Fala negatywnych wiadomości grozi przyspieszeniem spadku popularności Trumpa po fiasku jego wojny ICE w Twin Cities. Potencjalnie jeszcze gorszą wiadomością dla Trumpa jest ujawnienie akt Epsteina z 30 stycznia. Mój nadchodzący artykuł w American Free Press (aby uzyskać pierwszy dostęp do pełnej wersji, zapisz się na listę ) kończy się następująco:
Dla wielu Amerykanów najbardziej niepokojące rewelacje w aktach Epsteina dotyczą prezydenta Donalda J. Trumpa. Przed ich upublicznieniem wiedzieliśmy już, że Trump latał samolotem Epsteina co najmniej osiem razy, że Epstein nazywał go swoim „najlepszym przyjacielem”, że wysłał Epsteinowi rysunek urodzinowy przedstawiający nagą, ledwo dojrzewającą dziewczynkę, nawiązując do ich „sekretu”, oraz że został oskarżony o zgwałcenie 13-letniej „Katie Johnson” w 1994 roku na imprezie Epsteina, a następnie o groźby zabicia dziewczynki i jej rodziny. Pierwsze zeznania Epsteina zawierały również zeznania świadków FBI, którzy twierdzili, że Trump był obecny przy utonięciu dziecka w jeziorze Michigan, oraz że był zamieszany w gwałt i morderstwo Dusty Rhei Duke w 2000 roku.
Nowe dokumenty Epsteina zawierają zeznania świadków FBI, którzy twierdzili, że Trump brał udział w zamordowaniu trzech dziewcząt pochowanych w Mar-a-Lago i groził świadkowi podobnym losem. Świadkowie zeznali również, że Trump wystawiał na aukcję nieletnie dziewczyny biorące udział w konkursach kostiumów kąpielowych, mierząc ich srom i oceniając ich ciasność. Trump jest również oskarżony o zmuszanie do seksu oralnego i inne nadużycia wobec 13- i 14-latek.
Tymczasem główne media skandują unisono: „Prezydent Trump nie został oskarżony o żadne przestępstwo”. Najwyraźniej zmienią ton i nagle odkryją akta FBI, jeśli i kiedy Trump przestanie wykonywać rozkazy Izraela.
A Izrael chce, żeby Trump zaatakował Iran.
To stawia Trumpa między młotem a kowadłem. Atak na Iran oznaczałby katastrofę: śmierć amerykańskich żołnierzy, Izrael nękany atakami rakietowymi, eskalację działań USA prowadzącą do jeszcze większej liczby ofiar wśród żołnierzy i ataków rakietowych, i tak w nieskończoność. Taka wojna byłaby strategicznym fiaskiem dla amerykańskiego imperium i politycznym fiaskiem dla Trumpa.
Ale jeśli Trump odmówi ataku na Iran, zostanie oskarżony o Epsteina. Media magicznie odkryją, że Trump faktycznie został oskarżony o poważne przestępstwo, a przynajmniej część oskarżeń (w tym te, które pojawią się w kolejnej sprawie o Epsteina) jest wiarygodna.
Nic dziwnego, że Trump sra w swoje prezydenckie spodnie.
Ale prezydenci, w przeciwieństwie do nas, mają magiczne rozwiązanie, które może rozwiązać wszystkie ich problemy, a nawet więcej: mogą nacisnąć przycisk i patrzeć, jak planeta i wszystkie ich problemy rozbłyskają niczym ogniste kule. Dla 79-letniego megalomana z problemami z nietrzymaniem moczu i stolca, to „rozwiązanie” może brzmieć kusząco. Nic dziwnego, że Fico się martwi.
Jak wpakowaliśmy się w ten bałagan?
Na początek pozwoliliśmy najgłupszym Żydom świata, neokonserwatystom z Likudnika, wysadzić World Trade Center i zrzucić winę na swoich wrogów. To powtórzyło błąd popełniony w 1963 roku, kiedy to ten sam tłum dokonał kolejnego spektakularnego zamachu stanu.
Dopuszczenie niezrównoważonego, bezczelnie narcystycznego lidera Kosher Nostra, Trumpa, do Gabinetu Owalnego, było niemal równie wielkim błędem. Hua Bin ma rację, że „demokracja”, która produkuje liderów takich jak Trump (i większość z nich), lepiej by zrobiła, gdyby odwołała wybory i znalazła lepszy sposób na identyfikację i wprowadzenie do władzy cnotliwych przywódców.
Hua Bin zauważa, że wielu felietonistów z Unz Review , gdzie obydwoje publikujemy, dało się nabrać na oczywiste bzdury Trumpa:
W wyborach w 2024 roku wielu byłych krytyków Trumpa – zarówno autorów, jak i czytelników Unz Review – stało się jego zwolennikami, entuzjastycznie przyjmując jego obietnice polityczne i wykazując prawdziwy entuzjazm dla zmian, których się po nim spodziewają. W porównaniu z Bidenem i Harris, Trump nie był postrzegany jedynie jako mniejsze zło… Jego kampania obiecywała skupienie się na polityce wewnętrznej, na kwestiach imigracyjnych i wokizmie. Obiecał reindustrializację kraju i przywrócenie miejsc pracy… Trump obiecał zakończenie wojen zagranicznych i zaprzestanie interwencji wojskowych/zmian reżimu… Ci autorzy i czytelnicy Unz zagłosowali na Trumpa i nie mogli się doczekać, by pokazać światu, jak wielki wpływ Trump będzie miał na dobre, stare Stany Zjednoczone. Pogratulowali sobie bycia mądrymi wyborcami.
Nigdy nie byłem zwolennikiem Trumpa, nigdy na niego nie głosowałem i od 2016 roku nazywam go socjopatycznym narcyzem i prawdopodobnie naciągaczem Kosher Nostra. Chociaż przyznaję, że czasami uważałem go za zabawnego, a nawet orzeźwiającego w swoim braku hipokryzji i gotowości do mówienia rzeczy transgresyjnych, z których kilka jest rzeczywiście wartych powiedzenia — nie mam też nic wspólnego z antytrumpowskim establishmentem — nigdy nie zbliżyłem się do zwolenników MAGA, co za kilka lat będzie równoznaczne ze stwierdzeniem: „Nigdy nie byłem łatwowiernym idiotą”.
Były zwolennik Trumpa, Jim Fetzer, który żałuje swoich czynów, przyznaje, że miał rację
Ale jak pisze Hua Bin, wielu zwolenników Trumpa nie jest wcale idiotami, jeśli chodzi o IQ. Weźmy Jima Fetzera . Choć oskarżano go o braki w osądzie, Jim jest uznanym profesorem filozofii, którego umysł jest zdolny do przyswajania i analizowania niezwykle obszernych zbiorów informacji. Niepohamowana błyskotliwość Jima, jego błyskotliwa elokwencja i szybkość reakcji jako mówcy publicznego uczyniły z niego dobrego komentatora w moim programie False Flag Weekly News … dopóki nie pojawił się Trump.
W grudniu 2015 roku praktycznie zwolniłem Jima Fetzera z False Flag Weekly News. Zirytował mnie, pozwalając, by jego entuzjazm dla ówczesnego kandydata Donalda Trumpa wymknął się spod kontroli podczas transmisji na żywo w FFWN. Oto, co się stało: byłem w Paryżu, aby wbić się na akademicką konferencję o islamofobii , która w ostatniej chwili wycofała moje zaproszenie z obawy przed posądzeniem o „radykalizm/antysemityzm/teorię spiskową ” po ataku na Bataclan 13 listopada 2015 roku . Następnie 7 grudnia Trump zaproponował „całkowity zakaz wjazdu muzułmanów do USA”. Zakładałem, że wszyscy zwolennicy teorii spiskowych dotyczących 11 września rozumieją, że wszystkie dobrze znane „islamskie ataki terrorystyczne” były atakami pod fałszywą flagą, mającymi na celu podżeganie do islamofobii, i będą piętnować Trumpa jako narzędzie neokonserwatystów, sprawców 11 września. Ale Jim i wielu innych mnie zaskoczyli.
Jim i ja uzgodniliśmy, że jeśli znajdę dobry dostęp do internetu w Paryżu, to zrobimy program normalnie, we dwoje, a jeśli nie, Jim był gotowy zrobić to sam. Znalazłem miejsce, gdzie mogłem go nagrać. Ale kiedy spotkaliśmy się z Jimem w cyberprzestrzeni, żeby nadawać, próbował mnie namówić, żebym się rozłączył i pozwolił mu wygłosić godzinny monolog. Oczywiście odmówiłem, po tym, jak włożyłem sporo wysiłku w zorganizowanie transmisji. Naleganie Jima, żeby zrobić program sam, a nie razem, jak zawsze, zbiło mnie z tropu. Potem, kiedy już zaczęliśmy, byłem jeszcze bardziej zirytowany, kiedy nie pozwolił mi się odezwać. Jim wygłosił pełną, protrumpowską tyradę, w tym pozytywne uwagi na temat „zakazu dla muzułmanów”. Przekląłem go na antenie i to był koniec Jima jako mojego stałego partnera w FFWN. (Producent, nieżyjący już Allan Rees, zachęcał Jima do odejścia z programu, ponieważ Allan obawiał się, że Jim nie jest wystarczająco ostrożny w kwestii potencjalnie zniesławiających wypowiedzi... co okazało się prorocze kilka lat później, kiedy Sandy Hooker Lenny Pozner pozwał Jima i wygrał .)
Później przeprosiłem Jima za to, że go przekląłem, i pozostaliśmy przyjaciółmi przez lata, pomimo różnych różnic zdań. Od 2006 do 2023 roku mieszkaliśmy w Wisconsin, w odległości godziny jazdy od siebie i uczestniczyliśmy razem w niezliczonych wydarzeniach związanych z 11 września, w tym w kilku podróżach samochodem. Nawet po fiasku FFWN w 2015 roku, od czasu do czasu spotykaliśmy się na jakimś wydarzeniu lub posiłku i zawsze cieszyliśmy się swoim towarzystwem. (Jim jest jedną z kilku osób, których obecność w internecie można by łatwo uznać za „irytującą, jeśli nie wręcz szaloną”, jeśli się z nimi nie zgadzasz, ale które okazują się miłym towarzystwem, gdy pozna się je osobiście).
Od śmierci Allana Reesa, który unikał pozwów sądowych, w grudniu 2020 roku, okazjonalnie zapraszałem Jima Fetzera do programu False Flag Weekly News – ostatnio wczorajszego. Choć Jim ma już 85 lat, jest (moim skromnym zdaniem) bystrzejszy niż kiedykolwiek… a przynajmniej bystrzejszy niż od 2015 roku, bo, o dziwo, w końcu przejrzał Trumpa! Obejrzyjcie nowy program FFWN , aby usłyszeć szczere i bezpośrednie przyznanie Jima, że od początku miałem rację co do zniedołężniałego narcyza z Kosher Nostra, który może, ale nie musi, wysadzić świat w powietrze w nadziei, że akta Epsteina znikną. Bonus: Usłyszycie też, jak przyznaję, że Jim miał rację w jakiejś sprawie… obejrzyjcie i dowiedzcie się, w jakiej .