DO CHRYSTUSA KRÓLA
Przyjdź!
Błagamy Ciebie o pomoc,
ręce wyciągamy do Ciebie
— rąk naszych płonący pomost
jak fala się kolebie.
Stoimy w kałużach krwi,
ślepniemy pod łuną pożaru,
a nawet to nasze zboże
takeśmy już krwią przepoili,
patrz, Boże
— że i łan się do Ciebie chyli
tam, gdzie go jeszcze ogień nie wypalił...
— Przyjdź!
Wzejdź, jak słońce i bodaj nas oślep,
ale nie tą błyskawicą,
kiedy pierś Boga na krzyżu
wzdęła się w kurczu konania,
— jeno wschodzącem słońcem zmartwychwstania!
Spal żywcem ciało i duszę,
ale nie żarem trawiącym pokuszeń,
ani śreżogą wyrzutów sumienia,
na zgliszczach, które tworzy ziemska rozkosz,
jeno swym świętym ogniem tworzenia,
chwałą swą Boską,..
— Przyjdź!
Zwiąż nas krwią swoją,
rozszerz Kościół,
Objaw się w nowych świętych,
w uświęconej polskości.
Niech włada moc Twoja Boska
we wszystkich miastach i wioskach.
Zapanuj w wiecach sejmowych;
oświeć naczelne głowy.
Niech w rządzie, w sądach, na bitew polach
pełni się ład Twój, Twoja wola.
Więc przyjdź—z potęgą i spokojem,
jak spokój świtu, jak żar zorzy
— jako harmonia gwiezdnych przestworzy
— zstąp do nas —
— przyjdź Królestwo Twoje!...
TADEUSZ DWORZAK
MYŚL NARODOWA 1936r.
Nr. 53






