” Pan minister Zbigniew Rau”. – Polski infantylizm i pawizm jest doskonałą pożywką dla rozwoju okupacji żydowskiej w Polsce.
Z. Rau nie jest żadnym „panem”, bo to brzmi dumnie i nie jest żadnym „ministrem”, bo ten obecny rząd nie jest żadną legalną władzą Państwa Polskiego, ale zgrają żydowskich, głęboko spatologizowanych pachołków działających pod dyktando obcych – wszystkiego, co Polsce i Polakom jest obce i wrogie.
Jako osoba (koszer wysoko prawdopodobny), Zbigniew Rau, to prymitywny, umysłowo ociężały ćwok. Okupując stanowisko ministra spraw zagranicznych, głęboko szkodzi Polsce poprzez bezustanne i spontaniczne rzucanie pijackich inwektyw pod adresem, a to Rosji, a to elit jej władzy.
–Tego nie robi żaden minister państw NATO czy EU.
Sytuacja na wschodzie, lada dzień, ulegnie uspokojeniu, wszystkie państwa wojujące „za ukrainu” powrócą do normalnych dyplomatycznych relacji z Rosją i jej rządem, a Polska – skutkiem tego obecnego antyrosyjskiego chuligaństwa – będzie samotnie stała w kącie.
Bezrozumne polactwo będzie chełpić się tym, że Polska ma najgorsze stosunki z Rosją, a państwa zachodnie będą się z tego śmiać, Polską gardzić z powodu jej głupoty, a same czerpać korzyści z zasobów rosyjskich i w polityce wschodniej wyprzedzać Polskę, w czym tylko się da.
Pisanie do „pana ministra Z. Raua” nie ma żadnego sensu, bo to go jedynie nobilituje, a on nie podejmie żadnych właściwych czynności w sprawie.
To, co można w Polsce zrobić dla Janusza Walusia, to domagać się postępowania prokuratorskiego w tej sprawie i żądać dostępu do uwięzionego Polaka w trybie bezzwłocznym.
Jest wysoce prawdopodobne, że Morawiecki bardzo boi się kolejnego źródła fermentu w Polsce, a takim byłaby wysoce prowokacyjna obecność Walusia w Ojczyźnie i to raczej ośrodki animacji politycznej w polin stoją za tym zamachem, a nie utuczeni murzyni w RPA.
Red. Gazeta Warszawska






