Aborcja. Nagroda Beauvoir trafia do Polek - Barbara Nowacka!

   Barbara Nowacka to najgorsza suka w całej polskiej polityce od czasów II wojny światowej. Taka suka decyduje o przyszłości polskich dzieci; teraz, gdy ich zindoktrynowani rodzice przyzwyczaili się do tego i milczą, zaczyna głodzić te biedne dzieci i zmuszać je do jedzenia trawy – następne w kolejności będą robaki.

   Milczeć, nie odzywać się, nie robić nic – typowe dla Polaków.

Nawet okrutny los ich dzieci nie jest w stanie wywołać  w nich gniewu i czynu.

Red. Gazeta Warszawska 

 

 

Nagroda Beauvoir trafia do Polek!

Barbara Nowacka odebrała w Paryżu Nagrodę im. Simone de Beavoir.

Udostępnij ten artykuł

Sprawdź to u Simone de Beauvoir: „Nie zapominaj: wystarczy jeden kryzys polityczny, gospodarczy lub religijny – i prawa kobiet znów zostaną zakwestionowane. Te prawa nigdy nie są pewne. Musisz być czujna przez całe życie”.

To odkrycie dotyczy nie tylko Polek. Za rządów komunistycznych miały one prawo do aborcji – prawo, które zostało im odebrane w 1993 roku pod naciskiem Kościoła katolickiego, za czasów lojalnego wobec Watykanu przywódcy związkowego Lecha Wałęsy.

Nagroda za walkę z jednym z najbardziej restrykcyjnych praw dotyczących aborcji

Od tego czasu w Polsce obowiązuje jedno z najbardziej restrykcyjnych praw aborcyjnych na świecie. Przerwanie ciąży jest dozwolone tylko w przypadku kazirodztwa, ciężkiego upośledzenia płodu lub gdy życie kobiety w ciąży jest zagrożone. To jednak nie wystarczyło prawicowo-konserwatywnemu rządowi Kaczyńskiego. Jego partia, PiS, chciała jeszcze bardziej zaostrzyć prawo w październiku 2016 roku. Setki tysięcy kobiet (i mężczyzn w geście solidarności) wyszło na ulice – i zmusiło rząd do ustąpienia.

Za tę odwagę i sukces organizacja „Ratujmy Kobiity” (Ratujmy Kobiety!) otrzymała Nagrodę im. Simone de Beauvoir. Simone de Beauvoir urodziła się tego dnia 109 lat temu. Barbara Nowacka, wieloletnia aktywistka i przewodnicząca organizacji „Ratujmy Kobiety”, odebrała nagrodę w Paryżu.

 

© Janek Skarzynski/ AFP

© Janek Skarzynski/ AFP

Nagroda, ustanowiona w 2008 roku, przyznawana jest po raz dziesiąty. Ostatnio otrzymali ją Guisi Nicolini, burmistrz Lampedusy, oraz Malala, Pakistanka, która omal nie straciła życia walcząc o prawo dziewcząt do edukacji (i za którą otrzymała również Pokojową Nagrodę Nobla).

Jury – w którego skład weszły Sylvie Le Bon de Beauvoir, Julia Kristeva i Alice Schwarzer – wskazuje, że ostrzeżenia Simone de Beauvoir ponownie zyskują na znaczeniu. Nieprzypadkowo prawo do samostanowienia o macierzyństwie ponownie leży u podstaw tej fali sprzeciwu – prawa, o które kobiety w całym świecie zachodnim wyszły na ulice prawie pół wieku temu i które dało początek nowemu ruchowi kobiecemu.

Prawo do aborcji
jest niepewne.

W Ameryce nowy prezydent, Donald Trump, ogłosił zamiar mianowania konserwatywnych sędziów do Sądu Najwyższego, którzy sprzeciwiają się prawu do aborcji. Istnieje ryzyko, że rozwiązanie z terminem przedawnienia zostanie uchylone również w USA. W Niemczech kobiety nadal nie mają takiego rozwiązania. Niemieckie prawo aborcyjne nie przyznaje kobietom prawa do aborcji, a jedynie okres karencji : muszą one przedstawić podpisy dwóch ekspertów, aby móc skorzystać z jednego. Tak nie wygląda samostanowienie.

W całej Europie prawo do aborcji jest niepewne. Chociaż Parlament Europejski w rezolucji z 3 lipca 2002 roku zalecił państwom członkowskim pełną legalizację aborcji w pierwszych trzech miesiącach ciąży, nic się nie zmieniło.

Polki chcą teraz zorganizować ogólnoeuropejski protest. Chcą, aby prawo do aborcji zostało zapisane w „Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności”. Wtedy będzie ono również wiążące dla państw narodowych. My, Niemki, powinniśmy w szczególności aktywnie uczestniczyć w tym proteście.

Nagroda im. Simone de Beauvoir

 

https://www-emma-de.translate.goog/artikel/beauvoir-preis-geht-polinnen-334005?_x_tr_sl=auto&_x_tr_tl=pl&_x_tr_hl=en-US