Już nie wystarczało robienie laski Żydom, domagali się przez PiS rozłożenia nóg i strategos z tej okazji natychmiast skorzystał, zaś propaganda pisowska okrzyknęła to na rozkaz strategosa jako wielki sukces państwa teoretycznego.
Dzień 27 czerwca 2018 roku przejdzie do historii, jako dzień nowego genialnego, wielkiego posunięcia strategosa nad strategosami, który to tymże ruchem przebił kilkakrotnie w swoim geniuszu PO i Donalda Tuska. Członkowie i sympatycy PiS zawsze pogardzali członkami PO jako tymi, którzy na rozkaz robią laskę za darmo każdemu, kto tylko ma życzenie. Ale prezes w swoim genialnym posunięciu poszedł znacznie dalej i nakazał swoim chłopakom i dziewuchom w Sejmie i Senacie rozłożyć nogi i oczekiwać na chętnych. Widać, że robienie laski za darmo na międzynarodowych klientach PiS nie robi żadnego wrażenia.
Cała propaganda patriotów inaczej odtrąbiła zdumionemu narodowi to genialne posunięcie prezesa jako wielki sukces. On zresztą sam uważa, że PiS rozkładając nogi osiągnął ostateczne porozumienie z Żydami. Nie wiem skąd ten optymizm strategosa nad strategosami, ale albo udaje niedorozwiniętego politycznie, albo nim jest, albo nie ma nic do gadania, tylko wykonuje polecenia magdalenkowych bossów, którym to jest posłuszny od czasów Magdalenki.
O ile Antek Macierewicz czy Adam Michnik ma jakąś korowską przeszłość i jest na to mnóstwo świadków, tak przeszłość prezesa z okresu PRL jest chroniona niczym największa tajemnica państwowa. Od kilku lat usiłuję się dowiedzieć, cóż takiego robili Jarosław i Lech Kaczyński w opozycji demokratycznej za czasów komuny, by nagle rozbłysnąć niczym gwiazdy gen Kiszczaka w czasach okrągłego stołu. Wielokrotnie w ciągu kilku lat prosiłam publicznie, jeśli ktokolwiek coś wie o chwalebnej przeszłości opozycyjnej braci Kaczyńskich, to niech napisze. I od paru lat cisza. Pytałam o to podczas moich pobytów w Polsce różne znane publiczne osoby i nikt mi nie umiał odpowiedzieć, by pamiętał cośkolwiek o Kaczyńskich z ich działalności opozycyjnej za czasów komuny. Za to musiał coś wiedzieć o tej działalności gen. Kiszczak, który dopuścił nikomu nieznanego „działacza” Lecha Kaczyńskiego do grona swoich najbardziej zaufanych opozycjonistów w Magdalence.
Moim zdaniem to w Magdalence należy upatrywać błyskawiczny rozwój karier politycznych obu braci, zaś udział Lecha Kaczyńskiego w obradach magdalenkowych skazywał obu braci na marsz od sukcesu do sukcesu, o ile nie sprzeniewierzyli się swojemu wynalazcy. Jednak co by nie mówić o gen. Kiszczaku, to jednak do ludzi miał specjalnego nosa. Jeśli się bowiem spojrzy na przebieg kariery obu braci, to oni nigdy gen. Kiszczaka nie zawiedli, zawsze będąc mu posłuszni. Jeśli porównamy dajmy na to, autentycznych przywódców Solidarności, mających ogromny autorytet budowany latami, jak na przykład Mieczysław Gil z podkrakowskiej huty im. Lenina, ludzie jego pokroju nigdy w Polsce magdalenkowej nie zrobili kariery, ponieważ droga do politycznej kariery po 1989 roku wiodła tylko przez Magdalenkę, gdzie ludziom gen. Kiszczaka trzeba było pokazać, że na rozkaz zrobią laskę za darmo, a jak trzeba to bez wahania rozłożą nogi.
Jarosław Kaczyński tym swoim genialnym ruchem pokazał oraz udowodnił całemu światu, że Polska pod jego wodzostwem to dalej państwo teoretyczne, rozkładające nogi przez swoich przedstawicieli przed każdym, ko dysponuje odpowiednimi kwitami.
Jestem zdania, że jak się uchwaliło taką ustawę, penalizującą przypisywanie Narodowi Polskiemu udział w masowym mordowaniu Żydów podczas II wojny, to nie wolno już było tego odpuścić. Nowelizacja tej ustawy była fatalna, skoro można było pod płaszczykiem np. „kontrowersyjnych” rozpraw naukowych oskarżać Naród Polski o masowy udział w mordowaniu Żydów.
Na dodatek, żeby ośmieszyć i wyszydzić nowelizację ustawy IPN, prezydent Izraela w obecności naszego prezydenta Dudy, oskarżył Naród polski o masowy udział w Holocauście Żydów. Zamiast natychmiast go uznać za persona non grata, to nasz Duduś kochany odpowiedział niczym Jozef Cyrankiewicz w 1956 roku, że kto ośmieli się ponieść rękę na Żyda w jego Polsce magdalenkowej, to ta władza odrąbie mu te brudne, śmierdzące antysemickie łapy. Czym udowodnił teoretyczność państwa polskiego.
Nasz geniusz stwierdził w wywiadzie dla Gazety Polskiej Codziennie:
„...Uważam, że to bardzo ważne i korzystne dla Polski porozumienie. Deklaracja rządów będzie miała duży wpływ na wyciszenie wszelkich wątpliwości wobec Polski, jakie różne środowiska starały się zbudować, wykorzystując nowelizację ustawy o IPN. W tym kontekście to na pewno może osłabić i tak potencjalnie negatywne aspekty tej amerykańskiej ustawy. I tu mała dygresja. Co do ewentualnego oddziaływania amerykańskiej ustawy zdania są podzielone. Jedni mówią, że pozostanie tylko na papierze, nie będzie miała realnego wpływu na cokolwiek. Inni z kolei obawiają się, że przy mniej przychylnej Polsce administracji może się stać kłopotem...” „...w deklaracji nie ma mowy o sprawach związanych ze zwrotem mienia. Deklaracja nie dotyka tego tematu..” „...Nie mogę zdradzać szczegółów tych uzgodnień, ale to rzeczywiście były inne grupy. Nieliczne. Negocjacje zaczęły się wiele miesięcy temu i najważniejsze elementy wspólnej deklaracji też zostały wypracowane już dość dawno....” „...Nie mam zgody tych osób na wymienienie ich z imienia i nazwiska. To były dwie osoby. Niezwykle sprawne, profesjonalne. Wykonały dla naszej ojczyzny doskonałą robotę. Negocjacje trwały w ciszy, w wielkiej dyskrecji. Wiedziało o nich bardzo ograniczone grono osób...”.
Osobiście bym się nie zdziwiła, gdyby jedną z tych tajemniczych osób, o których wspomina strategos, był niejaki Johny Daniels.
Nie zamierzam przekonywać kogokolwiek, ale moim zdaniem Jarosław Kaczyński jest człowiekiem albo niedorozwiniętym politycznie albo kawałem cynicznego skurwiela. Nie miałabym nic przeciwko temu, gdyby to robił w interesie Polski. To, że rządy Izraela i Polski się dogadały w sprawie mało istotnej z punktu widzenia żądań Holocaust Industry, która to organizacja jest grupą prywatnych inwestorów bardzo wpływową, skoro zmusiła Kongres USA do uchwalenia ustawy popierającej żądania wypłaty przez Polskę kwoty co najmniej 65 miliardów USD, za mienie bez spadkowe pozostawione przez polskich obywateli żydowskiego pochodzenia. Ich nie interesuje zwrot mienia, tylko kasa i będą teraz naciskać każdą administrację amerykańską obojętnie demokratyczną czy republikańską. Mogą nawet zainwestować w kampanię wyborczą wybranego prezydenta, gdyż jak pisałam, jeśli na zwycięską kampanię można wydać parę miliardów USD, to przy zysku minimum 65 miliardów USD rachunek jest prosty.
Strategos twierdzi w tym wywiadzie, że deklaracja nie dotyka tematu zwrotu mienia bezspadkowego. Chyba udaje, że nie widzi słonia w mrowisku. Bo rząd Izraela nie będzie się tym zajmował, tylko wyspecjalizowana organizacja zwana Holocaust Industry, którą rząd Izraela będzie wydatnie wspierał i naciskał na każdą prezydencką administrację, co robił wielokrotnie, wykorzystując ogromne wpływ jakie lobby proizraelskie ma w Kongresie i w każdej administracji prezydenckiej.
Dlaczego właśnie grupa gangsterów zwanych dla niepoznaki „Holocaust Industry” upatrzyła sobie właśnie Polskę. Przecież w innych krajach sytuacja była podobna z tzw. mieniem bezspadkowym pozostawionym przez ludność żydowską będącą obywatelami tych krajów?
Dlatego że wiedziała, że w Polsce magdalenkowej rządzą haki w wyniku nie przeprowadzonej lustracji. W wyniku przeprowadzonej lustracji wszyscy ci śmierdziele począwszy od Kwaśniewskich, Tusków, Kaczyńskich, wolą wykrwawiać Polskę niż ujawnić swoje prawdziwe oblicze z okresu PRL. Dlatego ci ludzie współdziałają z Holocaust Industry, czego mieliśmy piękny przykład, kiedy wysiłki Polonii Amerykańskiej były sabotowane przez pisowskich lodziarzy, którym to parę dni temu strategos wydał rozkaz by pięknie rozłożyli nogi.
PiS pokazując przykład wzorowej współpracy z Holocaust Industry, pokazał, gdzie ma polską rację stanu, chyba że strategos nad strategosami rozumie Polską Racje Stanu jako rozkładanie nóg na każde żądanie przez stronę żydowską. Niech Państwo nie będą zdziwieni, kiedy okaże się, że Polska magdalenkowa zaczęła już wypłacać gangsterom z Holocaust Industry pierwsze sumy.
Zaś Polacy będą szli na każde wybory by się łudzić że żyją w państwie z którym się wszyscy liczą, podczas gdy ciągle od 1989 roku żyjemy w państwie teoretycznym, jak to pięknie określił były minister tego państwa. Grupa trzymająca władzę w Polsce od 1989 roku wysługuje się różnymi kreaturami, na których są bardzo konkretne kompromaty, dlatego oni nie muszą się kierować wolą „wyborców”, którymi tak naprawdę gardzą. Bo wiedzą, że ich władza nie pochodzi od kartki wyborczej, tylko od decydentów magdalenkowych.
Gdyby było inaczej, nie byłoby skandalu z rozkładaniem nóg przez pisowskie dziewuchy i chłopaki na rozkaz żydowski, w którym to strategos jakiego świat nie widział, dał przykład jako pierwszy wmawiając Polakom ten ruch rozkładania nóg przed państwem Izrael jako olbrzymi, dziejowy sukces.
Teraz należy oczekiwać kiedy banderowcy zmuszą naszego strategosa do ogłoszenia kolejnego rozłożenia nóg w sprawie nowelizacji do nowelizacji ustawy o IPN, który zapewne zostanie ogłoszony jako kolejny sukces. Wszystko zależy od tego jakimi kompromatami dysponują banderowcy.
http://slepamanka.neon24.pl/post/144424,po-robilo-laske-pis-rozklada-nogi-widziane-z-usa






