Wtorek 11 lutego. Sejmowa Komisja Łączności z Polakami za Granicą pozytywnie opiniuje kandydata na stanowisko konsula generalnego w Konsulacie Rzeczypospolitej w Nowym Jorku. Kandydat gros swego wystąpienia poświęca… Żydom. O Polakach mówi mało. O Polsce nic. Dużo za to o tym, że w Nowym Jorku działają organizacje żydowskie i że miejsce to wyjątkowe dla dialogu polsko-żydowskiego.
Zapowiadając „bardziej pragmatyczny” dialog, podkreślił: chciałbym, aby odbywał się on w trójkącie Amerykanie, Żydzi i Polacy. Nic o umacniania tożsamości amerykańskich Polaków. Dużo za to, i z dużym zatroskaniem, o tożsamości amerykańskich Żydów.
Na koniec Adrian Kubicki, bo tak inkryminowany Kandydat zwie się, rzekł: Być może to zabrzmi w jakimś stopniu kontrowersyjnie, ale uważam, że diasporę żydowską w nowojorskim okręgu konsularnym, należy włączyć w szeroką definicję Polonii, dlatego że znakomita większość Żydów, którzy zamieszkują dzisiaj nowojorski okręg konsularny, to są Żydzi pochodzenia polskiego, z czego sobie bardzo często nie zdają sprawy i nie rozumieją nawet, jaką wartość to niesie dla ich osobistych historii.
Konsulat generalny w Nowym Jorku – z racji swojego położenia jak i obszaru, który obejmuje (lub obsługuje) to placówka wyjątkowa. Tak jak wyjątkowe jest to miasto, ośrodek polityczny, kulturalny, centrum finansjery oraz stolica medialna USA. Z tego względu, w odróżnieniu od innych placówek konsularnych na świecie, kierownik konsulatu musi mieć szersze spektrum działania – parać się dyplomacją publiczną, w tym promocją Polski, być obecnym w mediach, w tym mediach polonijnych.