Nim Przystąpimy do wyjaśnienia taktyki socjał-litwactwa, podamy krótką jego charakterystykę według artykułów W. Sedeckiego. którego teoria nie tylko, jak już pisałem nie została obalona przez »S. D. K. P. i L-s lecz otrzymała nadomiar aprobatę powszechną. W broszurce » Jeszcze o pogromach” streściłem je w ten sposób.
One nam pomogą do pewnego stopnia wyjaśnić istotę taktyki pogromowej socjał-litwactwa. Oto niektóre charakterystyczne ustępy z artykułu: »Nieco o ideologii socjał-litwactwa” («Przedświt”, Nr. 2, r 1910).
«Czymże więc jest t. zw. »S.D.K.P.iL.«, pyta się autor. Jest to organizacją radykalnego żydowstwa rosyjskiego — i pokrewnych jemu warstw naszego, która nienawiść względem caratu i wrogość względem Polski potrafiła połączyć w ciekawej syntezie, stanowiącej istotę teorii i praktyki naszej S.-D., jest to słowem socjał-litwactwo w Polsce.
Teoria S.-D. «organicznego wcielenia” Polski do państw zaborczych jest «zupełnie logiczną i rozumną z punktu widzenia interesów litwactwa. Potężna, o pewnym minimum wolności politycznych, silnie scentralizowana Rosja, jest dla niego nieodzowną zarówno dla jedności i równouprawnienia żydowstwa, jak i dla szerokiego zastosowania dużych kapitałów, szczególnie handlowych, które w znacznej części po wypędzeniu żydów z Rosji rdzennej przywędrowały wraz z nimi do nas«.
Dalej autor podkreśla znany fakt zrusyfikowania się żydowstwa na Litwie «dzięki temu respektowi, jaki wszędzie i zawsze żydzi żywią dla narodowości panującej, stąd jakiekolwiek sentymenty polskie są dla nich zupełnie obce lub, co gorsza, nienawistnej Lecz prześladowania rządowe pchnęły żydów masowo w obicia rewolucji, której celem powinno być zdobycie konstytucji, zapewniającej żydom możliwość spokojnej egzystencji w całej Rosji, nie zaś wyzwolenie narodów,, ją zamieszkujących- Stąd "S. D K. P. i L.« np. uważała Bund za »bratnią organizację” i zaciekle zwalczała P. P. S. jako »nacjonalistyczną«, co tem łatwiej się tłumaczy, iż »na czele jej (t. j S. D. K. P. i L.) stoi litwak (»Nie o ideologii socjał-litwactwa«, «Przedświt*”Nr. 2). Ponieważ zaś jednak do owej »demokratyzacji Rosji siły samego żydowstwa żadną miarą nie wystarczają, wobec tego trzeba było po nią zwrócić się do proletariatu polskiego, maskując umiejętnie nacjonalizm żydowski frazesem socjalistycznym. Siłę tę proletariatu polskiego stara się socjał-litwactwo oderwać od społeczeństwa polskiego i od Polski w ogóle, która jest tylko trupem-, a nawet skierować przeciwko Polsce.
To daje nam klucz do zrozumienia taktyki socjał-litwactwa. Z jednej strony zakłada ono partyjne związki zawodowe, aby przedstawić się, jako »obrońca interesów ekonomicznych proletariatu polskiego, albowiem pod względem wolności narodowych i politycznych nie daje mu nic lub nędzne ochłapy w porównaniu z ofiarami, które ponosi on w walce z najazdem. »W akcji strajkowej stosuje niejednokrotnie terror ekonomiczny, tem niemało do rozwoju bandytyzmu się przyczyniając8. Zdanie 10 zostało potwierdzone w Nrze 3 «Solidarności Robotniczej” — organ pozycji w łonie socjał-litwactwa — a więc źródle niepodejrzanym.
Na tle owej taktyki strajkowo-terrorystycznej wylęgła się ze zdemoralizowania bojówki esdeckiej głośna »Zmowa Robotnicza”, największa bandycka organizacją w Polsce. Zostało to potwierdzone w jednym z artykułów Róży Luksemburg w „Przeglądzie Socjał-demokratycznym”.
Jak od tego wszystkiego daleką była taktyka innych organizacji, które pracując wśród proletariatu swojej narodowości niezmiernie życie i krew jego ceniły! Tymczasem, gdy u nas »tą obojętnością zupełną dla Polski tłumaczy się znana skłonność naszej S.-D. do szafowania krwią ludu polskiego, o ile to jest dla niej wygodne, I tu »ruch masowy” w postaci mordowania tysięcy bezbronnego ludu Polskiego przez umundurowanych zbirów moskiewskich jest logicznym wynikiem taktyki socjał-litwactwa, dążącego do zdobycia za wszelką cenę ogólnych wolności dla ciemiężonej przez carat ludności żydowskiej i podporządkowującego temu celowi wszystkie inne w z g 1 ę d y („Z psychologii socjał-litwactwa”, No 4, «Przedświt”, 1910 r.).
Jakie przyczyny spowodowały rozrost socjał-litwactwa w czasie rewolucji ? Wyczerpująco to przedstawił W. Sedecki w swej książce, tu tylko analizując ściśle działalność «S D. K- P i L « będziemy mogli teraz tę kwestię poruszyć, a w końcu głębiej rozpatrzyć. Teraz zaś przystąpimy do opisu głównych przejawów jego wystąpień politycznych.
W tej samej broszurce «Jeszcze o pogromach” podałem wyjątki z odezwy Zarządu Głównego Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy«, wydanej w grudniu 1904 r. z powodu demonstracji P P S. na placu Grzybowskim dnia 13 listopada 1904 r Ponieważ odezwa ta ma zasadnicze znaczenie dla zrozumienia taktyki tej partii, więc przytoczę tu ją w całości. W odezwie tej «Zarząd Główny” socjał-litwactwa brał na siebie uroczyście zupełnie określone zobowiązania wobec całego ogółu. Złamanie tych przyrzeczeń w roku następnym przez tenże «Zarząd Główny” jest faktem głębokiego znaczenia, którego przyczyn będziem się musieli starannie doszukać.
Oto owa słynna odezwa, skierowana przeciwko P. P. S. za jej demonstrację na placu Grzybowskim:
»Jak nie należy urządzać demonstracji«.
«Robotnicy!
Dnia 13 listopada Warszawa znowu była świadkiem zwierzęcej rozprawy zbirów carskich z bezbronnym tłumem ulicznym. Potoki krwi i liczne trupy uwieńczyły tym razem świetne zwycięstwo wojaków caratu, tratowanego i miażdżonego w Mandżurii przez Japończyków.
Te bezeceństwa absolutyzmu są już dla walczących robotników w ostatnich czasach chlebem codziennym. Tym razem tylko po stronie carskich żołdaków, mordujących publiczność warszawską, wystąpiły gadziny polskiej prasy burżuazyjnej, korzystające z okazji, aby zamanifestować swoje psie przywiązanie do knuta i nienawiść śmiertelną do rewolucyjnego proletariatu. Robotnicy! Kto z proletariatu nie utracił duszy, kto ze społeczeństwa polskiego nie spodlał do reszty na wzór naszej burżuazji i szlachty, ten splunie wzgardą na tych pismaków, hańbiących prasę polską, którzy wobec zbrodni caratu, jak hieny na pobojowisku, rzucają się na ofiary przemocy
- wyją na chwałę zwycięzcy caratu. Ale ani wycie burżuazji, ani krwawe orgie absolutyzmu nie powinny nas zaślepiać. Głosić prawdę, choćby' gorzką dla siebie samach, obnażać wszelkie błędy ruchu robotniczego jest naszym pierwszym obowiązkiem Socjaldemokracja na całym świecie żyje prawdą, nie boi się. prawdy i śmiało jej w oczy zagląda. Na prawdzie zbudowana jest bowiem przyszłość sprawy robotniczej i tylko nieubłagane, szczere wykazywanie błędów w ruchu robotniczym zapewnić mu może zwycięstwo.
Należy się zastanowić przeto, jaką wartość miała demonstracja 13-go listopada i jakie powinny być demonstracje robotnicze, (grube czcionki w oryginale).
Robotnicy! Od pół roku ruch robotniczy w kraju naszym, a zwłaszcza w Warszawie, na nowe wszedł tory. Kilku starciami gwałtownemi Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy z władzami zainaugurowany został obecny okres demonstracji masowych. Pamiętne starcie 27 kwietnia w drukarni naszej partii na Woli, gdzie czterech zbirów poległo z rąk naszych towarzyszy, zaraz potem starcie masowe robotników socjaldemokratów z wojskiem przy pożarze na Grzybowskiej manifestacja majowa, demonstracja na pogrzebie zamęczonego przez carat towarzysza naszego Birencweiga. sąd wojenny nad tow. Kasprzakiem i Gurcmanem, wszystkie wypadki były sygnałem do rozbudzenia akcji masowej warszawskiego proletariatu.
Szeregiem demonstracji ulicznych z powodu kryzysu bezrobocia, z powodu branki rekruta, z powodu mobilizacji — Socjaldemokracja, jak i inne organizację, wskazała i dała ujście nastrojowi bojowemu mas robotniczych. Dziś każdy robotnik warszawski, w którym nędza i ucisk nie zabiły ducha ludzkiego, rwie się do demonstracji, do tłumu, na ulicę, czekając tylko sygnału do masowego wystąpienia.
Czas teraz zapytać: po co demonstrujemy? Co demonstracjami osiągnąć zamierzamy? (podkor. oryg.).
Robotnicy! Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy cele swoje i zadania polityczne wskazała polskie; klasie robotniczej otwarte niezliczone razy. Najbliższą, najpilniejszą potrzebą naszą i całego kraju jest obalenie azjatyckiego samowładztwa, dławiącego szeroką masę ludu pracującego, narodowość i wszelkie objawy kultury, zdobycie wolności politycznych, jakie istnieją już we wszystkich krajach cywilizowanych. Wolności tej sami na własną ręką zdobyć nie zdołamy. Absolutyzm paść może tylko z rąk zjednoczonej polskiej i rosyjskiej klasy robotniczej. Tylko zbratany w walce rewolucyjnej z proletariatem całej Rosji lud nasz roboczy zrzuci okowy dławiące caratu. Do tej więc wspólnej walki masowej przeciw absolutyzmowi wołaliśmy i wołamy robotnika polskiego. Do tego celu wzywamy ludność roboczą na demonstrację.
Nie dla awantury i hałasu, nie dla utarczek z pachołkami caratu, nie dla ślepej potrzeby wylania swej żądzy czynu wołamy robotników na uliczne zebrania i Dochody.
Demonstracje nasze dwa mają cele (grube czcionki w oryginale). Jeden — to pokazać rządowi carskiemu siłą i liczbę świadomych i wrogich mu tłumów, cisnąć weń żądaniem masowem wolności politycznej. A drugi cel, to rzucić hasła nasze i cele w ciemne jeszcze warstwy ludności, pociągnąć za sobą do walki stojące na uboczu masy. (p. or.).
Dlatego Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy urządza demonstracje pokojowe (grube czcionki w oryginale) Nie zależy nam na zabiciu kilku stójkowych lub rewirowych. Gdyby to miało być celem wielotysięcznych demonstracji, to byłyby one farsą, a nie poważną walką robotniczą. Dążymy do obalenia całego dzisiejszego systemu rządowego. A do tego potrzebne uświadomienie najszerszych mas ludu. Do uświadomienia i zaagitowania tych mas służą nam dziś przede wszystkiem nasze demonstracje Nie znaczy to bynajmniej, że zorganizowani robotnicy, lub tłum, przyjmujący udział w naszych demonstracjach, mają się dać maltretować przez napadających żołdaków carskich lub zbójecką bandę policyjną. Znosić bez obrony ataki zbirów rządowych, nie odpowiadać na nie z całą energią i męstwem, byłoby poniżeniem honoru robotniczego. I w celu obrony na wypadek potrzeby demonstrujący robotnicy mogą się stawiać według możności uzbrojeni. W obronie życia naszego przelana krew spada na głowę zbrodniczego caratu. Wtedy gwałty rządowe i ofiary nasze są jeszcze jednem świadectwem słuszności naszych żądań. Ale nie my wywołujemy krwi rozlewy, nie są one teraz i n:e mogą być celem naszych demonstracji (p. oryg.).. My wzywamy tłum robotniczy na ulicę nie do niewczesnej bitwy z wojskiem i policją, tylko do spokojnego i godnego zamanifestowania naszych żądań.
Wobec tego zapytujemy: jakżeż była urządzona i jaki cel miała demonstracja, zwołana przez socyal-patryotyczną „Polską Partię Socjalistyczną” dnia 13 listopada.
Wbrew zwyczajowi wszystkich organizacji socjalistycznych, działających w naszym kraju, urządziła ona tym razem demonstrację nie drogą konspiracyjną, nie przez osobiste wpływy i stosunki swej organizacji co zabezpiecza organizacji zwołującej kierownictwo, w razie potrzeby przeniesienie lub nawet zaniechanie demonstracji. Przeciwnie, z możliwym hałasem rozgłosiła z góry przez proklamacje do różnych sfer społeczeństwa dzień zamierzonej demonstracji, rozgłosiła jej miejsce i uprzedziła w ten sposób i wojsko i policę, ściągając jednocześnie tłum niezorganizowany ciekawych.
Nie przewidzieć krwawego starcia i strasznych ofiar tłumu w takich warunkach, mogli tylko ludzie niepoczytalni albo pozbawieni wszelkiego poczucia odpowiedzialności
Takie zwołanie demonstracji równe się z góry świadomemu wywołaniu rzezi. (Grube czcionki w oryginale) Ale w takim razie jaki cel miała P. P. S., poczynając sobie tak lekkomyślnie? Co myślała sobie, ściągając na punkt zborny z jednej strony niezorganizowaną masę ciekawych, zwabionych rozgłosem, i robotników z garścią rewolwerów, a z drugiej chmarę żołdactwa carskiego? Czego chciała dopiąć kosztem krwawych ofiar bezbronnego tłumu? Czy agitacyjną korzyść swoich partyjnych haseł? Ale wszak swoje proklamacje z rozmysłem tak ułożyła, aby zwabić ludzi wszelkich kierunków: i patriotycznych studentów i »obywateli« z burżuazji i robotników-socjaldemokratów. W tym celu ukryła wszak w proklamacji do robotników hasło niepodległości Polski i walką z »najeźdźcą. Demonstracja w ten sposób zwołana, z góry pozbawioną była wszelkiego charakteru partyjnego
Czy chodziło o urządzenie demonstracji ogólno-politycznego charakteru przeciw mobilizacji? Ale kto chce politycznej demonstracji, ten nie staluje swą wrzawą wraz z demonstrującymi zarazem i wojska, które ma demonstrację zniweczyć i w rzeź obrócić. Czyż wreszcie P. P. S. zamierzała na serio, aby tłum bezbronny i nieuprzedzony stoczył za pomocą kilku rewolwerów bitwą z załogą warszawską wojska carskiego dla niewiadomego celu? Ale taki plan mógł w danych warunkach powstać tylko w mózgach wariatów!
Zatem urządzenie w ten sposób demonstracji mogło mieć jeden jedyny cel: narobienie hałasu przez P. P. S., czującą wobec wzmagającej się fali ruchu socjał-demokratycznego, że zbliża się chwila jej bankructwa. Należało, widocznie, zdobyć się na jakikolwiek wybryk możliwie jaskrawy i krzyczący, aby prześcignąć wrażenie demonstracji innych organizacji socjalistycznych. 1 do tych poziomych wyścigów partyjnych P. P. S. obrała z lekkomyślnością bankruta za środek demonstrację, która wdanych warunkach fatalnie do rzezi masowej doprowadzić musiała.
Sposób wykonania tego przedsięwzięcia był zaiste godzien samego pomysłu. Po raz pierwszy w historii polskiego ruchu robotniczego i zapewne w historii ruchu wszystkich krajów, ludzie, nazywający się socjalistami, obrali za miejsce demonstracji rewolucyjnej — kościół. Robotnicy! my nie uznajemy sami kościoła i religii1), ale zasada socjalizmu na całym świecie jest szanowanie prywatnych uczuć i sumienia innych. Wniósłszy hasło demonstracji do kościoła, P. P. S. gwałtem wmieszała w demonstrację i wystawiła na bezeceństwa rozjuszonych zbirów sfery, nie mające nic wspólnego z ruchem socjalistycznym. Dla odnowienia tradycji powstań szla-
[1] Naturalnie mowa o katolicyzmie, bo co 4o judaizmu... (przyp. moi).
checkich, socyalpatryoci ośmielili się wmieszać Kościół Katolicki i tłum wierzących w demonstrację robotniczą i splamili tradycję socjalizmu.






