Żaden europejski przywódca państw nie uczestniczył w 100. rocznicę niepodległości Polski. Ambasada USA zachęcała Amerykanów do unikania tego.
Prezydent organizatora, Stowarzyszenie Marszu Niepodległości - organizacja parasolowa złożona z dwóch grup nazwanych imieniem faszystowskich skrzydeł młodzieży z lat 30. XX w. - ostatnio nazywana polskimi Żydami "piątą kolumną" nielojalną wobec ich narodu, natomiast w pobliskim mieście Wrocław, nacjonalistyczna postać, niedawno skazana za spalenie Żyda w podobizmie, zaplanowała jednoczesny marsz w dzień niepodległości. Ten marsz został rozwiązany w ostatniej chwili, część represji Polski na skrajnie prawicowe grupy.
W centrum Warszawy setki podobnie ubranych młodych mężczyzn uderzało w bębny, strzelało rozbłyskiem z pogwałceniem prawa miejskiego i skandowało "Młodzież! Wiara! Nacjonalizm! "Byli członkami Młodzieży Polskiej, jednego z organizatorów marszu.
Stanowiły kontrapunkt do niedzielnego spotkania we Francji, gdzie europejscy przywódcy wyznaczyli koniec I wojny światowej ślubami, by bronić międzynarodowego, liberalnego porządku, który wyłonił się z konfliktu.
"Obawiam się, że zamglone poglądy nacjonalistyczne mogą ponownie zyskać na popularności" - powiedziała w niedzielę niemiecka kanclerz Angela Merkel.
Udział polskiego prezydenta i premiera w marszu warszawskim wskazywał na chęć powstrzymania ekstremistów. Około 79% Polaków wskazało, że nie będzie uczestniczyć w marszu niepodległościowym swojego kraju, jak podał w zeszłym tygodniu ankieta przeprowadzona przez lokalnego ankietera Ibrisa.
Poprzednie rządy próbowały zakazać marszu, w wyniku starć z policją. W ubiegłym tygodniu rząd miasta Warszawy wydał zakaz, który sąd unieważnił.
W ubiegłą środę panowie Duda i Morawiecki powiedzieli, że będą odbywać swój własny marsz w tym samym czasie na tym samym bulwarze centralnym i rozmieszczają siły bezpieczeństwa, by monitorować tłum za budzącymi zastrzeżenia flagami lub transparentami.
Setki żołnierzy oskrzydlały marsz. Szefowie państw i rządów osobiście lobbowali grupy skrajnie prawicowe, by powstrzymać ich wystąpienie. W ciągu weekendu niektórzy z nich opisywali przywódców białych separatystów, którzy powiedzieli, że ich domy i biura zostały zaatakowane przez wewnętrzne służby bezpieczeństwa Polski, a jedno powiedziane, że aresztowano około 100 skrajnych aktywistów. Nie było potwierdzenia tych aresztowań.
"Znam wielu ludzi, którzy opuścili Warszawę, aby uciec od tego marszu" - powiedział Jonny Daniels, wybitny żydowski konserwatywny doradca rządu, który powiedział, że regularnie groził śmiercią, ponieważ domagał się zakazu All Polish Youth i innej grupy za marszem, Narodowy Obóz Radykalny. "Ludzie się boją i to nie jest miejsce, w którym Polska powinna być w 100. rocznicę niepodległości Polski".
Polska stała się latarnią dla grup, które postrzegają ten kraj jako homogeniczną populację etniczną przeciwko imigracji odwiedzanej przez jej zachodnich sąsiadów. Coroczny marsz regularnie przyciąga samokrytyczne ruchy separatystyczne z całej Europy.
"Chcemy być bardziej zdecydowani i czujni wobec tych grup" - powiedział w czwartek Pan Morawiecki. "Absolutnie zaprzeczamy tej ideologii".
Tegoroczny marsz przyniósł włoską Forza Nuova, samozwańczą faszystowską organizację, wraz z nacjonalistycznymi grupami z Wielkiej Brytanii, Holandii i Węgier. Setki Polaków nazywające siebie żołnierzami szturmowymi maszerowali za tym, co niektórzy eksperci mówili, że to symbole białych supremacjonistów, takie jak celtycki krzyż i czarne słońce, symbol nazistowski.
Większość marszałków niosła polskie flagi, co prezydent zauważył w krótkim przemówieniu: "Niech to będzie marsz, w którym wszyscy dobrze się czują" - powiedział Pan Duda.
W pobliżu Ignacy Winksi pomachał flagą konfederatów: "Jesteśmy z każdym krajem, który walczył z liberalizmem. Jak konfederacja. "
Popularność marszu pokazuje, w jaki sposób niegdyś skrajne grupy przejęły płaszcz patriotyzmu w niektórych krajach Europy Wschodniej. Niektórzy tutaj młodzi zaczęli cierpieć z powodu Unii Europejskiej. Poczucie, że kraje Europy Zachodniej wyzyskują wschodnioeuropejską młodzież jako tanią siłę roboczą, wytworzyło sporą część polskiej młodzieży, która postrzega narodową dumę jako naganę dla europejskiej jedności.
Grupy takie jak National Radical Camp wykorzystały to uczucie. Grupa raz zakwestionowała prawdziwość Holocaustu, nietypową pozycję w Polsce. Niektórzy z obecnych przywódców wypierają się uprzedzeń wobec Żydów: "Polska nigdy nie była krajem antysemickim" - powiedział Michael Jelonek, rzecznik grupy.
Wciąż jednak protestowali przeciwko wszelkim przeprosinom za udział Polski w Holokauście. Ideologia Obozu Radical wzywa do czysto etnicznej i religijnej Polski.Niektórzy z jego członków twierdzą, że wierzą, że Żydzi konspirują, by wprowadzić muzułmanów do Europy, aby niweczyć polską tożsamość.
"Organizacja nie ma antysemickiego stanowiska, że nienawidzimy Żydów za ich religię" - powiedział Jan, 25-letni członek obozu Radykalnych Obozów w województwie małopolskim. "Chodzi o wielkość kapitału żydowskiego zapraszanego do gospodarki. Próbuje przejąć i wpływać na Polskę. "
Europejski kryzys imigracyjny wzmocnił grupę, a także nalegał na przeprowadzenie corocznego marszu. Wielu widzów, którzy uczestniczą, mówi, że nie zgadzają się z pomysłami grupy, ale przychodzą, ponieważ marsz jest największym wydarzeniem niezależnym.
"Widzisz tu różnego rodzaju ludzi, w tym ekstremistów," powiedział Rafał, 24-letni marcher. "Nie wiem, jak się z tym czuję. Marsz powinien być miejscem dla wszystkich Polaków. "