Przecież to ustawka. Putin wyłączył radary, a Kuba porwała Maduro i wydała go w ręce komandosów.
- Amerykanie przyszli na gotowe.
Pachnie to Hitlerem, który rozpoczął wojnę, której nie mógł wygrać, a co było wiadome od samego początku, albo Afganistanem, który pod nieobecność chorych Breżniewa i Kosygina został rozpoczęty przez Andropowa. Chodziło o zniszczenie niemiec i zniszczenie ZSRR, tu może chodzić o zniszczenie USA, które przecież zaledwie zipią.
Jedna z najbardziej perfekcyjnie przeprowadzonych operacji sił specjalnych ostatniego półwiecza miała miejsce w 1979 roku, kiedy radzieccy komandosi szturmowali silnie broniony pałac prezydencki w Afganistanie, zabijając Hafizullaha Amina i kilku jego najważniejszych współpracowników. Pozwoliło to Moskwie na utworzenie rządu zastępczego, znacznie bardziej odpowiadającego jej interesom, choć rezultatem była długa wojna w Afganistanie z muzułmańską partyzantką.
Radziecki przywódca Leonid Breżniew , stary, schorowany i niemający długo czekać na ten świat, musiał odczuwać ogromną dumę z tej udanej akcji, podobnie jak jego równie starzejący się koledzy z Biura Politycznego. Jestem pewien, że wszyscy uważali, że dowodzi to, iż Związek Radziecki i jego potężne wojsko są wciąż tak silne i energiczne, jak głosiły wszystkie ich propagandowe felietony w Prawdzie .
Jednak pomimo tego chwilowego sukcesu militarnego, radziecka gospodarka i system polityczny nadal ulegały rozkładowi. Zaledwie kilkanaście lat później ZSRR upadł i rozpadł się, a jego państwo sukcesyjne, będące następcą ZSRR, wkrótce wkroczyło w jeden z najgorszych okresów w całej swojej historii.
Myślę, że tę lekcję z przeszłości należy wziąć pod uwagę, gdy administracja Trumpa i jej bezmyślni pochlebcy obecnie chełpią się sukcesem w postaci zatrzymania prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro i jego żony. Ci ostatni, co jest dość osobliwe, stanęli teraz przed federalnym sądem okręgowym na Manhattanie, a jednym z zarzutów wobec tego zagranicznego przywódcy jest posiadanie nielegalnej broni palnej .
Żaden skecz Monty Pythona nie odważyłby się umieścić tak dziwacznych elementów.
Dramatyczne porwanie prezydenta Wenezueli nastąpiło po niedawnej blokadzie, jaką nałożyliśmy na jego kraj, i w rezultacie przejęciu kilku dużych wenezuelskich tankowców na pełnym morzu, na podstawie naszej jednostronnej deklaracji, że zostały one „objęte sankcjami”. Prezydent Donald Trump, dumnie przypisując sobie zasługi za te rażące akty międzynarodowego piractwa, chwalił się na swojej konferencji prasowej kilka tygodni temu, że planuje zatrzymać ropę, a może nawet ją sprzedać.
Następnie na wczorajszej konferencji prasowej, na której ogłoszono triumfalne przejęcie władzy nad prezydentem Maduro, Trump oświadczył, że Ameryka będzie teraz kontrolować Wenezuelę , a nasz kraj „odzyska” wenezuelskie rezerwy ropy naftowej , które, jak stwierdził, prawnie nam przysługują.
Chociaż ani ja, ani nikt inny nie może być do końca pewien, co amerykański prezydent miał na myśli, składając te śmiałe oświadczenia, zdają się one stanowić wyjątkowo niebezpieczny precedens dla stosunków międzynarodowych pomiędzy rzekomo suwerennymi państwami.
W ostatnich tygodniach polityka Trumpa wobec Wenezueli skłoniła niektórych jego krytyków do potępienia go za powrót do osławionej „dyplomacji kanonierek” prezydenta Theodore’a Roosevelta z początku XX wieku. Jednak takie oskarżenia są całkowicie bezpodstawne. Ani Ameryka, ani żaden inny cywilizowany kraj nigdy nie podejmował tak dziwacznych i bezprawnych działań w XX wieku ani przez setki lat. A przynajmniej nic podobnego nie przychodzi mi do głowy.
Znany ekspert wojskowy, płk Douglas Macgregor, wyraził głębokie zaniepokojenie tym skandalicznym zachowaniem kraju, któremu służył przez długi czas:
Link do filmu
W znakomitym wywiadzie z norweskim naukowcem Glennem Diesenem, udzielonym niedługo po publicznych oświadczeniach Trumpa, profesor Jeffrey Sachs z Uniwersytetu Columbia podkreślił całkowicie bezprawny charakter obecnej polityki amerykańskiej. Trump po prostu podejmuje działania, jakie mu przyjdą do głowy, nie zwracając uwagi na Kongres, Organizację Narodów Zjednoczonych ani żaden inny organ prawny, który normalnie mógłby się wypowiedzieć w takich sprawach.
Link do filmu
Sachs był przekonany, że nagły atak Trumpa na Wenezuelę prawdopodobnie wkrótce doprowadzi do zajęcia i aneksji duńskiej Grenlandii , planu amerykańskiej ekspansji terytorialnej, który intensywnie promował w pierwszych miesiącach swojej prezydentury. Stephen Miller jest jednym z najpotężniejszych doradców Trumpa, a zaledwie wczoraj jego żona Katie Miller opublikowała na Twitterze zdjęcie tej dużej wyspy pokrytej amerykańskimi gwiazdami i pasami, z nagłówkiem „WKRÓTCE”. Jej post w mediach społecznościowych zgromadził ponad dwadzieścia milionów wyświetleń:
Sachs uważał, że nawet gdyby Ameryka podjęła ten radykalny krok, nasi uległi europejscy wasale najprawdopodobniej podporządkowaliby się i poparli to, co się stało, pomimo wszystkich wyraźnych postanowień o wzajemnej obronie sojuszu wojskowego NATO , sojuszu, do którego Dania przystąpiła jako członek założycielski ponad 75 lat temu. Być może plany Trumpa dotyczące aneksji Kanady w końcu zostaną zrealizowane.
Zainteresowało mnie również to, że Sachs dostrzegł silną analogię między obecną sytuacją Ameryki a transformacją Republiki Rzymskiej w Cesarstwo Rzymskie. Zauważył, że chociaż August początkowo utrzymywał listek figowy instytucji republikańskich, ustanawiając pryncypat, prawdziwa natura dziedzicznej monarchii absolutnej, którą w ten sposób ustanowił, stawała się coraz bardziej oczywista za panowania Tyberiusza i jego następców. W zeszłym miesiącu opublikowałem artykuł poruszający podobne kwestie:
- Donald Trump jako nasz prezydent Kaligula
Ron Unz • The Unz Review • 15 grudnia 2025 r. • 8300 słów
W dobie totalnej bezprawności na świecie precedensy prawne oczywiście niewiele znaczą, ale gdyby miały, Trump powinien dokładnie rozważyć potencjalne konsekwencje niektórych swoich ostatnich działań.
W ciągu ostatnich kilku tygodni stopniowo zwiększał presję na Wenezuelę, ogłaszając jednostronną blokadę morską i zajmując część tankowców na wodach międzynarodowych. Działania te nie miały żadnego uzasadnienia prawnego, poza wykorzystaną przewagą militarną.
Eksport ropy naftowej był źródłem dochodów tego kraju, a odcinając go, pokazał, jak wielkie szkody gospodarcze może wyrządzić. To najwyraźniej zwiększyło jego wpływy, ponieważ w jakiś sposób udało mu się zmusić lokalną obronę powietrzną do wycofania się, gdy rozpoczął nalot na Maduro. Ale w tę samą grę blokady mogą grać dwie osoby.
Chiny były wiodącym importerem wenezuelskiej ropy naftowej, a jeden z tankowców przejętych przez Trumpa przewoził ropę, którą już zakupiły. Mniej więcej w tym samym czasie Trump ogłosił, że sprzeda Tajwanowi zaawansowaną broń o wartości 11 miliardów dolarów , w tym pociski zdolne do trafienia chińskich miast. Co gorsza, porwanie prezydenta Maduro przez Trumpa nastąpiło zaledwie kilka godzin po tym, jak ten odbył obszerne spotkania z wysoko postawioną delegacją chińską , co z pewnością musiało być ogromnym ciosem dla chińskiego rządu.
Wątpię, by Chiny doceniły perspektywę umieszczenia swoich miast w zasięgu nowych systemów uzbrojenia, które Trump dostarczy Tajwanowi, więc być może zdecydują, że nadszedł wreszcie czas na podjęcie zdecydowanych działań.
Faktyczna inwazja na Tajwan byłaby wykluczona, ale skoro Trump może ogłosić blokadę niepodległego państwa Wenezueli bez żadnego uzasadnienia, Chiny z pewnością mogą twierdzić, że mają równe prawo zrobić to samo wobec wyspy, którą rząd USA i niemal cały świat od dawna uznają za integralną część zjednoczonych Chin. Pod koniec grudnia Chiny rzeczywiście wszczęły niezwykle poważną awanturę , grożąc nałożeniem „dławika” na to, co zawsze uważały za zbuntowaną, oderwaną prowincję.
Taka blokada nie tylko wywarłaby ogromną presję na rząd Tajwanu, ale także na Amerykę i resztę Zachodu. Tajwańskie odlewnie produkują większość światowych mikroprocesorów, w tym nawet 90% tych najbardziej zaawansowanych. Chociaż Wenezuela jest ważnym producentem ropy naftowej, jej eksport stanowił zaledwie niewielki ułamek tego wymiennego globalnego surowca. Tymczasem bez tajwańskich mikroprocesorów znaczna część zachodniej produkcji przemysłowej wkrótce uległaby zahamowaniu i nie jest dla mnie oczywiste, co Ameryka lub którykolwiek z jej sojuszników mogliby zrobić w odpowiedzi.
Chociaż przez pokolenia szczyciliśmy się, że nasza niezrównana marynarka wojenna kontroluje wody tego regionu, gwałtowne zmiany w technologii wojskowej w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat radykalnie zmieniły równowagę sił.
Gdyby nasze siły próbowały przełamać taką chińską blokadę morską i wybuchła wojna, rezultaty prawdopodobnie byłyby skrajnie jednostronne. Chiny zgromadziły ogromny arsenał pocisków konwencjonalnych i hipersonicznych, podczas gdy nasze własne systemy obrony powietrznej są raczej nieskuteczne. Nie jestem ekspertem wojskowym, ale naprawdę nie widzę niczego, co powstrzymałoby Chińczyków przed użyciem fal pocisków, aby natychmiast zatopić wszystkie amerykańskie lotniskowce i inne okręty wojenne w regionie, a także zniszczyć wszystkie nasze bazy lotnicze w promieniu około tysiąca mil, wygrywając tym samym wojnę w ciągu pierwszych 24 godzin.
W istocie, założenie, że Ameryka zostanie ostatecznie pokonana po zaledwie dniu lub dwóch walk, może być nawet nazbyt ostrożnym wnioskiem. W zeszłym miesiącu wyciekły raport Pentagonu sugerował, że Chińczycy mogliby zniszczyć nasze największe lotniskowce „w ciągu kilku minut”. Możliwe więc, że Ameryka poniosłaby druzgocącą klęskę militarną w ciągu pierwszej godziny lub dwóch.
Myślę, że jedynym wiarygodnym czynnikiem powstrzymującym ostrożnych przywódców Chin przed podjęciem takich działań jest ich obawa, że w obliczu tak ponurego i żenującego wyniku, naszą jedyną możliwą odpowiedzią militarną będzie użycie broni nuklearnej. Obawialiby się, że nasi całkowicie nieracjonalni przywódcy mogliby zrobić właśnie to.
Ku naszemu zaskoczeniu, nasz nagły atak na stolicę Wenezueli i porwanie jej prezydenta wcale nie okazało się najbardziej szokującą i niebezpieczną akcją, jaką ostatnio podjął nasz rząd.
Około tydzień temu ogromna fala około 90 dronów z ładunkami wybuchowymi zaatakowała prywatną rezydencję prezydenta Rosji Władimira Putina w Nowogrodzie, co najwyraźniej wskazywało na próbę zamachu na jego życie. Wszystkie drony zostały zestrzelone przez rosyjską obronę przeciwlotniczą, a CIA oświadczyła , że celem ataku dronów była w rzeczywistości pobliska baza wojskowa, co skłoniło Trumpa do stwierdzenia, że Putin kłamał.
Analitycy, tacy jak były agent CIA Larry Johnson, zauważyli jednak, że twierdzenia CIA o znajomości dokładnego celu podróży dronów w rzeczywistości wskazywały na ich bezpośredni udział w ataku. Tymczasem Rosjanie ogłosili, że odszyfrowali zamierzone współrzędne z jednego z odzyskanych mikroprocesorów, co dowodzi, że dom Putina rzeczywiście był celem ataku , i przekazali część tych twardych dowodów przedstawicielom USA. Niezależnie od tego, czy Ukraińcy sami wystrzelili drony, tak dalekosiężny atak niemal na pewno wymagał bezpośredniego wykorzystania amerykańskiego wywiadu namierzającego, co sugeruje, że nasz kraj niemal na pewno brał w nim udział.
Link do filmu
Dom Putina znajdował się ponad 320 kilometrów od jakiejkolwiek granicy z Rosją, więc atak drona tego typu tak głęboko na terytorium Rosji był niezwykle lekkomyślny i prowokacyjny. Luksusowa rezydencja Trumpa, Mar-a-Logo, znajduje się tuż nad wybrzeżem Florydy i wątpię, by Trump przyjął z zadowoleniem uderzenie dronów lub rakiet, zwłaszcza gdyby on i jego rodzina akurat tam byli. Co więcej, żałosna jakość amerykańskich systemów obrony powietrznej znacznie zwiększałaby prawdopodobieństwo, że taki atak zakończyłby się przynajmniej częściowym sukcesem, a dom Trumpa prawdopodobnie zostałby poważnie uszkodzony, a nawet zniszczony.
Oczywiste jest, że ze strony Rosjan nierozsądne byłoby rozważanie tak ekstremalnych środków odwetowych, niezależnie od tego, jak bardzo uzasadnione by one były prawnie.
Uważam jednak, że Putin i jego rząd muszą w końcu zareagować wystarczająco stanowczo, aby powstrzymać takie ciągłe amerykańskie prowokacje. W przeszłości im się to nie udawało, w rezultacie czego zachodnie działania stale eskalowały, a ignorancki i wojowniczy zespół ds. bezpieczeństwa narodowego Trumpa najwyraźniej przekonał sam siebie, że Rosjanie są tak słabi militarnie, że ich przywódcy mogą być regularnie atakowani z całkowitą bezkarnością.
Kolejnym przykładem tego typu zachodnich prowokacji jest fakt, że zaledwie kilka dni temu w Moskwie zginął kolejny trzygwiazdkowy generał rosyjski, zamordowany w wyniku eksplozji samochodu-pułapki . To już trzeci tak wysoki rangą oficer, który spotkał taki los w ciągu ostatniego roku.
Ciekawe, jak zareagowałaby Ameryka, gdyby Rosjanie zaczęli zabijać naszych wysoko postawionych generałów za pomocą samochodów-pułapek na ulicach Waszyngtonu.
I po raz kolejny, chociaż taka odwetowa reakcja Rosji może być w pełni uzasadniona, byłoby niezwykle nierozsądne ze strony Rosjan rozważyć podjęcie takiego kroku.
Jakie więc działania powinni podjąć Rosjanie? Wątpię, by rząd amerykański w ogóle się tym przejął, gdyby po prostu nasilili bombardowanie ukraińskich miast rakietami lub dodatkowo uszkodzili sieć energetyczną tego nieszczęsnego kraju kolejnymi atakami dronów.
Siły rosyjskie nieustannie poczyniły postępy na polu bitwy, ale wojna wkrótce wejdzie w piąty rok, a ukraińska armata, wspierana zachodnimi pieniędzmi i bronią, prawdopodobnie będzie kontynuować konflikt przez dłuższy czas. Od lat różni eksperci wojskowi regularnie przewidywali rychły upadek ukraińskiego frontu i zawsze okazywało się, że się mylili.
Mój własny, raczej przeciwny pogląd był taki, że NATO w rzeczywistości reprezentuje miękką stronę ukraińskiego oporu wojskowego. Bez wsparcia finansowego, politycznego i w postaci sprzętu wojskowego ze strony krajów sojuszu, Ukraińcy dawno by się poddali, a ich rząd upadłby.
Putin z wykształcenia był prawnikiem i według wszelkich źródeł ma tendencję do bardzo legalistycznego podejścia do spraw wojny i pokoju. Jednak zgodnie z prawem międzynarodowym państwa NATO stały się współwojującymi stronami konfliktu, a Rosjanie mieliby pełne prawo do ataku militarnego na NATO, gdyby się na to zdecydowali. A gdyby odpowiednio wymierzony cios został wymierzony, mógłby on rozbić sojusz i zakończyć wojnę na Ukrainie jednym pociągnięciem.
Utrata taniej rosyjskiej energii doprowadziła do poważnych trudności gospodarczych w wielu europejskich państwach NATO, a popularność większości ich obecnych przywódców znacznie spadła – notowania Keira Starmera w Wielkiej Brytanii i Emmanuela Macrona we Francji ledwo przekraczają jednocyfrowe, podczas gdy wśród większości ich kolegów notowania są raczej fatalne.
Jednak zachodni kompleks medialno-propagandowy okazał się niezwykle potężny i skuteczny, skutecznie przekonując zdecydowaną większość elit UE i większość zwykłych ludzi, że Rosja stanowi ogromne zagrożenie dla ich krajów i być może dąży do ich inwazji i podboju, pomimo braku absolutnie żadnych dowodów na poparcie tej bzdury.
Jedną z przyczyn tej sprzeczności jest to, że rządy europejskie i superpaństwo UE stały się niemal totalitarne w swojej gotowości do tłumienia odmiennych poglądów. W absolutnie zdumiewającym zbiegu okoliczności były wieloletni brytyjski polityk George Galloway, jedna z najważniejszych postaci niezależnych mediów w swoim kraju, został zmuszony do ucieczki na wygnanie po krytyce wojny na Ukrainie, jak wyjaśnił w wywiadzie dla Tuckera Carlsona miesiąc temu:
Link do filmu
Rozważmy też nowszy przypadek płk. Jacques'a Bauda , szwajcarskiego eksperta wojskowego i wywiadowczego, który przez dekady pracował dla Organizacji Narodów Zjednoczonych i innych szanowanych organizacji międzynarodowych. W ciągu ostatnich kilku lat zyskał szerokie grono odbiorców dzięki ostrożnym i przekonującym poglądom, które prezentował w licznych wywiadach w popularnych podcastach, a jego wiedza specjalistyczna pozwoliła mu na dostarczenie wielu cennych spostrzeżeń na temat trwających konfliktów na Ukrainie i Bliskim Wschodzie.
Następnie, pod koniec 2025 roku, został niespodziewanie „sankcjonowany” przez władze UE , które absurdalnie ogłosiły go rosyjskim propagandzistą jedynie za wyrażanie poglądów odmiennych od ich własnych.
Chociaż nigdy nie został oskarżony o złamanie prawa, a tym bardziej skazany, niezwykle surowa kara administracyjna, którą otrzymał, natychmiast zamroziła wszystkie jego konta bankowe i zakazała mu podróżowania, a kara ta nie podlegała żadnemu wyjaśnieniu, odwołaniu ani kontroli sądowej. Ta uderzająco kafkowska kara w efekcie zubożyła i uwięziła kogoś, kto nie popełnił żadnego przestępstwa.
W niedawnym wywiadzie Baud zwrócił uwagę na dziwaczny charakter obecnej sytuacji. Koncepcja wymierzania surowych kar wyłącznie w drodze decyzji administracyjnych, bez udziału sądów czy prawników, nawiązuje do czasów sprzed Oświecenia, XVII wieku, kiedy to monarcha absolutny mógł po prostu wymierzać kary według własnego uznania, bez możliwości odwołania się do sądów.
Baud spędził wczesną karierę w wywiadzie wojskowym podczas zimnej wojny i zauważył, że przez wszystkie te dekady „Prawda” i inne radzieckie publikacje były swobodnie sprzedawane we wszystkich lokalnych księgarniach, bez sugestii, że należy je zakazać, podczas gdy lokalne proradzieckie partie komunistyczne pozostały równie legalne. Zachodni establishment polityczny tamtej epoki był na tyle pewny siebie, że tolerował takie rzeczy, ale jego obecni następcy zdają się uważać, że w wielu kwestiach ich racje są tak słabe, że muszą uciekać się do skrajnych represji ideologicznych, podobnie jak to czyniły w przeszłości kraje ich dawnych wrogów z Układu Warszawskiego. Chociaż określanie dzisiejszej UE mianem „UESRR” jest ewidentnie satyryczne, kryje się w tym spore ziarno prawdy.
Link do filmu
W ten sposób, poprzez połączenie silnej propagandy medialnej z cenzurą lub represjami wobec wielu bardziej skutecznych głosów sprzeciwu, większość europejskiej opinii publicznej i jej przywódców politycznych utrzymuje zaciekłą wrogość wobec Rosji i jednomyślne poparcie dla wojny na Ukrainie. Najwyraźniej wierzą, że bez dalszego oporu Ukrainy Rosja może wkrótce podjąć próbę przejęcia nad nimi kontroli lub ich zniszczenia.
Jednym z oczywistych sposobów obalenia tego przekonania byłoby udowodnienie, że Rosja od lat posiadała już zdolność do czynienia z tymi krajami wszystkiego, co tylko chciała. W istocie, pomimo ogromnego budżetu wojskowego Stanów Zjednoczonych i dodatkowych setek miliardów dolarów rocznie wydawanych przez jej europejskich wasali, całe NATO razem wzięte nie byłoby w stanie zorganizować skutecznej obrony przed takimi rosyjskimi atakami. Jeśli uda się to udowodnić, to brak intencji, a nie brak możliwości, musi wyjaśniać, dlaczego wcześniej nie doszło do tak agresywnych działań Rosji.
Przez ostatni rok lub dwa regularnie argumentowałem, że najlepszym rozwiązaniem byłby rosyjski atak demonstracyjny wymierzony w centralny symbol przeciwnika z NATO, prawdopodobnie powodujący niewiele ofiar, jeśli w ogóle. Uważam to podejście za najmniej złą opcję, jaką Rosja mogłaby wybrać, znacznie mniej niebezpieczną i eskalującą niż atak z masowymi ofiarami, nie mówiąc już o przekroczeniu progu nuklearnego.
Jak wyjaśniłem w zeszłym roku:
Rosja dysponuje obecnie największym na świecie arsenałem nuklearnym, którego szacunkowa liczba głowic nieco przewyższa całkowitą liczbę głowic amerykańskich . Co znacznie ważniejsze, Rosja dysponuje również potężnym zestawem niepowstrzymanych pocisków hipersonicznych, zarówno w formie konwencjonalnych, jak i nuklearnych systemów przenoszenia. Pomimo naszego gigantycznego rocznego budżetu wojskowego, porównywalnego z budżetem reszty świata razem wziętym i wielokrotnie przekraczającego wydatki Rosji, wszystkie amerykańskie wysiłki na rzecz rozwoju tego typu zaawansowanych systemów rakietowych były naznaczone latami powtarzających się, żenujących porażek .
Kilka miesięcy temu Rosja z powodzeniem zaprezentowała również swój rewolucyjny hipersoniczny system rakietowy Oresznik , który nawet w wersji czysto konwencjonalnej zapewnia siłę uderzeniową porównywalną do głowicy nuklearnej, umożliwiając Rosji wyrządzenie niespotykanych dotąd zniszczeń bez przekraczania progu nuklearnego…
Każdy obiektywny obserwator dostrzega, że obecny konflikt jest równoznaczny z wojną zastępczą NATO z Rosją, w której NATO zapewnia ogromne wsparcie finansowe, zaawansowane uzbrojenie, szkolenia, wywiad namierzający cele, a nawet kluczowy personel, co pozwoliło Ukrainie sprawić Rosji tyle kłopotów. Przy tak pełnym wsparciu NATO, Ukraińcy często zadawali dotkliwe straty znacznie przeważającym siłom Rosji. W istocie, zgodnie ze standardami prawa międzynarodowego, NATO już dawno stało się stroną konfliktu, choć z przyczyn geopolitycznych bardzo ostrożni Rosjanie odmawiają publicznego ogłoszenia tego faktu i podjęcia działań odwetowych.
Taka ostrożność nie jest nieuzasadniona. Łącznie kraje sojuszu NATO mają łączną populację prawie miliarda, ich ostatnie roczne wydatki wojskowe stanowią 54% całkowitej światowej populacji, czyli około 1,3 biliona dolarów , a ich łączny PKB wynosi prawie 50 bilionów dolarów. Dla porównania, populacja Rosji wynosi tylko 138 milionów, jej wydatki wojskowe wynoszą 145 miliardów dolarów , a jej całkowity PKB wynosi 2 biliony dolarów . Rosja wydaje się więc być w mniejszości w stosunku około 7 do 1 pod względem liczby ludności, 9 do 1 pod względem wydatków wojskowych i 25 do 1 pod względem PKB. Wszystkie te dane finansowe podano w nominalnych dolarach, a użycie znacznie bardziej realistycznych dolarów PPP zmniejszyłoby te wskaźniki o współczynnik dwa lub więcej, ale nadal pozostałaby ogromna nierównowaga. Podobnie, włączenie bliskiego sojusznika Rosji, Chin, z nawiązką wyrównałoby te liczby, jednak chińskie siły zbrojne są skierowane niemal wyłącznie na Cieśninę Tajwańską, Morze Południowochińskie i inne pobliskie obszary przybrzeżne, więc jej ogromna potęga nie może być łatwo wykorzystana na teatrze europejskim, gdzie Rosja konfrontuje się z NATO…
Biorąc pod uwagę, że całkowita liczba ludności i baza przemysłowa NATO są wielokrotnie większe niż Rosji, jeśli sojusz utrzyma się na powierzchni, Rosja może z czasem zostać zmiażdżona. To, co pierwotnie miało być bardzo ograniczonym atakiem odwetowym na Ukrainę, trwającym zaledwie kilka tygodni, trwa już ponad trzy lata, przynosząc ogromne straty po obu stronach i musi zostać przerwane. Tymczasem brak wystarczająco silnego odwetu ze strony Rosji wobec NATO jedynie ośmielił zachodnich przywódców do podejmowania coraz bardziej lekkomyślnych i prowokacyjnych działań, które w pewnym momencie mogą doprowadzić do katastrofy dla świata.
Jednym z dziwnych aspektów obecnego konfliktu jest to, że Rosja walczy z NATO, mając praktycznie związane ręce. Pociski NATO, wykorzystujące natowskie dane wywiadowcze i kluczowy personel NATO – legalnie wyprane przez listek figowy jej ukraińskiego pełnomocnika – regularnie uderzały w głąb Rosji, zadając wiele poważnych ciosów, w tym zatopienie okrętu flagowego i innych jednostek rosyjskiej Floty Czarnomorskiej, ale Rosja odmawiała odpowiedzi w ten sam sposób. W efekcie kraje NATO zapewniły sobie bezpieczną przystań, umożliwiającą produkcję i montaż sprzętu wojskowego oraz systemów wykorzystywanych do wyposażenia sił zbrojnych Ukrainy, bez ryzyka odwetu ze strony Rosji. Rosyjskie miasta zostały zaatakowane pociskami NATO, ale miasta NATO i ich mieszkańcy nie stanęli w obliczu podobnego zagrożenia…
Pomysł jest prosty. Rosja powinna publicznie oświadczyć, że uważa NATO za stronę współwojującą w wojnie na Ukrainie i że w związku z tym podejmie działania odwetowe przeciwko sojuszowi zachodniemu. Jednak zamiast śmiercionośnego ataku na siły zbrojne NATO, odwet początkowo przybrałby formę demonstracji przewagi strategicznej Rosji.
Rosjanie mogą ogłosić plany ataku rakietą hipersoniczną na siedzibę NATO w Brukseli w Belgii. Atak ma się odbyć o godzinie 12:00 za trzy dni.
Tego rodzaju wcześniejsze ostrzeżenie przyciągnęłoby ogromną uwagę i rozgłos na arenie międzynarodowej, z pewnością stając się najważniejszym tematem w wiadomościach na świecie w ciągu kilku kolejnych dni i z łatwością przenikając do wszelkich zachodnich mediów, które mogłyby zaciemnić obraz sytuacji. Danie NATO wystarczająco dużo czasu na ewakuację budynku i osób znajdujących się w pobliżu udowodniłoby, że Rosja dążyła do absolutnego zminimalizowania strat w ludziach, obalając tym samym lata podżegającej zachodniej propagandy.
Biorąc pod uwagę cel operacji, Rosjanie mogli publicznie zasugerować NATO obronę swojej Kwatery Głównej, otaczając ją wszystkimi najlepszymi systemami obrony przeciwrakietowej, umożliwiając tym samym test w warunkach rzeczywistych dwóch konkurujących ze sobą technologii. Przywódcy NATO i wysoko opłacani kontrahenci wojskowi, którzy przez lata, a nawet dekady chwalili się ogromną skutecznością swoich niezwykle kosztownych systemów przeciwrakietowych, mogli udowodnić szczerość swoich przekonań, odważnie stawiając się w budynku Kwatery Głównej w momencie ataku.
Zakładając, że atak wieloma pociskami rakietowymi doprowadziłby do całkowitego zniszczenia Kwatery Głównej NATO, rezultatem byłoby niewiele, jeśli w ogóle, niepotrzebnych ofiar w ludziach, a jednocześnie udowodnienie, że rosyjska broń hipersoniczna jest rzeczywiście nie do zatrzymania przez jakąkolwiek obronę NATO, z oczywistymi konsekwencjami politycznymi dla obywateli zachodniego sojuszu. Bruksela zyskałaby nową, ogromną dziurę w ziemi, bardzo widoczny lokalny punkt orientacyjny, który z pewnością pojawiłby się na pierwszych stronach wszystkich gazet na świecie, a być może nawet ostatecznie przekształcony w trwały pomnik polityczny.
Rosjanie mogliby wówczas ogłosić, że ich kolejne ataki odwetowe zatopią kilka naszych lotniskowców – takie ostrzeżenie amerykańscy dowódcy wojskowi musieliby teraz potraktować bardzo poważnie.
W takich okolicznościach zarówno przywódcy polityczni, jak i wyborcy Zachodu mogliby wyciągnąć ważne wnioski z tej niezwykle głośnej demonstracji wojskowej. Gdyby pomimo tak poważnego ostrzeżenia NATO nadal okazało się całkowicie niezdolne do obrony własnej siedziby przed całkowitym zniszczeniem w wyniku ataku Rosji, postrzegana wartość tego sojuszu wojskowego uległaby załamaniu, być może doprowadzając do jego rozpadu, co powinno było nastąpić po zakończeniu zimnej wojny ponad trzydzieści lat temu.
Zachodnim mediom trudno byłoby również dalej demonizować rosyjski rząd, który dołożył tak wielkich starań, aby zminimalizować straty ludzkie, podczas gdy szczątki i kratery nagle pojawiające się w sercu Brukseli dowiodłyby niezwykłej skuteczności rosyjskiej broni hipersonicznej. Razem stanowiłoby to aksamitną rękawiczkę na żelaznej pięści.
Wielu Amerykanów może zadać sobie pytanie, dlaczego co roku wydają biliony dolarów na armię, skoro nasi dostawcy sprzętu obronnego nie potrafią produkować broni hipersonicznej ani skutecznie bronić się przed bronią produkowaną przez Rosjan.
Amerykańscy przywódcy polityczni i wojskowi prawdopodobnie zdaliby sobie sprawę, że gdyby pomimo takiego ostrzeżenia nie byli w stanie obronić własnej siedziby NATO przed zniszczeniem, nasze lotniskowce miałyby niewielkie szanse na przetrwanie rosyjskiego ataku. Globalna projekcja siły naszego kraju w ogromnym stopniu opiera się na tych lotniskowcach, których wiarygodność militarna wspiera nasz zawyżony kurs dolara amerykańskiego. Gdyby kilka z tych lotniskowców zostało łatwo zatopionych, ta wiarygodność zostałaby utracona, co prawdopodobnie doprowadziłoby do załamania się dolara. Nasz rządzący reżim polityczny mógłby upaść wraz z nim, podobnie jak japońskie zwycięstwo w 1905 roku wywołało rewolucję w carskiej Rosji.
Ponad trzy dekady temu potężny Związek Radziecki rozpadł się i rozpadł niemal bez rozlewu krwi. Myślę, że w odpowiednich okolicznościach zniszczenie przez Rosję siedziby NATO mogłoby doprowadzić do równie bezkrwawego i dawno oczekiwanego rozwiązania tego sojuszu wojskowego.
https://www.unz.com/runz/puncturing-the-propaganda-bubble-of-the-ussa-and-its-eussr-vassals/






