Sidebar

×
  • Gazeta Warszawska
  • Blog
  • archives
  • Bloggers
  • Scientia et Arte
Gazeta Warszawska +Laudetur+Iesus+Christus+
  • Polska Misja Medyczna okrada Polskę - w ramach ludobójstwa n...
Kaczyński, Duda, Morawiecki
  • +Pugna+

    Pugnae

      +Pugna+
      2026-01-31 22:53:35

      Dugin o Antychryście 2.0: Wizjoner Petera Thiela

      Wiosną ubiegłego roku, rozmyślając o pierwszych krokach Trumpa u władzy, napisałem artykuł  poruszający kwestię „jeszcze głębszego państwa”. Logika była...

      +Pugna+
      2026-01-29 09:37:12

      Co robic? - MY CHŁOPI.

      +Pugna+
      2026-01-27 22:52:59

      Obserwator Zachodni. Jak teoria Einsteina jest filozofią a sprawa polska Dlaczego posłami w kraju osmyczonym przez ambasady rozbiorców mogą być tylko Leibnize?

      +Pugna+
      2026-01-27 22:45:33

      Obserwator Zachodni. Filozoficzne i astrofizyczne zagadnienie PKB a kobiece szpitale Na świecie jest nie więcej niż tuzin metodologów, z tego ponad połowa w Polsce

      +Pugna+
      2026-01-26 06:38:58

      Obserwator Zachodni. Jak kobiety rozpoznały redukcję adekwatnie rozumianego PKB nawet o 20% rocznie od r. 1989, błędnie nazywanego wzrostem 3-4% Dusza wegetatywna

      +Pugna+
      2026-01-25 22:50:47

      Inkwizycja po polsku: Aż do gorzkiego końca…

    • Media - video

      Media - video

        Video
        2026-02-01 23:33:11

        OSTATNIE OSTRZEŻENIE MARYI. KS. ROBERT SKRZYPCZAK.

        Video
        2026-02-01 23:25:24

        Adrian Nikiel — Stolica Apostolska – skąd wiemy, że jest pusta? (Wrocław, 20 I AD 2026)

        Video
        2026-02-01 23:18:03

        Jak przeżyć atak nożem? Masz tylko jedną szansę - mjr Arkadiusz Kups

        Video
        2026-02-01 22:55:40

        WEZWANIE Sędziów Pokoju i Suwerena RP do działania ws Prawa!

           

        Video
        2026-02-01 22:45:54

        ZBRODNIA I KŁAMSTWO - ŚMIERĆ KS. POPIEŁUSZKI. BEZKARNI #2

        Video
        2026-02-01 17:32:15

        Były agent MI5-Niebezpieczne promieniowanie jest wszędzie

      • Sancta Missa
      • Sancta Ecclesia

        Sancta Ecclesia

          BKP: Analiza wypowiedzi arcybiskupa C. M. Vigano na temat sytuacji w Kościele Część 2: Kościół Chrystusowy przeciwko antykościołowi Bergoglio

          Ewangelia: Mateusz 9:1-8

          Święty Franciszek

          WYRAŹNE BŁĘDY W ŁACINIE „ZRZECZENIA” BENEDYKTA

          Przedsoborowowe zmiany liturgiczne: Droga do Nowej Mszy

          Bądź sobą, Piotrze!

        • AntiEcclesia
        • Historia

          Historia

            Historia
            2018-05-13 10:17:36

            Huna w ST o.10b Nowy Porządek Świata zapisany w Biblii

              Dobry art. chociaż pewne sprawy zostały potraktowane zbyt „odważnie” np. problem plemiennego nazewnictwa starożytnych ludów – bo nie wszystko jest...

            Historia
            2023-04-10 00:34:13

            30 stycznia 1932 r. Liga Narodów oddala skargę Ukraińców

            Historia
            2018-12-05 05:03:07

            Przemówienie Sołżenicyna zignorowane przez większość głównych mediów

            Historia
            2020-01-31 23:58:04

            AUSCHWITZ - ARMIA KRAJOWA - i polski RZĄD w LONDYNIE

            Historia
            2023-04-10 08:39:34

            President Roosevelt’s Campaign To Incite War in Europe: The Secret Polish Documents

            Historia
            2020-03-01 10:58:17

            3 kwietnia przypada 76 Rocznica Pierwszych Egzekucji na Polakach w Katyniu!

          • Judaism&Islam
          • Bioterroryzm
          • Politics

            Politics - Articles - Category

            • Lista Nagłych Zgonów
            +Pugna+
            2020-06-13 18:05:26

            RIP Jean Raspail. 5 VI 1925 - 13 VI 2020

            July 5, 1925, Chemillé-sur-Dême, France Died: June 13, 2020,  Śmierć Jeana Raspaila, pisarza i odkrywcy, autora „Camp des Saints” Zniknięcie -...

            Video
            2018-02-22 08:26:31

            WŁÓŻ CZOSNEK POD PODUSZKĘ a Zobaczysz co się Stanie | Niebywała Moc Natury

            Video
            2018-03-02 13:33:29

            USTALENIA W JEROZOLIMIE W SPRAWIE WINY POLSKI 20% z biliona zł I NAS ROZGRZESZĄ Z SPRAWSTWA ZA II WŚ

            Video
            2018-10-06 10:05:34

            Walka z sodomitami w Lublinie

            Okupacja żydowska w Polsce
            2020-01-26 23:14:10

            Muzeum Auschwitz bez zmian. Była Więźniarka : Niby jesteśmy najważniejszymi gośćmi, ale..

            +Pugna+
            2018-08-31 20:51:53

            Pilecki był Polakiem, ale będzie żydem.

          • Pospolite Ruszenie
          • Zamach

            Zamach

            • Lista Nagłych Zgonów
            Zamach
            2023-02-16 19:44:51

            Biden w Warszawie 2023. Zamach ma być prowokacją wciągającą Polskę w wojnę z Rosją?

            Trzęsienia ziemi, apokaliptyczne pożary w Stanach Zjednoczonych przypominają okoliczności zamachu warszawskiego, zwanego katastrofą smoleńską. Tam,...

            Zamach
            2026-01-27 12:16:30

            Kevin MacDonald. Tucker o Wielkiej Wymianie, losie białych, jeśli staną się mniejszością, i zamieszkach w Minnesocie

            Lista Nagłych Zgonów
            2025-09-18 12:00:09

            Lista Nagłych Zgonów: 20250912. podpułkownik Konrad Barnaś, Mirosławiec

            Lista Nagłych Zgonów
            2022-05-07 15:10:03

            Lista Nagłych Zgonów: 2022XXXX Mecenas TOMASZ ZGODA. COVID19

            Zamach
            2023-06-23 08:35:18

            Piraci zatapiają „Titanica…” (oryginał z 11 września) autorstwa Jacka Hearta i Orage

            Zamach
            2024-07-16 08:44:28

            Mike Stone - Czy próba zamachu była prawdziwa?

          • Zamach Warszawski
          • Okupacja żydowska w Polsce
          • Lista Nagłych Zgonów

          Zamiana Ustawy IPN - żydowski cienias Morawiecki poniża Polskę, Sejm podaje żydom nocnik!

          Details
          Administrator logo
          Okupacja żydowska w Polsce
          27 June 2018
          Hits: 4671
          Empty
          •  Print 
          • Email

          Nadchodzi 4 Lipca – rocznica ”pogromu kieleckiego” – czyli masowego żydowskiego morderstwa sądowego na Polakach. Niewinnie skazanych rzekomych uczestników zajść, rozruchów faktycznie spowodowanych i prowadzonych przez żydów w interesie Izraela. W trakcie tych zamieszek żydzi sami zabijali żydów „kibucników”, bo ci ociągali się z wyjazdem do kibuców w Palestynie.

          Obecnie, żydzi nakazali to specjalne zwołanie Sejmu i przegłosowanie zmian w tej ustawie. To celem bezkarnego szczucia przeciwko Polsce w tej nadchodzącej rocznicy, a głównym motywem tego poszturchiwania Sejmu jest potrzeba dalszego poniżania Naszej Ojczyzny.

          To jest główny motyw tego specjalnego posiedzenia - Sejm podaje żydom nocnik!

          Red. Gazeta Warszawska.

          ==============

          Rząd chce zmiany w ustawie o IPN. Wniosek Morawieckiego

          Prawo i Sprawiedliwość proponuje korektę ustawy o IPN. Premier Mateusz Morawiecki wystąpił już do marszałka Sejmu o głosowanie jeszcze w środę. - Odchodzimy od przepisów karnych - zapowiada Michał Dworczyk, szef KPRM.

          Rząd przedstawi Sejmowi projekt nowelizacji ustawy o IPN, w którym uchylone mają zostać artykuły 55a i 55b. Mówią one o odpowiedzialności karnej za publiczne przypisywanie Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialności za zbrodnie nazistowskie popełnione przez III Rzeszę.

          - Celem jest obrona dobrego imienia Polski. Natomiast IPN zostaje wyposażony w skuteczniejszy instrument, czyli narzędzia cywilno-prawne. Praktyka pokazuje, że ta droga jest najbardziej skuteczna - powiedział na antenie Polskiego Radia Michał Dworczyk, szef kancelarii premiera.

          Odejście od przepisów karnych to także efekt reakcji na świecie na ustawę, a przede wszystkim trwającego od wielu miesięcy napięcia w stosunkach z Izraelem.

          Co z orzeczeniem TK?

          Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o IPN, ale skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego, ale zdaniem Dworczyka nie stanowi to problemu.

          - TK nie wydał opinii. Jest bardzo istotnym organem. Jednak Sejm kieruje się przesłankami politycznymi, a tą przesłanką jest skuteczność prawa. Prawo musi być efektywne - powiedział radiowej Jedynce.

          "Kolegium IPN nic o tym nie wie"

          Nowelizacja ustawy ma być przyjęta w ekspresowym tempie - nie jest wykluczone, że stanie się to w ciągu jednego dnia.

          Wniosek premiera Morawieckiego do marszałka Sejmu o uzupełnienie porządku obrad Sejmu o punkt dotyczący nowelizacji ustawy o IPN jest zaskoczeniem dla wielu. "Kolegium IPN nic o tym nie wie" - skomentował w mediach społecznościowych Sławomir Cenckiewicz, dyrektor Wojskowego Biura Historycznego.

           
           
          https://wiadomosci.wp.pl/rzad-chce-zmiany-w-ustawie-o-ipn-wniosek-morawieckiego-6267201651673217a
           
           
           
           
           
           
           
           
           

          Rzecznik PiS zdecydowanie: "Nie będziemy zmieniać żadnych przepisów w ustawie o IPN. Mamy dosyć oskarżania Polski i Polaków"

          opublikowano: 28 stycznia · aktualizacja: 28 stycznia

          autor: fratria

          wPolityce.pl

          Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości, wicemarszałek Sejmu Beata Mazurek podkreśliła na Twitterze, że nie będzie żadnych zmian w ustawie o Instytucie Pamięci Narodowej.

          Nie będziemy zmieniać żadnych przepisów w ustawie o IPN.Mamy dosyć oskarżania Polski i Polaków o niemieckie zbrodnie

          — napisała Beata Mazurek.

           

          To odpowiedź miedzy innymi na zdumiewające słowa ambasador Izraela w Polsce Anny Azari, która powiedziała, że rząd Izraela odrzuca tę nowelizację.

          CZYTAJ RÓWNIEŻ: Zdumiewające słowa ambasador Izraela: Rząd naszego kraju odrzuca nowelizację ustawy o IPN. WIDEO

          Premier Netanjahu: Izrael nie będzie tolerował wypaczania przez Polskę prawdy ani ponownego pisania historii

          wkt/twitter/Beata Mazurek

           
          • Prev
          • Next
          • Facebook Like Button
          • Twitter Tweet Button
          • Linkedin Share Button
          • XING Share Button
          • Google Plus One Button
          • Load all Button
          • Info Button

          People in this conversation

          • AD

          Comments (2)

          Rated 0 out of 5 based on 0 voters
          Oldest First
          Newest First
          Most Likes First
          AD
          Administrator
          1. about 7 years ago
          2. #87
          This comment was minimized by the moderator on the site

          +++
          Laudetur Iesus Christus
          Żydowska prowokacja sprawy Piotra Rybaka
          http://gazetawarszawska.com/index.php/pugnae/463-sprawa-piotra-rybaka-onr-mossad-szydlo
          Your text to link
          Piotr Rybak - jak wiemy został właśnie skazany na 10 miesięcy...

          +++
          Laudetur Iesus Christus
          Żydowska prowokacja sprawy Piotra Rybaka
          http://gazetawarszawska.com/index.php/pugnae/463-sprawa-piotra-rybaka-onr-mossad-szydlo
          Your text to link
          Piotr Rybak - jak wiemy został właśnie skazany na 10 miesięcy więzienia za spalenie kukły żyda.
          Była to ustawka wszystkich faktycznie aktorów uczestniczących w tej grze,

          gdzie celem głównym była pedagogika wstydu zastraszenia wszystkich Polaków - antysemitów.

          A to celem osłabienia polskiego ducha walki przeciw żydom.



          W ustawce tej brali praktycznie wszyscy poza naturalnie samym skazanym Piotrem Rybakiem, który został w to wmanipulowany i to wielokrotnie. A później samotny i poniżony stał bezbronnie przed sądem i na oczach przestępczego sędziego Marka Górnego został wystawiony na agresję żydowskich wampirów, co jest wielkim przestępstwem przeciwko nie tylko porządkowi prawemu w Polsce, ale i prawom człowieka, jako prawa podstawowego rodziny ludzkiej, bo oskarżonego nie wolno poniżać, tak jako to się stało z Rybakiem w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu.

          Rybak, spontaniczny działacz społeczny znalazł się przed sądem – jako oskarżony - w ciężkiej sytuacji techniczno-prawnej, bo popełnił dwa błędy:

          - Raz, że przyszedł do ONR, zaufał im i na tamtej demonstracji podpalił jakiegoś słomiano-szmacianego śmiecia, który potem okazał się żydem.

          - Drugi błąd popełnił wtedy, kiedy kajał się i przepraszał, przekonywał w sądzie - przed kamerami - że to nie był żyd, ale Soros.


          Błąd ten był dwojaki: primo - pod względem społeczno-państwowym uczynił żydów stroną sporu, równouprawnił ich wobec siebie jako Polaka – rdzennego Włodarza Tej Ziemi tj. wobec powszechnie rozpoznanych zbrodniczych włóczęgów, secundo- zignorował nauczanie Kościoła Świętego, które nie zezwala chrześcijanom na równoprawne traktowanie żydów z wyznawcami Chrystusa – a to pod karą anatemy!

          Oprócz tego, należy zauważyć, że sama data pospiesznie ogłoszonego wyroku zbiegła się z wizytą żydówki Beaty Szydło w Izraelu, gdzie ta „córka górnika” bez elementarnego poczucia godności osobistej, czy urzędu premiera, zapewniała zbrodniarza wojennego i obłąkańca przemocy Netanyahu o tym, że Polska będzie ostro walczyć z antysemityzmem i ten przestępczy proces we Wrocławiu był Beacie Szydło potrzebny do uwiarygodnienia się wobec Izraela jako żydowskiej podcieraczki czy lodziary. A które określenie nie jest najdrastyczniejsze w kontekście tych wszystkich zbrodni tego obecnego rządu – systematycznego, zaplanowanego poszerzania władzy żydowskiej w Polsce.

          Po Piskorskim jest to już drugi przypadek sądowej zbrodni politycznej tej „dobrej zmiany”.

          +

          Prowokacja Mossadu do spółki z ONR ´em na Piotrze Rybaku, to klasyczne żydowskie poniżenie antysemity. Ta pedagogika to pokazanie tego jak antysemita atakuje żydów, nawet w tym rozwija skrzydła, potem jednak jest osaczony i schwytany – cierpi. Staje pod pręgierzem, tłumaczy się, prosi o zrozumienie i łaskę, bo nic złego nie chciał zrobić. Te elementy, etapy to niezbędny schemat żydowskiej pedagogiki wobec gojów.

          Jest tak jak u Orwella „Rok 1986”:



          „Nie zareagowała w żaden sposób na jego uścisk; nie próbowała nawet się uwolnić. Teraz wiedział, co się w niej zmieniło. Twarz miała ziemistą, a przez czoło i skroń biegła długa blizna, częściowo przysłonięta włosami; lecz nie to było główną odmianą. Zmieniła się przede wszystkim jej talia; stała się grubsza i dziwnie sztywna. Przypomniał sobie, jak kiedyś, po wybuchu bomby, pomagał wyciągnąć z ruin trupa; zdumiał go wówczas nie tyle ciężar, ile sztywność zwłok, piekielnie utrudniająca zadanie; kojarzyła się bardziej z bryłą kamienia niż z martwym ludzkim ciałem. Talia, której dotykał, sprawiała takie samo wrażenie. Przyszło mu do głowy, że również skóra musi być w dotyku całkiem inna niż niegdyś. Nie odzywali się do siebie i nie próbował jej pocałować. Po raz pierwszy popatrzyła na niego, kiedy szli z powrotem przez trawnik. Rzuciła mu krótkie spojrzenie pełne pogardy i niechęci. Nie wiedział, czy niechęć ta wynika wyłącznie z przeszłości, czy może wywołał ją widok jego nabrzmiałej twarzy i oczu łzawiących od wiatru. Usiedli na żelaznych krzesłach, obok siebie, ale nie za blisko. Zorientował się, że chce coś powiedzieć. Przesunęła o kilka centymetrów nogę w niezgrabnym bucie i rozdeptała gałązkę. Jej stopa wydała mu się o wiele szersza, niż pamiętał.

          - Zdradziłam cię - oświadczyła bez ogródek.

          - Ja ciebie też – odparł.”

          Ustawka ta była w pełni wyreżyserowana przez Mossad, który bez cienia wątpliwości steruje liderami Marszu Niepodległości, ONR i czy Młodzieży Wszechpolskiej, no i tym majdanem sejmowych „endeków”.
          O ile samo wydarzenie podpalenia jest z okresu poprzedniej premier, to sama przestępczość postępowania sądowego w sprawie Rybka jest zasługą tak ministra Ziobro, jak i premier Szydło – to chyba nie tylko poprzez bierne przyzwolenie, nieuwagę. Bo pamiętamy, że proces Grzegorza Wysoka trwał siedem lat. Ten zaś we Wrocławiu rok, gdzie sędzia ewidentnie złamał prawo – wielokrotnie – oczywistym celem podrzucenia wyroku Izraelowi i tym uświetnienia defilady czołgania się rządu Szydło w Izraelu.

          Ta drobna i śmieszna sprawa spalenia kukły żyda wyolbrzymiona do tragedii erupcji wulkanu w sam środek szabesu, odbyła się na tle równie sztucznie wyolbrzymionych organizacji „nacjonalistycznych” w Polsce i tak samo wyolbrzymionych „strasznych” ksenofobicznych wypowiedzi ich liderów.

          Same te organizacje „nacjonalistyczne” są głównie sztucznymi ruchami fasadowymi, na których czele stoją wąskie grupy aktywistów, najczęściej żydowskiego pochodzenia lub z żydami zborsuczonymi polaczkami – bo to nie są Polacy. A wystarczy jedynie spojrzeć na te zakute mordy, aby dość łatwo zrozumieć serca i umysły tych szmoudackich osobników - patriotów.

          Te ruchy „nacjonalistyczne”, ksenofobia, antysemityzm, rasizm – w obecnej Polsce, skąd się wzięły? To bardzo zdumiewające! Jak to tak nagle - w Polsce przepraszających wymoczków, retoryki łajno-liberalnej, apriorycznej tolerancji, poczucia etosu, estetyki czy nawet humoru zbudowanej na PRL-owskich kabaretach Pietrzaków, Czubaszków, Lipińskich, neuro-kosmopolitycznych naukach Wojtyły, nagle wybucha ten surowy „nacjonalizm”, który faktycznie przyszedł znikąd?

          A samo słowo nacjonalizm, tak do niedawna bardzo potępiane, nagle ma swoistą aureolę nietykalności i widać, jak te żydowskie media rozdmuchują te obrazy, za którymi nic się nie kryje lub bardzo niewiele, nie ma tam żadnej treści ideowej, a jedynie pomruki ślepej agresji drobnych podpitych chuliganów spod budki z piwem.

          A obiektywnie rzecz biorąc, historycznie „nacjonalizm” nie ma faktycznie swego odpowiednika w jakiś poważnym ruchu politycznym „międzywojnia”, gdzie nasz narodowy radykalizm został ukształtowany na myślach Romana Dmowskiego.

          Sam zaś Dmowski za słowem „nacjonalizm” nie przepadał i raził go w nim duch izolacjonizmu, czy exkluzywizmu. Możliwe, że Dmowski w swych myślach, jako człowiek również bardzo układny, wychodził naprzeciw duchowi i kulturze Polaków i oszczędnie posługiwał się słowem „nacjonalizm”. Geniusz Dmowskiego najlepiej rozumiał ducha Lechitów i widział w nim i ofiarność, i pęd do wolności oraz niezależności, ale i także zawsze otwartą dłoń naszego Narodu wyciągniętą wobec innych narodów. Co odróżnia nas od społeczeństw „nacjonalistycznych” – protestanckich, czyli żydowskich.

          Ten nacjonalizm obecnych dni, jawiący się nam niezliczonymi hasłami, nie jest w żadnym wypadku ruchem będącym kontynuacją porządku przedwojennego, czy jego nawet gwałtownym rozwinięciem, ale czymś sztucznym i pozerskim.
          Ten nacjonalizm Polska 2016 to szyta grubymi nićmi kreacja służb Izraela w Polsce. Nie można mieć cienia wątpliwości co do tego, że za tą nagłą explodującą poprawnością nacjonalizmów w Polsce stoją żydowscy animatorzy z Mossadu.

          W końcu to nic nowego, a jedynie żydowskie przejście z lewej nogi na nogę prawą. Bo jest ku temu taka okazja i trzeba z niej skorzystać.
          Podszywanie się pod innych, wykorzystywanie różnych nurtów polityczno-socjalnych do własnych celów jest drugą naturą żyda, który „ …mieszka w miastach, których nie budował”, jak napisano w ST. Żydzi tak pasjami ujadający w różnych partiach i stronnictwach, żarliwe zwalczający inne idee i prądy polityczne, nie są faktycznie jakimikolwiek idealistami politycznymi, ale bezideowcami totalnymi. Ich jedynym etosem, ideą, celem jest żyd, żyd i nic więcej.

          I tak komunizm, lewicowość nie były ruchami, które żydzi wymyślili, bo te idee pochodzą ze starożytnej Grecji, ale jako mało przydatne w życiu socjalnym narodów nigdy się nie przyjęły i całymi wiekami żyły w ideologicznym skarłowaceniu. Aż do rewolucji przemysłowej, gdzie rzesze mas wiejskich wtargnęły do miast jako pracownicy najemni w manufakturach. Wynikające z tego wielkie konflikty społeczne rzuciły się szybko w oczy żydom i skorzystano z okazji, aby je wykorzystać dla swoich rasowych celów. W tym interesie, z tego jedynego powodu rozwinięto ruch komunistyczny do poziomu wielkich mas, gdzie tzw. marksizm rzekomo stawał w obronie ludzi pracy i miał monopol na ich obronę.

          Sam „Kapitał” Marks´a to kupa talmudycznych bredni, gdzie Marks nie zawarł tam faktycznie żadnych własnych myśli, ale przekopiował cudze dopasowując je do własnego wyobrażenia, czy też potrzeb ideologicznych społeczeństwa. Marks jako żyd miał w swojej rodzinie rabinów, a jako student pisał sataniczne poematy, że np. zasiądzie na tronie w niebiosach – a podawał się za ateistę. Jednakże Marks - w ramach swego hulaszczego życia - żadnych studiów nie skończył i później całe życie był pasożytem społecznym. Ożenił się z dość zamożną Jenny i w swym nieróbstwie długo żył na kredyt jej posagu, aż do jego wyczerpania. I kiedy kasa się kończyła, to brał jej rodzinne srebra i oddawał je do lombardu, a za te pożyczone u lichwiarzy pieniądze kupował żonie bilet do Niemiec do jej rodziców, aby tam jechała i błagała rodzinę o kolejną darowiznę dla tego nieroba.
          Te datki później wystarczały na jakiś niedługi czas i tak Jenny jeździła do swojego rodzinnego domu na żebry wiele razy. Podczas jednej z jakich wypraw osamotniony Karol Marks zapatrzył się w kobiecość ich rodzinnej kucharki do tego stopnia, że przymusił tę kucharkę do współżycia płciowego. Kiedy okazało się, że zaszła w ciążę, to ją chybcikiem oddalił, aby nie wywoływała „skandalu”.





          Lewicowość ta stara i ta współczesna, to farsa zorganizowanych nierobów gromadzących na różnych KOD ´ach podobne mendy ideowe, sterujące wiecowym motłochem.

          Podobnie jest z obecnym nacjonalizmem w Polsce. Jedna z tych organizacji – najgłośniejsza ONR - to organizacja fasadowa, nie mająca jakichkolwiek większych struktur terenowych, a dane adresowe pokazują jedynie puste adresy i telefony. W tym wielkim tumulcie nikt nie zauważa tego, że nie ma tam ani żadnej ideowości, ani ludzi, którzy potrafią wyartykułować jakieś choćby zręby programu ideowego, zasady walki, czy inne warunki polityczno-ideologiczne. A co przecież było u podstaw uformowania się tego ruchu przed II WS.

          ONR obecny to twór faktycznie nowy, bez tradycji przedwojennych, już od zarania popisuje się prostytucyjną poprawnością polityczną skierowaną na ugodę z żydami, a w zasadzie na noszenie żydowskiego nocnika. Bo ta „ugoda” jest poniżająco jednostronna i bezwarunkowa.
          Najlepiej ilustruje to oświadczenie zarządu ONR: https://kierunki.info.pl/2016/05/oswiadczenia-ws-apelu-wnuczki-rotmistrza-witolda-pileckiego/ ws rodziny Pileckiego, gdzie oświadczenie to pochwala akcje „pomocy” żydom w Oświęcimiu, za które to Mosdorf miał rzekomo ponieść śmierć za żyda.

          Jest to swoista niesłychana ideologia nacjonalizmu, która nie dość, że toleruje żydów, to kaja się przed nimi, to zachwyca się umieraniem za żyda! Czegoś takiego świat nie widział!
          W końcu, takiego horroru nie propagowali nawet marksiści!
          Oświadczenie takie – propaganda kultu żyda – nie była jakimś wypadkiem przy pracy tych „ideologów” ONR. Bo niedługo później młodzież ONR z Małopolski złożyła kwiaty w Oświęcimiu przed miejscem straceń więźniów obozu. Wieńce i kwiaty miały również banderole ze słowami kultu żyda i nacjonalistycznej cnoty deklarowania chęci umierania za obrzezańca. Aby dopełnić reszty temu obłędowi zażydzenia tych „ONR-owców”, ściana straceń została tam - we wpisach z uroczystości - nazwana „ścianą płaczu”(!).
          A ta zaraza nacjonalistycznego filosemityzmu szerzy się w Polsce bardzo szybko. Bo tak samo lub podobnie zachowuje się np. były x. Międlar - jedna z czołowych twarzy ONR, który samobójczo i poniżająco dla Narodu Polskiego w organie „Warszawska Gazeta” chwalił polską śmierć w ofierze dla innych narodów i napisał:




          „ …byli gotowi oddać życie za każdego, bez względu na wyznanie, kolor skóry oraz reprezentowaną nację”. Tę umysłową i ideologiczną patologię Międlar ujawnił w art. „Księża „antysemici" na ratunek Żydom” a przedrukowany w:

          http://gazetawarszawska.net/antykosciol/4869-ksieza-antysemici-na-ratunek-zydom

          Jak prosto widać, jest to coś, co się szerzy aż tak szybko, że absolutnie nie jest to proces samorzutny, lecz sztucznie wspomagany i sterowany przez żydów. Środowisko to w końcu jest łatwo rozpoznawalne, po typowych żydom chamskich wrzaskach i pogardzie wobec innych. I widać te agentury, jak na tym tle masowych demonstracji ONR i dzikich ryków, a`la kibice piłkarscy, gdzie liderzy ONR wyzywają polityczną konkurencję nawet od psów.


          +++


          Skazany Piotr Rybak pojawił się na rzeczone spalenie kukły na demonstracji we Wrocławiu. Było to jesienią 2015 roku. Podczas której na rynku spalono szmatę na kiju. Szmata ta okazała się żydem, co w końcu jest czymś powszechnym. Rybak nie był tam nikim nowym, to ideowy społecznik narodowy, który sam stając za kosztami wynajmował demonstrantom a to ciężarówkę, a to sprzęt do nagłośniania.
          Problem spalenia tej szmaty na kiju polega jednak na tym, że zakontraktowany wcześniej do podpalenia Rybak umówił się z ONR-owcami, że podczas demonstracji dojdzie do podpalenia flag USA, Niemiec i Izraela i chyba też W. Brytanii, a to jako protest przeciwko szerzeniu przez te państwa zalewu islamskiego w Europie. Kiedy Rybak przybył na miejsce demonstracji, zamiast wspomnianych flag zobaczył tę kukłę, która okazała się nie tylko żydem, ale co najgorsze holokaustem, shoah. Czyli umówioną wypróbowaną żałobą żydowskich pogorzelców, za którą trzeba płacić.
          Później w sądzie, mocno zdezorientowany i poniżony Piotr Rybak zeznał, że został w to wmanewrowany, a sama kukła, która w ostatniej chwili zastąpiła flagi obcych państw, miała przedstawiać mordercę narodów, to jest Sorosa, który jest wrogiem ludzkości. Piotr Rybak zapewniał wielokrotnie, że nie była to kukła żyda, ale jedynie Soros. A jeżeli ktoś czuł się dotknięty, to on już pisemnie przeprosił wszystkich urażonych i oświadczał, że nie miał złych intencji.
          Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie liczne okoliczności, które składają się na jeden obraz zorganizowanej prowokacji żydowskiej przetransformowanej w antypolski terror, który musi napawać nas niepokojem, a nawet i przerażaniem.
          W końcu palenie kukieł jest szeroko wpisane w kulturę ludową w Polsce i Polacy mogą sobie tyle tego palić, ile tylko chcą. Polacy są u siebie. Jeśli żydom z tego powodu jest przykro, albo kojarzy się im to z czym złym, to jest to jedynie żydowski subiektywizm. Co nas to obchodzi?
          A jeśli już żydzi, przy sprowokowanym paleniu kukły, podnoszą rękę na nasze wolności, tradycje, na naszego rodaka, który jest przez nich poniżany, faktycznie pozbawiany praw obywatelskich we własnym kraju, praw ludzkich, wystawiany na niebezpieczeństwo zaatakowania go przez żydowskiego „torpedę”, poddawanie go nieludzkiemu stresowi w sądzie państwowym (!!!), to jest to w rzeczy samej nie tylko przestępstwem karnym, a aktem brutalnej agresji bojówkarzy żydowskiego okupanta nad członkiem naszej odwiecznej Wspólnoty Narodowej, jaką jest Lechia.

          Okoliczności formalno-prawne w sądzie okręgowym i sceny w wykonaniu motłochu żydowskiego, są aktem zbrodniczym, bez precedensu.

          To wszystko to:

          Akt NORMATYWNY ŻYDOWSKICH PRAW ŻYDOWSKIEGO OKUPANTA NAD NAMI JAKO SUWERENNYM NARODEM.


          W sądzie widać było wyraźnie, że wszyscy zgodnie uczestniczą w jakiejś żydowskiej błazenadzie, mającej na celu - przez osobę Piotra Rybaka - uderzyć w Polaków jako Naród, poniżyć ich i wystraszyć, odwieść Naród od myśli walki przeciw żydom.

          Jest to nic innego, jak psychologia wojenna stosowana masowo w Polsce przez Mossad, który inwigiluje coraz większe obszary naszego życia. Same zaś okoliczności podmiany flag na kukłę wskazują wyraźnie już na wstępie na zaplanowaną przez służby Izraela prowokację dokonaną na Rybaku do spółki z działaczami ONR. A później nagłośnioną w mediach, które przecież są ślepym narzędziem antypolskiego terroru w Polsce, narzędziem naszej eksterminacji duchowej i intelektualnej.
          +
          Weźmy pod lupę prostej obserwacji wszystkie strony zamieszane w ten proces Rybaka:

          Prowodyrami – gospodarzami demonstracji oraz inscenizatorami podpalenia byli ONR i Młodzież Wszechpolska oraz inne organizacje, gdzie nie jest istotne to, kto miał tam decydujący głos przewodni. W sądzie byli nieobecni.

          Oskarżony Piotr Rybak był głównym sprawcą wydarzenia, który podszedł do kukły i za pomocą ręcznego palnika podpalił to pejsate straszydło, wykrzykując przy tym jakieś hasła, czym wywołał euforię zebranych bojowników.

          Poszkodowanymi byli żydzi, ale jako strona pokrzywdzona nie byli na miejscu zdarzenia własnej krzywdy, co nota bene przypomina ich okupacyjne katorgi na miejscach, w których ich również nie było.

          Oskarżycielem była prokurator "Katarzyna Zagwojska" – z wyglądu (po nosie i ogólnym zachowaniu) żydo-ukrainka. Prokurator Katarzyna Zagwojska, wystraszona, która celem maskowania się przed kamerami specjalnie spuściła sobie grzywkę na oczy mając widocznie nadzieję, że jej wizerunek pozostanie ukryty. A w Internecie wszystkie jej podobizny są szybko usuwane z sieci.
          W trakcie mowy oskarżycielskiej prokurator Katarzyna Zagwojska dopuściła się wypowiedzi zniesławiających Polskę i Polaków – czyny zabronione i karalne.
          Katarzyna Zagwojska musi odpowiedzieć karnie – przed sądem karnym.

          Sędzią był Marek Górny, sędzia Sądu Okręgowego we Wrocławiu. Sędzia dopuścił się zniesławienia Narodu Polskiego, popełnił kardynale błędy dotyczące dowodów i świadków. Górny swoim przestępczym zachowaniem doprowadził Sąd Okręgowy w sprawie Rybaka do utraty atrybutów procesowych.
          Marek Górny dopuścił się uczynków zabronionych wobec oskarżonego Piotra Rybaka i musi odpowiedzieć karnie – przed sądem karnym.

          Obrońcą był mecenas Rafał Bałtowski, który ponosi odpowiedzialność nie tylko za sam wyrok, ale nawet za brak obrony elementarnych praw oskarżonego przed sądem karnym dla swego klienta.
          Osoba adwokata oskarżonego jest główną osobą, która swoim zachowaniem wskazuje na ukartowanie nie tylko wyroku, ale nawet przestępczego widowiska, jakim był proces. Tzn. zachodzi podejrzenie, że adwokat Rybaka był w zmowie z żydami celem osłabienia obrony swojego klienta. Faktycznie wszystko na to wskazuje.

          Publiczność na sali była mieszana. Strona żydowska poprzez kwiaty w rękach i plakaty wywierała wpływ na sąd i ten wpływ wyraził się w wyroku. Tak można choćby teoretycznie ocenić sprawę, bez wdawania się w dywagacje o zaplanowanym nieuczciwym postępowaniu i takim samym wyroku. Strona polska była raczej w lekkiej mniejszości liczebnej, a po tumulcie w trakcie ogłaszania ustnego uzasadnienia została w dużej części usunięta z sali.

          +++

          ONR owcy i nacjonaliści nie pojawili się w sądzie. Na sali sądowej oraz na korytarzu nie było żadnych tłumów zwolenników ideologicznych Rybaka, a i ta garstka, która przyszła, została później skutecznie wyrzucona z sali przez sąd. Pozostali tam głównie żydzi: dwóch – trzech rabinów i wynajęte żydowskie bojówki z transparentami i kwiatami w ręku. Nieobecność ONR w sądzie – jak świadczą już wpływające informacje – była zaplanowana, bo policja miała przychodzić do osób rozpoznanych jako sympatyzujących z Rybakiem i ostrzegała je przed chęcią przyjścia do sądu.

          Poszkodowani żydzi, jako strona pokrzywdzona nie byli na miejscu zdarzenia własnej krzywdy, co nota bene przypomina ich okupacyjne katorgi na miejscach, w których ich również nie było.
          Obecnie anno Domini 2016 jest podobne do dawniejszych wojennych wydarzeń, żydzi, pomimo że nieobecni, zeznawali jako świadkowie i podawali się za poszkodowanych.
          Sąd przyjął żale żydowskie jako dowody w sprawie, bo dowodów nie było, ale autentyczne dowody obrony o faktach odrzucił – tj. świadków obrony nie dopuścił do głosu. Sąd nie przyjął wyjaśnień Piotra Rybaka jako sprawcy, oskarżonego oraz jako świadka w jednej osobie za wiarygodne. A więc postawił żydowskie jawne kłamstwa i zmyślenia, jako ważniejsze dowody niż relacja osoby obecnej w miejscu zdarzenia – tj. Piotra Rybaka jako jedynego (podkreślone) świadka w sprawie!

          Prokurator Katarzyna Zagwojska, nie wydobyła jakichkolwiek dowodów ze strony bezpośredniego świadka wydarzeń, – świadka oskarżenia, bo takiego nie było. I nie jest wiadomo na podstawie czego sporządziła ona taki akt oskarżenia – bo zapis video dowodem nie był!
          W treści swojego wystąpienia – prawdopodobnie celem odwrócenia uwagi od braku dowodów prokurator Katarzyna Zawojska dopuściła się karalnego pomówienia Polski, Polaków o palenie żydów w Polsce (dosłownie)!
          Jej mowa oskarżycielska dobrze wpisywała się ten skandalicznie niski poziom tego Sądu Rejonowego we Wrocławiu o charakterze sądu nie tyle karnego europejskiego, ale rabinicznego, bolszewickiego.
          Brak u sądu rejonowego jakiegokolwiek szacunku dla prawa, prawdy czy zdrowego rozsądku lub wstydu wobec nakazanego przez synagogę obowiązku skazania goja, współbrzmi z nierzetelną mową oskarżycielską tej prokurator.
          Zagwojska tak zapędziła się w swojej przestępczej głupocie, że dopuściła się nie tylko w/w zniesławienia – poniżenia - Narodu Polskiego, a i za przyczyną jej prostackiej nonszalancji w stosunku do naszych wielkich ofiar i strat wojennych.
          Musimy zrobić wszystko, aby Katarzyna Zagwojska była ukarana.

          Sędzia Sądu Okręgowego we Wrocławiu Marek Górny prowadził proces w sposób bardzo niewłaściwy i stronniczy, a w pewnym okresie tak dalece złamał prawo, że pozbawił sąd zdolności sądowo-procesowej i przekształcił proces sądu karnego w akt chuligański lub gorzej.
          Najcięższym w tym jest nie tyle wyrok, który bardzo prawdopodobnie będzie zaskarżony i obniżony do wyroku w zawieszeniu z nakazem prac społecznych Piotra Rybaka na rzecz żydowskiej społeczności, np. zamiatania liści na kierkucie lub też nakaz przeczytania książki o holokauście. Rybak z całą pewnością nie pójdzie siedzieć, bo byłby męczennikiem, ale jako poniżony i skłócony z kolegami będzie najlepszym eksponatem żydowskiej pedagogiki zwalczania antysemityzmu wśród polskich gojów.


          „Poszkodowani” żydzi przybyli dość licznie na drugą część rozprawy, na której też ogłoszono wyrok i sędzia Górny traktował ich jako integralną część składu sędziowskiego.
          Nawet więcej, sędzia Marek Górny, który po powstaniu tumultu nakazał usunięcie hałaśliwych Polaków z sali sądowej, zaakceptował to, że żydówki zebrane na sali jako publiczność popędzały Polaków słowami: „wychodzimy!”, …..”wychodzimy!”, …..”wychodzimy!” Na zapisie słychać to wielokrotnie.

          Sytuacja taka jest bez precedensu i chyba nie była możliwa nawet w Bolszewi!

          Faktycznie - dzięki agencji eMisjaTv publikującej na YT - mamy całkiem dobrą, chociaż dość mocno amatorską publikację zapisu wideo tego skandalu sądowego, którego dopuścił się sędzia Górny.

          Faktycznie, co podkreślamy wielokrotnie, biorąc pod uwagę zapis video ze sprawy, widzimy sytuację formalno-prawną, gdzie sąd okręgowy we Wrocławiu w sprawie przeciwko Piotrowi Rybakowi z prowadzącym sędzią Markiem Górnym traci swe atrybuty sądu, a staje się żydowską organizacją przestępczą!

          Video eMisjaTv ukazuje wyraźnie, że Marek Górny jako dysponent sali sądowej oraz przełożony służb porządkowych stojących na korytarzu sądowym celowo wystawia osobę oskarżonego Rybaka na poniżenie, niebezpieczeństwo zagrożenia życia lub zdrowia. To ze względu na przeogromny stres wywołany żydowskimi napaściami oraz podnoszący ryzyko zamachu bezpośredniego wymierzonego w oskarżonego.

          Reasumując, sędzia Górny popełnił wiele nie tylko wielkich błędów w ocenie prawnej, ale dopuścił się wielu przestępstw o naturze czysto kryminalnej:
          Sąd w sposób całkowicie przestępczy zezwolił na stworzenie warunków wykluczających jakiekolwiek postępowanie procesowe, ze względu na poniżanie oskarżonego Rybaka przez zgromadzonych na sali żydów.
          To faktyczne sugerowanie stronie oskarżonego ukartowania wyroku na jego niekorzyść mogło sterroryzować psychicznie nie tylko oskarżanego, ale i jego pełnomocnika adwokata Bałtowskiego. Bojówki żydowskie – za zezwoleniem sądu - wtargnęły na salę sądową z plakatami o treści wywierania nacisku tak na sąd, jaki na oskarżonego, oraz przyszły z białymi kwiatami dla sądu – jako podziękowaniem za korzystny wyrok, który nie został jeszcze ogłoszony, a postępowania zakończone.

          Sąd błędnie dopuścił do zeznań przed sądem świadków oskarżenia, którzy już we wnioskach o przesłuchania tych jako świadków, byli w oczywisty sposób rozpoznani jako świadkowie nie będący świadkami zdarzenia (!!!). A jedynie dawali wykładnię uczuć, jakie podpalenie kukły rzekomo u nich wywołało. To te ew. uczucia miałyby być dowodami w sprawie.
          Sąd błędnie przyjął materiał wideo z pokazu podpalenia kukły jako dowód wyczerpujący w sprawie – a faktycznie będący jedynym dowodem materialnym w sprawie. I tu sędzia dopuścił się oczywistego absurdu:

          - Zapis faktu spalenia kukły - nagrania dźwięków wideo oraz audio nie są wystarczające w sprawie. Gdyż pod względem techniczno-dowodowym nagrania nie identyfikują osoby oskarżonego, jego zachowania, skutków w sprawie jako jednoznacznie wyczerpujące dowody popierające oskarżenie.
          Bo nie liczy się tu akt palenia szmat i kijów, ale „mowa nienawiści”, która to kwestia pozostała całkowicie bez dowodów, a sam Rybak jako dowód główny i jedyny świadek oświadczył, że nie uczynił niczego przeciw żydom, „mowy nienawiści” nie dokonał. Jeśli tak zeznał, to na to nie było dowodów podważających tę wersję! Świadkowie oskarżenie niczego nie widzieli i nie słyszeli!
          -Żale i smutki żydów nie są dowodem w sprawie.

          Specyfika zaś przestępstwa „mowy nienawiści” nie jest faktycznie aktem materialnym danego czynu, czy jakąkolwiek szkodą u strony – ważącą w sprawie, ale to akt nienawiści – mowy - ewentualnie powiązany z jakimś uczynkiem i wyraźnie skierowany wobec strony poszkodowanej.
          Tu tego nie było w świetle dowodów. Bo nawet gdyby przyjąć, że kukła była żydem, to akt podpalenia nie musiał mieć jakichkolwiek motywów „nienawiści”, bo podpalacz Rybak mógł dokonać czynności przeciwnych aktowi „mowy nienawiści” tj. np. mogła być to scena przypomnienia tych kosmicznych nieszczęść, wobec których oskarżony Rybak mógł wyrażać żal za to, że tak się kiedyś mogło stać.

          Mówiąc krótko, mowa nienawiści opiera się na intencjach sprawcy, a nie na uczynkach powierzchownie ocenianych czy subiektywnym odbiorze ogółu.
          Mecenas Rafał Bałtowski w odpowiedzi na bolszewicki charakter i poziom mowy oskarżycielskiej oraz faktycznego stanu dowodów materialnych czy braku zeznań świadków, zachował się faktycznie najgorzej ze wszytkach stron: oskarżyciela Katarzyny Zagwojskiej czy później sędziego Górnego. Bo w sposób karygodny pozwolił nie tylko na nieuczciwy proces, ale poniżanie w sądzie jego własnego klienta.

          Obrońca Rafał Bałkowski nie zażądał wyrzucenia z sali sądowej wszystkich żydów, którzy swoim zachowaniem poniżali osobę oskarżonego Piotra Rybaka. Rafał Bałkowski zgodził się na to, aby jego klient - oskarżony Piotr Rybak - został poddany w trakcie rozprawy poniżeniu przez zebranych żydów, ekstremalnemu stresowi, który mógł u niego wywołać zawał lub wylew krwi do mózgu, a co było wyraźnie widoczne na twarzy Rybaka, osaczonego przez agresywne głośne żydówki, a nawet żydowskie siksy pogardliwie i z kpiną wydymające usta w kierunku oskarżonego.
          Ataki motłochu siedzącego na widowni nawet w latach terroru żydokomuny PRL były w końcu wyjątkiem, tu zaś we Wrocławiu adwokat nie stawiał żadnego oporu.
          Tu zaś, z całą pewnością, Bałtowski ponosi odpowiedzialność merytoryczną za błędnie przyjętą – szkodliwą dla P. Rybaka linię obrony – tłumaczenia się wobec żydów. Jak i też jego przestępczy wręcz brak reakcji na bezpardonowe akty poniżania przez żydów oskarżonego Rybaka, a to tak daleko, że uchybiało to powadze sądu jako całości – więc i godności Piotra Rybaka.
          Mecenas Rafał Bałtowski to albo adwokat niekompetentny, albo adwokat celowo – z polecenia żydowskiego – działający na szkodę Rybaka, „wystawiający” Rybaka żydom do łatwego pastwienia się na tym bezbronnym Polakiem. Niestety to wysoce prawdopodobne, bo współgra to również z nieobecnością „nacjonalistów”, z karczemną słowną i fizyczną agresją żydów w sądzie. To typowa ustawka na poziomie meczu piłki nożnej III ligi, gdzie wszyscy są wstępnie zgodni co do wyniku końcowego.

          Mecenas Rafał Bałtowski pominął całkowicie fakt nadrzędności polskości nad żydostwem w Polsce.
          Jest ze wszech miar oczywiste, że żydzi nie mogą być „stroną poszkodowaną” w Polsce wobec Polaka, który broni Polski i Polaków przed żydami – i w ramach tego dopuszcza się czynów np. przemocy. Przemoc chrześcijanina wobec żydów, jeśli wynika z zasad wiary lub konieczności zachowania praw jego chrześcijańskiej społeczności jest zawsze usprawiedliwiona, bo takie działanie jest postępowaniem pro publico bono.

          Dobrem publicznym w Polsce jest porządek prawny zabezpieczający polskie interesy przed żydowskimi. Zasada ta nie jest jakimiś wynalazkiem obecnych polskich antysemitów czy „Hitlera”, ale nauczaniem Ojców Kościoła od pierwszych jego wieków. A nauki te nie zostały nigdy unieważnione, lecz są integralną częścią nauczania, które obowiązuje wiernych. Co ważniejsze, nie jest to prawo jako możliwość, ale prawo jako konieczność. Wg nauczania Kościoła świętego chrześcijanin, który daje pierwszeństwo żydom nad chrześcijanami, podlega anatemie.
          Żydzi, mówiąc absolutnie dobitnie, nie mają w Polsce parytetu strony w sądzie w jakiejkolwiek sprawie przeciw Polsce czy Polakowi. A wynika to nie tylko z tego, że ich zamieszkiwanie w Polsce jest nielegalne, bo skutkiem przestępstwa, a także stąd, że idąc dalej dopuścili się przeciwko Polakom niezliczonych zbrodni.
          A głównie to właśnie na tle w/w nauk Kościoła Świętego nie mają jakichkolwiek praw wobec chrześcijanina, a co rozciąga się także na teren Polski – Wrocławia czy palenia kukły żyda w szczególności.
          Jeżeli chrześcijanin Piotr Rybak uważa za konieczne palenie kukły żyda, bo jest to forma koniecznej walki żydami, to może sobie palić i żydom nic do tego i to właśnie powinien był ująć adwokat Piotra Rybaka.
          Bo tym prostym argumentowaniem zabezpieczyłby taką podstawę prawną jako linię obrony – a to w sensie czysto prawnym czy ideowym osoby oskarżonego, bo dowodów doraźnych – wspierających nawet ten subiektywny, nielegalny akt oskarżenia - winy Rybaka nie było.

          Wyrok sądu ogłoszony przez sędziego Marek Górnego to klasyczna perła ilustracji żydowskiego terroru sądowego w Polsce wymierzonego w Polaków, terroru przeprowadzonego w prawdziwie bolszewickim stylu. Proces ten jako dokładnie zarejestrowany na niezależnym video przejdzie do historii.
          To dodatkowo w sytuacji, gdzie sąd okręgowy utracił atrybuty sądu w trakcie przewodu sądowego. A to ze względu na przestępcze zachowanie sędziego prowadzącego rozprawę. Który był nie tylko nieuważny – względem zabezpieczania obiektywnych praw oskarżonego jako człowieka, ale pozwolił sobie na obrazę Polaków jako Narodu, przypisując mu cechy lub zachowania, które są rażąco nieprawdziwe, a intencje sędziego miały charakter próby obrażania Polski i Polaków – pedagogika żydowskiego poniżania Polaków.
          A o tym wszystkim adwokat Rafał Bałtowski demonstracyjnie milczał.


          +++


          Proces Rybaka, po stronie tak formalnej, jak po stronie postępowania procesowego to twardy bezdyskusyjny dowód na skrajnie przestępczy charakter sądownictwa w Polsce, gdzie zdominowana przez żydów władza sądownicza, prokuratura oraz palestra robią w Polsce faktycznie to, co im się podoba.
          Proces Rybaka ma w tym wszystkim jedną pozytywną stronę, że jest właśnie zapisany na taśmie video, co daje wstrząsający obraz żydowskich zbrodni w Polsce, a nie tylko tej obecnej.
          Gdzie po takim upublicznionym zachowaniu żyda w 2016 można wyrobić sobie obraz bestialstwa żydów z okresu po 17 września 1939 roku, czy okresu zbrodni bermanowskich w PRL do roku 1956.

          Patrząc na te straszne wampiry, które na widok poniżonego Rybaka dostają sadystycznego, sexulanego moczenia w kroczach, widzimy wyraźnie, co nas czeka w przypadku dalszego powiększenia władzy żydowskiej w Polsce!

          Przykład tego widowiska należy podawać w koło na całym świecie. To w tym celu, aby tymi obrazami przemocy zarówno usprawiedliwić wszystkie działania antysemitów w historii jako uzasadniane oraz jako naukę na przyszłość, jako ostrzeżenie społeczeństw przed żydami.
          Transparenty w rękach oraz kwiaty jako podziękowanie za skazujący wyrok, wrzaski rozpasanych żydówek, poniżające gesty wobec oskarżonego, przy nie tylko milczącej aprobacie sędziego Górnego, są najlepszym materiałem szkoleniowym dla antysemitów, jaki tylko można sobie wywozić w dzisiejszej Europie. Należy go kopiować i rozpowszechniać, znajomość języka polskiego nie jest tu wcale potrzebna.
          Mimo wszystko, państwa zachodnie są na tyle cywilizowane, że te sceny sądowe z Wrocławia, dobrze nagłośnione w świecie, mogą mieć ogromne znaczenie medialne w ocenie politycznej sytuacji w Polsce – tu na niekorzyść dla żydów. Np. w Szwecji typowi filosemici skwapliwie przytakujący nad nieszczęśliwym losem biednych żydów w antysemickiej Polsce, patrzą na te zapisy video z rozprawy z absolutnym niedowierzaniem, ale i jakąś refleksją.

          Sam Piotr Rybak powinien oddać sprawę zachowania sędziego Marka Górnego do prokuratury i zażądać pozbawienia Górnego immunitetu sędziowskiego, aby go prokuratura postawiła przed sądem celem ukarania i od jako takiego zażądać odszkodowania finansowego za cierpienia fizyczne i psychiczne, za uszczerbek na zdrowiu, a i wprowadzenie zagrożenia zdrowia lub życia w trakcie procesu.
          W kwestii tej ewidentnej utraty atrybutów sądowych przez Sąd Okręgowy i sędziego Marka Górnego - oskarżony Piotr Rybak powinien złożyć zawiadomienie do prokuratury przeciwko Markowi Górnemu o:


          - Zezwolenie na nieludzkie poniżenie oskarżonego Piotra Rybaka przez zebranych tam żydów, a to poprzez stworzenie w sądzie pozaprawnych okoliczności przebiegu rozprawy.

          W tych okolicznościach pozaprawnych sędzia Górny swoim postępowaniem wywołał o Piotra Rybaka stres o sile, która doprowadziła u niego do uszczerbku na zdrowiu, a także wprowadził ryzyko zagrożenia życia lub zdrowia z powodu ewidentnego ryzyka wystąpienia na sali sądowej ataku zawału serca lub wylewu krwi do mózgu u oskarżonego.

          Materiał dowodowy jest w postaci zapisu video. Video było dobre podczas palenia kukły, video będzie dobre podczas faktycznego linczowania Piotra Rybaka w sądzie, a tu dodatkowo są i świadkowie.
          Rybak powinien zwrócić się formalnie do międzynarodowych organizacji sądowniczych o pomoc i ratunek.



          In Christo

          (-) Krzysztof Cierpisz

          04-XII-2016



          +++



          =================























          https://disqus.com/by/Lechitus/

          Read More
          Guest
          1. Share
          2. 0
          AD
          Administrator
          1. about 7 years ago
          2. #86
          This comment was minimized by the moderator on the site

          Kalendarium konfliktu oświęcimskiego

          https://gazetawarszawska.com/index.php/pugnae/178-kalendarium-konfliktu-oswiecimskiego


          marzec 1983 - wrzesień 1998

          12 styczeń 1983 - siostra Zofia Jaśniak, przełożona domu sióstr karmelitanek bosych w...

          Kalendarium konfliktu oświęcimskiego

          https://gazetawarszawska.com/index.php/pugnae/178-kalendarium-konfliktu-oswiecimskiego


          marzec 1983 - wrzesień 1998

          12 styczeń 1983 - siostra Zofia Jaśniak, przełożona domu sióstr karmelitanek bosych w Poznaniu, zwraca się do Urzędu do Spraw Wyznań w Warszawie z prośbą o założenie domu zakonnego w Oświęcimiu, w budynku starego teatru usytuowanego obok Żwirowiska.

          2 luty 1983 - prowincjał karmelitów bosych o. Eugeniusz Jan Morawski w liście do Urzędu do Spraw Wyznań poparł ideę założenia klasztoru kontemplacyjnego w pobliżu byłego niemieckiego obozu Auschwitz. Prowincjał napisał m.in.: „uważamy za nieulegającą wątpliwości potrzebę założenia oraz nieustannej modlitwy i pokuty w tym miejscu, które bez Chrystusowego Krzyża tchnie beznadziejnością".

          14 czerwca 1984 - po wielu trudnościach prezydent Oświęcimia Andrzej Tolka oddaje siostrom karmelitankom z Poznania w użytkowanie wieczyste terenu państwowego, zabudowanego budynkiem tzw. starego teatru, na siedzibę klasztoru kontemplacyjnego.

          26 czerwca 1984 - w Państwowym Biurze Notarialnym podpisano akt notarialny, na mocy którego siostry karmelitanki bose z Poznania stały się prawnymi właścicielami budynku „starego teatru" i przylegającego do niego terenu na 99 lat.

          2 sierpnia 1984 - do Oświęcimia przybyły pierwsze siostry karmelitanki.

          30 grudnia 1985 - klasztor sióstr karmelitanek p.w. Świętych Obcowania w Oświęcimiu erygowano kanonicznie.

          maj 1985 - w specjalnej ulotce niemiecka organizacja katolicka „Kirche in Not" („Kościół w potrzebie"), która na prośbę kardynała Stefana Wyszyńskiego objęła patronat nad sześćdziesięcioma klasztorami kontemplacyjnymi w Polsce, nawołuje katolików do materialnego wsparcia powstającego w Oświęcimiu Karmelu. W Niemczech ukazał się numer specjalny dwumiesięcznika „Echo der Liebe" w którym wydawca pisma o. Werenfried van Straaten zamieścił apel do społeczeństwa krajów Beneluksu, by pomogły siostrom karmelitankom z Oświęcimia w adaptacji zniszczonego „starego teatru". Apel o. van Straatena, który nosił tytuł Geschenk fuer den Papst - ein Kloster in Auschwitz (Klasztor w Oświęcimia w darze dla Papieża), nadał rozgłos powstaniu klasztoru nieopodal muzeum Auschwitz.

          14 października 1985 - brukselska popołudniówka „Le Soir" daje początek oszczerczej kampanii przeciwko Kościołowi katolickiemu i dobremu imieniu Polski i Polaków. Na łamach „Le Soir" pisano, że „w tym miejscu nikt nie ma prawa niczego sobie zakładać ani budować", zaś „Oświęcim powinien pozostać przede wszystkim pomnikiem ofiar ludobójstwa Żydów".

          28 marca 1986 - pięciu wielkich rabinów europejskich sprzeciwia się powstaniu oświęcimskiego karmelu. „Uważamy za rzecz niemożliwą do przyjęcia, aby uświęcać ziemię, która została sprofanowana i przeklęta, zroszona krwią milionów ofiar" - napisali rabini.

          13 kwietnia 1986 - wizyta Jana Pawła II w głównej synagodze rzymskiej.

          kwiecień 1986 - pierwsze wtargnięcie członków Światowego Kongresu Żydów na teren posesji karmelitanek. Żydzi grożą wysadzeniem budynku w powietrze i obrzucają zakonnice wyzwiskami.

          13 maja 1986 - komunikat 213. Konferencji Plenarnej Episkopatu Polski informuje, iż „w momencie ożywienia dialogu chrześcijańsko- żydowskiego, czego wyrazem była niedawna wizyta Ojca św. w synagodze rzymskiej" powołano do życia Podkomisję ds. Dialogu z Juda­izmem. W podkomisji tej zasiedli między innymi znani przeciwnicy klasztoru i krzyża w Oświęcimiu - bp Henryk Muszyński (prze­wodniczący), ks. Stanisław Musiał oraz Jerzy Turowicz. Wkrótce po powołaniu podkomisji kardynał Franciszek Macharski zwrócił się do ks. S. Musiała i J. Turowicza z prośbą o przygotowanie rozmów z Żyda­mi protestującymi przeciwko istnieniu klasztoru. Chodziło także o wybranie przedstawicieli Kościoła z Europy Zachodniej do rozmów ze stroną żydowską.



          Wizyta Papieża w synagodze rzymskiej (13 kwietnia 1986)

          Znamienny jest fakt, iż do delegacji kościelnej nie wybrano nikogo, kto reprezentowałby stronę bezpośrednio zainteresowaną - przykładowo: przełożona sióstr karmelitanek, prowincjał ojców karmelitów bosych w Polsce.

          22 czerwca 1986 - artykułem Jerzego Turowicza pt. Karmel w Oświęcimiu „Tygodnik Powszechny" rozpoczął kampanię skierowaną przeciwko oświęcimskiemu klasztorowi karmelitanek. Argumentował on, że obecność sióstr karmelitanek w tym miejscu obraża uczucia Żydów.

          22 lipca 1986(!!!) - w Genewie odbyło się pierwsze spotkanie przedstawicieli Kościoła katolickiego i środowisk żydowskich w sprawie sytuacji w Oświęcimiu. Stronę kościelną reprezentowali czołowi moderniści: kardynałowie Godfried Danneels (arcybiskup Brukseli), Albert Decourtray (arcybiskup Lyonu), Jean Marie Lustiger (arcybiskup Paryża), Franciszek Macharski (arcybiskup Karkowa), oraz ks. Stanisław Musiał SI i Jerzy Turowicz. Środowiska żydowskie reprezentowali natomiast: Tullia Ze vi - przewodnicząca Unii Wspólnot Żydowskich we Włoszech, Wielki Rabin Francji - Rene Samuel Sirat, Theo Klein - przewodniczący Rady Przedstawicielskiej Instytucji Żydowskich we Francji i Europejskiego Kongresu Żydowskiego, Marcus Pardes - prezydent Komitetu Koordynacyjnego Organizacji Żydowskich w Belgii oraz Ady Steg - prezydent Powszechnego Zjednoczenia Żydowskiego. W komunikacie końcowym czytamy: „Dialog winien trwać nadal\ by można było definitywnie ustalić zadowalający sposób poszanowania tego jedynego miejsca znajdującego się na polskiej, chrześcijańskiej ziemi". Poinformowano także o wspólnie zredagowanej tzw. Deklaracji Oświęcimskiej, dzięki której wyrażono „swoje wspólne pragnienie liczenia się z niekwestionowaną rzeczywistością symbolicznego charakteru b. obozu zagłady Auschwitz, pomnika i pamięci shoah". Sama Deklaracja Oświęcimska, rozpoczynająca się od słów „Zakhor! - Pamiętaj!" jest bardzo krótka. Czytamy w niej, że tereny Auschwitz i Birkenau są symbolicznymi miejscami „ostatecznego rozwiązania „w imię którego hitlerowcy dokonali eksterminacji (shoah) sześciu milionów Żydów którzy zginęli „w opuszczeniu i pośród obojętności świata". Właśnie zdanie mówiące o „opuszczeniu" i „obojętności świata" stało się podstawą do oskarżenia Polaków o obojętność, a nawet o sprzyjanie eksterminacji Żydów podczas II wojny światowej. Kampanię tę realizowano także w Polsce, szczególnie na łamach „Tygodnika Powszechnego". Miała ona uzmysłowić Polakom ogrom krzywd jakie popełnili oni względem Żydów podczas II wojny światowej. Miało to doprowadzić do sytuacji, w której polskie społeczeństwo, chcąc odkupić swe winy z czasów ostatniej wojny, zgodzi się na przeniesienie klasztoru sióstr karmelitanek w Oświęcimiu. Było to przygotowywanie gruntu pod decyzje, które miały zapaść podczas drugiego spotkania w Genewie.

          listopad 1986 - Jerzy Turowicz w krakowskim Klubie Inteligencji Katolickiej wygłosił odczyt na temat źródeł antysemityzmu w Polsce.

          Uzupełnienie(!!!) : powyższego. Spotkanie nie odbyło się w „Genewie” jak pisze autor, ale na jakiejś wsi, w prywatnym domu żydowskim, u żyda o nazwisku Rothschild (Edmund Rothschild).

          Jest tu konieczne podkreślić to, że decyzją kardynała Macharskiego, który był wtedy metropolitą krakowskim, negocjacje o katolickim klasztorze, o sprawach polskich, nie toczyły się w diecezji krakowskiej, w domu biskupa, a na prywatnej posiadłości u żyda w Szwajcarii.

          Negocjacje te odbywały się u żyda, bo – jak kard. Macharski stwierdził (lub zgodził się ) – negocjacje powinny być przeprowadzone na gruncie neutralnym. Willa żydowska była miejscem właściwym, bo dom biskupi w Krakowie takim miejscem nie był.

          Później, JPII dokonał nowego podziału diecezjalnego i sprawy Karmelitanek swobodnie już toczyły się poza plecami Narodu, bo nowa diecezja - na prowincji zabitej deskami - nie podlegała takiej kontroli społecznej jak diecezja krakowska, czyli faktycznie, było to świadome oszustwo.



          Kopia informacji o zdradzie oświęcimskiej. ( poniżej tłumaczenie)











          Od dziś za 2 lata, karmelitanki z Oświęcimia zostaną przeniesione poza obręb obozu. Tak zostało zadecydowane przez siedemnaście osobistości i żydowskich i katolickich, zgromadzonych za zamkniętymi drzwiami w niedzielę 23 lutego w rezydencji Edmunda Rothschilda w Pregny niedaleko Genewy, z zamiarem zakończenia polemiki wywołanej instalacją w październiku 1984 klasztoru w miejscu gdzie nazistowscy kaci przechowywali mordercze gazy oraz nadające się do spieniężenia ( ubrania, buty etc.) ich ofiar.

          Pomimo "deklaracji oświęcimskiej" podpisanej przez władze katolickie i żydowskie dnia 22 lipca 1986 w Genewie, spotkanie w Pregny zostało otwarte w atmosferze niepokoju. W przemówieniu zagajającym prof.Ady Steg. prezydent Światowego Zjednoczenia Żydowskiego przypomniał, że założycielka klasztoru twierdziła, iż karmelitanki nie opuszczą swego klasztoru obecnego oraz, że nie miały bynajmniej zezwolenia żydowskiego, jako że "nie są zainteresowani Oświęcimiem, nie zbudowali tam pomnika i nie umarli tam".

          Na te wywody prof. Steg odpowiedział tak; "My którzyśmy przeżyli, jesteśmy rzecznikami /.../ i dodam zastępcami nieobecnych sześciu milionów naszych braci, których marzenia zostały brutalnie zduszone. Dźwigamy ciężki i cenny i święty ciężar ich pamięci /... / Oświęcim jest symbolem niejednego wydarzenia, lecz jednej rzeczy: tej rzeczy nie do pojęcia nie do pomyślenia i nie do wyrażenia jaką jest Shoah / Holokaust/ .

          Orędzie żydowskie zostało wysłuchane w szczególności przez kard. Macharskiego, biskupa krakowskiego, a więc diecezji obrębie której znajdują się pozostałości, obozu zagłady w Oświęcimiu. Jego stanowisko jakby się zbliżyło do stanowiska swych odpowiedników zachodnich w ciągu kilku ku miesięcy, zwłaszcza od czasu, gdy udał się do Jerozolimy, by skupić się przy memoriale Jad Waszem poświęconym ofiarom Shoah. Ze swej strony kard. Decourtray arcybiskup Lyonu oświadczył , ze jest bardzo szczęśliwy i bardzo ulżony jako że przybył "zaniepokojony" na to zebranie, któremu przewodniczył Theo Klein, prezydent Rady Reprezentacyjnej Instytucji żydowskich we Francji - CRIF.

          Delegacja katolicka. w której brał udział również kard. Lustiger, arcybiskup Paryża, zobowiązała się do utworzenia "poza obszarem Oświęcim -Brzezinka" ośrodka informacji i modlitwy przeznaczonego do "podsycania wymiany poglądów między kościołami europejskimi na temat Shoah oraz także na temat męczeństwa polskiego", jak również "żeby przeciwstawiać się dezinformacji i banalizacji Shoah i przeciw rewizjonizmowi". Jeśli chodzi o karmel to znajdzie on pomieszczenie w nowym ośrodku przeznaczonym, by popierać dialog między żydami a chrześcijanami mając na uwadze uczucia wyrażone w sposób uzasadniony przez delegacją żydowską" . W konsekwencji nie powinien mieć miejsca stały kult katolicki na terytorium obozów zagłady. Kard. Macharski zobowiązał się do czuwania nad realizacją tak ustalonego projektu, zaś dygnitarze katolicy zachodni ze swej strony zobowiązali się do zgromadzenia środków po­trzebnych na ten cel i do realizacji projektu w ciągu 24 miesięcy.

          Reprezentanci judaizmu,którzy domagali się tylko terminu dwunastu miesięcy, zgodzili się na przedłużenie, gdy rozmówcy zwrócili im uwagę, że w Polsce sprawy się toczą powoli.

          Wszyscy uczestnicy zebrania ocenili, że doszli do wspólnego porozumienia, by "podkreślić" szczególny aspekt Shoah wśród tragedii hitlerowskiej, która tak ciężko poraniła narody Europy, zwłaszcza naród polski, jak również aby uznano tożsamość oraz wiarę każdego mężczyzny lub kobiety za życia oraz po śmierci".

          Kard. Lustiger został zobowiązany do zdania sprawy papieżowi z niniejszego zebrania.

          Izabella Vishnic

          /1/ Osobistości katolickie: Kard. Daneels /Belgia/, kard. Decourtray /Iyon/, kard. Lustiger /Paryź/. kard. Macharski Kraków/, ojcowie Dujardin, Dupuy. Musiał i Turowicz /swiecki/. Osobistości żydowskie: wielki rabin Sirat. pp. Gerard Riogner / Światowy Kongres żydowski/, Ady Steg /prezydent Światowego Zjednoczenia Izraelickiego/ , Theo Klein / prezydent CRIF, Chock prezydent konsystorza izraelskiego w Belgii, Ehrlich / przedstawiciel na Europę Bnai Brith międzynarodowego/. Tardes / prezydent rady konsultacyjnej organizacji żydowskich w Belgii/, pani Sabina Reitmann /zobowiązana do koordynacji/ oraz Hoffenberg / delegat Bnai Brith przy UNESCO.

          Le Monde

          Tlum H.M .KSC1995





          Powyżej, kopie tłumaczenia, tłumacz Helena M. więźniarka oświęcimska, jedna z pierwszych, które osadzono w obozie. Była to kara za przewożenie cudzego listu, który zawierał niewłaściwe treści.

          11 stycznia 1987 - Jan Błoński publikuje na łamach „Tygodnika Powszechnego" artykuł pt. Biedni Polacy patrzą na getto, w którym oskarża Polaków o współpracę z Niemcami w zagładzie Żydów.

          22 lutego 1987 - w Genewie miało miejsce drugie spotkanie delegacji katolickiej i żydowskiej w sprawie Oświęcimia. Obie delegacje przyjechały w rozszerzonym składzie. Kościół katolicki reprezentowali: kard. Godfried Danneels, kard. Albert, kard. Jean Marie Lustiger, kard. Franciszek Macharski, bp Kazimierz Górny (sufragan krakowski), o. Bernard Dupuy i o. Jean Dujardin (członkowie Komisji Episkopatu Francji ds. Dialogu z Judaizmem), oraz ks. Stanisław Musiał SI i Jerzy Turowicz. Ze strony żydowskiej w spotkaniu udział wzięli: Tullia Ze vi, Rene Samuel Sirat, Theo Klein, Marcus Pardes, Ady Steg, Sam Hoffenberg - stały delegat loży masońskiej B'nai B'rith przy UNESCO w Paryżu, Ernest Ehrlich - przedstawiciel B'nai B'rith na Europę, Gerard Riegner - reprezentant Międzynarodowego Komitetu Żydowskiego dla Konsultacji Międzyreligijnych oraz Georges Schnek - przewodniczący konsystorza izraelskiego w Belgii. Zdaniem bpa Górnego (obecny ordynariusz diecezji rzeszowskiej), który jako jedyny nie podpisał wspólnej Deklaracji, w Genewie przeforsowany został punkt widzenia jednej strony. We wspólnie zredagowanej Deklaracji strona katolicka zobowiązała się do „,stworzenia ośrodka informacji, wychowania, spotkań i modlitwy". W drugim punkcie jest mowa o tym, że nowy ośrodek „zostanie stworzony poza obszarem obozów Auschwitz i Birkenau. W Deklaracji wymienia się też cele mającego powstać ośrodka: „walka z dezinformacją i banalizacją shoah oraz z rewizjonizmem' „ przyjmowanie grup odwiedzających obozy w celu uzupełnienia ich informacji „popieranie spotkań miedzy żydami i chrześcijanami „. Najważniejsza jest jednak końcowa część Deklaracji w której czytamy: „Ustanowienie tego Ośrodka stanowi kontynuację i konsekwencję zobowiązań podjętych w czasie spotkania w Genewie w dniu 22 lipca 1986 r. Zakłada ono, ze inicjatywa modlitwy Sióstr Karmelitanek znajdzie w tym nowym kontekście swoje miejsce, swoje potwierdzenie i swój prawdziwy sens i że będzie to świadczyć o uwzględnieniu uczuć słusznie wyrażonych przez delegację żydowską. Nie będzie więc stałego miejsca kultu katolickiego na terenach obozów Auschwitz i Birkenau. Każdy będzie mógł się tu skupić zgodnie z własnym sercem, własną religią i własną wiarą". W punkcie czwartym jest mowa o tym, że kard. Macharski „będzie czuwał nad realizacją projektu" oraz., że będzie on „powiadamiał przewodniczącego Theo Kleina o postępach w realizacji tego projektu".

          25 lutego 1987 - kardynał Macharski w krótkim przemówieniu wygłoszonym przez Radio Watykan uzasadniał cele powstania ośrodka, prosił też siostry karmelitanki o modlitwę „żeby Pan Bóg pobłogosławił temu wielkiemu zamierzeniu”.

          18 stycznia 1988 - prowincjał karmelitów bosych o. Dominik Wider wystosował list do wszystkich członków zakonu karmelitańskiego w Polsce. Pisał:

          „Od dłuższego czasu nasilają się złośliwe ataki żydowskie oraz nacisk moralny kard. Franciszka Macharskiego na nasze Siostry w Oświęcimiu, by same dobrowolnie wyraziły zgodę na przeniesienie się w inne miejsce. Argumentuje się miłością bliźniego, nieprzeszkadzaniu w dialogu Kościoła z Żydami, niedawaniu podstaw do ataku na Ojca świętego i Kościół w Polsce. (...) Złożyłem protest u ks. kard. Macharskiego, a także u przedstawiciela strony zachodniej, ks. kard. Lustigera. Odwołałem się także do N.O. Generała. Pragnę powiadomić, że prawie wszyscy biskupi krakowscy są oburzeni na ten nacisk wywierany na Siostry. Podobnie myśli duchowieństwo Oświęcimia i jego okolic, a także wielu wiernych. Wszyscy oni uważają, że Siostrom dzieje się krzywda oraz że Siostry powinny trwać w obecnie zajmowanym klasztorze - swojej własności. Proszę wszystkich naszych Braci i Siostry I, II, III Zakonu o modlitwę w intencji Sióstr, by Pan je umacniał, ochraniał i bronił. W nim, w Niepokalanej Dziewicy Karmelu i św. Józefie cała nasza nadzieja".

          24 czerwca 1988 - podczas wizyty w Austrii Jan Paweł II poparł powstanie ośrodka. Papież powiedział: „Spośród wielorakich inicjatyw, jakie w duchu Soboru podejmowane są dzisiaj na rzecz dialogu żydowsko-chrześcijańskiego, pragnę wskazać na powstający w Polsce ośrodek informacji\ wychowania spotkań i modlitwy.”

          26 lipca 1988 - na Żwirowisku należącym do klasztoru sióstr karmelitanek ustawiono krzyż. Inicjatorem ustawienia krzyża był ks. Stanisław Górny, brat biskupa rzeszowskiego Kazimierza Górnego i były proboszcz parafii św. Maksymiliana Męczennika w Oświęcimiu. Ks. S. Górny wspominając tamto wydarzenie powiedział:

          „Byli więźniowie prosili nas, księży, żeby to miejsce, znajdujące się poza obozem, uczcić symbolem wiary katolickiej. Siostry karmelitanki bose, znajdujące się już wówczas w oświęcimskim klasztorze od 1984 r., zgodziły się na ustawienie krzyża”

          27stycznia 1989 - metropolita krakowski kardynał Macharski skierował do wiernych w Oświęcimiu specjalny list, w którym poparł usunięcie sióstr z zajmowanego od 1984 r. klasztoru. Kardynał napisał, że „siostry będą wypełniać swoje powołanie w ich własnym nowym klasztorze, gdy tylko zostanie on wybudowany na wydzielonym terenie w obrębie Centrum, z którym siostry będą pozostawały w duchowej łączności.”

          14 lutego 1989 - arcybiskup Lyonu, kardynał Decourtray wystosował list do przewodniczącego Rady Przedstawicielskiej Instytucji Żydowskich we Francji i Europejskiego Kongresu Żydowskiego Theo Kleina. W swym liście Kardynał przeprasza środowiska żydowskie za niedotrzymanie zobowiązań genewskich. Poza przeszkodami natury administracyjnej w budowie nowego klasztoru i Centrum, kard. Decourtray wskazuje „na trudności związane z polską opinią publiczną i narodową W liście Kardynała znalazły się też fragmenty obrażające siostry karmelitanki, które rzekomo wyraziły zgodę na opuszczenie klasztoru. W liście czytamy:

          „Dzisiaj siostry zaakceptowały decyzję budowy nowego klasztoru. Akceptacja ta stanowi fakt najwyższej wagi. Siostry osiadły w Oświęcimiu, aby się modlić za zmarłych. Ten ich gest w żaden sposób nie wyrażał lekceważenia męczeństwa narodu żydowskiego. Obecnie, w sposób nieodwołalny zaakceptowały decyzję przeniesienia klasztoru, rozumiejąc wyrażoną przez ich arcybiskupa intencję Kościoła katolickiego, by uszanować shoah. Pragną one przez ten akt posłuszeństwa przyczynić się do postępu w stosunkach między żydami i katolikami3 realizują w ten sposób życzenie Soboru Watykańskiego II zawarte w „Nostra aetate" i przyjmując postawę, do jakiej nieustannie wzywa Papież Jan Paweł II". Na koniec Kardynał zapewnia Żydów, iż wkrótce „zwróci się z prośbą do przełożonego generalnego zakonu karmelitów o podjęcie kroków w celu prowizorycznego przeniesienia sióstr w oczekiwaniu na ukończenie nowego klasztoru”.

          9 marca 1989 - za przeniesieniem sióstr do nowego klasztoru opowiedział się także Episkopat Polski. W komunikacie Episkopatu czytamy: „biskupi polscy uznają wielką ważność realizowanego przez metropolitę krakowskiego kard. Franciszka Macharskiego Centrum Informacji, Wychowania, Spotkań i Modlitwy, które ma obejmować również nowy klasztor sióstr karmelitanek”.

          17 maja 1989 - Wyżsi Przełożeni Zakonów Męskich w Polsce, zebrani na spotkaniu plenarnym w dniach 16-17 maja 1989 r. w Warszawie sprzeciwili się usunięciu sióstr karmelitanek z zajmowanego klasztoru. „Jesteśmy głęboko przekonani, że klasztor Karmelitanek Bosych, który jest ich własnością, znajduje się na właściwym i godnym miejscu w naszej Ojczyźnie i nie narusza niczyich praw i nikogo nie krzywdzi" - napisali Wyżsi Przełożeni Zakonów Męskich w Polsce.

          14 lipca 1989 - sześciu członków Związku Studentów Żydowskich USA na czele z rabinem Avi Weissem wtargnęło na teren klasztoru karmelitanek. Przyjechali oni z grupą dziennikarzy i ekipą telewizyjną. Jeden ze świadków zdarzenia tak opisał to wydarzenie: „Tymczasem rozpoczęli oni (Żydzi - przyp. S.C.) próby wyważenia drzwi wejściowych. Gdy nie udało się to, poprzestali na dobijaniu się przeskoczyli też boczne parkany pomiędzy dziedzińcem a ogrodem, usiłując dostać się do środka przez okna (zakratowane), wygrażali też pięściami, krzyczeli”.

          16 lipca 1989 - kolejne najście grupy Żydów. „Odziani w ubrania imitujące pasiaki z gwiazdą Dawida i tym razem przeszli przez ogrodzenie, ale po odbyciu rytualnych modlitw i spokojniejszych nieco protestach sami opuścili teren klasztoru. Mimo jednak stosunkowo spokojnego przebiegu protestu, życie klasztoru było przez kilka godzin całkowicie sparaliżowane".

          22 lipca 1989 - przed budynkiem Karmelu manifestują Żydzi z Belgii, przeskakują przez płot, odczytują protest i dmą w barani róg.

          22 lipca 1989 - w trzecią rocznicę podpisania deklaracji „Zahor" kard. Decourtray przeprosił Żydów za opóźnienia w budowie Centrum. Kardynał w specjalnym komunikacie napisał: „Prosimy naszych partnerów Żydów, by wybaczyli nam to opóźnienie, spowodowane rzeczywistymi przeszkodami, z których powagi nie zdawał sobie sprawy żaden z sygnatariuszy porozumienia.”

          8 sierpnia 1989 - kardynał Macharski wydał komunikat, w którym ubolewa nad zachowaniem niektórych środowisk żydowskich prowadzących „gwałtowną kampanię oskarżeń i pomówień, obraźliwą agresję nie tylko słowną, co się przeniosło na teren Oświęcimia". Dodał też, że „tego typu postawy i działania uniemożliwiają mi dalszą realizację budowy Centrum Kardynał kończy słowami: „Stoimy na stanowisku, jakie Kościół zajął w stosunku do Żydów na Soborze Watykańskim II, potwierdzonym dalszymi postanowieniami Stolicy Apostolskiej”

          11 sierpnia 1989 - kard. Decourtray zapewnił Żydów, że „decyzja genewska nie zostanie zakwestionowana”.

          26 sierpnia 1989 - Prymas Polski, kardynał Józef Glemp wygłosił na Jasnej Górze homilię w której bronił sióstr karmelitanek. Kardynał powiedział m.in.: „Kochani Żydzi, nie rozmawiajcie z nami z pozycji narodu wyniesionego ponad wszystkie inne i nie stawiajcie nam warunków niemożliwych do wypełnienia. Siostry karmelitanki, mieszkające obok obozu w Oświęcimiu, chciały i chcą być znakiem tej ludzkiej solidarności, która obejmie żywych i umarłych. (...) Waszą potęgą są środki społecznego przekazu, będące w wielu krajach do waszej dyspozycji. Niech one nie służą rozniecaniu antypolonizmu. Niedawno oddział siedmiu Żydów z Nowego Jorku dokonał napaści na klasztor w Oświęcimiu, wprawdzie nie doszło do zabójstwa sióstr lub zniszczenia klasztoru, bo zostali powstrzymani, ale nie nazywajcie napastników bohaterami".

          2 września 1989 - kardynał Glemp w wywiadzie dla „La Republica" wystąpił w obronie sióstr karmelitanek. Wyraził też opinię, iż tzw. umowa genewska musi być renegocjowana, gdyż osoby, które ją podpisały były niekompetentne.

          3 września 1989 - kardynałowie Godfried Danneels, Albert Decourtray, Jean Marie Lustiger oświadczyli, że „kard. Glemp, gdy mówił o renegocjacjach porozumienia genewskiego, mógł wyrażać jedynie swój osobisty punkt widzenia".

          6 września 1989 - przewodniczący Komisji Episkopatu ds. Dialogu z Judaizmem bp Henryk Muszyński wydał komunikat, w którym zapewnia o realizacji Deklaracji Genewskiej.

          15 września 1989 - kard. Glemp przyjął Zygmunta Nissenbauma. W komunikacie





          Spotkanie prymasa Glempa z Zygmuntem Nissenbaumem (1989)

          Sekretariatu Prymasa Polski napisano: „Podczas rozmowy zarysował się projekt zadowalającego rozwiązania sporu oświęcimskiego, co będzie prowadzone dalej przez odpowiedni zespół, który zajmie się konkretną realizacją budowy centrum informacji, wychowania, spotkań i modlitwy w Oświęcimiu”.

          19 września 1989 - przewodniczący Komisji Stolicy Apostolskiej ds. Stosunków Religijnych z Judaizmem, kardynał Johannes Willebrands oświadczył, że „Stolica Apostolska jest gotowa wnieść swój własny udział finansowy na to, ażeby wesprzeć realizację "budowy Centrum i nowego klasztoru sióstr karmelitanek”







          Rabin Joskowicz z wizytą u Prymasa (1989)



          20 września 1989 - kard. Glemp wystosował list do Sigmunta Sternberga - przewodniczącego Międzynarodowej Rady Chrześcijan i Żydów, w którym zapewnił, że pragnie „dotrzymać warunki Deklaracji Genewskiej z 1987 r. i dlatego chętnie przystąpi do dialogu między Chrześcijanami i Żydami”.

          21 września 1989 - przewodniczący Międzynarodowej Rady Chrześcijan i Żydów Sigmunt Sternberg powiedział: „Stwierdziłem, że Glemp jest gotów słuchać”

          29 września 1989 - kard. Glemp napisał list do Zygmunta Nissenbauma w którym, przy okazji życzeń na żydowski Nowy Rok 5750, po raz kolejny poprał budowę Centrum.

          22marca 1990 - rejestracja Krakowskiej Fundacji Centrum Informacji, Wychowania, Spotkań i Modlitwy w Oświęcimiu.

          30 listopada 1990 -W 25. rocznicę soborowej deklaracji Nostra Aetate Episkopat Polski opublikował list pasterski piętnujący „polski antysemityzm". List odczytano 20 stycznia 1991 r.

          25 stycznia 1991 - Ojciec Generał Zakonu Karmelitów Bosych, o. Felipe Sainz de Baranda napisał list do przełożonej sióstr karmelitanek w Oświęcimiu, s. Heleny Hadziewicz w którym polecił, by siostry przeniosły się do budowanego przy Centrum nowego klasztoru.

          29 września 1991 - podczas wizyty w USA kard. Glemp spotkał się z Żydami. Przed wizytą w Spertus College of Judaica w Chicago Kardynał zdjął z piersi krzyż. Rabin Byron L. Sherwin po spotkaniu z Prymasem Polski powiedział:

          „Kardynał Glemp przyszedł do nas bez krzyża na piersi. Myślę, że ten symboliczny gest był bardzo znaczący, pokazujący klasę Prymasa, który nie chciał niczym urazić swoich gospodarzy”.

          9 kwietnia 1993 - w Wielki Piątek Jan Paweł II, za pośrednictwem bpa Tadeusza Rakoczego, napisał list do sióstr karmelitanek w którym nakazuje im „z woli Kościoła" przenieść się „w inne miejsce w tym samym Oświęcimiu".

          23 maja 1993 - siostry karmelitanki przejęły na własność dotychczasową dzierżawę wieczystą.

          24 maja 1993 - cztery siostry przeniosły się do nowego klasztoru, wybudowanego nieopodal Centrum.



          Klasztor Karmelitanek w dniu wyrzucenia ich z ich własnej nieruchomości (konsekrowanego domu zakonnego).

          Foto Krzysztof Cierpisz.



          8 czerwca 1993 - matka Maria Magiera wydzierżawiła odpłatnie budynek klasztorny na 30 lat Stowarzyszeniu Ofiar Wojny.

          24 czerwca 1993 - matka Maria Magiera oraz Stowarzyszenie Ofiar Wojny poddzierżawiło część budynku klasztornego Fundacji Wioski Dziecięcej „Maja".

          29 czerwca 1993 - próba przejęcia terenu sióstr karmelitanek przez władze RP . Prezydent Oświęcimia rozwiązał umowę dzierżawy pomiędzy klasztorem a Stowarzyszeniem Ofiar Wojny i zarządził jej odebranie Klasztorowi Sióstr Karmelitanek. M. Maria Magiera złożyła odwołanie; sąd zawiesił postępowanie.

          30 czerwca 1993 - ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej bp Tadeusz Rakoczy ogłosił desakralizację kaplicy klasztornej.

          6 lipca 1993 - ostatnie karmelitanki, wraz z siostrą przełożoną opuściły klasztor i wyjechały do klasztoru w Poznaniu.

          8 sierpnia 1993 - przełożona sióstr karmelitanek wydzierżawiła klasztor i teren Żwirowiska Stowarzyszeniu Ofiar Wojny.

          21-24 listopada 1993 - siostry karmelitanki przyjechały do swego nowego klasztoru w Rzeszowie.

          17 sierpnia 1994 - manifestacja rabina Weissa i grupy kilkunastu Żydów z USA w Oświęcimiu. Weiss zakomunikował, że jego protest skierowany jest „jedynie" „przeciw polskiemu rządowi, polskiej hierarchii kościelnej i Watykanowi”. Najpierw protestowano przed kościołem Matki Bożej Królowej Polski w Oświęcimiu - Brzezince, który Żydzi uważają za dawną siedzibę komendantury obozowej. Po obklejeniu kościoła tekstem umowy genewskiej i symbolicznym zamknięciu świątyni (manifestanci zablokowali wejście do kościoła), Żydzi udali się w kierunku byłego klasztoru karmelitanek. Tam domagali się usunięcia z terenu Żwirowiska krzyża papieskiego. Na płocie okalającym teren byłego klasztoru Żydzi rozwiesili transparent głoszący, że jest to „żydowski cmentarz, a nie miejsce dla krzyża". Rabin Weiss oznajmił też, że „zamienianie najbardziej przerażających miejsc zagłady w kościoły i stawianie olbrzymich krzyży jest absolutnie nie do przyjęcia”.

          22 grudnia 1994 - prowincjał karmelitów bosych, o. Benignus Józef Wanat wystosował list do bpa Kazimierza Nycza w którym w zdecydowany sposób broni krzyża i własności sióstr karmelitanek. O. Wanat pisał: „Nie powiedzieliśmy sobie szczerze o najważniejszym - ideowym wymiarze sprawy. Jest nią zorganizowana walka o Krzyż Chrystusowy. Z powodu tej walki siostry zostały zmuszone do odejścia ze Starego Teatru. Nakłaniano je, że powinny ze sobą zabrać Krzyż z miejsca egzekucji licznych Polaków dokonywanych przez hitlerowców. One tego nie mogły zrobić, gdyż uważały to za zdradę wiary i zaparcie się Krzyża na miejscu męczeństwa naszych rodaków. Oskarżono mnie, że udzieliłem zezwolenia poprzedniej przełożonej na wydzierżawienie majątku «skompromitowanemu człowiekowi». Nie wypieram się tego (...). Utworzenie w pomieszczeniach klasztoru archiwum było najmniej kontrowersyjne (...). Nie mogłem natomiast się zgodzić na prośbę aktualnej przełożonej na rezygnację z tytułu własności zakonnej do nieruchomości, na której stoi Krzyż (...). Takie przyzwolenie na oddanie terenu w nieodpowiedzialne ręce zawierałoby implicite zgodę na usunięcie Krzyża i oddanie terenu wrogom Kościoła. Dla wiernych byłoby to równoznaczne ze zdradą Chrystusa i zaparciem się wiary (...). Jestem też przekonany, że siostry zakonne w swej prostocie i łatwowierności są manipulowane i nie biorą pod uwagę wartości i potrzeby obrony znaku Krzyża”.

          29 grudnia 1994 - matka Maria Kądziołka zwróciła się do szefa Urzędu Rady Ministrów z prośbą o rozpoczęcie postępowania w celu refundacji Siostrom kosztów poniesionych w latach 1984-1993 dla przeprowadzenia remontu kapitalnego tzw. starego teatru. Prośba pozostała bez odpowiedzi.

          25 stycznia 1995 - kolejny protest grupy rabina Weissa przed kościołem Matki Bożej Królowej Polski w Oświęcimiu-Brzezince oraz przed byłym klasztorem sióstr karmelitanek. Żydzi ponownie domagali się likwidacji kościoła parafialnego w Oświęcimiu-Brzezince i usunięcia krzyża ze Żwirowiska.

          marzec-kwiecień 1996 - Żydzi rozpętują spór o tzw. strefę ochronną wokół byłych obozów w Oświęcimiu i Brzezince. Od polskich władz domagają się oni zaprzestania budowy sklepów i punktów usługowych, a nawet, likwidacji wszelkich budynków mieszkalnych w promieniu 0,5 km od byłych obozów koncentracyjnych.

          4 lipca 1996 - laureat nagrody Nobla, Eli Wiesel będąc w Polsce powiedział, że „obecność krzyży na świętej ziemi pokrywającej niezliczone żydowskie ofiary w Birkenau była i pozostaje obelgą.”

          15 stycznia 1997 - matka Maria Kądziołka wypowiedziała Stowarzyszeniu Ofiar Wojny umowę dzierżawy, m.in. z racji niepłacenia czynszu.

          16 lipca 1997 - siostry złożyły wniosek do Wydziału Ksiąg Wieczystych Sądu Rejonowego w Oświęcimiu o wykreślenie wpisu o dzierżawie w księdze wieczystej. Decyzją Sądu Rejonowego wpis został wykreślony, lecz wkrótce później postanowienie to anulował Sąd Wojewódzki w Bielsku Białej.

          3 grudnia 1997 - z terenu byłego obozu niemieckiego w Brzezince usunięto krzyże, które stały tam od 1983 r. Zostały one przeniesione do oświęcimskiego kościoła p.w. św. Józefa Robotnika. Na przeniesienie krzyży wyraziła zgodę kuria diecezji bielsko-żywieckiej oraz Ministerstwo Kultury i Sztuki. Zdaniem ks. Romana Indrzejczyka (delegacja do Katynia przyp. K.C.) z parafii Dzieciątka Jezus w Warszawie przeniesienie krzyży z Brzezinki





          Wierni Tradycji na Żwirowisku (15 sierpnia 1998)

          „powinno satysfakcjonować każdego człowieka, niezależnie od jego przekonań. Cieszy mnie wszystko, co łagodzi, koi, stanowi próbę pojednania”. Natomiast Grzegorz Polak, dziennikarz KAI i członek Komisji Episkopatu Polski ds. Dialogu z Judaizmem powiedział: „Cieszę się, że sprawa została wreszcie sfinalizowana dla dobra obu stron, po wielu niepotrzebnych kłótniach mających również oddźwięk zagranicą”.

          18 lutego 1998 - minister ds. kontaktów z diasporą żydowską Krzysztof Śliwiński powiedział w wywiadzie dla „La Croix", że „Krzyż, przy którym Jan Paweł II odprawił Mszę św. w Oświęcimiu w 1979 r., a który stoi obecnie na terenie dawnego klasztoru karmelitanek, tuż obok obozu koncentracyjnego, zostanie niedługo przeniesiony".

          2 marca 1998 - siostry karmelitanki z Oświęcimia zrzekły się tytułu własności byłego klasztoru przy obozie Auschwitz.

          15 marca 1998 - Zdaniem ministra Śliwińskiego „przedmiotem kontrowersji" nie jest „symbol, nie krzyż, tylko 8 metrów tuż przy ogrodzeniu Oświęcimia „.„Czy musi to być krzyż 8 – metrowy” - zapytuje Śliwiński.

          19 lutego 1998 - minister Śliwiński ujawnił, że zgodę na przeniesienie krzyża wyraziła Stolica Apostolska i biskup ordynariusz Tadeusz Rakoczy.

          23 marca 1998 - bp Tadeusz Rakoczy powiedział, że „nie ma pojęcia" kiedy podejmie decyzję w sprawie krzyża. „Nie wykluczam, że (...) w Polsce możemy i pragniemy słuchać, brać pod uwagę odczucia innych ludzi i ewentualnie - to co jest możliwe w tej sprawie – zrobić „ Biskup Rakoczy zapewnił także, że w sprawie krzyża może „stać po każdej stronie”.

          27 marca 1998 - Komitet Episkopatu Polski ds. Dialogu z Judaizmem opublikował oświadczenie, w którym ze zrozumieniem odniesiono się do żydowskich „kontrowersji wokół krzyża na terenie byłego KL Auschwitz „Rozumiemy wrażliwość strony żydowskiej i jej obolałości we wszystkim co dotyczy rzeczywistości symboliki Auschwitz" - napisano w komunikacie.

          29 marca 1998 - przewodniczący Komitetu Episkopatu ds. Dialogu z Judaizmem bp Stanisław Gądecki wyraził przekonanie, że zamiast krzyża na Żwirowni mógłby stanąć pomnik z wizerunkiem krzyża. Dodał, że „wydaje się to rozwiązaniem, które nie lekceważyłoby ani racji polskich chrześcijańskich, ani żydowskich. Wszystkie inne rozwiązania będą bolesne dla którejś ze stron.”

          2 kwietnia 1998 - szef kancelarii premiera, minister Wiesław Walendziak powiedział, że „jeśli krzyż - który formalnie rzecz biorąc stoi poza terenem obozu - przeszkadza, to niebawem może zacząć się dyskusja czy na terenie miasta Oświęcim w ogóle mogą stać kościoły. Oczekuję od przyjaciół Żydów uszanowania uczuć religijnych katolików.”

          8 kwietnia 1998 - członkowie Społecznego Komitetu Obrony Krzyża wystosowali list do Prymasa Polski, ordynariusza diecezji bielsko - żywieckiej bpa Tadeusza Rakoczego oraz premiera Jerzego Buzka domagając się w nim gwarancji, że krzyż papieski pozostanie. List pozostał bez odpowiedzi.

          21 kwietnia 1998 - na łamach „Gazety Wyborczej" Dawid Warszawski napisał: „w doświadczeniu europejskich Żydów chrześcijaństwo przygotowało grunt pod Zagładę. Ten krzyż w Auschwitz to w naszych oczach znak prześladowców; nie ofiar; Wzniesienie go na cmentarzu żydowskich ofiar chrześcijańskiej Europy nas znieważa. Słowa te należy traktować jak najbardziej dosłownie „ Podobnie wypowiedział się naczelny rabin RP Pinchas Menachem Joskowicz: „Żydzi nie mogą modlić się do Boga, kiedy ktoś im przeszkadza. Krzyż nam w tym przeszkadza. Kiedy chcę się modlić, a przede mną jest krzyż, wówczas nie mogę się modlić.”

          24-26 kwietnia 1998 - bp Tadeusz Pieronek wyraził wątpliwości co do intencji niektórych obrońców krzyża, którzy, jego zdaniem, „ten wielki symbol wykorzystują jako instrument walki, nawet z tymi chrześcijanami, którzy myślą inaczejBp Pieronek mówił: „Krzyż jest znakiem miłości, przebaczenia, pokoju. Nie można zeń czynić symbolu konfliktu, sporu, walki. (...) Miejsce krzyża w Oświęcimiu jest jego miejscem naturalnym. (...) Ale trzeba uszanować, że tam ginęli też ludzie, którzy inaczej myślą, którzy mają inną teologię. To ich prawo i ich godność trzeba uszanować”.

          3 maja 1998 - premier Jerzy Buzek, który w liście do mieszkańców Podbeskidzia napisał, że „usuwanie krzyży wbrew woli wspólnot religijnych było cechą czasów totalitarnych". Premier napisał też, że bp Rakoczy „jako gospodarz diecezji bielsko-żywieckiej i osoba powołana przez Głowę Kościoła do podejmowania decyzji w sprawach wiary oraz znaków wiary nie musi obawiać się, że rząd pod moim przewodnictwem podejmie działania, które mogłyby w jakikolwiek sposób uchybić Krzyżowi Protest przeciwko próbom usunięcia krzyża w Oświęcimiu podpisało 130 parlamentarzystów.

          3 maja 1998 -ks. Stanisław Musiał powiedział, że oświęcimski „Krzyż ustawiono po cichu, w pośpiechu, metodą konspiracyjną", a intencją tych, którzy go tam postawili było „nadanie temu skrawkowi ziemi i przyległemu doń klasztorowi statusu sakralnej nietykalności". Jego zdaniem przeniesienie krzyża ze Żwirowiska w inne miejsce nie byłoby „w żaden sposób profanacją tego symbolu religijnego". Prymas Polski powiedział, że „w Oświęcimiu krzyż stał i będzie stał" oraz, że nie może być on „przedmiotem przetargów, bo on jest pośród ludzi wierzących, którzy doświadczyli krzyża jako zbawienia".

          4 czerwca 1998 - wiceprzewodniczący Światowego Kongresu Żydów,

          Kalman Sultanik zażądał, aby obozy w Oświęcimiu były eksterytorialne i nie podlegały władzom RP. Wcześniej Sultanik stwierdził, że krzyż ze



          Początek Mszy Sw. na Żwirowisku (15 sierpnia 1998)

          Żwirowni powinien być przeniesiony, gdyż „Polska to obiecała".

          12 czerwca 1998 - jeden z księży w Oświęcimiu, powołując się na zdanie ordynariusza diecezji bielsko-żywieckiej, zasugerował dziennikowi „Rzeczpospolita", że biskup nosi się z zamiarem „przeniesienia krzyża ale „nie ma obecnie atmosfery do podjęcia takich działań".

          12 czerwca 1998 - wiceprzewodniczący Światowego Kongresu Żydów i członek Międzynarodowej Rady Muzeum Oświęcimskiego, Kalman Sultanik po raz pierwszy powiedział, że „teren Oświęcimia i Brzezinki powinien być eksterytorialny. Terenem obozów powinna zarządzać komisja międzynarodowa, np. pod auspicjami organu UNESCO".

          14 czerwca 1998 - grupa osób, m. in. Kazimierz Switoń, podjęła dramatyczną decyzję o rozpoczęciu protestacyjnej głodówki na terenie byłego klasztoru sióstr karmelitanek. Protest ten, pomimo aż 42 dni trwania, był niemal przez cały czas pomijany w serwisach informacyjnych.

          19 lipca 1998 - pikieta Społecznego Komitetu Obrony Krzyża przed siedzibą bielsko-żywieckiej kurii biskupiej w Bielsko-Białej. Kiedy pod kurią trwała manifestacja obrońców krzyża, bp Rakoczy, zapytany o to, czy krzyż może zostać usunięty, odpowiedział: „No pewnie, że może!". Obecni na konferencji prasowej obrońcy krzyża usiłowali uzyskać od biskupa jakieś wyjaśnienia, zapytali: „Dlaczego zostały usunięte krzyże z Brzezinki pod osłoną nocy?". „Z wami nie będę rozmawiał" - odparł Biskup. Biskup Rakoczy mówił też o tym, że w sprawie krzyża decyzję podjęto „bardzo dawno temu już, prawda, w czasie rozmów genewskich, słynnych deklaracji, że na miejscu krzyża zostanie zbudowany pomnik z elementem wyraźnym krzyża, prawda, pomordowanym tam ludziom, więc była sprawa, powiedzmy sobie karmelu, krzyż w jakimś sensie związany jest z karmelem".

          21 lipca 1998 - zaproszony przez obrońców krzyża ks. Edward Wesołek z Bractwa Sw. Piusa X wraz gronem tradycyjnych katolików z całej Polski udał się do Oświęcimia. Mile przyjęty, ks. Wesołek poprowadził modlitwy i wygłosił krótkie kazanie pod papieskim krzyżem.

          25 lipca 1998 - na prośbę abpa Kazimierza Majdańskiego i bpa Zbigniewa Kraszewskiego po 42 dniach głodówkę przerwano. Nieopodal krzyża papieskiego członkowie gliwickiego Duszpasterstwa Ludzi Pracy ustawili 3 metrowy krzyż i 50 małych inicjując tym samym akcję stawiania nowych krzyży na Żwirowisku. Duszpasterz pielgrzymów o. Siemiński powiedział: „Chcieliśmy zaznaczyć, że w naszej ojczyźnie jesteśmy gospodarzami i będziemy bronić naszej godności w sposób moralnie dopuszczalny".

          27 lipca 1998 - biskup Gerard Kusz z Gliwic, zaniepokojony faktem, iż pielgrzymi z jego diecezji postawili na Żwirowni kolejny krzyż, powiedział: „Gdyby biskup został zapytany o krzyż, to opinia byłaby negatywna". Podobnie zareagował arcybiskup katowicki Damian Zimoń: „Jest to niepotrzebna manipulacja, tego typu działania są mi zupełnie obce".

          2 sierpnia 1998 - Przewodniczący Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów ks. Andrzej Zuberbier powiedział w rozmowie z „Tygodnikiem Powszechnym", że Kościół „musi się też liczyć z drugą stroną, dla której krzyż nie jest znakiem nadziei ani zbawienia".

          4 sierpnia 1998 - abp Józef Życiński (był żydem i ateistą przyp. K.C.) powiedział, że „Polacy muszą sobie uświadomić, że żydowska teologia cierpienia różni się od chrześcijańskiej".

          9 sierpnia 1998 - na łamach „Tygodnika Powszechnego", ks. Stanisław Musiał SI w gwałtownych słowach domagał się usunięcia krzyża:

          „Najwyższy czas, żeby Kościół w Polsce przebudził się i zabrał głos w sprawie nadużywania symboli religijnych do poza religijnych celów (...). Tak naprawdę, nie ci są przeciw Krzyżowi Chrystusowemu, którzy domagają się przeniesienia czy usunięcia krzyży ze żwirowiska nieopodal obozu w Auschwitz, lecz ci, którzy te krzyże tam postawili i ci, którzy opowiadają się za ich pozostawieniem. Krzyż Chrystusa to nie zaciśnięta pięść. A tym są krzyże na żwirowisku w Auschwitz. Z woli ich budowniczych i sprzymierzeńców. Zaciśniętymi pięściami przeciw".

          Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich uważa, że „działania o charakterze anarchistycznym, takie jak ustawianie bez porozumienia krzyży na terenie byłego obozu, nie mogą przynieść nic dobrego i nie powinny być tolerowane „. Jak zwykle swoją „otwartością i tolerancją" popisał się publicysta „Gazety Wyborczej" i „Midrasza" Dawid Warszawski. Pisze on, że krzyż „Obraża i rani, gdyż jest jasne, że w tym celu zostały tam wzniesione. (...) Obecność krzyża - symbolu chrześcijaństwa, którego półtora tysiącletnie nauczanie nienawiści do Żydów przygotowało w Europie grunt pod Zagładę - w miejscu, gdzie zagłada się dokonała, rzecz jasna raniłaby nas nadal".

          2 sierpnia 1998 - w komunikacie muzeum holocaustu Yad Vashem, co podała agencja Reutera w dniu 3 sierpnia br., a co nie było wówczas cytowane w Polsce, stwierdzono wyraźnie: „uzgodniono, iż żaden pomnik nie powstanie" („it was agreed that a tombstone would not be erected").

          4 sierpnia 1998 - rabin nowojorski Avi Weiss zapowiedział swój przyjazd do Polski, aby protestować przeciwko postawieniu na Żwirowisku i obecności kościoła obok byłego obozu w Brzezince.

          6 sierpnia 1998 - Izrael zwrócił się w środę do Polski, by podjęła działania w celu usunięcia krzyży na Żwirowisku. „Sekretarz gabinetu premiera, Danny Naveh poprosił ambasadora RP\ Wojciecha Adamieckiego, by podjął starania w celu usunięcia krzyży w obozie zagłady Auschwitz-Birkenau, które naruszają charakter miejsca wymordowania milionów Żydów" - głosi oświadczenie biura premiera Izraela Benjamina Netanjahu.

          6 sierpnia 1998 - oświadczenie kardynała Józefa Glempa w sprawie krzyża. Kardynał napisał, że:

          „Krzyż nie jest własnością Kościoła katolickiego, ale jest związany z chrześcijaństwem, a jako symbol jest czytelny i uznany w cywilizacji zachodniej jako znak ofiary miłości i cierpienia. Do tak pojętego znaku i jego obrony ma prawo nie tylko Episkopat, ale wszyscy, którzy z wiarą ten krzyż przyjmują. (...) Krzyż powinien stać, bo tu ginęły tysiące chrześcijan, w tym także Żydów chrześcijan. Ziemia ta jest polska, a wszelkie nakładanie innej woli jest odbierane jako ingerencja w suwerenność. (...) Jako przyczynę wzrostu eskalacji napięć wskazuje się na p. Świtonia i jego grupę, która określa się jako obrońcy krzyża w Auschwitz» Trzeba w imię prawdy powiedzieć, że ten zespół powstał nie z fantazji, ale z powodu ciągłego i wzrastającego molestowania przez stronę żydowską o jak najszybsze usunięcia krzyża. Niewspółmierna do zagrożeń inicjatywa p. Świtonia i otaczających go osób wskazuje na daleko idące emocje społecznie, których nie da się rozładować zaraz i w sposób radykalny. (...) Sprawa musi znaleźć pozytywny finał pod warunkiem, że ludzie na usłudze jednostronnego rozwiązania sprawy, jak np. ks. Musiał, nie będą jątrzyć apodyktycznymi osądami".

          8 sierpnia 1998 - wypowiedź Prymasa dezawuuje abp Henryk Muszyński, który powiedział, że „kompromisowe rozwiązanie sprawy krzyży w Oświęcimiu jest przede wszystkim zadaniem hierarchii. Spotykamy się w tym celu na konferencji Episkopatu 26 sierpnia w Częstochowie. Więc na razie krzyż papieski stoi i będzie stał. Uważam, że najpierw trzeba uporządkować jego otoczenie, czyli coś zrobić z krzyżami ustawianymi teraz na Żwirowisku jako instrument walki".

          10 sierpnia 1998 - muzeum holocaustu Yad Vashem skierowało list do prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, premiera Jerzego Buzka i marszałka senatu Alicji Grześkowiak w którym zażądało oficjalnie przeniesienia krzyży umieszczonych na Żwirowisku. „Jest to prowokacja i pogwałcenie porozumienia międzynarodowego, według którego w tym miejscu nie będzie się umieszczać żadnych symboli religijnych, ideologicznych i politycznych" - napisano w liście do władz RP.

          11 sierpnia 1998 - prymas Glemp wycofał się ze swego stanowiska z 6 sierpnia. W nowym oświadczeniu, skierowanym do biskupów, Kardynał napisał:

          „Przed kilkoma dniami wypowiedziałem się na temat podjęcia na nowo dialogu o obecności krzyża na żwirowisku w Auschwitz. Chciałem wtedy zwrócić uwagę, aby; wobec nasilenia emocji pod wpływem oświadczeń ze strony rządu izraelskiego, złagodzić napięcia i wskazać na szerszą płaszczyznę dialogu dotyczącą krzyża. Jak się okazało wypowiedzi po stronie Izraela nie miały charakteru, który im wstępnie przypisywano. Fala emocji jednak nie obniżyła się. Przeciwnie, wzrasta, i to już nie na fundamencie wiary. Widzę dwa niepożądane zjawiska: pierwsze to zmniejszanie wymowy krzyża-symbolu przez dostawianie dalszych krzyży i krzyżyków; drugie to przejmowanie akcji stawiania krzyży często przez zespoły nieodpowiedzialne. Żwirowisko przez to zatraca swoją powagę. Apeluję do wszystkich zainteresowanych tą sprawą o zaprzestanie dostawiania krzyży na żwirowisku. Zwracam się uprzejmie do wszystkich czcigodnych Braci Biskupów; aby starali się powstrzymać wzrost tej niekościelnej akcji".

          11 sierpnia 1998 - Ośrodek Szymona Wiesenthal zwrócił się do rządu RP o usunięcie wszystkich krzyży z terenu Żwirowiska. „400 tysięcy członków Simon Wtesenthal Center domaga się zatem ze strony rządu polskiego szybkiej akcji na rzecz przywrócenia terenom obozu śmierci w Auschwitz charakteru cichego lecz potężnego przypomnienia jak nieludzcy byli ludzie wobec siebie nawzajem, oraz zapewnienia, by pamięć półtora miliona zamęczonych tam Żydów nie była więcej poniżana w miejscu ich morderstwa" - czytamy w liście skierowanym do władz RP.

          12 sierpnia 1998 - sześcioro członków Izby Reprezentantów Kongresu USA wysłało do premiera Jerzego Buzka list z apelem o usunięcie krzyży oraz kościoła z terenów byłego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu- Brzezince. List był m.in. efektem zabiegów radykalnego rabina nowojorskiego Avi Weissa.

          12 sierpnia 1998 - „trwałe rozwiązanie problemu wymaga poszanowania prawa do używania w miejscach każni symboliki zgodnej z tradycją ofiar nazistowskiej represji" - napisał premier Jerzy Buzek do przewodniczącego Rady Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie Milesa Lermana. Jest to odpowiedź na list M. Lermana w sprawie konfliktu o krzyże na Żwirowisku.

          14 sierpnia 1998 - przewodniczący komisji zakładowej NSZZ „Solidarność" w „Ursusie", Zygmunt Wrzodak próbuje nakłonić obrońców krzyża do zaniechania protestu. Społecznemu Komitetowi Obrońców Krzyża Wrzodak daje do podpisu projekt oświadczenia w którym czytamy, że „dotychczasowa akcja obrony św. Krzyża (...), zakończyła się sukcesem". Kazimierz Switoń twierdzi, że „Wrzodak został wysłany przez Jakiegoś biskupa".

          15 sierpnia 1998 - Prymas Józef Glemp w kazaniu na Jasnej Górze, powiedział, że w sprawie krzyży w Oświęcimiu „Episkopat nie uczyni niczego, co byłoby uchybieniem miłości ewangelicznej i sprawiedliwości wobec mordów zadawanych przez hitleryzm niewinnym obywatelom wielu krajów". Nie zapomni także „o honorze i miłości Polaków do swojej ojczyzny, respektując praworządność państwową w solidarności wszystkich narodów i regułach partnerskiego dialogu".

          15 sierpnia 1998 - w Oświęcimiu, w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w 78 rocznicę „Cudu nad Wisłą" księża z Bractwa Sw. Piusa X odprawili Mszę św. oraz ustawili drugi co do wielkości krzyż (po krzyżu papieskim) na Żwirowisku. Po Mszy św. ks. Karl Stehlin poświęcił wszystkie nowe krzyże ustawione na Żwirowisku.

          17 sierpnia 1998 - Jan Turnau w „Gazecie Wyborczej" bije na alarm: „Do obrońców krzyża dołączyli lefebryści, czyli przeciwnicy Papieża". „Gazeta Wyborcza" na 1, 2 i 4 stronie oczernia Bractwo Sw. Piusa X, przeciwstawiając mu jednocześnie „pozostające w łączności z Rzymem" Bractwo Sw. Piotra.

          18 sierpnia 1998 - kilkudziesięciu rabinów Izraela zwróciło się do Ojca Świętego z przesłaniem, aby swoim autorytetem wspomógł wysiłki na rzecz rozwiązania konfliktu o krzyże w Oświęcimiu. Naczelny rabin Polski Pinchas Menachem Joskowicz, stwierdza, że teren byłego obozu Auschwitz-Birkenau powinien być eksterytorialny.

          19 sierpnia 1998 - Urząd Rejonowy w Oświęcimiu wypowiedział w środę Stowarzyszeniu Ofiar Wojny umowę dzierżawy terenu Żwirowiska byłego obozu w Oświęcimiu. Stowarzyszenie od 1993 r. dzierżawi teren Żwirowiska, którego właścicielem jest Skarb Państwa. Rzecznik prasowy Urzędu Ochrony Państwa przyznał publicznie, że UOP podjął działania operacyjne w sprawie konfliktu o krzyże w Oświęcimiu.

          22 sierpnia 1998 - amerykańska organizacja „Shalom International", skupiająca ponad 500 organizacji żydowskich z 16 krajów, wezwała do międzynarodowej akcji bojkotu Polski. Prezes tej organizacji, Bob Knust w komunikacie napisał: „Nasz międzynarodowy bojkot, skierowany przeciw obelżywym atakom na naszą 'świętą ziemię\ jest tworzony przez tych wszystkich, których dotknęła straszna polityka, trywializacja, rewizjonizm oraz próby 'chrystianizacji i 'watykanizacji holokaustu"

          23 sierpnia 1998 - tygodnik „Wprost" przestrzega przed Bractwem Sw. Piusa X, które „chętnie przejęłoby struktury i zwolenników Radia Maryja".

          23 sierpnia 1998 - ks. Karl Stehlin udzielił wywiadu „Tygodnikowi Siedleckiemu" na temat konfliktu wokół Oświęcimia. Ks. Stehlin zapytany, dlaczego Bractwo Sw. Piusa X zdecydowało się postawić swój krzyż na Żwirowisku, powiedział: „.Postawienie krzyża symbolizuje poparcie dla obrony symbolu naszej religii, jakim w tym wypadku jest tzw. papieski krzyż, jest wyrazem naszej woli na rzecz obrony wiary katolickiej, która jest, naszym zdaniem, zagrożona przez usunięcie bardzo ważnych znaków związanych nierozerwalnie z tożsamością narodu polskiego".

          25 sierpnia 1998 - na temat krzyży w Oświęcimiu, w siedzibie Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie rozmawiali kardynał Józef Glemp i premier Jerzy Buzek. „Rząd i Episkopat mają wspólny pogląd co do sposobu rozwiązania konfliktu w Oświęcimiu" - powiedział minister Wiesław Walendziak.

          25- 26 sierpnia 1998 - zebrała się na Jasnej Górze Rada Stała Episkopatu. W skład Rady wchodzą: prymas Józef Glemp, wiceprzewodniczący abp Henryk Muszyński, sekretarz generalny bp Piotr Libera oraz kard. Franciszek Macharski, abp Tadeusz Gocłowski, abp Józef Michalik, abp Juliusz Paetz, abp Damian Zimoń, abp Józef Życiński, bp Alfons Nossol i bp Kazimierz Ryczan. ,Akcja stawiania krzyży na Żwirowisku została podjęta bez zgody właściwego biskupa diecezjalnego, a nawet wbrew jego woli. Zarówno ksiądz prymas, jak i biskup miejsca i inni biskupi wzywali do dialogu i poszanowania innych przekonań" - głosi oświadczenie Rady Stałej Episkopatu Polski. Biskupi stwierdzają w nim zarazem, że samowolne stawianie krzyży na Żwirowisku „nosi znamiona prowokacji i jest niezgodne z powagą należną temu szczególnemu miejscu". „.Zorganizowana w ten sposób akcja godzi zarówno w pamięć pomordowanych ofiar; jak i w dobro Kościoła i narodu, a także boleśnie rani odmienną wrażliwość naszych braci Żydów" - piszą w oświadczeniu biskupi. „Niech wasze przywiązanie do krzyża wyrazi się w pełnych czci działaniach wskazanych przez władzę kościelną" - apelują biskupi. Wyrażają też ufność, że nowo postawione krzyże znajdą godne miejsce w naszych parafiach i świątyniach. Nawiązując do dokumentu Watykańskiej Komisji ds. Kontaktów Religijnych z Judaizmem, biskupi piszą, że Kościół „jest związany z narodem żydowskim szczególnymi znakami duchowego dziedzictwa Rada Stała Episkopatu zwróciła się też z prośbą do Żydów w „imię Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba, który dla nas chrześcijan jest także Bogiem Jezusa Chrystusa o kontynuowanie dialogu, aby „wspólnie przelana krew naszych Ojców i Dziadów, Braci i Sióstr,; dopomogła nam do tego, by imię Boga mogło być przez nas wspólnie uwielbione”.

          26 sierpnia 1998 - pomimo oświadczenia Rady Stałej Episkopatu na Żwirowisku ustawiono kolejne 4 krzyże. Abp Muszyński zapowiedział, że 14 września, w święto Podwyższenia Krzyża w polskich kościołach odbędą się nabożeństwa ekspiacyjne za niewłaściwe rozumienie teologii krzyża.

          26 sierpnia 1998 - „Polakom nie można odebrać prawa do upamiętniania ich męczenników w sposób zgodny z ich wiarą i tradycją" - napisał szef Kancelarii Premiera Wiesław Walendziak w liście do sześciu kongresmenów amerykańskich, którzy 12 sierpnia skierowali list do Premiera w sprawie krzyży. Przypomniał, że obóz Auschwitz-1, obok którego stoi krzyż, był przeznaczony głównie dla Polaków. Podkreślił, ze na Żwirowisku, w miejscu znajdującym się poza obozem, hitlerowcy rozstrzelali w 1941 r. 152 Polaków. Walendziak stanął też w obronie kościoła sąsiadującego z murem byłego obozu w Brzezince. Wskazał, że Żydzi nie mieli zastrzeżeń do usytuowania kościoła ani podczas jego budowy, ani w momencie konsekracji w 1985 r. „Rozbiórka kościoła parafialnego dla ponad 5 tys. mieszkańców Brzezinki byłaby nie do przyjęcia nie tylko dla Polaków, ale również dla katolików na całym świecie, niezależnie od ich narodowości" - podkreślił minister. Walendziak przypomniał, że rząd Jerzego Buzka usunął z terenu dawnego obozu krzyże i Gwiazdy Dawida postawione tam przez harcerzy.

          27 sierpnia 1998 - Premier Buzek podjął próbę wpłynięcia na decyzję sądu w sprawie odebrania Stowarzyszeniu Ofiar Wojny dzierżawy Żwirowiska. Jerzy Buzek powiedział: „Wierzę, że sąd zdaje sobie sprawę, że należy tu działać szybko, bo sędziowie to przecież też obywatele naszego kraju".

          27 sierpnia 1998 - „Nie ma chrześcijaństwa bez krzyża, ale musimy uczyć się i szanować wrażliwość innych. Potrzebna jest głęboka katecheza, by pojąć punkt widzenia Żydów. W Polsce jest on po prostu nie rozumiany" - powiedział wiceprzewodniczący Episkopatu abp Henryk Muszyński. Zdaniem abpa Józefa Życińskiego natomiast, dużym problemem są nie tylko reakcje środowisk żydowskich, ale niektórych katolików. „Nie jesteśmy optymistami, jeśli po naszym apelu radio, które nazywa się katolickie, nawołuje do stawiania krzyży na żwirowisku. Mamy tylko nadzieję, że ten komunikat przyczyni się do rozjaśnienia sytuacji. Z jednej strony mamy wyraźny głos biskupów a z drugiej skinheadów, lefebrystów, którzy przez Internet zapraszają na celebrę pod krzyżem, mamy dawnych pracowników SB zasłużonych w aferach międzynarodowych. Sądzę, że dla wielu osób wybór będzie jasny" - powiedział abp Życiński. Na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim rozpoczęły się coroczne Duszpasterskie Wykłady Akademickie. Podczas inauguracji abp Życiński przestrzegał przed fałszywym rozumieniem radykalizmu. „.Radykałowie pojawiają się w środowiskach kościelnych, a niektórzy z nich bronią krzyża przed biskupami. Lefebryści bronią nawet wiary przed Ojcem Świętym" - powiedział abp Życiński.

          28 sierpnia 1998 - uznanie dla stanowiska biskupów polskich wyrazili uczestnicy konferencji Międzynarodowej Rady Chrześcijan i Żydów (ICCJ), która odbyła się w Erlbach w Niemczech. W specjalnej uchwale przedstawiciele 28 krajowych i lokalnych organizacji chrześcijańsko- żydowskich z całego świata podkreślili jednocześnie, że w ich rozumieniu „duży krzyż, który jest tam od roku 1989", miał być przeniesionym ślad za przeniesieniem klasztoru do budynku opodal Stanowisko polskich biskupów, którzy opowiedzieli się pozostawieniem krzyża papieskiego w tym samym miejscu, usunięciem pozostałych krzyży i kontynuowaniem dialogu Żydów i chrześcijan, spotkało się z „bardzo pozytywną" reakcją Światowego Kongresu Żydów. Kalman Sultanik, który jest wiceprezydentem tej organizacji, oświadczył w środę w Nowym Jorku, że wezwanie polskich biskupów „jest bardzo ważnym krokiem naprzód, który umożliwi kontynuowanie dialogu polsko- żydowskiego". Zadowolenie z decyzji Episkopatu wyraził wiceprzewodniczący izraelskiego parlamentu Szewach Weiss (Shevah Weiss): „Jest to bardzo ważna deklaracja i mam nadzieję, że ludzie usuną prywatne krzyże, które wyglądają jak prowokacja.” Zdaniem Weissa, co do krzyża papieskiego byłoby najlepiej, ażeby światowe organizacje żydowskie rozmawiały o tym z samym papieżem. „Bo jednak papież tam był i my mamy do tego papieża sympatię. Wiemy, jakim jest humanistą i co robił jako młody człowiek, żeby ratować ludzi także Żydów" - powiedział Weiss. Jerozolimski Instytut Pamięci Narodowej Yad Vashem domaga się usunięcia ze Żwirowiska wszystkich krzyży, choć decyzję o Episkopatu określa jako pozytywną oznakę na przyszłość i wyraz dobrych intencji strony polskiej. „Domagamy się też jednak przeniesienia krzyża papieskiego. Umowy międzynarodowe przewidują, że na terenie obozu nie wolno umieszczać żadnych symboli o charakterze ideologicznym, politycznym lub religijnym. Dotyczy to nie tylko krzyży lecz także gwiazdy Dawida" - podkreślił dyrektor Yad Vashem, Awner Szalew. Menachem Pinchas Joskowicz, naczelny rabin Polski, komentując stanowisko Rady Stałej Episkopatu Polski w sprawie krzyży oświęcimskich oświadczył, że „jest ono niezadowalające".

          28 sierpnia 1998 - prezydent RP Aleksander Kwaśniewski uważa, że przedłużanie konfliktu wokół krzyży na Żwirowisku w Oświęcimiu rujnuje dobry wizerunek Polski w świecie. Podczas konferencji prasowej w Krakowie prezydent podkreślił, że konflikt powinien zostać rozwiązany szybko i „w duchu poszanowania godności Polaków, Żydów i wszystkich ofiar tragedii zbrodni oświęcimskiej". , „Mam nadzieję, że wspólnymi silami poprzez perswazję, a także działania administracyjne, które podjął rząd, uda nam się sprawę załatwić" - powiedział Kwaśniewski. Prezydent stwierdził, że bardzo docenia oświadczenie Episkopatu Polski w tej sprawie. „Uważam je za wydarzenie o wielkim znaczeniu. Jednoznaczność tego oświadczenia ma rzeczywiście wielką wagę" - powiedział.

          29 sierpnia 1998 - Kardynał Glemp uzasadnia usunięcie krzyży ze Żwirowiska tym, że nie były one godnie poświęcone. Wypowiedź Prymasa zrelacjonował dziennik „Zycie" pisząc: „...nikt przecież tych krzyży nie poświęcał. Podkreślił przy tym, że godnie poświęconych krzyży Kościół będzie bronić wszędzie". W ten sposób Prymas skomentował uroczystości poświęcenia wszystkich nowych krzyży przez ks. Karla Stehlina z Bractwa Sw. Piusa X w dniu 15 sierpnia.

          29-30 sierpnia 1998 - „Gazeta Wyborcza" w rubryce „Wczoraj przeczytane" zamieszcza fragment artykułu pt. Tu będzie dolina krzyży zamieszczonego w nr 23 „Zawsze Wierni". Natomiast „Tygodnik Powszechny" drukuje artykuł Jana Nowaka Jeziorańskiego Krzyż i ściana płaczu. Słynny „Kurier z Warszawy" napisał, że „Pielgrzymka do Oświęcimia schizmatyckiego „bractwa kapłańskiego" księdza arcybiskupa Marcela Lefebvre'a i ustawienie przez nią krzyża na Żwirowisku ma swoją niezwykłą wymowę. Lefebvre i jego „bractwo" ekskomunikował Jan Paweł II w roku 1988".

          30 sierpnia 1998 - ks. Karl Stehlin odprawił Mszę Trydencką w intencji ofiar II wojny światowej pod papieskim krzyżem na Żwirowisku w Oświęcimiu. We Mszy św. uczestniczyło prawie 300 wiernych. Po Mszy Msza Trydencka na Żwirowisku (30 sierpnia 1998) św. ks. Stehlin poświęcił wszystkie nowe krzyże ustawione na Żwirowisku.

          30 sierpnia 1998 -telewizja publiczna, oraz stacje komercyjne informują o Mszy Trydenckiej na Żwirowisku. W głównym wydaniu „Panoramy" Bractwu poświęcono kilka minut. W „Panoramie" wystąpił też ks. Dr Piotr Mazurkiewicz z Akademii Teologii Katolickiej. Powiedział on, ze Bractwo Sw. Piusa X „nie jest częścią Kościoła rzymskokatolickiego, a w Polsce jest grupą marginalną i, sugerując brak jedności pomiędzy biskupami i wiernymi, próbuje wykorzystać powstałą sytuację, aby móc zaistnieć w świadomości społecznej".

          31 sierpnia 1998 - prasa informuje o Mszy Trydenckiej, którą na Żwirowisku w dniu 30 sierpnia odprawił ks. Karl Stehlin. Jacek Żakowski na łamach „Gazety Wyborczej" napisał, że „akcja oświęcimska" skierowana jest „w istocie nie tyle przeciw Żydom, co przeciw laickiemu społeczeństwu i Kościołowi modernizującemu się w duchu Soboru Watykańskiego 77". Jego zdaniem „na horyzoncie tego sporu coraz wyraźniej widać próbę stworzenia integrystycznego Kościoła ludowego działającego niezależnie od struktur kanonicznych".

          31 sierpnia 1998 - abp Józef Życiński, komentując kazanie ks. Karla Stehlina podczas Mszy św. na Żwirowisku oznajmił, że „ks. Stehlin wybrał drogę późnego marksizmu".

          1 września 1998 - bp Tadeusz Pieronek określił postawę Bractwa Sw. Piusa X wobec sporu o krzyże na Żwirowisku mianem „typowo sekciarskiej". Komentując niedzielną Mszę św odprawioną pod papies­kim krzyżem na Żwirowisku przez ks. Karla Stehlina biskup Pieronek powiedział: „wydarzenia, jakie mają miejsce wokół krzyży oświęcim­skich, stanowią bardzo żałosny obraz całej tej sprawy, która przez wszystkich kompetentnych została już jasno określona Przewodniczący Kościelnej Komisji Konkordatowej, powiedział, że nie tylko Lefebryści ale także inni będą się gromadzić na żwirowisku, by jak „hieny zgarnąć swoje Ustosunkowując się do treści kazania ks. Stehlina", bp Pieronek stwierdził, że świadczy ono jedynie o tym, że „Steblin nie orientuje się w strukturze Episkopatu i nie wie, kto jest upoważniony do zabierania głosu". Natomiast arcybiskup Henryk Muszyński uznał kazanie ks. Karla Stehlina za „najczystszą formę demagogii” . Abp Muszyński, aby w jakiś sposób zdyskredytować Bractwo Sw. Piusa X, świadomie odwołał się do resentymentów polsko-niemieckich. Jego zdaniem „niemiecki ksiądz podejmuje działania, które - niezależnie od deklaracji ~ godzą w sposób wyraźny zarówno w Kościół, jak i w naród. Jakikolwiek komentarz jest po prostu zbyteczny" - dodał abp Muszyński.

          2 września 1998 - wiceminister spraw zagranicznych RP Radosław Sikorski powiedział podczas konferencji prasowej w ambasadzie polskiej w Tel Awiwie, że krzyże na żwirowisku w Oświęcimiu „stawiane są przez ekstremistów, którzy potępieni zostali zarówno przez władze pań­stwowe, jak i kościelne. Cała afera prowokowana jest przez lefebrystów”.

          2 września 1998 - Kuria Diecezjalna w Drohiczynie wyraziła solidarność ze stanowiskiem Rady Stałej Konferencji Episkopatu w sprawie krzyży oświęcimskich. Kuria nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że „krzyż papieski powinien pozostać tam, gdzie ginęli Polacy uważa jednak, iż „upolitycznienie sprawy przez ekstremistów z obu spierających się o Krzyże stron jest nadużyciem znaku naszego zbawienia, symbolu miłości i pojednania".

          3 września 1998 - Ewa K. Czaczkowska pisze na łamach „Rzeczpospolitej": „Już dziś widać, jak konflikt na żwirowisku wygrywają lefebryści. Do tej pory tylko nieliczni w Polsce słyszeli o Bractwie Kapłańskim św. Piusa X, jeszcze mniej o jego obecności w naszym kraju. W niedzielę cała Polska zobaczyła, jak ks. Karl Stehlin odprawia mszę na żwirowisku i krytykuje biskupów katolickich. Nie bez przyczyny biskup Pieronek nie zawahał się porównać działania lefebrystów do hien, które żerują na konflikcie, by wyrwać coś dla siebie. Skądinąd po poświęceniu krzyży przez ks. Stehlina powstaje pytanie: do kogo one teraz należą i gdzie powinny zostać przeniesione?".

          6 września 1998 - tygodnik „Wprost" w artykule pod znamiennym tytułem „Antykościół" pisze o „schizmatykach z Bractwa Sw. Piusa X". Zdaniem tego pisma „setkom tysięcy", a może nawet „milionom wiernych" katolików w Polsce „bliżej jest do schizmatyka abp. Marcela Lefebvre'a niż do Jana Pawła II".

          7 września 1998 - przed Żwirowiskiem w Oświęcimiu, ks. Adolf Chojnacki odprawił Mszę św. dla około 100 osób. W swoim kazaniu ks. Chojnacki odwołał się do Mszy Św., odprawionej na Żwirowisku przez Bractwo Sw. Piusa X. Powiedział, że niedzielna msza odbywa się przed Żwirowiskiem, gdyż „ziemia, na której stoi papieski krzyż, została w ubiegłym tygodniu sprofanowana przez schizmatyków".

          8 września 1998 - „Biuletyn Katolickiej Agencji Informacyjnej" poinformował, że „Biskupi z Europy Środkowej i Wschodniej, zgromadzeni na spotkaniu we Fryzyndzie, wyrazili swoją solidarność z abp. Józefem Życińskim, nazwanym oszczerczo przez ks. Karla Stehlina 'głównym wrogiem krzyża w polskim Episkopacie\ (...) 'Być Niemcem, przyjechać do obozu, w którym Niemcy mordowali Polaków, i tu w miejscu ich śmierci namawiać polskich katolików do nieposłuszeństwa swoim biskupom to największa bezczelność jaka może się zdążyć - powiedział o ks. Stehlinie jeden z hierarchów niemieckich".

          10 września 1998 - bp Tadeusz Pieronek powiedział, że „całą burzę" wokół oświęcimskiego krzyża wywołała „nieszczęśliwa" wypowiedź ministra Krzysztofa Śliwińskiego (pełnomocnika rządu ds. dialogu z diasporą żydowską). Śliwiński powiedział wiosną, że została już podjęta decyzja o przeniesieniu papieskiego krzyża ze Żwirowiska. Według bp. Pieronka, za wywołanie i eskalację konfliktu wokół Żwirowiska odpowiadają Kazimierz Świtoń, polscy lefebryści i środowiska żydowskie - „wszyscy po trochu".

          11 września 1998 - wielki rabin Francji, sygnatariusz tzw. porozumień genewskich, Rene Samuel Sirat stwierdził, że krzyż papieski „w poszanowaniu danego słowa" powinien być przeniesiony z Auschwitz.

          12 września 1998 - abp Józef Życiński powiedział w jednym z wywiadów: „Niedawno przeczytałem w liście od pewnego emerytowanego profesora, że Jan Paweł II zdradził Tradycję katolicką, której bronią zwolennicy Lefebvreya. Jeszcze większą groteskę znajdujemy w tłumaczeniach ks. Stehlina, który tłumaczy wyższą koniecznością to, że musiał sam odprawić mszę świętą dla wiernych w Oświęcimiu. Jakbyśmy nie mieli w Polsce duszpasterzy.”

          13 września 1998 - ks. Karl Stehlin udzielił kolejnego wywiadu „Tygodnikowi Siedleckiemu". Ks. Stehlin powiedział, że „nie byłoby problemu krzyży oświęcimskich, gdyby Kościół trwał przy wiekowej Tradycji". Mówiąc o krzyżach na Żwirowisku, ks. Stehlin przypomniał spór o Karmel oświęcimski: „Przecież wówczas, pod naciskiem środo­wisk żydowskich, nie tylko usunięto siostry, ale także Najświętszy Sakra­ment! Dopiero teraz okazuje się, mówił o tym bp Rakoczy, że w 'umowie genewskiej' podpisanej przez kard. Lustigera, kard. Macharskiego i red. Turowicza zawarto klauzurę o usunięciu krzyża papieskiego'".

          14 września 1998 - na Żwirowisku ustawiono kolejne krzyże. Jeden z nich ufundował ks. prałat Ryszard Król ze Kępic koło Słupska. Pod krzyżem papieskim ks. Tadeusz Dzięgiel - Wołynowicz odprawił Mszę św. W kazaniu ks. Dzięgiel - Wołynowicz powiedział, że „Kościół hierarchiczny znacznie odszedł od Ewangelii". Mówiąc o obronie krzyży w Oświęcimiu Kapłan nawiązał do kazania ks. Edwarda Wesołka z 15 sierpnia, powiedział: „To jest Westerplatte, nie mamy gdzie się cofać. Chcemy się pojednać, ale na polskich prawach".

          15 września 1998 - ordynariusz kielecki bp Kazimierz Ryczan skryty­kował organizatorów akcji na Żwirowisku. Ubolewał, że po raz pierwszy święty znak wiary został wykorzystany do dzielenia Polaków. Biskup powiedział też, że Żydzi nie znoszą widoku krzyża w Oświęcimiu, po­nieważ nie spotkali się z krzyżem. „Oni nie chcą spotkać się z krzyżem, oni gardzą krzyżem, oni nie widzą sensu cierpienia. Dla nich Szoah oświęcimski jest tylko zagładą - ciemna i pusta tragedia zgotowana ludziom przez ludzi. Bezsens cierpienia prowadzi do rozpaczy. Takim postawom przewodzi szatan. Krzyż przywraca sens cierpieniu, dlatego jest znienawidzony. Ten potrafi to zrozumieć, kto spotkał się z krzyżem" - mówił bp Ryczan. Jednocześnie biskup zwrócił uwagę, że nowe krzyże przynoszą niewierzący, innowiercy i kłamliwie podszywający się pod cudze imiona - „to nie nowość, tak było na Kalwarii dwa tysiące lat temu. Szatan zawsze znajdzie swych zwolenników".

          27 września 1998 -ks. prałat Ryszard Król z Kępic koło Słupska, który 14 września ustawił krzyż na Żwirowisku, został za to ukarany rocznym urlopem przez biskupa Mariana Gołębiewskiego, ordynariusza diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej.

          29 września 1998 - „Sprawa krzyży nie przestaje niepokoić Polaków, obrażać Żydów, zaprzątać światową opinię. Jest to tym bardziej zdumiewające, że na przeniesienie krzyży wyrazili zgodę biskupi" - napisali w liście do premiera Jerzego Buzka: Jan Błoński, Józef Gierowski, Czesław Miłosz, Władysław Stróżewski, Wisława Szymborska i Jerzy Turowicz. W ich opinii, „obrońcami krzyża mienią się także ludzie o kryminalnej przeszłości, dążąc najwyraźniej do wzniecania awantur i nieporządków w Oświęcimiu i całej Polsce". „Czas położyć temu kres, nie chować się za zbędnymi procedurami. Za porządek w państwie odpowiedzialny jest rząd" - napisali. Znamienne, że owi „intelektualiści" o komunistycznej przeszłości (Cz. Miłosz był po wojnie pracownikiem ambasady PRL w Paryżu, zaś W Szymborska pisała peany na cześć „jedynie słusznej ideologii" piszą o „kryminalnej przeszłości" obrońców krzyża.

          opracował Sławomir Cenckiewicz ( uzupełnił zdjęciami i krótkim komentarzami Krzysztof Cierpisz 2011-11-29)

          Edycja 06-XII-2014 Gazeta Warszawska

          https://sites.google.com/site/krzysztofcierpisz/kalendarium-konfliktu-oswiecimskiego

          Read More
          Guest
          1. Share
          2. 0
          There are no comments posted here yet

          Leave your comments

          1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
          Background
          Rate this post:
          Reset Rating
          0 Characters
          Attachments (0 / 3)
          Share Your Location