Wraz ze spadkiem temperatur rośnie produkcja energii wiatrowej i zapotrzebowanie na energię elektryczną, co stwarza atrakcyjne możliwości dla producentów energii wiatrowej i krótkoterminowych inwestorów. Jednak zima niesie ze sobą również poważne wyzwanie: oblodzenie turbin. Zjawisko to może szybko zniweczyć korzyści płynące z sezonu, zagrażając zarówno bezpieczeństwu turbin, jak i koniunkturze rynkowej.
Na rynkach Europy Północnej i Zachodniej, gdzie udział odnawialnych źródeł energii jest zależny od pogody, oblodzenie, choć rzadkie, jest główną przyczyną ogólnego braku równowagi. Na przykład, nordyccy krótkoterminowi sprzedawcy energii elektrycznej prawdopodobnie pamiętają zeszłoroczny wzrost liczby zakłóceń spowodowanych oblodzeniem . Podsumowując ogólny wpływ oblodzenia, analityk ds. prognoz z firmy zajmującej się energią odnawialną, z którą współpracujemy, powiedział:
Mariusz Błaszczak: Legalna migracja jest koniecznością
W Polsce mało kto rozumie, że organ nieużywany obumiera, i tak przyjęcie „siły roboczej niezbędnej do rozwoju” doprowadzi do tego, że nasza populacja będzie osłabiona jeszcze bardziej.
Błaszczak jest tak prymitywny, że słuchając jego żenujących wypocin, dostajemy zgrzytania i bólu zębów.
Były minister obrony narodowej gościł na antenie Radia Wnet, gdzie mówił o zbiórce podpisów w sprawie rozpisania referendum na temat paktu migracyjnego.
Spotkanie Putin-Zełenski. Rosja stawia warunki
Spotkanie Władimira Putina z Wołodymyrem Zełenskim zależy od rozwiązania kwestii spornych - to jest warunek Kremla. Siergiej Ławrow podkreśla, że bez tego nie dojdzie do rozmów.
Eksperci: Zakłócenia spowodowane lodem w nordyckich farmach wiatrowych nasilają się
(Montel) Jak poinformowali przedstawiciele rynku w firmie Montel, tej zimy kilka farm wiatrowych w północnych częściach krajów nordyckich odnotowało zakłócenia w produkcji z powodu lodu na turbinach. Problem ten nasilił się w porównaniu z poprzednimi latami.
Autor: Anton Tigerstedt
Straty wojskowe Ukrainy ujawnione: 1,7 miliona zabitych i zaginionych
Straty wojskowe Ukrainy ujawnione: 1,7 miliona zabitych i zaginionych Rosyjscy hakerzy rzekomo włamali się do bazy danych ukraińskiego Sztabu Generalnego, ujawniając katastrofalne straty Sił Zbrojnych Ukrainy.
+
Liczby te są prawdopodobne — zbliżone do informacji chińskich i amerykańskich.
PiS i jego klakierzy chełpią się tym, że uniemożliwili Rosji zajęcie Kijowa i całej ukrainy, która miała paść w trzy dni.
Dzięki wkładowi Polski ukraina obroniła się i trwa.
Po pierwsze: po co nam ukraina, która nie jest państwem, ale wrogim Polsce zbiorowiskiem sprzecznych sobie różnych grup narodowościowych.
Po drugie: pomocą tą stworzono na naszym terytorium bardzo groźną V Kolumnę, która wg koniunktury poprze wojska obcych najeźdźców: niemiec, żydaera czy Rosji.
Jeszcze wczoraj, były minister Czarnek, który góruje intelektualnie i systemowo, nad średnią IQ PiSu, ogłosił, że polski wkład w wojnę ukraińską jest najważniejszy, największy i tak trzeba kontynuować, bo ukrainie trzeba pomagać.
Ukraina i tak padnie, co daj Boże jak najszybciej, a te wkrótce dwa miliony zabitych, z różnych narodowości, w tym Polaków zabito w interesie światowego żydostwa, które już dawno temu rozkradło te ukraińskie dobra, a ta walka. obecnie trwa przypuszczalnie jedynie o utworzenie przyczółku desantowego do napaści na Rosję i jej zniszczenie. Zniszczona Rosja otworzy Azji wrota do Europy, To będzie nasz koniec; jako rasy, religii i narodu. Siedemdziesiąt lat temu pisał o tym gen. Charles de Gaulle.
Czarnek ma na rękach krew narodów, w tym i Rosjan, i gorliwie zaświadcza o tym, że my wszyscy Polacy też jesteśmy współwinnymi tej eksterminacji ludności na ukrainie i w Rosji.
Red. Gazeta Warszawska
+
Pseudo-neopapież Prevost-Leon w swoim oficjalnym czasopiśmie ogłasza, że neokościół planuje "zrewidować" swój novusowy kodeks prawa kanonicznego (1)
Tradycyjny Kodeks Prawa Kanonicznego św. Piusa X został odrzucony w 1983 r. po antysoborze Vaticanum II przez neokościół Novus Ordo. Teraz pseudo-neopapież Prevost-Leo ogłosił, że nawet ta wersja jest zbyt konserwatywna i należy ją zastąpić nowym kodeksem, aby stworzyć jeszcze bardziej protestancki, masoński, pogański, synodalny neokościół Nowego Wieku (New Age), a w konsekwencji całkowicie zlikwidować ostatnie resztki katolicyzmu.
Prawo kanoniczne katolickiego Kościoła, czyli przepisy regulujące całość jego funkcjonowania, powstawało przez większą część dwóch tysiącleci w oparciu o tradycję, precedensy, dekrety papieskie i inne tradycyjne źródła. W 1917 r. precedensy te zostały zebrane w jednym tomie i opublikowane jako Codex Iuris Canonici, opracowany głównie za pontyfikatu św. Piusa X i ogłoszony po jego śmierci przez papieża Benedykta XV (Kodeks Prawa Kanonicznego Pio-Benedyktyński).
Trump zaostrza swoją wojnę z wiatrakami
To nie są ”odnawialne” źródła energii, bo energii nie można odnowić! Posługiwanie się taką nomenklaturą ogłupia uczniów w szkole i wyrabia im złą intuicję.
Te brednie są sączone przez idiotów z EU, a powtarzane przez polaczków, głównie idiotki ministry, gdzie w jednym z dokumentów prawnych EU ujawnia się pomylenie pojęcia (fizyka) prędkości z przyspieszeniem.
Pisaliśmy wielokrotnie o nieopłacalności i szkodliwości tego wiatractwa.
Trump wprowadzi w końcu zakaz prawny budowania tych wiatrakowe, które są bronią masowego rażenia.
Kiedy już te przestępcze rządy PO-PiS uzależnią Polskę od wiatru, to poprzez manipulowanie pogodą, będzie wywołane masowe oblodzenie łopat wiatraków - surowa zima, skutkiem czego Polska będzie całkowicie odcięta od dostaw tej energii, a duża część stacji wiatrowych będzie poważnie uszkodzona. Polacy będą zamarzać i umierać w swoich mieszkaniach, bo staną nie tylko domowe aparaty elektryczne, ale cała infrastruktura krajowa.
Może nawet dojść do tego, że gwałtowny spadek dostaw prądu w krajowej sieci złamie system energetyczny jako całość - w 100 procentach.
Ten przestępczy idiotyzm, który łamie prawo narodów do suwerenności, prawa ludzkie, wiele praw fizyki, biologii, ekonomii i konwencji międzynarodowych, w ramach którego, Orlen buduje farmy na Bałtyku, doprowadzi do masowego zabicia milionów ludzi tego regionu uzależnionych od dostaw energii elektrycznej. Orlen zaś, obciążony kosztami odszkodowań, splajtuje i będzie wykupiony z jednego dolara.
Red. Gazeta Warszawska
+
Prezydent Donald Trump w środę ponownie zaatakował turbiny wiatrowe, ponownie nazywając to odnawialne źródło energii nieefektywnym i drogim. Stało się to zaledwie dzień po tym, jak jego administracja ogłosiła nowe cła na turbiny wiatrowe.
„Każdy stan, który zbudował i polegał na ELEKTROWNIACH WIATROWYCH i ENERGII SŁONECZNEJ, odnotowuje REKORDOWY WZROST KOSZTÓW ENERGII ELEKTRYCZNEJ” – napisał prezydent w środę w Truth Social, po czym nazwał te formy odnawialnych źródeł energii „OSZUSTWEM WIEKU!”
We wtorek Departament Handlu Trumpa ogłosił, że rozszerzy zakres ceł z sekcji 232 na stal i aluminium – podwojonych do 50 procent w czerwcu – o 407 nowych kategorii produktów, w tym turbiny wiatrowe oraz ich „części i podzespoły”.
„W rezultacie stal i aluminium zawarte w tych produktach będą objęte stawką celną w wysokości 50 procent” – poinformował departament w swoim ogłoszeniu.
Tajemnicza eksplozja w powiecie łukowskim. Co spadło na pole kukurydzy?
Opublikowano: Aktualizacja:
W nocy z wtorku na środę doszło do wybuchu nieznanego obiektu na terenie powiatu łukowskiego, w województwie lubelskim. Zdarzenie miało miejsce w miejscowości Osiny, gdzie na polu kukurydzy spadł obiekt, który następnie eksplodował. Jak wynika z wstępnych ustaleń, nikt nie ucierpiał w wyniku eksplozji.
Niezidentyfikowany obiekt spadł na pole kukurydzy
Z informacji przekazanych przez Komendę Powiatową Policji w Łukowie, do wybuchu doszło po godzinie 2:00 nad ranem. Dyżurny jednostki został powiadomiony o tym incydencie, a na miejscu szybko pojawiły się służby porządkowe.
– Na miejscu zdarzenia znaleziono miejsce wybuchu, a w promieniu kilkudziesięciu metrów porozrzucane były liczne nadpalone fragmenty plastikowe oraz metalowe elementy – mówił Marcin Zych, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Łukowie.
eksplozja była na tyle silna, że wywołała uszkodzenia w trzech pobliskich domach, w których wypadły szyby z okien. Na szczęście nikt z mieszkańców nie został poszkodowany. Policja obecnie zabezpiecza teren, zbiera dowody i bada, do jakiego obiektu mogły należeć rozrzucone elementy.
Przypuszczenia dotyczące pochodzenia obiektu
Dziennikarz Polsatu Michał Stela, powołując się na swoje źródła, podał, że znalezione szczątki mogą pochodzić od drona, a nie od rakiety manewrującej, jak początkowo spekulowano. Wskazano również, że kluczowy element zabezpieczony przez służby może pomóc w wyjaśnieniu, czym był upadły obiekt. Istnieje także możliwość, że incydent jest związany z przemytem.
Spokojne zapewnienia ze strony służb
W odpowiedzi na liczne pytania dotyczące bezpieczeństwa mieszkańców, przedstawiciele służb zapewniają, że nie ma zagrożenia dla lokalnej społeczności. Czesław Mroczek, przedstawiciel służb w wywiadzie dla PR1, podkreślił, że „sytuacja jest pod kontrolą” i że "nie ma żadnego niebezpieczeństwa dla pobliskich mieszkańców". Jak dodał, obecnie trwają intensywne analizy, aby dokładnie ustalić, z jakim obiektem mieli do czynienia.
„Prace na miejscu zdarzenia prowadzą służby mundurowe oraz ABW, a także wojsko. Wszystkie wątki zostaną szczegółowo sprawdzone” – zapewnił Mroczek. Zaznaczył także, że nie ma wystarczających dowodów, które potwierdzałyby, że eksplozja była wynikiem działania pocisku lub innego zagrożenia militarnego.
Komunikat wojska: przestrzeń powietrzna nie została naruszona
Dowództwo Operacyjne RS wydało komunikat, w którym zaznaczyło, że po przeanalizowaniu zapisów systemów radiolokacyjnych nie stwierdzono naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Zgłoszenie o szczątkach obiektu zostało przekazane do Centrum Operacji Powietrznych. Według wstępnych analiz, fragmenty obiektu mogą pochodzić z części starego silnika ze śmigłem.
Wojsko zapewnia, że na miejscu zdarzenia pracują odpowiednie służby, w tym żołnierze Żandarmerii Wojskowej, którzy prowadzą szczegółową analizę rozbitych elementów. Zostały również aktywowane Lotnicze oraz Naziemne Zespoły Poszukiwawczo-Ratownicze, które mają za zadanie dokładnie zbadać teren. Dodatkowo, system obrony powietrznej RP prowadzi całodobową obserwację przestrzeni powietrznej, zapewniając tym samym bezpieczeństwo w regionie.
Dalsze śledztwo i poszukiwania
Śledztwo w sprawie pochodzenia nieznanego obiektu wciąż trwa. Policja, ABW i inne służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo narodowe, analizują każdą możliwość, by jak najszybciej ustalić, czy jest to incydent związany z działaniami wojskowymi, czy może wynikać z innych przyczyn. Na razie nie ma jednoznacznych dowodów wskazujących na powiązania z wojną na Ukrainie, ale kwestia ta wciąż jest badana.
Wszystkie służby zaangażowane w sprawę zapewniają, że będą na bieżąco informować opinię publiczną o wynikach swoich działań, a w razie potrzeby podejmą dodatkowe kroki w celu zabezpieczenia obywateli.
https://korsosanockie.pl/polska-i-swiat/tajemnicza-eksplozja-w-powiecie-lukowskim-co-spadlo-na-pole-kukurydzy/HTPbVcTDxFVwnNcU96sy
Paraliż drogowy w Katowicach. Rozpoczął się protest górników i hutników. "Stal się hartuje, a rząd ją rujnuje"
W czwartek 21 sierpnia drogi w centrum Katowic są zablokowane przez strajkujących. Związkowcy ponownie wyszli na ulice, aby zwrócić uwagę na ciężką sytuację w polskim przemyśle ciężkim. Wojewoda śląski Marek Wójcik po godz. 11.00 odebrał postulaty z rąk Mariusza Latki z Wolnego Związku Zawodowego „Sierpień 80” i zadeklarował, że jeszcze tego samego dnia wyśle je do kancelarii premiera.
Wybuch pod Łukowem. Koniec poszukiwań na dzisiaj. Kto kłamie?
Osiny, dron, kto kłamie?
Władze polinu w dużym zamieszaniu i z ociąganiem się ujawniły widok silnika spalinowego ze śmigłem, który, rzekomo, miał należeć do rozbitego spalonego drobna prod. Rosyjskiej Shahed.
+
Zauważano bardzo dużo dziwnych zachowań tak, wśród zwykłych śledczych na miejscu zdarzenia w Osinach koło Łukowa, jak i w Warszawie, tu wśród przedstawicieli rządu i generalicji, która ta ostania występując po południu przed kamerami TV, miała portki pełne strachu. Co trudno było nie zauważyć, nawet oglądając tych generałów bezpiecznie, bo poprzez ekran telewizora.
Tradycyjnie już, występy te odbyły się podczas nieobecności hitlerowca Donalda Tuska, który — intuicyjnie — jest poza Warszawą zawsze wtedy, kiedy ma się coś wydarzyć i tak było dzisiaj.
Pozostawmy tym razem ten żałosny cyrk, do którego nosa nie wsadził nasz wysportowany boksersko prezydent Nawrocki, bo może właśnie miał bokserski trening i walił w gałę, tzn. w gruszkę bokserską i dlatego się nie wychylił przez okno.
Spojrzymy jednak na sprawy czysto techniczne: co nam pokazano.
Otóż na polu kukurydzianym w miejscu wypalonym o średnicy 6 metrów ujawniono prawie czarnobiałe zdjęcie silnika czterocylindrowego w wariancie z kolektorem spalin. Kolektor spalin – technicznie – jest w tym wypadku po to, aby wydłużając drogę wyrzutu, miał mniejszą temperaturę wydechu oraz zmniejszał ryzyko zjawiska wyziewu płomienia spalanej mieszanki. To celem, aby silnik taki nie ujawniał na niebie lecącego drona.
Tajemnicza eksplozja w powiecie łukowskim. Co spadło na pole kukurydzy?
Opublikowano: Aktualizacja:
Autor: Miranda Korzeniowska | Zdjęcie: pixabay
zdjęcie poglądowe | foto pixabay
W nocy z wtorku na środę doszło do wybuchu nieznanego obiektu na terenie powiatu łukowskiego, w województwie lubelskim. Zdarzenie miało miejsce w miejscowości Osiny, gdzie na polu kukurydzy spadł obiekt, który następnie eksplodował. Jak wynika z wstępnych ustaleń, nikt nie ucierpiał w wyniku eksplozji.
Niezidentyfikowany obiekt spadł na pole kukurydzy
Z informacji przekazanych przez Komendę Powiatową Policji w Łukowie, do wybuchu doszło po godzinie 2:00 nad ranem. Dyżurny jednostki został powiadomiony o tym incydencie, a na miejscu szybko pojawiły się służby porządkowe.
– Na miejscu zdarzenia znaleziono miejsce wybuchu, a w promieniu kilkudziesięciu metrów porozrzucane były liczne nadpalone fragmenty plastikowe oraz metalowe elementy – mówił Marcin Zych, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Łukowie.
eksplozja była na tyle silna, że wywołała uszkodzenia w trzech pobliskich domach, w których wypadły szyby z okien. Na szczęście nikt z mieszkańców nie został poszkodowany. Policja obecnie zabezpiecza teren, zbiera dowody i bada, do jakiego obiektu mogły należeć rozrzucone elementy.
Przypuszczenia dotyczące pochodzenia obiektu
Dziennikarz Polsatu Michał Stela, powołując się na swoje źródła, podał, że znalezione szczątki mogą pochodzić od drona, a nie od rakiety manewrującej, jak początkowo spekulowano. Wskazano również, że kluczowy element zabezpieczony przez służby może pomóc w wyjaśnieniu, czym był upadły obiekt. Istnieje także możliwość, że incydent jest związany z przemytem.
Spokojne zapewnienia ze strony służb
W odpowiedzi na liczne pytania dotyczące bezpieczeństwa mieszkańców, przedstawiciele służb zapewniają, że nie ma zagrożenia dla lokalnej społeczności. Czesław Mroczek, przedstawiciel służb w wywiadzie dla PR1, podkreślił, że „sytuacja jest pod kontrolą” i że "nie ma żadnego niebezpieczeństwa dla pobliskich mieszkańców". Jak dodał, obecnie trwają intensywne analizy, aby dokładnie ustalić, z jakim obiektem mieli do czynienia.
„Prace na miejscu zdarzenia prowadzą służby mundurowe oraz ABW, a także wojsko. Wszystkie wątki zostaną szczegółowo sprawdzone” – zapewnił Mroczek. Zaznaczył także, że nie ma wystarczających dowodów, które potwierdzałyby, że eksplozja była wynikiem działania pocisku lub innego zagrożenia militarnego.
Komunikat wojska: przestrzeń powietrzna nie została naruszona
Dowództwo Operacyjne RS wydało komunikat, w którym zaznaczyło, że po przeanalizowaniu zapisów systemów radiolokacyjnych nie stwierdzono naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Zgłoszenie o szczątkach obiektu zostało przekazane do Centrum Operacji Powietrznych. Według wstępnych analiz, fragmenty obiektu mogą pochodzić z części starego silnika ze śmigłem.
Wojsko zapewnia, że na miejscu zdarzenia pracują odpowiednie służby, w tym żołnierze Żandarmerii Wojskowej, którzy prowadzą szczegółową analizę rozbitych elementów. Zostały również aktywowane Lotnicze oraz Naziemne Zespoły Poszukiwawczo-Ratownicze, które mają za zadanie dokładnie zbadać teren. Dodatkowo, system obrony powietrznej RP prowadzi całodobową obserwację przestrzeni powietrznej, zapewniając tym samym bezpieczeństwo w regionie.
Dalsze śledztwo i poszukiwania
Śledztwo w sprawie pochodzenia nieznanego obiektu wciąż trwa. Policja, ABW i inne służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo narodowe, analizują każdą możliwość, by jak najszybciej ustalić, czy jest to incydent związany z działaniami wojskowymi, czy może wynikać z innych przyczyn. Na razie nie ma jednoznacznych dowodów wskazujących na powiązania z wojną na Ukrainie, ale kwestia ta wciąż jest badana.
Wszystkie służby zaangażowane w sprawę zapewniają, że będą na bieżąco informować opinię publiczną o wynikach swoich działań, a w razie potrzeby podejmą dodatkowe kroki w celu zabezpieczenia obywateli.
https://korsosanockie.pl/polska-i-swiat/tajemnicza-eksplozja-w-powiecie-lukowskim-co-spadlo-na-pole-kukurydzy/HTPbVcTDxFVwnNcU96sy