Putin & Co - Na ostatniej Linii....

Igor Striełkow: Nasi "drodzy partnerzy" zagonili Putina i jego gnomów do kresu. Po 4 latach mega głupoty, realizowanej przez władców kremlowskich (starających się półśrodkami wpółzałatwić półproblemy), FR, kraj, my wszyscy...

 

... (żeby kto nie myślał "odcinać się"- my wszyscy).. znajdujemy "na ostatniej linii ". Za którą - albo nieodwracalne staczanie się w kapitulację, albo wojna.

 

"Na  ostatniej linii"

 

Nasi "drodzy zachodni partnerzy" zagonili Putina i jego gnomów do punktu, za którym, nie ma już możliwości, odwlekania ostatecznej decyzji. Pytanie teraz, to już tylko "albo - albo". Albo poddawać się (w próżnej nadziei na to, że uda się uciec z tonącego statku , lub "pokuta " za "ciężkie grzechy" przed "partnerami") - albo walczyć na poważnie, i nie na słowa. W tym, metodami wojennymi.

Co lepsze, a co gorsze dla Putina osobiście i całego "umownego Kremla" (Spółdzielni "Jezioro"*1., itp.) charakteryzuje  wyrażenie - "oba złe".
Z jednej strony, poddać się i powtórzyć "błyskotliwą karierę" Miloszewicza (w najlepszym przypadku) - to zupełnie "nie comme il faut". A w rezultacie, oni natychmiast spadną z finansowego i politycznego "olimpu" w kloakę, gdzie ich radośnie zadziobią (w tym prawdopodobnie fizycznie) "partnerzy", wrogowie, nieprzyjaciele i zdrajcy (перебежчики) wszystkich rodzajów.

Z drugiej - sama ich istota, protestuje przeciwko realnej walce z tymi, których poglądy na życie w całości i w pełni podzielają. - Przez ćwierć wieku, ci chłoptasie (osobliwy konglomerat bandytów-"gopników"*2., żulików klasy międzynarodowej, małych "wydrwigroszy", bezdusznych urzędników-karierowiczów i najemnych błaznów) - " zwijali i wywozili". "Zwijali" tutaj, a wywozili (wraz z rodzinami i obsługą) - "tam". I teraz walczyć przeciwko tym, którzy im tak drodzy i bliscy sercu? I  jeszcze z perspektywą utraty dużej części tego, co wywieziono? - Przed nimi dylemat, najlepiej opisany w baśni o "burydanowym ośle", zdychającym z głodu między dwoma stogami siana... tylko zamiast siana - przepaść z przodu i z tyłu...
Perspektywa tej, z naszego punktu widzenia (nacjonalistów i patriotów wszystkich "kolorów") - walki jest jednoznacznie korzystna, choć jej konsekwencje trudne do przewidzenia  a szlak walki z pewnością nie będzie usłany różami i zwieńczony laurami.

A co oni?
Walczyć na poważnie, to oni sami nie potrafią (i w ogóle nie chcą). A zlecać komuś "walczyć za siebie" - poskutkuje tym, że ten "ktoś" - w trakcie walki, już po otrzymaniu poważnej władzy i pełnomocnictw - zada im jedynie szorstkie pytanie: "A wy nam na co potrzebni - zbędni durnie? Sami sprowadziliście ruinę, a teraz za naszymi plecami chowacie się"? I będą- li, wywiedzione przez "kogoś" "konkluzje", znacznie lepsze od tych, którymi grozi kapitulacja, przed "partnerami"?

W sumie przerażające i nieprzyjemne... a byłoby nieźle, jeszcze 6 lat pociągnąć  - jak wcześniej - w nadziei,"na jakieś wybawienie".

Ale "drodzy partnerzy" wzięli się za sprawę poważnie. Z częstotliwością karabinu maszynowego  wylatują kolejne prowokacje, zarzuty, sankcje... "Na nos" - atak ukrów na Donbas, od którego nie odwrócić się i nie zrobić wrażenia, że "nie mamy z tym nic wspólnego " (bo dalej - Krym). W Syrii też wszystko " nie sława Bogu" - sytuacja dojrzewa do rychłego "bicia naczyń".
Zachód całą swoją postawą demonstruje (aż do "dobrych policjantów" - Merkel i Macron'a) - że nie wybaczy niczego -  a przy kapitulacji przyjdzie wszystko oddać, a potem płacić i kajać się". I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że portrety tych, którym wcześniej "cześć oddawano, płacono i korzono się" - praktycznie od razu, ozdobiono żałobną wstążką...

Wszystkie "wektory", o których mówiłem z rok temu, zbliżyły się do "punktu bez powrotu". Toteż podjąć decyzje, należy jak najszybciej.

To, że Smuta*3. nieunikniona - okazało się, jeszcze 2 lata temu.
Ale ona może przebiec według różnych scenariuszy

A jeżeli żadna decyzja nie zostanie podjęta - wydarzenia potoczą się same, i po prostu "rozjadą" tych, którzy przez tyle lat, starali się ich nie widzieć i ignorować.

--------------

Przypisy:

*1."Кооператива Озеро"
- "kooperatywa Jezioro":" —  spółdzielnia konsumencka "daczników" na brzegu Jeziora Komsomolskiego ( Комсомольского) na środku Przesmyku Karelskiego, w pobliżu miejscowości Sołowiowka (Соловьевка). Powołana w dniu 11 listopada 1996 roku przez Władimira Putina i jeszcze siedmiu udziałowców . Po wyborze Putina na prezydenta,"Jezioro" stało się znaczącym źródłem kadr dla administracji i najbliższego otoczenia.


("Кооператива Озеро":«Озеро» — дачный потребительский кооператив на берегу Комсомольского озера посреди Карельского перешейка, близ посёлка Соловьёвка. Учреждён 11 ноября 1996 года Владимиром Путиным и ещё семью пайщиками. После избрания Путина российским президентом «Озеро» стало значимым источником кадров для его администрации и ближайшего окружения.


Игорь Стрелков сбываются худшие прогнозы
Igor Striełkow: spełniają się najgorsze prognozy

____________________

|Źródło:

https://kv-journal.su/content/nashi-dorogie-zapadnye-partnery-dognali-putina-i-ego-gnomov-do-tochki
Наши "дорогие западные партнеры" догнали Путина и его гномов до точки
Игорь СТРЕЛКОВ
пятница, 25 мая, 2018

----------------------

Wybór,tłumaczenie i opracowanie: bezmetki
Rozpowszechnianie zawartości przetłumaczonych materiałów:
dozwala się wyłącznie na darmowych
platformach elektronicznych, ze wskazaniem
adresu tekstu źródłowego i nick'a autora tłumaczenia.

 

http://mikstury-bezmetki.neon24.pl/post/143920,putin-co-na-ostatniej-linii


Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location