Oczyszczanie rozpoczęło się po wypadku wigilijnym, kiedy 400-tonowa turbina wiatrowa przewróciła się w Lemnhult w Smalandii. Wciąż nie wiadomo, co było przyczyną katastrofy.
Około 9:30 rano w Wigilię naoczni świadkowie usłyszeli głośny huk w regionie Lemnhult na południe od Vetlanda. W tym samym duchu właściciel elektrowni wiatrowych Stena Renewable stracił łączność z elektrowniami w okolicy.
W porze lunchu firma była w stanie stwierdzić, że wysoka na 185 metrów i ważąca 400 ton turbina wiatrowa przewróciła się. Wieża odpadła w kołnierzu, aw fundamencie pozostał tylko najniższy odcinek o wysokości 10 do 15 metrów. Reszta pracy spadła na całej długości na leśną drogę i polanę.
Prędkość wiatru w momencie wypadku wynosiła od 10 do 12 metrów na sekundę.
- Jest dobrze zgodny ze specyfikacjami. Taki wypadek nie powinien mieć miejsca, a dziś nie znamy jego przyczyny. Teraz dochodzenie może toczyć się swoim torem, mówi Peter Zachrisson, dyrektor generalny Stena Renewable.
Czytaj więcej:
Mówi, że przedstawiciele dostawcy Vestas przybyli na miejsce w Boże Narodzenie, aby zebrać informacje do dochodzenia w sprawie wypadku. Olej, który wyciekł, głównie ze skrzyni biegów, został już uprzątnięty i rozpoczęto prace związane z usuwaniem wraku.
Na farmie wiatrowej w Lemnhult znajdują się łącznie 32 turbiny wiatrowe typu Vestas V112 o mocy 3075 MW każda. Zakłady zostały zbudowane w 2012 roku i oddane do użytku w 2013 roku. Szacunkowa roczna produkcja to 280 gigawatogodzin.
Pozostałe 31 wiatraków jest obecnie zamkniętych do czasu zakończenia dochodzenia w sprawie wypadku. Według Stena Renewable w wypadku nie było osób rannych.
Zobacz zdjęcia uszkodzonej turbiny wiatrowej na duńskim Ingeniøren
https://www.nyteknik.se/vindkraft/vindkrafthaveriet-i-smaland-ska-inte-kunna-intraffa/904334






