Kolejny żydowski pachołek ministrem - Tadeusz Kościński. Pochodzenie?

Kolejny żydowski pachołek ministrem — Tadeusz Kościński. Pochodzenie? Jakie jest jego prawdziwe nazwisko? Czy to jest kolejny żydowski podrzutek, który — lepszy niż Rostowski — ukradnie Polsce lasy, ziemie, wody a podrzuci zadłużenie?
Nikt nie zna jego faktycznego pochodzenia, CV lub wykształcenia.

Jedno co jest pewne i oczywiste: to jest powtórzenie zbrodniczej roli licznych żydowskich przybłędów w Polsce - agent Rothschild`a lub Soros`a.


 

  I jest to kolejna zbrodnia oszusta Jarosława Kaczyńskiego, to jedno co jest pewne.

 

Red. Gazeta Warszawska

+

Trójkąt współpracy: Polska, Izrael i USA na konferencji „Israel Dealmakers Summit 2018” w Dolinie Krzemowej

Trwa konferencja izraelskich naukowców i przedsiębiorców w Krzemowej Dolinie. Organizator Zeev Klein wyraził nadzieję, że wymiana gospodarcza Polski w dziedzinie innowacji, zarówno z Izraelem, jak i ze Stanami Zjednoczonymi, będzie jeszcze silniejsza. Gotowość Polski potwierdził Tadeusz Kościński, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju.

DZIEŁO

BIZARDIERA

przetłómaczone na język polski i objaśnione Przypiskami

przez


Juljana Bartoszewicza

WSTĘP,

Śmierć monarchy jest zawsze przyczyną zamieszek w państwie. Śmierć króla Jana mało dotknęła Rplitę: zapomniano o zasłu­gach, bo kraj sądził, że bardzo króla za wszystkie dobro wy­nagrodził, a poddani zamiast płakać nad stratą swojego pana, zamiast chwalić jego pobożność i wysławiać męztwo, zajmowali się tylko rozbiorem jednego błędu, który przyćmił piękne przy­mioty.

Błąd ten tłómaczyli w Sobieskim marszałku w. i hetma­nie w. kor, ale nie mogli tego darować Janowi III królowi pol­skiemu. Sobieski był przekonany, że aby zachować koronę dla swo­jej rodziny potrzeba gromadzić bogactwa, że te bogactwa roz­sypane w chwili stanowczej, w czas elekcyj, mogą pozyskać dla jego syna głosy, których sam król nabył wielkiemi czynami. Gdyby Sobieski był tak mądrym politykiem jak dzielnym het­manem, poszedłby za wbrew przeciwném zdaniem: zostawiłby mniej dla rodziny skarbów a więcej przyjaciół, bo przyjaciele są daleko pożyteczniejsi tam, gdzie idzie o dokonanie wielkich zamiarów.

Rplita która po zwycięztwie chocimskićm nad Turkami, widziała swojego hetmana zjeżdżającego na sejm elekcyjny z wystawnością prawdziwie królewską, sądziła, że powinna wyna­grodzić rnęztwo obywatela, jakby zrodzonego do korony, i przy­znała to zasłudze Sobieskiego, co odmówiła prawom urodzenia, obietnicom, uroczystym zapewnieniom tylu książąt, którzy się wtenczas o koronę ubiegali.

Miał tę chwałę wielki hetman, że ziomków swoich ujął za serce i umarł pełen nadziei, że królewic syn jego najstarszy, zostanie po nim dziedzicem jego wła­dzy. Wystawił sobie, że dla dopięcia tego celu, użył już wszystkich stosownych środków, jakich może tylko użyć przezor­ność ludzka, a nie zastanowił się nad tém wcale, że ta sama przezorność zwodzi często tych nawet, którzy się za  najmędr­szych uważali i że jedna tylko Opatrzność, może odejmować i dawać korony.

Król zatem przedsięwziąwszy tak fałszywe środki, które za sprawiedliwe sam przed sobą osądził, zostawił spełnienie swo­ich widoków królowej swojej małżonce, kobiecie zdolności wyż­szych nad płeć niewieścią, bo znała dobrze nie korzyści tej płci, w porównaniu z mężczyznami, Marja Kazimira chciała wiçcéj jeszcze dokazać, jak sam król po niej wymagał; dotąd, lat dwa­dzieścia i dwa ciągle, z radością widziała, jak się spełniały wszystkie jćj zamiary; ta jednak pomyślność później przyniosła jej zmartwienia i troski, które się już chyba zakończą z jćj życiem. 

(1)Nąjpićrwszem było staraniem M. Kazimiry, żeby zachować zdrowie królewskie i przedłużyć życie, tyle dla nićj drogie.

 (1) Królowa Marja Kazimira Sobieska umarła w Rzymie dopiéro roku 1716. Bizardière pisał swoje dzieło jeszcze za jéj życia. Przepowie­dnia jego o zmartwieniach i troskach królowej spełniła się. 

Bawił wtenczas w Polsce żyd niejaki imieniem Jonasz, który po­rzuciwszy handel i lichwę tyle miłe dla ludzi Mojżeszowego wy­znania, poświęcił się całkiem medycynie, i uchodził pomiędzy żydami, za zdolnego lekarza. Królowa umieściła przy mężu te­go człowieka, którego sława była już ustaloną. W krótkim czasie jeszcze więcej ta sława wzrosła, a sztuka lekarza nie­zawodnie mniéj się do tego przyczyniała, jak mocna i zdolna or­ganizacja króla.

Szczęście Jonasza ściągnęło do niego wielu żydów, w nadziei że będą korzystać z łaski dworu. Z pomiędzy nich, jeden szcze­gólniej dał się poznać królowej. Był on, można powiedzieć, bogatćm źródłem, z którego płynęły nieszczęścia dla M. Kazirniry i całej jéj rodziny. Nazywał się Betsal, rodem był z Rusi: nie miał żadnych zdol­ności, a tylko przymioty żydom wrodzone. Ale tak zręcznie po­trafił się ułożyć, że z ostatnią chciwością goniąc za lichwą, umiał wydawać się wspaniałomyślnym i bezinteresownym.

Betsal sam przedstawił się królowej, której każdy znał słabość. Był dla siebie listem polecającym a przy piérwszém spotkaniu, postano­wił nawet poświęcić summę znaczną, wiedząc, że w krótkim czasie tę stratę sobie hojnie wynagrodzi. Betsal chciał wziąść w dzierżawę który z kluczów królewskich i ofiarował rocznie o jednę trzecią część więcej czynszu nad wartość dzierżawy rze­czywistą: prośba jego mile została przyjętą i wkrótce zobowią­zano go, że wziął pod takiemiż warunkami, wszystkie inne jeszcze dobra królewskie.

Sobieski tak był kontent z Betsala, że zaczął za jego wsta­wieniem się rozdawać pewne łaski. Szlachta sypała się do ży­da i umawiała się z nim o urzędy i wakanse; naturalnie ten co najwięcej za to dawał, najmilej był zawsze od Betsala widziany. Zresztą nie wszyscy o tym handlu wiedzieli, a ludzie na których nie spadała królewska łaska wyobrażali sobie, że Betsal sprze­ciwiał się ich widokom i postanowili nawet go zabić. Ale żyd umiał roztropnie uniknąć skutków powszechnej nienawiści: utrzy­mywał jako straż przy sobie trzydziestu Polaków i płacił ich tak dobrze, że pilnowali życia, przeciw któremu możeby pierwsi knowali spiski, gdyby im tego nie bronił własny interes.

Betsala uważano powszechnie w Rplitéj więcej za jakiegoś ministra państwa, jak za prostego dzierżawcę. Urzędy, staro­stwa i inne posady, ale jednak nie województwa, ani też wiel­kie dygnitarstwa koronne, dostawały się ludziom, którzy się już wprzódy o nie rozmówili z Betsalem. Polacy narzekali na zaślepienie swojego króla, a nienawidzieli sprawcę takich bezprawiów. Żydzi przeciwnie czcili Betsala, jako nowego Mardocheusza, i nie robili żadnej różnicy pomiędzy Aswerem i So­bieskim.

Król nie mógł nie wiedzieć o handlu jaki prowadził czło­wiek, zaszczycony jego ufnością. Polacy oskarżają dzisiaj So­bieskiego, że nagromadził tyle skarbów ze sprzedaży urzędów. Ztąd postępowanie króla tak interesowne sprawiło, że nawet pamięć bohatera jakby się zaćmiła pomiędzy niemi. Sobieski miał to nieszczęście, że nie zwrócił w czasie swo­jego panowania uwagi na tak nikczemny handel, i że go nieunikał, zaślepił się i była to dla niego oczywiście jakaś niełaska losu, była to jakaś fatalność dziwna, która przecie wiąże się często do królów.

Nie zbywa panom ziemi nigdy na pochleb­cach, ale nie znajdują nigdy prawdziwych przyjaciół. Polacy za życia króla, nie umieli ukrywać swojej niechęci dla Betsala, oskarżali go o fałszerstwo i o świętokradztwo. Pierw­szej zbrodni łatwo mu było dowieść. Co do drugiego zarzutu, autor sam miał sposobność przekonać się o prawdzie: opowia­dali mu o tém wiele szczegółów wszyscy kupcy, którzy towary zagraniczne wprowadzali do Polski. Ten żyd, który zadzierżawił dobra królewskie, kazał przychodzić kupcom do siebie, po­kazywał im krucyfix, kazał im cześć oddawać krzyżowi a po­tem wymagał przysięgi, że nie popełnili żadnej defraudacji; rzu­cał następnie to święte symbolum zbawienia w miejsce najwię­cej brudne swojego pokoju, a tćm znieważeniem świętości wy­woływał na siebie nienawiść reszty kraju.

Sejm Grodzieński w roku 1692 chciał Betsalowi odebrać życie. Biskupi mówili, że tylko śmierć na stosie potrafi zagładzić jego zbrodnie, więk­sza część senatorów odezwała się także za karą śmierci. Zda­nia sejmowe oświadczając się przeciw Betsalowi, różniły się tylko co do rodzaju kary. Król który prezyduje na takich ob­radach i sądach, nie jest wprawdzie obowiązany iść za większo­ścią głosów, ale w podobnej okoliczności sprzeciwiać się, było­by to także narazić się dobrowolnie na nienawiść narodu. Król nieużywając zatem swojej powagi, chciał uciec się do łagodno­ści, oświadczył więc, że dowodów za dostateczne nie uważa. Sprawa pozostała w zawieszeniu, oskarżony stracił wpraw­dzie swój wpływ, ale pan jego uratował mu życie. Tę łago­dność przypisywano innym pobudkom, jak dobroci serca kró­lewskiego.

Betsal tak źle prowadził swoje interesa, że zadłużył się kró­lowi na 400,000 liwrów. Mówiono, że Sobieski chciał mu dać czas do wypłacenia się. Tymczasem żyd umarł nie spłaciwszy długu w r. 1695, a król przeżył go ledwie o rok jeden. Polacy widzieli, że śmierć Jana III i jego dzierżawcy unieważniła wszyst­kie ich skargi i zamknęła drogę zemście, a więc z niechęcią swoją wybuchnęli potćin przeciw królowej i jéj rodzinie. (1)

(1) Szczegóły o żydzie Jonaszu i Betsalu rażą bardzo. Więcej się tego je­szcze można doczytać w Załuskim: Ejjistolae historim-Jamiliares. W paktach Augusta II, zakazano z powodu Jana III puszczać żydom w dzier­żawę dobra stołowe; prawo które przyjąć musieli potćm August III i Poniatowski,

  Takie było położenie domu królewskiego. Stan Rplitéj niemniej był opłakanym. Turcy jeszcze za panowania Michała zdo­byli Kamieniec, a Sobieski zobowiązał się w swoich paktach kon­wentach powrócić Polsce tę stratę, jako też i wiele innych po­niesionych w skutku klęsk wieku całego. Straty o których tu mowa zmniejszyły tyle siły Rplitéj, że wszyscy w duchu tylko sobie życzyli powrotu Kamieńca, nie mając wiary że­by się kiedy ich ta nadzieja ziściła. Nowy król zmieniwszy stan swój, zdawał się i dawne upodobania zmieniać. Turcy spo­kojnie władali Podolem, a król ani myślał wypędzić ich ztamtąd, ta obojętność zaszkodziła nawet sławie Sobieskiego: mówio­no że stracił odwagę po nabyciu korony. Prośby Innocentego XI i intrygi o których wiedzą wszyscy, obudziły z uśpienia Jana III i powróciły mu dawne męztwo; powaga naczolnika Kościoła na­kłoniła go, że poszedł na odsiecz Wiedniowi, na prośbę Ojca Ś. wybawił stolicę Cesarstwa, i przez ten czyn znakomity ocalił i własną sławę. Polska zaczynała się spodziewać, że król odważy się dla niej na czyn podobny jakim szlachetnie ocalił obcego władcę. Zwycięztwo pod Wiedniem powiększyło cześć, jaką naród miał niegdyś dla męztwa swojego króla i dla jego przymiotów. Woj­ny na Budziaku, na Multanach i Wołoszczyznie, w ciągu których Jan III zdobył Jassy, Campolongo, Soczawę, Piiemiek i Sorokę, złączone w jedno z wspomnieniem odsieczy wiedeńskiej, podtrzymywały tę cześć dla króla. Ale choroby, które Jana całe trzy lata ostatnie życia i panowania trzymały na łożu, przeszka­dzały mu, że dalej nie mógł posuwać swoich zwycięztw. Turcy i Tatarzy nie zaniedbywali jednak środków obrony i chociaż prosili o pokój, którego im król dać nie chciał, nie przedsię­brali nic przecież ważnego przeciw Polsce i wierzyli, że So­bieski wpadł w uśpienie z którego nie myśleli go budzić. Patrzali na niego jak na lwa, ktorego boją się inne źwierzęta, chociaż snem spoczywa. Postrach, jaki na nich rzuciło jego imie, ustał dopiero ze śmiercią króla, którą sprawiły dwa uderzenia apoplexji 17 Czerwca 1696 w Willanowie pod War­szawą. (1) 

(1) Daty podane względem śmierci króla Sobieskiego są bardzo rozmaite. Na taką, rozmaitość mamy często powód uskarżać się w dziejach na­szych. Niedbalstwo kronikarzy widoczne, a dziwić się jeszcze więcćj potrzeba niedbalstwu późniejszych pisarzy, którzy to niby obrabiają jaki przedmiot, a psują daty. Podług Bizardiera, król umarł 17 Czerw­ca. Ten sam dzień ma Załuski Epistolae historico-familmres. Inni po­dają 10 Lipca, ale fałszywie — patrz Bandtkiego. Król miał do wód jechać dla poratowania zdrowia, ale zgubił go żyd Jonasz: zabił go zbyt wielką dozą merkurjuszu. Ostatnie chwile Jana III rzewnie opi­suje Załuski tamże. Tom- 2. str. 95.      

https://www.gazetawarszawska.com/index.php/historia/588-ekonomia-zydowska-za-jana-iii-sobieskiego

+

Meet a minister

Meet a minister

In an interview with The First News, London-born Under-Secretary of State, Tadeusz Kościński, talks about his 29 years in Poland, how he came to be here and what he’s done during that time.

https://www.thefirstnews.com/video/meet-a-minister-12

 

 

Po raz kolejny naukowcy i przedsiębiorcy z całego świata spotkali się w Krzemowej Dolinie podczas konferencji „Israel Dealmakers Summit 2018”. Przez dwa dni 20 i 21 marca wzięli udział w serii debat i rozmów na temat najnowocześniejszych technologicznych rozwiązań. W tym roku wśród gości nie zabrakło również przedstawicieli polskich firm. W skład polskiej delegacji weszli: Tadeusz Kościński, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju, Rafał Milczarski, prezes LOT-u, Beata Daszyńska-Muzyczka, prezes BGK oraz Jonny Daniels, prezes Fundacji „From the Depths”. Stronę izraelską reprezentował Gili Ovadia, minister ekonomii. Wśród przedstawicieli firm nie zabrało Dana Felda, szefa laboratorium innowacji w Google, Grega Gewickeya wiceprezesa Warner Bros, Gada Epsteina, dyrektora strategii mobilności w Microsoft, czy Tatyany Mamut, menadżer zarządzający w Amazonie oraz wielu innych.

– Polska jest częścią większego międzynarodowego ekosystemu rozwoju. Podczas Konferencji Izraelskich Naukowców i Przedsiębiorców staramy się łączyć to, co każdy z krajów ma najlepszego do zaoferowania. Postrzegam Polskę jako ważnego gracza biorącego udział w tworzeniu ekosystemu wspierającego innowacje i rozwój technologiczny, ale również jako partnera, który sam oferuje najnowsze rozwiązania – skomentował organizator konferencji Zeev Klein z Landmark Ventures w wywiadzie dla Wprost.pl. – Mamy nadzieję, że Polska wejdzie w jeszcze silniejszą wymianę gospodarczą w dziedzinie innowacji zarówno z Izraelem, jak i ze Stanami Zjednoczonymi – dodał Klein.

Jonny Daniels i Tadeusz Kościński
Jonny Daniels i Tadeusz Kościński / Źródło: WPROST.pl

„Stworzenie trójkąta współpracy: Polska-Izrael-USA byłoby dla nas niezwykle korzystne”

 

-     jak ten bandzior bełkocze:

https://twitter.com/coolfonpl/status/1193300217212362753

 

 

– Polska pozostaje jedną z największych gospodarek w centralnej Europie. Naszą wielką zaletą jest ogromna liczba świetnie wykształconych młodych ludzi w dziedzinie informatyki, którzy pracują w międzynarodowych firmach, ale również otwierają własne spółki – skomentował Tadeusz Kościński w wywiadzie dla Wprost.pl. – Stworzenie trójkąta współpracy: Polska-Izrael-USA byłoby dla nas niezwykle korzystne. Izrael stawia szczególnie na rozwój i badania, Stany Zjednoczone to zaś wielki rynek oraz olbrzymie fundusze inwestycyjne, Polska natomiast zapewnia najlepszych informatyków na świecie. Wszyscy obecni na konferencji widzą w takim trójkącie duży sens i są zainteresowani współpracą – podsumował minister.

Podczas konferencji pojawiły się również panele poświęcone m.in.: izraelskiemu rynkowi technologicznemu, trendach w cyberbezpieczeństwie, kryptowalutom tworzonym pod konkretne branże oraz zarządzaniu ryzykiem związanym z różnicą kulturową poszczególnych rynków. Polska delegacja poprowadziła panel zatytułowany: „Polskie najlepiej strzeżone sekrety: globalne technologie i centrum innowacji”, w którym wzięli udział: Tadeusz Kościński, Rafał Milczarski, Anna Wiland, Bartosz Skwarczek oraz jako moderator Aleksandra Gren członkini zarządu w Vital Voices Europe. Zaprezentowano również najszybciej i najagresywniej rozwijające się startupy: YouAppi, CyberInt, AnyClip oraz Splacer.

Israel Dealmakers Summit 2018
Israel Dealmakers Summit 2018 / Źródło: WPROST.pl

„Możemy się uczyć, jak promować polskie firmy”

– Na konferencji takiej jak „Israel Dealmakers Summit” kluczowa staje się wymiana doświadczeń. My możemy się uczyć, jak promować polskie firmy i jakimi mechanizmami zachęcać zagranicznych inwestorów do nawiązania współpracy z polskimi przedsiębiorcami oraz jak ogólnie promować nasz kraj na arenie międzynarodowej. Pragniemy zaprezentować wartości Polski i uświadomić, jak wielki jest udział polskich naukowców również w Krzemowej Dolinie. Przykładowo, w Google ponad 10 proc. inżynierów to Polacy. Niewielu zdaje sobie z tego sprawę – tłumaczyła Beaty Daszyńska-Muzyczka w wywiadzie dla Wprost.pl.

– Ogólnym zadaniem Banku Gospodarstwa Krajowego oraz pozostałych instytucji rozwoju jest tworzenie ekosystemu wspierającego ewolucję polskich firm na świecie. BGK to bank rozwoju, który dzięki swoim możliwością finansowania ma wzmacniać eksport oraz ekspansję zagraniczną. Z polskich instytucji posiadamy największe doświadczenie, działamy wraz z naszymi klientami w 54 krajach. Wspieramy również młode firmy w zdobywaniu funduszy europejskich. Możemy to osiągnąć również dzięki udziałowi w takich konferencjach – podsumowała prezes BGK.

„Tylko poprzez współpracę Polska może się stać ważnym graczem międzynarodowym”

Jak ważny jest udział przedstawicieli polskich instytucji i przedsiębiorców tłumaczył również Jonny Daniels, podkreślając, że kluczowe jest przyciągnięcie uwagi do Polski w ogóle i jej osiągnięć w dziedzinie innowacji. – Tylko poprzez współpracę, tworzenie personalnych relacji oraz silną promocję Polska może się stać ważnym graczem międzynarodowym – dodał prezes Fundacji „From the Depths”.

Źródło: WPROST.pl


Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location