Filozoficzne i społeczne idee
- Hitlera (Rasizm)
(dokończenie)
CZĘŚĆ II.
Krytyka idei rasistowskich.
Rasizm kryje w sobie pewne zdrowe myśli, które dotychczas znane były tylko w szczupłym kole lekarzy i biologów i nie wywierały większego wpływu na politykę społeczną państwa. Dziś nadszedł czas na ich rehabilitację, wytworzył się życzliwy dla nich klimat duchowy, do ich przyjęcia dojrzała szersza opinia społeczna i one, dotychczas zapoznawane, rozpoczęły swój pochód zwycięski. Wyszły jednak daleko poza granice, wytyczone im przez filozofię i naukę.
Rasizm słusznie podkreśla doniosłą rolę ciała i rasy w kształtowaniu indywidualności człowieka.
Człowiek — to istota psychofizyczna, w której duch zespala się z ciałem i tworzy jedność substancjalną. Nie jest on więc samym duchem i nie spełnia żadnych funkcyj, które, przynajmniej w swych początkach, nie wiązałyby się z ciałem. Duch ludzki nie wchodzi też w bezpośredni kontakt ze światem zjawiskowym. Łącznikiem jest ciało, a ściślej mówiąc zmysły, rezultatem zaś pierwszego zetknięcia są wrażenia i spostrzeżenia. Dopiero z nich, dzięki aktywności duszy, powstają takie tworzywa psychiczne jak pojęcia, sądy, akty woli i t. d. Są one wprawdzie doznaniami nawskroś niematerialnymi, ale ich powstanie uzależnione jest od czynników organicznych.
W tych warunkach nie jest rzeczą obojętną dla ducha ludzkiego, jakie ciało stanie się jego udziałem i w jakich warunkach będzie się ono rozwijało.
Warunki klimatyczne, w jakich człowiek żyje, sposób jego odżywiania, praca, jaką człowiek musi wykonać, tryb życia codzien- nego, — to wszystko oddziaływa na życie psychiczne.
Dużą rolę odgrywa również budowa czaszki i mózgu (objętość, ciężar, unerwienie), struktura anatomiczna poszczególnych
narządów zmysłowych, system nerwowy, fizjologia całego organizmu, a zwłaszcza fizjologia zmysłów. Nie bez znaczenia jest także krew. Krążą w niej mikroskopijne cząsteczki, swoiste siły witalne, które wszystkie energie organiczne, wszystkie narządy i części ciała pobudzają do działania. Od nich również zależy uczuciowa reakcja psychiki, bodaj najściślej związana z systemem krwionośnym człowieka. Wspólne węzły krwi — to podobny sposób reagowania uczuciowego, podobne radości i smutki, oraz podobny sposób patrzenia na świat.
Budowa anatomiczna człowieka, a jeszcze więcej układ systemu nerwowego, krew, przenikająca wszystkie komórki organizmu, i związane z obiegiem krwi funkcje fizjologiczne stanowią nie tylko o pokrewieństwie biologicznym, ale i psychicznym pomiędzy osobnikami tej samej rodziny i rasy. Z wrażeń bowiem i spostrzeżeń, z uczuć i popędów, z wszelkiego rodzaju doznań zmysłowych tworzy się świat naszych myśli i ideałów. Powstaje wówczas wspólnota duchowo-twórczych sił, zbliżona postawa wobec świata, wspólnota intuicji i dążeń życiowych.
Uczuciowe i duchowe życie człowieka wyraża mowa. Nie jest ona tylko technicznym środkiem porozumiewawczym. Wyrasta z ducha narodu i podtrzymuje jego wspólnotę. Każdy człowiek kształtuje swe życie wewnętrzne dzięki wartościom duchowym, otrzymanym od innych za pośrednictwem mowy. Ona również podtrzymuje ciągłość życia kulturalnego narodu i nadaje mu jednakowe oblicze duchowe.
Na tym też punkcie zaznacza się pośrednio wpływ krwi, ponieważ właśnie mowa odbija na sobie znamię rasy. Granice rasowe są jednocześnie wskaźnikami odrębnych grup językowych. Sposób artykułowania dźwięków, budowa zdań, metaforyczne wyrażanie uczuć i inne charakterystyczne właściwości językowe posiadają swe fizjologiczno - rasowe uzasadnienie. Odrębność ras niesie z sobą odrębność językową, a język nadaje życiu psychicznemu człowieka swoisty wyraz.
Duch ludzki zmuszony jest posiłkować się materiałem zmysłowym. Jakość doznań zmysłowych, ich dokładność, bogactwo, wierność, ich wzajemne powiązania — to wszystko decyduje o powstaniu i o charakterze aktów duchowych. Wprawdzie ostatnie słowo należy zawsze do twórczego „ja” ludzkiego, które z treści zmysłowych wydobywa pierwiastki duchowe, przeprowadza ich syntezę i na wszelkich procesach wybija znamię swej indywidualności, niemniej jednak jego możliwości twórcze uwarunkowane są współdziałaniem czynników zmysłowych, związanych z ciałem ludzkim. Dusza ludzka, występując w substancjalnej łączności z ciałem, uzależniona jest od jego anatomicznych i fizjologicznych walorów, od tego co nazywamy typem fizycznym Typ fizyczny człowieka kształtuje się pod wpływem czynników zewnętrznych — klimatu, pożywienia i zajęcia, czynników, które, nie naruszając istotnej struktury fizycznej, wprowadzają do niej szereg zmian drugorzędnych i nadają specyficzny charakter (barwa skóry, rozwój jednych, a niedorozwój innych narządów), a znów środowisko życiowe, tradycja plemienna, tryb życia i cały szereg innych czynników sprawia, że treści, składające się na zawartość psychiki, są nieco odmienne niż doznania innych grup społecznych i że one urabiają psychikę jednostkową i narodową.
W ciągu długich wieków tworzyły się odrębne typy biologiczne — rasy ludzkie. Prawa dziedziczenia sprawiły, że typ fizyczny rasy utrwalił się, że w zależności od zajmowanych części globu ziemskiego i panujących tam warunków klimatycznych powstały większe grupy rasowe, różniące się nie tylko barwą skóry, ale obyczajami, językiem, urządzeniami społecznymi, wierzeniami religijnymi i t. p.
Odrębne formy życiowe coraz bardziej się stabilizowały i prowadziły do coraz silniejszego zróżnicowania ras. Dotyczyło ono nie tylko cech biologicznych, ale obejmowało również psychikę. Odmienne warunki życiowe podsuwały wyobraźni inne obiekty, inne problemy zajmowały myśl ludzką i różne cele pociągały wolę. Wprawdzie zasadnicza struktura ducha pozostała niezmienna, ale odrębność i różnorodność funkcyj życiowych wywierała głębszy wpływ i decydowała o różnicach psychicznych ras.
Te momenty uwzględnia dzisiejsza etnologia, etnografia, historia kultury i antropologia. W każdej jednostce ludzkiej zaczęto dopatrywać się swoistej indywidualności, a w ocenie epok dziejowych, w charakterystyce narodów i ras zarzucono ideał abstrakcyjny, usiłując spojrzeć na człowieka jako na swoisty typ rasowy i dziejowy. Uniknięto przez to wielu błędów. Człowiek stał się bliższy rzeczywistości i więcej zrozumiały w swych posunięciach życiowych.
Gdyby idea rasistowska w ujęciu przyrodniczym znalazła zastosowanie w naukach historycznych, w socjologii, w higienie społecznej itp., jej wpływ byłby pożądany. Ale rasizm występuje jako światopogląd filozoficzny o uniwersalnym zasięgu.
Według niego, psychika ludzka jest wytworem krwi i rasy. Kultura — to funkcja rasy, a człowiek — to zespół czynników witalno-biologicznych. Jego istotą jest bios, przyroda, materia. Duch i logos — to wysubtelnione przejawy materii. Twierdzenia biologiczne uczynił dogmatami filozoficznymi, prawdy szczegółowe, mające zastosowanie na pewnym drobnym odcinku rzeczywistości, uznał za najwyższe prawa, rządzące życiem ludzkim.
Ideologia Hitlera nie posiada wprawdzie oblicza materiali- stycznego, ale też linie graniczne między duszą a ciałem nie są w niej przeprowadzone, a znów analogie pomiędzy nimi zbyt daleko posunięte. Jej założenia filozoficzne wykazują odchylenia od przewodnich idei antropologii chrześcijańskiej.
U podstaw światopoglądu chrześcijańskiego leży przekonanie, że, oprócz rzeczywistości zjawiskowej, poznawalnej przez zmysły, istnieje świat ducha, rządzący się własnymi prawami, rozleglejszy i bogatszy od świata materialnego. Jemu przysługuje prymat i rola kierownicza. Częstokroć występuje łącznie z materią, ale nigdy nie zlewa się z nią i nie zatraca odrębności ontycznej. Zmysłowo niepoznawalny, fizykalnie nieuchwytny, świat duchowy jest niemniej rzeczywisty, niż sfera materialna. Zróżnicowany i hierarchicznie rozbudowany, swą rację ontologiczną posiada w Bogu. Bóg jest źródłem i przyczyną wszelkiej pochodnej rzeczywistości duchowej, a więc i duszy ludzkiej. I ona, pomimo że z ciałem tworzy jedność substancjalną i nową rzeczywistość — osobę ludzką, zachowuje jednak swą odrębność. Ani nie wywodzi się z materii, ani się w nią nie przeobraża. Nic nie może usunąć dzielących je różnic. Z materii nie może wytworzyć się duch, a z treści zmysłowych nie powstaną pojęcia.
Duch ludzki nie jest więc wytworem krwi i rasy. Jest rzeczywistością odrębną i autonomiczną. Będąc uzależniony od ciała, poddany jest wprawdzie wpływom czynników rasowych, ale się z rasą nie utożsamia. Również duch, a nie rasa, jest twórczym czynnikiem kulturalnym. Wiele przyczyn składa się na powstanie nowego ogniska kultury — zbieżność sprzyjających okoliczności dziejowych, sąsiedztwo narodów kulturalnych, przewroty polityczne i społeczne, pojawienie się jednostki genialnej itp. Są to jednak zawsze przyczyny natury duchowej. Sam proces biologiczny odgrywa rolę drugorzędną.
Z licznej grupy narodów, czy plemion, należących do jednej rasy, tylko niektóre z nich są kulturalnie twórcze. Inne tkwią w pierwotnym marazmie psychicznym, choć posiadają niemniej rozwinięte życie biologiczne. Kult jednej rasy i uznanie jej za
źródło wartości kulturalnych, nie posiada ani uzasadnienia histo-' rycznego, ani filozoficznego.
Nosicielami kultury były różne narody i rasy. Występuje* ona przede wszystkim u narodów mongolskich i semickich, jej wpływ ogarnia coraz to nowe ośrodki życia społeczno-politycznego w Azji Mniejszej, a jednocześnie kwitnie nad brzegami Nilu i promieniuje na niezbyt odległą Grecję. Tam też przenosi się ośrodek kultury i odtąd aryjczycy stają w pierwszych szeregach jej twórców. Plemiona germańskie nie stworzyły własnej kultury. Przejęły ją z południa, od narodów romańskich i korzystają z dorobku cywilizacyjnego, na który składały się różne narody, mieszkające w basenie morza Śródziemnego. Głęboki wpływ wywarło chrześcijaństwo, które nie jest tworem żadnej rasy.
Rola kierownicza w rozwoju kulturalnym nie zawsze należała do jednej rasy, czy jednego narodu. Jeżeli nawet przyjmiemy, że w 19 i 20 stuleciu wysunęły się narody germańskie na pierwszy plan, to przodownictwo nie obejmuje wszystkich dziedzin życia kulturalnego. Prądy umysłowe o szerokim zasięgu powstają u innych narodów. Właściwie Europa z Ameryką Północną stanowi jedną całość kulturalną. Ośrodki twórczości kulturalnej są ruchome i zmieniają się z biegiem czasu, ale poszczególne narody nie zasklepiają się duchowo, dokonywa się ciągła wymiana wartości kulturalnych i wciąż narasta wspólny dorobek cywilizacyjny.
Nie można również zapominać, że do kręgu narodów kulturalnie twórczych należą Japończycy i Chińczycy. Zwłaszcza ci ostatni — rasowo obcy aryjczykom — stworzyli najstarszą kulturę azjatycką, która ostatnio w zetknięciu z kulturą europejską uległa pewnemu załamaniu, ale w ciągu długich wieków wytworzyła wiele wartości i umiała zachować tężyznę narodu.
Zasługi kulturalne narodów germańskich są niewątpliwie wielkie, a obecnie narodowa prężność dynamiczna pozwala im z otuchą patrzeć w przyszłość, ale tych walorów rasy nie wolno przeceniać. Nie wiemy, czy w następnych stuleciach kierownictwo kulturalne nie przejdzie w ręce innych młodszych narodów, czy ras, jak to niejednokrotnie dawniej miało miejsce. W okresie rozkwitu kultury babilońskiej, czy egejskiej, mieszkańcy środkowej i północnej Europy żyli w stanie półdzikim...
Nieuzasadnione jest również nadmierne akcentowanie rasowych walorów nordyckich. Nie są one właściwością narodów germańskich, ani nie można wskazać na związek genetyczny pierwiastków nordyckich z wybitną twórczością kulturalną.
Jak wykazały nowsze badania antropometryczne (prof. Czekanowski), Polska posiada większy odsetek nordyków, niż Niemcy, a znów jednostki wybitne, które zaznaczyły się w dziejach kultury germańskiej należą do różnych typów rasowych, przy czym nordycy znajdują się w mniejszości. Co więcej, specyficznie nordycki typ długogłowych — jak wykazały pomiary czaszek średniowiecznych — zatraca swój pierwotny charakter i przybiera kształt więcej okrągły, co by nie potwierdzało tezy o bezwzględnej wyższości kulturalnej długogłowych. Słowem, dotychczasowe badania antropometryczne nie dostarczają dowodów na potwierdzenie rasizmu. Nie chcemy się jednak dłużej zatrzymywać nad stroną antropologiczną całego zagadnienia. Chodzi nam przede wszystkim o jego stronę filozoficzną. Ona właściwie decyduje o kierunku, w jakim pójdzie rozwiązanie problemu.
Zasadniczym błędem rasizmu jest niedostateczne rozgraniczenie sfery materialnej od duchowej. Albo duch utożsamiany jest z ciałem i pojmowany na podobieństwo subtelnej materii, albo nazywany jest funkcją materii, albo wreszcie uznawany jest za wyższy rodzaj energii witalnej, ale tak związanej z materią i od niej uzależnionej, że nie przysługuje jej żadna odrębność funkcjonalna. Prawa, rządzące materią, są jej prawami.
Idee, głoszone przez A. Hitlera, reprezentują kierunek umiarkowany. Nie można ich jednak uważać za spirytualistyczne, czy nawet dualistyczne, ponieważ nie precyzują należycie odrębności ducha. Prawa biologiczne rozszerzają na wszelkie przejawy życia i uznają za normy najwyższe. Prawa dziedziczenia zostały w całej rozciągłości przeniesione w sferę życia duchowego, prawo walki znalazło krańcowe zastosowanie w dziedzinie stosunków społecznych, odpowiednikiem biologicznego uzależnienia pierwiastków słabszych od silniejszych stała się zasada, że w życiu społecznym „słaby ma służyć silnemu", co w konsekwencji prowadzi do podporządkowania narodów słabszych woli mocarstw.
Procesy biologiczne urastają do potęgi metafizycznej — przenikają całą rzeczywistość i stają się jej najwyższymi prawami. Jest to swoisty panbiologizm, który jednak nie da się pogodzić z podstawowym twierdzeniem psychologii i filozofii o niesprowa- dzalności zjawisk psychicznych do fizycznych.
Fakty psychiczne nie posiadają struktury atomistycznej, nie są podzielne, nie dadzą się fizykalnie zmierzyć ani nie są przedmiotem doświadczenia zmysłowego. Wsobne, przepojone świadomością, nawskroś osobiste, wyodrębniają się swym ontycznym- charakterem od zjawisk fizycznych.
Co wszakże je najbardziej wyróżnia — to pewna spontaniczność i twórczość. Ciała rządzone są prawem inercji — działają wtedy, gdy pobudzane są przez bodźce zewnętrzne, a kierunek, i siła ich działania wykreślone są przez czynnik wymuszający aktywność. Są więc objęte determinizmem fizycznym. Zdeterminowane są również procesy biologiczne.
Źródłem dynamiki aktów psychicznych jest twórcze „ja" ludzkie. Tam powstają myśli i uczucia, tam rodzą się akty woli, a nawet wrażenia zmysłowe,mimo że ich treść zaczerpnięta jest ze świata materialnego. Dlatego też każdy człowiek zajmuje swoistą postawę wobec świata. Twórczością i autonomią ducha tłumaczy się również znany fakt, że ta sama rzecz, w jednakowy sposób działając na aparaturę zmysłów, wywołuje odmienne reakcje u poszczególnych jednostek ludzkich. Twórczość ducha ludzkiego sprawia, że człowiek nigdy nie przeżywa dwóch identycznych wrażeń. To samo wrażenie przekształca się w ciągu krótkiego czasu, choć nadal działa bodziec fizyczny, który je wywołał. Fakty psychiczne, różniąc się swą strukturą i swą dynamiką od materii i zjawisk fizycznych, rządzone są innymi prawami.
Prawa psychologiczne wykazują pewną analogię z prawami fizycznymi, czy chemicznymi, ale nie są ani tak powszechne, ani konieczne, ani nie działają z taką precyzyjnością, jak siły fizykalne, czy procesy biologiczne. Są bardziej złożone i uzależnione od wielu czynników zmiennych. Wolność i twórczość indywidualna przenikają całe życie świadome człowieka i w jego czyny wnoszą momenty „nieprzewidzialne”, które wykluczają determinizm.
O tych prawdach zdaje się zapominać współczesny rasizm, przenosząc prawa biologiczne na grunt psychiki ludzkiej. Przekreśla on autonomię i twórczość ducha ludzkiego, czyniąc go funkcją krwi i rasy. Biologiczne prawa dziedziczenia — stanowiące podbudowę ideową rasizmu, — mają zastosowanie w dziedzinie psychiki, ale nie w całej rozciągłości. Nie znoszą one autonomii ducha i nie występują z bezwzględną koniecznością. Cechy psychiczne są wprawdzie dziedziczone, ale nie stoją w związku organicznym z rasą i nie są wyrazem określonej konstytucji fizycznej. Poza wypadkami patologicznymi, zachowują one swoistą autonomię w stosunku do ciała. Dlatego też ani geniusz i talent, ani specjalne uzdolnienia w pewnym kierunku nie są przywiązane do jednej rasy. Nie są więc funkcją krwi. Mówimy wprawdzie o narodach więcej lub mniej zdolnych i zasłużonych, ale te właściwości narodowe, które zresztą występowały czasowo, nie są przejawem krwi, lecz swe powstanie zawdzięczały sprzyjającym okolicznościom zewnętrznym.
Światopogląd chrześcijański, głosząc ideę odrębności i autonomii ducha ludzkiego, słusznie podkreśla, że w duchowości człowieka, a nie w przynależności rasowej, leży jego dostojeństwo i nieskończona wartość. Na ratunek nieśmiertelnej duszy ludzkiej zagrożonej przez grzech pierworodny, pośpieszył Syn Boży, Jezus Chrystus, ponosząc śmierć na krzyżu. Nadprzyrodzone dzieło Odkupienia objęło całą ludzkość, bez różnicy krwi i rasy. Powszechny jest również Kościół, który w dalszym ciągu prowadzi na ziemi dzieło Chrystusowe. W każdym człowięku widzi obraz i podobieństwo Boże, wyrażone w duszy nieśmiertelnej. Jedna dusza posiada większą wartość, niż cały świat materialny.
Dla niej się poświęca i ponosi największe ofiary. Wszystkie narody, bez względu na ich rasę, znajdują w Kościele równouprawnienie, w myśl zasady sformułowanej przez św. Pawła, że „nie ma różnicy pomiędzy Żydem a Grekiem" (Rzym. 10, 12).
Dogmaty chrześcijańskie wywarły wpływ na kierunek myśli filozoficznej. Przyjmując zhierarchizowanie ontyczne rzeczywistości, wyższość przypisuje ona pierwiastkom duchowym i w nich doszukuje się kryteriów w wartościowaniu narodów i państw. Właśnie Żydzi, o których Hitler tak obszernie mówi, stanowią ilustrację powyższego twierdzenia. Naród tułaczy, który w ciągu ostatnich dwóch tysięcy lat wielokrotnie zmieniał swe osiedla i swych sąsiadów, który podlegał tylu wpływom politycznym i kulturalnym, — mimo to zachował niezmienione oblicze duchowe. Ta odporność psychiczna nie jest jedynie dziełem rasy i krwi. Inne pokrewne narody już dawno rozpłynęły się wśród obcej rasowo ludności, choć stanowiły większy odsetek i kulturalnie stały wyżej (np. Ormianie).
Wytłumaczenia należy szukać w przyczynach natury duchowej. Religia mojżeszowa, która Żydów izoluje od innych narodów, idea mesjaniczna, budząca ich samopoczucie i dumę narodową, duch ghetta, w jakie Żydzi zostali wepchnięci przed osiemnastu wiekami a przede wszystkim etyka, wytworzona przez Talmud — nienawiść do nowej kultury chrześcijańskiej i uczucie ressen- timentu — to wszystko wytworzyło specyficzną psychikę żydowską, która w ciągu tylu wieków umiała się oprzeć cudzym wpływom.
Nie można pominąć jeszcze jednego momentu, jaki zaważył na ukształtowanie ducha żydowskiego — a jest nim tragiczne odrzucenie Jezusa Chrystusa, jako Mesjasza. Dalsze losy Żydów są dziwnym splotem nieszczęść, tragizmu i zemsty. Straszne przeżycia dziejowe zahartowały ten nieszczęsny, ale niebezpieczny, choć wybrany naród, uczyniły go odpornym na wszystkie wpływy obcokulturalne, wysubtelniły jego myśl, wzbogaciły uczucie, a wolę uczyniły niezwykle giętką i silną.
Trudno nie przyznać słuszności twierdzeniom Hitlera, że Żyd pozostał obcym ciałem w organizmie narodów europejskich. Głosząc idee wywrotowe, stając na czele ruchu komunistycznego, szerząc w literaturze hasła niemoralne, a nie są to wypadki sporadyczne, — Żyd zwalcza obcą jego psychice kulturę, wyrosłą na podłożu chrześcijaństwa. Tajemnica tego wrogiego nastawienia do kultury europejskiej leży nie w krwi, ale w psychice żydowskiej, urabianej przez długie stulecia. Jej przeobrażenie może się dokonać tylko na drodze religijnej — przez szczere, bezinteresowne przyjęcie chrześcijaństwa.
Biologiczna koncepcja człowieka zaważyła również na prawno- państwowych poglądach Hitlera. W świecie organicznym rządzi prawo bezwzględne siły i koordynacji. Toczy się bezlitosna walka
- byt, a jej wynik zależy wyłącznie od przewagi ilościowej. Strona przeciwna ginie, a jednostki słabsze muszą się podporządkować silnemu. Jednostka posiada jedynie takie „prawa", jakie są jej siły, jej użyteczność, względnie jej odporność, w organizmie zbiorowym.
Takie założenie prowadzi w stosunkach państwowych do wyłączenia przeciętnej jednostki od wpływu na życie państwa
- do bezwzględnej unifikacji ideowego życia zbiorowości. Jednostka bowiem jest tylko środkiem, narzędziem, jakim państwo posługuje się do osiągnięcia celów. Jej pozycja w państwie zależy od siły, czy innych walorów biologicznych, jakie reprezentuje. W konsekwencji dochodzimy do mechanistycznego pojęcia jednostki, jako wykładnika pewnej siły, potrzebnej do wykonania pracy zbiorowej. W takim ujęciu zatraca się wartość duchowa jednostki, prawo zostaje zastąpione przez siłę. a cele życiowe jednostki i państwa są formą uwznioślonych funkcyj biologicznych.
Wychowanie jednostki zdąża przede wszystkim do wyrobienia siły fizycznej. Sport a zwłaszcza sztuka bokserska postawiona jest na pierwszym miejscu. Charakter, siła woli, posłuszeństwo są następstwem zdyscyplinowania fizycznego Pierwiastki duchowe,
które stanowią duszę charakteru, zostały całkowicie pominięte. Wykształcenie intelektualne znalazło się na dalszym planie. Hitler ostrzega przed przeładowaniem mózgu nadmierną ilością wiadomości. Wszędzie zaznacza swą nieufność do rozumu, akcentuje zaś kult woli, a raczej siły, energii i głosi nakaz bezwzględnego posłuszeństwa.
Podobne postulaty wychowawcze są konsekwencją filozoficznych przesłanek, które apoteozują krew i rasę. Nie dadzą się jednak pogodzić z ideą człowieka, jaką głosi chrześcijaństwo i większość systemów filozoficznych. Uznanie prymatu ducha w człowieku, podporządkowanie celów biologicznych wyższym ponad- materialnym celom życiowym człowieka, prowadzi do wykreślenia innych ideałów wychowawczych i wyznaczenia jednostce ludzkiej innej roli w państwie.
Poza przynależnością rasową, poza koniecznościami, związanymi z życiem biologicznym, człowiek posiada inne wyższe życie, życie ducha, które stanowi o jego dostojeństwie i nadaje mu specjalne uprawnienia. Te właśnie elementy duchowe powinno wychowanie rozwijać, kształcąc rozum, wskazując na wyższe ideały życiowe, rozwijając wolę i wyrabiając charakter. Ideały religijne i etyczne są tymi, które przede wszystkim formują ducha ludzkiego. Wychowanie fizyczne jest pożyteczne zarówno dla zdrowia ciała, jak i dla rozwoju ducha, nie wolno go jednak przeceniać i wysuwać na pierwsze miejsce. Przerost strony fizycznej w człowieku grozi zagłuszeniem, a przynajmniej osłabieniem życia duchowego.
Rola jednostki w państwie układa się w zależności od tego, jakie idee antropologiczne dochodzą do głosu. Wszechwładztwo państwa w starożytności znajduje swe wytłumaczenie w ówczesnym naturalistyczym pojmowaniu człowieka, w nieuznawaniu, albo w niedostatecznym podkreślaniu jego strony duchowej.
Utrwalająca się później pod wpływem chrześcijaństwa nowa idea człowieka, spowodowała prawdziwą rewolucję pojęć prawnopolitycznych. Jednostka dochodzi do praw. Jest rzeczą bezsporną, że chrześcijaństwo przyczyniło się do jej emancypacji. Ono wywalczyło jej wolność. Głosząc nieskończoną wartość duszy ludzkiej, jej nieśmiertelność i ponadziemskie przeznaczenie, chrześcijaństwo uczyło patrzeć na wszystkie dziedziny życia, jako na przygotowanie do życia przyszłego. Nie potępiało również życia państwowego, lecz wyznaczało mu funkcję moralną w życiu jednostki.
Idea nieskończonej wartości człowieka określała stosunek państwa do jednostki. Ono powinno uszanować godność człowieka i uznać jego prawa, jakie mu nadaje duchowość. Państwo nie może niwelować jednostek, ani tym bardziej uważać je za narzędzie, którym się dowolnie posługuje. I ono jest związane nakazami prawa natury i znajduje się w służbie najwyższych wartości duchowych, a więc i duszy ludzkiej. Ma człowiekowi zapewnić ochronę prawną i stworzyć dlań warunki rozwoju.
Stosunek jednostki do państwa niesie z sobą pewną antynomię. Wprawdzie stroną biorącą — właściwym celem państwa jest jednostka ludzka, ale ze swej strony państwo wymaga od niej wiele świadczeń i poświęceń — aż do oddania życia dla sprawy publicznej. Świadcząc państwu usługi, wyniszczając się, jednostka sama się bogaci. Zachowuje przy tym swą indywidualność, nie wyzbywa się swych naturalnych praw i może się domagać, by państwo jej uprawnienia uszanowało.
Idea politycznej wartości człowieka doznała w XVIII stuleciu sukursu ze strony nowych prądów filozoficznych, które swój pełny wyraz znalazły w poglądach J. Rousseau. Dały one początek skrajnej demokracji politycznej i nowoczesnemu parlamentaryzmowi. Idea wolności uległa zniekształceniu i wynaturzeniu. Państwo zostało uznane za twór dobrowolnej umowy obywateli, a władza państwowa — za sumę uprawnień jednostkowych, przeniesionych dobrowolnie na określoną osobę. Jednostka uzyskała nadmierne przywileje, kosztem uprawnień zbiorowości.
Rozpoczął się długi proces stopniowej demokratyzacji państw, wzrostu „władzy ludu”, partyjnictwa i rządów ulicy. Siłą logiki faktów doszły do głosu najniższe instynkty mas i najbardziej krańcowe idee rewolucyjne i wywrotowe. Rządy demokratyczne wstrząsnęły podstawami państw i wywołały reakcję przeciwko samowoli jednostki.
Skrajne formy tej reakcji znalazły wyraz w państwach totalnych, w dyktaturach i t. p. (Niemcy, Włochy). Ideologia Hitlera zawiera miażdżącą i najczęściej trafną krytykę rządów demokratycznych. Natomiast jej część konstruktywna — przedstawia nowe wydanie naturalistycznej koncepcji starożytnej o wszechwładztwie państwa.
Gdyby ograniczono się, jak to ma miejsce we Włoszech, do unifikacji politycznej narodu, w oparciu o religijne i etyczne tradycje narodu, to taka zmiana wyszłaby Niemcom na dobre. Ale Hitler poszedł dalej, podejmując próbę całkowitego przetworzenia człowieka — narzucenia mu nowych ideałów życiowych
Atenum Kapłańskie. Rok 24. Tom 41.
i nowego poglądu na świat i życie. Wprowadza niestosowane dotychczas zhierarchizowanie sił życiowych (krwi) i na tej podstawie tworzy nową skalę wartości. Mimo swego zabarwienia mistycznego, nawet wartości najwyższe należą do sfery empirycznej i tkwią w materii. Ich spirytualizacja jest jedynie terminologiczna. Prawa, jakimi się rządzą, oraz ideały, jakie z sobą niosą, mają charakter naturalistyczny.
Pod względem politycznym, rasizm — w imię wyższości krwi nordyckiej — głosi skrajny nacjonalizm niemiecki. Dokonał on dużych zmian w życiu Niemiec. Przeprowadził zjednoczenie polityczne narodu, który po klęsce 1918 r. uległ również wewnętrznemu rozbiciu, wzmocnił pozycję zewnętrzną Rzeszy i nakreślił plan odbudowy potęgi Niemiec we wszystkich dziedzinach. Plan ten jest realizowany i już przyniósł dodatnie wyniki.
Ale rasizm nie ogranicza się do sfery politycznej. Niesie on z sobą rozbudowany w szczegółach światopogląd, którego przyjęcie zmieniłoby gruntownie psychikę niemiecką. Głosi nową etykę indywidualną i społeczną, oraz nową religię. Etyka rasizmu, nawet w tej złagodzonej formie, jaką jej nadał Hitler w „Mein Kampf", jest etyką siły i egoizmu narodowego. Nie uznaje miłości bliźniego, nie mówi o miłosierdziu i współczuciu dla słabych, nie kieruje się względami poświęcenia dla innych, a nawet obca jest jej idea sprawiedliwości w dotychczasowym pojmowaniu.
Upatrując najwyższe wartości w rasie, nowy światopogląd nie może uznać ideałów życiowych o charakterze ponadempirycz- nym — ani prawa naturalnego, ani obowiązków ogólnoludzkich, płynących z tytułu człowieczeństwa, ani bezinteresownego poświęcenia i ofiarnej pracy. Ich miejsce zajmują ideały rasowo-utyli- tarne, podyktowane głosem krwi i nakazami chwili. O godziwości czynów stanowi powodzenie. Czynnik siły jest decydujący i on zastępuje dawne kryteria norm etycznych. Takie ideały życiowe stanowią doskonałą pożywkę dla dumy narodowej, apelując zaś do niższych instynktów psychiki ludzkiej, łatwo ją zapalają i skłaniają do czynów.
Światopogląd rasistowski o wyraźnym obliczu naturalistycz- nym musiał doprowadzić do eksterminacyjnej walki z ideologią chrześcijańską. Idee bowiem mają swoją logikę. Dążą nie tylko do swego utrwalenia i rozszerzenia, ale i do usunięcia innych, wrogich sobie poglądów. Tylko na ich gruzach mogą się same utrzymać.
Ta logika światopoglądów tłumaczy walkę, jaką toczy w Niemczech narodowy socjalizm z chrześcijaństwem. Wprawdzie Hitler
%
pisze, że „partie polityczne nie powinny się zajmować zagadnieniami religijnymi, ...a przywódca polityczny powinien uszanować doktrynę i instytucje religijne swego narodu” (127), ale te oświadczenia nie mogły wytrzymać próby życia.
Niechęć do chrześcijaństwa płynie nie tyle z motywów rasowych (chrzęść.-wytwór rasy żydowskiej!), ile etyczno-ideowych. Rasizm głosi ideologię, a w konsekwencji i etykę naturalistyczną, która nie da się pogodzić ze światopoglądem chrześcijańskim. Jest to etyka biologiczna, nie uznająca ideałów duchowych, etyka siły i korzyści, etyka ekskluzywizmu, głosząca kult własnego, a pogardę innych „rasowo różnych” narodów. Pomiędzy nią a spirytualistyczną etyką chrześcijańską nie może być mowy o pogodzeniu, czy wyrównaniu. Są to dwa wrogie światy, dwie odmienne ideologie, z których jedna uznaje wartości duchowe, a druga je neguje.
*
Szybki rozwój ruchu narodowo-socjalistycznego w Niemczech stanowi zagadkę psychologiczną. Tylko na niewiele analogicznych wydarzeń w minionych stuleciach może wskazać historia.
Trzy są główne racje, tłumaczące powodzenie tego ruchu: Pierwsza z nich — to podatna atmosfera psychiczna dla rewolucji, jaka się wytworzyła w Niemczech po Traktacie Wersalskim. Wojna światowa wywołała załamanie psychiczne Niemiec. Naród zdolny, twórczy, bogaty w przeszłość, który w ciągu paru lat wojny zdobył się na niebywałe poświęcenie i dokonał nieprzeciętnych czynów, który posiadał najlepszą armię i całemu światu umiał stawić czoło, naród ten znalazł się w obliczu straszliwej klęski. Czuł się upokorzony i pokrzywdzony. W psychice narodowej nagromadził się osad nienawiści i pragnienie odwetu. Rozpoczął się proces przewartościowania dawnych pojęć i szukanie nowych dróg. Demokratyczne formy ustroju państwowego, wprowadzone w r. 1919, zawiodły. Zwrócono się wówczas w innym kierunku. Idee narodowo - socjalistyczne odpowiadały tym podświadomym tęsknotom szerokich mas — łączyły w sobie rewolucyjność i tradycję, głosiły nowe idee o głębszym rezonansie uczuciowym, dawały ujście nienawiści do rzekomych gnębicicli Niemiec i rozsnuwały wizję przyszłego państwa, opartego na zasadach rasizmu i sprawiedliwych praw narodowych.
Mimo, że idee te natrafiły na podatny grunt psychiki niemieckiej, ich zwycięstwo nie byłoby tak łatwe, gdyby nie zręczna propaganda, jaką rozwinął Hitler. Jest on doskonałym znawcą .psychologii tłumu i twórcą nowej genialnej taktyki propagandowej*
Dzięki niej umiał poruszyć masy. Apelując zaś do prymitywnych instynktów mas, rozbudził potężny ruch polityczny, którym w końcu złamał przeciwnika. Umiał wpoić fanatyczną wiarę w swoje ideały polityczne. Wytworzył nastrój polityczny, który mu umożliwił rzucenie na szalę walki wszystkich rozporządzalnych środków, bez oglądania się na ich godziwość etyczną. Bezkompromisowa walka stała się dogmatem i prowadzona była z bezwzględną brutalnością. Gwałt fizyczny znalazł szerokie zastosowanie w zapasach ideowych. W walkach ideowo-partyjnych zastosowano nową taktykę, znaną dotychczas jedynie w strategii wojennej, — taktykę ofenzywy. ciągłych ataków i całkowitego zniszczenia przeciwnika (188, 199, 371).
Ale samą negacją przeszłości i zręczną taktyką propagandy można uzyskać sukcesy na bliższą metę. Nie wystarczają one jednak do wytworzenia nowej ideologii państwowej. Hitler rozpalił duszę narodu niemieckiego nową ideą mesjanizmu, politykę przepoił pierwiastkami religijnymi, a celom partyjnym nadał charakter ponadczasowy, metafizyczny. Tą wielką ideą jest obrona cywilizacji zachodniej przed komunizmem i przewodnictwo narodu niemieckiego w dziele przebudowy życia społecznego. Idea wzniosła o wszechludzkim zasięgu, a metafizycznym i religijnym charakterze! A trzeba pamiętać, że wielkie ruchy polityczne były zawsze no- sicielami idei ogólnoludzkich. Konstantyn Wielki, Atylla, Mahomet, Karol Wielki, Napoleon, Lenin, nie zamykają się w granicach jednego państwa. Uważają się za mężów opatrznościowych całej ludzkości. Tylko bowiem idee ogólnoludzkie, o zabarwieniu me- sjanicznym, idee metafizyczno-religijne kryją w sobie olbrzymi potencjał uczuciowy, zdolne są rozbudzić entuzjazm, wszczepić wiarę i pchnąć do ofiarnych czynów. •
Dzisiejsza Trzecia Rzesza reprezentuje nie tylko określony ustrój polityczny: Ona podjęła tytaniczną próbę realizacji wielkich idei, które mają przynieść odrodzenie ludzkości. Te idee nadały życiu narodowemu niebywały rozmach, a ustrojowi państwowemu — prężność i dynamikę. Natrafiły one wprawdzie na opór w kraju i wywołały walki wewnętrzne, ale jednocześnie przekroczyły granice państwa i tam zyskały zwolenników. Dzięki temu Niemcy stały się obok Włoch rzecznikami ideologii o zasięgu ogólnoludzkim. Przeciwstawiając się międzynarodowemu komunizmowi, umocniły swą pozycję polityczną.
Mimo tych sukcesów, wydaje się rzeczą wątpliwą, by filozoficzne i społeczne idee Hitlera posiadały cechy trwałości. Są jednostronne, krańcowo abstrakcyjne, bo nie liczące się z potrzebami życia, i w zasadniczych punktach błędne, bo oparte na fałszywej interpretacji natury ludzkiej. Każda ideologia o charakterze państwowo-społecznym wyrasta z przesłanek filozoficznych. Zakłada bowiem, że człowiek posiada określoną strukturę psychiczną i dlatego może się rozwijać tylko w odpowiadającym jej ustroju społecznym. Ustrój prawno-państwowy, który się nie liczy z prawami życia ludzkiego i człowiekowi narzuca formy sprzeczne z jego naturą wcześniej, czy później załamie się pod naporem wewnętrznych sprzeczności.
Rasizm Hitlera tworzy sztuczne formy, w które chce wtłoczyć jednostkę ludzką i narzucić jej nowe ideały życiowe, które nie posiadają odpowiednika w jej dążeniach naturalnych.
Absolutyzując rasę, ideologia Hitlera prowadzi do całkowitego „przewartościowania wartości'’. Odrzuca autonomię życia duchowego i prawa biologiczne rozciąga na wszystkie dziedziny życia. Zamiast religii teistycznej, głosi kult krwi i rasy. Z tych założeń płynie negacja chrześcijaństwa, jako powszechnej religii objawionej.
Te błędy zadecydowały o potępieniu ideologii rasistowskiej przez Kościół (Encyklika Ojca św. Piusa XI „O położeniu Kościoła Katolickiego w Rzeszy Niemieckiej”, z dn. 14 marca 1937 r.) !).
Zajmując postawę antykomunistyczną, narodowy socjalizm niemiecki przyczynił się do powstrzymania niebezpieczeństwa bolszewickiego Europy. Pod tym względem zasłużył się całej ludzkości. Nie można mu również odmówić zasług w kierunku konsolidacji narodowej i państwowej Niemiec.
Ale jednocześnie podjął on próbę całkowitego przetworzenia człowieka i przebudowy ustroju społecznego — w imię fikcyjnych i filozoficznie błędnych, bo naturalistycznych założeń. Próba ta musi się skończyć niepowodzeniem, ponieważ natura ludzka nie da się tak dalece przetworzyć, i wcześniej czy później duch ludzki upomni się o swoje prawa.
Lublin. Ks. Dr Józef Pastuszka.
M Wyd. Tow. Wiedzy Chrześcijańskiej. Tekst niemiecki, przekład polski Ks. prof. Słomkowskiego. s. 61. Lublin, 1937. Encyklika nie wymienia Hitlera, jako autora błędów, ani nie mówi o jego książce. Zwraca się raczej przeciw krańcowym poglądom rasizmu, wyłożonych w pracach Rosenberga i innych radykalnych teoretyków rasizmu.
Filozoficzne i społeczne idee
- Hitlera (Rasizm)
(dokończenie)
CZĘŚĆ II.
Krytyka idei rasistowskich.
Rasizm kryje w sobie pewne zdrowe myśli, które dotychczas znane były tylko w szczupłym kole lekarzy i biologów i nie wywierały większego wpływu na politykę społeczną państwa. Dziś nadszedł czas na ich rehabilitację, wytworzył się życzliwy dla nich klimat duchowy, do ich przyjęcia dojrzała szersza opinia społeczna i one, dotychczas zapoznawane, rozpoczęły swój pochód zwycięski. Wyszły jednak daleko poza granice, wytyczone im przez filozofię i naukę.
Rasizm słusznie podkreśla doniosłą rolę ciała i rasy w kształtowaniu indywidualności człowieka.
Człowiek — to istota psychofizyczna, w której duch zespala się z ciałem i tworzy jedność substancjalną. Nie jest on więc samym duchem i nie spełnia żadnych funkcyj, które, przynajmniej w swych początkach, nie wiązałyby się z ciałem. Duch ludzki nie wchodzi też w bezpośredni kontakt ze światem zjawiskowym. Łącznikiem jest ciało, a ściślej mówiąc zmysły, rezultatem zaś pierwszego zetknięcia są wrażenia i spostrzeżenia. Dopiero z nich, dzięki aktywności duszy, powstają takie tworzywa psychiczne jak pojęcia, sądy, akty woli i t. d. Są one wprawdzie doznaniami nawskroś niematerialnymi, ale ich powstanie uzależnione jest od czynników organicznych.
W tych warunkach nie jest rzeczą obojętną dla ducha ludzkiego, jakie ciało stanie się jego udziałem i w jakich warunkach będzie się ono rozwijało.
Warunki klimatyczne, w jakich człowiek żyje, sposób jego odżywiania, praca, jaką człowiek musi wykonać, tryb życia codzien- nego, — to wszystko oddziaływa na życie psychiczne.
Dużą rolę odgrywa również budowa czaszki i mózgu (objętość, ciężar, unerwienie), struktura anatomiczna poszczególnych
narządów zmysłowych, system nerwowy, fizjologia całego organizmu, a zwłaszcza fizjologia zmysłów. Nie bez znaczenia jest także krew. Krążą w niej mikroskopijne cząsteczki, swoiste siły witalne, które wszystkie energie organiczne, wszystkie narządy i części ciała pobudzają do działania. Od nich również zależy uczuciowa reakcja psychiki, bodaj najściślej związana z systemem krwionośnym człowieka. Wspólne węzły krwi — to podobny sposób reagowania uczuciowego, podobne radości i smutki, oraz podobny sposób patrzenia na świat.
Budowa anatomiczna człowieka, a jeszcze więcej układ systemu nerwowego, krew, przenikająca wszystkie komórki organizmu, i związane z obiegiem krwi funkcje fizjologiczne stanowią nie tylko o pokrewieństwie biologicznym, ale i psychicznym pomiędzy osobnikami tej samej rodziny i rasy. Z wrażeń bowiem i spostrzeżeń, z uczuć i popędów, z wszelkiego rodzaju doznań zmysłowych tworzy się świat naszych myśli i ideałów. Powstaje wówczas wspólnota duchowo-twórczych sił, zbliżona postawa wobec świata, wspólnota intuicji i dążeń życiowych.
Uczuciowe i duchowe życie człowieka wyraża mowa. Nie jest ona tylko technicznym środkiem porozumiewawczym. Wyrasta z ducha narodu i podtrzymuje jego wspólnotę. Każdy człowiek kształtuje swe życie wewnętrzne dzięki wartościom duchowym, otrzymanym od innych za pośrednictwem mowy. Ona również podtrzymuje ciągłość życia kulturalnego narodu i nadaje mu jednakowe oblicze duchowe.
Na tym też punkcie zaznacza się pośrednio wpływ krwi, ponieważ właśnie mowa odbija na sobie znamię rasy. Granice rasowe są jednocześnie wskaźnikami odrębnych grup językowych. Sposób artykułowania dźwięków, budowa zdań, metaforyczne wyrażanie uczuć i inne charakterystyczne właściwości językowe posiadają swe fizjologiczno - rasowe uzasadnienie. Odrębność ras niesie z sobą odrębność językową, a język nadaje życiu psychicznemu człowieka swoisty wyraz.
Duch ludzki zmuszony jest posiłkować się materiałem zmysłowym. Jakość doznań zmysłowych, ich dokładność, bogactwo, wierność, ich wzajemne powiązania — to wszystko decyduje o powstaniu i o charakterze aktów duchowych. Wprawdzie ostatnie słowo należy zawsze do twórczego „ja” ludzkiego, które z treści zmysłowych wydobywa pierwiastki duchowe, przeprowadza ich syntezę i na wszelkich procesach wybija znamię swej indywidualności, niemniej jednak jego możliwości twórcze uwarunkowane są współdziałaniem czynników zmysłowych, związanych z ciałem ludzkim. Dusza ludzka, występując w substancjalnej łączności z ciałem, uzależniona jest od jego anatomicznych i fizjologicznych walorów, od tego co nazywamy typem fizycznym Typ fizyczny człowieka kształtuje się pod wpływem czynników zewnętrznych — klimatu, pożywienia i zajęcia, czynników, które, nie naruszając istotnej struktury fizycznej, wprowadzają do niej szereg zmian drugorzędnych i nadają specyficzny charakter (barwa skóry, rozwój jednych, a niedorozwój innych narządów), a znów środowisko życiowe, tradycja plemienna, tryb życia i cały szereg innych czynników sprawia, że treści, składające się na zawartość psychiki, są nieco odmienne niż doznania innych grup społecznych i że one urabiają psychikę jednostkową i narodową.
W ciągu długich wieków tworzyły się odrębne typy biologiczne — rasy ludzkie. Prawa dziedziczenia sprawiły, że typ fizyczny rasy utrwalił się, że w zależności od zajmowanych części globu ziemskiego i panujących tam warunków klimatycznych powstały większe grupy rasowe, różniące się nie tylko barwą skóry, ale obyczajami, językiem, urządzeniami społecznymi, wierzeniami religijnymi i t. p.
Odrębne formy życiowe coraz bardziej się stabilizowały i prowadziły do coraz silniejszego zróżnicowania ras. Dotyczyło ono nie tylko cech biologicznych, ale obejmowało również psychikę. Odmienne warunki życiowe podsuwały wyobraźni inne obiekty, inne problemy zajmowały myśl ludzką i różne cele pociągały wolę. Wprawdzie zasadnicza struktura ducha pozostała niezmienna, ale odrębność i różnorodność funkcyj życiowych wywierała głębszy wpływ i decydowała o różnicach psychicznych ras.
Te momenty uwzględnia dzisiejsza etnologia, etnografia, historia kultury i antropologia. W każdej jednostce ludzkiej zaczęto dopatrywać się swoistej indywidualności, a w ocenie epok dziejowych, w charakterystyce narodów i ras zarzucono ideał abstrakcyjny, usiłując spojrzeć na człowieka jako na swoisty typ rasowy i dziejowy. Uniknięto przez to wielu błędów. Człowiek stał się bliższy rzeczywistości i więcej zrozumiały w swych posunięciach życiowych.
Gdyby idea rasistowska w ujęciu przyrodniczym znalazła zastosowanie w naukach historycznych, w socjologii, w higienie społecznej itp., jej wpływ byłby pożądany. Ale rasizm występuje jako światopogląd filozoficzny o uniwersalnym zasięgu.
Według niego, psychika ludzka jest wytworem krwi i rasy. Kultura — to funkcja rasy, a człowiek — to zespół czynników witalno-biologicznych. Jego istotą jest bios, przyroda, materia. Duch i logos — to wysubtelnione przejawy materii. Twierdzenia biologiczne uczynił dogmatami filozoficznymi, prawdy szczegółowe, mające zastosowanie na pewnym drobnym odcinku rzeczywistości, uznał za najwyższe prawa, rządzące życiem ludzkim.
Ideologia Hitlera nie posiada wprawdzie oblicza materiali- stycznego, ale też linie graniczne między duszą a ciałem nie są w niej przeprowadzone, a znów analogie pomiędzy nimi zbyt daleko posunięte. Jej założenia filozoficzne wykazują odchylenia od przewodnich idei antropologii chrześcijańskiej.
U podstaw światopoglądu chrześcijańskiego leży przekonanie, że, oprócz rzeczywistości zjawiskowej, poznawalnej przez zmysły, istnieje świat ducha, rządzący się własnymi prawami, rozleglejszy i bogatszy od świata materialnego. Jemu przysługuje prymat i rola kierownicza. Częstokroć występuje łącznie z materią, ale nigdy nie zlewa się z nią i nie zatraca odrębności ontycznej. Zmysłowo niepoznawalny, fizykalnie nieuchwytny, świat duchowy jest niemniej rzeczywisty, niż sfera materialna. Zróżnicowany i hierarchicznie rozbudowany, swą rację ontologiczną posiada w Bogu. Bóg jest źródłem i przyczyną wszelkiej pochodnej rzeczywistości duchowej, a więc i duszy ludzkiej. I ona, pomimo że z ciałem tworzy jedność substancjalną i nową rzeczywistość — osobę ludzką, zachowuje jednak swą odrębność. Ani nie wywodzi się z materii, ani się w nią nie przeobraża. Nic nie może usunąć dzielących je różnic. Z materii nie może wytworzyć się duch, a z treści zmysłowych nie powstaną pojęcia.
Duch ludzki nie jest więc wytworem krwi i rasy. Jest rzeczywistością odrębną i autonomiczną. Będąc uzależniony od ciała, poddany jest wprawdzie wpływom czynników rasowych, ale się z rasą nie utożsamia. Również duch, a nie rasa, jest twórczym czynnikiem kulturalnym. Wiele przyczyn składa się na powstanie nowego ogniska kultury — zbieżność sprzyjających okoliczności dziejowych, sąsiedztwo narodów kulturalnych, przewroty polityczne i społeczne, pojawienie się jednostki genialnej itp. Są to jednak zawsze przyczyny natury duchowej. Sam proces biologiczny odgrywa rolę drugorzędną.
Z licznej grupy narodów, czy plemion, należących do jednej rasy, tylko niektóre z nich są kulturalnie twórcze. Inne tkwią w pierwotnym marazmie psychicznym, choć posiadają niemniej rozwinięte życie biologiczne. Kult jednej rasy i uznanie jej za
źródło wartości kulturalnych, nie posiada ani uzasadnienia histo-' rycznego, ani filozoficznego.
Nosicielami kultury były różne narody i rasy. Występuje* ona przede wszystkim u narodów mongolskich i semickich, jej wpływ ogarnia coraz to nowe ośrodki życia społeczno-politycznego w Azji Mniejszej, a jednocześnie kwitnie nad brzegami Nilu i promieniuje na niezbyt odległą Grecję. Tam też przenosi się ośrodek kultury i odtąd aryjczycy stają w pierwszych szeregach jej twórców. Plemiona germańskie nie stworzyły własnej kultury. Przejęły ją z południa, od narodów romańskich i korzystają z dorobku cywilizacyjnego, na który składały się różne narody, mieszkające w basenie morza Śródziemnego. Głęboki wpływ wywarło chrześcijaństwo, które nie jest tworem żadnej rasy.
Rola kierownicza w rozwoju kulturalnym nie zawsze należała do jednej rasy, czy jednego narodu. Jeżeli nawet przyjmiemy, że w 19 i 20 stuleciu wysunęły się narody germańskie na pierwszy plan, to przodownictwo nie obejmuje wszystkich dziedzin życia kulturalnego. Prądy umysłowe o szerokim zasięgu powstają u innych narodów. Właściwie Europa z Ameryką Północną stanowi jedną całość kulturalną. Ośrodki twórczości kulturalnej są ruchome i zmieniają się z biegiem czasu, ale poszczególne narody nie zasklepiają się duchowo, dokonywa się ciągła wymiana wartości kulturalnych i wciąż narasta wspólny dorobek cywilizacyjny.
Nie można również zapominać, że do kręgu narodów kulturalnie twórczych należą Japończycy i Chińczycy. Zwłaszcza ci ostatni — rasowo obcy aryjczykom — stworzyli najstarszą kulturę azjatycką, która ostatnio w zetknięciu z kulturą europejską uległa pewnemu załamaniu, ale w ciągu długich wieków wytworzyła wiele wartości i umiała zachować tężyznę narodu.
Zasługi kulturalne narodów germańskich są niewątpliwie wielkie, a obecnie narodowa prężność dynamiczna pozwala im z otuchą patrzeć w przyszłość, ale tych walorów rasy nie wolno przeceniać. Nie wiemy, czy w następnych stuleciach kierownictwo kulturalne nie przejdzie w ręce innych młodszych narodów, czy ras, jak to niejednokrotnie dawniej miało miejsce. W okresie rozkwitu kultury babilońskiej, czy egejskiej, mieszkańcy środkowej i północnej Europy żyli w stanie półdzikim...
Nieuzasadnione jest również nadmierne akcentowanie rasowych walorów nordyckich. Nie są one właściwością narodów germańskich, ani nie można wskazać na związek genetyczny pierwiastków nordyckich z wybitną twórczością kulturalną.
Jak wykazały nowsze badania antropometryczne (prof. Czekanowski), Polska posiada większy odsetek nordyków, niż Niemcy, a znów jednostki wybitne, które zaznaczyły się w dziejach kultury germańskiej należą do różnych typów rasowych, przy czym nordycy znajdują się w mniejszości. Co więcej, specyficznie nordycki typ długogłowych — jak wykazały pomiary czaszek średniowiecznych — zatraca swój pierwotny charakter i przybiera kształt więcej okrągły, co by nie potwierdzało tezy o bezwzględnej wyższości kulturalnej długogłowych. Słowem, dotychczasowe badania antropometryczne nie dostarczają dowodów na potwierdzenie rasizmu. Nie chcemy się jednak dłużej zatrzymywać nad stroną antropologiczną całego zagadnienia. Chodzi nam przede wszystkim o jego stronę filozoficzną. Ona właściwie decyduje o kierunku, w jakim pójdzie rozwiązanie problemu.
Zasadniczym błędem rasizmu jest niedostateczne rozgraniczenie sfery materialnej od duchowej. Albo duch utożsamiany jest z ciałem i pojmowany na podobieństwo subtelnej materii, albo nazywany jest funkcją materii, albo wreszcie uznawany jest za wyższy rodzaj energii witalnej, ale tak związanej z materią i od niej uzależnionej, że nie przysługuje jej żadna odrębność funkcjonalna. Prawa, rządzące materią, są jej prawami.
Idee, głoszone przez A. Hitlera, reprezentują kierunek umiarkowany. Nie można ich jednak uważać za spirytualistyczne, czy nawet dualistyczne, ponieważ nie precyzują należycie odrębności ducha. Prawa biologiczne rozszerzają na wszelkie przejawy życia i uznają za normy najwyższe. Prawa dziedziczenia zostały w całej rozciągłości przeniesione w sferę życia duchowego, prawo walki znalazło krańcowe zastosowanie w dziedzinie stosunków społecznych, odpowiednikiem biologicznego uzależnienia pierwiastków słabszych od silniejszych stała się zasada, że w życiu społecznym „słaby ma służyć silnemu", co w konsekwencji prowadzi do podporządkowania narodów słabszych woli mocarstw.
Procesy biologiczne urastają do potęgi metafizycznej — przenikają całą rzeczywistość i stają się jej najwyższymi prawami. Jest to swoisty panbiologizm, który jednak nie da się pogodzić z podstawowym twierdzeniem psychologii i filozofii o niesprowa- dzalności zjawisk psychicznych do fizycznych.
Fakty psychiczne nie posiadają struktury atomistycznej, nie są podzielne, nie dadzą się fizykalnie zmierzyć ani nie są przedmiotem doświadczenia zmysłowego. Wsobne, przepojone świadomością, nawskroś osobiste, wyodrębniają się swym ontycznym- charakterem od zjawisk fizycznych.
Co wszakże je najbardziej wyróżnia — to pewna spontaniczność i twórczość. Ciała rządzone są prawem inercji — działają wtedy, gdy pobudzane są przez bodźce zewnętrzne, a kierunek, i siła ich działania wykreślone są przez czynnik wymuszający aktywność. Są więc objęte determinizmem fizycznym. Zdeterminowane są również procesy biologiczne.
Źródłem dynamiki aktów psychicznych jest twórcze „ja" ludzkie. Tam powstają myśli i uczucia, tam rodzą się akty woli, a nawet wrażenia zmysłowe,mimo że ich treść zaczerpnięta jest ze świata materialnego. Dlatego też każdy człowiek zajmuje swoistą postawę wobec świata. Twórczością i autonomią ducha tłumaczy się również znany fakt, że ta sama rzecz, w jednakowy sposób działając na aparaturę zmysłów, wywołuje odmienne reakcje u poszczególnych jednostek ludzkich. Twórczość ducha ludzkiego sprawia, że człowiek nigdy nie przeżywa dwóch identycznych wrażeń. To samo wrażenie przekształca się w ciągu krótkiego czasu, choć nadal działa bodziec fizyczny, który je wywołał. Fakty psychiczne, różniąc się swą strukturą i swą dynamiką od materii i zjawisk fizycznych, rządzone są innymi prawami.
Prawa psychologiczne wykazują pewną analogię z prawami fizycznymi, czy chemicznymi, ale nie są ani tak powszechne, ani konieczne, ani nie działają z taką precyzyjnością, jak siły fizykalne, czy procesy biologiczne. Są bardziej złożone i uzależnione od wielu czynników zmiennych. Wolność i twórczość indywidualna przenikają całe życie świadome człowieka i w jego czyny wnoszą momenty „nieprzewidzialne”, które wykluczają determinizm.
O tych prawdach zdaje się zapominać współczesny rasizm, przenosząc prawa biologiczne na grunt psychiki ludzkiej. Przekreśla on autonomię i twórczość ducha ludzkiego, czyniąc go funkcją krwi i rasy. Biologiczne prawa dziedziczenia — stanowiące podbudowę ideową rasizmu, — mają zastosowanie w dziedzinie psychiki, ale nie w całej rozciągłości. Nie znoszą one autonomii ducha i nie występują z bezwzględną koniecznością. Cechy psychiczne są wprawdzie dziedziczone, ale nie stoją w związku organicznym z rasą i nie są wyrazem określonej konstytucji fizycznej. Poza wypadkami patologicznymi, zachowują one swoistą autonomię w stosunku do ciała. Dlatego też ani geniusz i talent, ani specjalne uzdolnienia w pewnym kierunku nie są przywiązane do jednej rasy. Nie są więc funkcją krwi. Mówimy wprawdzie o narodach więcej lub mniej zdolnych i zasłużonych, ale te właściwości narodowe, które zresztą występowały czasowo, nie są przejawem krwi, lecz swe powstanie zawdzięczały sprzyjającym okolicznościom zewnętrznym.
Światopogląd chrześcijański, głosząc ideę odrębności i autonomii ducha ludzkiego, słusznie podkreśla, że w duchowości człowieka, a nie w przynależności rasowej, leży jego dostojeństwo i nieskończona wartość. Na ratunek nieśmiertelnej duszy ludzkiej zagrożonej przez grzech pierworodny, pośpieszył Syn Boży, Jezus Chrystus, ponosząc śmierć na krzyżu. Nadprzyrodzone dzieło Odkupienia objęło całą ludzkość, bez różnicy krwi i rasy. Powszechny jest również Kościół, który w dalszym ciągu prowadzi na ziemi dzieło Chrystusowe. W każdym człowięku widzi obraz i podobieństwo Boże, wyrażone w duszy nieśmiertelnej. Jedna dusza posiada większą wartość, niż cały świat materialny.
Dla niej się poświęca i ponosi największe ofiary. Wszystkie narody, bez względu na ich rasę, znajdują w Kościele równouprawnienie, w myśl zasady sformułowanej przez św. Pawła, że „nie ma różnicy pomiędzy Żydem a Grekiem" (Rzym. 10, 12).
Dogmaty chrześcijańskie wywarły wpływ na kierunek myśli filozoficznej. Przyjmując zhierarchizowanie ontyczne rzeczywistości, wyższość przypisuje ona pierwiastkom duchowym i w nich doszukuje się kryteriów w wartościowaniu narodów i państw. Właśnie Żydzi, o których Hitler tak obszernie mówi, stanowią ilustrację powyższego twierdzenia. Naród tułaczy, który w ciągu ostatnich dwóch tysięcy lat wielokrotnie zmieniał swe osiedla i swych sąsiadów, który podlegał tylu wpływom politycznym i kulturalnym, — mimo to zachował niezmienione oblicze duchowe. Ta odporność psychiczna nie jest jedynie dziełem rasy i krwi. Inne pokrewne narody już dawno rozpłynęły się wśród obcej rasowo ludności, choć stanowiły większy odsetek i kulturalnie stały wyżej (np. Ormianie).
Wytłumaczenia należy szukać w przyczynach natury duchowej. Religia mojżeszowa, która Żydów izoluje od innych narodów, idea mesjaniczna, budząca ich samopoczucie i dumę narodową, duch ghetta, w jakie Żydzi zostali wepchnięci przed osiemnastu wiekami a przede wszystkim etyka, wytworzona przez Talmud — nienawiść do nowej kultury chrześcijańskiej i uczucie ressen- timentu — to wszystko wytworzyło specyficzną psychikę żydowską, która w ciągu tylu wieków umiała się oprzeć cudzym wpływom.
Nie można pominąć jeszcze jednego momentu, jaki zaważył na ukształtowanie ducha żydowskiego — a jest nim tragiczne odrzucenie Jezusa Chrystusa, jako Mesjasza. Dalsze losy Żydów są dziwnym splotem nieszczęść, tragizmu i zemsty. Straszne przeżycia dziejowe zahartowały ten nieszczęsny, ale niebezpieczny, choć wybrany naród, uczyniły go odpornym na wszystkie wpływy obcokulturalne, wysubtelniły jego myśl, wzbogaciły uczucie, a wolę uczyniły niezwykle giętką i silną.
Trudno nie przyznać słuszności twierdzeniom Hitlera, że Żyd pozostał obcym ciałem w organizmie narodów europejskich. Głosząc idee wywrotowe, stając na czele ruchu komunistycznego, szerząc w literaturze hasła niemoralne, a nie są to wypadki sporadyczne, — Żyd zwalcza obcą jego psychice kulturę, wyrosłą na podłożu chrześcijaństwa. Tajemnica tego wrogiego nastawienia do kultury europejskiej leży nie w krwi, ale w psychice żydowskiej, urabianej przez długie stulecia. Jej przeobrażenie może się dokonać tylko na drodze religijnej — przez szczere, bezinteresowne przyjęcie chrześcijaństwa.
Biologiczna koncepcja człowieka zaważyła również na prawno- państwowych poglądach Hitlera. W świecie organicznym rządzi prawo bezwzględne siły i koordynacji. Toczy się bezlitosna walka
- byt, a jej wynik zależy wyłącznie od przewagi ilościowej. Strona przeciwna ginie, a jednostki słabsze muszą się podporządkować silnemu. Jednostka posiada jedynie takie „prawa", jakie są jej siły, jej użyteczność, względnie jej odporność, w organizmie zbiorowym.
Takie założenie prowadzi w stosunkach państwowych do wyłączenia przeciętnej jednostki od wpływu na życie państwa
- do bezwzględnej unifikacji ideowego życia zbiorowości. Jednostka bowiem jest tylko środkiem, narzędziem, jakim państwo posługuje się do osiągnięcia celów. Jej pozycja w państwie zależy od siły, czy innych walorów biologicznych, jakie reprezentuje. W konsekwencji dochodzimy do mechanistycznego pojęcia jednostki, jako wykładnika pewnej siły, potrzebnej do wykonania pracy zbiorowej. W takim ujęciu zatraca się wartość duchowa jednostki, prawo zostaje zastąpione przez siłę. a cele życiowe jednostki i państwa są formą uwznioślonych funkcyj biologicznych.
Wychowanie jednostki zdąża przede wszystkim do wyrobienia siły fizycznej. Sport a zwłaszcza sztuka bokserska postawiona jest na pierwszym miejscu. Charakter, siła woli, posłuszeństwo są następstwem zdyscyplinowania fizycznego Pierwiastki duchowe,
które stanowią duszę charakteru, zostały całkowicie pominięte. Wykształcenie intelektualne znalazło się na dalszym planie. Hitler ostrzega przed przeładowaniem mózgu nadmierną ilością wiadomości. Wszędzie zaznacza swą nieufność do rozumu, akcentuje zaś kult woli, a raczej siły, energii i głosi nakaz bezwzględnego posłuszeństwa.
Podobne postulaty wychowawcze są konsekwencją filozoficznych przesłanek, które apoteozują krew i rasę. Nie dadzą się jednak pogodzić z ideą człowieka, jaką głosi chrześcijaństwo i większość systemów filozoficznych. Uznanie prymatu ducha w człowieku, podporządkowanie celów biologicznych wyższym ponad- materialnym celom życiowym człowieka, prowadzi do wykreślenia innych ideałów wychowawczych i wyznaczenia jednostce ludzkiej innej roli w państwie.
Poza przynależnością rasową, poza koniecznościami, związanymi z życiem biologicznym, człowiek posiada inne wyższe życie, życie ducha, które stanowi o jego dostojeństwie i nadaje mu specjalne uprawnienia. Te właśnie elementy duchowe powinno wychowanie rozwijać, kształcąc rozum, wskazując na wyższe ideały życiowe, rozwijając wolę i wyrabiając charakter. Ideały religijne i etyczne są tymi, które przede wszystkim formują ducha ludzkiego. Wychowanie fizyczne jest pożyteczne zarówno dla zdrowia ciała, jak i dla rozwoju ducha, nie wolno go jednak przeceniać i wysuwać na pierwsze miejsce. Przerost strony fizycznej w człowieku grozi zagłuszeniem, a przynajmniej osłabieniem życia duchowego.
Rola jednostki w państwie układa się w zależności od tego, jakie idee antropologiczne dochodzą do głosu. Wszechwładztwo państwa w starożytności znajduje swe wytłumaczenie w ówczesnym naturalistyczym pojmowaniu człowieka, w nieuznawaniu, albo w niedostatecznym podkreślaniu jego strony duchowej.
Utrwalająca się później pod wpływem chrześcijaństwa nowa idea człowieka, spowodowała prawdziwą rewolucję pojęć prawnopolitycznych. Jednostka dochodzi do praw. Jest rzeczą bezsporną, że chrześcijaństwo przyczyniło się do jej emancypacji. Ono wywalczyło jej wolność. Głosząc nieskończoną wartość duszy ludzkiej, jej nieśmiertelność i ponadziemskie przeznaczenie, chrześcijaństwo uczyło patrzeć na wszystkie dziedziny życia, jako na przygotowanie do życia przyszłego. Nie potępiało również życia państwowego, lecz wyznaczało mu funkcję moralną w życiu jednostki.
Idea nieskończonej wartości człowieka określała stosunek państwa do jednostki. Ono powinno uszanować godność człowieka i uznać jego prawa, jakie mu nadaje duchowość. Państwo nie może niwelować jednostek, ani tym bardziej uważać je za narzędzie, którym się dowolnie posługuje. I ono jest związane nakazami prawa natury i znajduje się w służbie najwyższych wartości duchowych, a więc i duszy ludzkiej. Ma człowiekowi zapewnić ochronę prawną i stworzyć dlań warunki rozwoju.
Stosunek jednostki do państwa niesie z sobą pewną antynomię. Wprawdzie stroną biorącą — właściwym celem państwa jest jednostka ludzka, ale ze swej strony państwo wymaga od niej wiele świadczeń i poświęceń — aż do oddania życia dla sprawy publicznej. Świadcząc państwu usługi, wyniszczając się, jednostka sama się bogaci. Zachowuje przy tym swą indywidualność, nie wyzbywa się swych naturalnych praw i może się domagać, by państwo jej uprawnienia uszanowało.
Idea politycznej wartości człowieka doznała w XVIII stuleciu sukursu ze strony nowych prądów filozoficznych, które swój pełny wyraz znalazły w poglądach J. Rousseau. Dały one początek skrajnej demokracji politycznej i nowoczesnemu parlamentaryzmowi. Idea wolności uległa zniekształceniu i wynaturzeniu. Państwo zostało uznane za twór dobrowolnej umowy obywateli, a władza państwowa — za sumę uprawnień jednostkowych, przeniesionych dobrowolnie na określoną osobę. Jednostka uzyskała nadmierne przywileje, kosztem uprawnień zbiorowości.
Rozpoczął się długi proces stopniowej demokratyzacji państw, wzrostu „władzy ludu”, partyjnictwa i rządów ulicy. Siłą logiki faktów doszły do głosu najniższe instynkty mas i najbardziej krańcowe idee rewolucyjne i wywrotowe. Rządy demokratyczne wstrząsnęły podstawami państw i wywołały reakcję przeciwko samowoli jednostki.
Skrajne formy tej reakcji znalazły wyraz w państwach totalnych, w dyktaturach i t. p. (Niemcy, Włochy). Ideologia Hitlera zawiera miażdżącą i najczęściej trafną krytykę rządów demokratycznych. Natomiast jej część konstruktywna — przedstawia nowe wydanie naturalistycznej koncepcji starożytnej o wszechwładztwie państwa.
Gdyby ograniczono się, jak to ma miejsce we Włoszech, do unifikacji politycznej narodu, w oparciu o religijne i etyczne tradycje narodu, to taka zmiana wyszłaby Niemcom na dobre. Ale Hitler poszedł dalej, podejmując próbę całkowitego przetworzenia człowieka — narzucenia mu nowych ideałów życiowych
Atenum Kapłańskie. Rok 24. Tom 41.
i nowego poglądu na świat i życie. Wprowadza niestosowane dotychczas zhierarchizowanie sił życiowych (krwi) i na tej podstawie tworzy nową skalę wartości. Mimo swego zabarwienia mistycznego, nawet wartości najwyższe należą do sfery empirycznej i tkwią w materii. Ich spirytualizacja jest jedynie terminologiczna. Prawa, jakimi się rządzą, oraz ideały, jakie z sobą niosą, mają charakter naturalistyczny.
Pod względem politycznym, rasizm — w imię wyższości krwi nordyckiej — głosi skrajny nacjonalizm niemiecki. Dokonał on dużych zmian w życiu Niemiec. Przeprowadził zjednoczenie polityczne narodu, który po klęsce 1918 r. uległ również wewnętrznemu rozbiciu, wzmocnił pozycję zewnętrzną Rzeszy i nakreślił plan odbudowy potęgi Niemiec we wszystkich dziedzinach. Plan ten jest realizowany i już przyniósł dodatnie wyniki.
Ale rasizm nie ogranicza się do sfery politycznej. Niesie on z sobą rozbudowany w szczegółach światopogląd, którego przyjęcie zmieniłoby gruntownie psychikę niemiecką. Głosi nową etykę indywidualną i społeczną, oraz nową religię. Etyka rasizmu, nawet w tej złagodzonej formie, jaką jej nadał Hitler w „Mein Kampf", jest etyką siły i egoizmu narodowego. Nie uznaje miłości bliźniego, nie mówi o miłosierdziu i współczuciu dla słabych, nie kieruje się względami poświęcenia dla innych, a nawet obca jest jej idea sprawiedliwości w dotychczasowym pojmowaniu.
Upatrując najwyższe wartości w rasie, nowy światopogląd nie może uznać ideałów życiowych o charakterze ponadempirycz- nym — ani prawa naturalnego, ani obowiązków ogólnoludzkich, płynących z tytułu człowieczeństwa, ani bezinteresownego poświęcenia i ofiarnej pracy. Ich miejsce zajmują ideały rasowo-utyli- tarne, podyktowane głosem krwi i nakazami chwili. O godziwości czynów stanowi powodzenie. Czynnik siły jest decydujący i on zastępuje dawne kryteria norm etycznych. Takie ideały życiowe stanowią doskonałą pożywkę dla dumy narodowej, apelując zaś do niższych instynktów psychiki ludzkiej, łatwo ją zapalają i skłaniają do czynów.
Światopogląd rasistowski o wyraźnym obliczu naturalistycz- nym musiał doprowadzić do eksterminacyjnej walki z ideologią chrześcijańską. Idee bowiem mają swoją logikę. Dążą nie tylko do swego utrwalenia i rozszerzenia, ale i do usunięcia innych, wrogich sobie poglądów. Tylko na ich gruzach mogą się same utrzymać.
Ta logika światopoglądów tłumaczy walkę, jaką toczy w Niemczech narodowy socjalizm z chrześcijaństwem. Wprawdzie Hitler
%
pisze, że „partie polityczne nie powinny się zajmować zagadnieniami religijnymi, ...a przywódca polityczny powinien uszanować doktrynę i instytucje religijne swego narodu” (127), ale te oświadczenia nie mogły wytrzymać próby życia.
Niechęć do chrześcijaństwa płynie nie tyle z motywów rasowych (chrzęść.-wytwór rasy żydowskiej!), ile etyczno-ideowych. Rasizm głosi ideologię, a w konsekwencji i etykę naturalistyczną, która nie da się pogodzić ze światopoglądem chrześcijańskim. Jest to etyka biologiczna, nie uznająca ideałów duchowych, etyka siły i korzyści, etyka ekskluzywizmu, głosząca kult własnego, a pogardę innych „rasowo różnych” narodów. Pomiędzy nią a spirytualistyczną etyką chrześcijańską nie może być mowy o pogodzeniu, czy wyrównaniu. Są to dwa wrogie światy, dwie odmienne ideologie, z których jedna uznaje wartości duchowe, a druga je neguje.
*
Szybki rozwój ruchu narodowo-socjalistycznego w Niemczech stanowi zagadkę psychologiczną. Tylko na niewiele analogicznych wydarzeń w minionych stuleciach może wskazać historia.
Trzy są główne racje, tłumaczące powodzenie tego ruchu: Pierwsza z nich — to podatna atmosfera psychiczna dla rewolucji, jaka się wytworzyła w Niemczech po Traktacie Wersalskim. Wojna światowa wywołała załamanie psychiczne Niemiec. Naród zdolny, twórczy, bogaty w przeszłość, który w ciągu paru lat wojny zdobył się na niebywałe poświęcenie i dokonał nieprzeciętnych czynów, który posiadał najlepszą armię i całemu światu umiał stawić czoło, naród ten znalazł się w obliczu straszliwej klęski. Czuł się upokorzony i pokrzywdzony. W psychice narodowej nagromadził się osad nienawiści i pragnienie odwetu. Rozpoczął się proces przewartościowania dawnych pojęć i szukanie nowych dróg. Demokratyczne formy ustroju państwowego, wprowadzone w r. 1919, zawiodły. Zwrócono się wówczas w innym kierunku. Idee narodowo - socjalistyczne odpowiadały tym podświadomym tęsknotom szerokich mas — łączyły w sobie rewolucyjność i tradycję, głosiły nowe idee o głębszym rezonansie uczuciowym, dawały ujście nienawiści do rzekomych gnębicicli Niemiec i rozsnuwały wizję przyszłego państwa, opartego na zasadach rasizmu i sprawiedliwych praw narodowych.
Mimo, że idee te natrafiły na podatny grunt psychiki niemieckiej, ich zwycięstwo nie byłoby tak łatwe, gdyby nie zręczna propaganda, jaką rozwinął Hitler. Jest on doskonałym znawcą .psychologii tłumu i twórcą nowej genialnej taktyki propagandowej*
Dzięki niej umiał poruszyć masy. Apelując zaś do prymitywnych instynktów mas, rozbudził potężny ruch polityczny, którym w końcu złamał przeciwnika. Umiał wpoić fanatyczną wiarę w swoje ideały polityczne. Wytworzył nastrój polityczny, który mu umożliwił rzucenie na szalę walki wszystkich rozporządzalnych środków, bez oglądania się na ich godziwość etyczną. Bezkompromisowa walka stała się dogmatem i prowadzona była z bezwzględną brutalnością. Gwałt fizyczny znalazł szerokie zastosowanie w zapasach ideowych. W walkach ideowo-partyjnych zastosowano nową taktykę, znaną dotychczas jedynie w strategii wojennej, — taktykę ofenzywy. ciągłych ataków i całkowitego zniszczenia przeciwnika (188, 199, 371).
Ale samą negacją przeszłości i zręczną taktyką propagandy można uzyskać sukcesy na bliższą metę. Nie wystarczają one jednak do wytworzenia nowej ideologii państwowej. Hitler rozpalił duszę narodu niemieckiego nową ideą mesjanizmu, politykę przepoił pierwiastkami religijnymi, a celom partyjnym nadał charakter ponadczasowy, metafizyczny. Tą wielką ideą jest obrona cywilizacji zachodniej przed komunizmem i przewodnictwo narodu niemieckiego w dziele przebudowy życia społecznego. Idea wzniosła o wszechludzkim zasięgu, a metafizycznym i religijnym charakterze! A trzeba pamiętać, że wielkie ruchy polityczne były zawsze no- sicielami idei ogólnoludzkich. Konstantyn Wielki, Atylla, Mahomet, Karol Wielki, Napoleon, Lenin, nie zamykają się w granicach jednego państwa. Uważają się za mężów opatrznościowych całej ludzkości. Tylko bowiem idee ogólnoludzkie, o zabarwieniu me- sjanicznym, idee metafizyczno-religijne kryją w sobie olbrzymi potencjał uczuciowy, zdolne są rozbudzić entuzjazm, wszczepić wiarę i pchnąć do ofiarnych czynów. •
Dzisiejsza Trzecia Rzesza reprezentuje nie tylko określony ustrój polityczny: Ona podjęła tytaniczną próbę realizacji wielkich idei, które mają przynieść odrodzenie ludzkości. Te idee nadały życiu narodowemu niebywały rozmach, a ustrojowi państwowemu — prężność i dynamikę. Natrafiły one wprawdzie na opór w kraju i wywołały walki wewnętrzne, ale jednocześnie przekroczyły granice państwa i tam zyskały zwolenników. Dzięki temu Niemcy stały się obok Włoch rzecznikami ideologii o zasięgu ogólnoludzkim. Przeciwstawiając się międzynarodowemu komunizmowi, umocniły swą pozycję polityczną.
Mimo tych sukcesów, wydaje się rzeczą wątpliwą, by filozoficzne i społeczne idee Hitlera posiadały cechy trwałości. Są jednostronne, krańcowo abstrakcyjne, bo nie liczące się z potrzebami życia, i w zasadniczych punktach błędne, bo oparte na fałszywej interpretacji natury ludzkiej. Każda ideologia o charakterze państwowo-społecznym wyrasta z przesłanek filozoficznych. Zakłada bowiem, że człowiek posiada określoną strukturę psychiczną i dlatego może się rozwijać tylko w odpowiadającym jej ustroju społecznym. Ustrój prawno-państwowy, który się nie liczy z prawami życia ludzkiego i człowiekowi narzuca formy sprzeczne z jego naturą wcześniej, czy później załamie się pod naporem wewnętrznych sprzeczności.
Rasizm Hitlera tworzy sztuczne formy, w które chce wtłoczyć jednostkę ludzką i narzucić jej nowe ideały życiowe, które nie posiadają odpowiednika w jej dążeniach naturalnych.
Absolutyzując rasę, ideologia Hitlera prowadzi do całkowitego „przewartościowania wartości'’. Odrzuca autonomię życia duchowego i prawa biologiczne rozciąga na wszystkie dziedziny życia. Zamiast religii teistycznej, głosi kult krwi i rasy. Z tych założeń płynie negacja chrześcijaństwa, jako powszechnej religii objawionej.
Te błędy zadecydowały o potępieniu ideologii rasistowskiej przez Kościół (Encyklika Ojca św. Piusa XI „O położeniu Kościoła Katolickiego w Rzeszy Niemieckiej”, z dn. 14 marca 1937 r.) !).
Zajmując postawę antykomunistyczną, narodowy socjalizm niemiecki przyczynił się do powstrzymania niebezpieczeństwa bolszewickiego Europy. Pod tym względem zasłużył się całej ludzkości. Nie można mu również odmówić zasług w kierunku konsolidacji narodowej i państwowej Niemiec.
Ale jednocześnie podjął on próbę całkowitego przetworzenia człowieka i przebudowy ustroju społecznego — w imię fikcyjnych i filozoficznie błędnych, bo naturalistycznych założeń. Próba ta musi się skończyć niepowodzeniem, ponieważ natura ludzka nie da się tak dalece przetworzyć, i wcześniej czy później duch ludzki upomni się o swoje prawa.
Lublin. Ks. Dr Józef Pastuszka.
M Wyd. Tow. Wiedzy Chrześcijańskiej. Tekst niemiecki, przekład polski Ks. prof. Słomkowskiego. s. 61. Lublin, 1937. Encyklika nie wymienia Hitlera, jako autora błędów, ani nie mówi o jego książce. Zwraca się raczej przeciw krańcowym poglądom rasizmu, wyłożonych w pracach Rosenberga i innych radykalnych teoretyków rasizmu.
https://polona.pl/preview/80162ab1-592f-4356-b023-438268510573






