Jak język potoczny przekształca świat w przedmiot iluzji
O tezie ważnych osób na temat Młodziaków i ich awansowania
Iluzje ważnych w państwie osób na temat protegowania Młodziaków
I) Teza podstawowa
Trzeba wypowiedzieć jedno ważne zdanie o znaczeniu dla rozwoju nauk o mózgu:
1) Uczestniczenie w horrendalnym kłamstwie o rozwoju Polski po r. 1989, III RP,
2) wspieranie kłamstwa o lepszym miejscu na świecie pod względem PKB po r. 1989 w stosunku do miejsca przed r.1989,
3) wspieranie kłamstwa o braku – w odniesieniu do dyspozycji fizycznych, psychicznych, mentalnych, genetycznych narodu w latach 1980-1989 - korelacji między wzrostem ludności a ekonomią,
4) powszechne (posłowie, senatorzy, pedagodzy, wychowawcy, ludność, doktorzy, profesorowie) akceptowanie kłamstwa o wzroście mocy produkcyjnych w przemyśle lub w rolnictwie w okresach 5, 10, 15, 20 lat po r.1989, w porównaniu do mocy produkcyjnych przed r. 1989,
5) niedowidzenie tego kłamstwa o rozwoju jakości odżywienia, w tym szynki, wędlin, miesa świeżego,
6) niedowidzenie tego, że Polska w PRL zajmowała 10-te miejsce w świecie, a nawet była w pierwszej dziesiątce, że produkowała 6-8 % światowej produkcji wszelakich kwasów, 30 % światowej produkcji płyt i maszyn meblarskich, że miała pierwsze, drugie, trzecie lub czwarte miejsce w świecie w produkcji lniarskiej, miedzi, miedzi elektrolitycznej, statków, mleka, ziemniaków, warzyw, pszenicy i innych, kwasów, lokomotyw, wagonów, ciężarówek, węgla, siarki, dźwigów, blach, maszyn drogowych itd.,
7) niedowidzenie tego, że kolejki do multi-lekarzy (dwóch, trzech, pięciu, dziesięciu, zależnie od decyzji rodziców) każdej dowolnej specjalności średnio wydłużyły się tysiąc razy z ok. 2 godzin do wielu miesięcy (wszystko jedno o jaka chodzi specjalność, ortopedie, neurologię, nefrologię, urologię, okulistykę itd.), zamiast się skrócić do pół godziny, pomijając, że dostęp do multi-lekarzy zmalał z 5-10 do jednego i tylko do jednego lekarza jednej specjalności (blokada na poziomie lekarza rodzinnego), podobnie jak dostęp do prostych badań (np. poziomu homocysteiny, poziomu witaminy), itd., nie może mieć innego niż fizykalne wyjaśnienie, tzn. wyjaśnienie standardowe, że to kwestia wychowania, pedagogów, nauczycieli jest nie do przyjęcia. Żadne czynniki medialne, psychologiczne, socjalne itd. nie są w stanie wytłumaczyć takiego zacietwierzenia, na skalę wielu milionów, aż takiej głupoty posłów, młodych ludzi, uczniów, studentów w r. 1989+n, n= 1,…, 30, głupoty obserwowalnej przy każdym akcie, dlatego niezbędne jest przyjęcie, że umysł się składa z zespołu statystycznego koherentnego fal, zespołu Błochincewa, zespołu, który nie ulega wpływom regulatywnym teorio-cybernetycznym.
Trudne? - Ja tak nie uważam. To, że układ pojęciowy, czyli język codzienny, wytworzony w kapitalizmie, od r. 1989 jest zupełnie inny, to tylko dowodzi słuszności naszej tezy. [1]
Tak masowe anomalie dowodzą, że:
1) istnieje mózg kolektywny,
2) składa się on z fal, które nie ulegają modyfikacjom, wpływom, dyssypacjom,
3) dlatego ( z powodu tej solitonowości fal tworzących umysł) dochodzenie do prawdy wymaga wielkiego wysiłku i taka jest też społeczna i bytowa kosmologiczna rola ojca, atoli fale są z natury rzeczy astronomiczne. [2]
Fakt, że ludzie nie zdołali rozpoznać w okresie po r. 1989, że prawda jest inna i że nie umieli pokazać, że tu chodzi o zdjęcie maski z monolitu o rzekomym rozwoju, a który był degeneracją [3], wskazuje na czynnik fizyczny wzbudzenia kolektywnego mózgu, na kolektywne wzbudzenia koherentne zespołu fal Blochincewa. Umysł to Błochincewowski zespół kohernetny fal, które się nie rozpraszają, dlatego choroba jest uparta, powszechna, wieloletnia, a studenci odrzucali nielicznych profesorów (ale nie posłów, polityków, studentów), którzy w pierwszej trzylatce kapitalizmu, 6 II 1989 – 6 II 92, wskazywali na błędne nazywanie degeneracji – rozwojem. W r. 2008 prezydent profesor wyraźnie był pierwszy w branży politycznej: „Społeczeństwo oparte o rynek musi się degenerować”, aczkolwiek już Jan Paweł II wskazywał, że „kapitalizm nie jest alternatywa dla realnego socjalizmu [systemu rządów klasy PZPR]”.
II) Trump i zagadnienie ojciec - córka
A) 6–8 VII 2017 Trump wziął udział w G20 (Hamburgu). Podczas spotkań sesji roboczej szczytu Donald Trump sobie odpoczywał i zastąpiła go – ku niezadowoleniu ważnych osób - córka (Ivanka). Trump ma Donalda, Iwankę (1981) i Ericę z Czeszką modelką Ivaną Zelnic(z)kową – zarząd Trump Organization. Z aktorką Marlą Maples ma córkę Tiffany (1993). Ze Słowenką Melanią Knauss (pierwotnie Knavs) [4] - syna Barrona (2006). Od syna Donalda – Kai (2007), Donald (2009), Tristan (2011), Spencer (2012), Chloe Sophia (2014); od córki Ivanki – Arabella (2011), Joseph Frederick (2013), Theodore (2014).
B) Uważa się, że Trump zrobił to specjalnie, aby córka zdawała egzamin, co się nazywa w slangu dziennikarskim nabywaniem doświadczenia. Jest to
1) zagadnienie koncepcji, że młodzi, nawet trzydziestolatkowie (a nawet dwudziestolatkowie, co jest karygodne), powinni, lub mogą, skoro mają znajomości, lub na zasadzie koligacji personalnych, korzystać z protekcji, przejmować wysokie stanowiska, wiceministrów, poselskie, i nabywać doświadczenia (niech będzie bez cudzysłowu, po co coś z góry deprecjonować).
1a) Otóż istnieją argumenty temu przeciwne. Ojcowie patrzą perspektywicznie i nie doceniają tych argumentów, są tu niecierpliwi. Dobrze, że Trump nie wysłał córki na spotkanie z prezydentem Rosji - Putinem i premier Anglii – Teresę May.
2) Od strony wychowawczej jest to koncepcja uznawana od tysiącleci jako wadliwa.
3) Jest wadliwa od strony medycznej, neurologicznej, ponieważ mózg młodych ludzi nie jest rozwinięty, do 30 r.ż. mamy okres ekstazy, więc, jak sama nazwa sugeruje, nie są to w żadnej mierze właściwe osoby (młodzi na wysokich stanowiskach: „młodziaki”) do zamienienia czasu nauki na czas zarządzania sprawami państwowymi i decydowania o sprawach narody, społeczeństwa, państwa. Dla podkreślenia nieadekwatnej osobowości tych mózgów, wskazuje się na gwałtowność, oślepienie, a nawet zbrodniczość (akceptowanie zbrodni, por. rolę dwudziestoletnich morderców w NKWD, Gestapo, banderowskich morderców na Wołyniu, czy w Kambodży, którzy wymordowali uderzeniem motyki w głowę połowę swych rodzin) i używa się terminologii ekstaza wulkaniczna.
4) Z etycznego punktu widzenia jest to naganne postępowanie, ponieważ wykorzystuje się młodych, niczym narzędzia, traktuje się ich instrumentalnie, urzeczawia.
5) Koncepcja protegowania młodych na wysokie stanowiska, np. poselskie, odbiera im (protegowanym za młodu na wysokie stanowiska kierownicze w państwie, we wszelkim zarzadzaniu, także rodziną [5]) szanse na naturalne dojrzewanie, na naturalne rozwinięcie się, na rozwój ich zdolności, które się zjawiłyby później, gdyby nie to protegowanie, a mniej ważne jest (mniejszą jest zbrodnią ontogenetyczną) to, że rozwija się w nich cechy niekorzystne: segmentacyjność, nieelastyczność, agresję, dominację, szczegółowość, nieanalityczność, niski poziom abstracyjnego myślenia, niezdolność do koligacenia różnych dziedzin, nieoryginalność, a nawet to wszystko, co jest w historii ludzkości wiązane z pychą ludzką, głupotą władców, wysokich urzędników. Nepotyzm autyzuje dwudziestolatka/ dwudziestolatkę. W definicji M. Zabierowskiego geniuszu, ludzki geniusz polega na zjawieniu się człowieka gotowego, oderwanego od podłoża ewolucyjnego, czyli na przeskakiwaniu tego, co jest naciskiem ewolucyjnym, na przeskakiwaniu tych nacisków z walki o byt, na nieobecności tych elementów, tzn. kolekcji zachowań mózgu gadziego, determinowania „człowieka” przez kierownictwo mózgu gadziego. I tacy powinni kandydować na prezydenta, zastąpić J. Kaczyńskiego. To się oczywiście nie zdarzy, ponieważ informacje o tym są blokowane przed J. Kaczyńskim. Przez otoczenie, które jest niedojrzałe, świadczy o tym wysadzenie rządu w powietrze w r. 2007, podsłuchiwanie prezesa przez rodzinę, historia z dwiema Ag-wieżami (2019), wcześniej (2017) z przyjacielem Kujdą i sto innych. Nie należy sądzić, aby „twórczość” Repninowska (sekretariatu jaruzelskowego) przypadkowo znalazła swe miejsce w twórczości patriotycznej (myślę o A. Czartoryskim, ale i o sekretariacie prezesa Kaczyńskiego). Per analogiam. Innymi słowy, to co powiedziałem, oznacza, że istnieje obowiązek zatrudniania młodych na stanowiskach poselskich, ministerialnych, o ile tylko są Leibnizami (geniuszami – jak Kopernik, Ciołkowski, a nawet Bem). I ten obowiązek nie jest realizowany.
6) Koncepcja protegowania młodych jest wadliwa od strony antropologicznej. Wadliwa w obszarze epistemologii akcja – reakcja. Otóż między fazami powinna być faza przejściowa, a nie graniczna, aby nie było przeciwieństwa, aby nie było wezwania do reakcji - na akcję (w kontekście chronologicznym). Co jest przed fazą ekstazy? Co jest przed fazą ekstazy wulkanicznej? - Faza ukąszenia przez skorpiona, żmiję, pająka (do 7 r.ż.). Po 7 r.ż. znaczenie ma ojciec, silniejsze ok. 14 r.ż. Dlatego do 27 - 30 r.ż. jest się tylko buntem, reakcją na sąsiednią fazę. Wnuki doceniają dziadka, więc ojciec chce to przyspieszyć i zobaczyć jak sobie radzi Iwanka (Ivanka). Dopiero następna faza – oświecania się – nie jest fazą ekstremalną.
7) Nie ma możliwości unikania reakcji na akcję. Zamiast ukąszenia przez pająka, czy połknięcia przez wieloryba (mity nie są bajkami, są przekształceniem stopniowo rodzącego się mózgu ludzkiego i praw ewolucyjnych w formę słowną), mamy Einsteina, Siemienowicza, Bema, Bonapartego, Aleksandra Macedońskiego. Istnieje faza kosmologiczna, która nie ma chronologicznego styku z fazą ekstazy wulkanicznej, ma ona kilka subfaz, a od 72 r.ż. - jest to faza myślenia cesarskiego. Około 49 r.ż., można starać się być wybranym do rady. Od ok. 56 r.ż., można kandydować do sejmiku, od 63 r.ż., można starać się zostać posłem. Zgadza się to z całą literatura piękną, refleksja nad kronika policyjną. Od 40 r.ż., zdaniem seksuologa L. Starowicza, mężczyzna jest dojrzały do małżeństwa, a wg Arystotelesa powoli stopniowo dojrzewa do małżeństwa od 37 r.ż. Koncepcja dwudziestolatków w roli posłów, ministrów jest typową koncepcją umysłów segmentujących, konkretystycznych nie na miejscu (istnieje konkretyzm nie na miekjscu), jest koncepcją szkodliwą dla protegowanych (zablokowanie rozwoju – na rzecz „rozwojku”), jest koncepcją autystyczną, wypowiadaną przez ludzi powierzchownych, którzy nie ogarniają całości i nie rozumieją, że język potoczny jest kompletnie bezużyteczny, stwarza iluzje, pozory, przekształca świat w przedmiot iluzji.
Wniosek: Należy protegować młodych na stanowiska posłów i ministrów, ale tylko i wyłącznie Leibnizów, genialnych Koperników. W 72 r.ż., można zabiegać o stanowisko prezydenta. Antropologia o tym wie i nazywa umysł młodziakowaty umysłem bestialskim, cętkowanym, w cętki, szekelowym (por. A. Wierciński, „Bestia imieniem liczby: 666; Nomos 10, 1995, str. 5-29[6]), dlatego PiS, nie znając tych prac, sam siebie krzywdzi - ma poparcie od 30 do 40%, zamiast mieć poparcie dwukrotnie większe. Jednakże widać, w związku z wyborami, że w duszy Jarosława Kaczyńskiego nastąpiła przemiana od grudnia 2019 r. Kolejna ważna przemiana. W r. 2000 – był już lekko inny niż w r. 1989. Następnie, 8 XI 2008, na sesji w Brzegu, był to człowiek bardzo niepodobny do siebie z r. 1989. W r. 2020 zjawił się mózg fazy cesarskiej.
[1]Zdanie to dedykuję pewnej osobie, która się ma za fachowca w dziennikarstwie, a która tego nie rozumie i uważa, że w prymitywnym języku można rozwijać kraj, który jest przedmiotem wyszydzania, osmyczania.
[2]Pedagodzy (z wyjątkiem tych od zjawiska badanego przez Witelona) mówią, że dziecko w wieku 7 lat potrzebuje już ojca.
[3]Wśród polityków pierwszy L. Kaczyński wskazał, że degeneratywny jest kapitalizm, rynek, niewidzialna ręka rynku, z chaosu porządek.
[4]2000 r. – Wikipedia: „rozbierana sesja” dla „GO”, na pokładzie prywatnego odrzutowca D. Trumpa. Obywatelstwo USA – 2006. Żona D. Trumpa od 2005. W „NY Times” (1999) powiedziała, że gdyby kiedykolwiek została pierwszą damą, to wzorowałaby się na Jackie Kennedy.
[5]Zdarza się to, gdy ojciec został zmarginalizowany, niedołężna rozchorowana matka choruje na raka mózgu, a najstarsza córka, agresywna dwudziestolatka, zwłaszcza niestabilna psychiatrycznie (np. lekarki psychiatryczki, psycholożki) zaczyna rządzić braćmi, siostrami, bratowymi, ojcem (zwłaszcza uzależnionym, bez autorytetu), niedołężną matką, dziećmi, wnukami itd. - wtedy całość się degeneruje.
[6]W pracy tej jest wiele błędów, w razie potrzeby służę wyjaśnieniem.






