Prezydent chwali obrady Okrągłego Stołu. To symbol debatowania ludzi równych
Bezwstyd Dudy nie ma granic - dna. A dno zawsze może być głębsze.
Duda jest wyraźnie wystraszony i już rozumie, że ten prezydencki festiwal tarzania się w żydowskich odchodach dobiega końca. Po wyborach to upodlenie będzie wciąż możliwe, ale już tylko prywatnie. Duda nie przejdzie! Duda to rozumie.