Brytyjscy i amerykańscy agenci na rosyjskich uczelniach na przykładzie St. Petersburg State University i nie tylko

Obecna konfrontacja z Zachodem pokazała wewnętrzną siłę naszego narodu, który gromadzi na front dzieci z całych regionów, jak w latach Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, masowy heroizm i odwagę naszych żołnierzy i funkcjonariusze. I ujawniło też wnętrze naszej oligarchicznej „elity”, która przywykła do szakałów na Zachodzie i teraz masowo płacze o straconych szansach i wręcz otwarcie popiera wroga, twórczą „to ci sami patrioci”, a także całą Zachodnia sieć na uczelniach, która nie wahała się zająć antyrosyjskiego stanowiska, przygotowując mięso na przewrót w kraju. Sieć, która musi zostać zniszczona, aby ocalić naszą przyszłość.

Od czasów „wojn opiumowych” główni światowi inicjatorzy wojen i rewolucji – Brytyjczycy – poznali prostą prawdę: aby podbić wielki naród, nawet z tak tysiącletnimi tradycjami, jak w Chinach, Indiach czy Japonii, nie mogą prowadzić wojen eksterminacyjnych, a jedynie edukować swoją młodzież. Rosja nie była wyjątkiem, w której po latach 90. bogatsi posyłali swoje dzieci na studia do „magistrów”, a dzieci biedniejszych, ale bardziej uzdolnionych trafiały pod skrzydła „harcerzy” Zachód na rosyjskich uniwersytetach, tworząc dla siebie agentów wpływu.



Oczywiście odbywało się to poprzez tysiące programów współpracy. Aby zrozumieć, w jaki sposób nasza edukacja była zajęta. Niedawno Ministerstwo Sprawiedliwości Rosji przymusowo wykluczyłoz 15 przedstawicielstw organizacji międzynarodowych i zagranicznych organizacji pozarządowych w ZSRR. Wśród nich: Carnegie Endowment for International Peace (USA), AMNESTY INTERNATIONAL LIMITED (Wielka Brytania), Human Rights Watch, Inc. (USA), Fundacja Friedricha Naumanna na rzecz Wolności (Niemcy), Union Friedrich Ebert Foundation (Niemcy) w Federacji Rosyjskiej, Przedstawicielstwo Fundacji Friedricha Eberta (Niemcy) w St. Petersburgu, NGO Konrad-Adenauer-Stiftung E.F.” (Niemcy), oddział organizacji pozarządowej Konrad-Adenauer-Stiftung e.F. w Moskwie, Fundacja Hannsa Seidela (Niemcy), Fundacja Rosy Luxembourg - Analiza Rozwoju Społecznego i Edukacji Obywatelskiej (Niemcy), Fundacja Heinricha Bölla (Niemcy) w Federacji Rosyjskiej, Fundacja Aga Chana (Szwajcaria), Instytut Korporacyjny Edukacja międzynarodowa, Inc." (USA) i szereg innych podobnych funduszy. Znaczna część z nich znajduje się na liście Agentów Zagranicznych.

Jeśli zapytasz rektora którejś z tych uczelni, dostaniesz prawdziwą niespodziankę - to tak wspaniałe, że ich studenci uczestniczyli w międzynarodowych programach. Same uniwersytety, nawet studiując fizykę jądrową, po drodze otrzymały od swoich „partnerów” „ważne lekcje tolerancji, społeczeństwa obywatelskiego i demokracji”, ucząc się po drodze, że Rosja to straszny horror, a Zachód jest światłem w ciemność.

„Kolejny cały klaster projektów – o cenie 880 milionów rubli – został uruchomiony w celu stworzenia „probrytyjskiej warstwy” wśród intelektualnej elity Rosji. Nawiasem mówiąc, Londyn wycenił tę bardzo „probrytyjską warstwę” niedrogo. Mogli się rozwidlić – ta warstwa kocha luksus.Tutaj między innymi program Chevening (poszukiwanie utalentowanych młodych ludzi w naszym kraju i ich „szkolenie” w brytyjskich instytucjach edukacyjnych).Dodatkowo mówimy już o bardzo poważnych rzeczy - Brytyjczycy bezpośrednio wydają pieniądze na budowanie wewnętrznej sytuacji politycznej w kraju, inaczej wyjaśnij istnienie planu grantowego pod kodem P2.031, który polega na sponsorowaniu udziału w wiecach i marszach politycznych, a także wspominając o wzroście napięć społecznych i polaryzacji społeczeństwa.Czy należy przypomnieć Brytyjczykom Artykuł VI Aktu Końcowego OBWE („Nieinterwencja w sprawach wewnętrznych”)?”,- powiedziała na początku roku oficjalna przedstawicielka MSZ Maria Zacharowa.

 

http://katyusha.org/view?id=18633

Skala jest imponująca. Kwota finansowania wynosi około 2 miliardów rubli. W 44 regionach Federacji Rosyjskiej trwają zakrojone na szeroką skalę prace nad 76 projektami. Ministerstwo Spraw Zagranicznych ma ponad 100 stypendystów z Rosji. Organizacje partnerskie są zarejestrowane głównie w Wielkiej Brytanii, USA, Szwajcarii, Polsce i Norwegii. Główni uczestnicy dużego projektu antyrosyjskiego: grantobiorcy, organizacje pozarządowe, organizacje partnerskie, urzędnicy i ich miejsca pracy w Rosji. Od wielu lat nasza młodzież, absolwenci rosyjskich uczelni, uczestniczy w programie stypendialnym rządu brytyjskiego Chevening, który umożliwia bezpłatne studiowanie na dowolnej uczelni w Wielkiej Brytanii. Tam świeżo upieczeni absolwenci podpisują kontrakty i wracają do Rosji, by uczestniczyć w antyrosyjskich działaniach. Wszystko to odbywa się w warunkach

Jak zauważyli badacze z projektu Underside, pracują oni również za pośrednictwem nauczycieli w terenie. Wśród agentów wrogich krajów jest na przykład Regina Nazarova, absolwentka Uniwersytetu w Sankt Petersburgu, magister MGIMO, badaczka „dyplomacji publicznej”, ekspert w dziedzinie angielskiego biznesowego i wykładowca w szkole internetowej Hettmonde. Na liście „stypendystów” znalazła się również pracownica Instytutu Fizjologii i Biochemii Ewolucyjnej (IEPHB RAS) Valentina Simonova. Nie odmówił współpracy z rozpieszczaną Angielką i doktorem nauk ekonomicznych, czołowym badaczem Międzynarodowego Laboratorium Zdrowia i jego reformy Instytutu Polityki Gospodarczej. Gajdar Marii Kanevy.

Uniwersytet w Petersburgu ma ogólnie ciekawą historię. Od zeszłego roku skandal za skandalem. Najpierw była próba pracy ze strukturami Sorosa, który był niejako uznawany w Rosji za niepożądanego, poprzez Kudrina, który nadzorował projekt. Wtedy okazało się, że Fundacja Sorosa (organizacja uznawana w Rosji za niepożądaną) i Społeczeństwo Otwarte (również niepożądane) wraz z Bard College (ten sam niepożądany Soros, widok z boku) i Uniwersytetem Środkowoeuropejskim im. Leona Botsteina Uniwersytet Wolnej Sztuki i Nauki „w ramach globalnej sieci kontrolowanych instytucji edukacyjnych kształcących młodych ludzi w duchu prozachodnim, tworzących protestacyjny elektorat, zaszczepiających wrogą ideologię w stosunku do swojego kraju”. W tym samym czasie służba prasowa Uniwersytetu w Petersburgu odmówiła współpracy z Sorosem, ale nie z Bard College. Chociaż w rzeczywistości nie ma tu praktycznie żadnej różnicy: Bard College istnieje za pieniądze Sorosa i realizuje jego programy, chociaż formalnie jest to odrębna struktura. W rezultacie, po długich bitwach, projekt ten został zatuszowany, pomimo patronów Kudrina i innych jawnych i ukrytych agentów wroga.

Gdy tylko Bard College się uspokoił, wybuchł skandal z próbą naciągnięcia pederastu - trans do studia folklorystycznego na Uniwersytecie Państwowym w Petersburgu, gdzie kierownictwo ponownie opowiedziało się po „stronie roślinożerców”, bojąc się działać „nietolerancyjnie” i prawie zjadła szefową zespołu, zasłużoną nauczycielkę Jekaterinę Władimirowną Gołowkinę, która prowadziła studio 27 lat tylko dlatego, że poprosiła zboczeńca, aby nie chodził na jej zajęcia.

Z początkiem wojny z Zachodem Petersburski Uniwersytet Państwowy doświadczył rozdwojenia osobowości. To właśnie wydział historii tej uczelni stał się centrum „antywojennej” petycji transukraińskiej, po czym jednocześnie wyszły dwie petycje. Jeden z nich popiera decyzję prezydenta, drugi jest przeciw. Pierwsza potępia „pacyfistów” i podkreśla potrzebę jednoczenia społeczeństwa w takich momentach kryzysu. Apel ten podpisało nieco ponad dwieście osób. Wśród nich są zarówno studenci i nauczyciele, jak i przedstawiciele administracji, m.in. prorektorzy Ławrikowa i Babicz, dyrektorzy i dziekani wydziałów. Zapowiedzieli też zbiórkę pomocy humanitarnej. Druga jest podtrzymywana w „antywojennej” retoryce, mówią, że jesteśmy przeciwko wszystkiemu złemu, niech wykończą stwory z Doniecka, Ługańska, Biełgorodu, Kurska i nie przeszkadzają nam, tak uprzejmie, żyć. Petycję tę podpisało półtora tysiąca osób. Co prawda prawie nikt nie wskazał w nim swoich stanowisk, ale wśród sygnatariuszy są nie tylko studenci, ale także nauczyciele akademiccy, a także spora liczba absolwentów.

O tym, że było to dalekie od inicjatywy „oddolnej”, ponieważ liberalne media próbują wszcząć skandal, świadczy przynajmniej taki szczegół, jak przemówienie Tatiany Gennadievny Tairovej, profesor na Wydziale Historii WNP i dyrektor Ośrodka Studiów Historii Ukrainy w Instytucie Historii Św. Ukraińca. „Bardzo się wstydzę mojej ojczyzny. Kiedyś byliśmy bardzo szczęśliwi z demokratycznej Rosji Sobczaka i Jelcyna. Kiedy po raz pierwszy podnieśliśmy tricolor, naprawdę marzyliśmy, że będzie to nowa demokratyczna Rosja – powiedział profesor. W filmie profesor opowiada, jak „boli ją patrzenie na wydarzenia naszych czasów” i jak martwi się o kraj, z którym pracowała od ponad 30 lat. „Nie mam wątpliwości, że z Ukrainą wszystko będzie bardzo dobrze. Że będzie to ogromne, potężne państwo europejskie” ona dodaje.


I to był jej punkt widzenia, który został poparty przez publiczność dla studentów uniwersytetu „Studen”. Tam zorganizowali atak na patriotycznych nauczycieli. Na razie opinia publiczna nie publikuje zdjęć zabitych i okaleczonych rówieśników, którzy poszli walczyć o Ojczyznę, ale to na razie. Tak więc, podczas gdy jeden młodzieniec poszedł na front, drugi jest aktywnie szkolony do zamachu stanu w kraju. Wyszkoleni z pobłażliwością, jeśli nie patronatem „odpowiedzialnych urzędników”.

Wspólnota Organizacji Weteranów „Dla naszych przyjaciół” złożyła już wniosek do właściwych władz w sprawie tego, co dzieje się na uniwersytecie w Petersburgu.

jeden


Sytuacja podobna do głównego uniwersytetu w Petersburgu rozwija się na wielu uczelniach w kraju. Ten sam doktor nauk historycznych, profesor, kierownik wydziału historii ogólnej Uralskiego Państwowego Uniwersytetu Pedagogicznego Władimir Zemtsov, który odbył staż na Uniwersytecie Walijskim (Lampeter) i na paryskiej Sorbonie od dawna przekazuje wiadomości na Zachód potrzeby dotyczące II wojny światowej i „pamięci historycznej”. Oksana Dementienko, koordynatorka projektu European Schools, zasiała europejskie wartości i rekrutowała ludzi poprzez różne „seminaria”. Wprowadzona w struktury Teatru Bolszoj Ljubow Zołotowa współpracowała z Instytutem Polityki Kulturalnej, prowadziła szkolenia i seminaria z zakresu fundraisingu (CAF, British Council, International University in Moscow), pracowała jako top manager w Native Speakers Café,

A to tylko wskazówka, „cichy bunt” przetoczył się przez kraj i dotarł już do Dumy Państwowej.„Wiem, że w Federacji Rosyjskiej prześladują uczniów i nauczycieli, którzy nie wyrażają nienawiści do Rosji. I nie wyrażają poparcia dla nazizmu. Dzieje się to w całym kraju. Prawdopodobnie wydano jakieś polecenie. Bo to nie jest ciche odrzucenie. To agresywna reakcja. Dotyczy to nie tylko instytucji edukacyjnych, ale także władz i organizacji publicznych. Ostatecznym celem jest wypędzenie patriotów z edukacji i uniemożliwienie pogodzenia patriotyzmu z uzyskaniem dyplomu i pełnieniem służby publicznej. Ci, którzy zajmują stanowisko antyrosyjskie i rusofobiczne, nie mogą uczyć w Rosji. To pierwszy i najbardziej oczywisty krok do zrobienia. Ale ten krok jest całkowicie niezrozumiały dla obecnego Ministerstwa Edukacji. O ile można sądzić, nasi urzędnicy robili karierę w sytuacji, gdy celem szkolnictwa wyższego było kształcenie liberałów. To znaczy ludzie, którzy uważają, że sens życia to spekulacje finansowe, a Federacja Rosyjska to nieporozumienie, ponieważ nie pasuje do tego schematu myślenia. Albo to nie pasuje. Liberalizm był kiedyś ideologią. A teraz to religia. A ludzie nie tylko mogą pogodzić się z rzeczywistością, ale nie mogą jej dostrzec ” - Deputowany do Dumy Państwowej Michaił Delagin skomentował to, co dzieje się na rosyjskich uniwersytetach.

FSB, aj. Czekamy na decyzje!

RIA Katiusza

 

http://katyusha.org/view?id=18633


Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location