Krwawo stłumiono powstanie na ziemiach zabranych. Na Wołyniu walki trwały krótko i w maju 1863 r. zakończyły się zwycięstwem Rosjan, wspomaganych przez miejscowych chłopów, na Litwie natomiast toczyły się do października. W guberniach wileńskiej, kowieńskiej i grodzieńskiej oraz na Żmudzi powstanie poparła ludność katolicka, w tym także część chłopów. Niestety przewaga sił rosyjskich była przygniatająca, a próby przerzucenia broni i ochotników z zagranicy zakończyły się niepowodzeniem. Rozbicie ruchu przyspieszyły brutalne represje stosowane przez generała Michaiła Murawjowa, który swą działalnością zasłużył na przydomek Wieszatiel.
Ciekawostka
Międzynarodowe aspekty powstania styczniowego
Tajne porozumienie rosyjsko‑francuskie z 1859 r. zapowiadało przewrót w stosunkach międzynarodowych, jakim niewątpliwie byłoby zbliżenie Petersburga i Paryża. Na przeszkodzie w zawarciu tego aliansu stała jednak sprawa polska. Oficjalnie wspierający narody uciśnione Napoleon III nie mógł wiązać się z Rosją bez utraty twarzy, tym bardziej że Polacy cieszyli się we Francji sympatią. Cesarz mógł najwyżej pokładać nadzieję, że reformujący Rosję Aleksander II wywiąże się z obietnicy poprawy ich położenia.
Załagodzenie sprawy polskiej nie było jednak na rękę Prusom. Gdyby bowiem doszło do sojuszu Rosji z Francją, to układ sił w państwach niemieckich zostałby zamrożony i Prusy nie wyciągnęłyby korzyści z osłabienia Austrii. Pruski ambasador w Petersburgu, Otto von Bismarck, starał się więc pokrzyżować plany margrabiego Wielopolskiego, który zabiegał o cesarską akceptację dla reform w Królestwie Polskim, mających zgasić patriotyczne wrzenie. Wielopolskiemu udało się wprawdzie osiągnąć swój cel, ale jego polityka nie została zaakceptowana przez rodaków.
Kliknij, aby uruchomić podgląd
Narada Aleksandra II, Franciszka Józefa I i Ottona von Bismarcka w sprawie polskiej, zza ściany podsłuchuje Napoleon III, karykatura angielska z epoki.
W styczniu 1863 r. w Królestwie Polskim wybuchło powstanie. Spotkało się ono z poparciem środowisk liberalnych w Europie, którym Rosja, nawet pod rządami reformatorskiego Aleksandra II, jawiła się jako tyrania. Zryw postawił Napoleona III w kłopotliwej sytuacji, gdyż zarówno Polacy, jak i międzynarodowa opinia, właśnie od niego oczekiwali podjęcia działań. Tymczasem mianowany w 1862 r. premierem Bismarck zaproponował Rosjanom zawarcie układu o pomocy w zwalczaniu powstania, zezwalającego siłom rosyjskim walczącym z Polakami na przemarsze przez przygraniczne terytoria Prus. I choć owa konwencja Alvenslebena – nazwana tak od nazwiska sygnującego ją pruskiego generała – z wojskowego punktu widzenia nie była Rosji wcale potrzebna, to jednak względy dyplomatyczne sprawiły, że chętnie na nią przystano. W odpowiedzi Francja i Wielka Brytania złożyły wspólnie protest w Petersburgu, poparty przez Włochy, Austrię, Hiszpanię, Portugalię, Danię, Szwecję i Turcję. Był to jednak jedyny krok, na który zdobył się Napoleon III. Na przełomie lat 50. i 60. XIX w. cesarz poniósł więc klęskę dyplomatyczną: polityka prowadzona przezeń w Italii doprowadziła do popsucia relacji z Anglikami, wkrótce zaś zraził do siebie także Rosję, której neutralności zawdzięczał sukcesy odniesione kosztem Austrii. Nie powiodła się również próba ożywienia stosunków francusko- -rosyjskich podczas wizyty Aleksandra II w Paryżu w 1867 r., w trakcie której tłum wznosił okrzyki „Niech żyje Polska!”.
Kliknij, aby uruchomić podgląd
Emanuel Szafarczyk, syn stolarza ze Śląska, stał na czele sztyletników − specjalnego oddziału przeznaczonego do wykonywania egzekucji na zdrajcach i gorliwych policjantach. Został powieszony na stokach Cytadeli w 1864 r.
W maju 1865 r. na Podlasiu zlikwidowano ostatni oddział powstańczy, dowodzony przez księdza Stanisława Brzóskę. Ogółem przez ponad dwa lata stoczono ponad 1200 bitew i potyczek. W walkach po stronie powstańczej wzięło udział łącznie 200 tys. osób, ale w polu pozostawało naraz nie więcej niż 20–30 tys. Według szacunków badaczy, straty Królestwa, liczącego 6,5 mln mieszkańców, wyniosły 46 tys. osób, w tym 20 tys. wywiezionych bezpowrotnie na Syberię i 5 tys. emigrantów. W szeregach powstańczych walczyli też cudzoziemcy: Francuzi, Włosi i Rosjanie, a nawet oficerowie armii szwedzkiej.
Upadek powstania otworzył nowy etap w dziejach Królestwa, które utraciło nawet te elementy autonomii, które zachowano w okresie międzypowstaniowym. Namiestnikiem aż do śmierci w 1874 r. pozostał Berg, ale jego następcy nosili już tylko tytuł generał‑gubernator. Powołany do życia w 1864 r. Komitet Urządzający opracował program ujednolicenia Królestwa Polskiego z Rosją, a jego ziemie od lat 70. XIX w. zaczęto nazywać Krajem Nadwiślańskim. Miejscową administrację i sądownictwo opanowali Rosjanie, Polakom natomiast nie utrudniano robienia kariery – poza wojskiem – na terenie Rosji, co miało sprzyjać ich integracji z Cesarstwem. W szkolnictwie wprowadzono rosyjski jako język wykładowy, a zlikwidowaną w 1869 r. Szkołę Główną zastąpił Cesarski Uniwersytet Warszawski.
Kliknij, aby uruchomić podgląd
Herb Kraju Nadwiślańskiego.
Źródło: Samhanin, wikipedia.org, licencja: CC BY 3.0.
Gloria Victis
Kliknij, aby uruchomić podgląd
Godło państwowe na pieczęci Rządu Narodowego z okresupowstania styczniowego, przyjęte dekretem rządu z 10 maja 1863 r. Na tarczy herbowej przedstawiono Orła (symbolizującego Polskę), Pogoń (Litwę) i Michała Archanioła (Białoruś).
Podaj, do jakiej tradycji nawiązuje korona wieńcząca tarczę herbową.
Źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna.
Upadek powstania styczniowego oznaczał kres idei powstańczej walki o niepodległość, którą zapoczątkował Tadeusz Kościuszko, ogłaszając w marcu 1794 r. na krakowskim rynku insurekcję narodową. Jedynie nieliczni działacze emigracyjni wierzyli jeszcze w szanse kontynuowania wysiłku zbrojnego. Należał do nich książę Adam Sapieha, który jeszcze latem 1864 r. wzywał do rozszerzenia działań na pozostałe zabory. Odezwę tę zdezawuował galicyjski konserwatysta Paweł Popiel, który domagał się wręcz usunięcia z życia politycznego członków władz powstańczych.
Nie tak radykalnie, ale również w potępiającym tonie, wypowiadali się o powstaniach inni galicyjscy konserwatyści. Wybitny historyk, jeden z twórców szkoły krakowskiej, Józef Szujski – sam zresztą uczestnik powstania styczniowego – przyrównywał działalność spiskową do staropolskiego liberum veto, na wzór którego ukuł termin liberum conspiro – wolność spiskowania. Pogląd ten wyrażano również w ogłoszonej w 1869 r. przez Szujskiego, Stanisława Tarnowskiego i Stanisława Koźmiana satyrze Teka Stańczyka, od której tytułu do konserwatystów krakowskich przylgnęło na trwałe określenie stańczycy.
Ciekawostka
Gloria Victis – chwała zwyciężonym. Ta łacińska dewiza oznacza oddanie najwyższej czci pokonanym w nierównej walce. Jej przeciwstawieniem jest również rzymska sentencja − vae victis – biada zwyciężonym.
W Kraju Nadwiślańskim odpowiedzią na klęskę powstania było, z jednej strony – zintensyfikowanie pracy organicznej, z drugiej zaś – podjęcie pracy u podstaw, jak nazywano wysiłki mające na celu pobudzenie świadomości narodowej i obywatelskiej chłopów. Oba kierunki działań miały jednak charakter długofalowy i były zakrojone raczej na dziesięciolecia niż na lata. Ugruntowywało się więc powszechne przekonanie o braku szans na odzyskanie niepodległości i konieczności ugody z zaborcami, szczególnie z Rosją. Jednak ani postawa kapitulancka, ani próby wytargowania ustępstw, choćby za cenę rezygnacji z ziem zabranych, nie miały widoków powodzenia, gdyż jedynym dążeniem imperium były już w tym czasie całkowita rusyfikacja i pozbycie się problemu polskiego raz na zawsze.
Podobny kurs przyjęła polityka pruska, zmierzająca do germanizacji Wielkopolski. Jedynym wyjątkiem wśród zaborców okazała się słabnąca w wyniku klęsk w wojnach w Italii i z Prusami Austria, gdzie Polakom przyznano autonomię.
https://zpe.gov.pl/a/przeczytaj/D18GeG2j1