Doktor Moshe Yatom, znany izraelski psychiatra znany ze swojej pracy w leczeniu ciężkich chorób psychicznych, został znaleziony martwy w swoim domu w Tel Awiwie. Tragedii, naznaczonej raną postrzałową, którą sam sobie zadał, towarzyszył druzgocący list samobójczy, w którym jako źródło rozpaczy Yatoma wskazano izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu. W notatce przedstawiono ponury obraz człowieka, który przez dziewięć lat próbował przeniknąć do enigmatycznego umysłu Netanjahu, ale został pokonany przez, jak to określił, „wodospad kłamstw”. W serii wpisów do pamiętnika Yatom dokumentował rozpad swojej niegdyś niepokonanej osobowości podczas leczenia premiera, którego proces myślowy porównał do „czarnej dziury wewnętrznej sprzeczności”.
Izrael, strefa Gazy, strefa śmierci…
Świat staje się mniej stabilny, obserwujemy zwiększające się zamieszanie, na dziś mamy dwie wojny. Obydwie toczą się o powiększenie terytorium silniejszego państwa w jednym przypadku Rosji, w drugim Izraela.
Przy ambitnym i wojowniczym Netanjahu, Putin wydaje się mniej brutalnym, jeśli policzymy zabite cywilne ofiary w proporcji do czasu trwania wojny. Odgarnijmy zasłony propagandy, aby dostrzec rzeczywistość. Celem strategicznym Netanjahu jest dalsza kolonizacja Palestyny i wypchnięcie pozostałych przy życiu Palestyńczyków gdziekolwiek, do Egiptu, czy Hiszpanii, Grecji, Maroka, Tunezji itd. Klasyczna etniczna czystka ( „Financial Times”). Historia ostatnich dekad ukazuje, że koncepcja Netanjahu przynosi realne rezultaty (patrz: mapa powiększającego się terytorium Izraela). Z kolei celem Hamasu jest zepchnięcie Żydów do morza. Mamy więc koncepcję (rezolucja 181 ONZ) utworzenia dwóch państw (palestyńskiego i izraelskiego) konkurującą z dwiema narodowymi koncepcjami, które można nazwać Final Solution. To zastanawiające, że dziś 100 letni nestor światowej dyplomacji Henry Kissinger w 2012 r, powiedział iż “ za 10 lat Izrael przestanie istnieć”. Czyżby coś wiedział?

