Grzegorz Kucharczyk: CH antidotum na wirus: Jeszcze mniej sacrum

CH antidotum na wirus: Jeszcze mniej sacrum

 Grzegorz Kucharczyk

Dawno, dawno temu, w czasach, gdy Kościół mocno wierzył w działanie Bożej Opatrzności, gdy na podobieństwo strwożonych burzą na Jeziorze Galilejskim uczniów, o ratunek zwracał się w chwili trwogi do śpiącego Mistrza, list Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski odczytywany we wszystkich parafiach w Polsce na okoliczność groźby zagrożenia epidemiologicznego brzmiałby mniej więcej tak:

[muszę sprostować : w Normalnych Czasach nie było żadnego „ Przewodniczącego”, ani „Konferencji Episkopatu Polski”. To trujący owoc Soboru V2. Byli – i są – Biskupi, Pasterze. MD]

http://www.pch24.pl/antidotum-na-wirus--jeszcze-mniej-sacrum,74353,i.html#ixzz6FR4vrKx4 

 „Prosimy naszych braci w biskupstwie o zorganizowanie w swoich diecezjach w najbliższą niedzielę piętnastominutowej adoracji Najświętszego Sakramentu po każdej Mszy Świętej w intencji o oddalenie od naszej Ojczyzny zagrożenia epidemią i o uwolnienie wszystkich ludzi na całym świecie chorych od skutków zakażenia. Jednocześnie zalecamy, by w tych intencjach odbywać wielkopostne nabożeństwa Drogi Krzyżowej oraz Gorzkich Żali. Prosimy, by po każdej Mszy Świętej – zwłaszcza w czasie trwającego Wielkiego Postu – zwracać się do Miłosiernego i Wszechmocnego Ojca słowami suplikacji, by wybawił nas od „powietrza”. Prosimy wszystkich kapłanów, by w wygłaszanych kazaniach (w tym kazaniach pasyjnych) przypominali wiernym, że to Bóg jest Panem historii i Panem stworzenia. I tak jak Chrystus uciszył wzburzone fale Jeziora Galilejskiego, tak i dzisiaj – gdy z ufnością zwrócimy się do Niego – jest On w stanie oddalić zagrożenie epidemiologiczne. Trzeba jednocześnie zwrócić uwagę Dzieciom Bożym, że nie zwalnia to nas od roztropności i zwykłego zdrowego rozsądku, który nakazuje zachowywać podstawowe zasady higieny i unikania zbytecznych kontaktów z osobami zarażonymi. Uczniowie obudzili Mistrza, ale nie zaniechali wybierani wody z zagrożonej zatonięciem łodzi”.

 To tylko marzenie, albo jak kto woli, projekt fejkowego listu. Rzeczywistość bowiem, jak wiemy, jest zupełnie inna. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski zdaje się widzieć ratunek w unikaniu wody święconej i upowszechnianiu skandalicznej praktyki przyjmowania Komunii Świętej na rękę. Swoją drogą, wynika z tego, że teraz wierni będą mogli sami wyciągać sobie hostie z kielicha, bo przecież utrzymanie dotychczasowego sposobu udzielania Komunii na rękę i tak zakłada kontakt „osoby trzeciej” (tj. kapłana kładącego komunikant na rękę). Gdzieś pod koniec listu, półgębkiem i ogólnikowo wtrącono uwagę o znaczeniu „pobożności eucharystycznej”.

 Gdyby tak akcenty w swoim liście rozłożył minister zdrowia albo generalny inspektor sanitarny – specjalnie bym się nie dziwił, ale jeśli czyni to Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski – zdziwienie jest ogromne. Powtarzam: nie chodzi o zaniechanie zdroworozsądkowego (co zakłada również unikanie paniki) zabezpieczania się przed zachorowaniem, ale o to, co św. Ignacy Loyola (wierzący jezuita) określił słowami: „należy tak modlić się, jakby wszystko zależało od Boga, i tak pracować – jakby wszystko zależało od nas”.

 Uczniowie na zalewanej falami łodzi też wpadli w panikę, ale wiedzieli do kogo się zwrócić. Dzisiaj część pasterzy Kościoła też wpada w panikę i – tak jak we Włoszech w Środę Popielcową – zamiast zwrócić się do Mistrza odwracają się od Niego i nawet (zakazując odprawiania Mszy) odmawiają innym tego prawa.

 Słuchając list Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski i obserwując zachowania innych biskupów na obszarach dotkniętym koronawirusem przypominają się słowa kardynała Roberta Saraha o kryzysie Kościoła z jego książki „Wieczór się zbliża i dzień już się chyli”:

Utrata tego spojrzenia wiary na Kościół stanowi źródło wszystkich objawów sekularyzacji. Modlitwę zżera aktywizm, prawdziwa miłość miłosierna przeobraża się w humanistyczną solidarność, liturgia zostaje wydana na pastwę desakralizacji, teologia przemienia się w politykę, a sama idea kapłaństwa wchodzi w kryzys. […] Niektórzy chrześcijanie postanawiają już więcej nie oświecać się światłem wiary. Postanawiają wyjąć spod tego światła jakąś część rzeczywistości, potem kolejną. Postanawiają żyć w ciemnościach. Oto choroba, która toczy Kościół. Postanawiamy, że w praktyce, a nawet w teorii będziemy się obchodzić bez światła wiary”.

 P.S. Czy ktoś widział w naszych kościołach w Środę Popielcową świeckich szafarzy sypiących wiernym popiół na głowy?

=======================

M. Dakowski: Dlaczego „świeckich szafarzy”??

Sypią popiół kapłani: Ależ oczywiście: Wystarczy pójść do kościołów Bractwa św. Piusa X, tam , jak od wielu wieków, są Msze katolickie i obrzędy. Nie bójcie się !

Zmieniony ( 01.03.2020. )

 http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=27293&Itemid=46


People in this conversation

Comments (3)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
This comment was minimized by the moderator on the site



SZKÓŁKA NIEDZIELNA

Módl się i pracuj, a będziesz szczęśliwy.

Leszno — Niedziela Biała, dnia 13. 1853

PIJAŃSTWO
(Według S. Chryzostoma.)

Pijaństwo odbiera rozum człowiekowi, (a rozum jest największym darem Pana Boga,) i robi człowieka swym...



SZKÓŁKA NIEDZIELNA

Módl się i pracuj, a będziesz szczęśliwy.

Leszno — Niedziela Biała, dnia 13. 1853

PIJAŃSTWO
(Według S. Chryzostoma.)

Pijaństwo odbiera rozum człowiekowi, (a rozum jest największym darem Pana Boga,) i robi człowieka swym niewolnikiem. Pijany nie wie, co ma mówić, a kiedy ma milczeć; jego bowiem usta są zawsze otwarte, a jego język nie zna żadnego pohamowania. Pijaństwo jest dobrowolnóm szaleństwem, zdradą własnych myśli, śmiechu godną chorobą, i dolegliwością brzydką, z której się wszyscy naśmiewają. Opiły jest przyjaciołom obrzydły, nieprzyjaciołom pośmiewiskiem, u sług wzgardą okryty, żonie przykry, wszystkim nieznośny, i równa się bezrozumnemu zwierzęciu. Lecz zwierzę tylko póty pije, póki ma pragnienie, i skoro zaspokoi to pragnienie, już się tern samóm zaspokoi i potrzeba picia; lecz pijak przez swą niewstrzemięźliwość przekracza naturalną potrzebę, i staje się nierozumniejszym, jak bezrozumne istoty. Co gorsza, taki nałóg połączony jest z tylu szkodami i grzechami; my go często ani za grzech sobie nie mamy. Nieraz o zakład nawet idzie, kto się więcój zbezećci, kto swe siły najwięcój wyniszczy i osłabi, i kto Boga najwięcój obrazi. Ach to prawdziwie piekielne zakłady!

Opiły równa się umarłemu. Lecz umarły leży bez czucia, i nie może nic dobrego, ani tóż nic złego uczynić; opiły zaś może wiele złego jeszcze nabroić; pochował swą duszę, jakoby w grobie, i obnosi tylko umarłe ciało. Lecz słuchaj, pijanica nie wnijdzie do Królestwa Niebieskiego. Któż to powiada? Sam Zbawiciel świata: A miójcie się na pieczy, aby kiedy nie były obciążone serca wasze obżarstwem i opilstwem, i staraniem tego żywota. — I Apostół Paweł S. naucza:

„Ani złodzieje, ani łakomi, ani pijanice, ani złorzeczący, ani drapieżcę nie posiędą Królestwa Bożego”.

— Otóż pijaństwo jest nader ciężkim i niebezpiecznym grzechem, i pochlebiam sobie, że wasze dusze będą wolne od tój okropnój zarazy, i wspomnicie sobie na słowa Apostoła:

„A nie upijajcie się winem, w którem jest nieczystość, ale bądźcie napełnieni Duchem Świętym”.

rozmawiając sobie w psalmach i w pieśniach duchownych, śpiewając w sercach waszych Panu, dziękując zawsze za wszystko w Imie Pana naszego Jezusa Chrystusa Bogu i Ojcu naszemu.

Do tego pijaństwo nie sprawia nam żadnój uciechy, gdyż nie pijaństwo daje rozkosze, ale modlitwa; nie wino, lecz słowo nauki. Pijaństwo zaciemnia rozum, a nauka go oświeca; wino napełnia duszę wielu namiętnościami, i gubi siły żywotne. Mówimy tu o winie, bo wódka tu i ówdzie przez Towarzystwa błogie ustała, ale za to winem się ludzie opijają, jakby to nie było wszystko jedno. I pijaństwo wódczane i winne jest pijaństwem, i ciężkim grzechem. Nieużycie wina sprawia pijaństwo, ale jego nadużycie, a pijaństwo jest źródłem wszelkiego złego. Wino pochodzi od Boga, ale pijaństwo od Szatana. Stworzył Bóg wino dla nas na to, abyśmy przez nie uleczyli słabość ciała, ale nie na zniszczenie sił duszy; — dał nam Bóg wino, abyśmy przezeń chorobę ciała zgubili, ale nie na zniweczenie zdrowia duszy. Przeto nie nadużywaj daru Bożego, i nie dawaj bezrozumnym sposobności do grzechu. Używaj wina, ale miernie, aby ciebie wino nie zgubiło.

Wspomnijcie sobie jeszcze raz na słowa Ś. Pawła:

„Nie upijajcie się winem, w któróm jest nieczystość, ale bądźcie napełnieni Duchem Świętym”.

Nasze ciała są przybytkami, są pałacami Ducha S., i dlatego tóż wszelkie myśli, wszelkie uczucia nasze niech będą skierowane zawsze ku temu, który w naszych sercach zamieszkuje, a unikniemy owego brzydkiego nałogu.

Nieraz żona płacze, dzieci nagie, gospodarstwo upada, pełno potrzeb, nie masz ani na sól, ani na chleb, ani na podatki, ani na przyodziewek, ale na wódkę, na wino, na pijaństwo to jest. Ani łzy żony, ani głód dziatek, ani zdrowie własne, ani spokojność domowa, nie może oderwać od kieliszka; ten być musi, choćby i za grosz ostatni.

Ach Bracia, nie bądźmy znów tak bez-rozumni, upamiętajmy się choć raz w życiu, poznajmy co nas ze szczętem gubi i na ciele i na duszy; zatykajmy uszy na owe namowy i poszepty, co nas na wieczną zgubę niechybnie poprowadzą; słuchajmy nauki Zbawiciela i Apostołów SS.; wyrzeknijmy się raz wszystkich upajających napojów , a skoro się zdobędziem na ich się wyrzeknienie, o wtenczas dotrzymajmy danój obietnicy Bogu, bo jeżeli krzywoprzysięstwo słusznie prawo ludzkie karze, to i Bóg złamania przysięgi, w Kościele Bożym danój, nie przepuści. A skoro wytrwamy w dobrem do końca, skoro dotrzymamy wiernie obietnicy Bogu danój, skoro się nie wrócim więcój do owego haniebnego nałogu; to i zdrowie, i czerstwość, i wesołość, i majątek do nas powróci, bo pijaństwo to wszystko niszczyło. Chcecie uniknąć tego brzydkiego i niecnego opilstwa ? idźcie do Spowiedzi S., odnówcie z Bogiem przymierze, i odtąd niech wódka ani w domu, ani w waszej myśli nigdy nie postanie, a wina używajcie miernie. I wbijcie i sobie i dzieciom waszym tę ważną życia zasadę:

Pijaństwo jest hańbą ludzkości.



Źródło:

„Szkółka niedzielna” R 17, Nr 11, 13 marca 1853
Opolska Biblioteka Cyfrowa

Read More
Guest
This comment was minimized by the moderator on the site

† Zygmunt Wierciak †



MODLITWA NUSI

Boziu! czy słyszysz, jak Cię Nusia woła ?
widzisz, jak rączki złożyła i klęczy ? —
A może Boziu, prośba ta Cię męczy,
to przyślij do mnie prędziutko anioła !
A wszystko, wszystko poskarży mu Nusia:
o tem,...

† Zygmunt Wierciak †



MODLITWA NUSI

Boziu! czy słyszysz, jak Cię Nusia woła ?
widzisz, jak rączki złożyła i klęczy ? —
A może Boziu, prośba ta Cię męczy,
to przyślij do mnie prędziutko anioła !
A wszystko, wszystko poskarży mu Nusia:
o tem, jak dawno niema już tatusia,
bo jest na wojnie, tam gdzie świat się pali
i broni domu, mnie i mojej lali !

Boziu ! czy słyszysz ? Niech anioł przyleci,
bo Nusia klęczy przy łóżeczku sama — —
Wczoraj do Ciebie poszła moja mama
prosić, byś wszystkie miał w opiece dzieci —
i wciąż nie wraca — lecz Nusia zaczeka,
bo wie, że z nieba droga jest daleka.

Wysłuchaj Boziu ! Nusia bardzo prosi,
wróć mi tatusia i mamusię z nieba,
bo mi się jeść chce, niech mi dadzą chleba
i Adasiowi, mleka małej Zosi.
Słyszysz mnie Boziu ? Dla Twej świętej chwały
broń nas, Polaków, niech się nam nie dzieje
krzywda od wroga ! niech się krew nie leje,—
jak mamcia Ciebie prosiła dzień cały ! —



Źródło:

BARD WOJENNY : strofy z lat 1914-1916
Opolska Biblioteka Cyfrowa

Read More
Guest
This comment was minimized by the moderator on the site

† Władysław Orkan (1875 - 1930) †

http://muzeum-orkana.pl/wp-content/uploads/2016/09/ork_wysl1.jpg

https://www.ipsb.nina.gov.pl/.thumbs/150x150_smart/userfiles/image/articles/58a5b252c39155840399.jpg?1583589606


„SUPLIKACJE” oraz "GRZMOTY" z tomiku wierszy „Pieśni Czasu”



SUPLIKACJE

„Święty Boże!.."

Pochylił się lud jak las podcięty...
Wichr zwiał ciszę —
W chórze zatrzepotał się zraniony ptak,
Piersią padł na klawisze —
Krzyk, od którego serca mrą,
Bluzgnięty krwią.
Strzałą posłany do niebiosów — —
I na ten znak zawył huragan głosów:
„Święty Mocny!
Święty a Nieśmiertelny!"

Płacz we grzmotach ...
Jezu! litości! Jehowo! ..
jęk z walących się domów -
W krzyku serc zamiera słowo —
Las rozpacza!
Steki drzew — pieśń oszalała zgrzytu.
Wyjąca głucho po wykrotach,
Świszcząca po piszczelach złomów —

Jęki — skony —
Zcichanie wichru - skowytu,
Który po polu się przetacza.
Aż pada w bruzdę, znużony...
„Zmiłuj się nad nami!"

I znów huragan w bór uderza...
„Święty Boże! Święty mocny!..

Łamią się drzewa jak pręty —
Jak źdźbła chylą się jedle grube

Jezu! Płacz dziecka w borze!
Zabłąkał je strach nocny
Na pewną zgubę--------

Huk sie naokół rozszerza,
Potokiem spada z gór.
Rośnie, grzmi, potężnieje —
Nie ujdziesz! — huczy bór.
Zginiesz! — wołają knieje...
Łyska się - - krzyż!
Serce zabite w wyż!
Niech w błyskawicy je zobaczy!.
Płacz zginął — huczy las.
Sto zastawionych traczy —
Wodospady —

Gdzież miejsce łzom?
We wieczność z hukiem wpada Czas -
Lić okrutnej zagłady!

„Święty a Nieśmiertelny!"
Grom! ..
Od wstrząsu ziemia dudni —
Stąpania słychać olbrzymie —
Ryk stada żubrów ranionych —
Huk daleki...

Przeszło. W kadzideł dymie,
W ołtarzu, w blaskach spłomienionych
Monstrancja jak słońce się południ. ..

O serce, serce człowiecze.
Gromem zabite na wieki!

Bór zcichły ulewa siecze —
jęk kona — rzęzi — płynie dreszczem
A drzewa zbite ociekają deszczem...
„Zmiłuj się nad nami!"

Burza raz trzeci nawraca.. .
„Święty Boże! Święty Mocny!.."

Dusza już w bezdeń pada.
Człowiek się w krzyku zatraca.

A wstaje rozpacz żywiołów —
Wyjąku niebu fale wód,
Wołają zgliszcza popiołów...
Czy imię Twoje Głód?
Czy imię Twoje Zagłada?
Żeś na wołania nasze głuchy..
Otośmy, brodząc śród męki.
Doszli do tej okrutnej toni —
Czemu nie podasz nam ręki?
Czemu uchylasz dłoni?..
Ręka Twa ciężka jak ołów --
Blada! Nie ujdziem klęski!
Lud Twój, jako rój pszczelny
W czasie dżdżu, zawieruchy —
O Boże straszny zwycięski,
„Święty a nieśmiertelny!"

jęk wycinanych —
Zgiełk bitwy
Tysiąc ranionych koni rży —
Wypada postać - strach
O włosach-wężach rozwianych
Powietrze krzyczy,
Ziemia drży.
Od Bożych piorunów - bieży...
Jezu! Męko!
Krzyk ranionej rybitwy

Zbłąkanej nad wodami,— :—
Jęk ziemi, chłostanej Bożą ręką...
„Zmiłuj się nad nami!"

Ostatkiem tchu lud dyszy —
W chórze krzyk. Mgnienie ciszy —
Coś strasznego się stanie...

„Od powietrza, głodu, moru" —

Płacz rykiem przerwał wołanie —
Buchnęły łez upusty
Morze w obłędzie płacze!
Słowo mrze —
Już nie wybiega usty...
Krzyk serc — straszny, wichurny!

Wszystkie zgarnął rozpacze,
Przestwór przecina — błękit drze —
Czarne, na niebie rozwieszone chusty —
I woła, krzyczy w otchłanie —
Poraź pierwszy i wtórny —
Słysz!
„Zachowaj nas Panie!"

Nikt nie odjęknął z mroku wiecznych cisz
Przestwór grozą spokojny —
0 lęku!

„Od powietrza, głodu, moru i wojny" —

Jak głucho wpadają słowa
W otchłań czarną, bezdenną — —
Nadzieja z wichrem przegnała...
Człowiek podnosi z ziemi
Twarz od rozpaczy senną:
Czyś Ty, o Boże, Skała?
A my mrowie pod stopami Twemi?
Któż nas zachowa?!
Oto-śmy jako naci
Pod mrozem Twego gniewu —
Złe powietrze nas traci,
Głód ścina — —
Prosimy Cie na rany boskie Syna
Ochroń nas od zawiewu.
Który z północy sunie...
Chcesz lud swój wszystek widzieć w trunie?
Oto stajemy tu przed Tobą, głodni —
Obacz krew naszych żył.
Żali zdrowego koloru —
Czy nie dość głód nas zbił ?
Chroń nas od moru !
Jeśliśmy grzeszni, kary godni.
Ulituj naszych dzieci!
Wołamy po raz trzeci

Ostatkiem sił:
„Zachowaj nas, Panie!"

„Od złej, a niespodziewanej śmierci" —

Płacz zmordowany prośby rozpacznemi
Jęczy przy ziemi —
Ranny pies-tułacz u wrót...
Już to nie lud —
W prochu, w kajaniu jęczy dusza ludu.
Pomocy wzywa... zmiłowania! cudu!
To się znów zrywa.
Jak wypędzona przez ojce niewiasta.
Pędzi odludnem polem,
Gnana bólem,
Z widmami strasznemi gada.
Krwią ślady stóp swych znaczy —
Aż ślepa od rozpaczy
Potyka się na grobie i pada.
A oto przed nią postać olbrzymia wyrasta,
Nieba włosami sięga
Potęga !
Bóg!
Dusza się wije u jej nóg,
Stopy jej zmywa łzami swemi.
Wreszcie nadziei wzrok
Waży się, korna, podnieść w chmury —

Lecz, jak widok walącej się góry,
Kamienny mrok —
Strach przybija ją znowu do ziemi.
Łzami więc obmywa stóp skałę,
A serce jej, rozpaczą oszalałe,
W prochu się nurza,
W zamieci-…
Krzyk-konanie!
Po raz pierwszy i drugi i trzeci —
„Wybaw nas, Panie!"
Płacz przemógł. Zbliża się On — Burza.

„My grzeszni Ciebie, Boga, wołamy"

Grzmoty...
Całej ziemi wstrząśnienie.
Spadło kościoła sklepienie —
Minął czas —
Lud ujrzał się na Dolinie Sądu,
jako rozchwiany las ...
W serca wstąpiła otucha.
Jako rozbitkom zjawa lądu.
Tu się rozstrzygnie los - --
W tern miejscu Bóg wysłucha.
Spotężmy głos

„My grzeszni Ciebie, Boga, wołamy"




GRZMOTY

Do ciebie, Boże, najwyższej Istoty,
Przyszedł Twój lud...
„Wysłuchaj nas. Panie!"

Błyskanie —
Cud —
W chmurach wybłysła twarz Jehowy
Lud w proch pokotem padł...
„Przepuść nam, Panie! "
„My grzeszni. . . "
Jakiemi wołać doń słowy ?
.Strachem pobladła rzesza —
Niemasz Wódzcy-Mojżesza...
O biada !
W dłoni Jego zagłada !
Nie ulituje się męce. .

Do Syna ! który siadł po prawicy.
Krzyż ujął w ręce...

„Jezus, przepuść! Jezus, wysłuchaj!
O Jezu ! Zmiłuj się nad nami! “

Nie słucha próśb — pogląda z góry chmurnie
Miłosierdziu Jego wszak niema granicy - -
Wołajmy wtórnie !
Przebaczy...

„Jezus, przepuść ! Jezus, wysłuchaj
O Jezu ! Zmiłuj się nad nami ! “

Nie słucha wołań — o rozpaczy !
Patrz — Matka jego po lewicy —
Udajmy się do Matki —
Ona nasza ! Wybłaga swoje dziatki

„Matko, uproś ! Matko, przebłagaj !
O Matko ! Przyczyń się za nami..."

O losie ! Oblicza Swego nie rozchmurza -
A On pośrodku straszny jako burza
We włosie - wichrze —
Wołajmy po raz trzeci!
„Matko, uproś! Wszakeśmy Twoje dzieci

Matko, przebłagaj!
0 Matko! Przyczyń się za nam i..."

Nie słyszy — biada!
Serce pęka na ćwierci —
Wołania coraz cichsze —
Jęk śmierci —
I dusza martwa w proch pada.





BIBLIOTEKA "DZIENNIKA NARODOWEGO'', Piotrków, Roku Pańskiego 1915.
Tom 1
Cena I korona

Źródło:
Opolska Biblioteka Cyfrowa;
Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Hieronima Łopacińskiego, Lublin

Read More
Guest
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location