Metoda na jego szaleństwo
Władimir Putin zaoferował wpłatę 1 miliarda dolarów na rzecz Rady Pokoju Trumpa. Ale jest pewien haczyk.
|
„Pokój światu”, obraz rosyjskiego artysty Aleksieja Sergienki przedstawiający połączenie twarzy prezydenta Rosji Władimira Putina i prezydenta USA Donalda Trumpa, jest wystawiony w galerii Sergienki w Sankt Petersburgu w Rosji, w piątek, 14 marca 2025 r.
Wiele osób, łącznie ze mną, było zaskoczonych, gdy prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił, że jest skłonny przekazać miliard dolarów z zamrożonych w USA rosyjskich aktywów, aby pomóc sfinansować działalność nowego ulubionego projektu Donalda Trumpa, „Rady Pokoju”, której misją jest rzekomo nadzorowanie odbudowy Strefy Gazy.
Rosja jest w końcu pionierem w promowaniu koncepcji porządku globalnego opartego na prawie, którego podstawą są zasady Karty Narodów Zjednoczonych.
Rada Pokoju Trumpa stanowi zaprzeczenie tego celu, nie jest pomyślana jako alternatywa dla Organizacji Narodów Zjednoczonych, lecz raczej jej zamiennik.
Dlaczego więc Rosja miałaby popierać coś, co jest sprzeczne z jej podstawowymi wartościami?
Odpowiedź jest taka, że daje to Rosji miejsce przy stole negocjacyjnym.
A rzeczywistość dzisiejszego świata jest taka, że przez następne trzy lata zastawę będą sprawować Stany Zjednoczone, a konkretnie Donald Trump.
Oprócz nakrycia stołu, Trump odpowiada również za stworzenie menu.
Kupując Trumpowski program „Board of Peace”, Rosja stwarza warunki niezbędne, by można było zamówić miskę syberyjskich pielmieni z amerykańskim cheeseburgerem i frytkami.
Ale nie chodzi tu o Gazę.
Rosja i jej prezydent myślą jeszcze bardziej strategicznie. Oczekuje się, że Rada Pokoju Trumpa będzie gotowa pomóc w zarządzaniu odbudową Ukrainy, gdy tylko warunki zakończenia konfliktu zostaną uzgodnione i wdrożone.
Prezydent Putin najwyraźniej przyjął koncepcję wykorzystania zamrożonych rosyjskich aktywów do finansowania odbudowy Ukrainy.
Ale wspieranie ożywienia gospodarczego Ukrainy nie odbędzie się w próżni.
Prowadząc kampanię wymierzoną w infrastrukturę energetyczną Ukrainy, Rosja stara się zniszczyć polityczną wiarygodność obecnego pokolenia ukraińskich przywódców politycznych, od Zełenskiego począwszy.
Działania te są ściśle powiązane z trwającą kampanią mającą na celu ujawnienie korupcji w ukraińskim świecie politycznym.
Naród ukraiński jest przygotowywany do zaakceptowania nowego przywództwa, które dojdzie do władzy w wyniku nowych wyborów.
Wybory, których siłą napędową będzie kwestia odbudowy Ukrainy i powrotu do normalności w życiu Ukraińców.
Putin stawia Rosję w pozycji, w której będzie mogła zarówno finansować, jak i kontrolować powojenną odbudowę Ukrainy, a tym samym zyskać główne środki wpływu na polityczną przyszłość Ukrainy.
W Rosji jest wielu ludzi, także tych mających bliskie powiązania z Kremlem, którzy uważają, że przyszłość Ukrainy po konflikcie będzie zgodna z losem „trzeciej siostry” Państwa Związkowego, w którego skład obecnie wchodzi Rosja i Białoruś, a nie z UE.
Rosja zainwestowała znaczne środki w utworzenie rządu wewnątrz Rosji, w którego skład weszli m.in. były prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz i były premier Mykoła Azarow.
Wykorzystując ekonomiczne narzędzia wpływu na społeczeństwo desperacko pragnące zmian, Rosja powinna być w stanie sprawować kontrolę nad polityczną przyszłością i kierunkiem rozwoju Ukrainy po konflikcie.
Demilitaryzacja i denazyfikacja to dwa podstawowe aspekty rosyjskich żądań rozwiązania podstawowych przyczyn konfliktu z Ukrainą.
Rada Pokoju Trumpa mogłaby zapewnić Rosji wektor kontroli i wpływu, jakich mogłaby nie mieć, gdyby Putin powstrzymał się od zapłacenia 1 miliarda dolarów.
Z rosyjskiego punktu widzenia płatność ta oznacza przyłączenie się do procesu rozwiązywania konfliktu, w którym Rosja w innym wypadku mogłaby nie wziąć udziału.
Jeśli ten gambit się nie powiedzie, Rosja straci miliard dolarów z funduszy, nad którymi nie ma już kontroli.
Jeśli się to powiedzie, Rosja będzie decydowała o dalszych losach Ukrainy.
W każdym razie szanse na to, że Rada Pokoju Trumpa pozostanie aktywna, gdy Trump za trzy lata opuści urząd, są nikłe – to ulubione zajęcie człowieka, który rządzi za pomocą kultu jednostki.
Gdy tylko fenomen Trumpa dobiegnie końca, Rosja będzie mogła powrócić do promowania opartego na prawie porządku międzynarodowego, opartego na Karcie Narodów Zjednoczonych, tym razem czując się bezpiecznie w nowej rzeczywistości, w której wojna z Ukrainą się zakończyła, a Rosja przejęła kontrolę nad przyszłością Ukrainy.






