yesterday at 2:13 pm
Maciej Cioma
Dzisiejszy premier był dwukrotnie zarejestrowany przez STASI (Służba Bezpieczeństwa wschdnich Niemiec) jako tajny informator. Jednak szczegółów współpracy nie można poznać ze względu na utajnienienie jego teczek.
O dwukrotnej rejestracji Morawieckiego mówią dokumenty, które odkryłem przez przypadek, badając aktywość Grupy Operacyjnej "Warszawa". To specjalna grupa wywiadu STASI, która działała w Warszawie (jej siedziba mieściła się w ambasadzie NRD przy ulicy Szucha). Zajmowała się dostarczaniem wywiadowi niemieckiemu cennych dla niego informacji z Warszawy.
Pierwszy z zapisów ewidencyjnych, z lata 1989 roku, mówi o pozyskaniu do współpracy źródła o pseudonimie "Student". Podane są jego personalia, w tym nazwisko i imię (Morawiecki Mateusz), data urodzenia (28 czerwca 1968). Jest również nazwisko oficera, który zaakceptował werbunek. To major Carl-Heinz Scharpegge - ówczesny rezydent wywiadu STASI w Warszawie i szef całej, działającej w PRL grupy operacyjnej "Warszawa". Drugi zapis, późniejszy o kilka miesięcy, mówi z kolei o zarejestrowaniu źródła o pseudonimie "Jakob" i przedstawia dane osobowe dzisiejszego premiera RP.
W obu przypadkach przy nazwisku Morawieckiego sporządzona jest adnotacja "Inofizielle Mitarbeiter" co oznacza "Nieoficjalny Współpracownik". Tak w STASI określano informatorów najwyższej kategorii. Odpowiadało to Tajnemu Współpracownikowi w polskiej Służbie Bezpieczeństwa.
Żydowskie ciotki, niemieccy przodkowie i kuzynka – szefowa YouTube’a. Do tego pokrewieństwo z Jarosławem Kaczyńskim. „Wprost” przygląda się korzeniom premiera Morawieckiego.Dr Marek Jerzy Minakowski
Wrocław, gdzie 23 lata po wojnie przyszedł na świat Mateusz Morawiecki, był w istocie obozem dla uchodźców. Jego rdzennych mieszkańców wypędzono do Niemiec, by zrobić miejsce tym, którzy musieli opuścić swe domy gdzie indziej. Rodzice premiera przyszli na świat daleko – Kornel Morawiecki urodził się w Warszawie, która – ponad trzy lata przed powstaniem – była już wprawdzie naruszona przez niemieckie bombardowania i ostrzał z września 1939 r., ale wciąż nadawała się do zamieszkania. Matka Jadwiga Różyczkówna przyszła na świat w dalekim Stanisławowie, czyli dzisiejszym Iwano-Frankowsku na Ukrainie.
https://www.wprost.pl/tygodnik/10103523/rodzinna-lustracja-premiera.html
Nie znamy szczegółów pozyskania Morawieckiego do współpracy. Nie wiemy również w jaki sposób przebiegały jego kontakty ze STASI. Wszystko dlatego, że teczki IM "Student" i "Jakob" są utajnione. Dwukrotnie składałem w Berlinie wniosek o ich odtajnienie i dwukrotnie uzyskałem odpowiedź "ABSAGE" co w języku niemieckim oznacza "Odmowa".
Co się stało z teczkami Morawieckiego po upadku NRD? Jak wszystkie archiwa b. STASI, zostały przejęte przez BND czyli Bundesnachrichendienst czyli niemiecki cywilny wywiad zagraniczny. Co działo się z nimi dalej - pozostaje tajemnicą niemieckiego państwa.
W 2019 roku, gdy po raz pierwszy dotarłem do zapisów na temat premiera, zwróciłem się do Mateusza Morawieckiego, oficjalnie, poprzez rzecznika rządu, z prośbą o odniesienie się do tego. Odpowiedzi nie uzyskałem ani wtedy ani dziś.
Więcej szczegółów sprawy na moim kanale na YT (link w komentarzu pod wpisem).
Lajkujcie, komentujcie i udostępniajcie gdzie się da. Zachęcam też do obserwowania mojego profilu. Będziecie się z niego dowiadywać tego, co władza chce przed Wami ukryć.
Podoba Ci się to, co robię? Wesprzyj mnie dowolnym datkiem:
15 1140 2004 0000 3502 7636 7495






