Oświadczenie Muzeum Gdańska. Wystawa czasowa Nasi Chłopcy
Tak z lewa, jaki z prawa wszyscy interpretują po swojemu wartość, zasadność tej ekspozycji oraz jej „akcentów”,
lub brak tego wszystkiego, absurd, nienawiść wymierzona w Polskę, zło wszelkie.
Obie strony mają swoje racje, a pospólstwo słucha tych bredni z otwartymi oczami.
Nikt jednak nie sięga głębiej, mianowicie nikt nie zauważa, że wielkie miasta polskie są mini państwami,
są częścią nowego podziału dzielnicowego Polski, która nawet wśród oszczędnych historycznych ocen była przekleństwem dawnej Polski.
I w tym jest problem.
Nie wolno było dopuścić do tego, aby podział dzielnicowy Polski był powtórzony, ale tak się stało.
O ile proces takiego podziału dzielnicowego postępował stopniowo i stopniowo wykazywał tego negatywne skutki:
Warszawa stała się jaczejką żydowstwa, Wrocław, Szczecin, Gdańsk przekształcono w kraje związkowe niemiec.
Taki jest stan faktyczny!
Problem ten narasta, kaczyści krytykują KO czy PO, ale mieli 8 -10 lat władzy a z tym problem nic nie zrobili.
Teraz PiS pcha się do władzy, możliwe, że łatwo wróci do sterów Państwa,
ale nic się nie zanosi na to, że dzielnicowość obecnej Polski będzie zlikwidowana.
I to jest problem, widmo naszej zagłady.
Red. Gazeta Warszawska
Sprzeciwiamy się niesprawiedliwym i powierzchownym ocenom pojawiającym się w przestrzeni publicznej w związku z wystawą „Nasi chłopcy. Mieszkańcy Pomorza Gdańskiego w armii III Rzeszy” - wyłącznie ze strony osób, które nie zapoznały się ani z samą ekspozycją, ani z jej kontekstem historycznym i edukacyjnym. Ubolewamy nad tym, że narracja wokół wystawy bywa wykorzystywana instrumentalnie dla doraźnych celów politycznych.
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Muzeum Gdańska oświadcza w związku z wystawą czasową "Nasi Chłocy", że wystawa została przygotowana we współpracy z Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku i Centrum Badań Historycznych PAN w Berlinie. To efekt pracy zespołu historyków i muzealników, którzy od lat zajmują się dokumentowaniem złożonych losów mieszkańców Pomorza i innych ziem wcielonych do III Rzeszy. Celem wystawy jest pokazanie tragicznego losu ludzi, którzy po 1939 roku znaleźli się pod brutalnym przymusem - wpisani na Volkslistę, powoływani do Wehrmachtu pod groźbą represji wobec siebie i swoich rodzin.
Tytuł „Nasi chłopcy” nie jest przypadkowy. Dotyczy on setek tysięcy osób - synów, braci i ojców z pomorskich rodzin. Zostali oni postawieni w sytuacji bez wyboru. Nasza wystawa pokazuje ich w sposób daleki od czarno-białych ocen.
Pożar hali w Siemianowicach Śląskich przy ul. Chemicznej. Hitlerowiec D. Tusk podpala Polskę
Pożar hali w Siemianowicach Śląskich
Aktualizacja 14 lipca, godz. 21:15
Najnowsze informacje dotyczące sytuacji na miejscu zdarzenia
W rejon zdarzenia przybył wojewoda śląski Marek Wójcik, a także prezydent Siemianowic Śląskich Rafał Piech. Podczas briefingu prasowego przekazali najważniejsze informacje.Jad Waszem wzywa polskie władze. Instytut "wstrząśnięty i zaniepokojony"
Żydowska bezczelność jest niezachwiana. Oni uwierzyli we własne kłamstwa, na tym zbudowali niebotyczną arogancję, która ich tak zaślepiła, że nie widzą zmian w świecie, nowej jakości świadomości światowej opinii publicznej.
Świat nie tylko ich nienawidzi, ale przystępuje do rozprawienia się z tym szatańskim polipem.
- A polaczki?
Polaczki, jak polaczki, podcierać żydów zawsze chętni i to do nich, a nie do Polaków, pisze ta żydowska wampiria z żydaera.
Red. Gazeta Warszawska
+
wczoraj, 16:44
Instytut Jad Waszem jest wstrząśnięty i zaniepokojony profanacją prawdy historycznej i pamięci w Jedwabnem - przekazała w czwartek jerozolimska instytucja. Chodzi o tablice zainstalowane ostatnio na prywatnej działce, sąsiadującej z oficjalnym pomnikiem. Jad Waszem wezwał polskie władze do ich usunięcia.

"Jad Waszem wzywa właściwe polskie władze do usunięcia tej obraźliwej instalacji oraz do zapewnienia, że historyczne znaczenie tego miejsca zostanie zachowane i uszanowane" - zaznaczono w oświadczeniu Instytutu, opublikowanym w mediach społecznościowych.
Tablice w Jedwabnem. Instytut Jad Waszem protestuje
Izraelska instytucja przypomniała, że 84 lata temu, 10 lipca 1941 r., w trakcie niemieckiej agresji i okupacji wschodniej Polski, mieszkańcy Jedwabnego i okolic wzięli udział w brutalnym zamordowaniu setek swoich żydowskich sąsiadów.
"Ta straszliwa zbrodnia została szczegółowo udokumentowana w ciągu dekad rzetelnych badań historycznych oraz dzięki licznym zeznaniom ocalałych naocznych świadków" - podkreślił Instytut Jad Waszem, który zajmuje się badaniem Holokaustu i upamiętnianiem jego ofiar.
Zobacz również:
Jerozolimska instytucja zaznaczyła, że próby zaprzeczenia lub przeinaczenia tych wydarzeń są nie tylko rażącym fałszowaniem historii i próbą rozgrzeszenia sprawców, ale też stanowią głęboką obrazę dla ofiar i grożą "niebezpiecznym rozmywaniem polskiej odpowiedzialności historycznej i moralnej".
Tylko poprzez przyjęcie do wiadomości i upamiętnienie najciemniejszych rozdziałów historii możemy mieć nadzieję, że takie okrucieństwa nigdy się nie powtórzą - napisano w oświadczeniu.
Zbrodnia w Jedwabnem. Ustalenia Instytutu Pamięci Narodowej
Na działce prywatnej, sąsiadującej z oficjalnym pomnikiem upamiętniającym ofiary mordu Żydów w Jedwabnem, środowiska narodowe otworzyły w czwartek swoje miejsce pamięci pod nazwą Pomnik prawdy o zbrodni w Jedwabnem. Jest to osiem dużych głazów z metalowymi tablicami i napisami wskazującymi na dokonanie zbrodni przez Niemców.
Według ustaleń śledztwa przeprowadzonego przez Instytut Pamięci Narodowej 10 lipca 1941 r. w Jedwabnem grupa Polaków zamordowała co najmniej 340 żydowskich sąsiadów. Większość - kobiety, mężczyźni i dzieci - została spalona żywcem w stodole. W ocenie IPN zbrodni dokonano z niemieckiej inspiracji. Liczni przesłuchani świadkowie wskazali na przybyłych w tym dniu do Jedwabnego umundurowanych Niemców.
Zobacz również:

https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-jad-waszem-wzywa-polskie-wladze-instytut-wstrzasniety-i-zani,nId,22164064
Ogromny pożar hali w Mińsku Mazowieckim. 200 strażaków w akcji, alert RCB. Hitlerowiec D. Tusk podpala Polskę
Przy okazji podpalenia w Ząbkach pisaliśmy, że podpaleń będzie więcej. To właśnie widzimy, a nie będzie temu końca. Jak widać teraz, już pali się wszystko to, co się tylko da.
Ten pożar hali jest dobrze zorganizowany, bo bez dobrego przygotowania, od wewnątrz, nie mógłby się tak szybko rozwinąć, w tej nowoczesnej, profesjonalnej hali produkcyjnej – znowu Putin.
Politycy i dziennikarze-gadacze targują się nt. jakichś spotkań Hołownii i czy zaprzysiężenie Nawrockiego się uda bez komplikacji, czy z komplikacjami. Oni tym gadactwem odwracają naszą uwagę od powagi chwili.
A przecież Tusk nie będzie się ceregielił i jest gotowy uczynić wszystko, aby dokonać sabotażu państwa przed 6 sierpnia. On może nawet rozbić na Sejmie jakiś samolot pasażerski i tym zrobić tam autentyczne WTC 9/11, że nawet Amerykanie będą zaimponowani lub też — skromniej — podłożyć jakieś mobilne ładunki bombowe pod Sejm. Przecież w tej sprawie jest już nawet gotowiec do zamachu: Lista Nagłych Zgonów: 20190806 Brunon Kwiecień – wystarczy jedynie znaleźć jakiegoś nowego terrorystę – najlepiej antysemitę i ruskiego agenta.
Ogromna część polskiej koterii politycznej obawia się sytuacji w Polsce po 6 sierpnia!
Nie chodzi tu tylko o Tuska, ale winnych tego całego bałaganu ostatnich 10-20 lat, a więc i czołówka PiS Kaczyńskiego ma interes w tym chaosie, który uniemożliwi zaprzysiężenie Nawrockiego, który wygrał wybory przez niedopatrzenie i nie wiadomo co z tym zrobić. A jak nie będzie wyjścia, to może nawet dość do zamordowania Nawrockiego przed 6 sierpnia i po kłopocie.
Chłopi stoją na wiejskich drogach, ROG na granicach zachodnich, transportowcy na wschodzie, a w Warszawie nie ma nikogo. Te akcje protestacyjne mają charakter wentylu bezpieczeństwa: rozładownie napięć w środowiskach najbardziej niezadowolonych, prowodyrów zidentyfikować i wyłapać, a zresztą ludzie, tymi jałowymi protestami, sami się zmęczą i pójdą pić wódę, albo się wieszać.
Nie ma na co czekać, wojny, bitwy wygrywa się poprzeć opanowanie centrum, a nie peryferii.
Trzeba się zjednoczyć i dokonać marszu na Warszawę póki czas.
Polacy muszą dokonać marszu na Warszawę celem obalenia Tuska, którego władza jest nie tylko nielegalna, ale zbrodnicza, a nawet i jest fikcyjną, bo Tusk jest premierem nie od destrukcji nawet, ale od tego, aby nic nie robić.
To jest przecież hitlerowiec, durny kołtun, który nic nie potrafi, to figurant, ale taki, który spokojnie zezwoli obcym służbom na wysadzenie Warszawy w powietrze, a nawet całej Polski.
Trzeba mu w tym przeszkodzić; marsz na Warszawę, strajk generalny.
MAM USUNIĘTY WYWIAD Z BRAUNEM! *GROZI MU 3 LATA WIĘZIENIA?!* [ Grzegorz Braun, Radio Wnet ]
Ta braunowa histeria w polin, to rezultat prymitywnej prostytucji tychże elit, takoż prawicowych, patriotycznych i katolickich – wszystko w cudzysłowie.
Żydzi stoją twardo przy 6 milionach ofiar, bo gwiazda dawidowa, ma sześć rogów i to jest ich kalkulator do liczenia. Poza tym już przed I-WS zauważono w Ameryce, że tych ofiar musi być 6 milionów.
Musi!
A więc kiedy po II-WS wyliczono 6 milinów, a w tym 4 miliony w Oświęcimiu, to jest to liczba stała, liczba prawdy. To nawet wtedy, kiedy w latach 90-tych zrewidowano liczne ofiary Oświęcimia, zredukowane z 4 milionów do ok. 1 miliona. Co przestało się bilansować z tymi 6 milionami, bo nagle zabrakło 3 miliony. Prawda żydowska jednak to prawda rabinów, a z nimi się nie dyskutuje, bo to grozi śmiercią.
Z tego powodu został zniszczony dr Dariusz Ratajczak, który tylko postawił pytanie, nt. warunków technicznych do takiego uśmiercania, jak to się powszechnie i kłamliwie głosi. Możliwe, że jego śmierć też mogła być z tego powodu, tak samo też niszczono Larkowskiego.
Wywiad Brauna nie zawiera żadnych sprzeczności, a wywołał reakcje oburzenia i potępienia, bo podcieracze nie dosłuchali sprawy do końca, gdyż żydek Jankowski ukrócił występ.
Braun mógł dalej powiedzieć, że ocena jakościowa nie może być równocześnie oceną ilościową.
O ile ktoś miał masowe, oczywiste starty w czasie działań wojennych, to nie może się to przekładać automatycznie na ocenę ilościową jako coś bezwarunkowego co do wyliczeń wziętych ze starej amerykańskiej gazety.
Poza tym jest absolutnie niedopuszczane to, że PYTANIA,... PYTANIA… są karane śmiercią, tak jak to widzimy na przykładzie Ratajczaka czy Larkowskiego. A oni nie jedyni… Bohdan Poręba…inni.
Dodatkowo starty żydowskie nie są naszym problemem etycznym czy moralnym, bo co to nas obchodzi!
Niech sobie żydzi giną, dla nas tylko lepiej. Ważne jest, aby ich trupy nie plugawiły Naszej Świętej Ziemi, bo żydzi są mordercami Chrystusa, jako tacy są przeklęci i wypędzeni, a ten, kto daje im ochronę czy cmentarze, ten bluźni wobec Boga Ojca, który śmierci Syna nigdy nie wybacza.
Ojciec nigdy nie wybacza krzywdy Syna.
A ten, kto nie wierzy w Boga, nie czytał Ewangelii, niech nauczy się liczyć:
Polska miała trzech agresorów w 1939 roku, Niemców od zachodu, bolszewików od wschodu, a żydów od środka Polski. Żydzi byli trzecim najeźdźcą i są agresorem do tej pory, to mordecy i okupanci.
Ci zaś, którzy stają w obronie żydowskich interesów, narracji będą tak samo zniszczeni, jak i żydzi.
Litości nie będzie, tak jedni, jak i drudzy niech będą przeklęci.
Red. Gazeta Warszawska