Czy zamach w Berlinie zorganizowały służby z Warszawy (Tel Aviv ´u)?

Bardzo dziwnie przebiegają pierwsze godziny śledztwa w sprawie zamachu ciężarówkowego na jarmark w Berlinie.

  1. Kamery, które normalnie nas śledzą na każdym kroku, tam akurat - w centrum - a w  pobliżu drogi intensywnego ruchu samochodowego, nie pokazują zapisu video ruchu ciężarówki wjeżdżającej w ludzi, a co najważniejsze - nie pokazują kierowcy-porywacza, który wyskakuje z kabiny kierowcy i ucieka.
  2. Policje niemiecka przez prawie dobę szła błędnym śladem „zamachowca”, który prawdopodobnie nie jest sprawcą.

A kwestie wstępnego sprawstwa można przecież zgrubnie oszacować na podstawie reakcji psa policyjnego (szybszy niż testy DNA), który łatwo potrafi podjąć ślad węchowy z kabiny i drogi ucieczki oraz ew. zweryfikowania prób zapachowych pedału gazu i hamulca w samochodzie z butami podejrzanego. Plus są inne proste klasyczne badania, będące łatwymi narzędziami szybkich weryfikacji różnorakich hipotez. Tego niemiecka policja nie zrobiła.

  1. Właściciel firmy transportowej, będącej właścicielem tragicznej ciężarówki, oświadczył przed kamerami TVP Info o godz. ok 14.00, 20 grudnia, że:

- Dokonał identyfikacji ciała swojego kierowcy i kuzyna na podstawie zdjęć twarzy zamordowanego przedstawionych na komisariacie w Polsce. Tzn. na odległość, a do Berlina jest to jedynie dystans 150 km jazdy samochodem.

- Stwierdził, że twarz polskiego kierowcy miała krwawe ślady pobicia.

- Stwierdził, że wg wymiany informacji między nim a policją, on sam nie jest pewien, czy jego kierowca zmarł od  ran pobicia (rany głowy i twarzy - podźgany) czy też „został zastrzelony przez tych, którzy kierowali samochodem czy przez policję” - w trakcie lub po zamachu.

 

Ostatnia uwaga Ariela Żurawskiego w punkcie 3. Może nie jest żadnym dowodem w sprawie, ale świetnie pasuje do fałszywego tropu, który podrzuciła nam niemiecka policja.

Dodatkowo, biorąc pod uwagę to, że w Polsce podjęto natychmiast orgię wypowiedzi telewizyjnych różnych expertów i naukowców antyterroryzmu,  którzy ten fałszywy ślad zwielokrotnili w niewyobrażalny sposób - zapala się nam czerwone światło ostrzegawcze. Przy tym - ci dzielni propagandziści - powtarzają co drugie słowa: uchodźca, Pakistańczycy, etc. I nikt z nich chyba nie dał alternatywy sprawców tych akcji, nikt nie zająknął się nt. obecności służb Izraela tak w Europie, jak i w Polsce.

Gdyby tak wziąć pod uwagę tzw. fałszywą flagę, a odrzucić protoplastę zamachu z Nicei (trop muzułmański, Izraelski, amerykański, czy służb francuskich) a przyjąć ślad polski, to co by to było?

Coś niezwykłego w Polsce?

Ano pamiętamy śmieszny wypadek Dudy w limuzynie prezydenckiej, który nigdy  nie został wyjaśniony. I nie wiadomo, czy był to nieudany zamach, ostrzeżenie, czy inscenizacja. Nie wdając się w rozstrzygnięcia można stwierdzić, że ślady na karoserii BMW – tak zabrudzeń, jak i uszkodzenia blacharki - wykluczają pęknięcie opony, ale wskazują na detonację ładunku wybuchowego w oponie lub pod nią.

+

Jest warte zastanowienia to, czy żydowski nierząd tej „kosmetycznej zmiany” władzy w Polsce mógł mieć jakieś motywy do takiej akcji w Berlinie?

Ano miał, bo nagle  w Sejmie, w zeszły piątek, popadł  w jakiegoś politycznego pata, który może prowadzić do nie wiadomo czego w warszawskiej polityce.

Zauważmy: W Warszawie, pod Sejmem, MSW dumnie pokazuje, że policja nie wali pałami tych pod-sejmowych bandytów z KOD i ferajny, a i okupacji PO w Sali Plenarnej też nikt nie rusza. No to dobrze!  Bardzo dobrze, bo to nie polskie dzieci jak 14-letni chłopcy, którym strzelać w plecy wolno. Tu jednak - pod Sejmem - łamiących prawo profesjonalnych polityków trzeba nosić na rękach, WOBEC NICH PRZEMOC JEST ZABRONIONA.

Ale też i nie o to chodzi, chodzi o coś ważniejszego: święta idą.

Święta, święta, święta.

Agata Duda-Kornhauser spotyka się z ludem i też mówi ludowi  o świętach, święta, święta.

Ale o jakie święta chodzi?

No o święta chanuki!.

Nadchodzą święta chanuki i wszystko musi być godnie przygotowane.

Kolejny najazd żydów na Pałac Prezydencki i Sejm musi odbyć się godnie!

Pamiętamy jaką burzę wywołał rok temu Andrzej Duda, który urządził „święta” żydowskie w Pałacu, a to w takim stopniu, że izraelska ambasador nie potrafiła odróżnić Polski od Izraela – „tak tu jednakowo – jak w Izraelu”. W Sejmie podobnie i godnie.

Ale przez nieuwagę czy brak powściągu u Dudy miarka się przebrała, bo Duda „patriota i katolik” tak bardzo obraził uczucia polskich gojów, że kilka grup zobowiązało się obrzucić świętowników następnej chanuki - 2016 - łajnem.  Byłoby to wielkie świętokradztwo i antysemityzm, gdyby do tego rzeczywiście doszło!

Chanuka w Sejmie i u prezydenta musi odbyć się godnie w uszanowaniu godności żyda, który pali chanuki. Awantury pod Sejmem, nieprzewidywalne ciotki, które z nocnikami w ręku nacierają to na Pałac Prezydencki, to na Sejm, uchybiają godności Chanuki w Polsce, która jest lustrzanym odbiciem Oświęcimia w festiwalu kultowych powitań żydów w Polsce. Chanuka musi być przyjęta godnie.

Powody – motywy – zabijania ludzi dla atmosfery, porządku skupienia i radości zdają się być bardzo błahe – nie do pomyślenia -  wobec wartości życia ludzkiego, ale tam gdzie goj nie jest człowiekiem, problem ten odpada. W końcu żyd jest nieskończenie wartościowszy od Polaka.

A faktyczne problemy zamachu berlińskiego to żadne skrupuły, ale jakieś problemy z organizacją takiego zamachu (zabezpieczeniem podczas zacierania śladów), bo samo wjechanie ciężarówką w tłum jest dziecinnie proste. Kradzież czy porwanie takiej ciężarówki też nie jest trudne. Zastrzelenie, życzliwego ludziom, pomocnego kolegom polskiego kierowcy to również pestka.

+

I tu znowu pojawiają się pewne wnioski wynikające z wypowiedzi telewizyjnej Ariela Żurawskiego. W jego sugerowanym domniemaniu kierowca został obezwładniony czy zabity na peryferiach miasta, ale koniecznie w środowisku muzułmanów, jako warunku propagandowego w mediach. Bo przecież to nie o ciężarówkę chodzi, która logicznie rzecz biorąc powinna być porwana w pobliża miejsca ataku – bo to upraszcza wiele problemów.

 

Porwano ciężarówkę Żurawskiego, bo:

- Był tam polski kierowca jako przyczynek do żałoby i powagi w Warszawie i w Sejmie, a co było potrzebne do wyczyszczenia Warszawy pod święto chanuki.

- Kierowca pojawił się we właściwym miejscu porwania: Muzułmanie, bo to typowy fałszywy trop, który wszystko upraszcza.

Nie przesądzając o niczym, już następne parę dni wykaże czy powyższe spostrzeżenia Żurawskiego mogą być podstawą do dalszych spekulacji jak powyżej lub podobnie.

Bo z tego co widać wszystko tu jest szyte grubymi nićmi i motywy, takie jak powyżej lub inne, muszą się szybko wykrystalizować.

Zamach jest typowym zamachem fałszywej flagi.

 

Red Gazeta Warszawska

 

 

 20-12-2016


Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location