo­sób zarówno opinia w Polsce, jak i w całym świecie nie zdawała sobie sprawy jak wielką krzywdę narodowi polskiemu 3zynił ten naród, gościnnie przezeń przygarniętych zbiegów.

Ale czas wszelkiej prawdzie daje swe świadectwo. Przeto i konsekwencje destrukcyjnej gospodarki Izraela w Polsce, dziś i w świetle wrogiej postawy mniejszości narodowej w Sejmie Polski XX wieku, nabierają już wyrazu nowego dokumentu. Mamy tu już do czynienia, z postępem tej sprawy na arenie wpływów semickich wszechświatowego stempla, nie już z podstępną grą przy „liberum veto“, ale wręcz z otwartemu: „Nie pozwalam", gdy idzie o sprawy dobra państwa, ze strony posłów mniejszości narodowej, s żydami na czele, w sejmie polskim wskrzeszonego państwa.

Przeto zdrowa opinia ogółu polskiego, tak posłów Sejmu Polski zjednoczonej, jak i ich mandatariuszy, zdawać sobie już musi jasno sprawę ze stosunku żydów do spraw politycznych Polski przedrozbiorowej, aby na podstawie danych rzeczowych w tym kierunku budować wnioski lo­giczne i z przesłanek po tomu, w nowym układzie rzeczy naszego państwa.                    -

Obywatel Polski XX wieku swój sąd o udziale żydów w życiu państwow8in i społecznym pogłębi niewątpliwie znajomością ich udziału w dziejach martyrologii swej niewoli. Zda sobie sprawę czem jest , i to głośne bicie w dzwony rzekomej „nieudolności" polskiej do rządzenia sobą i fałsze ;ego żydowskiego stempla, poglądu głoszonego „urbi et 3rbi“, wobec całego świata, że osławiony „anarchizm polski" zmartwychwstaje, w dążeniach dawnej szlachetczyzny, jako czynnik wrogi zasadzie demokratyzmu i postępu społeczeństw nowoczesnych.

Tym to mianowicie kłamstwom tendencyjnym ze strony żydów, jako podstępnych dezorganizatorów życia państwo­wego w Polsce historycznej, w duchu anarchii i bezładu, ogół narodowo uświadomiony przeciwstawi już dziś mocne argumenty rzeczowe, raz na zawsze odsyłając do archiwum przeszłości bałamuctwa Iłowajskioh, okres zaborców, pod­sycane przez synów Izraela, że Polskę „zgubił anarchizm", jako „wada narodowa" jej obywateli.

Po wątku nowych badań historycznych dochodzimy do długo ukrywanego „kłębka" i rzekomo wyłącznie pol­skiego anarchizmu w dziejach upadku Polski.

Badania historyczne naszych czasów rzucają nam ja­skrawe, a mało naogół znane światło na to, ozem była niszczycielska robota żydów w państwie, które przyjęło go­ścinnie tych zewsząd wygnanych szkodników moralnych, nie podejrzewając podstępnych machinacji tej rasy wstecz­nych wyznawców Talmudu w łonie społeczeństw chrześci­jańskich.

Z czytelnikiem naszym dzielimy się tu materiałem z dziełka „Szkice historyczne" L. Glatmana (Kraków 1906) na temat, w tytule przez nas wymienionym, obok źródeł innych 1).

Otóż badacz ten, zaznaczywszy fakt, przysłowiowo utarty, że „Polska była rajem dla żydów“ (Polonia paradisus Judaeorum) ustala takie fakty.

Żydzi polscy, uważani za naród niewolniczy w daw­nych wiekach, nie mogli mieszać się w nichem do spraw Rzplibej. W miarę jednak polepszania się ich bytu materialnego, już z końcem XVII w. są oni tak wielką potęgą finansową, że jak dawni Bonarowie i Wierzynkowie są owi żydowscy faktorzy i nadwornymi bankierami. A choć nic mają głosu w radach municypalnych i sejmach, przekup­stwem, udzielaniem kredytu i pożyczek na lichwę wpływają potajemnie na rozstrzyganie losów całej Polski, dezorgani­zując ją wewnętrznie.

Wzmożenie żydów dochodzi do niebywałych u nas granic za Sasów, kiedy z krzywdą miast i miasteczek, po­chwycili oni w swe ręce wszystek handel, a to z narusze­niem praw i przywilejów, nadanych przez dawnych królów chrześcijańskim kupcom i mieszczaństwu.

Wobec ich krętactwa, lichwy i bezczelnego oszustwa, podobnie jak dziś, nie było mowy o wytrzymaniu z nimi kon-

1) Odn. Sprawy zrywania sejmów przez żydów omawia ks. Matuszewicz w Pamiętnikach i Schmidt w dziełach swoich.

 

 

karencji. Prócz wielkiego i małego handlu trudnili się prze­mysłem, rzemiosłami, trzymali wielkie dobra w dzierżawie, arendowali karczmy, a na Rusi i Ukrainie dzierżawili nawet cerkwie dysunickie i wszelkie śluby, chrzty, pogrzeby od­prawiane być mogły w takich miejscowościach dopiero za opłatą kwitu u żyda, który po otrzymaniu zdzierczego swego haraczu wydawał klucze do świątyni Pańskiej.

Z opozycji dysunitów przeciw takiemu stanowi rzeczy podaje autor Szkiców historycznych następującej treści do­kument archiwalny:

„Kapłani grecko-ruscy mieli wolność bez kwitów ślu­by dawać, chrzty, pogrzeby odprawiać, a teraz gdy Imci Panowie Possesorowie puścili żydom w arendy dobra i for­tuny swoje muszą bez wszelkiej dystynkcji, ciż grecko-ruscy kapłani żydom arendarzora kwitowe płacić i inne po­nosić zdzierstwa".

Aby zrozumieć niesłychany wzrost żydów i ich pokątne oddziaływanie na bieg spraw politycznych w Polsce, chylącej się do upadku, trzeba mieć to na uwadze, słusz­nie twierdził Glatman, że były to czasy ogólnego zamętu, który jak zwykle ludek Izraela wyzyskiwał do swoich ce­lów. Paktem jest, że przez cały ciąg 30-letniego panowa­nia Augusta III, Sasa, ani jeden sejm, z wyjątkiem jednego, t. zw. z 1737 „pacyfikacyjnego" nie przyszedł do skutku! Przemóż następstwem tego ciągłego zrywania obrad sejmowych (przy owoczesnem już tylko „liberum rumpo“ po­wiedzmy), był rozstrój w państwie tak wielki, iż już wówczas łatwo przewidzieć było można, że dni Rzplitej są po­liczone. Machinacje żydowskie przekupywania sprzedajnych posłów udawały się już za czasów upadku moralne­go epoki saskiej, kiedy osłabł nerw „zdrowej opinii“ na­rodu, który w poczuciu obywatelskiej czci, pod grozą odjum na sławie poselskiej, szanował długo system „liberum veto“, jako osłonę wolności prawego obywatela Rzplitej, zdającego sobie sprawę z odpowiedzialności swej — pro publico bono. Imię posła Upiokiego, który przeszedł do historii z piętnem hańby za ten „czyn nieobywatelski“ świadczy dowodnie, jak wysokiemu było w Polsce do epoki Sasów, poczucie odpowiedzialności „obywatela kraju“.

Dopiero w czasach ogólnego zamętu przy upadku oby­watelskiego sumienia w narodzie, który podległ korupcji „lekkich obyczajów pod wpływami cudzoziemszczyzny, mogli synowie Izraela łowić już w mętnej wodzie, moral­nie zachwianej Polski, obficie swoje ryby.

„Żywioł ten, zawsze obojętny na dobro sprawy naro­dowej w Polsce, interes własny wyłącznie mający na wi­doku", jak słusznie stwierdza L. Glatman w pracy przez nas omawianej, pchał swym wpływem fatalnie Polskę do

 

upadku. Osiągnąwszy podstawę swoich działań na materialny gruncie finansowego swego stanowiska nade wszystko, przy pomocy tego nervus rerum" nie tylko już zrywają żydzi sejmy, sposobami przekupstwa lichych moralnie po­słów, ale zagarnąwszy na swą wyłączną własność handel i przemysł polski, dyktują sobie nawet przywileje ochronne podstępnie, znalazłszy sobie w narodzie Piastów, w łatwo­wierności jego natury prawej, upragnione środowisko do wszelakiego rodzaju wyzysku.

  1. Schmitt w swej „Historii XVIII wieku stwierdza również na podstawie dokumentów po temu, że kiedy Sejm w 1738 r. zmarniał na sporach, to mówiono głośno i wszę­dzie o tem, że żydzi, na których według projektu pomno­żenia wojska miano większe nałożyć podatki przekupywać niektórych posłów (str. 125).

Ten stan rzeczy  w. XVIII uwydatnia Glatman takim wywodem dokumentami rzeczowej:

„Sejm żąda koniecznie aukcji wojska z pomocą pod­niesienia opłat i podatków: czopowego i szelężnego a głów­nie podniesienia t. zw. „pogłównego" od żydów, redukcji „kwarty według sprawiedliwego otaksowania królewszczyzn, opłat z monopolów: papierowego, tytoniowego, tabacznego, młynowego cła. Oblicza, że w Polsce rocznie opłaty z sa­mych szynków (czopowe) dałyby 11,250,000 złp. Teraz dopiero rozumiemy opór i przekupstwa ze strony żydów. Niemal wszystkie z tych podatków, z wyjątkiem kwarty, którą opłacała szlachta, odnosiły się do nich, oni bowiem dzierżą w tym czasie cały handel, a wszystkie szynki i karczmy, a nawet znaczną część realności ziemskich trzymają w arendzie. Arendarz wprawdzie nie płaci podat­ków, lecz wraz z podniesieniem ich podnoszą się i czynsze, płacone przezeń właścicielom. Ale opór największy stawiają bezpośrednio ich dotykającemu „pogłównerau11. W Koronie i Litwie w r. 1739, według zapisków Muzeum Czartoryskich jest żydów żonatych 550,000. Gdyby każdy z nich dał na rok czerwony złoty (dukata) nie małąby stąd sumę skarb pozyskał.                                           .           .

Cóż czynią żydzi, aby uchwale podobnej zapobiedz? Oto zbierają między sobą składki i przed każdym sejmem przeznaczają 150,000 złp. na przekupienie posła. (List biskupa kijowskiego Ożgi z r. 1745).

Tak zrywano obrady sejmowe wiodąc tem cały naród

do upadku.

Wykazująo niebezpieczeństwo dla narodu i państwa z przemienienia w Polsce „za sprawą wrogich dobru naro­dowemu żywiołów", pięknej w zasadzie ustawy „liberum Veto“ na zdradzieckie—„liberum rumpou, L. Gl. zaznacza,

się jak ryba w wodzie", spekulując na warunkach po temu.

Podkreśliwszy zaś fakt sporu konferencji tyszowieckiej przeciw wpływom niszczycielstwa stwierdza, że sprawdziło się na Polakach przysłowie, że Szwedzi zdarli z nich kontusze, Moskwa—żupany, Brandeburczyk—czapki, Rakoczy— buty, kozacy — spodnie, a żydzi dobierali się do koszuli, ale konfederacja tyszowiecka mocno oparła się „przy ko­szuli" i tym opornym zamachem ocaliła bezpieczeństwo w ojczyźnie".

To charakterystyczne dobieranie się żydów w Polsce — „do koszuli" jej obywateli objaśnia L. Gl. stanem ów­czesnych zamieszek. Ziemianin czy senator w zamęcie po­litycznego zacietrzewienia nie miał czasu gospodarzyć na­leżycie w swym domu, puszczał przeto w dzierżawę swe mienie: oborę, młyn, karczmę, orną ziemię, a nadto i cerkiew...

Oddawał mu częstokroć i rządy własnego domu, po­wierzał komisarski urząd, sam zaś wysiadywał na dworze Potockiego, Briihla, Radziwiłła lub w Dreźnie, przy boku króla, albo pędził życie na sejmikach, wrzawie i libacjach sejmikowania.

W październiku 1740 r. jak podają źródła historyczne wszyscy spodziewali się ratunku i poprawy spraw zagrożo­nych. Król w czerwcu zwołał Radę Senatu do Wschowy, rozpisał był uniwersały i listy okólne, na które w odpo­wiedzi senatorowie przedkładali monarsze swe plany i pie­kące sprawy do załatwienia na sejmie. Z listów tych widnieje rozpaczliwy stan ówczesnej Polski, a odpowie­dzialność za to spada w znacznym stopniu na żydów, czujących się tu „jak w raju".

Z listu senatora Samuela z Ossy, Ożgi, biskupa kijow­skiego, wypada taki wniosek co do udziału w tym zamęcie żydów.

„Sąsiedzkie potencje nie chcąc nas widzieć w dobrym porządku siła na to łożą, aby gorliwe usiłowania W. K. Mości nie przychodziły do skutku pożądanego pro securilatis internae. Nie tak się dziwują postronnym petencjom, że nas zawsze chcą widzieć bez porządku, boć z tego siła profitują, ale jako publioa fama wolat, że żydzi polscy siła przeszkodzili przyszłemu sejmowi, żeby nie doszedł. Masz W. K. Mość, Pan mój miłościwy, moc i władzę panowania swego zażyć nad tjrm chytrym narodem, aby zabieżeć tym inkonwenjencjom" (niedogodnościom).

Senator ten żąda „pro publico bono" dla utrzymania bezpieczeństwa na zewnątrz, utrzymywania odpowiadającej potrzebie siły wojennej, wykazując konieczność mienia się na baczności przed dufającym w małą liczebność wojska polskiego wrogiem, dybiącym na całość Rzplitej. Koniecz­ność tego pogotowia wojennego poczytuje senator Oźga za system defensywy, „przechodzący znaczeniem sąsiedzkie aljansy", ku obronie nazewnątrz zagrożonych interesów bytu Rzeczypospolitej.

Na owym to sejmie 1740 r. miały zapaść uchwały ważnych reform dla dobra państwa. Sesje prowincjonalne zgodziły się na podatek kontumacyjny, na zwiększenie po- głównego, na cło jeneralne, na płacenie rzetelnej kwarty i t. p. Nadzieje na poprawę Rzpltej w tych jej niedoborach były jak najlepsze. Nie doceniano naogół jeszcze podstępnej roboty kreciej, wrogiej interesom państwa ludności żydow­skiej. Nieliczni na one czasy z tym faktem się liczyli naogół żywiąc do żydów pogardę i niewiarę do znaczenia ich wpływów w narodzie.

Atoli i ten sejm, jak poprzednie, został rozbity „o pogłówne żydowskie"... A to w czasach grożących Pań­stwu polskiemu na wsze strony wielkiemu niebezpieczeń­stwami na zewnątrz!

Nie dosyć na tem. W czasie zamieszek po śmierci cesarza niemieckiego, Karola VI, „regent" pruski, Fryderyk II, wtargnął na Śląsk i bezprawnie, wbrew sankcji pragma­tycznej, werbował przez żydów, najdorodniejszych żołnierzy z pogranicznych polskich powiatów. Więc gdy sprzedajni posłowie zrywają sejmy na korzyść swych żydowskich judaszów, rujnując tem nawę państwową i kraj aa wielkie wystawiając niebezpieczeństwo, obok tego żydowscy fakto­rzy, kupieni przez Fryderyka pruskiego, jak stwierdza dokumentarnie Glatman, pozbawiają Polskę najdzielniejszych rąk do obrony i na kształt tatarskich najazdów uprowadzają w jasyr pruski tysiące najdorodniejszej młodzieży włościańskiej.

Fakty to, jak widzimy w świetle ich dokumentów, wprost zbójeckich opera cyj szachrajskich, dokonywanych bezczelnie przez żydów na żywym organizmie państwowym narodu polskiego, który nie przewidywał, we wrodzonej swej łatwowierności i poczuciu honoru, do jak niecnych sposobów gry podstępnej względem niego posuwa się Izrael, w granice Polski gościnnie przygarnięty...

 

 

 

 

 ==============================

walki, jak o tem świadozą odnośne dokumenty, wbrew opinji przeciwnej co do tego.

Przypisywanie przeto ruiny polskiego mieszczaństwo biernej niezaradności społeczeństwa naszego, nie jest też rzeczą zgodną z prawdą, wobec faktów agresywności semi­ckiego żywiołu, nie przebierającego w środkach dobierania się „kluczem złotym", materialnej przewagi do wszech przybytków stanu posiadania polskiego w momentach najkrytyczniejszych zagrożonego bytu Polski, osaczanej naokół

przez wrogów.                                                          _  .

Z listów senatora Ożgi do króla wychodzi jak na dłoni ten stan walki nierównej na planie nie tylko materialnym, ale i moralnym. Oto jeden z dowodów.

„Ruina miast w państwie W. K. Mości, ostrzega ten mąż stanu światły, _ inaczej się reparować me może, póki żydzi handle wszystkie mieć będą, które wszystkie odebrali katolikom, „przy protekcjach“,- tak mało contribuendo ad bonum publioum, wszystkie niemal miasta posiedli za złamaniem praw i przywilejów, nadanych chrześcijanom od królów i panów, anteoessorów W. K. Mości“.

Zaś z listu pewnego ziemianina przed owym zerwanym przez pogłówne żydowskie sejmem wielkich zamierzeń gospodarczych z 1740 r. przytaczamy tu za Glatmanera

taki obraz stanu rzeczy:                                                       ,

„Jasno każdemu, pisze ów ziemianin, jak ten naród, rozmnożony po całem Królestwie, szczęśliwszy jest niż nasi mieszczanie i nasi poddani (w swem „paradisum judaeorum") jak wszędzie znajduje protekcje, przez swoja sztuki, szal­bierstwa, zabiegania, jak wszystkie handle i sposoby do życia chrześcijanom odjęli, a jak mało płacą Rzp tej . Wszędzie te „sposoby oszukańcze" widzimy.

Krok za krokiem, cal po calu zdobywał sobie ów „naród wybrany—stanowiska, wpływy i przywileje na nie­korzyść rdzennych mieszkańców, wyzyskiwanych przeze

chytrze ziem piastowych.                                                     ,

To też rozpanoszenie się żydów w Polsce za Sasów mianowicie doszło do niesłychanych rozmiarów, budząc wszakże przeciw temu zrozumiałe protesty chrześcijan.

Prym w tym względzie trzymało polskie duchowieństwo

StW° Spotykamy się oto w tym kierunku z dokumentyką następującą: Papież Benedykt XIV słysząc od biskupów polskich liczne skargi na żydów, napisał w r. 1751 długi List pasterski, który czytano co niedziela ze wszystkich ambon w Polsce, oraz z objaśnieniami biskupów rozrzucano po wszystkich ratuszach, władzach wójtowskich i municypalnych, „dla tem skuteczniejszego poskramiania żydow­skich nadużyć", według brzmienia tegoż dokumentu.

W liście tym papież ubolewa na wzrost żydów w Kró­lestwie, ze szkodą ludności chrześcijańskiej, ile że handle i szynki ciż żydzi trzymają, do publiczny intrat i prowentów są dopuszczeni, a dzierżawę karczem, wsi i fol­warków trzymają dla chłopów są tak srogimi, „że ich do ciężkich robót przymuszają, a nadto i kary na nich stano­wią i częstokroć plagami nad ciałem ich się pastwią".

Nadto, gdy z handlów, szynków i różnych zysków na­zbierają pieniędzy, tedy je chrześcijanom pożyczają na lichwę, „przez co się łacno dobra i fortunki wyniszczają W Polsce.

Tenże list pasterski Benedykta XIV powołując się na bulle czterech swych poprzedników, (co świadczy o tych aktach „obrony" społeczeństwa polskiego) radzi Polakom trzymać się swych konstytucji i ponowić prawa, ustano­wione przez przodków —(rzecz wysoce znamienna) nie do­zwalające dóbr, ani praw żydom arendować, ani pieniędzy od nich na lichwę pożyczać.

Biskup chełmski, Szembek, popiera ów list pasterski swojemi radami, twierdząc, że da się żydostwu odpór na­leżyty, gdy go się nic będzie popierać, protegować, a naówczas to „żydzi w niegodziwościach swoich będą uśmie­rzeni".

„Na miłość Boską i zbawienie duszy" zaklina ten kapłan-patrjota swoich diecezjan, aby żydom arend nie puszczali, „aby razem z żydami pod jednym dachem nie mieszkali, albowiem stąd obelgi i zelżywości dzieją się imieniowi chrześcijańskiemu i sromotne przeciw Bogu dzieją się obrazy".

Zakazuje również biskup Szembek surowo służenia ży­dom i t, p., napomina wszelkie zwierzchności, aby żydom handlów po wsiach i miastach wzbraniali pod surowemu ka­rami, oraz żeby od żydowskiej lichwy bronili ciemne po­spólstwo. Plebanom zaś i dziekanom zaleca, aby na gwałcenie dni świątecznych przez żydów nie zezwalali. Zaś przekraczającym te przepisy plebani naznaczać winni kary duchowne, jak leżenie krzyżem w kościołach i t. p., gdyż podlegają oni „grzechowi śmiertelnemu", który rozgrzeszyć mógł tylko biskup".      _

Surowość tych przepisów świadczy, jak widzimy, tak o rozmiarach złego, spadającego na naród polski z żydow­skiej ręki, jak i o faktach znamiennej czujności obywatel­skiej w tem dziele samoobrony narodowej, jaką podówczas, ku chlubie swojej ujawniał Kościół katolicki w Polsce w światłej obronie podstaw kultury chrześcijańskiej.

Rewelacje akcji obronnej w tym duchu, tak mało znane naogół społeczeństwu polskiemu naszej doby, wyka­zują niezbicie dokumentami faktów, że Polska histeryczna

nie kładła biernie płowy pod miecz katowski zaborczego semityzmu, bowiem przeciwnie, znane jej były dobrze arkana obronnego antysemityzmu, który z biegiem czasu pod obuchami niewoli politycznej narodu, przeradzał się, idąc- na rękę zaborcom, aż w filosemityzm, głoszący zasady bez­względnej tolerancyjności względem poczynań agresywności żydowskiej, która następnie pod płaszczykami „asymilacji' i „wspólności interesów" wszystkich obywateli państwa, podległego zaborcom, przygotowywał grunt podatny do te­go rozpanoszenia się wpływów Izraela, a to nietylko w Pol­sce, co stanowi dziś groźbę chwiania się wszędzie w po­sadach fundamentów życia chrześcijańskiego w XX-ym wie­ku ery chrześcijańskiej.

Z przytoczonych powyżej faktów naszego rodzimego antysemityzmu, jako dowodów obrony czynnej wielkich świątyń kultury Chrystusowej na chlubę przodków naszych zapisać musimy znamienną czujność ich polskiego ducha na to, co wnosząc z sobą niszczycielskie żywioły żydow­skie w środowisko społeczeństw chrześcijańskich, 'stanowiło już zaczyny tych gróźb, których owoce zbiera obficie świat nowoczesny, wynoszący

 z kataklizmów Wielkiej wojny strasz­liwe hekatomby ofiar, na moralnym upadku wyrosłyok, na wszystkich polach żyoia społeczeństw tej nowoczesności, na której materjalnie triumfująoy Izrael wycisnął swoje wsteoz- mcze piętno, zdecydowanego wroga duchowej kultury czło­wieczeństwa.

Widzimy też ponadto, że fakt rozbiorów Polski, będą­cy naturalnem następstwem destrukcyjnej gospodarki jej wioga wewnętrznego, soiśle z tym faktem związany, jak to nam już odsłaniają dokumenty nie do zaprzeczenia. Na podstawie ciągłości następstw, logicznie już wywnioskować możemy, że fakt obezwładnienia politycznie wielkiego z du­cha swej kultury humanitarnej narodu Piastów, położył fun­damenty pod ten rozrost wszechświatowy triumfującego pan- sernityzmu, któremu już przed wiekami naród polski umiał stawiaó i stawiał szańce swej obrony chrześcijaństwa.

Zaohwianie przeto fundamentów równowagi światowej przez wyeliminowanie Polski z karty państw Europy odci­snęło się logiką następstw na dziejach świata, jako czynnik wiodący^ w prostej linji do obecnych konfliktów wielkie; wojny światowej. Brak czynnego bowiem współudziale Polski, jako państwa twórczego o wybitnym duchu kultury chrześcijańskiej, realizowany już przez naród Piastów w dzie­jach jego historycznych, nietylko materjalne ale i moralne wydał w następstwie swem perturbacje wszechświatowych konfliktów, nie do rozcięcia jeszcze nożycami prze­mian społeczno-państwowyoh po fakcie wielkiej wojny XX-o wieku.

Aby równowaga zaohwfana w żyoiu nowoozesnem mogła mu powrócić linję postępu po drogach chrześcijań­stwa, z którem występuje do wałki zaciekle i już jawnie, wszechwidomie świat wrogów kultury Chrystusowej, Polska musiała wskrzesnąć, jako nowy byt państwowy, mający w swych założeniach — obronę twierdz cywilizacji.

Prowadzona zaś o byt jej walka ze strony wrogich jej z natury swej, żywiołów, osaozających nowe państwo od wewnątrz i nazewnątrz zwartem kołem przeciwników polskiego niepodległego Jestem, to znak, że z Polską woho- dzi w życie narodów świata nowy element twórczy, najdo­stojniej postępowej miary w znaczeniu ewolucyjnem.

Te więc fakty walki planowej i konsekwentnej, jakie s^ widownią usiłowań naaewszystko finansowej potęgi dzi­siejszego „anonimowego mocarstwa", ku niedopuszczeniu Polski zjednoczonej do jej mocarstwowego stanowiska, są to objawy poglądowo-pouozające, że potencjalne siły du­chowe nowego państwa, kryją w sobie zadatki walk zwy­cięskich z wrogami chrześcijaństwa, szerzycielami przemocy i bezprawia, w duchu wręcz pogańskim, antycywilizacyj- nym i antykulturałnyra, względnie do spraw postępu — no­torycznie wstecznym. Polska, jako czynnik ewoluoyjnie po­stępowy w rozwoju prawidłowym może bez przenośni, pchnąć bryłę świata na tory nowe, twórcze, swoim wpływem.

Jeżeli mówić możemy nie gołosłownie o utajonych jeszcze w obecnej dobie przełomów duohowyoh potencjach Polski w wielkim stylu ewolucji twórczej człowieczeństwa, to nadewszystko opierając się na dowodach rzeczowyoh doko­nywanych już przez nią wcieleń pierwiastka Chrystusowego w państwowym bycie historycznym.

Jako jeden z przykładów czem był ten górny ton po­stępowy twórozo-polskiego humanitaryzmu, przytoczymy tu ze źródeł przez nas omawianyoh jedną z kart znamien- nyoh wybitnie „ludzkiego" stosunku państwa polskiego z niedostatecznie jeszcze dziś znanej, tak Polsce jak i światu, księgi jej stosunku do społeczności żydowskiej we współ- żyoiu z nią pokojowem na swej gościnnej ziemi.

W tych objawach polskiego humanitaryzmu w sto­sunku do żydów mamy świadectwo tego, jak daleką była myśl polityczna kierowników narodu od wyzyskiwania w ja­kikolwiek sposób na swoją korzyść osobistego dobra, przy­garniętego do żywego łona Polski piastowej zdradzieckiego narodu Izraela.

Ogół obywateli Polski historycznej obohodzi się bardzo wyrozumiale z tern wszystkiem, oo stanowi materjalną stro­nę własności żydów w Polsce, uważając ich długo za bie­dotę, politowania godną, w żydowskiem Ghetto tak jaskra­wo się przejawiającą.

Oto sam, materjalnie zubożały Kraków, „kierowany poozuoiem chrześcijańskiego miłosierdzia", w brzmieniu tych zapisek, nad „pogłównem“ żydowskiem, (o które toczą ży­dzi walki z sejmem polskim wytrwałe), przechodzi często do porządku dziennego.

Zaś sejmik proszowicki w instrukcjaoh danyoh nowo- obranym posłom, pod laską pana na Żywcu i Pieskowej Skale, Jana Wielopolskiego, oześnika koronnego, uchwala, że „ponieważ cała rzesza w Polsce będących żydów nic in­nego nie jest, jeno „splendida miseria", ponieważ cokol­wiek w nich się nawet świeoi, nie jest ich, ale duchowne i świeckie tedy — aby ich oszczędzano i aby Jeden wedle drugiego, od pierwszego starszego do najostateczniejszego małego żydziaka, tylko po zip. dwa wypłacali od głowy (rocznie), a to wedle konstytuoji z r. 1662, częściowo, a nie ryczałtem..."

Wyrozumiałość to, jak widzimy, idąca daleko w duchu „ludzkich" ustosunkowań społeoznych państwa polskiego. Ghetto żydowskie wzbudzało w społeczeństwie polskiem uczucie politowania, aż do aktów ochrony, zapobiegającej się szerzeniu jego materjalnej nędzy, ze strony ludności chrześcijańskiej, dalekiej też, jak widzimy, od kierowania się etyką Talmudu..., którą ta osłaniana przywilejami ochron- nemi ludność tułacza, kierowała się stale względem świata

„gojów".                                                                            . .

Natomiast względem sfery wzrastających na chletne polskim żydów-bogaczy, już ciż posłowie krakowscy ujaw­niają słuszną obywatelską ozujność, dając tem przykład

samoobrony czynnej.                                  _            .

Uchwała sejmu proszowickiego głosi żywotnie:

„Żydzi, dobra tak królewskie jak i ziemskie trzymają­cy, nieporównaną rodowitej szlachcie w tem czynią szkodę, że się nigdzie prawie przez nioh docisnąć ona nie może, zaozem jeżeliby ten summę abominabilis abustus (nadużycie) miał się praktykować, to Imci panowie posłowie carebunt, ażeby ad instantiam któregokolwiek ziemianina i possesjo- uata poenam oonfiscationis luant,“ ("kary konfiskaty stoso­wać). (Muz. Czart. Nr. 583 str. 189 zapisków).

Osławiona przeto „nieudolność“ polska, ma i tu swe

zaprzeczenie.                                                                D . ...

Na podstawie licznych uchwał państwowych rolsm Piastowskiej i Jagiellońskiej, z wiekopomnym aktem, na raiłośoi opartej, IJnji Horodelskiej na czele, aż po wielką ustawę 3 maja z dumą na czole polskiem powiedzieć mu­simy, jak wysoki ton humanitarny wnosiła w dzieje świata sposobami specyficznie polskiej „rewolucji bezkrwawej", ku podziwowi ' w tem obcych, kultura państwa polskiego w swyoh dziejaoh niepodległych. Szerzycielka liumanita-

ryzrau i praw obywatela, w ustawaoli takioh jak artykuiy henrycjańskie" u podstaw mająoe ton obywatelski wyso­kiego polskiego parlamentaryzmu, w prawie oohronnem .Neminem captivabimus“, wzbraniającem aresztowania oby­watela polskiego bez wyroku sądowego, z r. 1791, o kilka stuleci wyprzedziła słynne „Habeas corpus" angielskiego parlamentaryzmu.

Rozwijały się również w Polsce i swobody polityozne doniosłe, przy zasadzie praworządności państwowej. Oto statut Nieszawski za Kazimierza Jagiellończyka już w 1454 r. uzależnia wydawanie nowych ustaw i wypraw wojennych od uchwał sejmów ziemskich. Sejm w Radomiu w 1505 r. uchwala zasadę „Nihil nowi". (Nic nowego, zaręcza król, ńio postanowimy, jak tylko za wspólną zgodą Rady i po­słów ziemskioh). Konstytucja ta przetrwała do uchwał 3 maja 1791 r.

Sejm walny w Polsce stanowi Senat, i Izba poselska, a obok tego, jako stan osobny, król, monarcha konstytu­cyjny, ograniczony zaprzysiężonemi przez się prawami „Pacta oonventa“." Prof. Balzer w praoy swojej: „Państwo polskie w XV i XVI wieku" zaznacza, że kiedy wszędzie monarchowio ówcześni występowali jako czynnik osobny, niozwiązany z narodem, to w Polsce „związek króla z na­rodem jest organiczny, jak gdyby w nowożytnej monarohji". Władza monarsza była tu ograniczoną szerokiemi kompe­tencjami Sejmu i w ten sposób od r. 1573 naród się za- bezpieoza od wszelkich prób autokratyzmu ze strony mo- narohy, jak to trafnie zaznacza A. Chołoniewski.

„Te wszystkie zabezpieczenia świadozą, zdaniem wszystkich światłych badaozy polskiego parlamentaryzmu— o wysokości czci dla prawa w Polsce historycznej. Król w Polsce panował, ale nie rządził. Umieli jednak monar­chowie tej siły, co Batory, kazać na gardle i magna­tów, za gwałty przeciw prawu. (M. Cz. Przewóska „Nasz dziejowy parlamentaryzm").

A sprawa poddaństwa włościan? Powszeohna w oałym świocie ówczesnym, była w Polsoe o wiele lżejszą, ozego dowodem gromadne chronienie się w jej granice wieśniaków, uoiskanych nieludzko w innyoh państwach. Trwało poddań­stwo w Polsce właściwie tylko dwa wieki, a jeszoze wiek XVII zachował, według świadectwa prof. Kutrzeby i in. wiele swobód ze złotego wieku XVI, swobód włościańskich. Ponadto wiemy, że włościanie dóbr koronnych i w części duchownych nie podlegali pańszozyźnie, korzystali z praw cywilnych pod opieką państwa.

Obok tego ma swe piękne karty dziejów w Polsce inicjatywa osobista właścicieli w uwalnianiu swych pod­danych od pańszczyzny, co stwierdzamy tu, jako fakty

obalające tendencyjnie wśród włościan Polski porozbiorowej i obeonie szerzonych fałszów o uoisku pańszczyzny w Polsoe, przez żywioły wrogie niepodległości naszej.

„Nie dopuszczając się przesady, można utrzymywać, stwierdza rzeczowo A. Rembowski w tej sprawie, że w ża­dnym z krajów europejskich iniojatywa prywatna nie uozy- niła tyle dobrego dla włościan, co w Polsce".

Nigdzie zaś niewątpliwie społeczny humanitaryzm nie stanął tak wysoko jak w państwie fundującem swe Unje dobrowolne na ozynniku miłości, dającem przywileje, nie zaś maczugę „praw wyjątkowych" przewodzącem z swą państwowośoią społecznościom o obcem pochodzeniu.

Monumentem po temu jest w dziejach naszych medal, wybity na- pamiątkę ponownego przyłączenia do Polski Smoleńska, o napisie tej treści: „Dum yincor liberor" — „Zwyciężonym—wolność"!

„Polska Tworząca" już w XIV, XV i XVI wieku wy­tworzyła swą swoiśoie odrębną kulturę. Pierwsza w dziejach ludzkośoi przeciwstawiała się świadomie zasadzie drapieżności państwowej i zamiast idei zaborów wystawiała nową ideję: dobrowolnego na podstawie moralnej opartego związku — „wolnych z wolnymi, równyoh z równymi". Orzeł biały skrzydłami nie szponami ogarniał i przyciągał sąsiadów. Polska pierwsza dowiodła światu, że taki związek moralny ludów nietylko jest możliwy, ale trwały i silny być może". (A. Dobrowolski. Podstawy ideologji polskiej).

„Taka tradycja nie ginie—konkluduje ten historyk- myśliciel. Tworzyła ona u nas ludzi niezwykłyob, gdzie­indziej nie napotykanyoh. Jej to relikwiami przetrwał naród, choć państwa pozbawiony. Wszystko, oo dobrego działo się i dzieje u nas—w niej było i jest".

Z przytoczonego tu poglądu badacza naszych dziejów widzimy, że historjozoficzny pogląd na ducha dziejów pol­skich ze strony nowoozesnyoh naszych badaczy historycz­nych uczynił poważny zwrot w kierunku oceniania wartości dodatnich i narodu i państwa w tero wszystkiem, co miało związek z „Polską tworzącą", z jej okresami bytu przeto, o znamiennie indywidualnym tonie, postępowych dążeń, w kierunku realizowania najwyższych zadań humanitarnych człowieczeństwa, ijt to podkreślić nam dziś wypadnie jako fakt tego stopnia budzącej się samowiedzy w narodzie, który w dzieje swe ojozyste wejrzawsz}' bacznie wlasnemi oczyma, obalić musi całe góry fałszów z imputowanych nam przez wrogów ;)wad narodowych" i błędów, jakie miały prowadzió Polskę, przy jej rzekomej „nieudolności" rządzenia się sobą a^ do nieuniknionych z tych fałszywych założeń tragedji—rotorów.

Historyoy nas; nowej szkoły, datująo ją od takich

 

'uczonych badaczy dziejów Polski, jak Korzon i Buszczyński, który to obalając wnioski szkoły krąkowskiej, występowa! aż „W obronie spotwarzonego narodu". Dzieła Stefana Buszczyńskiego dały w czasach naszych zbawienny impuls do rozważania historji polskiej w świetle jej wielkich dokonań i poczynań dodatnich pomnikowych, wbrew kie­runkom, wysuwającym przedewszystkiem na plan naczelny lak zgubne posunięcia społeozno-państwowe, jak i wizerunki postaci historyoznyoh, ujemnego moralnie i humanitarnie znaczenia.

Dzięki tym to metodom „plucia we własne gniazdo" w nauce dziejów ojozystyob, każde dziecko polskie dowia­dywało się przedewszystkiem o tem jacy byli z imienia i haniebnych czynów „zdrajcy" ojczyzny, źli obywatele narodu, jego „zakała" odstępców i przeniewierców, prze­chodzących z odjum na sławie do historji, natomiast o po­staciach wielkich mężów narodu, o całych zastępach w Polsce porozbiorowej „ludzi niezwykłych nigdzie niena- potykanyoh", uczyli się tylko coś niecoś ogólnikowo.

Wynikiem takiej metody nauczania i traktowania w podręoznikach (typu Iłowajskich) ducha dziejów narodu, było to, że młodzież polska, jak to wypowiada w swych wspomnieniach z lat szkolnych Żeromski, rzucała o zie­mię ze wstrętem książkę z dziejów narodu własnego, nie ucząc się z niej cenić i miłować, jak na to zasługują, tych potężnych wartości, na których stała Polska i stad musi, jako byt twórozo, duchowo samoistny. [1]

 

stanu rzeczy tkwi głęboko i nade wszystko w potworo ościach współżycia z nami żydów, gęsto obsiadłych ziemio polskie i godząoyoh na mteresa niepodległości państwowej—poder­waniem od podstaw warunków materjalnych i moralnych istnienia Polski.

Jeżeli pierwiastkowo Izrael w Polsee, jako zły oby­watel państwa, nie dbający o jego dobro, występował w imieniu swyok interesów materjaluyoh nadewszystko przeoiw świadczeniom podatkowym, niezbędnym, to z bie­giem ozasu, kiedy wewnętrznie rujnowane państwo zbudziło zrozumiałe apetyty sąsiadów do owładnięcia niem na swoją korzyśó, jest rzeczą oczywistą, żo mniej czy więcej świa­domym pośrednikiem na rzecz zaboroów w tej sprawie byli żydzi w Polsce.

I to już dziś, wobec świadectwa źródeł historycznych potemu, a przy postępie badań żydoznawozych powiedzieć sobie musimy wyraźnie, bez ogródek i liozenia się ze względami, które długo w Polsoe tuszowały tę prawdę straszliwą, tumaniąc świat i naród polski, usypiając jego czujność na klęski wspólbytowania z zaborozym wrogiem wewnętrznym.

Hasła asymilaoji, potem względy przynależności do masonerji nowoczesnej, zależnośoi finansowo-gospodarczej i t. p. czynniki zazębiania się żyoia polskiego z obywate­lami tej „mniejszośoi narodowej", kładły pieczęć na usta tym nawet, którzy patrząo na sprawy te rzeozowo i kry- tyoznie, ustosunkowywali się biernie do wzrastającej z dnia na dzień agresywności plemienia żydowskiego na stan pol­skiego posiadania. Pierwiastkowo przez nieopatrznośó we wrodzonej polakowi łatwowierności, wskutek „sądzenia po sobie“ drugich, oszukańcza postawa żydowska nie budziła zbytniego niepokoju w narodzie. Tak doohodziły miasta w Polsoe do potwornego procentowo nadmiaru żydowskiej ludności, tak przemysł, handel i finanse nasze stawały się jego łupem zwycięskim.

Już jednak wstrząśnienia przedwojenne poczynały otwierać oozy ślepym i obojętnym na gospodarkę żydów pod rządami zaboroów. Waląoe się na Polskę fale „litwa- otwau żydowskiego, jako świadomy eksport z Rosji tego żywiołu, co miał ją zgnębić ostatecznie, gdy śruba rusyfi- kacyjna celów nie osiągała; już ta taktyka rosyjskiego rzą­du względem Polski (ujawniona i. w wynurzeniach Ple- wego), otwiera oozy naszemu społeczeństwu na te groźby saboru wewnętrznego wroga.

Wojna i w nioj na ziemiaoh polskich jaskrawo nie­przychylny stosunek żydów do społeczeństwa polskiego, aż do zdrad notorycznych na rzecz wrogów, dawały posłuch

 

nawoływaniom ludzi światłych w narodzie do postawy „na baozność" względom tego żywiołu.

Sejm konstytuoyjny wskrzeszonego państwa polskiego, a w nim postawa aroy-znamienna posłów żydowskich, z Gninbaumem i Priłuckim na czele, dowiodły niedwu­znacznie, owszem już całkiem jawnie, czem w grunoie rze­czy jest w nowem państwie polskiem stosunek żydów do jego interesów niepodległości.

Sejm polski, gdzie oi obywatele „obcej naoji" dopu­szczeni już do głosu bezpośrednio, zajęli właściwe sobie stanowisko wrogów już jawnych dobra państwowego, a dziś w nowym sejmie zrzeszają się ot w. r ie z żywiołami wrogi­mi interesom narodowości polskiej.

Dziś ten tylko, kto nie chce tego widzieć, nie uzna postawy antypolskiej sejmującego w wolnej Polsoe żywiołu żydowskiego.

Zaś ten „spiskująoy“ na interesy państwa udział sej­mowej mniejszości nietylko już Polsce, ale i światu całemu staje się rzeczą oczywistą. Wróg wewnętrzny został we­wnętrznym wrogiem. Dzieło rozbijania sejmów w Polsce, zgodnie z tradycją prowadzi jawnie już naród Izraela. Dą­żenie do ruiny polskiego państwa prosperujo jednak tu o tyle tylko, o ile czujność na tę sprawę w narodzie jest uśpiona.

Przebudzona narodowo Polska tamę temu położy.

Na ozem polega, zapytajmy, ta nasza nadzieja wyjścia?

Ażeby odpowiedzieć rzeczowo na doniosłe to zapyta­nie, musimy ustalić przedewszystkiem na czem polegało po­wodzenie żydów w owładaniu stanem posiadania polskiego do tych potwornych granio, do jakich doszło tak w bycie historycznej jak i porozbiorowej, a i obecnej, wolnej już Polski.

Oto, w krótkich słowach powiedziawszy — na du- chowem ujarzmieniu tych warstw społcozeństwa, które „pachciarstwu“ żydowskiemu w Polsce staje się „dojną krową" wszelakiego wyzysku.

Ruina dobra materjalnego (stawiamy to jako aksjomat), może dokonać się jedynie na ruinie moralnego, duchowego dobra. Jednostka, naród, ozy państwo w swej sile ducho­wej znajdują moc ochronną od zniszczenia.. Gdy ta moc słabnie, albo zanika po linji słabego jej oporu następuje upadek, ruina.

Ta prawda niezbita stała się podstawą gospodaiki Izraela w Polsce. Zdezorganizować duszę narodu, zatruć moralnie skład duchowy jego obywateli, uśpić, żniepniwić, zagłuszyć sumienie, to dopiero siać ziarna'trująco na gn li­cie dobrze uprawionym pod jego posiewy,’ zbierać plony obfite bogatego żniwa.

 

, TeJ t0 takfcyki „zatruwania dusz'* trzymał się ściśle w I olsce, (jak wszędzie zresztą wśród społeczeństw świata), nar.ki wybrany do szerzenia zla wszelkiego w łonie ludów’ i narodów ludzkości.

W Polsce historycznej działał w tym duchu podstęp- nic, na lews/.ystko. ustalonym, dobrze wypróbowanym sposo- bum—szerzenia pijaństwa w narodzie. W lot, ledwie sta­nąwszy na gościnnej ziemi Piastów, dobrał się do jego szynków, arend, propinacji. Tu dopiero miał żniwo. Nie- tylko zgarniał monetę obfioie do swej kiesy, pisząc często podwójną kredką, ale zabierał na drodze w swoje posiada­nia i dusze pijaków, całe stany „opojów", którym służył gorliwie podstawianiem smakowitych trunków borgując nawet chętnie, jeśli nie za gotówkę. Przechodziły tą drogą i liczne fortuny ziemian i mieszczan polskich w chytre ręce żydow­skie, nie mówiąc już o szwanku na rozumie i zdrowiu rzesz rozpajanyck w narodzie.

Na tym to niezawodzącym wobec opilców sposobie wygrywali żydzi w Polsce i sprawę—zrywania sejmów.

Obok tego — klucz zloty! Kredyt, lichwa, moralne tego procederu spustoszenie. Materjalna przewaga ujarzmio­nych finansowo obywateli. Poddawanie ofiar spekulacji służbie swoich celów podstępnych.

Tak zasiewał w historycznej Polsce triumfujący mate- rjalnie Izrael ziarna swoich wpływów.

, Spekulował wręcz—na niepoczytalności swych klijen- tów; zatrutyoh alkoholem, przybitych materjalnie lichwą, obniżonych moralnie na duchu i czujności sumienia.

Nauka stąd jaskrawo poglądowa.

Naród fizycznie trzeźwy, duchowo i moralnie odporny, religijnie czujny, nie będzie mierzwą pod zasiewy kultury semickiej, nawozem do uprawiania kwiatów jego posiewów na łanach życia Arjów.

Te owoce jakie dziś zbieramy, niestety, jeszcze tak Obficie w perturbaojach pierwocin wskrzeszonego państwa polskiego XX wieku, to następstwo logiczne tej kultury trucioielstwa moralnego, jaką krzewili żydzi pod płaszczami „postępowości14 metodami różnych głośnych doktryn swegc anty chrześcijańskiego par exceience rewolucjonizmu, na 4 długie lata przed wybuchem wielkiej światowej wojny. Do­prowadzali tern świat nieuniknienie do jej konfliktów.

Materjalizra, bezwyznaniowość, sceptycyzm, pesymizm i negacja jako rzekome ozynniki „postępu11, to jedna akcja oszukańcza na organizmie społeczeństw, wyjałowio­nych duchowo i moralnie.

Anarchizm i rewolucjonizm „na eksport" ze strony ich siewców, krzewią się bujnie na tym gruncie.

Zabijanie podstaw moralności, zmeprawianie etyczne

ta metody szeroko praktykowane przez judaizm w świecie nowoczesnym. Ukryte nici tej wielkiej sieoi pajęczej dc chwytania nieopatrznych much widzimy wszędzie. Walka z kościołem, prześladowanie duchowieństwa trzymają prym w tej robocie usypiaozy ludzkiego sumienia.

Kult inody bezwstydnej, dla znieprawiania dusz nie­wieścich, zepsucie obyozajów przez szerzenie gorszących widowisk, mody dzikiego tańca, wolności obyczajów to są wszystko posiewy kultury semickiej.

Jak mamy na nią reągowaó w Polsoe, która z łask swego wewnętrznego wroga,może stać się łupem zewnętrznyoh nieprzyjaciół czyhających wokół na jej zgubę'?

Tylko wewnętrzną odpornością dusz, siłą moralną, duchową i fizyczną tężyzną, mocą szczytnych tradyoji narodu, który stać ma twardo na opoce—dźwigni chrześci­jaństwa.

Taki naród musi być fizycznie trzeźwy, więc zwalczać alkoholizm, przemycany obficie przez żydów i celom ich sprzyjająoy najlepiej, moralnie ozysty, duohowo podniosły to znaczy—narodowo uświadomiony w niezbędności obron­nego antysemityzmu, ożyli walki z tem wszystkiem, oc z ręki żydów wychodzi w Polsoe jako produkt, rozkładowe działająoy na skład dumy polaka, zatem i na stan jego po­siadania, na byt niepodległy.

Tak rozumiany antysemityzm w Polsce XX wieku mieć będzie swe wysoce znamienne oblicze.

Stajemy tu na gruncie bezwzględnie realnym, stawia­jąc co do tego tezę następującą:                                                        .

Wobec oczywistości dążeń Izraela do opanowania świata, co w przykładzie na Rosji sowieckiej ujawnia się widomie, Polski być, albo nie być leży jedynie w jej zdol­ności do bycia sobą. To znaczy w umiejętności rządzenia się na sposób polski, w dążeniu do zrzucania z siebie nalo­tów i nawarstwień kultury żydowskiej, czem w ozasach swej niewoli przesiąkła fatalnie.

Polska, jako naród wybitnie aryjski i z natury swej ohrześoijański, w stosunku do antychrystyoznyoh dążeń Izraela jest biegunem przeoiwnym wielkiego globu ludzko­ści, ciążącym do słońc kultury człowieczeństwa.

O takim podboju Polski, jakiego dokonali żydzi w Ro­sji, tworząc swe państwo żydowskie nad Uralem, wypróbo­wanemu metodami — wchodzenia w cudze, ciepłe jeszcze łoża, wzorem wskazań Jozuego, wycięcia w pień mieszkań­ców ziem, przez żydów opanowywanych, o takim podboju Polski przez żydów mowy być nie może.

Polska Sobieskich, Mickiewiczów, Koperników, Skar- gów i Kościuszków nie znajdzie się w położeniu palestyń­skich ohetytów, których obrócił w swą służbę najeźdźozy

 

Izrael. Ani też w rozpaczliwej sytuacji Rosji, o wytępio­nej planowo przez bolszewizm żydowski inteligencji, jako mózgu narodu.

Polska nietylko mężnem ramieniem obrońcy obrześci- aństwa, ale mózgiem świadomego chytrych podstępów Izraela narodu, ale sercem „czującem za miljony", stając w obronie wolności wszystkich uoiśnionych i oierpiąoych i dumą wielkioh potęg swego ducha, musi zetrzeó tę głowę wężową z łona ludzkości, kładąc podwaliny nowego świata, stórego ma byó poozątkiem.

By zaś stad się to mogło, musi to wszystko w wolnoj 'nietylko państwowo ale i narodowo Polsce), co jest jeszcze & niewolniczej postawy „ohetysów", względem rewolucyj­nych szelbierek Izraela, ustąpić na rzecz władania sobą, w prawowioie postępowym, demokratycznym właśoiwie i do­skonale pokojowym duohu twórczej ewolucji, daleko w przy­szłość świata zmierzającego wiernego sobie i swym wielkim tradycjom narodu.

A nie jest to żaden frazes górnolotny, ale najpraw- iziwsza z prawd, jaką wypisywać już dziś musimy na rbronnyoh sztandarach naszej niepodległości, wobec zama­chów na nią licznyoh, a zaciekłych wrogów.

W tem „ultima ratio" niepodległego naszego istnienia nusimy dziś już złożyó do archiwów w znacznym stopniu ten górny humanitaryzm toleranoyjności względem żydów, akim kierowała się Polska przez wieki swego istnienia. Po- ożenie jest groźne: żaden organizm żywego narodu nie po- iźwignie na sobie, bez zgubnych wstrząśnień, tak olbrzy- nio procentowego stosunku ludności pasożytniczej, który wyraża się w zgromadzeniu na ziemiach polskich połowy udnośoi izraelskiej we wszystkich innych krajach rozsianej.

Operujemy faktami, aby zdaó sobie sprawę z tego za- naobu, jaki czyni Izrael na Polskę, przygotowawszy sobie w niej przez długie lata jej niewoli wśród ciemnoty warstw robotniczych i ludowych, dogodne środowisko do łowienia ’yb w mętnej wodzie.

Już dane statystyczne wykazują nam cyfry wręcz crzerażająco świadczące o nikłym stopniu naszej samoobro­ny przed tym żywiołem, który z dnia na dzień żłobi sobie iogodniejsze drogi gospodarowania w Judeo-Polsoe, jako ednęj z ziem sobie „obiecanych"..,

Nietylko domy miast naszych, ale i mieszkania odda­jemy, w żądzy zysku na spekulacji mieszkaniowej bez skrupułu obywatelskiego, w obce i wrogie ręce. Kurczymy w ten sposób sami nieopatrznie nasz stan posiadania na siemi własnej, z wyłącznie egoistycznych pobudek matę- rjalnych, całkowicie niebaczni na te następstw-a opłakane wyzbywania się dobra Ojczyzny na rzecz jej jawnych nie­

 

przyjaciół. I tu zatem w tej sferze gospodarki nieopatrznej złych obywateli kraju ostrzeżenia obronnego antysemityzmu winnyby ucz) nió swo e, zwracaj to zdrową opinję narodu przeciw tej fali sprzedawczyków, rujnujących Polskę t a swój sposób, do wspólki z żydami.

Po linji zaś słabego oporu ze strony polskiego społe­czeństwa coraz śmielej i coraz agresywniej buduje sobie Izrael dogodne gniazda pod polską strzechą, skazując na bezdomność rdzennych jej mieszkańców.

Ponadto przyjmująca się, przy i p u!ku zmysłu moralnego w narodzie, tolerancyjnośó w opinji względem nieonyoh procederów żydostwa sprowadza wodę na jego młyny fatalnie.

Lichwa, handel żywym towarem, przekupstwa i sia- chrajstwa zatruwają atmosferę współżyjącej z żydami Polski śmiertelnemi miazmatami rozkładu. Moralnie i raaterjalnio ten stan rzeczy wyraża się w coraz gr< źniejszych formach gangreny życia społeczno-narodowego, przy kryzysach, utrudniających gruntowanie się państwowości na zasadach praworządności i pokoju. To zaś wszystko są chwasty ma­jaków filosemityzmu w Polsce.

Z tego zaś ocknąć się trzeba, by nie kłaść głowy pod miecz samobójczo. Natomiast co do metod zdrowej samo­obrony, bez teroru pogromów, na drodze godziwie ludzkiej obroni Polska skutecznie swój stan posiadania, byle tego choiała chcieć i choieó, powiedzmy, musiała.

Nie Jeży całkiem w duchu polskim prześladowanie żydów, jakiemu podlegała ta nacja, dla pełnionych przez się „niecnych procederów", w oałym świecie kultury temu przeoiwnej. To też wobec wrzawy, jaką dziś czyni Izrael wszechświatowy przy najprawowitszych objawach sprzeciwu Polski przeciw jego zachłannej gospodarce, nąjgodziwiej nawet ludzkiemi sposobami obrony narodowej, dobrze jest przypomnieć dzieje krwawych rozpraw Europy z żydami, co odbijało się w Polsce historycznej ledwie w postaci bezkrwawych „tumultów".

Oto w Niemczech ruch przeciwżydowski rozpoczynają w r. 1096 Krzyżowcy, w Czechach w 1098 i 1187 latach liczne przeciw żydom protesty w I radze. W Anglji — w 1180 w dzień koronacji Ryszarda Lwie Serce, liczne ofiary krwawe. W wyższej i niższej Frankonji padło prze­szło 100 tys. żydów w rzeziach krwawych. Wick XIV jost okresem najstraszliwszych prześladowań żydów w Europie; nazwany przez nich „wiekiem nieszczęśoia". I tak w 133(1 latach wybuohły rzezie żydów w Alzacji, Szwabji, Bawarji, Czeohach, Morawaoh, Austrji. W 1340—1350 w 56 miastach Niemiec żydzi traceni byli nieubłaganie, tak że prawie całkiem kraj ten opuścili. Toż samo w miastach nadreńskich,

a lata H92--1496 znaczy się sfraszliwomi rzeziamj żydów w Hiszpanji i Portugnlji.

Jednocześnie większość państw Europy wręcz wydala żydów ze swych granic. W r. 1290 wydalono ich z samej Anglji 16,511, a we Francji od 1306 do 1394 wydalano i1 li także. W Niemczech systematycznie przez cały wiek XV-ty. Z Węgier, Czech i Hiszpanji w 1492 r. W tymże roku wydalono żydów z Sycylji, Neapolu, Genui i Wenecji, tak iż w początkach XVI wieku w żadnym kraju europejskim nie było ich w większej ilości.

Jak zaś te rzeczy stały w Polsoe?

Prąd ten antysemioki odbił się w kraju naszym pro­testami przeciw uprawianym przez nioh brudnym proce­derom, lecz w postaci przeważnie bezkrwawej. W 1339 r. były w Krakowie „tumulty" przeciw żydom, oskarżonym

  • wstrętne zbrodnie. W 1407 przyszło tu aż do krwawych rozruohów przeoiw żydom z powodu bicia przez nioh fał­szywej monety. W Poznaniu i we Lwowie podobnież. W wieku XVII rozruchy przeoiw żydom w Polsce po wojnaoh szwedzkich wywołało ich szpiegowanie na rzecz Szwedów. Powstało podówczas przeciw nim, dla tegoż po­wodu i Wilno w swej samoobronie.

Nigdy jednakże w Polsce, jak to stwierdza i historyk

  1. Papierna, żydzi nie zaznawali ogólnych prześlado­wań i masowych morderstw, okruoieństw, wojen krzyżowych
  • „czarnej śmierci", co zapełnia karty dziejów ich zachod­nich współwyznawców. ,

W Polsce owszem, z poozuoia chrześcijańskiego miło­sierdzia, brano żydów, wszędzie prześlado wanyob, pod opie­kę przeoiw rozruchom i tumultom, jak to stwierdzają nasi kronikarze, począwszy od Kadłubka. Ton to kronikarz za­znacza, że już Mieszko I wyznaczył kary na tych, co na­pastowali żydów. Kazimierz Jagielloński za opieszałość Magistratu w obronie żydów skazywał na karę 4.000 czerw, złotych. A, rzecz wysoce charakterystyczna, kiedy w 1664 r. Bohdan Chmielnicki zażądał od m. Lwowa wydania żydów wszystkich na rzeź, miasto złożyło okup w sumie 20 tys. czerw, zł., ocalając tem ludność żydowską z miłosierdzia.

Za tumulty przeciw żydom w Krakowie król Zygmunt Stary nałożył na magistrat 10 tys. grzywien. Batory obo­strzył jeszcze istniejące przepisy ochronne względem żydów, aż do kary śmierci (Gumplowicz: Prawodawstwo polskie przeciw żydom).

Ponadto Polska, jak wiemy, nie stawiała żadnyoh ogra­nie, e i przeciw napływowi żydów z zewnątrz, i nigdy ich nie wydalała, przyjąwszy raz pod swój dach gościnny. Na­stępstwem takiej to polityki humanitarnej Państwa polskie-

go był oczywiście tłumny' napływ żydów na ziemi Rzeczy­pospolitej.

  • Monarchowie polscy brali żydów pod swą opiekę, wy­dając im „przywileje oohronne“. W r. 1264 żydzi wielko­polscy otrzymali pierwszy przywilej od ki. Bolesława Po­bożnego, biorący ich w opiekę, uznający karność ich przy­sięgi w sądzie, i obaozający opieką ich handel. Za zabicie żyda nakłada kary, aż do konfiskaty majątku, za zła niemo — karę i koszty kuracji i t. p. Przywilej ten potwierdzają następni władcy Polski.

Głośne spory historyków wywołujący był przypisy .ra­ny Kazimierzowi Wielkiemu przywilej, który pozwala ży I m brać w zastaw dobra nieruchome, w razie zaś niew\ pia oalnośoi dłużnika, dobro to sprzedawać lub przejmować na własność. Przywilej ten, który prof. Kutrzeba nazywa wręcz „grubem oszustwem'[2], pozwala żydom wchodzić w po­siadanie dóbr ziemskich, aoz od XIV w. żydzi w Polsce nie władali ziemią, a późniejszy statut Piotrkowski z 1496 r. zabrania żydom kupowania ziemi na własność.

A rzecz wysoce znamienna: zarówno prawo jak oby- ozaj w Polsce nie uznawały żydów za obywateli kraju, po- nosząoyoh ciężary państwowe równomierne. Gdy np. cho­dziło o podatek na wykupno zabranej części kraju, żydów wykluczano od tego honorowego obowiązku, jak stwierdza Moraozewski (Starożytności polskie, t. II). W ten sposób, gdy szło o wykupienie ziemi Dobrzyńskiej od Krzyżaków, i powołano do tego wszystkie stany, nawet Tatarów z Czer­wonej Rusi, żydów wyłączono. Nie pełnili obowiązków oby­watelskich, ale z praw korzystali. Żydzi w Polsoe uprzy­wilejowani byli pod względem: a) bezpieczeństwa osobiste­go, b) bezpieczeństwa stanu posiadania i o) długi ozas ko­rzystali z ulg podatkowych.

To stanowisko „uprzywilejowanych" w Polsoe nie na­leży jedynie przypisywać inicjatywie polskiego prawodaw­stwa oo do żydów. Umieli oni sami owszem zabiegać o to zawsze skwapliwie, wykręcając się od obowiązków obywa­teli kraju przy staraniu się o prawne przywileje nawet. Czy­nili zaś to zawsze na swój sposób — wykrętnie, albo gdzie się udawało i przekupstwem. Wzrastająoy, zaś coraz bar­dziej w potęgę finansową, dochodzili i do znacznych wpły­wów na swą rękę.

Żyjąc w Polsoe, jak w raju", pomimo to prowadzili państwo do ruiny moralnej, materjalnej, a w następstwie tego i w końou — polityoznej 1). To dzieło niszczycielskie, acz w różnym stopniu, prowadzi wszędzie ród Izraela dla swych celów — opanowania przez nich światem Arjów.

 

Że jednak ta apokaliptyczna postawa „szatana", wal­czącego : zaciekle z Bogiem kultury i cywilizacji chrześci­jańskiej i postępu — zbyt już jawnie wyłoniła po wielkiej wojnie Europy, swe prawdziwe oblicze, świat kultury i światła wszędzie już dziś budzi się do walki z tymi krze­wicielami mroków bezprawia i barbarzyństwa, trucicielami moralności, w zamachach na podstawy potęg duchowo człowieczeństwa.

Na gruncie tym antysemityzm naszego czasu zapuszcza już swe mocne korzenie i w Polsce Zjednoczonej,

 

 

 

 

polski kapitał zbuduje polski przemyst!

     
   
 
   


Redakcja „Bibljoteczki Żydoznawczej" przy Sekcji Wydawniczej T<*wa „Rozwój" udziela wszelkich informacji dotyczących wyda­wnictwa i przyjmuje ogłoszenia na ;okładkę w lokalu -T-wa: Warszawa, 'Żórawin- 2, od- godz* 12-ej do 2-ej pp. * codziennie.

 

Wydział Wydawniczy T-wa Rozwój

.        • poleca

„Biblioteczkę Żydoznawczą"

Dyrekcje, Oddziały, Komitety organizacyjne i Mężowie zaufania .
T-wa oraz placówki rozwojowe otrzymują rabat. Zamówienia—

■ T-wo Rozwój, Żóyawia 2, Warszawa. Resztę zamówień lmrto-
wych oraz księgarskie załatwia; skład główny w księgarni
nakładowej T-wa Rozwój, Bracka 1.

.                  6     .                  - OPUŚCIŁY PRASĘ:                                              : '

•Nś 1. — Protokóły Mędrców Sjonu. . ‘                                  '

•'■Na 2i-.— -T. Mśeisławski: Wojsko Polskie a żydzi:

•Nś 8. — ’Lossow Piotr: Genesis- duszy żydowskiej. '

, Jłś 4. --- Zawisza M. C.: Jak żydzi rujnowali-Polskę.

Protokóły, wydane poprzednio w broszurze p. t. „Bacz­ność", obecnie zupełnie wyozerpane, stanowią sensacyjny mn- tcrjał, co do cćlów obozu anonimowego, odkrywając najtaj- niejsze^plany, dążącego do władzy żydostwa. "

,,-r  1 W broszurze o żydach w wojsku Polskiem, zebrany jest 1

cenny lnate^jął, dotyczący zażydzeilia armji i nastroju wro­giego żydów w stosunku do państwa Polskiego.                                 ^

Genesis duszy żydowskiej znajdujemy w JML 3 bibljoteki. .

W najbliższym czasie ukażą się następujące tomy.

«Ne 5. — -Pamiętnik konferencji żydoznawczej w Warszawie w n 1921.

' * •,

•Na 6. —Głos Rosjanina o sprawie żydowskiej w Polsce i Rosji.

M 7. — Kupiec Polski — J. K. Szczeblewski.                        ,

 

       
   

popieraj swoje, unikaj obcegof

 
 
 

Księgarnia T-wa Rozwój' (Bracka 1), posiada nadkładzie wszystkie naj­nowsze wydawnictwa żydoznawcze i komplety popularnych poważnych" dzieł, wysyła za zaliczką pocztową. • Kompletuje społeczne bibljoteki,

 

 

 


323468

 

[1] JAK ŻYDZi RUJNOWALI POLSKĘ.

W świetle nowego komentarza do dziejów Polski, w oparoiu się z jednej strony na postępie metod historjo- zofji nowoczesnej, z drugiej na faktach z nowych badań źródeł historycznych po temu, ukazuje nam się nieledwie już jak na dłoni, fakt zależności ścisłej, fatalnej w dziejach naszych tragedji rozbiorów naszego państwa od potwornej w nim gospodarki kreciej zdradzieckich synów Izraela.

Staje się rzeczą jasną, że zrywanie uchwał sejmowych planowe i systematyczne, gdy szło o reformy tak naglące, jak zniesienie „liberum weto" (w czasach przekupstwa posłów), powiększenia liczebności wojska i wzmożenia skarbu państwa przez podniesienie podatków, że te trzy wielkie zamierzenia niezbędnych reform, obalane przez zrywanie sejmów, musiały doprowadzić państwo, dezorganizowane wewnętrznie, do upadku.

„Anarchja" obaliła Polskę, dała ją na łup wrogów, doprowadzoną do ruiny wewnętrznie, tak, ale podłoże tego

[2] Co dziś już urbi et orbi stwierdzamy dokumentalnie.