– To jest naprawdę ogromna tragedia i nie powinno mieć znaczenia, kto dokonał tego zamachu. To było brutalne morderstwo, ogromne kondolencje dla rodziny i bliskich. W tego rodzaju sytuacjach, jak pokazuje historia – i chyba już widzimy takie ruchy w przestrzeni internetowej – może dojść do wzrostu antyukraińskich nastrojów – ostrzegała w Radiu Zet Rzecznik Praw Obywatelksich Sylwia Gregorczyk-Abram.
Chodzi o atak nożownika w klasztorze w Jarosławiu. Napastnik narodowości ukraińskiej zabił tam księdza i ranił poważnie kilka osób. Prymas Polski apeluje, by "przestępczy akt nie zrodził nienawiści i niechęci". – Ogromne, ważne słowa. Bardzo za nie dziękuję. Słowa, które tonują te nastroje są teraz bardzo, bardzo potrzebne. Zwłaszcza z ust Kościoła – komentuje RPO. Gregorczyk-Abram zaznaczyła, że "jeśli doszło do tak brutalnego zabójstwa, to sprawca powinien zostać ukarany, po przeprowadzeniu procesu sądowego, wcześniej postępowania przez prokuraturę".
Atak nożownika. Prokuratura przekazała nowe informacje
W czwartek (24 września) na terenie opactwa sióstr benedyktynek w Jarosławiu (woj. podkarpackie) 31-letni mężczyzna ranił nożem trzech księży i dwie osoby świeckie. Jeden z duchownych zmarł. Sprawca został zatrzymany na miejscu zdarzenia. Okazało się, że to obywatel Ukrainy. Z nieoficjalnych informacji Radia Eska wynika, że Ihor M. był wcześniej żołnierzem i walczył na froncie z Rosją.
Podczas piątkowej konferencji prasowej rzecznik Prokuratury Okręgowej w Przemyślu Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz poinformowała, że Ihor M. nie jest w stanie brać udziału w czynnościach procesowych "ze względu na nasilone objawy psychotyczne, stan silnego pobudzenia psychoruchowego, rozkojarzenie toku myślenia i brak logicznego kontaktu". – Podejrzany obecnie wymaga wdrożenia leczenia przeciwpsychotycznego – zaznaczyła.






