Żydzi Stankiewicz i Orzeł rozsyłają pocztą internetową swoje ulotki – poniżej, na końcu - wzywające do odstąpienia od przekształcenia RKW w ruch społeczno-polityczny, który podjąłby walkę polityczną, bo to niby niedemokratyczne lub sprzeczne z wolą członków RKW.
Przekształcanie się RKW w samodzielne stronnictwo polityczne jest zalecane przez Gazetę Warszawską w art. : http://gazetawarszawska.net/pugnae/1519-wybory
, gdzie wezwano – widząc to jako konieczność - do przeorganizowania RKW i wystawienia własnych kandydatów w nadchodzących wyborach 2015 do Sejmu.
Obszerne fragmenty tego art. cytujemy poniżej:
===========
W tych wyborach, gdzie strony - tradycyjnie już - nie różnią się zbytnio między sobą, najważniejszy jest główny wygrany pierwszej tury – właśnie ruch kontroli wyborów, bo nie Kukiz przecież.
Społeczny ruch kontroli wyborów jest naturalnym odruchem naszego narodu, który ma cykl podnoszenia się z porażek powstań. Cykl ten wynosi ok. trzydzieści lat. Okrągły Stół – rzekomy upadek komunizmu – był właśnie wielką klęską Polaków, którzy po 25 latach są bardziej wykrwawieni niż po II WS – a i nie tylko! Bo po wojnie nie mieli garbu zadłużenia, a teraz mają wielki dług i prywatny, i publiczny, z których nigdy się wyrwą, a jeżeli tak, to jednie poprzez zbrojne powstanie przeciw okupantowi. Bez powstania zbrojnego - w formie dostosowanej do XXI wieku - Polski nie da się uratować! Teraz Naród budzi się i ten ruch staje się swoim rozmiarem podobnym do ruchu Solidarność, jest to nowa szansa, ostania może.
Ważne jednak jest, aby RKW nie podążył śladami Solidarności, a tym bardziej nie podzielił jej haniebnych losów. Solidarność powstała na spontanicznym, oddolnym odruchu obrony naszych dóbr materialnych, które bez większej kontroli społecznej były wywożone za granicę, co wywołało strajki lubelskie. Ale na fali tego niezadowolenia UB ´ecy sprowokowali ustanowienie centrum tego ruchu w Trójmieście, a to poprzez prowokacyjne szykanowanie Anny Walentynowicz. Gdańsk był przez UB zaplanowany na centrum opozycji, bo rozumiano, że tam są wielkie stocznie i przez nie można najłatwiej sterować wielkim masami robotniczymi. A nie mógł to być to ani Śląsk, który dostarczał węgiel, ani Warszawa, jako centrum polityczne. Był to eksperyment żydkomuny i takie rzeczy należało robić gdzieś na rubieżach. Trójmiasto było gigantyczne w swym rozmiarze protestu, a równocześnie było jakoś prowincjonalne i można było łatwiej powstrzymywać „beton” PZPR´u od radykalnych posunięć przeciw strajkowiczom.
Do takiej to konstrukcji podłączono dobrze przygotowanych KOR`owcow, „wałęsów” i tak oto mamy wzlot i upadek - i Solidarności, i Państwa.
Piszemy o tej historii naszych dziejów najnowszych w telegraficznymi streszczeniu, bo patrząc na wiele osób i „patronaty” różnych mediów kręcących się i w RKW, i wokół, mamy przed oczyma tamte wydarzenia Solidarności i jej doradców, którzy pomogli UB-owcom dokonać tego przewrotu, którego owoce obecnie widzimy. Przy czym nawet jest gorzej, bo dokładna powtórka nie jest możliwa, a to tylko z tego względu, że już prawie wszystko ukradziono i to nie banki, czy stocznie są rozbójniczym celem naszych wrogów, ale celem jesteśmy MY - MY POLACY. Celem obecnym jest już otwarta eksterminacja nas, jako Polaków: teraz jest to Endlösung i jak się tym razem za nas wezmą, to ratunku nie będzie z znikąd.
Bacząc na to, że jako Naród stoimy wobec naszej ostatecznej zagłady, należy zarówno wesprzeć RKW, jako nie tylko ruch kontrolny wyborów, ale przekształcić go w wielki ruch społeczny o aspiracjach politycznych i społecznych i z tego ruchu wyodrębnić stronnictwo polityczne, które stanie do wyborów parlamentarnych już na jesieni.
RKW to wspaniali Polacy, którzy powstrzymali te fale oszustw wyborczych, ale nie powinno się skończyć tylko na tym. Bo nie jest żadną sztuką dopasowywanie się czy oczekiwanie czegokolwiek pozytywnego od tego totalnego bezprawia politycznego, jakie widać w obecnej Polsce. To za mało! Trzeba pójść za ciosem: Tu trzeba tworzyć warunki samemu sobie. I tak się składa, że właśnie wyłaniają się samorodni liderzy polityczni, administracyjni, społeczni czy duchowi, których jakoś się rozpoznało w boju. Tak właśnie było za Solidarności z tym tylko, że UB było do tego zjawiska lepiej przygotowane niż my - działacze tamtego fenomenu, a dodatkowo, szybko wymieniona hierarchia kościelna w Polsce wbiła nam nóż w plecy - czym dokonała reszty. Teraz zaś jest inaczej - obecny okupant nie ma takich środków policyjnych ku temu, aby na nowo podrzucić Polakom nowy KOR, a mamy świadomość naszego sieroctwa w Wierze i na żadnego biskupa nie liczymy – co nawet też dobrze, bo żydom będzie tym razem znacznie trudniej. Jakby nie narzekać na obecne czasy, to w obecnej sytuacji polityczno-policyjnej nasz wróg nie ma takich środków jak za PRL ´u – trzeba z tej szansy skorzystać.
Z szansy trzeba skorzystać, Ruch RKW należy przekształcać w stronnictwo. I to z tych zasobów należy budować nowy front, a nie z zasobów Kukiza, który jest liberalnym świrem i jeździ po majdanach, aby rezunów całować po tyłkach, jego ambitne zaplecze wyborcze szybko się zdegustuje i popadnie w kolejną już grupę marazmu i niezadowolenia - nie wolno pozwolić na zmarnowanie tych ludzi. Jeśli Kukiz ma szanse na 20%, to Ruch Kontroli ma tym większe perspektywy, bo aby zbudować taki front, jak ta udana kontrola oszustów wyborczych, trzeba mieć więcej w głowach, aniżeli jest to wymagane przy śpiewaniu u Owsiaka czy opowiadanie durnot o JOW ´ach, a to razem – co najgorsze - z bredniami o niefinansowaniu kampanii – wyborów - z budżetu państwa, czyli otwarciu nędzy polskiej polityki na wielki kapitał obcy.
RKW przekształcając się w stronnictwo polityczne, winno strzec się dobrze już wypasionych mediów alternatywnych, które w ogromnej większości są pod ścisłą kontrolą „sił ustanowionych”. Bowiem to one bazując na zapleczu naszych ruchów oddolnych odgrywają taka samą rolę, jak dawny KOR, a nawet pochodzenie rasowe jest takie samo. Trzeba się ich strzec, ten nowy ruch musi być rdzennie polski i katolicki (tak zawsze upominał Prymas Wyszyński), tego nie tylko nie wolno się zapierać, ale naszą postawę należy prowokacyjnie deklarować: jesteśmy Polakami-katolikami! Nic nikomu do tego!
Dziękując wszystkim wspaniałym działaczom kontroli wyborów wzywamy ich nie tylko do dalszej aktywności w tej dziedzinie, ale do przekształcania się ilościowego i jakościowego. Praca – WALKA – przy kontroli wyborów, to dobra szkoła hartowania się tak jednostek, jak i społeczności.
Powtarzamy, po wyborach nie rozchodzić się, ale budować obóz, budować stronnictwo polityczne, które musi wejść do Sejmu w 2015.
……. ……….. ……………
Jest ważne to, aby ludzie nauczyli się głosować i jest ważne, aby głosy te był pod kontrolą NARODU, aby nie dać się okraść, nie dać się manipulować, bo wszystko to razem to budowa naszej narodowej siły. Wybory jesienne wkrótce i tam ma wejść nie PO, nie PIS, nie Kukiz, ale w pierwszym rzędzie Ruch Kontroli Wyborów
……………………. ……………………….
Jak widać z powyższego, pewne rzeczy się już sprawdziły, np. Kukiz kończy się i oprócz innych głupot, miota się między „transparentnością a nietransparentnością” i woła dodatkowo: „…program to największe oszustwo wyborcze…” .
Czyli, co oczywiste, domaga się „carte blanche” od tych wszystkich, którzy już raz oddali głosy na jego ruch (też bez tożsamości) i domaga się od nich, aby ten manewr żyrantów w ciemno powtórzyli drugi raz – w wyborach do Sejmu! Otóż to mu się nie uda, bo jego wyborcy nie są naiwnymi głupcami i jest zupełnie prawdopodobne, że Kukiz nie przekroczy nawet progu wyborczego w ogóle, bo te prognozy przedwyborcze nie są prawdziwe, a jedynie uwodzą głupotę Kukiza i jego amatorskiego sztabu. A ta pula głosów jest zaplanowania do podrzucenia takiej partii, która akurat będzie pasowała oszustom z PKW.
Grupa wyborcza Kukiza – (I tura prezydencka) to ludzie dużo, ….dużo bardziej przenikliwi i wrażliwi politycznie niż średnia krajowa w Polsce. Wyborcy ci antysystemowo głosowali na Kukiza, bo mieli świadomość, że aby budować nowe, to najpierw trzeba zburzyć to stare, co przeszkadza, co jest szkodliwe Polsce.
Ale na tym koniec. Teraz wyborcy ci oczekują od Kukiza programu, definicji, a nie bełkotu o dobroci czy demokracji. I tu Kukiz zawiódł ich całkowicie, a co się zemści przy głosowaniu, bo coraz większe grupy jego zwolenników to widzą i nie kryją swego rozczarowania.
Wszyscy widzą coraz wyraźniej, że Paweł Kukiz wyprowadził 20% wyborców w polityczne maliny. A w Polsce – niestety- w jej tragicznej historii to nic nowego. Zasadniczą cechą naszych dziejów jest zdrada naszych elit:
Królowie nadający antypolskie przywileje żydom, władcy wyprzedający za grosze wielkie Dzielnice Państwa, dowódcy wojskowi wyprowadzający całe pokolenia na rzeź, przywódcy związkowi, którzy jak jeden podpisują wszystkie antypracownicze świstki, jakie im tylko – coraz bardziej niewidzialna władza w Polsce – podsunie pod nos, to nasza polityczno-dziejowa norma.
Nawet „papież” nam się udał podobnie, bo w stosunku do żydów ciągle nas zdradzał i ta straszna sytuacja w Polsce – jest oczywistym skutkiem rządów Wojtyły, który co trudno nie zaważyć, dzieli cechy zachowawcze z Kukizem. Bo np. Jan Paweł II również jak Kukiz, nie wypowiadał się jasno lub wręcz milczał patrząc spokojnie na łuny w Kościele – a co krytycy na Zachodzie wyraźnie podkreślali i to zaraz na początku jego pontyfikatu. Również podobnie JPII z tych krytycznych głosów nic jednak sobie nie robił, widocznie licząc cynicznie na to, że motłoch ma wielką inercję i do niczego nie jest zdolny. A jeśli już, to tylko do poddawania się szlochom uwielbienia masowej histerii, nie bacząc nawet na to, że to Pan Jezus Chrystus ma być przedmiotem uwielbienia, a nie jego „namiestnik”, posługujący się owszem nauczaniem Ewangelii, ale nadużywający gestów wyuczonych w Teatrze Rapsodycznym, czy bezwstydnie występujący jako wręcz listonosz rabinów. Kukiz podobnie liczy na taka inercję i też arogancko zbywa krytykę nic nie robienia i też - jak listonosz JPII - przemyca obce, szkodliwe Polsce idee, np. szerzy szaleństwo JOW.
+
Barany zebrać w stado, posługując się do tego licznymi hasłami, wezwaniami i innymi wzniosłymi przymiotami stosownymi do chwili dziejowej. Zwierzęta te wyprowadzić na jakiś otwarty teren czy za pomocą wspomnianego powyżej Karola Pięknego, czy podobnych – np. Kukiz i tak wystawić to stado na atak wilków ukrytych w okolicznych krzakach.
Dobrze przy tym odebrać baranom wszelką broń, a nawet więcej, żeby wykluczyć jakąś spontaniczną reakcję obronną, w tym celu trzeba bełkotać baranom o tym, że wilk to starszy brat, że trzeba nadstawić drugi policzek i oddać drugi płaszcz. A trzeba milczeć o nakazie szerzenia Ewangelii, że trzeba sprzedać wszystko, a kupić miecz! Trzeba przemilczeć wstrząsającą, bezkompromisową naukę, Prawo Chrystusa mówiące że: królestwo miotane sprzecznościami nie ostoi się i musi upaść, a czego historia Polski dającej tysiącletnie schronienie żydom jest namacalnym dowodem! Chytrze, przezornie było uczynić karalnymi słowa „Polska dla Polaków”. Czy w końcu – co najważniejsze - zamilczeć prawdę mówiącą, że Pan Bóg jest tylko jeden: +Ojciec+Syn+Duch Święty+ i inne bogi to nic innego jak upadłe anioły, diabły, których tolerować nie wolno.
Tak to barany te, ustawione w bezbronne stado, otoczone wilkami, należy następnie nagle pozbawić nie tylko fałszywego przywództwa, a nawet pozbawić owce te możliwości głosu ostrzeżenia przed wilkami. Bo skargi, ostrzeżenia tych owiec są mową nienawiści.
I niech to wilki ruszą ekumenicznie na te barany, na to nasze stado, na nas. A Kukiz będzie nam krzyczał, że nie będziemy wilkom podrzynali gardeł, bo jesteśmy „dobrzy” i plan to oszustwo.
No pewnie, my nie będziemy planowali, że nie będziemy podrzynali niczyich gardeł!
Ale nie dlatego, że jesteśmy „dobrzy”, ale dlatego, że noży brak. I ducha walki też nie ma!
A jako dopełnienie tych zbrodniczych warunków mamy wpojone to, że duch walki jest sprzeczny z „Jezusem” Wojtyły - a co każdy baran ma napisane spray ´em na swojej sierści. Wilki zaś odmiennie! One uzbrojone we własne kły i nasz ekumenizm będą spełniać wolę „pana” – a „pan” to w ich języku inaczej Baal, czyli po naszemu diabeł, a które to słowo jest zapomniane. Jest w Starym Testamencie napisane, „barany” zabijać, samice gwałcić – ale tylko te dziewicze – a po tym gwałcie, głowę zgwałconej baranicy obowiązkowo ściąć. Taka jest wola pana, Baala! Tak będzie, czekajmy tylko do pierwszych dni po wyborach!
A to wszystko zgodne z porządkiem historycznym, my barany, mamy Przywileje Kaliskie, Rozbiory, 17 września, Katyń, Powstanie Warszawskie, Monte Cassino, PRL, 25 milionów wyabortowanych, Jana Pawła II, Solidarność, 10 milionów na emigracji albo zatkniętych w obozie koncentracyjnym ekonomicznego niedostatku. Jak wspomniano wyżej: „królestwo miotane sprzecznościami nie ostoi się ….” Tak mówi Pan Bóg.
No i teraz, mając dodatkowo Kukiza, dopełniamy biegu naszego upadku. Od Kukiza Śpiewaka, naszego przewodnika, przewodnika nas - stada baranów, oczekujemy na wyprowadzenie nas na polanę. Wilki są już krzakach i Paweł Śpiewak oświadcza, że programu nie ma i nie będzie, i ścinania głów (wilczych naturalnie) też nie będzie! Za to przed częścią oficjalną będzie cześć artystyczna, a oprócz śpiewu, Paweł zagra na fujarce – na cudzej oczywiście.
I kiedy on nam zaśpiewa i zagra, to my bezmyślnie i bezbronnie wejdziemy na polanę - jak zwykle. Ale będzie to już nasz raz ostatni, bo są to resztki naszych zasobów.
Wilki zagryzą nas, a ew. wybrane sztuki będą przed zgryzieniem zgwałcone, wilki są przecież wierne swemu panu Baalowi i lubią te krwawe rytuały, i nie ma się czemu dziwić, bo wystarczy tylko spojrzeć na nagrody jakie im od wieków dajemy za to, że nas niszczą a nasze kobiety gwałcą.
+++
Tak być nie może! Tych wyborów nie można oddać na pastwę PO, PIS czy Kukiza, bo ta konfiguracja roztrwoni Polskę do końca i następnych wyborów nie będzie, bo nas już zabraknie.
Jest jeszcze czas na to, aby RKW zebrał się "do kupy" i wystąpił w wyborach jako stronnictwo. W ramach RKW ujawnili się i wysunęli na czoło wybitni organizatorzy, myśliciele i spontaniczni działacze. Są to ludzie nieskażeni korupcją, to idealiści, którzy chcą państwa prawa. To wielkie i wspaniałe wojsko. Oni muszą wyjść z koszar i podjąć walkę.
Jest tu arcyważny czynnik psychologiczny – DUCH. Ducha nie gaście! Kiedy działacze RKW poświęcili swe inne obowiązki na rzecz wyborów, co jest nie tylko wysiłkiem, ale i ryzykiem własnego życia, bo oszustwa wyborcze są związane z zagrożeniem. To należy tego ducha, to tempo ukierunkowywać na jeszcze większy wysiłek, który jest twórczy.
Walka hartuje, a przesiadywanie w koszarach demoralizuje, to znana prawda.
RKW-owcy do walki!
Do organizacji struktur podstawowych, a potem kontaktów równoległych i dalszej budowy reprezentacji wyższej tak, aby móc wystawić reprezentację do Sejmu, czasu jest mało, ale tym zdolnym ludziom wystarczy! To RKW-owcy muszą rządzić ruchem, a nie agentura.
Podani powyżej Stankiewicz i Orzeł to żydzi. Stankiewicz jest znana jako aktywistka smoleńska, szerząca kłamstwa smoleńskie, polegające na opowiadaniu głupot na temat rzekomego zamachu w Smoleńsku 10 kwietnia, zbiera nawet pieniądze na pomnik smoleński. Orzeł to żyd z Rosji i do Polski przyjechał nie za pomocą KGB, ale jako gorliwy Polak i katolik, który połączył się macierzą.
Im obojgu zależy na tym, aby RKW uległ zmęczeniu oczekiwaniem, zdemoralizował się i został podporządkowany siłom ustanowionym.
Oboje sygnatariusze mówią o konieczności ruchu RKW jako ponadpartyjnego, a sami są sygnatariuszami organizacji politycznych, które swą siłą utrzymują kontrolę nad członkami RKW. Ich cel jest jeden:
- spacyfikować RKW, uczynić go bezzębnym.
Nie wolno na to pozwolić!
Polacy RKW-owcy do SEJMU! Teraz!
Red. Gazeta Warszawska
====================
Szanowni Państwo!
Wolontariusze, Współpracownicy oraz Sympatycy Ruchu Kontroli Wyborów
Komunikaty i doniesienia o przekształceniu społecznego Ruchu Kontroli Wyborów w Stowarzyszenie RKW - Ruch Kontroli Wyborów – Ruch Kontroli Władzy nie opisują należycie zaistniałej sytuacji i są mylące dla tysięcy wolontariuszy zaangażowanych w szeroki, społeczny ruch, który swoją siłę czerpał do tej pory z oddolnej, obywatelskiej aktywności.
Wobec powyższego niezbędne jest wyjaśnienie: Ruch Kontroli Wyborów to wiele tysięcy wolontariuszy i kilkuset koordynatorów powiatowych i wojewódzkich w całej Polsce, którzy zaangażowali się w pracę komisji wyborczych i proces liczenia głosów.
Członkami założycielami Stowarzyszenia RKW RKW-RKW jest grupa kilkudziesięciu koordynatorów - uczestników spotkania 20 czerwca 2015 r. w Częstochowie, które zwołane zostało przez Panów Marcina Dybowskiego (reprezentującego Krucjatę Różańcową) i Jerzego Targalskiego, bez poinformowania pozostałych sygnatariuszy społecznego Ruchu Kontroli Wyborów o tym, że w planie mają powołanie stowarzyszenia i przekształcenie ruchu w organizację. W porządku obrad jedynie przewidziano punkt: "Dyskusja na temat przyszłości i zadań RKW - wypowiedzi koordynatorów okręgowych i powiatowych".
Tuż przed wystąpieniami koordynatorów pan Targalski zaproponował przekształcenie RKW w stowarzyszenie. Pod koniec dyskusji, pan Dybowski rozdał obecnym wydrukowany statut stowarzyszenia, a pan Targalski zażądał jego uchwalenia i natychmiastowego wyboru władz.
Sposób powołania stowarzyszenia kłóci się z zasadą jawnego, publicznego działania. Wobec braku wcześniejszej informacji o planach utworzenia stowarzyszenia zabrakło wielu zwolenników zachowania dotychczasowego, spontanicznego i nieformalnego charakteru RKW, kierowanego przez koordynatorów terenowych i tematycznych, a nie zarząd działający poprzez nakazy. Przyjechali głównie zwolennicy tworzenia nowej struktury, natomiast zabrakło sygnatariuszy Aktu Założycielskiego. Dlatego nowo utworzone stowarzyszenie nie może być w żaden sposób uznane za reprezentatywne dla całości Ruchu Kontroli Wyborów.
Dostrzegając potrzebę pracy na rzecz uczciwości wyborów w Polsce, życzymy Stowarzyszeniu 3xRKW powodzenia w efektywnym, etycznym i skutecznym działaniu na rzecz Polski. Jednak uważamy, że idea powołania stowarzyszenia odbiega od pierwotnych ustaleń, zawartych w Akcie Założycielskim RKW z dnia 21 lutego 2015 r., tj. aktywizacji społecznej na rzecz uczciwych wyborów. Ruchem społecznym nie można kierować odgórnie i nakazowo.
Sugerowana w nazwie stowarzyszenia „kontrola władzy” i wymowa tego w przedstawionym statucie powoływanej organizacji jest odejściem od działalności społecznej na rzecz działalności politycznej. Tymczasem u podstaw powołania RKW było społeczne poruszenie obywateli pragnących przywrócić uczciwe państwo i jego najważniejszy demokratyczny akt publiczny – wybory. Mimo różnych poglądów politycznych jednoczyła ich ponadpartyjna, spontaniczna chęć działalności społecznej na rzecz przypilnowania uczciwości wyborów. Tylko w dotychczasowym, oddolnym i spontanicznym charakterze RKW upatrujemy siłę i skuteczność naszych działań, o czym mogliśmy się przekonać podczas wyborów Prezydenta RP.
Społeczny Ruch Kontroli Wyborów działa nadal. Przedstawiciele Klubu Ronina oraz Solidarnych 2010 opowiadają się zdecydowanie za kontynuowaniem działalności w dotychczasowej formule ruchu, będącego ewenementem na skalę światową, który odegrał historyczną rolę w budowie demokracji w Polsce. Po raz pierwszy od 1946 roku (za wyjątkiem wyborów 4 czerwca 1989) nie udało się przeciwnikom wolności skutecznie zafałszować wyniku wyborów, ponieważ zapobiegła temu obywatelska aktywność.
Dziękujemy wszystkim, którzy pracą i zaangażowaniem przyczynili się do wspólnego sukcesu. Razem możemy więcej!
Nadal będziemy poszukiwać koordynatorów terenowych i wolontariuszy, aby pracować na rzecz uczciwych wyborów. Przed nami kolejne i trudniejsze wyzwania: kontrola referendum oraz wyborów parlamentarnych. Przez najbliższe kilka miesięcy nie będziemy się zajmować niczym innym.
Jesteśmy otwarci na współpracę ze wszystkimi, także z członkami nowego Stowarzyszenia 3xRKW. Gwarantujemy wzajemne poszanowanie suwerenności i niezależności aktywistów społecznego Ruchu Kontroli Wyborów, nacisk na swobodę inicjatywy oddolnej i podejmowanie najważniejszych decyzji w drodze konsensusu wszystkich zainteresowanych.
Apelujemy o włączenie się do niezależnego systemu liczenia głosów siepoliczymy.pl, który jednocześnie gromadzi wyniki głosowania oraz procesowy materiał dowodowy w postaci zdjęć i skanów protokołów głosowania a także jest w stanie precyzyjnie wskazać miejsce i skalę fałszerstwa.
Społeczny Ruch Kontroli Wyborów istnieje jako konfederacja łącząca ludzi oraz organizacje, którym aktualnie przyświeca jeden cel: uczciwe wybory. Wobec poważnego zagrożenia sfałszowania najbliższych wyborów parlamentarnych, które będą decydowały o przyszłości naszego kraju – apelujemy do aktywistów Ruchu Kontroli Wyborów o pozostanie w dotychczasowych strukturach i zapraszamy nowych do przyłączania się do Ruchu, bo tylko jako wspólnota wolnych obywateli możemy dokonać tak oczekiwanych i koniecznych zmian na dobre w Polsce.
Józef Orzeł - Prezes Klubu Ronina
Ewa Stankiewicz - Prezes Stowarzyszenia Solidarni2010
http://www.stopfalszowaniuwyborow.pl/






