Powstanie Warszawskie: bohaterstwo, które stało się katastrofą. Nie zamieniajmy klęski w mit Przez Andrzej Kumor -July 31, 2026

Czy z tragedii, w której zginęło 150–200 tysięcy cywilów i około 16–18 tysięcy żołnierzy Armii Krajowej, a stolica została systematycznie zrównana z ziemią, da się wydobyć jakikolwiek pozytywny bilans? Czy 63 dni heroicznej walki miały jakikolwiek realny efekt militarny? Czy likwidacja polskiego ośrodka władzy i elity nie ułatwiła Stalinowi narzucenia komunistycznego porządku? I czy dzisiejsza narracja o „zwycięstwie duchowym” nie jest czasem próbą osłodzenia goryczy klęski, którą Piotr Zychowicz nazwał wprost „obłędem ’44”?

Odpowiedź, po osiemdziesięciu latach, nie jest wygodna.

Decyzja: nie samowolka, ale kalkulacja pod presją

Decyzja o wybuchu powstania zapadła 31 lipca 1944 roku. Podjął ją gen. Tadeusz Bór-Komorowski w porozumieniu z Delegatem Rządu na Kraj Janem Stanisławem Jankowskim. Formalnie mieściła się w ramach planu „Burza”, który zakładał ujawnianie się struktur polskiego państwa podziemnego przed nadejściem Armii Czerwonej. Rząd RP na uchodźstwie w Londynie upoważnił Delegata do podjęcia ostatecznej decyzji w sprawie Warszawy. Prezydent Władysław Raczkiewicz i premier Stanisław Mikołajczyk wiedzieli o przygotowaniach i w zasadzie je akceptowali jako element polityki faktów dokonanych wobec Sowietów.

 

postać Józefa Retingera
(Historia)
... zagadkową postać Józefa Retingera, jednego z ojców Unii Europejskiej, człowieka wpływowego, niezwykle tajemniczego i zapomnianego. Los generała Sikorskiego w latach wojny splatał się z tym człowiekiem ...
Created on 20 August 2019
2. JÓZEF RETINGER W ŚWIETLE RAPORTÓW POLSKIEGO I BRYTYJSKIEGO WYWIADU Z LAT 1913-1943
(Historia)
... posiadanych przez Oddział Wywiadowczy Sztabu NW, dotyczących osoby p. Retingera Józefa. Równocześnie melduję, że Oddział Wywiadowczy nie interesował się osobą, p. Retingera ani z inicjatywy własnej, ...
Created on 31 July 2018
3. Ze wspomnień biskupa polowego Józefa Gawliny: (Józef H. Retinger)
(Historia)
Józef Hieronim Retinger (1888

 

Nie była to więc czysta samowola lokalnych dowódców. Była to decyzja podjęta w warunkach ogromnej presji czasu, niepełnych meldunków (czołgi sowieckie „widziane na Pradze”), niemieckiej paniki w mieście i wiary, że Zachód i – w jakimś stopniu – Sowieci będą musieli się liczyć z polskim faktem dokonanym. Wiara ta okazała się iluzją.

Generał Kazimierz Sosnkowski, Naczelny Wódz, był przeciwny wybuchowi powstania w Warszawie. Uważał je za przedwczesne, nieprzygotowane i pozbawione realnych szans powodzenia bez gwarantowanego wsparcia aliantów zachodnich. Ostrzegał zarówno przed iluzją pomocy sowieckiej, jak i przed tym, że Zachód nie będzie w stanie (ani nie będzie chciał) skutecznie interweniować. Jego oceny były chłodne i pesymistyczne — w przeciwieństwie do bardziej politycznie zorientowanego premiera Mikołajczyka.

Sosnkowski nie zdążył (i nie mógł) wydać kategorycznego, wiążącego zakazu, bo decyzja zapadła w kraju w warunkach bardzo ograniczonej łączności, a formalna autonomia Komendy Głównej AK i Delegata Rządu była duża. Niemniej jego stanowisko było jednoznaczne: był przeciwnikiem.

Warszawa a plan „Burza”

Pierwotna koncepcja akcji „Burza” wyłączała Warszawę (oraz inne duże miasta) z terenu otwartych, dłuższych walk. Chodziło właśnie o ochronę ludności cywilnej i dóbr kultury. Zakładano działania na tyłach wycofujących się Niemców, głównie poza wielkimi ośrodkami miejskimi.

Zmiana nastąpiła w lipcu 1944 roku. Gen. Bór-Komorowski i kierownictwo w kraju uznali, że w obliczu szybkiego zbliżania się Armii Czerwonej oraz tworzenia się komunistycznego ośrodka władzy (PKWN) konieczne jest zajęcie także dużych miast, w tym stolicy, aby wystąpić wobec Sowietów w roli gospodarza. To właśnie ta decyzja — lokalna, podjęta pod presją czasu i meldunków o sowieckich czołgach — otworzyła drogę do wybuchu powstania 1 sierpnia.

Powstanie nie było prostym, konsekwentnym wykonaniem uzgodnionego wcześniej planu rządu emigracyjnego i Naczelnego Wodza. Było raczej decyzją podjętą w kraju wbrew ostrożniejszemu stanowisku Sosnkowskiego i wbrew pierwotnej logice „Burzy”. Owszem, mieściło się w ogólnej filozofii „Burzy” (ujawnienie się przed Sowietami), ale konkretna decyzja o Warszawie była już inną jakością — bardziej ryzykowną, bardziej polityczną i mniej opartą na chłodnej kalkulacji wojskowej.

To wzmacnia krytyczną ocenę. Nie tylko brakowało realnego wsparcia zewnętrznego. Brakowało też pełnej zgody najwyższego dowództwa wojskowego na emigracji. Decyzja zapadła w atmosferze pośpiechu, niedostatecznych informacji i silnego nacisku politycznego (obawa, że Sowieci wejdą do „pustego” miasta i przekażą władzę komunistom).

Bohaterstwo powstańców pozostaje poza dyskusją. Ale sama decyzja o wybuchu — zwłaszcza w kontekście sprzeciwu Sosnkowskiego i pierwotnego wyłączenia Warszawy z „Burzy” — wygląda jeszcze bardziej jak akt desperacji i nadmiernego ryzyka niż jak dobrze przemyślana operacja.

To właśnie jeden z argumentów, które sprawiają, że określenie „obłęd” nie jest wyłącznie retoryczną przesadą.

Efekt militarny: prawie żaden

Z punktu widzenia frontu wschodniego powstanie nie zmieniło niemal niczego. Niemcy zaangażowali do walk w Warszawie jednostki SS, policji i część Wehrmachtu, ponosząc straty rzędu kilku–kilkunastu tysięcy zabitych i rannych (szacunki różnią się mocno). Dla skali operacji bagrationowskich i późniejszych było to jednak obciążenie marginalne. Armia Czerwona świadomie wstrzymała ofensywę na przedmościu warszawskim. Stalin nie zamierzał pomagać. Ograniczone próby pomocy ze strony 1. Armii WP gen. Berlinga były krwawe i bez znaczenia strategicznego.

Powstańcy związali pewne siły niemieckie na dwa miesiące. To wszystko. Nie otworzyli drogi na Berlin, nie osłabili istotnie niemieckiego potencjału, nie wymusili zmiany planów sowieckich. Cel militarny – samodzielne wyzwolenie stolicy – nie został osiągnięty nawet w minimalnym stopniu.

Zniszczenie miasta i prezent dla Sowietów

Po kapitulacji 2 października 1944 roku Niemcy przystąpili do systematycznego, planowego burzenia lewobrzeżnej Warszawy. Specjalne oddziały niszczycielskie numerowały budynki i metodycznie je wysadzały lub palili. Zamek Królewski, biblioteki, archiwa, kościoły, pałace – wszystko, co pozostało po walkach, miało przestać istnieć. To nie była już zwykła wojna miejska. To była zemsta i polityka. Powstanie dostarczyło Hitlerowi i Himmlerowi pretekstu oraz możliwości, by dokończyć dzieła.

Czy to ułatwiło Sowietom? Tak. W stolicy zniszczono najsilniejsze skupisko Armii Krajowej, jej kadry, struktury administracyjne i symboliczne centrum niepodległego państwa. Gdy w styczniu 1945 roku weszli Sowieci, znaleźli miasto-ruinę i społeczeństwo porażone stratami. Polskie Państwo Podziemne wyszło z tej próby śmiertelnie osłabione. Komitet Lubelski mógł przedstawiać się jako jedyna realna siła. Rząd londyński, który nie zdołał zapewnić pomocy, stracił wiarygodność w oczach własnego społeczeństwa i aliantów.

Powstanie nie stworzyło komunistycznej Polski. Ale znacznie ułatwiło jej narzucenie.

Zwycięstwo duchowe?

Narracja o „zwycięstwie duchowym” ma głęboki sens emocjonalny i tożsamościowy. Pokolenie, które w 1944 roku wolało zginąć z bronią w ręku niż czekać na kolejnego okupanta, stało się jednym z filarów polskiej pamięci narodowej. Po 1989 roku mit powstańczy pomógł odbudować ciągłość z niepodległą Rzecząpospolitą i legitymizować opór wobec komunizmu. Bohaterstwo żołnierzy AK i cywilów Warszawy jest bezdyskusyjne.

Pytanie brzmi, czy z tego bohaterstwa wolno robić wzorzec racjonalnej polityki. Czy naród, który traci elitę, stolicę i setki tysięcy ludzi w akcji z góry skazanej na niepowodzenie przy ówczesnym układzie sił, może nazywać to zwycięstwem? Zychowicz w „Obłędzie ’44” odpowiada ostro: to było zbiorowe samobójstwo popełnione w interesie Stalina. Norman Davies w „Rising ’44” kładzie większy nacisk na zdradę aliantów i tragedię, ale też nie ukrywa skali klęski.

Obie perspektywy mają swoje racje. Jedna podkreśla honor i wolę trwania. Druga – rachunek zysków i strat. Po 1945 roku Polska straciła niepodległość na prawie pół wieku. Część tej ceny zapłacono w sierpniu i wrześniu 1944 roku na ulicach Warszawy.

Wnioski

Powstanie Warszawskie było aktem najwyższego heroizmu i jednocześnie jedną z największych katastrof w historii Polski XX wieku. Miało znikomy efekt militarny, przyczyniło się do systematycznego wyburzenia stolicy i osłabiło polskie struktury niepodległościowe w momencie, gdy najbardziej były potrzebne. Nie było czystą samowolą – mieściło się w logice polityki rządu emigracyjnego i podziemia – ale opierało się na fatalnych założeniach co do zachowania Sowietów i możliwości Zachodu.

Dziś można i należy czcić pamięć powstańców. Nie wolno jednak zamieniać klęski w mit, który uniemożliwia chłodną ocenę. Narody, które nie potrafią oddzielić kultu ofiary od analizy błędów, skazują się na ich powtarzanie. Powstanie Warszawskie było tragedią. Próba uczynienia z niej zwycięstwa duchowego ma sens tylko wtedy, gdy jednocześnie potrafi się powiedzieć głośno: był to także obłęd.

 

https://www.goniec.net/2026/07/31/powstanie-warszawskie-bohaterstwo-ktore-stalo-sie-katastrofa-nie-zamieniajmy-kleski-w-mit/

 


People in this conversation

Comments (7)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
This comment was minimized by the moderator on the site

ODESZŁA BOHATERKA POWSTANIA. Wanda Traczyk-Stawska nie żyje
https://m.youtube.com/watch?v=ivQrMs-dM2A

Guest
This comment was minimized by the moderator on the site

Wyjątkowo nikczemna.

Guest
This comment was minimized by the moderator on the site

Tomasz ŁUPINA: Powstanie Warszawskie to nie błąd - to ZBRODNIA
https://m.youtube.com/watch?v=xfjMCzN3OmQ

Guest
This comment was minimized by the moderator on the site

a 30 lat potem nastąpiły OPARY KREMUFKOWE i zaciemniły rozumy Polaków na 50 lat,(i ta operacja z wadowickim zdrajcą Wiary to był diabelski majstersztyk), ale już w 2026 nie WYJĄ mieliśmy papieża polaka, bo zaczynają się odwracać od rzygowin...

a 30 lat potem nastąpiły OPARY KREMUFKOWE i zaciemniły rozumy Polaków na 50 lat,(i ta operacja z wadowickim zdrajcą Wiary to był diabelski majstersztyk), ale już w 2026 nie WYJĄ mieliśmy papieża polaka, bo zaczynają się odwracać od rzygowin posoborowia, a to powinni zrobić wtedy kiedy Wyszyński zmusił parafie do gitarówek jako aggiornamento

Read More
Guest
This comment was minimized by the moderator on the site

Powstanie Warszawskie a Objawienia Siekierkowskie z 1943 r.
https://ekspedyt.org/2026/08/01/powstanie-warszawskie-a-objawienia-siekierkowskie-z-1943-r/

Guest
This comment was minimized by the moderator on the site

Tylko ręce łamać i wołać: biada ! - jak Anioł Boży w Apokalipsie. Artykuł jest koszmarnie zły, nietrafny, a jego konkluzja (czego z pewnością autor nie zauważył) brzmi tak: w powstaniu w-wskim duchowe zwycięstwo odniósł obłęd. Racja ! Dodam...

Tylko ręce łamać i wołać: biada ! - jak Anioł Boży w Apokalipsie. Artykuł jest koszmarnie zły, nietrafny, a jego konkluzja (czego z pewnością autor nie zauważył) brzmi tak: w powstaniu w-wskim duchowe zwycięstwo odniósł obłęd. Racja ! Dodam jeszcze od siebie, że jest to - polskiego obłędu - zwycięstwo trwałe, ponadczasowe:

1. Powstanie w-wskie(¹) NIE BYŁO CZĘŚCIĄ OPERACJI „BURZA”. Jak wykazali historycy (m. in. J. Engelgard) miała to być jednorazowa, antysowiecka prowokacja. Decydenci powstania w Kraju doskonale wiedzieli, że nie ma ŻADNYCH szans na - chwilowe choćby - wyzwolenie CAŁEJ Warszawy. Dowodem są choćby stenogramy z ostatnich narad w Sztabie Głównym. Plan był następujący: „W każdej chwili do Warszawy wchodzą Sowieci. My, zanim to nastąpi, opanujemy jedną, góra 2 dzielnice, na tydzień-dwa, to wystarczy. Natychmiast po wypędzeniu Niemców z opanowanego terenu, tworzymy Radę Jedności Narodu (rząd krajowy, w którym wzięłyby udział wszystkie opcje polityczne oprócz komunistów) i ogłaszamy, że jest to jedyna reprezentacja polityczna Polaków w Kraju. Wkraczający Sowieci natychmiast rzucą się, aby wyaresztować Radę, a wtedy my podnosimy wrzask na cały świat, że Sowiety aresztują legalnie wybrane, najwyższe władze Narodu Polskiego”. A co miało być potem ? Tego już plan nie obejmował, albo też planiści zabrali jego dalszą treść ze sobą do grobu.

2. Z politycznego punktu widzenia, do wybuchu powstania w-wskiego doprowadził J. Stalin za pomocą zawodowego (już wtedy) zdrajcy, gen. L. Okulickiego. Prawdą i to tzw. „świętą” jest, że na powstaniu skorzystały WYŁĄCZNIE Sowiety. Niemcy próbowali z tym przewidywaniem dotrzeć do Polaków: po ulicach „walczącej Warszawy” (tfu !!! Co za łajdackie kłamstwo ! - typowe dla piłsudszczyny, która zawsze i wszędzie jest pijaniuteńka własną pychą) jeździły samochody z megafonami, głoszące takie właśnie treści. Ale - gadaj zdrów do wariata... Jeszcze podczas negocjowania kapitulacji powstania w Ożarowie, gen. von dem Bach i jego współpracownicy w kółko pytali poszczególnych polskich dowódców: „Ale... właściwie... po co wyście zrobili to powstanie...??” Czym Niemcy byli szczerze przerażeni, to samobójczą irracjonalnością powstańców. Tego nikt w ówczesnym świecie nie rozumiał, tylko jeden jedyny Stalin, bo on znał Polaków lepiej, niż oni sami siebie.

3. NIE JEST PRAWDĄ, ŻE NIE ISTNIAŁ WYRAŹNY ZAKAZ WALK W MIASTACH, WYDANY PRZEZ NACZELNEGO WODZA. Ostatni, wydany przed wybuchem powstania w-wskiego, rozkaz gen. Sosnkowskiego zakazywał właśnie wywoływania/podejmowania wszelkich walk z Niemcami - w obliczu zbliżającego się, a potem przetaczającego przez Polskę frontu było to jedynie racjonalne - zwłaszcza zaś w dużych miastach, ZE SZCZEGÓLNYM UWZGLĘDNIENIEM STOLICY. Konsekwentnie, na ten „stary” rozkaz gen. Sosnkowskiego powołali się dowódcy AK w innych miastach, odmawiając zdrajcy-Okulickiemu podjęcia otwartej walki z Niemcami na swoim terenie (np. w Krakowie). Ale nawet w stolicy, CAŁE ZGRUPOWANIA AK ŚRÓDMIEŚCIE, I AK ŻOLIBORZ W PIERWSZYCH DNIACH POWSTANIA OPUŚCIŁY WARSZAWĘ ! Dowódcy wyprowadzili wszystkich swoich żołnierzy ze stolicy, nie chcąc brać udziału w jawnym szaleństwie i to - bez rozkazu na piśmie (zdrajca-Okulicki powoływał się tylko na - rzekomo wydany ustnie - „nowy” rozkaz Naczelnego Wodza, który po prostu zmyślił na polecenie swoich przełożonych z NKWD).

4. Co można - w tej fazie krytyki artykułu red. Kumora - powiedzieć na usprawiedliwienie decydentów powstania w-wskiego (nie na korzyść powstania jednakowoż !), to:

a) decydenci nie wiedzieli o przygotowywanej przez Niemców kontr-ofensywie (była tak genialnie zamaskowana, że nawet Stalin o niej nie wiedział),

b) nikt nie znał wtedy szczegółów ustaleń konferencji w Teheranie. Dowódcy wiedzieli jedynie, że się odbyła i zapadły tam jakoś niekorzystne dla Polski decyzje - nic więcej.

5. „Stalin nie zamierzał pomagać powstaniu...” - pisze Kumor. Noż właśnie SOBIE dopomógł, jak nikt inny w tamtym czasie, „katynizując emigracyjny rząd polski najtańszym kosztem” (jak to genialnie ujął dr J. Göbbels w swoich wiekopomnych „Dziennikach”) - przy pomocy powstania w-wskiego, które sam wywołał ! NB czy konkluzje i ocena red. Kumora są dowodem, żeśmy wreszcie odrobili lekcję daną przez powstanie, czy są raczej dowodem na to, że - ani nam się śni ? Ani jedno, ani drugie. MY, POLACY, NIE MAMY ZAMIARU UCZYĆ SIĘ NA WŁASNYCH BŁĘDACH, BO JESTEŚMY
W A R I A T A M I . Tylko wariat nigdy nie chce się niczego uczyć, bo wariat wszystko wie lepiej, z góry. Toteż każdy z naszych największych, tj. szczególnie przez nas ukochanych błędów, zamierzamy powtarzać w nieskończoność, to znaczy tak długo, póki starczy... Polaków.

6. Celem militarnym powstania nie było „wyzwolenie stolicy”, jak pisze Kumor. Celem militarnym było wypędzenie Niemców z jednej, góra dwóch dzielnic Warszawy na czas niezbędny do utworzenia rządu jedności narodowej (najwyżej 2 tygodnie). Z tego punktu widzenia powstańcy osiągnęli bez porównania więcej, niż planowali ich dowódcy - wieczna im za to hańba i niesława ! Gen. Berling również zdawał sobie sprawę z braku wszelkich szans powstania na zwycięstwo, toteż nie - „udzielił powstaniu pomocy”, jak pisze Kumor, ale - zdobył się jedynie na gest elementarnej solidarności z rodakami na drugim brzegu Wisły. Zgodnie zresztą z przewidywaniem generała, z wyekspediowanych przezeń do prawobrzeżnej W-wy polskich oddziałów przeżyło zaledwie kilka procent stanu osobowego, a sam Berling zapłacił za tą decyzję załamaniem własnej kariery na wiele lat.

7. „Bohaterstwo powstańców jest bezdyskusyjne...” - otóż to jest właśnie „duchowe powstania za grobem zwycięstwo” - POLSKA SCHIZOFRENIA. Odwaga nie poparta rozsądkiem niewiele jest warta, a co dopiero - gdy jest wspierana przez obłęd. Ile jest warte t a k i e bohaterstwo ?! Dla mnie ma ono WYBITNĄ WARTOŚĆ UJEMNĄ. To znaczy, że POWSTAŃCY („powstania” obwiniać za nic nie sposób, bo to abstrakcja) - i decydenci, i dowódcy (w tym: polowi), i wykonawcy (prości żołnierze, z wyjątkiem nieletnich) wyrządzili rodakom w stolicy, oraz Ojczyźnie - NIEPOWETOWANĄ DO DZIŚ KRZYWDĘ (²).

8. „Obie perspektywy mają swoje racje. Jedna podkreśla honor i wolę trwania...” - pisze red. Kumor. Polski honor nie doznał uszczerbku w l.l. 1939-4... 4 właśnie, bo jedyną poważną plamą na honorze Narodu w czasach II WŚ pozostaje właśnie powstanie warszawskie. „Wolę trwania” zaś okazuje się trwając. Perspektywa, za którą zdaje się opowiadać Wlce Szan. Redaktor Naczelny „Gońca” nie ma ani historycznej, ani moralnej, ani nawet logicznej racji bytu.

PRECZ Z PAMIĘCIĄ O POWSTAŃCACH WARSZAWSKICH, KTÓRZY ZAŚLEPIENI PYCHĄ I EGOIZMEM ROZWYDRZONYCH BACHORÓW - ZAMORDOWALI WARSZAWĘ !!!


______
(¹) tu i dalej celowo piszę „powstanie warszawskie” z małych liter.
(²) moi śp krewni też wzięli liczny udział w powstaniu; tym b-dziej MAM PRAWO pisać to, co piszę.

Read More
Guest
This comment was minimized by the moderator on the site

Na stronie było dawniej wiele info o Retingerze i jego akcji wywołania powstania. Z powodu konieczności przenoszenia materiałów - skutkiem napadów na portal - te art. poginęły.
Można jednak coś wyłapać z tego co zostało: RETINGER. Stara...

Na stronie było dawniej wiele info o Retingerze i jego akcji wywołania powstania. Z powodu konieczności przenoszenia materiałów - skutkiem napadów na portal - te art. poginęły.
Można jednak coś wyłapać z tego co zostało: RETINGER. Stara inteligencja SN - londyńska drukowała dużo o tym problemie, trzeba nam szukać w śmieciach papierowych i kopiować ponownie.

Read More
Guest
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location