Krzyczała o „murzyństwie” w Zamościu. Teraz płakała przy odczytywaniu wyroku2026/07/17
– Nie pozwólmy na to, żeby do naszego pięknego Zamościa sprowadzić „murzyństwo” i islamistów, którzy będą mordować nas i nasze dzieci – krzyczała latem ubiegłego roku podczas jednej z demonstracji Oliwia Olejniczak. 21-latka oskarżona o publiczne nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym i etnicznym podczas manifestacji „Stop Imigracji” została uznana za winną przez Sąd Rejonowy w Zamościu.
Był 19 lipca 2025 roku. Rynek Wielki w Zamościu, manifestacja „Stop imigracji”. Oliwia Olejniczak, dwudziestoletnia działaczka Młodzieży Wszechpolskiej, startująca w wyborach samorządowych w 2024 roku z list Konfederacji, wyszła w białej sukience w czarne kwiaty na czarny podest, pełniący w tym anturażu funkcję sceny.
– Prezydent miasta, nasi niektórzy radni mówią, że my straszymy, że tutaj przyjeżdżają turyści, artyści z krajów trzeciego świata. Owszem, przyjeżdżają. Przyjeżdżają tu niektórzy pracować, ale co z tego, jeśli ktoś rano idzie do pracy, a wieczorem morduje młodą dziewczynę! Hańba! Dlatego nie pozwólmy na to, żeby do naszego pięknego Zamościa sprowadzić murzyństwo, sprowadzić islamistów, którzy będą mordować nas i nasze dzieci. Precz z imigracją! – krzyczała dziewczyna.
– Precz z imigracją! Jestem mamą, jestem Polką. Boję się o przyszłość mojego dziecka. Po prostu się boję, że przyjdzie jakiś „Murzyn”, gdy będę z dzieckiem na spacerze i zrobi nam krzywdę. Nie pozwólmy, by „Murzyni”, islamiści, kolonizowali nasz piękny Zamość – apelowała w emocjonalnym uniesieniu Olejniczak.
Jej wypowiedź błyskawicznie obiegła Polskę. Pojawiło się mnóstwo głosów krytyki. Ludzie pisali, że to obraz młodej obywatelki przesiąkniętej nienawiścią, zaczadzonej demonami ksenofobii i rasizmu. Środowiska prawicowe odpowiadały, że nie można potępiać lęków matki, która boi się o przyszłość swojej rodziny, swojego dziecka i swojego kraju.
15 października 2025 roku Prokuratura Rejonowa w Hrubieszowie skierowała do Sądu Rejonowego w Zamościu akt oskarżenia przeciwko Oliwii Olejniczak.
„Z wniosków przedmiotowej opinii wynika, że wypowiedź i sposób zachowania Oliwii O. w dniu 19 lipca 2025r. zawierają treści propagujące rasizm i nienawiść do innych wyznań oraz narodowości. Forma, charakter wypowiedzi i zachowanie wskazują na publiczne nawoływanie do nienawiści. Większość słów i konstrukcji językowych oraz sposób ich wypowiadania to wyrażenie nienawiści wobec imigrantów, straszenie nimi odbiorców oraz zachęcanie do nienawiści i przemocy wobec innych. Wypowiedź była bardzo zaangażowana i dobrze przygotowana. Mowa nienawiści realizowana zarówno bezpośrednio jak i pośrednio. Osoba wygłaszająca mowę formułowała rasistowskie i ksenofobiczne sądy i stwierdzenia, które ze względu na kontekst, podniesiony i agresywny głos, miejsce i czas ich wypowiadania nie mogą być uznane jedynie za opinie i wewnętrzne przekonania” – tłumaczyła prokuratura.
Olejniczak postawiono zarzuty publicznego propagowania rasizmu, ksenofobii i przemocy, a także nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, rasowych i wyznaniowych. Oskarżona nie przyznaje się do popełnienia zarzucanego jej czynu, nie zastosowano wobec niej środków zapobiegawczych. Groziło jej do trzech lat pozbawienia wolności. Prokuratura wnioskowała jednak o karę dziesięciu miesięcy ograniczenia wolności, czyli konieczności wykonywania prac społecznych.
W początkowych fazach tej historii skracano jej nazwisko do inicjału – „O.”. Ale Olejniczak nie ukrywa ani swojej tożsamości, ani nie wstydzi się wypowiedzi z Rynku Wielkiego. Wybrano ją na stanowisko sekretarza Okręgu Lubelskiego Młodzieży Wszechpolskiej. Przewodniczy MW w Zamościu.
Jej mężem jest Adam Olejniczak, lider Konfederacji i Ruchu Narodowego w Zamościu. Oboje są bardzo zaangażowani politycznie, występują na manifestacjach, udzielą się w social mediach, jej profil na Facebooku okraszony jest na przykład takim opisem: „Tradycyjna katoliczka. Żona i mama. Mieszkanka Zamościa z Polską w sercu. Wszechpolka. Pokazuję, że kobiety to nie tylko feministki spod znaku pioruna i tęczy”.
Wreszcie 16 lipca 2026 roku, a więc niecały rok po manifestacji na Rynku Wielkim, Sąd Rejonowy w Zamościu wydał wyrok w budzącej duże kontrowersje sprawie Oliwii Olejniczak. Sąd uznał, że zachowanie oskarżonej bezsprzecznie wyczerpało znamiona przestępstwa określonego w art. 256 § 1 Kodeksu karnego, który penalizuje między innymi publiczne nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych i wyznaniowych. Czyn ten zagrożony jest karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat trzech.
Sędzia Dagmara Grzyb w uzasadnieniu wyroku podkreślała, że wystąpienie Oliwii Olejniczak miało charakter publiczny, a jego odbiorcami była liczna grupa zgromadzona w sercu miasta. Wypowiedzi oskarżonej miały zdaniem wymiaru sprawiedliwości jasny cel: wzbudzenie strachu, lęku, głębokiej wrogości wobec migrantów.
– Oskarżona w swoim przemówieniu bezpodstawnie przypisywała im najcięższe przestępstwa, takie jak morderstwa, gwałty i stosowanie przemocy, usiłując jednocześnie podkreślić rzekomą wyższość Polaków. Wypowiedzi oskarżonej nie mogą być traktowane jako uprawnione wyrażanie obaw czy dopuszczalna prezentacja poglądów. Forma, ton i wyjątkowa ekspresja wypowiedzi w ramach manifestacji jednoznacznie wskazują, że oskarżona dążyła do wywołania wrogości i stygmatyzacji grupy ludzi ze względu na ich pochodzenie – mówiła sędzia Dagmara Grzyb.
Głównym dowodem w sprawie było nagranie wideo dokumentujące wystąpienie oskarżonej na zamojskim Rynku Wielkim. Sąd uznał ten materiał za w pełni obiektywny i niebudzący wątpliwości. Co istotne, odmówił wiarygodności wyjaśnieniom Oliwii Olejniczak w części, w której nie przyznała się do winy i twierdziła, że nie miała intencji nikogo obrażać, a jedynie wyrażała swoje obawy. Sąd ocenił te twierdzenia jako przyjętą linię obrony, zmierzającą wyłącznie do uniknięcia odpowiedzialności karnej. Zeznania świadków, uznane za spójne i korespondujące z nagraniem, potwierdziły przebieg zdarzenia.
Więcej w Dzienniku Zachodnim
https://www.otwarta.org/krzyczala-o-murzynstwie-w-zamosciu-teraz-plakala-przy-odczytywaniu-wyroku/






