Posłowie Grzegorz Braun i Roman Fritz z Konfederacji Korony Polskiej weszli w środę do szpitala w Oleśnicy, żeby dokonać zatrzymania obywatelskiego ginekolog Gizeli Jagielskiej, wicedyrektor szpitala w Oleśnicy Na miejsce została wezwana policja.
W środę w okolicach południa europoseł Grzegorz Braun i poseł Roman Fritz pojawili się w szpitalu w Oleśnicy w celu zatrzymania ginekolog Gizeli Jagielskiej, wicedyrektor placówki odpowiedzialnej za śmierć 9-miesięcznego nienarodzonego dziecka, którego zabito poprzez zastrzyk w serce z chlorku potasu.
Politycy weszli na oddział i uniemożliwili wyjście z pomieszczenia Gizeli Jagielskiej. Doszło do awantury i przepychanek. Obie strony wezwały na miejsce policję.
„Jestem w tej chwili w pracy dla Rzeczypospolitej. (…) Dokonuję zatrzymania obywatelskiego. Wzywam was, panowie policjanci, byście nie dopuścili, by ta osoba, pani Gizela Jagielska, miała kiedykolwiek kontakt z pacjentami, w tym z nieletnimi” – mówił Braun. Eurodeputowany i kandydat na prezydenta oskarżył lekarkę o naruszenie jego nietykalności. Stwierdził, że funkcjonariusze policji nie wykonują swoich obowiązków.
Kiedy policjanci nie chcieli aresztować wicedyrektor szpitala, polityk zadzwonił do Komendy Głównej Policji oraz ministra spraw wewnętrznych i administracji Tomasza Siemoniaka. Później w świetle kamer prowadził modlitwy na szpitalnym korytarzu. Braun i jego współpracownicy udali się do pomieszczenia dyrekcji szpitala. Przebywali tam około 10 minut. W końcu kandydat na prezydenta odjechał na spotkanie z wyborcami w Nowym Sączu.
Przypominamy, że u zabitego w Oleśnicy dziecka podejrzewano wrodzoną łamliwość kości. Jego mama trafiła do szpitala w Łodzi, gdzie planowano przeprowadzenie cesarskiego cięcia, które było uznawane za najbezpieczniejszą metodę zarówno dla matki, jak i dla dziecka. Po narodzinach, Felkowi oraz jego mamie miałaby zostać zapewniona specjalistyczna pomoc medyczna i terapia.
Jednak pod wpływem namów aktywistów aborcyjnych, matka Felka udała się do Oleśnicy, gdzie znajduje się największy ośrodek aborcyjny w Polsce. Tam, w 37. tygodniu ciąży, po osiągnięciu przez dziecko pełnej dojrzałości, dokonano aborcji, wstrzykując Felkowi chlorek potasu do serca, co doprowadziło do jego śmierci. Zgodnie z relacjami Gazety Wyborczej, tego czynu miała dokonać osobiście wicedyrektor szpitala, Gizela Jagielska, która w przeszłości publicznie deklarowała swoje doświadczenie w przeprowadzaniu takich zabiegów.
„Celowe uśmiercenie płodu zdolnego do życia poza organizmem matki jest przestępstwem; w niektórych sytuacjach można je zakwalifikować nawet jako zabójstwo człowieka” – przyznali prawnicy wypowiadający się dla Polskiej Agencji Prasowej, odnosząc się do sytuacji zabicia 9-miesięcznego dziecka w Oleśnicy.
Adwokat Oskar Luty z Kancelarii Fairfield podkreślił, że płód nie podlega ochronie karno-prawnej takiej, jaka przysługuje osobie urodzonej. Taką pełną ochronę orzecznictwo wiąże z rozpoczęciem porodu lub zaistnieniem przesłanek do porodu zabiegowego (cięcia cesarskiego). Podkreślił, że przed tym momentem, w przypadku uśmiercenia płodu zdolnego do życia poza organizmem matki grozi odpowiedzialność karna za uszkodzenie ciała dziecka poczętego lub rozstrój zdrowia zagrażający jego życiu (art. 157a Kodeksu karnego).
Sprawę skomentowała wiceminister zdrowia Urszula Demkow, która powiedziała, że „wykonanie zastrzyku było jedynym sposobem, żeby dziecko nie urodziło się żywe”.
„To dziecko urodziłoby się żywe i zdolne do życia. I dlatego zgodnie z polskim prawem neonatolodzy natychmiast by przystąpili do ratowania tego dziecka. Więc jedyny sposób, żeby ono nie urodziło się żywe, to wykonanie zastrzyku z chlorku potasu dosercowo, jeszcze jak to dziecko znajduje się w łonie matki” – mówiła polityk
Na pytanie redaktora Polsat News polityk odpowiedziała, że „w wielu krajach, np. we Francji takie są przepisy i tak to się robi” – odparła.
Według danych z lutego 2025 r. podanych przez Fundacja Życie i Rodzina – szpital w Oleśnicy w 2024 r. abortował 155 dzieci, 13 z nich było całkowicie zdrowe, a 62 miało zespół Downa. Wszystkie aborcje dokonano z przesłanek psychiatrycznych. Fundacja informuje, że zabijano jedno dziecko nienarodzone częściej niż raz na tydzień.
https://kresy.pl/wydarzenia/regiony/polska-regiony/interwencja-grzegorza-brauna-ws-zabicia-9-miesiecznego-dziecka-w-olesnicy/






