Około 30 trupów i setki rannych padły ofiarą tej nowe zbrodni rządowej. Wśród zamordowanych znalazły się dzieci kobiety i starcy (p. or.). Nienasycona tym pierwszym krwawym łupem, dzika władza dała folgę swym rozbestwionym baszybuzukom żołdackim, którzy do późna nocy strzelali, tratowali, bili przechodniów.
Strzelali wprost w przechodniów najniewinniejszych, bez powodu. I znowu padły dziesiątki trupów i rannych.
W Łodzi po czterech tłumnych demonstracjach Socjaldemokratycznych — te same krwawe orgie rozbestwione» władzy. I tu polała się krew robotnicza, dziesięć trupów legło tu w ofierze naszemu świętu robotniczemu.
Robotnicy! Rzezią bezbronnych rząd usiłował stłumić w masie ducha rewolucyjnego — ale ta nowa zbrodnia władz carskich rozpaliła w ludzie robotniczym tem większego ducha buntu i walki. Na rzeź 1-go Maja lud warszawski odpowiedział nowym powszechnym strejkiem robotniczym w dniu 2-gc i 3-go Maja. A ponieważ w krwi świeżej zbroczona władza ukryła trupy swych ofiar, nie dając nam uczcić poległych przez odprowadzenie zwłok na cmentarz, więc lud robotniczy Warszawy urządził ofiarom zbrodni rządowej uroczystość pogrzebową, jakiej nie sprawiono jeszcze żadnemu mocarzowi, żadnemu królowi na świecie: w dniu 4-go Maja, w dzień pogrzebu, strejk powszechny ogarnął całą Warszawę.
W ten sposób zamiast postrachu rząd carski wzniecił w sercach robotniczych tylko nowy płomień buntu. Robotnicy Warszawy zniweczyli nadzieje zbrodniczego rządu.
Ale na nowy mord masowy, popełniony przez rząd, odpowiedzieć musi cała klasa robotnicza zdwojoną energią walki!
Robotnicy! Krew poległych braci naszych, krew niewinnych dzieci, kobiet i starców, tak okrutnie zamordowanych na rozkaz władzy carskiej woła nas do walki, do zemsty! Rząd chce zwalczyć rewolucję za pomocą postrachu — odpowiadajcie mu walką, która w szeregi rządowe rzuci postrach śmiertelny. Na terror rządowy należy odpowiedzieć terrorem klasy robotniczej. Nie terror garstki spiskowców, nie terror, rzu-
cany na pachołków rządowych przez oddzielne jednostki — od takiego terroru nie padnie w gruzy twierdza despotyzmu carskiego Na teror rządowy odpowiedzieć trzeba terrorem całej masy robotniczej, zemstą całego ludu.
Robotnicy! Pomścijmy zamordowanych braci naszych, powstając cała masą przeciw rządowi morderców. Niech każdy robotnik stara się uzbroić i kupami napadać na naszych wrogów śmiertelnych. Rozbrajajmy wszędzie, gdzie to tylko możliwe, policję, patrole kozackie i wojskowe. W ten sposób zdobyć możecie broń i karać zbrodnie rządowe.
Zemsta masowa, terror masowy! A gdy w ten sposób tysiące i setki tysięcy rąk ludowych podniesie się do zemsty — zemsta ta obróci się niebawem w tryumf rewolucji robotniczej.
Do walki, bracia! Do walki na pomstę za mordowanych braci, do walki za wolność i szczęście całego ludu.
Niech żyje zemsta masowa! (p. or.)
Niech żyje rewolucją! (p. or.)
Zarząd Główny Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy.
Warszawa, 5 maja 1905«
Odezwa powyższa potwierdza dobitnie, iż rzeź 1-go Maja była celowo organizowana przez socyal-litwaków, i że miała być punktem wyjścia dla szeregu »strejków powszechnych « oraz straszliwych pogromów polskich mas robotniczych, naiwnie wierzących w uczciwość polityczną kierowników socyal-litwactwa.
Aby im zapobiec, P. P. S., jak podaje Przedświt, Nr. 4—5, Maj 1905, wydała oderwę, w której wzywała robotników »nie poddawać się agitacji ludzi, którzy dla zyskania rozgłosu gotowi pchać co dzień do bezcelowych strejków i krwawych starć».
Zorganizowawszy celowo rzeź I-go Maja 1905, »S. D. K. P. i L.« nie tylko robi sobie z niej reklamę wszędzie i stara się uczynić z niej punkt wyjścia dla dalszych strejków powszechnych i » demonstracji”, lecz nadomiar wyzyskuje dla zohydzenia wszystkiego, co polskie i zelżenia społeczeństwa polskiego, które nie było wstanie przejąć się tą akcją.
W poniższym artykule z «Czerwonego Sztandaru” uważny czytelnik łatwo spostrzeże, jak umiejętnie socyal-litwacy to czynią, symulując jednocześnie robotników polskich, swe własne ofiary!
»Czerwony Sztandar”, Nr. 26, Maj 1905, z artykułu »Dwa obozy«.
»Nastąpiło to, co nastąpić musiało i na co każdy świadomy robotnik musiał być przygotowany połączenie otwarte: (p. or) całej burżuazyjnej Polski z konającym absolutyzmem przeciw rewolucji robotniczej. Od pierwszych już początków wojny i rewolucyjnego wrzenia w caracie Polska burżuazja- była domem hańby, jako jedyny kraj na całym obszarze wzburzonego państwa, w którym społeczeństwo, z wydatkiem li tylko proletariatu polskiego, zachowywało ciszę grobową. Kiedy w Rosji, w tej »dzikiej«, »nieucywilizowanej« Rosji, na którą nasze pismaki kurierkowe z góry przywykli spoglądać, występowały jedne sfery za drugiemu z opozycją przeciw carskiemu rządowi, kiedy szlachta liberalna, profesorowie,, studenci, lekarze, adwokaci, rady miejskie, jedna korporacja za drugą, jeden kongres za drugim wystosowywały ostre rezolucje i żądania wolności politycznej — u nas w Polsce żaden głos się nie podniósł. Milczała szlachta, milczała burżuazja, milczało drobnomieszczaństwo, milczała inteligencja. Jak psy uległe, nasze klasy posiadające, jedyne w całym państwie, popierały sprawę absolutyzmu swojem milczeniem. Sam jeden robotnik polski ratował honor kraju, występując mężnie z rewolucyjnym hasłem do wtóru z rosyjską rewolucją. Pod koniec zaczęła się nareszcie poruszać w Warszawie drobnomieszczańska inteligencja. zdobyła się na szereg tajnych »wieców” aby na wiecach tych dowieść tylko światu, że nacjonalizm doprowadził ją do zupełnego zdziczenia umysłowego. ]jedynym dziełem tych »wieców« było wystawienie nonsensownego i wstecznego programu federacji dla Polski bez wolności politycznej dla całej Rosji i — wzbronienie wstępu na te obrady Socjaldemokracji, partii klasowej proletariatu
Po chwili i ta zajęcza »akcja« polskiej inteligencji utonęła w niepamięci, zostając tylko w historii rewolucji obecnej, jako epizod smutnie humorystyczny
Potem nastąpił drugi okres. Proletariat nasz, równie jak rosyjski, staczał już krwawe boje z żołdactwem na ulicach. W Rosji rząd już zaprzestał komedii liberalnych i zakazał ostro sferom burżuazyjnym wypowiadania swych dążeń wolnościowych. Bruki Petersburga, Warszawy, Łodzi, Białegostoku zbryzgała krew mordowanego ludu roboczego. Między opozycyjną częścią burżuazyjnego społeczeństwa rosyjskiego a rządcom wszelkie układy zostały zerwane, wszelkie nadzieje na reformy porzucone. Wtedy to właśnie z Polski pociągnęła do przedpokojów petersburskich cała pielgrzymka lokajska z memoriałami, deputacjami, z błaganiem do morderców rządzących o łaski dla kraju. Polska burżuazyjna znowu była jedyna zakałą rewolucji, jedynym krajem, krajem sromoty, błagającym i żebrzącym u progu tego rządu, na który cały świat cywilizowany plwał ze wzgardą.
A kiedy po wybuchu strejku powszechnego klasa robotnicza cała stanęła u nas do walki o obalenie despotyzmu,
O republikę, nie szczędząc najcięższych ofiar, nasze społeczeństwo burżuazyjne spróbowało wyżebrać od zbójeckiego absolutyzmu »szkołę polską, z carem — ale polską z mordowaniem robotników — ale polską, z knutem — ale polską. W całym państwie rosyjskim był to znowu jedyny przykład wystawienia żądania tak haniebnego na miejsce żądań reform
O wolności politycznych.
Teraz, po 1-ym Maja nastąpił trzeci okres. Proletariat nasz stanął, dzięki wspaniałej demonstracji majowej i bohaterskim ofiarom, które po niósł w święcie majowem, w pierwszym szeregu rewolucyi ogólnopaństwowej. A jednocześnie nasza burżuazja deputacjami ostatnimi do jenerał-gubernatora przeszła otwarcie do sojuszu z carskim rządem. W znamienny sposób 10-go maja spotkały się w przedpokoju satrapy carskiego dwie deputacje: dziękczynna, z powodu ukazu o »toleranci religijnej” i druga w sprawie «mordów majowych”.
Car morderca, mający na sumieniu tysiące zbrodni względem katolików, unitów, duchoborów, żydów, wydaje ukaz, w którym oświadcza, że chce odtąd »tolerować« nieprawo sławne religie, i nasza burżuazja śpieszy ucałować dziękczynnie cholewę kozackiego buta, który przed chwilą, przed dziesięcioma dniami, trałował trupy polskich robotników w Alejach Jerozolimskich! Carski rząd obiecuje »tolerować« sumienia swych »poddanych«, urządzając w tymże samym dniu nową rzeź żydów w Żytomierzu — i nasza burżuazja czołga się po psiemu do nóg morderców, aby im dziękować za te wspaniałomyślne dary! Haleluja! Dzięki Panu na wysokościach! Toż ociekający krwią absolutyzm obiecal być już nie wyłącznie »prawosławnym”, ale raczy być i ’katolickim absolutyzmem. Czyż to nie dość powodu do radości i wdzięczności dla panów polskich i kleru katolickiego? Znowu Polska dała jedyny przykład znikczemnienia w całem państwie rosyjskim. Był to bowiem pierwszy wypadek od wybuchu rewolucji, że do rządu carskiego udano się z dziękami (p. or.) za jego niskie i niecne komedie reformatorskie. W Rosji samej tylko skrajni reakcjoniści, uważani właściwie za ajentów rządowych i przez wszystkie liberalne i postępowe sfery ogólnie wzgardzeni, jak n. p. panowie z »Moskowskich Wiedomcstiej« lub jeszcze tylko z organów popów prawosławnych śmią piać hymny na reformy carskie. Społeczeństwo zaś burżuazyjne w Rosji z pogardliwem milczeniem przyjmuje to krwawe szyderstwo konającego despotyzmu. Polska burżuazja jedyna milczała (p. or.), gdy w Rosji inteligencja głośno stawiała żądania wolności politycznej. Polska burżuazja jedyna poszła błagać i składać memoriały, gdy w Rosji liberalne i demokratyczne sfery miały dla rządu już tylko zimne potępienie. I teraz polska burżuazja jedyna głośno dziękuje (p. or.) za reformy, których celem — omamienie walczącego ludu, oszukanie opinii publicznej i przedłużenie konania mordercy- despotyzmu !
Pozornie owa druga deputacja »obywateli«, proszących o ścisłe śledztwo w sprawie rzezi 1-go Maja była wyrajem współczucia „obywateli” dla mordowanych robotników. Ale nasi robotnicy byliby zbyt naiwni, gdyby w te pozory wierzyli, Sens polityczny tej deputacji był zupełnie odwrotny Udając się z prośbą »o ścisłe śledztwo” do głowy carskiego rządu w naszym kraju, » obywatele zaznaczyli uroczyście, że rządu samego o tę rzeź nie oskarżają i nie robią odpowiedzialnym. Czyniąc herszta zbirów sędzią w sprawie rzezi majowe; oświadczali tem samem, że go nie uznają za sprawcę, za winowajcę. Prosząc o ścisłe śledztwo (p. or.) w sprawie tak przerażająco jasnej i prostej, jak mord śród białego dnia na bezbronnych ludziach dokonany, o »śledztwo i badanie”, gdzie śladami były kałuże krwi robotniczej, świadkami — rozbryzgane mózgi, zmiażdżone kości i ciała rozerwane na strzępy, oskarżycielami — bruk uliczny i jasne słońce na niebie — prosząc carskiego sługę o śledztwo w takiej sprawie, obywatele oświadczali głośno, że me uważają tej rzezi za świadomy czyn polityczny absolutyzmu, związany z cała jego istotą, tylko za nieporozumienie, przypadek, który trzeba »badać”. Słowem, żądaniem śledztwa (p. or.) obywatele rozmyślnie i przed całym światem zaprzeczali rzezi 1-go Maja charakteru rewolucyjnego starcia (p. or.) ludu z rządem i nadawali mu charakter przypadkowy „nieszczęśliwego zejścia”. A przede wszystkim, udając się do jenerał-gubernatora z prośbą w sprawie rzezi majowej, burżuazja nasza oświadczała rządowi carskiemu: oto śpieszymy zapewnić cię nazajutrz po mordowaniu naszych robotników, że mimo tych mordów nie przestałeś dla nas być rządem panującym, że cię uznajemy nadal za pana kraju, sędzię najwyższego, za postawioną nad nami od Boga prawną władzę! Oto był cel i sens deputacji «obywateli” warszawskich w dniu 10-go maja do jenerał-gubernatora.
Dziękczynienia za «reformy” carskie i uroczyste uznanie prawności rządu carskiego, mimo rzezi majowej, zlały się w przedpokojach zamku nad Wisłą w jeden chór burżuazji naszej na nutę: Przy tobie, krwawy carze, stoimy i stać chcemy!






