"W związku z powyższym, zwracam się do Pana Ministra z prośbą o rozważenie podjęcia prac legislacyjnych nad projektem ustawy usuwającej niespójności i niekonstytucyjne rozwiązania zawarte w przepisach regulujących zasady dostępu zawodu sędziego, w tym:
... ...
zastąpienie wymogu wyłączności obywatelstwa polskiego wymogiem posiadania obywatelstwa polskiego, z możliwością łączenia go z obywatelstwami innych państw (modyfikację art. 61 §1 pkt 1 pusp oraz art. 30 §1 pkt 1 ustawy o SN oraz uchylenie art. 33a ust. 5a, art. 33b ust. 7a, art. 35 ust. 4a ustawy o KSSiP).
Z poważaniem
Marcin Wiącek"
RPO M. Wiącek fałszywie argumentuje, że osoby z podwójnym obywatelstwem, równie dobrze – lojalnie wobec Polski i Polaków – mogą sprawować wszystkie funkcje publiczne na równi z osobami wyłącznie polskiego obywatelstwa.
Jest to całkowicie błędne i przestępcze w jednym, a infantylna twarz Wiącka (baby face) ujawniająca wady rozwojowe tego osobnika, maskowane wschodniackim zarostem – nie są okolicznością łagodzącą przed obliczem sądu polowego.
Zbrodniczość argumentacji Wiącka polega na tym, że pomija on podwójną odpowiedzialność: moralną kulturową i karną, wobec tego drugiego państwa, którego „podwojony” obywatel jest obywatelem i ma tamte obowiązki, które nie tylko są sprzeczne z polskimi interesami, ale mogą być brutalnie egzekwowane przez tamto państwo, to także i pod względem formalno-prawnym. Podwójny obywatel, za np. nielojalność wobec tamtego państwa może być schwytany i sądzony wg. widzimisię tamtego państwa i Polska nie ma w tej sprawie nic do powiedzenia.
Np. taki sędzia z podwójnym obywatelstwem może być aresztowany na terytorium państw trzecich i wydany w ręce tamtego drugiego państwa, które go ściga z powodów sobie wiadomych. Taki będzie złapany, deportowany, skazany na więzienie lub karę śmierci i Polska nie będzie miała tu nic do powiedzenia, bo: „wolność Tomu w swoim domku”.
Czyli kończąc, taki uczciwy polski obywatel „podwójny” będzie surowo ukarany za to, że jest uczciwym polskim obywatelem, co oczywiście mało prawdopodobne, ale może się zdarzyć.
Tylko przestępczy idiota RPO Marcin Wiącek może argumentować za dopuszczeniem do polskiego sądownictwa takich obywateli.
- Kara może być tylko jedna. - Im szybciej będzie wykonana, tym większa chwała dla egzekutora.
Red. Gazeta Warszawska