Rybnik. Konfederaci zarzucają szpitalowi fałszerstwo
Bartłomiej Furmanowicz
(Fot. Facebook/Norymberga 2.0)Czy rybnicki szpital sfałszował dokumenty? Takie zdanie padło na wczorajszym spotkaniu Parlamentarnego Zespołu ds. Nadużyć i Naruszeń Prawa w związku z COVID-19. Głównym tematem obrad była śmierć 32-letniej Anny, której serce stanęło w drodze do katowickiego szpitala. Skąd takie oskarżenie polityków wobec lecznicy z Rybnika?
Przypomnijmy, przed świętami Bożego Narodzenia pisaliśmy o tragedii, która dotknęła rodziny 32-letniej Anny. Młoda kobieta musiała czekać na SOR-ze około 8 godzin na test covidowy. Gdy już otrzymała wynik ujemny, pojechała karetką pogotowia do Katowic, ponieważ szpital w Rybniku nie był w stanie zapewnić odpowiedniej opieki medycznej »Czekała na SOR-ze 8 godzin, bo nie była zaszczepiona? Ania zmarła w karetce«
„Wyglądała jak dzidziuś”
Ten temat wzbudził kontrowersje zarówno w Rybniku, jak i Polsce. Postanowili się mu przyjrzeć politycy Konfederacji i działacze związani nią związani. Zaprosili na wczorajsze spotkanie Mariolę Bednorz – mamę zmarłej Ani. Ta zrelacjonowała to, co działo się przed świętami z jej córką.