Nowe propozycje dają państwu i Säpo niebezpieczne uprawnienia do ograniczania wolności zgromadzeń i demonstracji. Det Fria Sverige (Wolna Szwecja) ostrzega, że te niejasne przepisy zostaną wykorzystane głównie do uciszenia szwedzkich nacjonalistów i dysydentów.
Det Fria Sverige
Dochodzenie „Zgromadzenia publiczne a bezpieczeństwo Szwecji” ( SOU 2024:52 ) proponuje szeroko zakrojone zmiany w ustawie rozporządzającej, które mogą poważnie ograniczyć konstytucyjnie chronione wolności i prawa Szwedów. Pod pretekstem ochrony bezpieczeństwa królestwa propozycje otwierają drogę do arbitralnych ograniczeń wolności zgromadzeń i demonstracji. Jest to niebezpieczne odejście od podstawowych zasad demokracji, które może zostać nadużyte przez rządzących.
Niejasne sformułowania otwierają drogę do nadużyć
W toku dochodzenia zaproponowano, aby władze policyjne mogły odmówić pozwolenia na zgromadzenia publiczne, jeżeli są one „konieczne na tej podstawie, że jest oczywiste, że zgromadzenie może wiązać się z namacalnym niebezpieczeństwem przestępstw zagrażających bezpieczeństwu Szwecji popełnianych w Szwecji lub przeciwko Szwedzkie interesy za granicą lub bezpieczeństwo Szwecji są zagrożone w inny sposób”.
To niezwykle niejasne sformułowanie praktycznie daje władzom wolną rękę w zakresie zakazu w zasadzie wszelkich demonstracji. Pojęcia takie jak „namacalne zagrożenie” i „bezpieczeństwo Szwecji” są tak otwarte na interpretację, że można je łatwo wykorzystać w celu uciszenia niewygodnych opinii.
Doświadczenia innych krajów pokazują, jak niebezpieczne jest nadanie państwu tak szerokich uprawnień. W Niemczech zastosowano niedawno niejasną ustawę o stowarzyszeniu, aby zakazać wydawania magazynu Compact Magazin , mimo że nie było to nawet stowarzyszenie. To pokazuje, jak niejasne przepisy można wypaczyć, aby uciszyć głosy krytyczne wobec reżimu.
Palenie Koranu i granice wolności słowa
Należy zauważyć, że dochodzenie to wszczęto w następstwie głośnego spalenia Koranu i późniejszych protestów. Det fria Szwecja generalnie nie uważa, że należy palić książki, zwłaszcza te, które dla wielu osób mają wielkie znaczenie. Jesteśmy jednak głęboko przekonani, że rozwiązaniem nie jest ograniczanie wolności słowa ani wolności zgromadzeń.
Jeżeli takie działania prowadzą do gwałtownych protestów lub zwiększają ryzyko aktów terrorystycznych, zasadniczym problemem nie jest hojna szwedzka wolność słowa i zgromadzeń. Zamiast tego obnaża fundamentalną niemożność asymilacji tak dużych grup ludzi z kultur zasadniczo odmiennych od szwedzkiej. Wydarzenia te wyraźnie ukazują głębokie i nie do pokonania różnice w wartościach, poglądach na wolność słowa oraz poszanowanie prawa i porządku.
Eksperyment wielokulturowy nie powiódł się, a ograniczenie konstytucyjnie chronionych swobód Szwedów w celu uspokajania grup, które nie podzielają naszych podstawowych wartości, oznacza kapitulację przed tym niepowodzeniem. Bardziej konstruktywnym i długoterminowym rozwiązaniem jest uznanie istniejących niezgodności kulturowych i aktywna praca na rzecz zachowania i wzmocnienia szwedzkiej kultury i tożsamości. Oznacza to między innymi zachęcanie do migracji powrotnej dla tych, którzy nie mogą lub nie chcą dostosować się do szwedzkiego społeczeństwa i jego wartości.
Säpo otrzymuje za dużo mocy
Szczególnie niepokojące jest to, że proponuje się, aby Policja Bezpieczeństwa odgrywała centralną rolę w ocenie, które zgromadzenia mogą być dozwolone. Zgodnie z propozycją Säpo musi mieć możliwość przekazywania władzom policji informacji niejawnych, a informacje te muszą stanowić podstawę decyzji tak, aby osoba, której dane dotyczą, nie mogła ich zobaczyć.
Nadanie tajnym służbom wywiadowczym tak dużej władzy nad konstytucyjnie chronionymi wolnościami i prawami jest głęboko problematyczne z punktu widzenia pewności prawa. Otwiera drzwi do arbitralnych decyzji opartych na tajnych informacjach, których nie można sprawdzić ani zakwestionować.
W przeszłości Säpo miał wątpliwy stosunek do zasad demokracji i był wielokrotnie oskarżany o monitorowanie i nękanie osób sprzeciwiających się. Teraz zapewnienie im dodatkowych narzędzi ograniczających wolność słowa jest niezwykle niepokojące.
Ograniczenia dotykają głównie Szwedów
Choć w toku śledztwa zaproponowano pewne szczególne ograniczenia dla obcokrajowców, jasne jest, że proponowane ograniczenia dotkną głównie obywateli Szwecji, którzy chcą korzystać ze swoich konstytucyjnie chronionych wolności i praw.
To szwedzcy nacjonaliści i dysydenci ucierpią, gdy państwo uzyska większe możliwości zakazywania demonstracji i spotkań uznawanych za niewygodne. Cudzoziemcy mają już ograniczone możliwości organizowania zgromadzeń, dlatego nowe zasady będą stosowane głównie wobec Szwedów.
Jest to szczególnie niepokojące w czasie, gdy establishment staje się coraz bardziej wrogo nastawiony do tradycyjnych szwedzkich wartości. Proponowane zmiany w prawie mogą stać się skutecznym narzędziem wyciszania i marginalizowania sprzeciwiających się Szwedów.
Niebezpieczny precedens na przyszłość
Jeżeli te propozycje staną się rzeczywistością, w przyszłości powstanie bardzo niebezpieczny precedens. Nawet gdyby obecne władze korzystały ze swoich uprawnień oszczędnie, nie ma gwarancji, w jaki sposób przyszłe rządy będą stosować prawo.
W krajach takich jak Niemcy widzimy już, jak przepisy wprowadzone w „dobrych intencjach” są nadużywane w celu uciszenia przeciwników politycznych. Danie państwu narzędzi do ograniczania podstawowych wolności i praw jest otwarciem puszki Pandory – raz otwartą bardzo trudno jest ponownie zamknąć.
W czasach rosnących napięć politycznych i zwiększonej polaryzacji ochrona wolności słowa i prawa do demonstracji jest ważniejsza niż kiedykolwiek. Wolności te stanowią kamienie węgielne społeczeństwa demokratycznego i nie można ich poświęcać w imię bezpieczeństwa.
Wniosek: Propozycję należy odrzucić
Podsumowując, propozycje będące przedmiotem śledztwa stanowią poważne zagrożenie dla podstawowych wolności i praw demokratycznych w Szwecji. Niejasne sformułowania, zwiększone uprawnienia Säpo i potencjalne długoterminowe konsekwencje oznaczają, że wniosek należy odrzucić w całości.
Zamiast dawać państwu większe uprawnienia do wyciszania sprzeciwu, powinniśmy chronić i wzmacniać wolności, które stanowią podstawę naszego otwartego społeczeństwa. Wolność słowa i prawo do demonstracji nie stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa – wręcz przeciwnie, stanowią podstawowe warunki wstępne żywej demokracji.
Det Fria Sverige będzie nadal walczyć o prawo wszystkich Szwedów do swobodnego wyrażania swoich opinii i gromadzenia się w celu promowania opinii. Nigdy nie wolno nam zapominać, że wolności i prawa, które mamy dzisiaj, zostały wywalczone dzięki walce pokoleń. Porzucenie ich byłoby zawiedzieniem naszego dziedzictwa i naszych dzieci.
https://www.detfriasverige.se/mangkulturellt-haveri-leder-till-inskrankta-friheter-for-svenskar/






