• Pentagon anulował rotacyjne przemieszczenie ok. 4 tys. żołnierzy USA do Polski, co ma być elementem redukcji sił w Europie
  • Wiceszef MON Paweł Zalewski zapowiada wyjaśnienia w Waszyngtonie, wskazując na zaskakująco szybkie procedowanie sprawy przez Pentagon.
  • BBN ocenia, że zmiany mogą dotyczyć głównie przesunięć związanych z wycofaniem 2CR z Niemiec, a MON i rząd podkreślają, że nie ma decyzji o zmniejszeniu zaangażowania USA w Polsce.
15-16 czerwca 2026 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe
Zarejestruj się

Agencja Reutera podała w piątek, powołując się na dwóch amerykańskich urzędników, wypowiadających się anonimowo, że Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski. Z kolei CNN przekazał, powołując się na źródła w resorcie wojny USA, że decyzja szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha o wstrzymaniu planowanej rotacji amerykańskiej brygady pancernej była częścią serii ruchów mających zredukować liczbę sił USA w Europie.

W środę wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz spotka się z gen. Danem Caine'm, przewodniczącym Kolegium Połączonych Szefów Sztabów wojsk USA. Dzień wcześniej szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła spotka się z dowódcą wojsk USA i NATO w Europie gen. Alexusem Grynkewichem.

Wiceszef MON: jestem zaskoczony

Zalewski powiedział w poniedziałek w radiu TOK FM, że - poza zapowiedzianymi spotkaniami szefa MON i gen. Kukuły - on również będzie wyjaśniał decyzję Amerykanów podczas swojej wizyty w Waszyngtonie w tym tygodniu. - Tak, że w tym tygodniu będziemy mieli więcej odpowiedzi na pytania, które zawisły i które są całkowicie słuszne - dodał.

Przypomniał, że do tej pory strona amerykańska informowała o zamiarze ograniczenia swoich sił wojskowych w Niemczech, a nie w Polsce. - To jest istotna kwestia, która wymaga wyjaśnienia. A poza tym rzeczywiście cała ta sprawa wydaje się być procedowana przez Pentagon dosyć nagle w bardzo jakiejś szybkiej procedurze - ocenił.

Pytany, czy jest zaskoczony tym, że "nikt w Polsce nie wiedział o tym, że rotacja amerykańskiej brygady zostanie wstrzymana", przyznał, że jest zaskoczony, gdyż do tej pory zarówno USA, jak i Polska działały całkowicie transparentnie.

Informowaliśmy się o różnego rodzaju działaniach z odpowiednim wyprzedzeniem. Gdyby nie ta zaskakująca decyzja i sposób jej wprowadzenia, mógłbym powiedzieć, że nasze relacje są absolutnie wzorowe - stwierdził.

Zastrzegł przy tym, że nie można oceniać całokształtu polsko-amerykańskiej współpracy w kontekście tylko tej jednej decyzji.

- Traktujemy to jako incydent, który będziemy wyjaśniali w tym tygodniu - dodał.

Czytaj więcej
  • Amerykańska brygada nie przyjedzie do Polski. Co to oznacza?
  • Straż Graniczna, Policja i SOP nie mogą dostać pieniędzy z SAFE, ale rząd znalazł sposób
  • Przyszłe pole walki to kosmos. Polskie wojsko dostało do niego własne klucze

Zalewski odniósł się też do komunikatu BBN, w którym napisano, że "MON nie pozyskało wyprzedzających informacji dotyczących zmian w harmonogramie przemieszczeń sił amerykańskich do Polski, co utrudnia zaangażowanie ośrodka prezydenckiego we wsparcie MON w negocjacjach z naszym partnerem strategicznym.". - Po pierwsze, bardzo wysocy przedstawiciele Pentagonu, także wojskowi byli zaskoczeni tą decyzją. Po drugie, (...) tylko jedność (polskich władz, instytucji i sił politycznych, PAP) w sprawach bezpieczeństwa, w sprawach obrony jest realnym instrumentem odstraszania - powiedział Zalewski.

Kosiniak-Kamysz: Polska na pewno nie straci

Premier Donald Tusk zapewnił w piątek, że decyzje Waszyngtonu o redukcjach wojsk USA w Europie mają charakter logistyczny i nie wpłyną bezpośrednio na możliwości odstraszania i bezpieczeństwo Polski.

Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz pytany, również w piątek, o przyszłość amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce - w sytuacji, gdy kolejna jednostka nie przyjedzie na rotację po zakończeniu dziewięciomiesięcznej misji obecnych żołnierzy - zapewnił, że Polska "na pewno nie straci", a nawet "może zyskać nie rotacyjną, a trwałą obecność".

Dopytywany, czy istnieją konkretne deklaracje ze strony Stanów Zjednoczonych w tej sprawie, Kosiniak-Kamysz podkreślił, że Polska posiada "najsilniejszą możliwą deklarację", przekazaną przez prezydenta USA prezydentowi RP.

W sobotę szef MON zaznaczył na X, że nie została podjęta żadna decyzja o zmniejszeniu amerykańskiego zaangażowania w Polsce.

W sobotnim komunikacie BBN oceniono, że doniesienia o wstrzymaniu rotacji i zmniejszeniu obecności USA nie dotyczą bezpośrednio i docelowo Polski. "Oceniamy, że zmiany w harmonogramach rotacji mają związek z zamiarem wycofania z Niemiec 2 pułku kawalerii (2CR) z Vilseck w Niemczech. Po wycofaniu z Niemiec jednostka ta może zostać przewidziana do zastąpienia części wcześniej planowanej do Polski Brygadowej Grupy Pancernej" - napisało Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. Wskazało, że elementy Brygadowej Grupy Pancernej są zasadniczymi komponentami niestałej obecności USA w Polsce.

Zdaniem BBN, "obecna niejednoznaczność może mieć związek z brakiem jasnej propozycji zmian do Umowy o Wzmocnionej Współpracy Obronnej (EDCA) z 2020 r., określającej rozmieszczenie sił USA w Polsce i braku wskazania przez MON nowych lokalizacji".

Do sprawy wstrzymania rotacji wojsk USA odniósł się w amerykańskiej Izbie Reprezentantów dowódca US Army generał Christopher LaNeve. - Otrzymaliśmy instrukcje dotyczące redukcji sił. (...) uznaliśmy, że najbardziej sensowne byłoby, aby ta brygada nie wysyłała swoich sił na teatr działań - powiedział. - Będziemy nadal ściśle współpracować z generałem Grynkewichem (Alexusem, dowódcą sił USA w Europie) i jego zespołem, aby zapewnić mu odpowiednie siły od nas - dodał.