Część I
W angielskim parlamencie w 1606 roku, kiedy zaproponowano unię między Anglią a mieszkańcami Szkocji, propozycja ta spotkała się z oburzeniem sprzeciwu. „Strona przeciwna powiedziała:
„Jeśli przyznamy im nasze wolności, zostaniemy z nimi opanowani, ponieważ bydło (naturalnie) uwięzione przez lekki żywopłot rozleje się po nim w soję betet, a drzewo zabrane z jałowego miejsca będzie rosło do nadmiernego i bujnego rozgałęzia się w lepszym, świadkiem wielości Szkotów w Polonii”. [Arthur Wilson, s. 34. „Historia Wielkiej Brytanii, będąca życiem i panowaniem króla Jakuba I, odnosząca się do tego, co przeszło od jego pierwszego dostępu do Korony aż do jego śmierci”. Londyn, 1653”.
Te „wielości” były z pewnością znaczne, a gdyby nie udowodniono inaczej, wręcz niewiarygodne. Niestrudzony podróżnik z Clydesdale, William Lithgow, który odwiedził Polskę w 1616 r., przedstawia ich krótką relację. Tak komentuje swoje doświadczenia w Polsce w tamtym roku: -
„Przybywszy do Crocko lub Crocavia, stolicy Polski (choć, ale mało ważnej), spotkałem się z różnymi szkockimi kupcami, którzy byli cudowną polaną mojego przyjazdu tam, zwłaszcza z dwoma braćmi Dicksones, ludźmi o niezwykłej uczciwości i Bogactwo. Miałem tu szczęście, że poznałem hrabiego du Torne (Graf von Thorn), pierwszego szlachcica Cyganerii, który właśnie wydostał się z więzienia w Pradze i uciekł z Czech dla bezpieczeństwa. Mathias był wtedy Emperourem, przeciwko któremu bardzo się obraził, przechwalając się nim w swojej sypialni twardymi i nieznośnymi przemówieniami.
— Ten zbieg Earle zatrzymał mnie u niego dziesięć dni. . . Wreszcie jego tacę i skarb, idąc z wieloma innymi czeskimi baronami i panami jego przyjaciółmi, pokornie go zostawiłem, a dotykając w Lubilini, gdzie przez pół roku siedzą sędziowie polscy, przybyłem do Warszawy, miejsca zamieszkania króla Zygmunta, który niedawno poślubił drugą siostrę swojej byłej żony, będąc obiema siostrami tego Ferdinanda teraz Emperour. . . .