-
Regiony
Przyjęło się, że dokumenty takie jak ten wspominają o każdym zakątku świata i problemie, zakładając, że jakiekolwiek przeoczenie oznacza ignorowanie lub zignorowanie. W rezultacie takie dokumenty stają się rozdęte i nieprecyzyjne – co jest przeciwieństwem strategii.
Skupienie się i ustalenie priorytetów to wybór – uznanie, że nie wszystko ma takie samo znaczenie dla każdego. Nie oznacza to twierdzenia, że jakiekolwiek narody, regiony czy kraje są z natury nieważne. Stany Zjednoczone są pod każdym względem najbardziej hojnym narodem w historii – a jednak nie możemy sobie pozwolić na to, by poświęcać tyle samo uwagi każdemu regionowi i każdemu problemowi na świecie.
Celem polityki bezpieczeństwa narodowego jest ochrona podstawowych interesów narodowych – niektóre priorytety wykraczają poza granice regionalne. Na przykład, aktywność terrorystyczna w obszarze, który w innym przypadku nie miałby większego znaczenia, może wymusić pilną uwagę. Jednak przeskakiwanie od tej konieczności do stałego skupiania uwagi na peryferiach jest błędem.
-
Półkula zachodnia: Wniosek Trumpa do doktryny Monroe’a
Po latach zaniedbań Stany Zjednoczone ponownie potwierdzą i wyegzekwują Doktrynę Monroe'a, aby przywrócić amerykańską dominację na półkuli zachodniej oraz chronić naszą ojczyznę i dostęp do kluczowych obszarów geograficznych w całym regionie. Uniemożliwimy konkurentom spoza półkuli rozmieszczanie sił zbrojnych lub innych zagrażających zasobów, a także posiadanie lub kontrolowanie strategicznie ważnych zasobów na naszej półkuli. Ten „Trumpowski Wniosek” do Doktryny Monroe'a to zdroworozsądkowy i skuteczny sposób przywrócenia amerykańskiej potęgi i priorytetów, zgodny z amerykańskimi interesami bezpieczeństwa.
Nasze cele dla Półkuli Zachodniej można podsumować hasłem „Werbowanie i ekspansja”. Będziemy angażować stałych przyjaciół na Półkuli, aby kontrolować migrację, powstrzymać przepływ narkotyków oraz wzmocnić stabilność i bezpieczeństwo na lądzie i morzu. Będziemy się rozwijać, zdobywając i umacniając nowych partnerów, jednocześnie wzmacniając atrakcyjność naszego kraju jako preferowanego partnera gospodarczego i bezpieczeństwa Półkuli.
Zwerbować
Polityka amerykańska powinna koncentrować się na pozyskiwaniu regionalnych liderów, którzy mogą pomóc w budowaniu akceptowalnej stabilności w regionie, nawet poza granicami tych partnerów. Kraje te pomogłyby nam między innymi powstrzymać nielegalną i destabilizującą migrację, zneutralizować kartele, produkcję w pobliżu brzegu oraz rozwijać lokalne gospodarki prywatne. Będziemy nagradzać i wspierać rządy, partie polityczne i ruchy w regionie, które zasadniczo podzielają nasze zasady i strategię. Nie możemy jednak pomijać rządów o odmiennych poglądach, z którymi mimo wszystko dzielimy interesy i które chcą z nami współpracować.
Stany Zjednoczone muszą ponownie rozważyć swoją obecność wojskową na półkuli zachodniej. Oznacza to cztery oczywiste rzeczy:
-
Dostosowanie naszej globalnej obecności wojskowej w celu stawienia czoła pilnym zagrożeniom na naszej półkuli, zwłaszcza misjom określonym w tej strategii, z dala od teatrów działań, których względne znaczenie dla amerykańskiego bezpieczeństwa narodowego zmalało w ostatnich dekadach lub latach;
-
Bardziej odpowiednia obecność Straży Przybrzeżnej i Marynarki Wojennej w celu kontrolowania szlaków morskich, zapobiegania nielegalnej i niepożądanej migracji, ograniczania handlu ludźmi i narkotykami oraz kontrolowania kluczowych szlaków tranzytowych w sytuacjach kryzysowych;
-
Celowe rozmieszczenie działań w celu zabezpieczenia granicy i pokonania karteli, w tym, w razie potrzeby, użycie śmiercionośnej siły w celu zastąpienia nieudanej strategii polegającej wyłącznie na egzekwowaniu prawa, stosowanej przez ostatnie kilkadziesiąt lat; i
-
Ustanawianie lub rozszerzanie dostępu w strategicznie ważnych lokalizacjach.
Stany Zjednoczone będą priorytetowo traktować dyplomację handlową, aby wzmocnić własną gospodarkę i przemysł, wykorzystując cła i wzajemne umowy handlowe jako potężne narzędzia. Celem jest, aby nasze kraje partnerskie rozwijały swoje gospodarki krajowe, a jednocześnie silniejsza gospodarczo i bardziej rozwinięta gospodarczo półkula zachodnia stała się coraz atrakcyjniejszym rynkiem dla amerykańskiego handlu i inwestycji.
Wzmocnienie kluczowych łańcuchów dostaw na tej półkuli zmniejszy zależności i zwiększy odporność gospodarczą Ameryki. Powiązania tworzone między Ameryką a naszymi partnerami przyniosą korzyści obu stronom, jednocześnie utrudniając konkurentom spoza półkuli zwiększanie wpływów w regionie. I choć priorytetowo traktujemy dyplomację handlową, będziemy pracować nad wzmocnieniem naszych partnerstw w zakresie bezpieczeństwa – od sprzedaży broni, przez wymianę informacji wywiadowczych, po wspólne ćwiczenia.
Zwiększać
Pogłębiając nasze partnerstwa z krajami, z którymi Ameryka ma obecnie silne relacje, musimy dążyć do rozbudowy naszej sieci w regionie. Chcemy, aby inne kraje postrzegały nas jako partnera pierwszego wyboru i będziemy (za pomocą różnych środków) zniechęcać je do współpracy z innymi.
Półkula zachodnia jest domem dla wielu zasobów strategicznych, które Ameryka powinna rozwijać we współpracy z regionalnymi sojusznikami, aby zapewnić krajom sąsiednim, a także naszemu własnemu, większy dobrobyt. Rada Bezpieczeństwa Narodowego niezwłocznie rozpocznie intensywny proces międzyagencyjny, w ramach którego agencje, wspierane przez analityczne ramię Wspólnoty Wywiadowczej, zobowiążą się do identyfikacji strategicznych punktów i zasobów na półkuli zachodniej w celu ich ochrony i wspólnego rozwoju z partnerami regionalnymi.
Konkurenci spoza półkuli poczynili znaczące postępy na naszej półkuli, zarówno po to, by zaszkodzić nam gospodarczo obecnie, jak i w sposób, który może zaszkodzić nam strategicznie w przyszłości. Tolerowanie tych inwazji bez poważnego oporu to kolejny wielki amerykański błąd strategiczny ostatnich dekad.
Stany Zjednoczone muszą być dominującą siłą na półkuli zachodniej, co jest warunkiem naszego bezpieczeństwa i dobrobytu – warunkiem, który pozwala nam pewnie manifestować swoją pozycję, gdzie i kiedy jest to potrzebne w regionie. Warunki naszych sojuszy i warunki, na jakich udzielamy jakiejkolwiek pomocy, muszą być uzależnione od ograniczenia wrogich wpływów zewnętrznych – od kontroli nad instalacjami wojskowymi, portami i kluczową infrastrukturą, po zakup szeroko rozumianych aktywów strategicznych.
Niektóre wpływy zagraniczne będą trudne do odwrócenia, biorąc pod uwagę układy polityczne między niektórymi rządami Ameryki Łacińskiej a niektórymi podmiotami zagranicznymi. Jednak wiele rządów nie jest ideologicznie powiązanych z mocarstwami zagranicznymi, lecz skłania się do prowadzenia z nimi interesów z innych powodów, w tym niskich kosztów i mniejszej liczby przeszkód regulacyjnych. Stany Zjednoczone odniosły sukces w ograniczaniu wpływów zewnętrznych na półkuli zachodniej, pokazując w sposób precyzyjny, ile ukrytych kosztów – w szpiegostwie, cyberbezpieczeństwie, pułapkach zadłużenia i innych aspektach – tkwi w rzekomo „taniej” pomocy zagranicznej. Powinniśmy przyspieszyć te działania, w tym poprzez wykorzystanie amerykańskiej pozycji w dziedzinie finansów i technologii, aby skłonić kraje do odrzucenia takiej pomocy.
Na półkuli zachodniej – i na całym świecie – Stany Zjednoczone powinny jasno dać do zrozumienia, że amerykańskie towary, usługi i technologie są o wiele lepszym zakupem w dłuższej perspektywie, ponieważ charakteryzują się wyższą jakością i nie wiążą się z takimi samymi ograniczeniami jak pomoc innych krajów. Mimo to zreformujemy nasz system, aby przyspieszyć proces zatwierdzania i licencjonowania – ponownie, aby stać się partnerem pierwszego wyboru. Wybór, przed którym powinny stanąć wszystkie kraje, dotyczy tego, czy chcą żyć w świecie suwerennych państw i wolnych gospodarek pod amerykańskim przywództwem, czy w świecie równoległym, w którym podlegają wpływom krajów z drugiego końca świata.
Każdy urzędnik amerykański pracujący w tym regionie musi być na bieżąco z pełnym obrazem szkodliwych wpływów zewnętrznych, a jednocześnie wywierać presję i oferować zachęty krajom partnerskim, aby chroniły naszą półkulę.
Skuteczna ochrona naszej półkuli wymaga również bliższej współpracy między rządem USA a amerykańskim sektorem prywatnym. Wszystkie nasze ambasady muszą być świadome istotnych możliwości biznesowych w swoim kraju, zwłaszcza dużych kontraktów rządowych. Każdy urzędnik rządu USA, który współpracuje z tymi krajami, powinien rozumieć, że częścią jego zadania jest wspieranie amerykańskich firm w konkurowaniu i osiąganiu sukcesów.
Rząd Stanów Zjednoczonych zidentyfikuje strategiczne możliwości przejęć i inwestycji dla amerykańskich firm w regionie i przedstawi je do oceny w ramach każdego programu finansowania rządu USA, w tym między innymi programów realizowanych w ramach Departamentów Stanu, Wojny i Energii; Agencji ds. Małych Przedsiębiorstw (SBA); Międzynarodowej Korporacji Finansowania Rozwoju (IDFCO); Banku Eksportu i Importu (Export-Import Bank); oraz Korporacji Wyzwań Milenijnych (Millennium Challenge Corporation). Powinniśmy również nawiązać współpracę z rządami regionalnymi i przedsiębiorstwami w celu budowy skalowalnej i odpornej infrastruktury energetycznej, inwestowania w dostęp do kluczowych surowców mineralnych oraz wzmacniania istniejących i przyszłych sieci cyberkomunikacyjnych, które w pełni wykorzystają amerykański potencjał w zakresie szyfrowania i bezpieczeństwa. Wspomniane podmioty rządu USA powinny zostać wykorzystane do sfinansowania części kosztów zakupu amerykańskich towarów za granicą.
Stany Zjednoczone muszą również przeciwstawić się i cofnąć środki, takie jak celowe opodatkowanie, niesprawiedliwe regulacje i wywłaszczenie, które dyskryminują amerykańskie firmy. Warunki naszych umów, zwłaszcza z krajami, które są od nas najbardziej zależne, a zatem na które mamy największy wpływ, muszą przewidywać kontrakty z wyłącznym dostawcą dla naszych firm. Jednocześnie powinniśmy dołożyć wszelkich starań, aby wyprzeć zagraniczne firmy budujące infrastrukturę w regionie.
-
Azja: Wygraj przyszłość gospodarczą, zapobiegnij konfrontacji militarnej
Przewodzenie z pozycji siły
Prezydent Trump w pojedynkę obalił ponad trzy dekady błędnych amerykańskich założeń dotyczących Chin: mianowicie, że otwierając nasze rynki dla Chin, zachęcając amerykańskie przedsiębiorstwa do inwestowania w Chinach i zlecając produkcję Chinom, ułatwimy Chinom wejście do tak zwanego „międzynarodowego porządku opartego na zasadach”. To się nie stało. Chiny wzbogaciły się i potężniały, wykorzystując swoje bogactwo i władzę z wyraźną korzyścią. Amerykańskie elity – przez cztery kolejne rządy obu partii politycznych – albo chętnie wspierały chińską strategię, albo zaprzeczały jej istnieniu.
Region Indo-Pacyfiku jest już źródłem prawie połowy światowego PKB według parytetu siły nabywczej (PPP) i jednej trzeciej według nominalnego PKB. Ten udział z pewnością wzrośnie w XXI wieku. Oznacza to, że region Indo-Pacyfiku jest i będzie jednym z kluczowych pól bitew gospodarczych i geopolitycznych kolejnego stulecia. Aby prosperować na własnym rynku, musimy tam skutecznie konkurować – i tak się dzieje. Prezydent Trump podpisał ważne porozumienia podczas swojej podróży w październiku 2025 roku, które jeszcze bardziej pogłębiają nasze silne więzi handlowe, kulturalne, technologiczne i obronne oraz potwierdzają nasze zaangażowanie na rzecz wolnego i otwartego regionu Indo-Pacyfiku.
Ameryka dysponuje potężnymi zasobami – najsilniejszą gospodarką i armią na świecie, innowacyjnością przewyższającą świat, niezrównaną „miękką siłą” oraz historią wspierania naszych sojuszników i partnerów – co pozwala nam skutecznie konkurować.
Prezydent Trump buduje sojusze i umacnia partnerstwa w regionie Indo-Pacyfiku, które będą stanowić podstawę bezpieczeństwa i dobrobytu na długie lata.
Ekonomia: Ostateczna stawka
Od czasu ponownego otwarcia chińskiej gospodarki na świat w 1979 roku, stosunki handlowe między naszymi dwoma krajami były i pozostają fundamentalnie nierówne. To, co zaczęło się jako relacja między dojrzałą, bogatą gospodarką a jednym z najbiedniejszych krajów świata, przekształciło się w relację między niemal równymi sobie, choć do niedawna postawa Ameryki pozostawała zakorzeniona w tych dawnych założeniach.
Chiny dostosowały się do zmiany w polityce taryfowej USA, która rozpoczęła się w 2017 r., częściowo poprzez wzmocnienie swojej kontroli nad łańcuchami dostaw, zwłaszcza w krajach o niskich i średnich dochodach (tj. PKB na mieszkańca 13 800 USD lub mniej) — będących jednymi z największych pól bitew gospodarczych nadchodzących dekad. Chiński eksport do krajów o niskich dochodach podwoił się między 2020 a 2024 r. Stany Zjednoczone importują chińskie towary pośrednio od pośredników i z fabryk wybudowanych przez Chiny w kilkunastu krajach, w tym w Meksyku. Chiński eksport do krajów o niskich dochodach jest obecnie prawie czterokrotnie większy niż do Stanów Zjednoczonych. Kiedy prezydent Trump po raz pierwszy objął urząd w 2017 r., chiński eksport do Stanów Zjednoczonych wynosił 4 procent PKB, ale od tego czasu spadł do nieco ponad 2 procent PKB. Chiny nadal jednak eksportują do Stanów Zjednoczonych za pośrednictwem innych krajów zastępczych.
W przyszłości przywrócimy równowagę w stosunkach gospodarczych Ameryki z Chinami, priorytetowo traktując wzajemność i uczciwość, aby przywrócić amerykańską niezależność gospodarczą. Handel z Chinami powinien być zrównoważony i skoncentrowany na czynnikach niewrażliwych. Jeśli Ameryka utrzyma ścieżkę wzrostu – i będzie w stanie ją utrzymać, utrzymując jednocześnie prawdziwie obopólnie korzystne stosunki gospodarcze z Pekinem – powinniśmy przejść od obecnej gospodarki o wartości 30 bilionów dolarów w 2025 roku do 40 bilionów dolarów w latach 30. XXI wieku, stawiając nasz kraj w godnej pozazdroszczenia pozycji, pozwalającej mu utrzymać status wiodącej gospodarki świata. Naszym ostatecznym celem jest stworzenie fundamentów pod długoterminową dynamikę gospodarczą.
Co ważne, musi temu towarzyszyć zdecydowane i stałe skupienie się na odstraszaniu, aby zapobiec wojnie w regionie Indo-Pacyfiku. To połączone podejście może stać się samowystarczalnym mechanizmem, ponieważ silne amerykańskie odstraszanie otwiera przestrzeń dla bardziej zdyscyplinowanych działań gospodarczych, a jednocześnie bardziej zdyscyplinowane działania gospodarcze prowadzą do zwiększenia amerykańskich zasobów, które pozwolą utrzymać odstraszanie w perspektywie długoterminowej.
Aby to osiągnąć, konieczne jest spełnienie kilku warunków.
Po pierwsze, Stany Zjednoczone muszą chronić i bronić naszej gospodarki i naszych obywateli przed krzywdą, niezależnie od kraju czy źródła. Oznacza to położenie kresu (między innymi):
-
Drapieżne, państwowe dotacje i strategie przemysłowe;
-
Nieuczciwe praktyki handlowe;
-
Niszczenie miejsc pracy i deindustrializacja;
-
Kradzież własności intelektualnej na wielką skalę i szpiegostwo przemysłowe;
-
Zagrożenia dla naszych łańcuchów dostaw, które narażają Stany Zjednoczone na ryzyko dostępu do kluczowych zasobów, w tym minerałów i pierwiastków ziem rzadkich;
-
Eksport prekursorów fentanylu, które napędzają epidemię opioidową w Ameryce; i
-
Propaganda, operacje wpływu i inne formy kulturowej subwersji.
Po drugie, Stany Zjednoczone muszą współpracować z naszymi sojusznikami i partnerami traktatowymi – którzy razem dodają kolejne 35 bilionów dolarów siły ekonomicznej do naszej 30-bilionowej gospodarki narodowej (co stanowi łącznie ponad połowę światowej gospodarki) – aby przeciwdziałać drapieżnym praktykom gospodarczym i wykorzystać naszą połączoną siłę ekonomiczną do ochrony naszej czołowej pozycji w światowej gospodarce oraz dopilnować, aby gospodarki sojusznicze nie uległy podporządkowaniu żadnej konkurencyjnej potędze. Musimy nadal poprawiać stosunki handlowe (i inne) z Indiami, aby zachęcić Nowe Delhi do wniesienia wkładu w bezpieczeństwo regionu Indo-Pacyfiku, w tym poprzez kontynuację współpracy w ramach czworoboku z Australią, Japonią i Stanami Zjednoczonymi („Czterostronny Układ”). Ponadto będziemy również dążyć do dostosowania działań naszych sojuszników i partnerów do naszego wspólnego interesu w zapobieganiu dominacji jakiegokolwiek pojedynczego państwa będącego konkurentem.
Stany Zjednoczone muszą jednocześnie inwestować w badania, aby zachować i rozwijać swoją przewagę w dziedzinie najnowocześniejszych technologii wojskowych i podwójnego zastosowania, kładąc nacisk na dziedziny, w których USA mają największą przewagę. Należą do nich technologie podwodne, kosmiczne i nuklearne, a także inne, które zadecydują o przyszłości potęgi militarnej, takie jak sztuczna inteligencja, komputery kwantowe i systemy autonomiczne, a także energia niezbędna do zasilania tych dziedzin.
Ponadto kluczowe relacje rządu USA z amerykańskim sektorem prywatnym pomagają w utrzymaniu nadzoru nad stałymi zagrożeniami dla sieci USA, w tym infrastruktury krytycznej. To z kolei umożliwia rządowi USA wykrywanie, atrybucję i reagowanie w czasie rzeczywistym (tj. obronę sieci i ofensywne operacje cybernetyczne), jednocześnie chroniąc konkurencyjność gospodarki USA i wzmacniając odporność amerykańskiego sektora technologicznego. Poprawa tych możliwości będzie również wymagała znacznej deregulacji, aby jeszcze bardziej poprawić naszą konkurencyjność, pobudzić innowacje i zwiększyć dostęp do amerykańskich zasobów naturalnych. W ten sposób powinniśmy dążyć do przywrócenia równowagi militarnej korzystnej dla Stanów Zjednoczonych i naszych sojuszników w regionie.
Oprócz utrzymania dominującej pozycji gospodarczej i skonsolidowania systemu sojuszy w ramach grupy ekonomicznej, Stany Zjednoczone muszą podjąć zdecydowane działania dyplomatyczne i podjąć współpracę gospodarczą z sektorem prywatnym w tych krajach, w których w nadchodzących dekadach najprawdopodobniej nastąpi większość światowego wzrostu gospodarczego.
Dyplomacja America First dąży do zrównoważenia globalnych relacji handlowych. Daliśmy jasno do zrozumienia naszym sojusznikom, że deficyt na rachunku bieżącym Stanów Zjednoczonych jest nie do utrzymania. Musimy zachęcać Europę, Japonię, Koreę, Australię, Kanadę, Meksyk i inne znaczące kraje do przyjęcia polityki handlowej, która pomoże zrównoważyć chińską gospodarkę w kierunku konsumpcji gospodarstw domowych, ponieważ Azja Południowo-Wschodnia, Ameryka Łacińska i Bliski Wschód nie są w stanie same wchłonąć ogromnej nadwyżki chińskich mocy produkcyjnych. Kraje eksportujące z Europy i Azji mogą również postrzegać kraje o średnich dochodach jako ograniczony, ale rosnący rynek zbytu dla swoich towarów.
Chińskie przedsiębiorstwa państwowe i wspierane przez państwo przodują w budowaniu infrastruktury fizycznej i cyfrowej, a Chiny przekuły około 1,3 biliona dolarów swoich nadwyżek handlowych w pożyczki dla swoich partnerów handlowych. Ameryka i jej sojusznicy nie opracowali jeszcze, a tym bardziej nie wdrożyli, wspólnego planu dla tzw. „Globalnego Południa”, ale wspólnie dysponują ogromnymi zasobami. Europa, Japonia, Korea Południowa i inne kraje dysponują aktywami zagranicznymi netto o wartości 7 bilionów dolarów. Międzynarodowe instytucje finansowe, w tym wielostronne banki rozwoju, dysponują łącznymi aktywami o wartości 1,5 biliona dolarów. Chociaż rozrost misji osłabił skuteczność niektórych z tych instytucji, obecna administracja jest zdecydowana wykorzystać swoją pozycję lidera do wdrożenia reform, które zapewnią, że będą one służyć amerykańskim interesom.
To, co odróżnia Amerykę od reszty świata – nasza otwartość, transparentność, wiarygodność, zaangażowanie na rzecz wolności i innowacji oraz wolnorynkowy kapitalizm – nadal będzie czynić nas globalnym partnerem pierwszego wyboru. Ameryka nadal zajmuje dominującą pozycję w kluczowych technologiach, których świat potrzebuje. Powinniśmy oferować partnerom szereg zachęt – na przykład współpracę w zakresie zaawansowanych technologii, zakupy obronne i dostęp do naszych rynków kapitałowych – które przesuną decyzje na naszą korzyść.
Wizyty państwowe prezydenta Trumpa w krajach Zatoki Perskiej w maju 2025 roku pokazały siłę i atrakcyjność amerykańskiej technologii. Prezydent zyskał tam poparcie państw Zatoki dla amerykańskiej technologii sztucznej inteligencji, pogłębiając nasze partnerstwa. Ameryka powinna w podobny sposób zaangażować naszych europejskich i azjatyckich sojuszników i partnerów, w tym Indie, do umocnienia i poprawy naszej wspólnej pozycji na półkuli zachodniej, a w odniesieniu do kluczowych minerałów – w Afryce. Powinniśmy tworzyć koalicje, które wykorzystają nasze przewagi komparatywne w finansach i technologii, aby budować rynki eksportowe z krajami współpracującymi. Partnerzy gospodarczy Ameryki nie powinni już oczekiwać dochodów ze Stanów Zjednoczonych z nadwyżek mocy produkcyjnych i nierównowag strukturalnych, lecz dążyć do wzrostu poprzez zarządzaną współpracę powiązaną ze strategicznym dostosowaniem i pozyskiwaniem długoterminowych inwestycji amerykańskich.
Dysponując najgłębszymi i najefektywniejszymi rynkami kapitałowymi na świecie, Ameryka może pomóc krajom o niskich dochodach w rozwijaniu własnych rynków kapitałowych i ściślejszym związaniu ich walut z dolarem, co zapewni przyszłość dolara jako światowej waluty rezerwowej.
Naszymi największymi atutami pozostają system rządów i dynamiczna gospodarka wolnorynkowa. Nie możemy jednak zakładać, że zalety naszego systemu zdominują nas same z siebie. Dlatego strategia bezpieczeństwa narodowego jest niezbędna.
Odstraszanie zagrożeń militarnych
W perspektywie długoterminowej utrzymanie amerykańskiej dominacji gospodarczej i technologicznej jest najpewniejszym sposobem odstraszenia i zapobieżenia konfliktowi zbrojnemu na dużą skalę.
Korzystna równowaga sił konwencjonalnych pozostaje kluczowym elementem rywalizacji strategicznej. Tajwan słusznie koncentruje się na wielu kwestiach, częściowo ze względu na jego dominującą pozycję w produkcji półprzewodników, ale przede wszystkim dlatego, że zapewnia bezpośredni dostęp do Drugiego Łańcucha Wysp i dzieli Azję Północno-Wschodnią i Południowo-Wschodnią na dwa odrębne teatry działań. Biorąc pod uwagę, że jedna trzecia globalnej żeglugi przepływa corocznie przez Morze Południowochińskie, ma to poważne konsekwencje dla gospodarki USA. Dlatego zapobieganie konfliktom o Tajwan, najlepiej poprzez utrzymanie przewagi militarnej, jest priorytetem. Będziemy również utrzymywać naszą długoletnią deklaratywną politykę wobec Tajwanu, co oznacza, że Stany Zjednoczone nie popierają żadnej jednostronnej zmiany status quo w Cieśninie Tajwańskiej.
Zbudujemy armię zdolną do odparcia agresji w dowolnym miejscu na Pierwszym Łańcuchu Wysp. Ale armia amerykańska nie może i nie powinna musieć tego robić sama.
Nasi sojusznicy muszą się zaangażować i przeznaczyć – a co ważniejsze, zrobić – znacznie więcej na obronę zbiorową. Amerykańskie wysiłki dyplomatyczne powinny koncentrować się na wywieraniu presji na naszych sojuszników i partnerów z Pierwszego Łańcucha Wysp, aby umożliwili armii USA lepszy dostęp do swoich portów i innych obiektów, zwiększyli wydatki na własną obronę, a przede wszystkim zainwestowali w zdolności odstraszające agresję. To powiąże kwestie bezpieczeństwa morskiego wzdłuż Pierwszego Łańcucha Wysp, jednocześnie wzmacniając zdolność USA i sojuszników do udaremnienia wszelkich prób zajęcia Tajwanu lub osiągnięcia tak niekorzystnego dla nas układu sił, że obrona tej wyspy będzie niemożliwa.
Powiązanym wyzwaniem dla bezpieczeństwa jest potencjalna możliwość kontrolowania Morza Południowochińskiego przez dowolnego konkurenta. Mogłoby to umożliwić potencjalnie wrogiemu mocarstwu wprowadzenie systemu opłat za przejazd jednym z najważniejszych szlaków handlowych na świecie lub – co gorsza – jego zamknięcie i ponowne otwarcie według własnego uznania. Każdy z tych scenariuszy byłby szkodliwy dla gospodarki USA i szerszych interesów USA. Konieczne jest opracowanie zdecydowanych środków, a także środków odstraszających niezbędnych do utrzymania tych szlaków otwartych, wolnych od „opłat” i niepodlegających arbitralnemu zamknięciu przez jeden kraj. Będzie to wymagało nie tylko dalszych inwestycji w nasze zdolności wojskowe – zwłaszcza morskie – ale także ścisłej współpracy z każdym krajem, który może ucierpieć, od Indii po Japonię i inne, jeśli ten problem nie zostanie rozwiązany.
Biorąc pod uwagę nalegania prezydenta Trumpa na zwiększenie podziału obciążeń między Japonię i Koreę Południową, musimy wezwać te kraje do zwiększenia wydatków na obronność, koncentrując się na zdolnościach – w tym nowych – niezbędnych do odstraszania przeciwników i ochrony Pierwszego Łańcucha Wysp. Wzmocnimy również naszą obecność wojskową na zachodnim Pacyfiku, a w relacjach z Tajwanem i Australią podtrzymujemy zdecydowaną retorykę dotyczącą zwiększenia wydatków na obronność.
Aby zapobiec konfliktom, konieczna jest czujność w regionie Indo-Pacyfiku, odnowiona baza przemysłu obronnego, większe inwestycje wojskowe ze strony nas samych oraz naszych sojuszników i partnerów, a także zwycięstwo w rywalizacji gospodarczej i technologicznej w perspektywie długoterminowej.
-
Promowanie europejskiej wielkości
Amerykańscy urzędnicy przyzwyczaili się do myślenia o problemach europejskich w kategoriach niewystarczających wydatków wojskowych i stagnacji gospodarczej. Jest w tym ziarno prawdy, ale prawdziwe problemy Europy są jeszcze głębsze.
Udział Europy kontynentalnej w globalnym PKB spadł z 25 procent w 1990 r. do 14 procent obecnie, częściowo z powodu przepisów krajowych i międzynarodowych, które ograniczają kreatywność i pracowitość.
Jednak ten kryzys gospodarczy przyćmiewa realna i bardziej dotkliwa perspektywa zagłady cywilizacyjnej. Do ważniejszych problemów stojących przed Europą należą: działania Unii Europejskiej i innych organizacji transnarodowych podważające wolność polityczną i suwerenność, polityka migracyjna, która przekształca kontynent i wywołuje konflikty, cenzura wolności słowa i tłumienie opozycji politycznej, spadający wskaźnik urodzeń oraz utrata tożsamości narodowych i pewności siebie.
Jeśli obecne trendy się utrzymają, kontynent za 20 lat lub krócej będzie nie do poznania. W związku z tym nie jest oczywiste, czy niektóre kraje europejskie będą miały wystarczająco silne gospodarki i siły zbrojne, by pozostać wiarygodnymi sojusznikami. Wiele z tych państw obecnie podwaja swoje wysiłki na obecnej drodze. Chcemy, aby Europa pozostała europejska, odzyskała cywilizacyjną pewność siebie i porzuciła nieudaną próbę tłumienia regulacji.
Ten brak pewności siebie jest najbardziej widoczny w relacjach Europy z Rosją. Europejscy sojusznicy mają znaczną przewagę w zakresie twardej siły nad Rosją, niemal pod każdym względem, z wyjątkiem broni jądrowej. W wyniku wojny Rosji na Ukrainie relacje europejskie z Rosją uległy znacznemu osłabieniu, a wielu Europejczyków postrzega Rosję jako zagrożenie egzystencjalne. Utrzymanie relacji europejskich z Rosją będzie wymagało znaczącego zaangażowania dyplomatycznego Stanów Zjednoczonych, zarówno w celu przywrócenia stabilności strategicznej na obszarze Eurazji, jak i w celu ograniczenia ryzyka konfliktu między Rosją a państwami europejskimi.
W interesie Stanów Zjednoczonych leży wynegocjowanie szybkiego zakończenia działań wojennych na Ukrainie, aby ustabilizować gospodarki europejskie, zapobiec niezamierzonej eskalacji lub ekspansji wojny oraz przywrócić strategiczną stabilność w stosunkach z Rosją, a także umożliwić odbudowę Ukrainy po zakończeniu działań wojennych, aby zapewnić jej przetrwanie jako zdolnego państwa.
Wojna na Ukrainie miała odwrotny skutek w postaci zwiększenia zależności zewnętrznych Europy, a zwłaszcza Niemiec. Obecnie niemieckie firmy chemiczne budują w Chinach jedne z największych na świecie zakładów przetwórczych, wykorzystując rosyjski gaz, którego nie mogą pozyskać u siebie. Administracja Trumpa znajduje się w konflikcie z europejskimi urzędnikami, którzy pokładają nierealistyczne nadzieje w wojnie, osadzonej w niestabilnych rządach mniejszościowych, z których wiele depcze podstawowe zasady demokracji, aby stłumić opozycję. Zdecydowana większość europejska pragnie pokoju, jednak to pragnienie nie przekłada się na politykę, w dużej mierze z powodu podważania przez te rządy procesów demokratycznych. Ma to strategiczne znaczenie dla Stanów Zjednoczonych właśnie dlatego, że państwa europejskie nie mogą się zreformować, jeśli tkwią w pułapce kryzysu politycznego.
Jednak Europa pozostaje strategicznie i kulturowo kluczowa dla Stanów Zjednoczonych. Handel transatlantycki pozostaje jednym z filarów światowej gospodarki i amerykańskiego dobrobytu. Europejskie sektory, od produkcji, przez technologię, po energetykę, pozostają jednymi z najsilniejszych na świecie. Europa jest siedzibą najnowocześniejszych badań naukowych i wiodących światowych instytucji kulturalnych. Nie tylko nie możemy sobie pozwolić na skreślenie Europy z listy – byłoby to samobójcze dla celu tej strategii.
Amerykańska dyplomacja powinna nadal bronić prawdziwej demokracji, wolności słowa i bezkompromisowego celebrowania indywidualnego charakteru i historii narodów europejskich. Ameryka zachęca swoich politycznych sojuszników w Europie do promowania tego odrodzenia ducha, a rosnący wpływ patriotycznych partii europejskich rzeczywiście napawa optymizmem.
Naszym celem powinno być pomóc Europie skorygować jej obecną trajektorię. Będziemy potrzebować silnej Europy, która pomoże nam skutecznie konkurować i będzie z nami współpracować, aby uniemożliwić jakiemukolwiek przeciwnikowi zdominowanie Europy.
Ameryka, co zrozumiałe, jest sentymentalnie związana z kontynentem europejskim – i oczywiście z Wielką Brytanią i Irlandią. Charakter tych krajów ma również strategiczne znaczenie, ponieważ liczymy na kreatywnych, kompetentnych, pewnych siebie i demokratycznych sojuszników, którzy stworzą warunki stabilności i bezpieczeństwa. Chcemy współpracować z krajami, które dążą do odzyskania dawnej świetności.
W dłuższej perspektywie jest więcej niż prawdopodobne, że najpóźniej w ciągu kilku dekad niektórzy członkowie NATO staną się w większości państwami spoza Europy. W związku z tym otwarte pozostaje pytanie, czy będą postrzegać swoje miejsce na świecie, a także sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, tak samo jak ci, którzy podpisali Kartę NATO.
Nasza szeroka polityka wobec Europy powinna priorytetowo traktować:
-
Przywrócenie warunków stabilności w Europie i strategicznej stabilności w stosunkach z Rosją;
-
Umożliwienie Europie stanięcia na własnych nogach i działania jako grupa sprzymierzonych suwerennych państw, w tym poprzez wzięcie na siebie głównej odpowiedzialności za własną obronę, bez ulegania dominacji jakiejkolwiek wrogiej siły;
-
Kultywowanie oporu wobec obecnego kierunku rozwoju Europy wśród narodów europejskich;
-
Otwarcie rynków europejskich na towary i usługi ze Stanów Zjednoczonych oraz zapewnienie uczciwego traktowania pracowników i przedsiębiorstw ze Stanów Zjednoczonych;
-
Budowanie zdrowych narodów Europy Środkowej, Wschodniej i Południowej poprzez powiązania handlowe, sprzedaż broni, współpracę polityczną oraz wymianę kulturalną i edukacyjną;
-
Zakończenie postrzegania NATO jako sojuszu, który stale się rozszerza, i zapobieganie jego urzeczywistnieniu;
-
Zachęcanie Europy do podjęcia działań mających na celu zwalczanie nadmiernej produkcji, kradzieży technologii, cybernetycznego szpiegostwa i innych wrogich praktyk gospodarczych.
-
Bliski Wschód: przenieś ciężary, buduj pokój
Co najmniej od pół wieku amerykańska polityka zagraniczna stawia Bliski Wschód ponad wszystkie inne regiony. Powody są oczywiste: Bliski Wschód przez dekady był najważniejszym dostawcą energii na świecie, głównym teatrem rywalizacji supermocarstw i nękany konfliktami, które groziły rozlaniem się na cały świat, a nawet na nasze własne brzegi.
Dziś co najmniej dwie z tych dynamik już nie obowiązują. Dostawy energii uległy znacznej dywersyfikacji, a Stany Zjednoczone ponownie stały się eksporterem netto energii. Rywalizacja supermocarstw ustąpiła miejsca rywalizacji między mocarstwami, w której Stany Zjednoczone zachowują najbardziej godną pozazdroszczenia pozycję, wzmocnioną przez udane ożywienie przez prezydenta Trumpa naszych sojuszy w Zatoce Perskiej, z innymi partnerami arabskimi oraz z Izraelem.
Konflikt pozostaje najbardziej problematycznym czynnikiem na Bliskim Wschodzie, ale obecnie problem ten jest mniej złożony, niż sugerują nagłówki gazet. Iran – główna siła destabilizująca region – został znacznie osłabiony przez działania Izraela od 7 października 2023 r. oraz operację „Młot Północy” prezydenta Trumpa z czerwca 2025 r., która znacząco osłabiła irański program nuklearny. Konflikt izraelsko-palestyński pozostaje zacięty, ale dzięki zawieszeniu broni i uwolnieniu zakładników, wynegocjowanemu przez prezydenta Trumpa, poczyniono postępy w kierunku trwalszego pokoju. Główni zwolennicy Hamasu osłabli lub wycofali się. Syria pozostaje potencjalnym problemem, ale dzięki wsparciu ze strony Stanów Zjednoczonych, Arabów, Izraela i Turcji może się ustabilizować i odzyskać należne jej miejsce jako integralnego, pozytywnego gracza w regionie.
Wraz z uchyleniem lub złagodzeniem restrykcyjnej polityki energetycznej przez obecną administrację i wzrostem produkcji energii w Ameryce, historyczny powód, dla którego Ameryka koncentrowała się na Bliskim Wschodzie, będzie zanikał. Zamiast tego region ten będzie w coraz większym stopniu stawał się źródłem i celem międzynarodowych inwestycji, również w branżach wykraczających poza ropę i gaz – w tym w energetyce jądrowej, sztucznej inteligencji i technologiach obronnych. Możemy również współpracować z partnerami z Bliskiego Wschodu, aby wspierać inne interesy gospodarcze, od zabezpieczania łańcuchów dostaw po wzmacnianie możliwości rozwoju przyjaznych i otwartych rynków w innych częściach świata, takich jak Afryka.
Partnerzy z Bliskiego Wschodu demonstrują swoje zaangażowanie w walkę z radykalizmem, co stanowi trend, który amerykańska polityka powinna nadal wspierać. Wymaga to jednak porzucenia przez Amerykę błędnego eksperymentu z nakłanianiem tych narodów – zwłaszcza monarchii Zatoki Perskiej – do porzucenia ich tradycji i historycznych form rządów. Powinniśmy wspierać i oklaskiwać reformy, kiedy i gdziekolwiek pojawiają się one naturalnie, a nie próbować narzucać je z zewnątrz. Kluczem do udanych relacji z Bliskim Wschodem jest akceptacja regionu, jego przywódców i narodów takimi, jakimi są, przy jednoczesnej współpracy w obszarach wspólnego zainteresowania.
Ameryka zawsze będzie miała zasadniczy interes w zapewnieniu, że dostawy energii z Zatoki Perskiej nie wpadną w ręce jawnego wroga, że Cieśnina Ormuz pozostanie otwarta, że Morze Czerwone pozostanie żeglowne, że region nie stanie się inkubatorem ani eksporterem terroru skierowanego przeciwko amerykańskim interesom lub amerykańskiej ojczyźnie oraz że Izrael pozostanie bezpieczny. Możemy i musimy stawić czoła temu zagrożeniu ideologicznie i militarnie.
bez dekad bezowocnych wojen o „budowanie narodu”. Mamy również wyraźny interes w rozszerzeniu Porozumień Abrahama na więcej krajów regionu i inne kraje świata muzułmańskiego.
Ale czasy, w których Bliski Wschód dominował w amerykańskiej polityce zagranicznej, zarówno w długoterminowym planowaniu, jak i w codziennej realizacji, na szczęście minęły – nie dlatego, że Bliski Wschód przestał mieć znaczenie, ale dlatego, że nie jest już nieustannym źródłem irytacji i potencjalnego źródła nieuchronnej katastrofy, jak kiedyś. Wyłania się raczej jako miejsce partnerstwa, przyjaźni i inwestycji – trend, który należy powitać z zadowoleniem i wspierać. W rzeczywistości, zdolność prezydenta Trumpa do zjednoczenia świata arabskiego w Szarm el-Szejk w dążeniu do pokoju i normalizacji pozwoli Stanom Zjednoczonym w końcu uznać interesy amerykańskie za priorytet.
-
Afryka
Przez zbyt długi czas amerykańska polityka w Afryce koncentrowała się na dostarczaniu, a następnie szerzeniu liberalnej ideologii. Stany Zjednoczone powinny zamiast tego dążyć do partnerstwa z wybranymi krajami, aby łagodzić konflikty, rozwijać korzystne dla obu stron relacje handlowe i przejść od paradygmatu pomocy zagranicznej do paradygmatu inwestycji i wzrostu, który pozwoli wykorzystać bogate zasoby naturalne Afryki i jej ukryty potencjał gospodarczy.
Możliwości zaangażowania mogłyby obejmować negocjowanie rozwiązań dla trwających konfliktów (np. między Demokratyczną Republiką Konga a Rwandą, Sudanem) i zapobieganie nowym (np. między Etiopią a Erytreą i Somalią), a także działania mające na celu zmianę naszego podejścia do pomocy i inwestycji (np. Ustawa o wzroście i możliwościach Afryki). Musimy również zachować czujność wobec odradzającej się działalności terrorystycznej islamistów w niektórych częściach Afryki, unikając jednocześnie jakiejkolwiek długoterminowej obecności lub zobowiązań amerykańskich.
Stany Zjednoczone powinny przejść od relacji z Afryką skoncentrowanych na pomocy do relacji opartych na handlu i inwestycjach, faworyzując partnerstwa z państwami kompetentnymi i wiarygodnymi, zdecydowanymi na otwarcie swoich rynków dla amerykańskich towarów i usług. Bezpośrednim obszarem inwestycji USA w Afryce, z perspektywą wysokiego zwrotu z inwestycji, jest sektor energetyczny i rozwój kluczowych surowców mineralnych. Rozwój wspieranych przez USA technologii energii jądrowej, gazu płynnego i skroplonego gazu ziemnego może generować zyski dla amerykańskich przedsiębiorstw i pomóc nam w rywalizacji o kluczowe surowce mineralne i inne zasoby.
chrome-extension://efaidnbmnnnibpcajpcglclefindmkaj/https://www.whitehouse.gov/wp-content/uploads/2025/12/2025-National-Security-Strategy.pdf






