Nim Przystąpimy do wyjaśnienia taktyki socjał-litwactwa, podamy krótką jego charakterystykę według artykułów W. Sedeckiego. którego teoria nie tylko, jak już pisałem nie została obalona przez »S. D. K. P. i L-s lecz otrzymała nadomiar aprobatę powszechną. W broszurce » Jeszcze o pogromach” streściłem je w ten sposób.
One nam pomogą do pewnego stopnia wyjaśnić istotę taktyki pogromowej socjał-litwactwa. Oto niektóre charakterystyczne ustępy z artykułu: »Nieco o ideologii socjał-litwactwa” («Przedświt”, Nr. 2, r 1910).
«Czymże więc jest t. zw. »S.D.K.P.iL.«, pyta się autor. Jest to organizacją radykalnego żydowstwa rosyjskiego — i pokrewnych jemu warstw naszego, która nienawiść względem caratu i wrogość względem Polski potrafiła połączyć w ciekawej syntezie, stanowiącej istotę teorii i praktyki naszej S.-D., jest to słowem socjał-litwactwo w Polsce.
Teoria S.-D. «organicznego wcielenia” Polski do państw zaborczych jest «zupełnie logiczną i rozumną z punktu widzenia interesów litwactwa. Potężna, o pewnym minimum wolności politycznych, silnie scentralizowana Rosja, jest dla niego nieodzowną zarówno dla jedności i równouprawnienia żydowstwa, jak i dla szerokiego zastosowania dużych kapitałów, szczególnie handlowych, które w znacznej części po wypędzeniu żydów z Rosji rdzennej przywędrowały wraz z nimi do nas«.
Dalej autor podkreśla znany fakt zrusyfikowania się żydowstwa na Litwie «dzięki temu respektowi, jaki wszędzie i zawsze żydzi żywią dla narodowości panującej, stąd jakiekolwiek sentymenty polskie są dla nich zupełnie obce lub, co gorsza, nienawistnej Lecz prześladowania rządowe pchnęły żydów masowo w obicia rewolucji, której celem powinno być zdobycie konstytucji, zapewniającej żydom możliwość spokojnej egzystencji w całej Rosji, nie zaś wyzwolenie narodów,, ją zamieszkujących- Stąd "S. D K. P. i L.« np. uważała Bund za »bratnią organizację” i zaciekle zwalczała P. P. S. jako »nacjonalistyczną«, co tem łatwiej się tłumaczy, iż »na czele jej (t. j S. D. K. P. i L.) stoi litwak (»Nie o ideologii socjał-litwactwa«, «Przedświt*”Nr. 2). Ponieważ zaś jednak do owej »demokratyzacji Rosji siły samego żydowstwa żadną miarą nie wystarczają, wobec tego trzeba było po nią zwrócić się do proletariatu polskiego, maskując umiejętnie nacjonalizm żydowski frazesem socjalistycznym. Siłę tę proletariatu polskiego stara się socjał-litwactwo oderwać od społeczeństwa polskiego i od Polski w ogóle, która jest tylko trupem-, a nawet skierować przeciwko Polsce.
To daje nam klucz do zrozumienia taktyki socjał-litwactwa. Z jednej strony zakłada ono partyjne związki zawodowe, aby przedstawić się, jako »obrońca interesów ekonomicznych proletariatu polskiego, albowiem pod względem wolności narodowych i politycznych nie daje mu nic lub nędzne ochłapy w porównaniu z ofiarami, które ponosi on w walce z najazdem. »W akcji strajkowej stosuje niejednokrotnie terror ekonomiczny, tem niemało do rozwoju bandytyzmu się przyczyniając8. Zdanie 10 zostało potwierdzone w Nrze 3 «Solidarności Robotniczej” — organ pozycji w łonie socjał-litwactwa — a więc źródle niepodejrzanym.
Na tle owej taktyki strajkowo-terrorystycznej wylęgła się ze zdemoralizowania bojówki esdeckiej głośna »Zmowa Robotnicza”, największa bandycka organizacją w Polsce. Zostało to potwierdzone w jednym z artykułów Róży Luksemburg w „Przeglądzie Socjał-demokratycznym”.
Jak od tego wszystkiego daleką była taktyka innych organizacji, które pracując wśród proletariatu swojej narodowości niezmiernie życie i krew jego ceniły! Tymczasem, gdy u nas »tą obojętnością zupełną dla Polski tłumaczy się znana skłonność naszej S.-D. do szafowania krwią ludu polskiego, o ile to jest dla niej wygodne, I tu »ruch masowy” w postaci mordowania tysięcy bezbronnego ludu Polskiego przez umundurowanych zbirów moskiewskich jest logicznym wynikiem taktyki socjał-litwactwa, dążącego do zdobycia za wszelką cenę ogólnych wolności dla ciemiężonej przez carat ludności żydowskiej i podporządkowującego temu celowi wszystkie inne w z g 1 ę d y („Z psychologii socjał-litwactwa”, No 4, «Przedświt”, 1910 r.).
Jakie przyczyny spowodowały rozrost socjał-litwactwa w czasie rewolucji ? Wyczerpująco to przedstawił W. Sedecki w swej książce, tu tylko analizując ściśle działalność «S D. K- P i L « będziemy mogli teraz tę kwestię poruszyć, a w końcu głębiej rozpatrzyć. Teraz zaś przystąpimy do opisu głównych przejawów jego wystąpień politycznych.
W tej samej broszurce «Jeszcze o pogromach” podałem wyjątki z odezwy Zarządu Głównego Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy«, wydanej w grudniu 1904 r. z powodu demonstracji P P S. na placu Grzybowskim dnia 13 listopada 1904 r Ponieważ odezwa ta ma zasadnicze znaczenie dla zrozumienia taktyki tej partii, więc przytoczę tu ją w całości. W odezwie tej «Zarząd Główny” socjał-litwactwa brał na siebie uroczyście zupełnie określone zobowiązania wobec całego ogółu. Złamanie tych przyrzeczeń w roku następnym przez tenże «Zarząd Główny” jest faktem głębokiego znaczenia, którego przyczyn będziem się musieli starannie doszukać.
Oto owa słynna odezwa, skierowana przeciwko P. P. S. za jej demonstrację na placu Grzybowskim:
»Jak nie należy urządzać demonstracji«.
«Robotnicy!
Dnia 13 listopada Warszawa znowu była świadkiem zwierzęcej rozprawy zbirów carskich z bezbronnym tłumem ulicznym. Potoki krwi i liczne trupy uwieńczyły tym razem świetne zwycięstwo wojaków caratu, tratowanego i miażdżonego w Mandżurii przez Japończyków.
Te bezeceństwa absolutyzmu są już dla walczących robotników w ostatnich czasach chlebem codziennym. Tym razem tylko po stronie carskich żołdaków, mordujących publiczność warszawską, wystąpiły gadziny polskiej prasy burżuazyjnej, korzystające z okazji, aby zamanifestować swoje psie przywiązanie do knuta i nienawiść śmiertelną do rewolucyjnego proletariatu. Robotnicy! Kto z proletariatu nie utracił duszy, kto ze społeczeństwa polskiego nie spodlał do reszty na wzór naszej burżuazji i szlachty, ten splunie wzgardą na tych pismaków, hańbiących prasę polską, którzy wobec zbrodni caratu, jak hieny na pobojowisku, rzucają się na ofiary przemocy
- wyją na chwałę zwycięzcy caratu. Ale ani wycie burżuazji, ani krwawe orgie absolutyzmu nie powinny nas zaślepiać. Głosić prawdę, choćby' gorzką dla siebie samach, obnażać wszelkie błędy ruchu robotniczego jest naszym pierwszym obowiązkiem Socjaldemokracja na całym świecie żyje prawdą, nie boi się. prawdy i śmiało jej w oczy zagląda. Na prawdzie zbudowana jest bowiem przyszłość sprawy robotniczej i tylko nieubłagane, szczere wykazywanie błędów w ruchu robotniczym zapewnić mu może zwycięstwo.
Należy się zastanowić przeto, jaką wartość miała demonstracja 13-go listopada i jakie powinny być demonstracje robotnicze, (grube czcionki w oryginale).
Robotnicy! Od pół roku ruch robotniczy w kraju naszym, a zwłaszcza w Warszawie, na nowe wszedł tory. Kilku starciami gwałtownemi Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy z władzami zainaugurowany został obecny okres demonstracji masowych. Pamiętne starcie 27 kwietnia w drukarni naszej partii na Woli, gdzie czterech zbirów poległo z rąk naszych towarzyszy, zaraz potem starcie masowe robotników socjaldemokratów z wojskiem przy pożarze na Grzybowskiej manifestacja majowa, demonstracja na pogrzebie zamęczonego przez carat towarzysza naszego Birencweiga. sąd wojenny nad tow. Kasprzakiem i Gurcmanem, wszystkie wypadki były sygnałem do rozbudzenia akcji masowej warszawskiego proletariatu.
Szeregiem demonstracji ulicznych z powodu kryzysu bezrobocia, z powodu branki rekruta, z powodu mobilizacji — Socjaldemokracja, jak i inne organizację, wskazała i dała ujście nastrojowi bojowemu mas robotniczych. Dziś każdy robotnik warszawski, w którym nędza i ucisk nie zabiły ducha ludzkiego, rwie się do demonstracji, do tłumu, na ulicę, czekając tylko sygnału do masowego wystąpienia.
Czas teraz zapytać: po co demonstrujemy? Co demonstracjami osiągnąć zamierzamy? (podkor. oryg.).
Robotnicy! Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy cele swoje i zadania polityczne wskazała polskie; klasie robotniczej otwarte niezliczone razy. Najbliższą, najpilniejszą potrzebą naszą i całego kraju jest obalenie azjatyckiego samowładztwa, dławiącego szeroką masę ludu pracującego, narodowość i wszelkie objawy kultury, zdobycie wolności politycznych, jakie istnieją już we wszystkich krajach cywilizowanych. Wolności tej sami na własną ręką zdobyć nie zdołamy. Absolutyzm paść może tylko z rąk zjednoczonej polskiej i rosyjskiej klasy robotniczej. Tylko zbratany w walce rewolucyjnej z proletariatem całej Rosji lud nasz roboczy zrzuci okowy dławiące caratu. Do tej więc wspólnej walki masowej przeciw absolutyzmowi wołaliśmy i wołamy robotnika polskiego. Do tego celu wzywamy ludność roboczą na demonstrację.
Nie dla awantury i hałasu, nie dla utarczek z pachołkami caratu, nie dla ślepej potrzeby wylania swej żądzy czynu wołamy robotników na uliczne zebrania i Dochody.
Demonstracje nasze dwa mają cele (grube czcionki w oryginale). Jeden — to pokazać rządowi carskiemu siłą i liczbę świadomych i wrogich mu tłumów, cisnąć weń żądaniem masowem wolności politycznej. A drugi cel, to rzucić hasła nasze i cele w ciemne jeszcze warstwy ludności, pociągnąć za sobą do walki stojące na uboczu masy. (p. or.).
Dlatego Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy urządza demonstracje pokojowe (grube czcionki w oryginale) Nie zależy nam na zabiciu kilku stójkowych lub rewirowych. Gdyby to miało być celem wielotysięcznych demonstracji, to byłyby one farsą, a nie poważną walką robotniczą. Dążymy do obalenia całego dzisiejszego systemu rządowego. A do tego potrzebne uświadomienie najszerszych mas ludu. Do uświadomienia i zaagitowania tych mas służą nam dziś przede wszystkiem nasze demonstracje Nie znaczy to bynajmniej, że zorganizowani robotnicy, lub tłum, przyjmujący udział w naszych demonstracjach, mają się dać maltretować przez napadających żołdaków carskich lub zbójecką bandę policyjną. Znosić bez obrony ataki zbirów rządowych, nie odpowiadać na nie z całą energią i męstwem, byłoby poniżeniem honoru robotniczego. I w celu obrony na wypadek potrzeby demonstrujący robotnicy mogą się stawiać według możności uzbrojeni. W obronie życia naszego przelana krew spada na głowę zbrodniczego caratu. Wtedy gwałty rządowe i ofiary nasze są jeszcze jednem świadectwem słuszności naszych żądań. Ale nie my wywołujemy krwi rozlewy, nie są one teraz i n:e mogą być celem naszych demonstracji (p. oryg.).. My wzywamy tłum robotniczy na ulicę nie do niewczesnej bitwy z wojskiem i policją, tylko do spokojnego i godnego zamanifestowania naszych żądań.
Wobec tego zapytujemy: jakżeż była urządzona i jaki cel miała demonstracja, zwołana przez socyal-patryotyczną „Polską Partię Socjalistyczną” dnia 13 listopada.
Wbrew zwyczajowi wszystkich organizacji socjalistycznych, działających w naszym kraju, urządziła ona tym razem demonstrację nie drogą konspiracyjną, nie przez osobiste wpływy i stosunki swej organizacji co zabezpiecza organizacji zwołującej kierownictwo, w razie potrzeby przeniesienie lub nawet zaniechanie demonstracji. Przeciwnie, z możliwym hałasem rozgłosiła z góry przez proklamacje do różnych sfer społeczeństwa dzień zamierzonej demonstracji, rozgłosiła jej miejsce i uprzedziła w ten sposób i wojsko i policę, ściągając jednocześnie tłum niezorganizowany ciekawych.
Nie przewidzieć krwawego starcia i strasznych ofiar tłumu w takich warunkach, mogli tylko ludzie niepoczytalni albo pozbawieni wszelkiego poczucia odpowiedzialności
Takie zwołanie demonstracji równe się z góry świadomemu wywołaniu rzezi. (Grube czcionki w oryginale) Ale w takim razie jaki cel miała P. P. S., poczynając sobie tak lekkomyślnie? Co myślała sobie, ściągając na punkt zborny z jednej strony niezorganizowaną masę ciekawych, zwabionych rozgłosem, i robotników z garścią rewolwerów, a z drugiej chmarę żołdactwa carskiego? Czego chciała dopiąć kosztem krwawych ofiar bezbronnego tłumu? Czy agitacyjną korzyść swoich partyjnych haseł? Ale wszak swoje proklamacje z rozmysłem tak ułożyła, aby zwabić ludzi wszelkich kierunków: i patriotycznych studentów i »obywateli« z burżuazji i robotników-socjaldemokratów. W tym celu ukryła wszak w proklamacji do robotników hasło niepodległości Polski i walką z »najeźdźcą. Demonstracja w ten sposób zwołana, z góry pozbawioną była wszelkiego charakteru partyjnego
Czy chodziło o urządzenie demonstracji ogólno-politycznego charakteru przeciw mobilizacji? Ale kto chce politycznej demonstracji, ten nie staluje swą wrzawą wraz z demonstrującymi zarazem i wojska, które ma demonstrację zniweczyć i w rzeź obrócić. Czyż wreszcie P. P. S. zamierzała na serio, aby tłum bezbronny i nieuprzedzony stoczył za pomocą kilku rewolwerów bitwą z załogą warszawską wojska carskiego dla niewiadomego celu? Ale taki plan mógł w danych warunkach powstać tylko w mózgach wariatów!
Zatem urządzenie w ten sposób demonstracji mogło mieć jeden jedyny cel: narobienie hałasu przez P. P. S., czującą wobec wzmagającej się fali ruchu socjał-demokratycznego, że zbliża się chwila jej bankructwa. Należało, widocznie, zdobyć się na jakikolwiek wybryk możliwie jaskrawy i krzyczący, aby prześcignąć wrażenie demonstracji innych organizacji socjalistycznych. 1 do tych poziomych wyścigów partyjnych P. P. S. obrała z lekkomyślnością bankruta za środek demonstrację, która wdanych warunkach fatalnie do rzezi masowej doprowadzić musiała.
Sposób wykonania tego przedsięwzięcia był zaiste godzien samego pomysłu. Po raz pierwszy w historii polskiego ruchu robotniczego i zapewne w historii ruchu wszystkich krajów, ludzie, nazywający się socjalistami, obrali za miejsce demonstracji rewolucyjnej — kościół. Robotnicy! my nie uznajemy sami kościoła i religii1), ale zasada socjalizmu na całym świecie jest szanowanie prywatnych uczuć i sumienia innych. Wniósłszy hasło demonstracji do kościoła, P. P. S. gwałtem wmieszała w demonstrację i wystawiła na bezeceństwa rozjuszonych zbirów sfery, nie mające nic wspólnego z ruchem socjalistycznym. Dla odnowienia tradycji powstań szla-
[1] Naturalnie mowa o katolicyzmie, bo co 4o judaizmu... (przyp. moi).
checkich, socyalpatryoci ośmielili się wmieszać Kościół Katolicki i tłum wierzących w demonstrację robotniczą i splamili tradycję socjalizmu.
Po raz pierwszy historii naszych demonstracji i w historii ruchu r o b o t r :c z e g o. ludzie;. zwący się socjalistami, doprowadzili lekkomyślnie do bezcelowego krwi rozlewu.
Robotnicy! I z ras nikt się nie łudzi nadzieja, że obalić carat i zdobyć wolność polityczną można inaczej, jak otwartą walką masową, w której bez ofiar krwi się nie obejdzie. 1 rewolucja lutowa 1848 r. w Paryżu rozpoczęła się, jak każda rewolucja, od starć nieprzewidzianych masy z wojskiem. Ale we wszystkich rewolucjach dotychczasowych inicjatywa masowej rzezi i krwi rozlewu była zawsze dziełem panującej klasy i rządu. Rolą i zaufaniem socjalistów było zawsze powściąganie tłumu nieświadomego od starć krwawych z przemocą tam- gdzie porażka z góry dla każdego jest widoczną (grobe czcionki w oryginale). To wnoszenie rozwagi, kierunku i świadomości politycznej w chaotyczny nastrój wzburzonej masy odróżnia socjaldemokrację na całym świecie od anarchistów, którzy uważają za swoje zadanie tylko podburzanie masy gwałtownymi czynami i pchanie je; do starć z organami rządu, nie turbując swych czaszek bezmózgich tem, co z tego bigosu rewolucyjnego wyniknie
Wreszcie wszystkie demonstracje dotychczas urządzane przez Socjaldemokrację i przez inne organizacje socjalistyczne w naszym kraju miały charakter ściśle i wyraźnie robotniczy, były aktem walki klasowej. Demonstracyjne nasze pochody są każdorazowo wyrazem uczuć i dążności tych sfer proletariatu, które dobrowolnie grupują się koło sztandaru Socjaldemokracji, oddzielając się od żywiołów wrogich lub obojętnych socjalizmowi. P. P. S. przez nawoływanie do demonstracji i »obywateli« burżujów i patriotycznych studentów, nadto przez mieszanie do niej gwałtem obojętnego tłumu z kościoła pozbawiła demonstrację wszelkiego charakteru klasowego.
Takie wystąpienie to nie demonstracja robotnicza, tylko tumult uliczny (grube czcionki w oryginale). To nie środek wniesienia świadomości w klasę proletariatu tylko środek do zamieszania i dezorganizacji walki klasowej. To nie walka polityczna, tylko polityczne awanturnictwo (grube czcionki w oryginale).
Tak samo jak nonsensowi wybryki anarchistów na Zachodzie są jedynie na rękę burżuazji i rządom, dając im do ręki materiał do skompromitowania całego ruchu robotniczego, tak P. P. S. naraża teraz cały ruch demonstracyjny w kraju. Po rewolwerowym tumulcie Kościelno-socjalistycznym na placu Grzybowskim wszystkie płazy i nietoperze reakcji i lokajstwa w naszym społeczeństwie mają dziś możność w prasie obrzucać błotem demonstracje socjalistyczne w ogóle, gdy dotychczas wobec głębokiej powagi i rozwagi demonstracji robotniczych i ich wrażenia musiały jad swój połykać w milczeniu.
Przeciw takiemu narażaniu i kompromitowaniu walki robotniczej przez rewolucyjne awanturnictwo ber najmniejszego porządku dla sprawy, protestować należy z całą energią (grube czcionki w oryginale). Niechaj towarzysze, świadomi swej odpowiedzialności i doniosłości obecnej chwili dziejowej, zapobiegną z całych sił powtórzeniu się podobnych eksperymentów. Nie awantura, nie wrzawa, nie pukanina, tylko polityczne uświadomienie i zaagitowanie masy (grube czcionki w oryginale), wyjaśnienie jej wyraźnie żądań dzisiejszych i pociągnięcie do walki z caratem o wolność polityczną oto cel demonstracji robotniczych.
Demonstracje nasze są pokojowe (grube czcionki w oryginale). Na gwałty caratu odpowiadamy energiczną obroną. Ale od tumultów i krwi rozlewu wstrzymujemy masy z całą energią dopóty, dopóki socyal-demokracya w swej walce politycznej nie będzie miała za sobą i u nas i w Rosji mas ludowych dość szerokich, by choćby kosztem najcięższych ofiar powalić carat o ziemię i wolność wywalczyć«.
Zarząd Główny S o c y a 1 - d e m c k r a c y i Królestwa Polskiego i Litwy.
W grudniu 1904.
Odezwa powyżej przeze mnie przytoczona nasuwa wiele bardzo poważnych refleksy. Przede wszystkiem została wydana i szeroko rozpowszechniona w Królestwie przez Zarząd Główny »Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy« w końcu 1904 r., następnie zakreślała w głównych zarysach taktykę, której ta »partya« w zbliżającej się rewolucji trzymać się miała. Zaznacza ona wyraźnie, iż partia socjalistyczna winna się z całej energią przeciwstawić żywiołowym ruchom mas robotniczych, wtedy gdy w perspektywie jest tylko widoczna rzeź, a w rezultacie ostatecznym upadek ducha mas. Skierowana ona była przeciwko P P. S. z powodu znanej jej demonstracji na placu Grzybowskim, i rzecz charakterystyczna w ciągu rewolucji P. P S. będzie się naogół trzymać wskazań tej odezwy, »S.D.K.P. i L.« zaś, przeciwnie, łamać ją będzie ustawicznie w sposób jawnie prowokatorski. Pozostawiając na razie na stronie kwestię bardzo zasadniczą — czy wolno socyallitwakom rozporządzać się krwią, życiem i mieniem ludu polskiego wbrew interesom najżywotniejszym Polski, a na korzyść „ludu wybranego” — rozważmy wprzód, czy mogła być inną taktyka uczciwej partii rewolucyjnej, odrzucającej terror? Przypuśćmy na chwilę, iż »S. D. K. P. i L.« jest polską organizacją socjalistyczną, dążącą do zdobycia praw i wolności dla polskiej klasy robotniczej, a zarazem i dla Polski oczywiście. Dwie w takim razie taktyki są dla niej możliwe: albo organizowanie planowe i celowe rewolucji w duchu spiskowo -wojskowym, tak jak to czynić chcieli w Rosji socyal-rewolucyoniści i socjalni demokraci kierunku «bolszewickiego*, a u nas P. P. S.; albo też liczyć na automatyczne zwycięstwo ruchu żywiołowego masy, co wysuwali, choć w różny sposób, »mienszewicy« w Ro¬syi, a »S. D. K. P. i L.« u nas. Pomijając już to, iż zwycięża właściwie tylko rewolucja pierwszego typu, czego dowodem ostatnim Persa, Turcya, Portugalia i Chiny, można jednak było zająć stanowisko odmienne, a w takim razie taktyka partii rewolucyjnej jest absolutnie jasna i do tego nie trzeba było żadnych zobowiązań specjalnych, jak to czynił »Zarząd Główny” w swej odezwie. W odezwie powyższej zetknęły się właściwie dwie koncepcie rewolucji:
1° koncepcja polska, wznawiająca tradycje powstań polskich drogą zbrojnych wybuchów przeciwko najazdowi w imię wyzwolenia Polski:
2° koncepcja litwacka, ogólnopaństwowa, przekreślająca aspiracje polityczne
narodu polskiego, z ruchu robotniczego polskiego czyniąca zwykłą przyczepkę do ruchu rosyjskiego.
Dlatego tak trudno zestawić ze sobą takie fakty, jak np. demonstracja P. P. S na placu Grzybowskim 1904 i demonstracja S D. 1 Maja 1905 w Warszawie. S. D. mogła logicznie ze swego stanowiska ogólno-państwowego uważać taktykę separatystyczno-powstańczą P. P S za nonsens i szaleństwo, tem bardziej za to winna była być niezmiernie rozważną i oględną w swej akcji, gdyż wszelkie przekroczenie linii wytycznych odezwy jej »Zarządu Głównego« świadczyłoby tem samem o prowokatorskim charakterze tej akcji”. Pod tym względem odezwa ta jest tak przewidującą, iż wszelkie do niej komentarze są zbyteczne. A jednak, jak już pisałem, ironia losu sprawiła, iż to P. P. S. będzie przestrzegać je] nakazów. S. D. zaś pod presją tego samego »Zarządu Głównego« wejdzie na pole prowokatorskich eksperymentów. Nim jednak opiszemy jej taktykę, wskażemy wpierw, jakie idee rzucała ona w masy.
Pod tym względem jest niezmiernie charakterystyczna następująca odezwa socyal-litwactwa Skierowana przeciwko broszurce tejże P, P S., wydanej z powodu święta 1 Maja. Jest ona tem ciekawsza, iż została wydana w okresie powstawania tej organizacji.
Mianowicie »Przedświt« Nr. 6, czerwiec 1894 (str. 23) podaje odezwę majową »Socjaldemokracji Królestwa Polskiego®:
»Święto Majowe jest dla nas dniem walki o S-godzinny dzień roboczy i konstytucję. Jest dniem zbratania wszystkich robotników, wszystkich wyzyskiwanych bez różnicy narodowości i wyznania.
A jednak znaleźli się ludzie, którzy ośmielili się podnieść dłoń na ten święty dla robotników dzień, którzy spróbowali odwieść ich od walki o najważniejszy cel — o konstytucję (p. or.).
Któż są ci ludzie? To są ci, którzy zeszłego roku w swej broszurze na l-szy Maja wzywali was, robotnicy, do Odbudowania Państwa Polskiego (p. or.). To są ci, którzy starali się przez tę broszurkę wywołać wśród was nienawiść do wszystkich »Moskali« bez różnicy — tak samo do Waszych braci — robotników rosyjskich, jak i do Bogaczy i ciemięzców.
To są patrioci (p. or.), którzy się nazwał: Socjalistami Polskimi To są ludzie, którzy, szkodząc robotnikom, zwą się ich przyjaciółmi
Patrioci odciągają was od tego celu (konstytucji), pobudzając do odzyskania polskiego państwa. Patrioci chcą odłączyć was od robotników rosyjskich, wzbudzając w was nienawiść do wszystkich »Moskali«.
Robotnicy, kto tak działa, ten jest nie socjalista, nie przyjacielem waszym, lecz wrogiem (p or.).
Patrioci zeszłego roku ponieśli zasłużoną karę Świadomi robotnicy z pogardą odrzucili ich wstrętną i zdradziecką broszurę (p. or.). A patriotom w socjalistycznej masce pokazali plecy.
Gdyby im ta nauka nie wystarczyła, gdyby i w tym roku chcieli rozszerzać swe pojęcia i hasła, — uczyńcie tak samo towarzysze!
Nie bierzcie w swe uczciwe spracowane dłonie ich broszur i gazet (p. or.) Pokażcie im, iż polscy robotnicy są zbyt mądrzy i świadomi, aby zwracać uwagę na kilku patriotów.
Odezwa ta od razu rzuca ponure światło na powstającą organizację. Przede wszystkim pisana, wydana i rozpowszechniana przez żydów wśród ludu polskiego, daje rady robotnikom polskim, by niszczyli rzekomo patriotyczne wydawnictwa P. P S, rady, których tylko Ochrana może udzielać.
Zaś odezwa owego Zarządu Głównego »S. D. K, P. i L.« wydana w lutym 1905 w rocznicę » Proletariatu « pouczała robotnika polskiego, jak ma plwać na »trupa Polski «...
Przyjrzymy się z kolei, jak „Zarząd Główny» dotrzymał swych uroczystych obietnic. — Oto co pisze » Przedświt « Nr. 4—5, 1905 w dziale » Przegląd krajowy«, str. 196--9, o 1-ym Maja Ï905. » Wiedziała ona (t. j. S. D.) doskonale, że party? nasza[1]) postanowiła nie urządzać demonstracji centralnej i dla jakich powodów to się stało. I pomimo tego nie zawahała
") Tamże na str. 209 jest podane, iż uchwała P. P. S. była poparte przez Bund (i Proletaryat).
się wziąć na siebie odpowiedzialności za skutki podobnej demonstracji. Były one takie, jakie należano przewidywać (podkr. Moje): policja urządziła tłumowi zasadzkę i napadła nań ze z góry powziętym planem zrobienia rzezi«.
I rzeczywiście przebieg tej „demonstracji« aż nadto wyraźnie wskazuje na jej charakter, już przed 1-m Maja masy były ogromnie podniecone, lecz wszyscy doskonale wiedzieli, iż w razie demonstracji będzie ohydna rzeź i że rząd z upragnieniem czekał na »okazję«. Moralnym więc obowiązkiem każdej u c z c i w e i organizacji było powstrzymywać masy, co zresztą »Zarząd Główny« obiecał uroczyście parę miesięcy temu. Lecz stało się naraz coś, czego bliżej dotąd nie znano, lecz co ogół widzieć nareszcie powinien, a co nakłoniło ów „Zarząd Główny « do podeptania swych zobowiązań. Niektórzy powiadają, iż to była chęć nieprzeparta reklamy, nie cofająca się przed bolesnymi eksperymentami na skórze ludu polskiego. Bo przecież nie można chyba za uprawnioną przyczynę zorganizowania przez S. D. owej » demonstracji « uznać rozpowszechnienie pogłosek z mętnego źródła, iż rząd ’pozwoli” demonstrować, skoro inne organizację temu nie uwierzyły? Tak czy owak, S D. w Warszawie przystępuje do zorganizowania swej demonstracji. Trochę tłumu zbiera się lękliwie, sztandary wywieszają, wojsko je salutuje i odstępuje, polica toruje demonstrantom drogę, naiwny tłum, widząc to, sądzi iż naprawdę -pozwolono, rośnie więc szybko, podnieca się, przystanki, mowy płomienne, licho wie kto i dokąd prowadzi, wojsko i polica cały czas zachowuje się wprost po europejsku, aż wreszcie tłum wprowadzono w pułapkę, gdzie była okropna i z góry ukartowana rzeź. Drogi odwrotu były odcięte — i 200 ofiar, zabitych i rannych, uwieńczyły wysiłki skoordynowane Ochrany i »S, D K. P. i L.« w urządzeniu tej „demonstracji". Ma ona już dawno wyrobioną opinię, iż organizowała ją właściwie Ochrana — pod egidą jednak »socjaldemokracji«! Dlaczego S. D. przysłużyła się wtedy celom Ochrany ? Dawczego nie rozpędziła gromadzących się tłumów, widząc, co się szykuje? Na czem polegała i gdzie się
Kryła owa »koordynacya« Ochrany i „S.D.K.P i L.«, która się później stale powtarzać będzie? »S. D. K P. i L.« jednak z krwi serdecznej ludu polskiego robiła sobie rzeczyv'iscie tylko hałaśliwą reklamę, wystawiając ową „demonstrację” jako dowód swej potęgi.
Pod tytułem. -Komunikat Zarządu Głównego z powodu rzezi 1-go Maja, została umieszczona w Nr. 26 „Czerwonego Sztandaru”, Maj 1905, odezwa »Zarządu Głównego« SDK P. i L. do partii socjalistycznych całego świata. Oto ciekawsze ustępy z niej, wskazujące, jak ów »Zarząd Główny” spełniał swe przyrzeczenia i jak sobie ohydną reklamę z krwi ludu polskiego robił:
„Do długiego łańcucha swych zbrodni rząd carski przyłączył nowy krwawy czyn morderstwa. 1-go Maja Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy w Warszawie czciła wszechświatowe święto pracy przez ogólne zawieszenie pracy i masową pokojową demonstrację. (p. or.) 20-tysięczny pochód robotniczy z ośmiu sztandarami Socjaldemokracji... przeciągał ulicami Warszawy. Był to pochód pokojowy, w którym masowo uczestniczyli kobiety, dzieci starcy. Uczucie najczystszego i najwznioślejszego zapału dla wielkiej sprawy ożywiało cały olbrzymi tłum. Nikt nie myślał o krwawym spotkaniu z żołdactwem... Pięć razy zatrzymał się pochód, by słuchać poważnych mów socjaldemokratycznych, w których wyjaśniane były cele socjalizmu i polityczne zadanie proletariatu w Rosji. Trzykrotnie pochód spotykał oddziały żołnierzy i przepuszczał je za każdym razem ze słowami pokoju. I wreszcie po dwugodzinnej demonstracji, carskie zbiry z zaułka napadli na spokojne masy robotnicze. Bez wszelkiego ostrzeżenia, bez sygnału do rozejścia się, kawaleria, piechota i policja rzuciła się na bezbronnych. Przeszło 1oo ludzi, kobiet i dzieci padło trupem, sto osób zostało ciężko, nieraz śmiertelnie ranionych (grube czcionki w oryginale).
Tutaj warto sobie przypomnieć słowa poprzedniej odezwy tegoż »Zarzadu Głównego”:
»Nie przewidzieć krwawego starcia i strasznych ofiar tłumu w takich warunkach, mogli tylko ludzie niepoczytalni albo pozbawieni wszelkiego poczucia odpowiedzialności
Takie zwołanie demonstracji równa się z góry świadomemu wywołaniu rzezi «.
Ze socjałlitwacy doskonale wiedzieli, co czynili, gdy organizowali rzeź 1-go Maja 1905, świadczy o rem również fakt. iż w roku następnym demonstracji 1-go Maja w Warszawie nie urządzili dla tych właśnie powodów, które powinny były powstrzymać ich od owej pamiętnej »demonstracj« w r. 1905, jak powstrzymały one inne partie.
Dowodem tego artykuł: »Pod znakiem czerwonym”- w „Czerwonym Sztandarze” Nr. 65, 3 Maja 1906, który w ten sposób zestawia dwie daty (1-szy i 3-ci Maja):
»Pod promiennym znakiem czerwonym międzynarodowego socjalizmu proletariat polski walczący o wyzwolenie całego świata; pod zbrukaną szmatą narodowych interesów, kryjącą zdradę i splugawienie — polska szlachta, jedna i niepodzielna w trzech zaborach, gdy chodzi o podeptanie praw ludu«.
Opisując zaś obchód 1-go Maja 1906, autor owego artykułu czyni mimowolne, a znamienne wyznanie:
»0 demonstracjach ulicznych nie było mowy. Lud roboczy do walki ulicznej z caratem stanie wówczas, gdy nadejdzie chwila; w dniu l go Maja o takiej walce nie było mowy i wezwanie do demonstracyi byłoby wezwaniem pójścia na r z eź«.
Tymczasem, ów „Komunikat« pisze dalej:
«Towarzysze! My o b o w i ą z e k n a s z s p eł n i 1 i ś m y. Natychmiast po rzezi za pomocą zebrań ludowych, mów, odezw ostrzegaliśmy robotników Warszawy przed zniechęceniem, zagrzewaliśmy do nowej walki”.
W jaki sposób? To nam wyjaśni następująca odezwa, wydana przez tenże »Zarząd Główny”, 5 maja 1905, którą tu przytaczam w całości, jako niezmiernie ważny dokument historyczny):
Robotnicy!
Pierwszego Maja znowu się polała krew ludu pracującego. Konający despotyzm carski jeszcze raz spróbował rzu-
’) Wyjątki z niej podaje również ^Przedświt», Nr. 4—5, kwiecień — maj, 1905, na str. 197 (»Przegiąd krajowy«).
dć postrach w masy robotnicze. W Warszawie po dwugodzinnej demonstracji Socjaldemokratycznej 30-tvsięcznej masy ludowej, zbrodnicza władza urządziła z zasadzki rzeź bezbronnych.
Około 30 trupów i setki rannych padły ofiarą tej nowe zbrodni rządowej. Wśród zamordowanych znalazły się dzieci kobiety i starcy (p. or.). Nienasycona tym pierwszym krwawym łupem, dzika władza dała folgę swym rozbestwionym baszybuzukom żołdackim, którzy do późna nocy strzelali, tratowali, bili przechodniów.
Strzelali wprost w przechodniów najniewinniejszych, bez powodu. I znowu padły dziesiątki trupów i rannych.
W Łodzi po czterech tłumnych demonstracjach Socjaldemokratycznych — te same krwawe orgie rozbestwione» władzy. I tu polała się krew robotnicza, dziesięć trupów legło tu w ofierze naszemu świętu robotniczemu.
Robotnicy! Rzezią bezbronnych rząd usiłował stłumić w masie ducha rewolucyjnego — ale ta nowa zbrodnia władz carskich rozpaliła w ludzie robotniczym tem większego ducha buntu i walki. Na rzeź 1-go Maja lud warszawski odpowiedział nowym powszechnym strejkiem robotniczym w dniu 2-gc i 3-go Maja. A ponieważ w krwi świeżej zbroczona władza ukryła trupy swych ofiar, nie dając nam uczcić poległych przez odprowadzenie zwłok na cmentarz, więc lud robotniczy Warszawy urządził ofiarom zbrodni rządowej uroczystość pogrzebową, jakiej nie sprawiono jeszcze żadnemu mocarzowi, żadnemu królowi na świecie: w dniu 4-go Maja, w dzień pogrzebu, strejk powszechny ogarnął całą Warszawę.
W ten sposób zamiast postrachu rząd carski wzniecił w sercach robotniczych tylko nowy płomień buntu. Robotnicy Warszawy zniweczyli nadzieje zbrodniczego rządu.
Ale na nowy mord masowy, popełniony przez rząd, odpowiedzieć musi cała klasa robotnicza zdwojoną energią walki!
Robotnicy! Krew poległych braci naszych, krew niewinnych dzieci, kobiet i starców, tak okrutnie zamordowanych na rozkaz władzy carskiej woła nas do walki, do zemsty! Rząd chce zwalczyć rewolucję za pomocą postrachu — odpowiadajcie mu walką, która w szeregi rządowe rzuci postrach śmiertelny. Na terror rządowy należy odpowiedzieć terrorem klasy robotniczej. Nie terror garstki spiskowców, nie terror, rzu-
cany na pachołków rządowych przez oddzielne jednostki — od takiego terroru nie padnie w gruzy twierdza despotyzmu carskiego Na teror rządowy odpowiedzieć trzeba terrorem całej masy robotniczej, zemstą całego ludu.
Robotnicy! Pomścijmy zamordowanych braci naszych, powstając cała masą przeciw rządowi morderców. Niech każdy robotnik stara się uzbroić i kupami napadać na naszych wrogów śmiertelnych. Rozbrajajmy wszędzie, gdzie to tylko możliwe, policję, patrole kozackie i wojskowe. W ten sposób zdobyć możecie broń i karać zbrodnie rządowe.
Zemsta masowa, terror masowy! A gdy w ten sposób tysiące i setki tysięcy rąk ludowych podniesie się do zemsty — zemsta ta obróci się niebawem w tryumf rewolucji robotniczej.
Do walki, bracia! Do walki na pomstę za mordowanych braci, do walki za wolność i szczęście całego ludu.
Niech żyje zemsta masowa! (p. or.)
Niech żyje rewolucją! (p. or.)
Zarząd Główny Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy.
Warszawa, 5 maja 1905«
Odezwa powyższa potwierdza dobitnie, iż rzeź 1-go Maja była celowo organizowana przez socyal-litwaków, i że miała być punktem wyjścia dla szeregu »strejków powszechnych « oraz straszliwych pogromów polskich mas robotniczych, naiwnie wierzących w uczciwość polityczną kierowników socyal-litwactwa.
Aby im zapobiec, P. P. S., jak podaje Przedświt, Nr. 4—5, Maj 1905, wydała oderwę, w której wzywała robotników »nie poddawać się agitacji ludzi, którzy dla zyskania rozgłosu gotowi pchać co dzień do bezcelowych strejków i krwawych starć».
Zorganizowawszy celowo rzeź I-go Maja 1905, »S. D. K. P. i L.« nie tylko robi sobie z niej reklamę wszędzie i stara się uczynić z niej punkt wyjścia dla dalszych strejków powszechnych i » demonstracji”, lecz nadomiar wyzyskuje dla zohydzenia wszystkiego, co polskie i zelżenia społeczeństwa polskiego, które nie było wstanie przejąć się tą akcją.
W poniższym artykule z «Czerwonego Sztandaru” uważny czytelnik łatwo spostrzeże, jak umiejętnie socyal-litwacy to czynią, symulując jednocześnie robotników polskich, swe własne ofiary!
»Czerwony Sztandar”, Nr. 26, Maj 1905, z artykułu »Dwa obozy«.
»Nastąpiło to, co nastąpić musiało i na co każdy świadomy robotnik musiał być przygotowany połączenie otwarte: (p. or) całej burżuazyjnej Polski z konającym absolutyzmem przeciw rewolucji robotniczej. Od pierwszych już początków wojny i rewolucyjnego wrzenia w caracie Polska burżuazja- była domem hańby, jako jedyny kraj na całym obszarze wzburzonego państwa, w którym społeczeństwo, z wydatkiem li tylko proletariatu polskiego, zachowywało ciszę grobową. Kiedy w Rosji, w tej »dzikiej«, »nieucywilizowanej« Rosji, na którą nasze pismaki kurierkowe z góry przywykli spoglądać, występowały jedne sfery za drugiemu z opozycją przeciw carskiemu rządowi, kiedy szlachta liberalna, profesorowie,, studenci, lekarze, adwokaci, rady miejskie, jedna korporacja za drugą, jeden kongres za drugim wystosowywały ostre rezolucje i żądania wolności politycznej — u nas w Polsce żaden głos się nie podniósł. Milczała szlachta, milczała burżuazja, milczało drobnomieszczaństwo, milczała inteligencja. Jak psy uległe, nasze klasy posiadające, jedyne w całym państwie, popierały sprawę absolutyzmu swojem milczeniem. Sam jeden robotnik polski ratował honor kraju, występując mężnie z rewolucyjnym hasłem do wtóru z rosyjską rewolucją. Pod koniec zaczęła się nareszcie poruszać w Warszawie drobnomieszczańska inteligencja. zdobyła się na szereg tajnych »wieców” aby na wiecach tych dowieść tylko światu, że nacjonalizm doprowadził ją do zupełnego zdziczenia umysłowego. ]jedynym dziełem tych »wieców« było wystawienie nonsensownego i wstecznego programu federacji dla Polski bez wolności politycznej dla całej Rosji i — wzbronienie wstępu na te obrady Socjaldemokracji, partii klasowej proletariatu
Po chwili i ta zajęcza »akcja« polskiej inteligencji utonęła w niepamięci, zostając tylko w historii rewolucji obecnej, jako epizod smutnie humorystyczny
Potem nastąpił drugi okres. Proletariat nasz, równie jak rosyjski, staczał już krwawe boje z żołdactwem na ulicach. W Rosji rząd już zaprzestał komedii liberalnych i zakazał ostro sferom burżuazyjnym wypowiadania swych dążeń wolnościowych. Bruki Petersburga, Warszawy, Łodzi, Białegostoku zbryzgała krew mordowanego ludu roboczego. Między opozycyjną częścią burżuazyjnego społeczeństwa rosyjskiego a rządcom wszelkie układy zostały zerwane, wszelkie nadzieje na reformy porzucone. Wtedy to właśnie z Polski pociągnęła do przedpokojów petersburskich cała pielgrzymka lokajska z memoriałami, deputacjami, z błaganiem do morderców rządzących o łaski dla kraju. Polska burżuazyjna znowu była jedyna zakałą rewolucji, jedynym krajem, krajem sromoty, błagającym i żebrzącym u progu tego rządu, na który cały świat cywilizowany plwał ze wzgardą.
A kiedy po wybuchu strejku powszechnego klasa robotnicza cała stanęła u nas do walki o obalenie despotyzmu,
O republikę, nie szczędząc najcięższych ofiar, nasze społeczeństwo burżuazyjne spróbowało wyżebrać od zbójeckiego absolutyzmu »szkołę polską, z carem — ale polską z mordowaniem robotników — ale polską, z knutem — ale polską. W całym państwie rosyjskim był to znowu jedyny przykład wystawienia żądania tak haniebnego na miejsce żądań reform
O wolności politycznych.
Teraz, po 1-ym Maja nastąpił trzeci okres. Proletariat nasz stanął, dzięki wspaniałej demonstracji majowej i bohaterskim ofiarom, które po niósł w święcie majowem, w pierwszym szeregu rewolucyi ogólnopaństwowej. A jednocześnie nasza burżuazja deputacjami ostatnimi do jenerał-gubernatora przeszła otwarcie do sojuszu z carskim rządem. W znamienny sposób 10-go maja spotkały się w przedpokoju satrapy carskiego dwie deputacje: dziękczynna, z powodu ukazu o »toleranci religijnej” i druga w sprawie «mordów majowych”.
Car morderca, mający na sumieniu tysiące zbrodni względem katolików, unitów, duchoborów, żydów, wydaje ukaz, w którym oświadcza, że chce odtąd »tolerować« nieprawo sławne religie, i nasza burżuazja śpieszy ucałować dziękczynnie cholewę kozackiego buta, który przed chwilą, przed dziesięcioma dniami, trałował trupy polskich robotników w Alejach Jerozolimskich! Carski rząd obiecuje »tolerować« sumienia swych »poddanych«, urządzając w tymże samym dniu nową rzeź żydów w Żytomierzu — i nasza burżuazja czołga się po psiemu do nóg morderców, aby im dziękować za te wspaniałomyślne dary! Haleluja! Dzięki Panu na wysokościach! Toż ociekający krwią absolutyzm obiecal być już nie wyłącznie »prawosławnym”, ale raczy być i ’katolickim absolutyzmem. Czyż to nie dość powodu do radości i wdzięczności dla panów polskich i kleru katolickiego? Znowu Polska dała jedyny przykład znikczemnienia w całem państwie rosyjskim. Był to bowiem pierwszy wypadek od wybuchu rewolucji, że do rządu carskiego udano się z dziękami (p. or.) za jego niskie i niecne komedie reformatorskie. W Rosji samej tylko skrajni reakcjoniści, uważani właściwie za ajentów rządowych i przez wszystkie liberalne i postępowe sfery ogólnie wzgardzeni, jak n. p. panowie z »Moskowskich Wiedomcstiej« lub jeszcze tylko z organów popów prawosławnych śmią piać hymny na reformy carskie. Społeczeństwo zaś burżuazyjne w Rosji z pogardliwem milczeniem przyjmuje to krwawe szyderstwo konającego despotyzmu. Polska burżuazja jedyna milczała (p. or.), gdy w Rosji inteligencja głośno stawiała żądania wolności politycznej. Polska burżuazja jedyna poszła błagać i składać memoriały, gdy w Rosji liberalne i demokratyczne sfery miały dla rządu już tylko zimne potępienie. I teraz polska burżuazja jedyna głośno dziękuje (p. or.) za reformy, których celem — omamienie walczącego ludu, oszukanie opinii publicznej i przedłużenie konania mordercy- despotyzmu !
Pozornie owa druga deputacja »obywateli«, proszących o ścisłe śledztwo w sprawie rzezi 1-go Maja była wyrajem współczucia „obywateli” dla mordowanych robotników. Ale nasi robotnicy byliby zbyt naiwni, gdyby w te pozory wierzyli, Sens polityczny tej deputacji był zupełnie odwrotny Udając się z prośbą »o ścisłe śledztwo” do głowy carskiego rządu w naszym kraju, » obywatele zaznaczyli uroczyście, że rządu samego o tę rzeź nie oskarżają i nie robią odpowiedzialnym. Czyniąc herszta zbirów sędzią w sprawie rzezi majowe; oświadczali tem samem, że go nie uznają za sprawcę, za winowajcę. Prosząc o ścisłe śledztwo (p. or.) w sprawie tak przerażająco jasnej i prostej, jak mord śród białego dnia na bezbronnych ludziach dokonany, o »śledztwo i badanie”, gdzie śladami były kałuże krwi robotniczej, świadkami — rozbryzgane mózgi, zmiażdżone kości i ciała rozerwane na strzępy, oskarżycielami — bruk uliczny i jasne słońce na niebie — prosząc carskiego sługę o śledztwo w takiej sprawie, obywatele oświadczali głośno, że me uważają tej rzezi za świadomy czyn polityczny absolutyzmu, związany z cała jego istotą, tylko za nieporozumienie, przypadek, który trzeba »badać”. Słowem, żądaniem śledztwa (p. or.) obywatele rozmyślnie i przed całym światem zaprzeczali rzezi 1-go Maja charakteru rewolucyjnego starcia (p. or.) ludu z rządem i nadawali mu charakter przypadkowy „nieszczęśliwego zejścia”. A przede wszystkim, udając się do jenerał-gubernatora z prośbą w sprawie rzezi majowej, burżuazja nasza oświadczała rządowi carskiemu: oto śpieszymy zapewnić cię nazajutrz po mordowaniu naszych robotników, że mimo tych mordów nie przestałeś dla nas być rządem panującym, że cię uznajemy nadal za pana kraju, sędzię najwyższego, za postawioną nad nami od Boga prawną władzę! Oto był cel i sens deputacji «obywateli” warszawskich w dniu 10-go maja do jenerał-gubernatora.
Dziękczynienia za «reformy” carskie i uroczyste uznanie prawności rządu carskiego, mimo rzezi majowej, zlały się w przedpokojach zamku nad Wisłą w jeden chór burżuazji naszej na nutę: Przy tobie, krwawy carze, stoimy i stać chcemy!
Ten sam numer »Czerwonego Sztandaru” zawiera charakterystyczną odezwę do »inteligencji polskiej* również z powodu owej »demonstracji«:
Do inteligencji polskiej.
Obywatele! Jeszcze jedna rzeź masowa, jeszcze jedna zbrodnia zaznaczyła krwawy szlak, po którym potwór absolutyzmu stacza się w przepaść.
Jeszcze setki ofiar, nowe hekatomby złożyła klasa robotnicza na ołtarzu wolności i cywializacji.
I jeszcze raz srom powlókł nasze »czoło narodu”, nasze obywatelstwo majętne i »urodzone«.
Gdy nie skrzepła jeszcze krew ludu, mordowanego na ulicach Warszawy, gdy my grzebiemy drgające jeszcze śmiertelnym skurczem trupy naszych braci, żon i dzieci — oni «obywatele, wysyłają znowu deputacje do władzy, żądając od jenerał-gubernatora śledztwa w sptpwie rzezi majowej.
Do herszta zbirów pełzają ze skargą, by żebrać w przedpokoju o wymiar carskiej «sprawiedliwości!".
A jednocześnie pismaki reakcyjne rzucają się na nas, walczących i ginących w boju, ze złorzeczeniami, jak szakale na poległych w walce. U nas, pod ciężką łapą cenzora carskiego — zdławioną gardzielą, nieśmiało, za Kordonem, korzystając z autonomii narodowej — otwarcie i głośno zawyło wstecznictwo przeciw proletariatowi naszemu i przeciw Socjaldemokracji, która go do boju wiedzie.
Obywatele! Dwa dziś są tylko obozy. Dwie drogi dla was otwarte. Dni styczniowe i dni majowe, rewolucja robotnicza, która wybuchła w naszym kraju na hasło rewolucji w Petersburgu, rozdarła społeczeństwo nasze na dwa wrogie obozy, rozdarła raczej oponę złudną jedności narodowej i ukazała przepaścią rozdzielone dwa narody. Jeden — to owi po stronie walącego się w gruzy despotyzmu stojący reprezentanci otwartej ugody, rycerze kapitału, przywileju i wyzysku„ A wraz z nimi znikczemniała ciżba naszych ex-liberałów i ex- postępowców, hańbiąca społeczeństwo lokajską pielgrzymką do carskich i ministerialnych progów. I wraz z nimi jeszcze ta «narodowa demokracja*, usiłująca zalewać pożar rewolucji robotniczej mętnymi potokami »zgody narodowej* i tchórzostwa »narodowego«, usiłująca zdradzić sprawę wolności politycznej za fałszywy liczman »szkoły polskiej « pod absolutyzmem.
A z drugiej strony — my, obóz proletariatu polskiego. My, których hasłem: Rewolucja i śmierć despotyzmowi! My, którzy nie znamy pojednania ?. uciskiem, nie znamy memoriałów rządowych, ani kompromisów, tylko walkę. My, którzy zbratani jednością z proletariatem rosyjskim, torujemy wraz
z nim swoją krwią, swymi trupami drogę wolności republikańskiej w państwie i autonomii w naszym kraju.
Obywatele! Była chwila, gdy historia dała Wam termin do namysłu, gdy mogliście odegrać choć skromną rolę samodzielną w dziejach rewolucji dzisiejszej. Kiedy w Rosji inteligencja liberalna i demokratyczna pierwsza dała sygnał do szturmu na samowładztwo, wówczas wyście zachowali w naszym kraju ciszę grobową. Daliście się ubiec rewolucyjnemu proletariatowi, daliście się ubiec reakcyjnej burżuazji, aż starcie nastąpiło. Pierwsza fala rewolucji przepłynęła ponad waszemu głowami.
Dziś podział zrobiony, kości padły. Dziś Wam tylko wybór zostaje. albo z nami, z walczącym proletariatem — albo z nimi, z pachołkami kapitału i knuta. W obozie rewolucji, albo w obozie reakcji. Po stronie bagnetów, albo po stronie ulicy.
Obywatele! Dziś, po mordach majowych, milczenie nie jest już biernością. Dziś, gdy krew ludu na bruku ulicznym woła o pomstę, m i 1 c z e n i e 'est poklaskiem dla zbirów! Dziś, kto nie z nami, ten przeciw n a m ! (p. or.).
Wybierajcie !
Oto my. dzieci nędzy i pracy, podnoszący do góry poszarpane trupy naszych braci, naszych żon i dzieci, my, idący ze śpiewem rewolucyjnym na ustach i czerwonym sztandarem socjalizmu nad głowami na śmierć za wasza i naszą wolność; a tam, w ciemnej, zwartej ciżb, dzikie, ponure postaci absolutyzmu. a przy nich zgięte lokajskie plecy polskich panów i syczące gadziny prasy wsteczniczej.
Obywatele, wybierajcie! Kto żyw, niech śpieszy do nas żywych !
W imię pomordowanych ofiar 1-go Maja — do walki!
Śmierć zbójeckiemu absolutyzmowi!
Niech żyje rewolucja!
Zarząd Główny Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy.
Warszawa, w maju 1905«.
Dzięki jednak oporowi P. P. S. i zdrowemu instynktowi mas robotniczych, dc nowych rzezi nie doszło.
Lecz co się na razie nie udało, to sobie Zarząd Główny powetował w łódzkich dniach czerwcowych. Obszerny opis owych zajść można znaleźć w »Przedświcie« Nr, 6—7—8, 1905 >Dni czerwcowe w Łodzi« str. 253—?63.
Plon ich — to 500 zabitych i 1000 rannych. Wzburzenie mas było olbrzymie fabrykanci łódzcy wysłali specjalna deputację do Petersburga z prośbą o wzmocnienie ochrony ich wyzysku pierwotnego. I bodaj, czy nie czyni zupełnie trafne? uwagi » Przedświt", gdy pisze:’ »Kto wie, może na przyjacielskiej pogawędce delegatów z jakimś przedstawicielem »wyższych sfer« rządowo-policyjnych rzucono genialną myśl sprowokowania »buntu«, który by dał pretekst do zaprowadzenia rządów bagnetu i stryczka«. I rzeczywiście mordy ustawiczne kozactwa wywołały niesłychane podniecenie w masach łódzkich, lecz rzecz prosta »porażka z góry była widoczna”. To też P. P. S. trzymała się taktyki jedynie słusznej w danym wypadku:
»Nie mieliśmy odwagi pchać ludu naprzód, widząc przed sobą w perspektywie jedynie morze krwi, bez nadziei zadania wrogom ciosu, to też staraliśmy się powstrzymać rwący się do beju lud od stanowczego starcia z wojskiem«.
» Zarząd Główny « — wbrew swej odezwie z grudnia 1904, która go obowiązywała do tego samego — postanowił wyzyskać tak świetny moment i pomódz energicznie Ochranie w urządzeniu »buntu«. Płomienne odezwy S. D. wzywały »na barykady«, „do walki«, roznamiętniały bezbronne masy polskie, które ginęły stosami pod kulą i bagnetem wojska moskiewskiego. Łódzkie - powstanie* — to pogrom na wielką skalę, zorganizowany przez S. D. (Bund tym razem szedł bezwiednie za S. D., lecz
l-o Bund w ogóle większej roli w Polsce nie odgrywał, S. D przeciwnie ogromną,
2-o Bund- organizacja żydowska — operował wyłącznie materiałem żydowskim i dla celów żydowskich. S. D. zaś — organizacja również żydowska — operowała zuchwale materiałem polskim dla celów antypolskich.
W odsyłaczu tegoż artykułu w „Przedświcie « znajdujemy: lnne partie S. D. i Bund agitowały za dalszem prowadzeniem walki i za nadaniem jej jak naj- ostrzejszego charakteru... Uważamy ich taktykę za błędną... Źle czynią bundowcy i S. D., gdy postfacum fałszują historię, robiąc z nieuniknionego przy danym nastroju mas, ale też z góry beznadziejnego wybuchu akt świadomej walki rewolucyjnej, kierowanej przez ich partie. Taktykę S, D. »Przedświt« nazywa bezmyślnem »buntarstwem«.
A oto opinia „Zarządu Głównego” o zbrojnej demonstracji P. P. S. na placu Grzybowskim:
'Czyżby wreszcie P. P. S. (S. D.?) zamierzała na serio, aby tłum bezbronny i nieuprzedzony stoczył za pomocą kilku rewolwerów bitwę z załogą warszawską (łódzką?) wojska carskiego dla niewiadomego celu (trupa Polski?). Ale taki plan mógł w danych warunkach powstać w mózgach wariatów (pogromców?).
Oto jedna z odezw, wydanych przez „Zarząd Główny” w czasie krwawych dni czerwcowych w łodzi:
Robotnicy!
Od dwóch miesięcy blisko sercem Polski robotniczej — Łodzią — wstrząsa potężny strejk rewolucyjny.
Dziesiątki tysięcy robotników łódzkich zbierają się mimo postrach kul i bagnetów i radzą nad swemi potrzebami, uczą się być wolnymi obywatelami.
Dość już pracy w warunkach dawnego wyzysku — ośmiogodzinny dzień roboczy musi być zdobyty.
Dość już życia w dawnej niewoli carskiego samowładztwo — wolność i prawa polityczne muszą być zdobyte (p. or.)-
- go maja na pogrzebie zabitego przez zbirów carskich naszego towarzysza manifestuje przeciwko carskiemu rządowi za wolnością, za socjalizmem 50 tysięcy robotników.
- go maja na pogrzebie dziecka, zamordowanego na demonstracji dzieci przez zbirów carskich — dzieciak wydał się groźnym caratowi! — manifestuje blisko dziesięć tysięcy robotników.
- go maja, i-go czerwca, a-go czerwca na ulicach Łodzi ponawiają się starcia rewolucyjnego proletariat z podporami carskiego tronu — wojskiem policją, pa
dają dziesiątki rannych i zabitych (grube czcionki w oryginale).
Strejki nie ucichają, olbrzymie wiece odbywają się nadal Łódź rewolucyjna nadaje sobie prawo wolności zebran
(grube czcionki w oryginale).
Agitacja socjaldemokratyczna nie ustaje — i Łódź robotnicza z coraz większą świadomością kroczy po drodze rewolucji.
18-go czerwca, gdy kilka tysięcy robotników wraca ze zgromadzenia dc miasta — nowe krwawe starcie.
1o zabitych, 40 rannych pada od strzałów. Krew; dwuletnich dzieci trzeba było carowi, by tron swój umocnić .(grube czcionki w oryginale).
- go czerwca 50 tysięcy robotników z kilkunastu sztandarami oddaje cześć ofiarom nowych zbrodni carskich. Cale Łódź stała, cała Łódź robotnicza protestowała, jak jeden mąż, z okrzykiem : n Precz z carem - mordercą !“ na ustach (grube czcionki w oryginale).
- go czerwca nowa potężna manifestacja przeciwko caratowi.
70 tysięcy robotników z kilkunastu sztandarami oddaje ostatnią posługę poległym bohaterom, rzuca groźne przekleństwa ginącemu, jak pies wściekły, broczącemu w morzu krwi, caratowi.
18 zabitych, 100 rannych — oto odpowiedź krwawego cara na ten nowy protest (grube czcionki w oryginale).
Odezwa ta kończy się w ten sposób:
»I na mordy łódzkie, na nowe zbrodnie caratu odpowiedź dla nas wszystkich może być tylko jedna! Do walki powstać mus: kraj cały, państwo całe, tak jak powstała Łódź cała!
Za morze krwi ochłapy — ot za jaką cenę kupować chce nasze życie car samowładny!
za cenę tysięcy trupów — zburzenie samowładztwa do gruntu;
za cenę krwi tysięcy — zupełna równość praw politycznych — oto czego na dziś żądać musimy!
Odezwa ta, podpisana przez »Zarząd Główny S. D. K. P. i L.«, wydana w czerwcu 1905, ani słóweczkiem nie wspomina o wolnościach i prawach dla Polski! Zarazem jest ona jaskrawem przeciwieństwem lego, co ów »Zarząd Główny” obiecywał w swej odezwie z grudnia 1904.
Ciekawem bytoby tu porównać Czerwiec w Łodzi i Grudzień w Moskwie (1905 r-). W Moskwie ros. socjalni demokraci (rezolucje III zjazdu ros. S. D.) i socyal-rewolucjoniści celowo, planowo i świadomie przygotowywali się do zbrojnego powstania ze względnie nieliczną i niezbyt pewną dla rządu załogą rosyjską i toczyli dość długą walkę, która się nie udała dzięki rozmaitym okolicznościom nieprzewidzianym (bierność Petersburga, prowokacja Azefa i t. p.). W Łodzi S, D. K. P i L. wypchnęła Bóg wie po co masy bezbronnego ludu polskiego pod kule licznego wojska moskiewskiego, pomimo, iż «porażka z góry dla każdego była widoczną”.
Jak słusznie zauważył p. K. Siefański we wspomnianym już art. w »Krytyce«, «demonstracja» 1-go Maja 1905 stała się dla S. D. punktem wyjścia dla szeregu strejków powszechnych, urządzanych za pomocą terroru co rozbijało kompletnie i wykolejało ruch robotniczy. Z lego powodu ’Przedświt” Nr. 6—7—8, 1905, w » Kronice krajowej «, str. 205, podaje- konferencja warszawska P. P. S postanawia: » wobec nadużywania tego środka (t. j. strejku powszechnego) przez »socyal-demokracyę« w celach wyłącznie reklamy kramika. partyjnego, poleca partii stanowczo i bezwzględnie wystąpić przeciwko jej zgubnej demagogii, która pcha masy gdzie się da, nie oglądając się na skutki[2]
Taktyki tej nie tylko chęć reklamy, ale i antagonizm .|S. D. K. P. i L,« całkiem wytłumaczyć nie może. Jak to dobitnie zaznaczyłem w swej odezwie »Pod pręgierz” tutaj poza chęcią hałaśliwą (i tak wyraźnie żydowską) reklamy i poza antygoizmem, cechującym tę organizację, kryje się niesłychana korupcja w jej kierowniczym centrum, dzięki czemu działalność »S. D. K. P. i L« ściśle przystosowuje się do celów i zamiarów Ochrany. Albowiem zupełnie nie właściwie porównywa p. Baudouin de Courtenay taktykę S. D z powstaniami polskimi lub akcją P. P. S. Jest jedna okoliczność, która uniemożliwia jakiekolwiek porównania. Celem powstań polskich była Niepodległość, wyzwolenie ojczyzny, więc nawet wtedy, gdy wybuchają one bez żadnych szans na zwycięstwo (63), to jednak chlubnie świadczą o niezłomnym dążeniu narodu polskiego dc zrzucenia obcego jarzma. I choć czasami mogą to być wprost akty szaleństwa i rozpaczy, jednak stają się i one niekiedy koniecznością, gdy godność narodowe zbyt została sponiewierana. Jeśli się kończą pogromami, to odpowiedzialność za nie spada głównie, jeśli nie wyłącznie na przemoc obcą.
Co innego taktyka S. D. Tutaj sam sposób wypychania bezbronnych mas polskich na pewną rzeź w sposób ohydny i jawnie prowokatorski (1 Maja) i to w imię » trupa Polski « t. j. w imię unicestwienia narodu naszego, co jest wspólnym celem rządu i S. D. — sprawia, iż rzezie owe obciążają przede- wszystkim sumienie »S. D K. P. i L.«, która w tym wypadku odgrywa tylko rolę policyjnej organizacji rządu rosyjskiego na ziemiach polskich.
Taktyka ta nawet z haponadą nie wytrzymuje porównania, Albowiem 22-go stycznia naiwny lud rosyjski, prowadzony przez popów z obrazami świętymi, szedł do swego cara, aby go kornie prosić o zaspokojenie swych potrzeb. I choćby nawet Hapon był już wtedy prowokatorem i pod pozorem owej wiernopoddanej pielgrzymki organizował rzeź do spółki' z Ochraną, to jednak na pierwszy rzut oka możliwość rzezi nie była widoczną ze względu właśnie na charakter owego ruchu. A jednak, zdaje się, iż rosyjskie organizacje socjalistyczne odradzały tę pielgrzymkę, przeczuwając, iż może się źle zakończyć! W dodatku sprawa ta była między Rosjanami i szło o rosyjskie dążenia polityczne... Zresztą, haponada ma już ustalona sławą.
III
[1]) Charakterystyczret Ti jest, iż organizację S. D na prowincji nie urządziły wtedy demonstracji ze względu na możliwą rzeź.
[2] W późniejszych czasach P. P. S., zmodyfikowana dc gruntu przez napływ elementów nacyonalistyczno - żydowskich, pokrewnych esdectwti, będzie szła w ogonie S. D. i jej taktykę naśladowała bezkryłycznie.






