This comment was minimized by the moderator on the site
Ten ksiądz jest albo głupcem skończonym, albo takowego udaje. Chrystus nie ustanowił dogmatu o Trójcy Św., jest to akt bodajże 1go czy jednego z 1szych Soborów Powszechnych, dawno po wniebowzięciu Chrystusa. Pierwsze pokolenia chrześcijan nie...
Ten ksiądz jest albo głupcem skończonym, albo takowego udaje. Chrystus nie ustanowił dogmatu o Trójcy Św., jest to akt bodajże 1go czy jednego z 1szych Soborów Powszechnych, dawno po wniebowzięciu Chrystusa. Pierwsze pokolenia chrześcijan nie wyznają Trójcy Św.; a jeszcze nestorianie nie uważają nawet Chrystusa za Boga. Nic w tym nie ma dziwnego, ponieważ Sancta Trinitas jest jawnym absurdem logicznym, filozoficznym i moralnym, zaś Bóg ani nie może mieć dzieci, ani też do niczego ich nie potrzebuje z tej racji, iż jest actus purus: co pomyśli/wypowie/uczyni - natychmiast się staje, z nicości. W Bogu myśl, słowo i działanie zbiegają się w idealną jedność. Co się tyczy synów bożych, to w samym St. Testamencie mamy ich wielu: jest synem bożym i król Dawid i król Salomon, a kiedy poddani nie chcieli ich słuchać, huknął głos Boga na Niebiosach: „to jest mój
s y n umiłowany i jego macie słuchać !” Szkopuł w tym, że Jezus Chrystus ani razu sam siebie nie nazwał Bogiem; przeciwnie: raz podszedł doń jakiś człowiek i rozpoczął per „nauczycielu dobry...”, na co Chrystus mu przerwał i skarcił go: „dlaczego nazywasz mnie dobrym ? Nie mów tak do mnie, bo dobry jest tylko Bóg”. Niestety, słuchałem tego księdza po kolejnej bezsennej nocy ok. 6 rano, więc szybko musiałem przerwać lekturę, bo już nie miałem siły... Ale jeśli tam dalej padają słowa tytułowe „...a możemy być bogami”, to nieszczęsny ksiądz może być nawet obłąkany, albo - opętany demonicznie.