Po raz pierwszy historii naszych demonstracji i w historii ruchu r o b o t r :c z e g o. ludzie;. zwący się socjalistami, doprowadzili lekkomyślnie do bezcelowego krwi rozlewu.
Robotnicy! I z ras nikt się nie łudzi nadzieja, że obalić carat i zdobyć wolność polityczną można inaczej, jak otwartą walką masową, w której bez ofiar krwi się nie obejdzie. 1 rewolucja lutowa 1848 r. w Paryżu rozpoczęła się, jak każda rewolucja, od starć nieprzewidzianych masy z wojskiem. Ale we wszystkich rewolucjach dotychczasowych inicjatywa masowej rzezi i krwi rozlewu była zawsze dziełem panującej klasy i rządu. Rolą i zaufaniem socjalistów było zawsze powściąganie tłumu nieświadomego od starć krwawych z przemocą tam- gdzie porażka z góry dla każdego jest widoczną (grobe czcionki w oryginale). To wnoszenie rozwagi, kierunku i świadomości politycznej w chaotyczny nastrój wzburzonej masy odróżnia socjaldemokrację na całym świecie od anarchistów, którzy uważają za swoje zadanie tylko podburzanie masy gwałtownymi czynami i pchanie je; do starć z organami rządu, nie turbując swych czaszek bezmózgich tem, co z tego bigosu rewolucyjnego wyniknie
Wreszcie wszystkie demonstracje dotychczas urządzane przez Socjaldemokrację i przez inne organizacje socjalistyczne w naszym kraju miały charakter ściśle i wyraźnie robotniczy, były aktem walki klasowej. Demonstracyjne nasze pochody są każdorazowo wyrazem uczuć i dążności tych sfer proletariatu, które dobrowolnie grupują się koło sztandaru Socjaldemokracji, oddzielając się od żywiołów wrogich lub obojętnych socjalizmowi. P. P. S. przez nawoływanie do demonstracji i »obywateli« burżujów i patriotycznych studentów, nadto przez mieszanie do niej gwałtem obojętnego tłumu z kościoła pozbawiła demonstrację wszelkiego charakteru klasowego.
Takie wystąpienie to nie demonstracja robotnicza, tylko tumult uliczny (grube czcionki w oryginale). To nie środek wniesienia świadomości w klasę proletariatu tylko środek do zamieszania i dezorganizacji walki klasowej. To nie walka polityczna, tylko polityczne awanturnictwo (grube czcionki w oryginale).
Tak samo jak nonsensowi wybryki anarchistów na Zachodzie są jedynie na rękę burżuazji i rządom, dając im do ręki materiał do skompromitowania całego ruchu robotniczego, tak P. P. S. naraża teraz cały ruch demonstracyjny w kraju. Po rewolwerowym tumulcie Kościelno-socjalistycznym na placu Grzybowskim wszystkie płazy i nietoperze reakcji i lokajstwa w naszym społeczeństwie mają dziś możność w prasie obrzucać błotem demonstracje socjalistyczne w ogóle, gdy dotychczas wobec głębokiej powagi i rozwagi demonstracji robotniczych i ich wrażenia musiały jad swój połykać w milczeniu.
Przeciw takiemu narażaniu i kompromitowaniu walki robotniczej przez rewolucyjne awanturnictwo ber najmniejszego porządku dla sprawy, protestować należy z całą energią (grube czcionki w oryginale). Niechaj towarzysze, świadomi swej odpowiedzialności i doniosłości obecnej chwili dziejowej, zapobiegną z całych sił powtórzeniu się podobnych eksperymentów. Nie awantura, nie wrzawa, nie pukanina, tylko polityczne uświadomienie i zaagitowanie masy (grube czcionki w oryginale), wyjaśnienie jej wyraźnie żądań dzisiejszych i pociągnięcie do walki z caratem o wolność polityczną oto cel demonstracji robotniczych.
Demonstracje nasze są pokojowe (grube czcionki w oryginale). Na gwałty caratu odpowiadamy energiczną obroną. Ale od tumultów i krwi rozlewu wstrzymujemy masy z całą energią dopóty, dopóki socyal-demokracya w swej walce politycznej nie będzie miała za sobą i u nas i w Rosji mas ludowych dość szerokich, by choćby kosztem najcięższych ofiar powalić carat o ziemię i wolność wywalczyć«.
Zarząd Główny S o c y a 1 - d e m c k r a c y i Królestwa Polskiego i Litwy.
W grudniu 1904.
Odezwa powyżej przeze mnie przytoczona nasuwa wiele bardzo poważnych refleksy. Przede wszystkiem została wydana i szeroko rozpowszechniona w Królestwie przez Zarząd Główny »Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy« w końcu 1904 r., następnie zakreślała w głównych zarysach taktykę, której ta »partya« w zbliżającej się rewolucji trzymać się miała. Zaznacza ona wyraźnie, iż partia socjalistyczna winna się z całej energią przeciwstawić żywiołowym ruchom mas robotniczych, wtedy gdy w perspektywie jest tylko widoczna rzeź, a w rezultacie ostatecznym upadek ducha mas. Skierowana ona była przeciwko P P. S. z powodu znanej jej demonstracji na placu Grzybowskim, i rzecz charakterystyczna w ciągu rewolucji P. P S. będzie się naogół trzymać wskazań tej odezwy, »S.D.K.P. i L.« zaś, przeciwnie, łamać ją będzie ustawicznie w sposób jawnie prowokatorski. Pozostawiając na razie na stronie kwestię bardzo zasadniczą — czy wolno socyallitwakom rozporządzać się krwią, życiem i mieniem ludu polskiego wbrew interesom najżywotniejszym Polski, a na korzyść „ludu wybranego” — rozważmy wprzód, czy mogła być inną taktyka uczciwej partii rewolucyjnej, odrzucającej terror? Przypuśćmy na chwilę, iż »S. D. K. P. i L.« jest polską organizacją socjalistyczną, dążącą do zdobycia praw i wolności dla polskiej klasy robotniczej, a zarazem i dla Polski oczywiście. Dwie w takim razie taktyki są dla niej możliwe: albo organizowanie planowe i celowe rewolucji w duchu spiskowo -wojskowym, tak jak to czynić chcieli w Rosji socyal-rewolucyoniści i socjalni demokraci kierunku «bolszewickiego*, a u nas P. P. S.; albo też liczyć na automatyczne zwycięstwo ruchu żywiołowego masy, co wysuwali, choć w różny sposób, »mienszewicy« w Ro¬syi, a »S. D. K. P. i L.« u nas. Pomijając już to, iż zwycięża właściwie tylko rewolucja pierwszego typu, czego dowodem ostatnim Persa, Turcya, Portugalia i Chiny, można jednak było zająć stanowisko odmienne, a w takim razie taktyka partii rewolucyjnej jest absolutnie jasna i do tego nie trzeba było żadnych zobowiązań specjalnych, jak to czynił »Zarząd Główny” w swej odezwie. W odezwie powyższej zetknęły się właściwie dwie koncepcie rewolucji:
1° koncepcja polska, wznawiająca tradycje powstań polskich drogą zbrojnych wybuchów przeciwko najazdowi w imię wyzwolenia Polski:
2° koncepcja litwacka, ogólnopaństwowa, przekreślająca aspiracje polityczne
narodu polskiego, z ruchu robotniczego polskiego czyniąca zwykłą przyczepkę do ruchu rosyjskiego.
Dlatego tak trudno zestawić ze sobą takie fakty, jak np. demonstracja P. P. S na placu Grzybowskim 1904 i demonstracja S D. 1 Maja 1905 w Warszawie. S. D. mogła logicznie ze swego stanowiska ogólno-państwowego uważać taktykę separatystyczno-powstańczą P. P S za nonsens i szaleństwo, tem bardziej za to winna była być niezmiernie rozważną i oględną w swej akcji, gdyż wszelkie przekroczenie linii wytycznych odezwy jej »Zarządu Głównego« świadczyłoby tem samem o prowokatorskim charakterze tej akcji”. Pod tym względem odezwa ta jest tak przewidującą, iż wszelkie do niej komentarze są zbyteczne. A jednak, jak już pisałem, ironia losu sprawiła, iż to P. P. S. będzie przestrzegać je] nakazów. S. D. zaś pod presją tego samego »Zarządu Głównego« wejdzie na pole prowokatorskich eksperymentów. Nim jednak opiszemy jej taktykę, wskażemy wpierw, jakie idee rzucała ona w masy.
Pod tym względem jest niezmiernie charakterystyczna następująca odezwa socyal-litwactwa Skierowana przeciwko broszurce tejże P, P S., wydanej z powodu święta 1 Maja. Jest ona tem ciekawsza, iż została wydana w okresie powstawania tej organizacji.
Mianowicie »Przedświt« Nr. 6, czerwiec 1894 (str. 23) podaje odezwę majową »Socjaldemokracji Królestwa Polskiego®:
»Święto Majowe jest dla nas dniem walki o S-godzinny dzień roboczy i konstytucję. Jest dniem zbratania wszystkich robotników, wszystkich wyzyskiwanych bez różnicy narodowości i wyznania.
A jednak znaleźli się ludzie, którzy ośmielili się podnieść dłoń na ten święty dla robotników dzień, którzy spróbowali odwieść ich od walki o najważniejszy cel — o konstytucję (p. or.).
Któż są ci ludzie? To są ci, którzy zeszłego roku w swej broszurze na l-szy Maja wzywali was, robotnicy, do Odbudowania Państwa Polskiego (p. or.). To są ci, którzy starali się przez tę broszurkę wywołać wśród was nienawiść do wszystkich »Moskali« bez różnicy — tak samo do Waszych braci — robotników rosyjskich, jak i do Bogaczy i ciemięzców.
To są patrioci (p. or.), którzy się nazwał: Socjalistami Polskimi To są ludzie, którzy, szkodząc robotnikom, zwą się ich przyjaciółmi
Patrioci odciągają was od tego celu (konstytucji), pobudzając do odzyskania polskiego państwa. Patrioci chcą odłączyć was od robotników rosyjskich, wzbudzając w was nienawiść do wszystkich »Moskali«.
Robotnicy, kto tak działa, ten jest nie socjalista, nie przyjacielem waszym, lecz wrogiem (p or.).
Patrioci zeszłego roku ponieśli zasłużoną karę Świadomi robotnicy z pogardą odrzucili ich wstrętną i zdradziecką broszurę (p. or.). A patriotom w socjalistycznej masce pokazali plecy.
Gdyby im ta nauka nie wystarczyła, gdyby i w tym roku chcieli rozszerzać swe pojęcia i hasła, — uczyńcie tak samo towarzysze!
Nie bierzcie w swe uczciwe spracowane dłonie ich broszur i gazet (p. or.) Pokażcie im, iż polscy robotnicy są zbyt mądrzy i świadomi, aby zwracać uwagę na kilku patriotów.
Odezwa ta od razu rzuca ponure światło na powstającą organizację. Przede wszystkim pisana, wydana i rozpowszechniana przez żydów wśród ludu polskiego, daje rady robotnikom polskim, by niszczyli rzekomo patriotyczne wydawnictwa P. P S, rady, których tylko Ochrana może udzielać.
Zaś odezwa owego Zarządu Głównego »S. D. K, P. i L.« wydana w lutym 1905 w rocznicę » Proletariatu « pouczała robotnika polskiego, jak ma plwać na »trupa Polski «...
Przyjrzymy się z kolei, jak „Zarząd Główny» dotrzymał swych uroczystych obietnic. — Oto co pisze » Przedświt « Nr. 4—5, 1905 w dziale » Przegląd krajowy«, str. 196--9, o 1-ym Maja Ï905. » Wiedziała ona (t. j. S. D.) doskonale, że party? nasza[1]) postanowiła nie urządzać demonstracji centralnej i dla jakich powodów to się stało. I pomimo tego nie zawahała
") Tamże na str. 209 jest podane, iż uchwała P. P. S. była poparte przez Bund (i Proletaryat).
się wziąć na siebie odpowiedzialności za skutki podobnej demonstracji. Były one takie, jakie należano przewidywać (podkr. Moje): policja urządziła tłumowi zasadzkę i napadła nań ze z góry powziętym planem zrobienia rzezi«.
I rzeczywiście przebieg tej „demonstracji« aż nadto wyraźnie wskazuje na jej charakter, już przed 1-m Maja masy były ogromnie podniecone, lecz wszyscy doskonale wiedzieli, iż w razie demonstracji będzie ohydna rzeź i że rząd z upragnieniem czekał na »okazję«. Moralnym więc obowiązkiem każdej u c z c i w e i organizacji było powstrzymywać masy, co zresztą »Zarząd Główny« obiecał uroczyście parę miesięcy temu. Lecz stało się naraz coś, czego bliżej dotąd nie znano, lecz co ogół widzieć nareszcie powinien, a co nakłoniło ów „Zarząd Główny « do podeptania swych zobowiązań. Niektórzy powiadają, iż to była chęć nieprzeparta reklamy, nie cofająca się przed bolesnymi eksperymentami na skórze ludu polskiego. Bo przecież nie można chyba za uprawnioną przyczynę zorganizowania przez S. D. owej » demonstracji « uznać rozpowszechnienie pogłosek z mętnego źródła, iż rząd ’pozwoli” demonstrować, skoro inne organizację temu nie uwierzyły? Tak czy owak, S D. w Warszawie przystępuje do zorganizowania swej demonstracji. Trochę tłumu zbiera się lękliwie, sztandary wywieszają, wojsko je salutuje i odstępuje, polica toruje demonstrantom drogę, naiwny tłum, widząc to, sądzi iż naprawdę -pozwolono, rośnie więc szybko, podnieca się, przystanki, mowy płomienne, licho wie kto i dokąd prowadzi, wojsko i polica cały czas zachowuje się wprost po europejsku, aż wreszcie tłum wprowadzono w pułapkę, gdzie była okropna i z góry ukartowana rzeź. Drogi odwrotu były odcięte — i 200 ofiar, zabitych i rannych, uwieńczyły wysiłki skoordynowane Ochrany i »S, D K. P. i L.« w urządzeniu tej „demonstracji". Ma ona już dawno wyrobioną opinię, iż organizowała ją właściwie Ochrana — pod egidą jednak »socjaldemokracji«! Dlaczego S. D. przysłużyła się wtedy celom Ochrany ? Dawczego nie rozpędziła gromadzących się tłumów, widząc, co się szykuje? Na czem polegała i gdzie się
Kryła owa »koordynacya« Ochrany i „S.D.K.P i L.«, która się później stale powtarzać będzie? »S. D. K P. i L.« jednak z krwi serdecznej ludu polskiego robiła sobie rzeczyv'iscie tylko hałaśliwą reklamę, wystawiając ową „demonstrację” jako dowód swej potęgi.
Pod tytułem. -Komunikat Zarządu Głównego z powodu rzezi 1-go Maja, została umieszczona w Nr. 26 „Czerwonego Sztandaru”, Maj 1905, odezwa »Zarządu Głównego« SDK P. i L. do partii socjalistycznych całego świata. Oto ciekawsze ustępy z niej, wskazujące, jak ów »Zarząd Główny” spełniał swe przyrzeczenia i jak sobie ohydną reklamę z krwi ludu polskiego robił:
„Do długiego łańcucha swych zbrodni rząd carski przyłączył nowy krwawy czyn morderstwa. 1-go Maja Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy w Warszawie czciła wszechświatowe święto pracy przez ogólne zawieszenie pracy i masową pokojową demonstrację. (p. or.) 20-tysięczny pochód robotniczy z ośmiu sztandarami Socjaldemokracji... przeciągał ulicami Warszawy. Był to pochód pokojowy, w którym masowo uczestniczyli kobiety, dzieci starcy. Uczucie najczystszego i najwznioślejszego zapału dla wielkiej sprawy ożywiało cały olbrzymi tłum. Nikt nie myślał o krwawym spotkaniu z żołdactwem... Pięć razy zatrzymał się pochód, by słuchać poważnych mów socjaldemokratycznych, w których wyjaśniane były cele socjalizmu i polityczne zadanie proletariatu w Rosji. Trzykrotnie pochód spotykał oddziały żołnierzy i przepuszczał je za każdym razem ze słowami pokoju. I wreszcie po dwugodzinnej demonstracji, carskie zbiry z zaułka napadli na spokojne masy robotnicze. Bez wszelkiego ostrzeżenia, bez sygnału do rozejścia się, kawaleria, piechota i policja rzuciła się na bezbronnych. Przeszło 1oo ludzi, kobiet i dzieci padło trupem, sto osób zostało ciężko, nieraz śmiertelnie ranionych (grube czcionki w oryginale).
Tutaj warto sobie przypomnieć słowa poprzedniej odezwy tegoż »Zarzadu Głównego”:
»Nie przewidzieć krwawego starcia i strasznych ofiar tłumu w takich warunkach, mogli tylko ludzie niepoczytalni albo pozbawieni wszelkiego poczucia odpowiedzialności
Takie zwołanie demonstracji równa się z góry świadomemu wywołaniu rzezi «.
Ze socjałlitwacy doskonale wiedzieli, co czynili, gdy organizowali rzeź 1-go Maja 1905, świadczy o rem również fakt. iż w roku następnym demonstracji 1-go Maja w Warszawie nie urządzili dla tych właśnie powodów, które powinny były powstrzymać ich od owej pamiętnej »demonstracj« w r. 1905, jak powstrzymały one inne partie.
Dowodem tego artykuł: »Pod znakiem czerwonym”- w „Czerwonym Sztandarze” Nr. 65, 3 Maja 1906, który w ten sposób zestawia dwie daty (1-szy i 3-ci Maja):
»Pod promiennym znakiem czerwonym międzynarodowego socjalizmu proletariat polski walczący o wyzwolenie całego świata; pod zbrukaną szmatą narodowych interesów, kryjącą zdradę i splugawienie — polska szlachta, jedna i niepodzielna w trzech zaborach, gdy chodzi o podeptanie praw ludu«.
Opisując zaś obchód 1-go Maja 1906, autor owego artykułu czyni mimowolne, a znamienne wyznanie:
»0 demonstracjach ulicznych nie było mowy. Lud roboczy do walki ulicznej z caratem stanie wówczas, gdy nadejdzie chwila; w dniu l go Maja o takiej walce nie było mowy i wezwanie do demonstracyi byłoby wezwaniem pójścia na r z eź«.
Tymczasem, ów „Komunikat« pisze dalej:
«Towarzysze! My o b o w i ą z e k n a s z s p eł n i 1 i ś m y. Natychmiast po rzezi za pomocą zebrań ludowych, mów, odezw ostrzegaliśmy robotników Warszawy przed zniechęceniem, zagrzewaliśmy do nowej walki”.
W jaki sposób? To nam wyjaśni następująca odezwa, wydana przez tenże »Zarząd Główny”, 5 maja 1905, którą tu przytaczam w całości, jako niezmiernie ważny dokument historyczny):
Robotnicy!
Pierwszego Maja znowu się polała krew ludu pracującego. Konający despotyzm carski jeszcze raz spróbował rzu-
’) Wyjątki z niej podaje również ^Przedświt», Nr. 4—5, kwiecień — maj, 1905, na str. 197 (»Przegiąd krajowy«).
dć postrach w masy robotnicze. W Warszawie po dwugodzinnej demonstracji Socjaldemokratycznej 30-tvsięcznej masy ludowej, zbrodnicza władza urządziła z zasadzki rzeź bezbronnych.






