Maria Wielebska: Relacja z uroczystości Auschwitz-Birkenau w dniu 27 stycznia 2019 r.

Horror.

Redakcja Gazeta Warszawska

+

Relacja z uroczystości Auschwitz-Birkenau w dniu 27 stycznia 2019 r.

Na wstępie wyjaśnię nazewnictwo związane z obozem koncentracyjnym.

Oświęcim to polskie miasto ze stacją kolejową. Hitlerowski okupant nadał miastu nową, niemiecką nazwę Auschwitz. Od tej pory ustalono określenie miasta wraz z obozem KL Auschwitz.

Obóz macierzysty składał się z:

Auschwitz I w Auschwitz (Oświęcim)

Auschwitz II w Birkenau (Brzezinka)

Auschwitz III w Monowitz (Monowice).

W KL Auschwitz – macierz posiadał 49 pododdziały rozsiane na południu Polski np. w Starej Wsi koło Pszczyny, Babicach, Chorzowie, Charężach k/Oświęcimia.

KL oddziały I, II, III oddalone są o kilka kilometrów od siebie. Niezorientowany uczestnik o rozmieszczeniu oddziałów może nie zdążyć na czas uroczystości.

Dla upamiętnienia miejsca zagłady obywateli wielu narodowości utworzono muzeum pod nazwą „Muzeum Auschwitz” i postawiono Pomnik  w Birkenau.

Oficjalne uroczystości odbywały się   w KL I w tak zwanej „Saunie”.

Nasza grupa mogła wziąć udział w KL II – Birkenau na placu podzielonym na strefy odgrodzone barierkami.

Na uroczystości z okazji 74 Rocznicy Wyzwolenia Obozu Koncentracyjnego Auschwitz – Birkenau udałam się na własny koszt w towarzystwie członków Stowarzyszenia Rodzin Polskich Ofiar Obozów Koncentracyjnych z całej Polski. Po zaistniałym incydencie z polską flagą w ubiegłym roku odbyło się na dwa tygodnie przed uroczystościami spotkanie zarządu Stowarzyszenia z ministrem Piotrem Glińskim, Jarosławem Sellinem i pięcioma dyrektorami departamentów. W tym posiedzeniu nie brał udziału dyrektor Muzeum Piotr Cywiński – główny sprawca afery z polską flagą. Na tym spotkaniu Minister Kultury Piotr Gliński dowiedział się od naszej delegacji, że z polską flagą nie można wchodzić na teren Muzeum. Minister zapewnił, że dyrektor Muzeum przygotuje odpowiednie miejsce aby godnie uczcić pamięć ofiar. Do spotkania z nim doszło dzięki poparciu Stowarzyszenia przez około 300 tysięcy Polaków na Facebook.

Przy wejściu do Muzeum spotkało nas pierwsze rozczarowanie, bo nie wolno wchodzić z flagami. Po utarczkach weszliśmy z flagami bez drzewców. Zbyt drobiazgowa rewizja osobista spowodowała zamieszanie. Kobiety miały zostawić torebki z dokumentami, pieniędzmi i osobistymi drobiazgami, a mężczyźni musieli oddać paski od spodni i metalowe drobiazgi. W końcu strażnicy zrezygnowali z torebek, których nie mieli gdzie schować. Po tym przywitaniu uformował się „Marsz Milczenia”. Na jego czele szły osoby z portretami swoich bliskich – ofiar niemieckich obozów  z numerami obozowymi.  Za nimi niesiono dużą flagę w pozycji poziomej na całej szerokości marszu. Członkowie Stowarzyszenia mieli na ramionach biało-czerwone chusty z numerami obozowymi i nieśli flagi. W marszu wzięły udział osoby spoza Stowarzyszenia i przyjezdni Polacy. Tak przeszliśmy dwa kilometry w milczeniu biało-czerwoni. Po dotarciu na miejsce okazało się, że stoimy za barierkami z dala od telebimu. Po interwencji przepuszczono nas do ogrodzenia bliżej ekranu w tzw. otwartej  strefie specjalnej. Teraz mogliśmy oglądać oficjalne uroczystości z KL I „Sauny”. Za barierkami na otwartej przestrzeni policjanci z psami pilnowali porządku. Staliśmy przez cztery godziny w błocie bez jednej ławki i bez przenośnego sanitariatu. Tak nam przygotował pan Cywiński, ważniejszy od ministra. Na czas przybycia oficjeli i gości, w większości Żydów, pod Pomnik ustawiono szereg policjantów o dwa kroki naprzeciw nas – twarzą w twarz z bronią gotową do strzału. Gospodarze uroczystości i goście znajdowali się naprzeciw nas w takiej odległości, że nie można było odróżnić twarzy. Na oficjalnej państwowej uroczystości nie było flagi narodowej, hymnu, sztandaru, apelu poległych.

To my po zakończeniu państwowej uroczystości stłoczeni za barierkami z flagami rozwieszonymi na barierkach, patykach, kuli inwalidzkiej i rozpostartych na ramionach odśpiewaliśmy nasz hymn narodowy. Gdy oficjele i goście odjechali, otwarto barierki i mogliśmy nasze znicze postawić pod tablicą.

Na próżno szukałam tablicy poświęconej Polakom, ale takiej nie ma. Na tablicy informacyjnej można się dowiedzieć, że tu ginęli Żydzi i Nie Żydzi – nowa narodowość.

Za zacieranie śladów o męczeństwie Polaków i o ofiarach w Auschwitz  i poniżaniu nas we własnym kraju pan Cywiński otrzymuje odznaczenia.

Gdy trudno było stać przez te cztery godziny, to myślałam, że jestem syta, ciepło ubrana, stoję z własnej woli i w każdej chwili mogę się wycofać z tego placu, a ofiary zbrodni hitlerowskiej stały w drewniakach, ubrani w drelichy, głodni, zziębnięci, okaleczeni na ciele i duszy stali przez dwanaście godzin w nocy i w upały.

Muzeum postarało się zafundować nam trochę grozy obozowej w postaci policjantów z bronią i psami. Za takie potraktowanie nas Polaków czczącym pamięć swoich bliskich i bezimiennych ofiar społeczeństwo zapłaci kartką wyborczą.

Zdjęcia i filmiki z tej uroczystości można zobaczyć na facebooku Stowarzyszenia.

 

https://www.facebook.com/746154752188673/posts/szanowni-pa%C5%84stwoz-przykro%C5%9Bci%C4%85-i-niedowierzaniem-informujemy-%C5%BCe-w-dniu-dzisiejszy/1320382174765925/

 

KL Auschwitz-Birkenau

Żydowski terror w Oświęcimiu.

2019

JUDEOPOLINIA, POLIN

Maria Wielebska (córka więźnia nr 18768)