W Polsce w obchody co roku włączali się przedstawiciele najwyższych władz. Jednak nie tym razem. Chanuki nie zorganizowano ani w Pałacu Prezydenckim, ani w Sejmie.
WIELOLETNIA TRADYCJA
W Pałacu tradycję zapalania świec rozpoczął prezydent Lech Kaczyński, a kontynuowali ją Bronisław Komorowski i Andrzej Duda. W ceremoniach brał udział naczelny rabin Polski Michael Schudrich, ale tym razem jej nie było. W zamian prezydent ograniczył się do złożenia życzeń Żydom. „Niech chanukowe świece przyniosą radość i ciepło, podkreślając tę piękną tradycję, która jest nieodłączną częścią wielkiego dziedzictwa Rzeczypospolitej" – brzmi fragment tekstu.
Marek Jurek - chanukowy kombatant
- ADMINISTRATOR
- OKUPACJA ŻYDOWSKA W POLSCE
Kartka z kalendarza – rok 2005.
Marszałek Sejmu Marek Jurek – na zakończenie posiedzenia Zgromadzenia Narodowego 23 grudnia 2005 w Sejmie, na którym zaprzysiężył Prezydenta Lecha Kaczyńskiego – złożył wszystkim Polakom życzenia z okazji Świat Bożego Narodzenia. Po czym dodał(*)
" …w związku z tym, że w tym roku Święto Bożego Narodzenia pokrywa się w czasie z żydowskim świętem Hanuka (**) składam z tej okazji życzenia świąteczne społeczności żydowskiej w Polsce…".Jest to niedopuszczalne.
Katolicyzm jest w Polsce wyznaniem absolutnie specjalnym i nadrzędnym wobec wszelkich zjawisk społecznych – nie tylko religijnych. Porównywanie katolicyzmu, stawianie go na równi z innymi religiami, jest bluźniercze i obraźliwe dla nas POLAKÓW, nawet dla tych niewierzących. Jest to sprzeczne z polską racją stanu. Przywoływanie żydowskiego wyznania religijnego, w obliczu tak ważnego wydarzenia, jak Zgromadzenie Narodowe, jest absolutnie nie na miejscu.
Poza tym jest to gorszące świadectwo parobczej zależności Marka Jurka wobec jego żydowskiego zwierzchnictwa. Marek Jurek jest drugą osobą w państwie i czapkowanie Marszałka Sejmu wobec „społeczności żydowskiej" ma stanowić wzorzec stosunku władz wobec żydostwa. Tak dla Sejmu, rządu, jak i całej konstelacji obecnego kierownictwa państwa, które to — krótko po wyborach — stawia swe pierwsze kroki. To bardzo ważne – okazuje się – aby były one skierowane we właściwym kierunku, w pełni zgodnym z żydowskim interesem.
To, co uczynił Marek Jurek w Sejmie, będzie zgubne dla Polski i Polaków. Przypomnę tu tylko Oświęcim i zdradzieckie ustępstwa wobec żydów: ustępstwa z wczoraj doprowadziły do sytuacji nie do zniesienia dzisiaj. Oświęcim stał się miejscem, nad którym Polska straciła kontrolę na rzecz żydów. Obóz miał być „miejscem neutralnym" pod względem kultu religijnego. Stał się takim, ale neutralność ta jest rozumiana całkowicie po żydowsku. Żydostwo nie tylko uprawia tam swoje własne kulty religijne, nie bacząc na innych, nie licząc się ani z nikim, ani z niczym, ale żydzi tam przyjezdni zachowują się skandalicznie, tańcząc, wrzeszcząc i nawet pokładając się na terenie obozu, przekraczając tym wszelkie normy smaku i zasad współżycia z innymi.
Jest to tajemnica poliszynela, której nie znają jedynie Polacy w Polsce i ich rząd, bo inni poza krajem wiedzą o tym dobrze. Tak z autopsji, jak i reakcji obojętnych emocjonalnie obcokrajowców, którzy nie mogą rozumieć tolerancji Polaków wobec wysoce niegodnego zachowywania się grup żydowskich. Tzw. Marsz Żywych to jedna wielka demonstracja agresji Izraela na Polskę, gdzie poniewiera się polskie symbole państwowe, a porządku pilnuje Mossad. W trakcie takich marszów służby Izraela dopuszczają się nawet otwartej przemocy fizycznej wobec Polaków, co jest udokumentowane na materiałach filmowych. W demonstracjach uczestniczą między innymi żydzi umundurowani w uniformy armii Izraela – jak dotąd są to mundury historyczne. Coraz bardziej widocznym celem tych marszów jest żydowska kolonizacja Polski.
Zjawisko to występuje nie tylko w Polsce. W USA w stanie Georgia zapowiada się prawo, gdzie w miejscach oficjalnych nie będzie wolno więcej powiedzieć „Wesołych Świat Bożego Narodzenia”, bo jakoby to narusza neutralność religijną.
A przecież w przeciwieństwie do Polski są tam inne media niż wyłącznie żydowskie. Np. Telewizja Fox News aż huczy od ostrzeżeń pod adresem zagrożonych chrześcijan. Fox utrzymuje, że ustanowiony jest tajny plan – w stylu hitlerowsko-stalinowskim, (cytat) mający na celu wyplenienie chrześcijaństwa w całym USA. A pomyśleć, że cadyk z Wadowic nie bywał tam często.
To krótkie, ukradkowe wtrącenie Marka Jurka przyniesie Polsce wysoce negatywne konsekwencje i to na długo. Z żydami bowiem zawsze jest podobnie: najpierw przyjaźń i miłe gesty, a zaraz potem żydowska agresja bez granic, której to nie będzie można rozwiązać inaczej, jak tylko za pomocą „antysemityzmu”, co czyni problem trudniejszym.
Należ napisać tu jeszcze parę słów nt. samego Marka Jurka. Pod koniec lat 80-tych uchodził on za lidera młodych narodowców, a jako głęboko religijny i eksponujący myśl endecką, szybko wszedł na salony alternatywy korowskiej. Szydło wyszło z worka już w okresie Okrągłego Stołu. Marek Jurek stał się jednym z czołowych ZChN-owców. Głównym motorem był tam W. Chrzanowski. Otrzymał on zadanie stworzenia organizacji, której głównym celem było zapobieżenie skutecznemu reaktywowaniu w Polsce i wejściu do Sejmu Stronnictwa Narodowego. ZChN mimo werbalnych ataków ze strony żydokomuny w rzeczywistości był przez nią ściśle koncesjonowany. ZChN to forma takiego samego eunucha endeckiego jak jej dzisiejszy mutant LPR. Nacjonalizm, prawicowość tak, antysemityzm – nie.
Pamiętam euforię Leszka Kołakowskiego, który zaraz po wyborach, w których przepadł SN, wołał z ulgą, mówiąc: „cieszę się, że społeczeństwo polskie przezwyciężyło kołtuństwo, dzięki czemu SN nie dostał się do Sejmu” (***).
Niewątpliwie Marek Jurek miał w tym swe zasługi. Potem kiedy kukła ZChN-u całkowicie rozpadła się, przezorny Marek Jurek przeszedł pod skrzydła tzw. ruchów prawicowych. Wyrazem tego jest tzw. Grupa Windsor: jest ona angielską filią Fundacji Heritage z USA. Oprócz Jurka do Grupy należą: Lech Kaczyński, Ujazdowski, Arendarski. Ujazdowski jest szefem tej Grupy, bo prawdopodobnie ma najczystsze pochodzenie rasowe. Dowodem jego władzy nad Kaczyńskim czy Jurkiem jest obecna siedziba służbowa Ujazdowskiego – pałac Ministerstwa Kultury, najbardziej wystawny, kameralny budynek w centrum Warszawy. Co należny podkreślić: fakt istnienia tej grupy jest obecnie bardzo intensywnie zakrywany na różne sposoby.
Fundacja Heritage to podobna jednostka liberalno-konserwatywna jak American Enterprise Institute, z którego pochodzi Radek Sikorski.
26 grudzień 2005
(-)Krzysztof Cierpisz
W tym roku początek Chanuki wypadał 22 grudnia. Minister w Kancelarii Prezydenta Wojciech Kolarski tłumaczy „Rzeczpospolitej", że brak ceremonii spowodowany był właśnie kalendarzem.
– Z jednej strony to piękne, że święta Bożego Narodzenia i Chanuka wypadały niemal w tym samym czasie, jednak powoduje to też kłopoty praktyczne. W święta pary prezydenckiej nie ma w Warszawie i tak było w tym roku – wyjaśnia minister. I dodaje, że podobna sytuacja miała już miejsce w 2017 roku.
SEJM TEŻ NIE ŚWIĘTUJE
Kalendarzowe przyczyny miało mieć też odwołanie uroczystości w Sejmie. Tam Chanukę obchodzono dotąd z pompą. Na przykład dwa lata temu pierwszą świecę zapalił ówczesny marszałek Marek Kuchciński. Rok później w uroczystości wzięła udział wicemarszałek Beata Mazurek z PiS i kilku ministrów, a premier Mateusz Morawiecki wystosował list. Wśród Żydów, którzy przybyli w 2018 roku do Sejmu, był nawet naczelny aszkenazyjski rabin Izraela Dawid Baruch Lau.
W Sejmie Chanukę organizowano od 14 lat i nie było jej po raz pierwszy, a najbardziej widocznym przejawem święta były życzenia, które zamieściła na Twitterze Małgorzata Kidawa-Błońska, wicemarszałek z KO i opozycyjna kandydatka na prezydenta.
Powód odwołania ceremonii? – To jest kwestia techniczna, kalendarzowa. Pierwsza świeca chanukowa została zapalona w niedzielę 22 grudnia, a później w Sejmie nie było posłów z powodu świąt Bożego Narodzenia – tłumaczy „Rzeczpospolitej" rabin Szalom Ber Stambler, przewodniczący Centrum Chabad-Lubawicz Polska, od lat zaangażowany w sejmową Chanukę. I dodaje, że jeśli kogoś można winić za brak uroczystości, to nie sejmowe władze, ale właśnie jego.
POWODEM POLITYKA?
„Problemy techniczne i kalendarzowe" w obu najważniejszych instytucjach państwowych niepokoją część osób zaangażowanych w dialog polsko-żydowski. – Odwołanie uroczystości bardzo interesuje członków naszego towarzystwa – mówi Henryk Zvi Kelner, prezes Towarzystwa Przyjaźni Izrael–Polska.
Zauważa, że uroczystość zapalenia świeczki trwa kilkanaście minut i można zorganizować ją w dowolnym momencie ośmiodniowej Chanuki. – W wielu polskich miastach w obchody święta włączyli się ich prezydenci, np. w Krakowie. To, że czasu nie znaleźli przedstawiciele najwyższych władz, nie wygląda dobrze – dodaje.
Wśród przedstawicieli społeczności żydowskiej często można usłyszeć opinię, że decyzja prezydenta mogła mieć związek z przyszłoroczną kampanią. I rzeczywiście, każdorazowe zapalenie świecy chanukowej przez Andrzeja Dudę albo jego poprzedników powodowało gromy ze strony prawicowych komentatorów. „Czy w tym samym czasie prezydent Izraela zapala u siebie świece adwentowe lub światła na choince?" – pytał na przykład przed rokiem ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.
Czy brak uroczystości powodowany był chęcią utrzymania skrajnie prawicowego elektoratu? Wojciech Kolarski zaprzecza. – Zapalenia świecy nie było, natomiast 8 stycznia odbędzie się spotkanie noworoczne z przedstawicielami społeczności żydowskiej – wyjaśnia minister.
Fakt planowanego spotkania potwierdza „Rzeczpospolitej" naczelny rabin Polski Michael Schudrich. I również mówi ze spokojem, że nie ma powodów do niepokoju.
– To jest kwestia jednorazowa. Od przedstawicieli Sejmu słyszymy, że zawsze jesteśmy tam mile widziani – dodaje rabin.
https://www.rp.pl/Polityka/312309937-Pierwszy-raz-od-lat-wladze-nie-obchodzily-Chanuki.html






